Świetlica

25.03.10, 21:45
mam pytanie jak Wasze dzieci czują się w świetlicy. jak zachowują się w Panie
Świetliczanki. Czy macie jakieś niepokoje przemyślenia związane ze świetlicą
czy wręcz przeciwnie jesteście bardzo zadowoleni gdy Wasze dziecko wiele
godzin w niej spędza. Jak i czy mają zorganizowany tam czas. Ja mam dylemat
moje dziecko nie bardzo się dobrze czuje w świetlicy, mam wrażenie ze zostało
tam czymś zrażone bo na początku bardzo chciał tam chodzić. Panie nie zawsze
sprawdzają co ktoś komuś zrobił, potrafią poszkodowanego nazwać agresorem. No
i nie wiem co myślećsad. Na pewno bardzo cierpię że musi tam chodzić (chce
żebym go wypisała) a ja nie bardzo mam jak to zrobić. To jest I klasa i do
domu żeby samotnie poszedł jest za daleko.
    • alabama8 Re: Świetlica 26.03.10, 15:17
      I co mamy ci poradzić? Napisać że u nas jest gorzej czy że jest
      lepiej? Każda świetlica jest inna, każda kobita inna, każdy
      zestaw "pensjonariuszy" inny.
      Zostaw na świetlicy ,albo wypisz, weź opiekunkę, pozwól na
      samodzielne poradzenie sobie z problemem, albo nie rób nic, dziecko
      nie może rządać niemożliwego ...
      • matizka Re: Świetlica 26.03.10, 15:54
        ja bym pomyślała też o opiekunce, czasem takie starsze panie chcą
        np. odebrać dziecko i spędzić z nim kilka godzin, a nie cały dzień.

        Druga opcja to w niektórych miejscach pojawiają się takie prywatne
        świetlice z jakąś ofertą dla dzieci i może to jest pomysł.
        • malinaprzelotem Re: Świetlica 26.03.10, 20:58
          dzieki za odpowiedzi ale w sumie nie zostałam zrozumiana. pewnie nie jasno się
          wyraziłam. Ja nie pytam co zrobi ja pytam o opinie, o to jak jest u Was.
    • ada828 Re: Świetlica 26.03.10, 22:32
      Moje dziecko dobrze czuje się na świetlicy. Dzieci mają dużo swobody, co jest
      plusem, gdy chodzi o zabawę, problemem, gdy trzeba wyegzekwować "zasady". Przy
      czym szkoła oferuje dużo zajęć pozalekcyjnych.
    • marghe_72 Re: Świetlica 27.03.10, 00:10
      Nasza szkoła nie ma świetlicy jako takiej. Dzieciaki zostają po
      lekcjach w klasie..
      Świetliczanka jest do niczego. Wg niej 9 - 10 latki powinny
      grzecznie siedzieć w ławkach i zajmować się kolorowankami lub
      cichutko grać w gry planszowe..
      Na szczeście w przyszłym roku już jej nie będzie

      Córka zostajke na świetlicy 2 razy w tyg. Przez godzinę..
    • monika9920 Re: Świetlica 27.03.10, 03:16
      moj syn mowi ze nie znosi szkoly , lubi tylko swietlice smile codziennie sie
      upewnia ile czasu w niej spedzi... mam wrazenie ze jakby mogl to spedzilby tam
      calutenki dzien....
      panie sa rozne (jest bodazje 7 swietliczanek)... zawsze jest zorganizowany czas
      na odrabianie lekcji, ale poza tym zabawa... sa pilkarzyki i ping pong, zajecia
      origami, panie ze swietlicy rowniez organizuja zajecia ruchowe ( z reguly
      zbijaka) na korytarzach w zime, a w lecie wychodza z dziecmi na plac zabaw na
      terenie szkoly...
      z tego co slysze od innych dzieciakow i rodzicow z naszej klasy to swietlica
      jest bardzo lubiana (zazwyczaj bardziej niz lekcje smile
    • aluc Re: Świetlica 27.03.10, 07:24
      nie spędza wielu godzin, max jedną

      jest przeszczęśliwy, bo nareszcie wszyscy dają mu święty spokój i
      może robić co chce, znaczy czytać albo budować w samotności, bez
      przymusu pracy grupowej, skutkiem czego panie świetliczanki go
      uwielbiają wink

      a tak w ogóle to jest różnie, ale raczej pozytywnie
      • kubek0802 Re: Świetlica 27.03.10, 08:46
        Syn korzysta ze świetlicy ok 3 godzin tygodniowo i w jego opinii
        jest okropnie nuuuudno. Z tej samej świetlicy korzysta córka mojej
        kumpeli i jest tam codziennie od 7/30 do 16/30 i jej opinia -
        suuuper. Więc jedno miejsce może by różnie odbierane przez dzieci.
    • aniask_mama Re: Świetlica 27.03.10, 11:30
      U nas świetlica była nudna: czasem ktoś coś z dziećmi robił, a
      czasem nic, dzieci zajmowały się same sobą. Jakieś pół roku temu
      szkoła otrzymała dotację w dość dużej kwocie, bo brała udział w
      projekcie z UE i teraz dzieci mają mnóstwo zabawek, klocków
      piankowych, przestrzennych... jednym słowem mają co robić i się nie
      nudzą.
    • antje_ps Re: Świetlica 27.03.10, 18:43
      Miałam możliwość odbierać dziecko zaraz po lekcjach, ale też dawałam
      mu wybór: wychodzisz zaraz po lekcjach, czy zostajesz na świetlicy?
      Chciałam się przekonać, co on chce, a nie narzucać mu swojej woli -
      po szkole ma przecież swój czas wolny i może go sobie
      zagospodarować, jak chce.
      W pierwszej klasie nie chciał zostawać na świetlicy. W drugiej
      klasie zapałał wielką chęcią zostawania, ale szybko mu przeszło.
      Raptem kilka razy został na godzinkę i znowu zechciał wychodzić
      zaraz po lekcjach.
      Na świetlicy i tak bywa od czasu do czasu, bo gdy nie ma jakiejś
      lekcji,idą całą klasą na świetlicę. I to mu w zupełności wystarcza.

      Moja opinia o świetlicy przez pryzmat mojego dziecka: po lekcjach
      chłopak ma ochotę wyjść na swieże powietrze i się poruszać. W
      pierwszej i drugiej klasie zaraz po szkole wychodziłam z nim na
      szkolne boiska, gdzie w formie zabawowej uprawialiśmy różne
      dyscypliny lekkoatletyczne: biegi, skok w dal albo woziłam go na
      duży plac zabaw z mnóstwiem małpich gajów, gdy tylko był śnieg sanki
      były najważniejsze. Przy brzydkiej pogodzie wolał przyjeżdżać do
      domu niż zostawać na świetlicy. Od trzeciej klasy gra w klubie
      piłkarskim, po szkole chce biegać za piłką.

      W mojej opinii świetlice publicznych szkół działają na
      zasadzie "przechowalni". Dzieci muszą tam przebywać - tak jak w
      twoim przypadku - ponieważ nie ma innego wyjścia. NIektóre dzieciaki
      nawet nieźle się tam czują, inne muszą to po prostu znieść. W
      prywatnych szkołach świetlice są zorganizowane inaczej. Są
      przyjaźniejsze dzieciom: taka np. prosta rzecz: w prywatnej szkole
      naszych sąsiadów dziecko nie może zostać po lekcjach o ile rodzic
      nie wykupił mu w tym dniu obiadu. W naszej publicznej nikt nie
      zwraca na to uwagi, czy i co dziecko jadło w ciągu dnia, nie mówiąc
      już o tym, że nie ma tam też choćby zwykłego baniaka z wodą min. na
      wypadek gdyby dzieci były spragnione. W prywatnej szkole rodzice
      deklarują, czy chcą żeby dziecko odrabiało na świetlicy lekcje, a
      jeśli tak, czy życzą sobie, żeby dziecko zostało zachęcone do
      samodzielnego wykonania zadań domowych, czy też aby uzyskało pomoc.
      W razie potrzeby rodzice otrzymują sygnał, że z tego i tego
      przedmiotu potrzebna jest pomoc i od razu pytanie, czy się zgadzają.
      Nie wiem, czy ktoś zna takie praktyki z publicznych szkół, ja
      przynajmniej się nie spotkałam.
    • dorotamakota1 Re: Świetlica 27.03.10, 19:22
      Moje dziecko jest szczęśliwe, że wreszcie od dwóch tygodni chodzi na świetlicę.
      Świetlica przy szkole publicznej żeby nie byłowink.
      Codziennie wychodzą na spacer, plac zabaw. Panie organizują zajęcia plastyczne,
      występy i przeróżne wycieczki.
      Jest tam mnóstwo gier ale i szeroka gama zajęć pozalekcyjnych.
      Jednocześnie śmiem twierdzić, że wiele zależy od temperamentu dziecka czy będzie
      się dobrze czuło w świetlicy. Ciche, spokojne i słabo aklimatyzujące się dziecko
      raczej nie lubi takich zmian...
    • esi1 Re: Świetlica 27.03.10, 20:19
      Mój syn spędza sporo czasu w świetlicy, bo z mężem pracujemy. Syn jest ze
      świetlicy zadowolony. Pań jest kilka, na zmianę. Dzieciaki mogą (za pozwoleniem
      pani) obejrzeć bajkę w tv lub pograć na komputerze (z dostępem do netu). Często
      bawią się same dostępnymi zabawkami (najczęściej klockami). Panie też się nie
      lenią i organizują im zabawy. Ostatnio robili jakieś doświadczenia. Mój syn
      dodatkowo odrabia sobie w świetlicy lekcje, żeby mieć luz po południu, w domu smile
      Ogólnie jest zadowolony.
    • bazylea1 Re: Świetlica 28.03.10, 10:42
      u nas swietlica jest raczej kiepska. jest trochę zajęć
      pozalekcyjnych ale mało ciekawe dla mojego dziecka. w zimie często
      im puszczali filmy na dvd, moim zdaniem zupełnie nieodpowiednie dla
      dzieci 7-9lat. klasy mają maciupeńkie salki w których muszą siedzieć
      jak na sali gimnastycznej jest wf (jak nie ma to biegają po sali).
      na szczęście teraz głównie spędzają czas na dworze. klasy mają stałą
      opiekunkę, każda swoją. ona też chodzi z dziecmi na obiad. ale w
      praktyce są mało dopilnowani, np moj syn czasem nie idzie na obiad
      wcale. a niedawno jak było 12-13 stopni biegał po boisku w samym
      podkoszulku. do tego kierowniczka swietlicy jest kretynką. opiekunka
      klasy syna jest miła tylko dosc bezradna. staram się aby syn jak
      najmniej był na świetlicy ale niestety to mus u nas.
Pełna wersja