kasia721 27.08.03, 19:59 Gdzie dla Was jest granica pomiędzy flirtem a zdradą? Mam taka ochote poflirtować z kolegą. Boje sie tylko aby nie posunęło to się za daleko. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
oliwkowa Re: Flirt 28.08.03, 07:50 mały flirt trudno nazywać zdradą w powszechnym rozumieniu tego słowa, ale... gdybym dowiedziała się, że mój facet 'niewinnie' flirtuje z jakąś dziewczyną, byłabym strasznie zła i stałabym się ostrożniejsza, nie ufałabym mu już tak jak teraz i na pewno nie przeszłabym nad tym do porządku dziennego flirt to pierwszy krok do zdrady; czasami można w to tak wsiąknąć, że potem wypadki toczą się błyskawicznie, zadużony człowiek nie potrafi trzeźwo ocenić sytuacji i konsekwencji swojego postępowania osobiście odradzam kuszenie losu wyobraź sobie, co by było, gdyby Twój partner postanowił poflirtiować np. z koleżanką z pracy - jak byś się czuła, jakie miałabyś obawy itp. - może wtedy i ochota przejdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
m.egi Re: Flirt 28.08.03, 09:23 To zależy od danej osoby i jej podejścia do sprawy. Dla niektórych sama rozmowa na intymne tematy jest już flirtem, dla innych granicą flirtu jest "niewinne ocieranie się" o drugą osobę. Myślę, że nie ma w tym nic złego jeżeli mieści w granicach rozsądku tzn. nie poświęca się na to zbyt wiele czasu, nie pochłania to twoich myśli "na okrągło", dzieje się to po prostu sporadycznie i dosłownie niewinnie. Ale niestety najczęściej dzieje się tak, że romans czy zdradę nazywamy flirtem - i to tylko po to by usprawiedliwić się przed samym sobą, oczyścić sumienie i zminimalizować poczucie własnej winy. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Re: Flirt 28.08.03, 10:23 czesc ja wiem co to jest zdrada bardzo dobrze (mimo ze staram sie zapomniec :-)) i wiem rowniez ze granica miedzy flirtem a zdrada jest plynna chos to zalezy od "zaangazowania" jesli flirtujesz tylko ot tak, zeby poczuc sie piekna, dowartosciowana, pociagajaca kobieta, a ten facet cie nie pociaga jako tak, to ok....nie ma niebezpieczenstwa. gorzej jesli facet ci sie podoba i uwazasz go za atrakcyjnego...wtedy nalezy uwazac zeby nie narobic glupot...bo jest bardzo latwo!! wtedy najlepiej unikac sytuacji niebezpiecznych typu: wyjscie razem do pubu, "sam na sam", spacerkow po pieknym parku itp Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Flirt 28.08.03, 15:32 Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić. Kilka lat temu "dla żartu" poderwałam jednego sympatycznego kolegę, który mi sie fizycznie wcale a wcale nie podobał. I tez w swojej ogromnej naiwności rozdzielałam to wszystko granicą wyznaczoną przez atrakcyjność fizyczną mężczyzny. Niestety się nacięłam. Niewinny z początku flircik zaczął się pogłębiać, a z nim czas spędzało mi się tak dobrze, że nagle się okazało, że mamy coraz więcej okazji do "poflirtowania". Nagle sie okazało, że on mi się całkiem podoba. A ja jemu. Nagle się okazało, że się "niewinnie" dotknęliśmy dłońmi. A potem również "niewinnie".... blablabla. Suma sumarum spieprzyliśmy życie kilku osobom tym swoim "niewinnym" flircikiem. Bo po prostu nie ma czegoś takiego jak niewinny flirt. Zwłaszcza kiedy się jest w związku. Po prostu nidgy sie nie wie jak to wszystko sie skonczy, jak sie potoczy. Odpowiedz Link Zgłoś