Dodaj do ulubionych

problem z bobrem

24.04.13, 19:24
Mam problem nietypowy. Znaczy moja mama ma. W jej oczku wodnym pod domem pojawił się bóbr. Dziwne zjawisko jako że bobrów w najbliższej okolicy nie ma. Problem jest taki że bóbr niszczy drzewa i ogólnie to nie jest jego miejsce.
I tak mama dzwoniła do nadleśnictwa (mają do niej rzut beretem) ale nadleśnictwo powiedziało że tym się nie zajmuje i odesłało do jakiejś regionalnej dyrekcji ochrony zwierząt. Mama tam zadzwoniła i uwaga! powiedzieli jej że ma sobie bobra postraszyć i mu podokuczać to sobie pójdzie. Szok! zwierze chronione niby częściowo ale i tak straszyć nie wolno. Totalna olewka. W końcu sprawa zostanie załatwiona tak że mama zadzwoniła do straży miejskiej i ta zorganizowała namiary na pana z sąsiedniej miejscowości który zajmuje się zwierzętami bezdomnymi i ma jutro przyjechać uśpić i zabrać zwierze.
Ogólnie to nie chce mi się wierzyć, że w nic się w tej sprawie nie da zrobić to znaczy, że organy które powinny tym się zająć mają to gdzieś. Powiedzcie mi czy gdzieś to można zgłosić?
Obserwuj wątek
    • alicja2013 Re: problem z bobrem 24.04.13, 19:37
      Bobrów jest coraz więcej. Pojawiają się tam gdzie ich nigdy nie było. Z doświadczenia wiem , że nic nie da się zrobić. Można jedynie siatką metalową chronić drzewa, skarpy i inne. Są to zwierzęta cierpliwe, odporne na przeganianie, straszenie. Jeśli to jeden jedyny osobnik przez przypadek, to odłowienie zakończy sprawę. Jeśli będą inne to trzeba się przyzwyczaić i kupić dużo siatki
    • asdaa Re: problem z bobrem 24.04.13, 20:38
      zamiast usypiać zdrowe zapewne zwierzątko należałoby zlikwidować oczko wodne
      • emczyem Re: problem z bobrem 24.04.13, 21:05
        przepraszam ale chyba to najdurniejszy pomysł o jakim słyszałam, poza tym to nie chodzi o uśpienie zwierzęcia czyli uśmiercenie tylko o uśpienie czasowo żeby je przewieść. a może moja mama powinna w ogóle dom wyburzyć i się przenieść żeby temu dzikiemu lokatorowi nie przeszkadzać swoją obecnością? zastanów się co piszesz.
    • budzik11 Re: problem z bobrem 24.04.13, 20:57
      Może tu się czegoś dowiesz: bobry.pl/?problemy-z-bobrami,34
      www.modr.mazowsze.pl/porady-dla-rolnikow/tpr-inne/248-jak-sobie-radzic-z-bobrami.html
      pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2102,article,2203
    • pamana Re: problem z bobrem 24.04.13, 20:58
      Najlepiej do tv- od razu cos sie dzieje.

      Uspić? tak na amen czy na chwile, co by go gdzieś przesiedlić?
      Poszukaj w necie jakiś ośrodków w stylu TOZ, może w ZOO ktos się zna i wie co zrobić z takim zwierzem a najlepiej do Wajraka od razu dzwonić/pisać, może cos poradzi.
    • emczyem Re: problem z bobrem 25.04.13, 17:12
      No i po kłopocie. Przyjechali panowie załadowali i zabrali, panowie mieli profesjonalny sprzęt do łapania więc nie pierwszy raz to robili, trzeba było tylko połowę wody spuścić z oczka (głębokość około 2m) no i mama załamana jest szkodami jakie poczynił w nocy. Panowie powiedzieli że jeszcze tydzień i by nie mogła wyjść z domu bo bóbr zaczął czuć się jak u siebie i by zaczął być agresywny.
      No w każdym razie dziękuje za wszystkie rady.
      pozdrawiam smile
      • kol.3 Re: problem z bobrem 25.04.13, 17:50
        Nie ciesz się za wcześnie, do mojej koleżanki bobry wrócily i to potem już całą rodziną, musiała zlikwidować oczko wodne.
        Podobne jazdy mają ludzie z kunami pod dachem.
        I miej tu człowieku dom na łonie przyrody.
    • kol.3 Re: problem z bobrem 25.04.13, 17:46
      Zlikwidujcie oczko wodne.
    • aga7211 Re: problem z bobrem 26.04.13, 22:38
      To ja jednak zboczona jestem bo całkiem co innego mi sie skojarzylo po przeczytaniu tytułu postu...a tak na poważnie to nigdy bym nie pomyślała ze ludzie mogą mieć takie problemy ze zwierzętami ,mieszkam w bloku w którym czasami pojawiają sie mrowki i tez mnie wkurzaja ale bobry to już kosmos
      • roseanne Re: problem z bobrem 26.04.13, 22:54
        he he smile
        mi tez
      • hamerykanka Re: problem z bobrem 27.04.13, 00:50
        A co powiesz na tarantule, czarne wdowy, grzechotniki i kojoty? smile
        To wszystko mam u siebie kolo domu...
        • anu_anu Re: problem z bobrem 27.04.13, 11:48
          Że jesteś najbardziej oryginalna i nikt nie ma szansy przebić wink
          A czy to tałatajstwo usiłuje wejść w jakieś interakcje z Wami?
          • hamerykanka Re: problem z bobrem 28.04.13, 03:31
            I owszem. Tarantule notorycznie kopia mi norki pod iglakami. Na poczatku nie wierzylam ze takie stwory chodza sobie luzem i poprosilam meza , zeby zatrzymal sie jak zobaczy jednego-akurat byla jesien i pora ich migracji przez szosy-kiedy zobaczylam pajaka wielkosci talerzyka deserowego , delikatnie szturchnelam go patykiem zeby zobaczyc czy jest zywy, a on zaatakowal moj but..musialam sie salwowac ucieczka do samochodusmile
            Weze sa i trzeba sie ich wystrzegac; sasiadke ugryzl grzechotnik, meza zaatakowal bullsnake, ktory nieco podobny jest do grzechotnika, ale niejadowity i bardzo agresywny. Sama kiedys wieczorem bez swiatla, chcialam sprawdzic cieknacego weza ogrodowego kolo domu i siegnelam reka..a on sie poruszyl sad to byl waz tylko nie wiem jaki bo nie widzialam kolorow. ugryziona przez weze bylam trzykrotnie i nawet ukaszenie niejadowitych potrafi niezle sie paprac przez dobry tydzien.
            Kojoty spiewaja po nocach i budza ze snu; maz widzial jednego wieczorem przebiegajacego podworko z kotem w pysku.
            Poza tym mamy mule deers (jelenie z bardzo duzymi uszami), ktore obzarly mi sosny koreanskie i wejmutki z igiel.
            Czarne wdowy i brown recluse-o wiele gorszy gatunek, ktorego ukaszenie powoduje gangrene, mialam w wynajmowanym mieszkaniu. Trzeba zawsze bylo dobrze wytrzepac buty przed zalozeniem, ogladac ubrania i strzepywac oraz nie siadac na desce klozetowej bez zapalenia swiatla i sprawdzenia czy cos tam nie siedzi...
            A moimi ulubionymi zwierzatkami sa horned toads, ktore wygladaja jak prehistoryczne stwory, ale sa calkiem sympatyczne i zywia sie mrowkami.
            mamy tez skunksa gdzies na terenie posesji, ale pojawia sie rzadko, za to dosc czesto czuc smrodek, zwlaszca wczesnym rankiem. Wyzera chyba kocia karme bezdomniakom ktore dokarmiam..
            Pozdrowienia z Teksasusmile
            • anu_anu Re: problem z bobrem 28.04.13, 10:31
              Uroki życia są niekiedy zaskakujące a egzotyka nie zawsze oznacza wakacje w oryginalnym miejscu wink
              Pozdrawiam Ciebie i Teksas!
              • hamerykanka Re: problem z bobrem 28.04.13, 17:56
                Dzieki slicznesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka