emczyem
24.04.13, 19:24
Mam problem nietypowy. Znaczy moja mama ma. W jej oczku wodnym pod domem pojawił się bóbr. Dziwne zjawisko jako że bobrów w najbliższej okolicy nie ma. Problem jest taki że bóbr niszczy drzewa i ogólnie to nie jest jego miejsce.
I tak mama dzwoniła do nadleśnictwa (mają do niej rzut beretem) ale nadleśnictwo powiedziało że tym się nie zajmuje i odesłało do jakiejś regionalnej dyrekcji ochrony zwierząt. Mama tam zadzwoniła i uwaga! powiedzieli jej że ma sobie bobra postraszyć i mu podokuczać to sobie pójdzie. Szok! zwierze chronione niby częściowo ale i tak straszyć nie wolno. Totalna olewka. W końcu sprawa zostanie załatwiona tak że mama zadzwoniła do straży miejskiej i ta zorganizowała namiary na pana z sąsiedniej miejscowości który zajmuje się zwierzętami bezdomnymi i ma jutro przyjechać uśpić i zabrać zwierze.
Ogólnie to nie chce mi się wierzyć, że w nic się w tej sprawie nie da zrobić to znaczy, że organy które powinny tym się zająć mają to gdzieś. Powiedzcie mi czy gdzieś to można zgłosić?