02.10.09, 14:13
Właśnie dostałem bilety na samolot. Lecę w poniedziałek o 7:30 na rozmowę o pracę. Zdaje się, że o 8:30 na coaching do .fr leci mój szef. Mam nadzieję, że nie postanowi wcześniej przyjechać na lotnisko. ;)
Obserwuj wątek
    • the_dzidka Re: LOL! 02.10.09, 22:11
      Pożyczyć Ci perukę?
      Może ktoś ma sztuczną brodę?
      • konradbryw Re: LOL! 02.10.09, 22:19
        the_dzidka napisała:

        > Pożyczyć Ci perukę?
        > Może ktoś ma sztuczną brodę?

        Hehe, chyba byłby problem z checkowaniem w przebraniu. Musiałbym zagrać uwodzicielskiego Tomasza z CBA, żeby mnie wpuścili na pokład. :D
      • the_kami Re: LOL! 03.10.09, 00:23
        Kondzio, ja Ci mogę zrobić makijaż...
        • konradbryw Re: LOL! 03.10.09, 10:50
          the_kami napisała:

          > Kondzio, ja Ci mogę zrobić makijaż...

          Wiedziałem, że mogę na Was liczyć...
    • konradbryw Re: LOL! 05.10.09, 19:09
      Szefa nie spotkałem, siedzę sobie właśnie w barze na lotnisku w Budapeszcie i
      czekając na samolot popijajam miejscowe piwo Borsodi (zupełnie przyzwoite,
      szkoda że w Polsce duże browary nie potrafią już warzyć piwa) i wciąż mam
      dylemat co wybrać. Za jakiś tydzień trzeba się będzie zdecydować.

      Kto by pomyślał, że takie problemy może mieć człowiek w tzw. kryzysie.

      Kolejna gastronomiczna ciekawostka. W centrum Budapesztu zajęło mi ponad godzinę
      znalezienie węgierskiej restauracji/baru/łotewera. W końcu znalazłem gdzieś w
      bok o głównej Rakoczi ut. Zjadłem fantastyczny gulasz z dzika z galuszkami,
      piklami z jednej z 1000 odmian papryki i krem z kasztanów na deser.

      Na moją uwagę, że trudno o węgierską knajpę w Budapeszcie właściciel stwierdził,
      że on zna najwyżej 5 (pięć) węgierskich restauracji w Budapeszcie. Jak można z
      taką kuchnią tak zepsuć marketing? Polacy są kulinarnymi abnegatami, ale
      niby-polskiego schabowego i niby-bigos można zjeść w każdym mieście.
      • the_kami Re: LOL! 05.10.09, 20:10
        Heh, w sumie to nie wiem, czy wolę moje problemy (w kryzysie), czy takie, jak
        Twoje... ;->
        Swoją droga - rozmowa w Budapeszcie? Miło, że nie w Tokio, albo Melbourne...
        • konradbryw Re: LOL! 06.10.09, 10:03
          the_kami napisała:

          > Heh, w sumie to nie wiem, czy wolę moje problemy (w kryzysie), czy takie, jak Twoje... ;->

          Głupie, co?

          > Swoją droga - rozmowa w Budapeszcie? Miło, że nie w Tokio, albo Melbourne...

          Nie wiem, jak Ty, ale ja bym wolał Tokio albo Melbourne (zwłaszcza że za przelot płaci potencjalny pracodawca). ;)
          • the_kami Re: LOL! 06.10.09, 10:18
            konradbryw napisał:

            > > Heh, w sumie to nie wiem, czy wolę moje problemy (w kryzysie), czy takie,
            > jak Twoje... ;->
            >
            > Głupie, co?

            No :-D

            > > Swoją droga - rozmowa w Budapeszcie? Miło, że nie w Tokio, albo Melbourne
            > ...
            >
            > Nie wiem, jak Ty, ale ja bym wolał Tokio albo Melbourne (zwłaszcza że za przelo
            > t płaci potencjalny pracodawca). ;)

            Ile trwa lot do Melbourne? :-D Doba w podróży to chyba nie jest szczyt moich
            marzeń ;->
      • catalina1 Re: LOL! 06.10.09, 08:22
        Dobre dylematy :)
        Podejmij mądrą decyzję :)
    • catalina1 Re: LOL! 22.10.09, 11:35
      I co wybrałeś w końcu???
      • konradbryw Re: LOL! 22.10.09, 17:59
        catalina1 napisała:

        > I co wybrałeś w końcu???

        Pewnie będą Holendrzy. Na początku listopada lecę na dogadywanie szczegółów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka