Dodaj do ulubionych

Dyskusja z earte

09.06.12, 22:10
Tu jest miejsce na dyskusję, a nie w każdym kolejnym wątku. Na tym forum jest mały ruch i niemal każdy czyta wszystko, dlatego twoja wypowiedź została przez wiele osób przeczytała wielokrotnie, a chyba nie o to chodziło.

Moja córka miała w SM problem z nauczycielem, ale nikt jej nie bił, nie mogę się nawet skarżyć, że krzyczał, raczej wywierał ogromną presję psychiczną, za silną na ten wiek. Napisałam podanie o zmianę nauczyciela i córka dostała taką panią, która w 1999 roku już uczyła od wielu lat, a czuje się u niej bardzo dobrze.

W mojej podstawówce nauczyciel historii bił po rękach za karę. To nie oznacza, że źle jest posyłać dziecko do szkoły publicznej, czy uczyć historii. Naprawdę mi przykro, że to o czym piszesz cię spotkało i uważam, że to była sprawa do załatwienia przez rodziców. Powinna była dowiedzieć się o tym dyrekcja i była to sprawa do rozwiązania przez rodziców. Oczywiście, rodzice cię wsparli i wybrali taki sposób, który ci odpowiadał. Ja wybrałam inny i moje dziecko nadal szkołę lubi. Nie można jednak uogólniać, że szkoła muzyczna to straszne miejsce.

Rozumiem, że podejmujesz dyskusję, ma to sens, ale jak poczytasz głębiej i szerzej forum zobaczysz, że piszą tu rodzice z różnych szkół muzycznych, nawet z różnych krajów. Mamy dzieci w państwowych i prywatnych SM, w szkołach Suzuki i na lekcjach prywatnych, także w Yamaha. Tak więc nie piszesz nic nowego, o presji w SM trochę wiemy, o pokręconych nauczycielach zawsze się słyszało i nadal czasem słyszy.

Ja osobiście chętnie dowiedziałabym się więcej z twojego muzycznego życiorysu. Jak wyglądało twoje przygotowanie na AM itd.
Obserwuj wątek
    • aniucha333 Re: Dyskusja z earte 10.06.12, 14:33
      Tak więc nie piszesz nic nowego, o presji
      > w SM trochę wiemy, o pokręconych nauczycielach zawsze się słyszało i nadal cza
      > sem słyszy.

      Nie tylko SM, nawet w Suzuki na starsze dzieci sie "cisnie" zeby wiecej z siebie dawaly - tak jak w sporcie wyczynowym. Sa rozne dzieci i rozni rodzice oraz rozni nauczyciele - kazdy inaczej pracuje i sie uczyc. Sa dzieci z ktorymi trzeba lagodnie a sa i inne z ktorymi trzeba trzymac dyscypline na lekcji. Kolezanki syn uwielbia sie przytulac (ma 8 lat) do naszego nauczyciela - i to nie ze tak ten Maly sie przytuli raz na jakis czas to jest co tak 5 minut by chcial sie przytulac - nie wspomne jak to rozwala lekcje. Kiedys dowiedzialam sie ze nasz nauczyciel sie zjezyl na tego Mlodego i po prostu wyszedl z lekcji. Mlody oniemial i juz rozumie ze lekcja to lekcja a nie totalny luz wink

    • jarkotowa1 Re: Dyskusja z earte 10.06.12, 19:26
      Szkoda czasu i energii na dyskusje z trolem.
    • kulju Re: Dyskusja z earte 10.06.12, 19:32
      nie wiem jak jest w polskich szkolach muzycznych tak naprawde, bo moje dzieci nie chodzily do nich, ale mielismy doswiadczenie z nauczycielem pianina z Warszawskiej szkoly muzycznej w maju i czerwcu. Na pierwszej lekcji moj 6 latek uslyszal chyba z 50 razy zle, niedobrze, nie tak.
      Dobrze, ze bylam na lekcji. Moje dzieci w Kanadzie nie uslyszaly nawet raz od zadnego nauczyciela, ze cos jest zle! Sprobuj jeszcze raz, prawie idealnie wink, pocwicz ten fragment itd.
      Nauczyciel troche sie obruszyl na moj komentarz, ale na nastepnej lekcji probowal system kanadyjski wink
      Chyba mozna uzyskac ten sam efekt bez zastraszania czy ponizania uczniow.
      Podoba mi sie w Kanadzie, ze z nauczycielem mozna porozmawiac, nikt sie nie obraza, nie ma niedomowien. Nikt z rodzicow nie boi sie skrytykowac jesli cos jest nie w porzadku. A w Polsce, a to ze nauczyciel bedzie sie mscil, a to, ze sie obrazi, to jakas polityka, to jakies uklady w szkole.
      Dziecko powinno byc zawsze najwazniejsze! Jego dobro a pozniej jego rozwoj muzyczny. A ze czasami dzieci nie chca cwiczyc...trzeba motywowac, a nie straszyc.
      Ja bym zabrala moje dzieci ze szkoly muzycznej, jesli zauwazylabym, ze zle sie tam dzieje i relacje z nauczycielem nie sa odpowiednie.
      nie wierze, ze ktos jeszcze bije dzieci w tych czasach w szkolach!
      To tyle moich wywodow na temat.
      • aniucha333 Re: Dyskusja z earte 10.06.12, 21:58
        Nikt z rodzicow nie boi sie skrytykowac jesli cos jest
        > nie w porzadku. A w Polsce, a to ze nauczyciel bedzie sie mscil, a to, ze sie
        > obrazi, to jakas polityka, to jakies uklady w szkole.
        > Dziecko powinno byc zawsze najwazniejsze!

        to sie zgadza ze na pewnym etapie edukacji muzycznej szczegolnie przy dzieciach tak powinno byc. Ale na akademii muz czy w konserwatorium to naprawde trzeba uwazac co sie mowi do nauczyciela (albo maestra wink bo moze zrezygnowac z takiego ucznia czy studenta. Mam kolezanke ktora jest spiewaczka operowa i swiatek artystyczny czy to w Pl czy zagranica jest tak hermetyczny, ze trzeba wazyc slowa do kazdego. A jak jest swietny nauczyciel i nie widzi postepow ani pracy u ucznia czy studenta to sam rezygnuje z nauczania takiego ucznia. Oczywiscie jest to juz na poznijeszym etapie edukacji a nie u malutkich dzieci z ktorymi naprawde trzeba lagodnie i mega cierpliwie. Ale osobiscie uwazam ze co innego praca z 4 czy 5 latkiem a co innego z 7 czy 9 latkiem - szacunek przed wszystkim ale trzeba wprowadzac jakis porzadek czy dyscypline na lekcji i systematyczne cwiczenia, bo inaczej NIC z tego nie bedzie.
      • aniucha333 Re: Dyskusja z earte 10.06.12, 22:04
        I tak mi sie przypomina to co gdzies kiedys czytalam a propos Hilary Hahn - w wieku 10 lat zostala zaakceptowana do Curtis Institute w Philly (nie wiem czy nie lepsza niz Julliard akademia muz na swiecie) do jednego z najlepszych pedagogow i niejednokrotnie podkreslala jak bylo ciezko, duzo pracy, jak wiele wymagano od niej a zeby sie dostac do tego nauczyciela to musiala zostac zarekomendowana i zagrac audycje zeby ja przyjal - nikt jej tam mega po glowie nie glaskal jak wspomina mimo ze byla tylko 10latka. Mimo ze to Stany Zjednoczone a nie polska szkola muzyczna ktora wg earte jest taka straszna... Wszystko jak zawsze zalezy od ludzi w kazdym miejscu na ziemi i kazdej instytucji na swiecie.
        • mama_dorota Re: Dyskusja z earte 11.06.12, 08:25
          aniucha333 napisała:
          >Wszystko jak zawsze zalezy od ludzi w kazdym miejscu na ziemi i kazdej instytucji na swiecie.

          W 100% się zgadzam. W moim bliskim otoczeniu jest dziecko, które bało się nauczycielki - też Rosjanki w prywatnej szkole muzycznej i rodzice, dla rozwiązania problemu przenieśli je do państwowej SM, a także dziecko, które po 4 latach w państwowej SM zrezygnowało i kontynuowało naukę prywatnie. Nie można uogólniać.

          Ale wygląda na to, że główny zainteresowany nie podjął dyskusji, a ja naprawdę byłam ciekawa tak nietypowego toku edukacji muzycznej, jak Yamaha --> akademia muzyczna. Prędzej bym się spodziewała, że ktoś pójdzie na akademię po Suzuki, widocznie za mało wiem o Yamaha. Oni u mnie lokalnie sami piszą, że najzdolniejszych uczniów kierują do SM. Na pewno zniesienie przepisu o konieczności ukończenia II stopnia SM do wstąpienia na AM było mądrym posunięciem.
    • sylwik30 Re: Dyskusja z earte 10.06.12, 20:37
      wklejam tu moją wypowiedź , z tamtego wątku można usunąć wink

      Trudno uwierzyć. Takie sytuacje powinno się zgłaszać.
      My jesteśmy zadowoleni. Pani bardzo miła i cierpliwa. Lekcje prowadzi z nutką humoru.
      Reszta nauczycieli też przychylnych uczniom.
      Niestety zdaje sobie sprawę, że nie każdy nadaje się na nauczyciela i nie ma tego czegoś, dlatego uważam, że powinno się nagłaśniać takie sytuacje a nie podkulać ogon !
    • mama_dorota Re: Dyskusja z earte 11.06.12, 08:27
      O tej Rosjance wspomniałam tylko w odniesieniu do postu earte. Nie mam żadnej osobistej urazy do tego narodu.
      • aniucha333 Re: Dyskusja z earte 11.06.12, 20:34
        > O tej Rosjance wspomniałam tylko w odniesieniu do postu earte. Nie mam żadnej o
        > sobistej urazy do tego narodu.

        big_grin Wiemy to.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka