blanka-5
15.02.10, 23:11
Witam bylam zdradzan przez meza kochalm go i pozwalam mu
wracac .Zostawil mnie uznal ze nigdy nie
kochal potem wrocil a ja na to pozwolilam,zal,smutek i milosc
przerodzila sie w nienawisc.Jestem z nim dalej laczy nas
dziecko,firma zyjemy razem ale osobno.Ja spotkalam czlowieka
przeciwienstwo meza,ujal mnie skromnoscia,optymizmem,spokojem
przyjazn przerodzila sie w milosc.Teraz musze podjac decyzje nie da
sie tak zyc,maz o rozwodzie slyszec niechce i wiem ze bedzie
utrudnial a dziecko potraktuje jako karte przetargowa.Reasumujac
powiem krotko duzym bledem bylo pozwalnie wracac do siebie mezowi,
zycie po zdradzie to meka,kobieta pozbawia sie honoru i traci
szacunek sama do siebie.Gdybym wczesnie zgodzila sie na rozwod jak
maz chcial dzis bym byla wolnym czlowiekiem a tak stalam sie taka
jak on klame,roznica tylko taka,ze ja nie gram tak jak on milosci i
kocham czlowieka z ktorym go zdradzam a on mnie.Wiecie co wart
wierzyc w milosc i ja jestem pewna ze kiedys beda w pelni szczesliwa
bez meza............!Pozdrawiam wszystkich zdradzonych!