Dodaj do ulubionych

Opakowania

05.02.08, 10:23
Zdarza Wam sie pewnie trafic na produkt,ktorego otwarcie doprowadza do nas do
szalu!Mam na mysli serek homogenizowany(takie kwadratowe pudelko,firmy nie
pamietam-aluminiowe wieczko schodzi po kawaleczku,czlek jest ubabrany zanim
sie go otworzy).Drugi produkt to kawa mrozona w litrowych kartonach-najpierw
nie da sie odkrecic,a potem caly korek zostaje w rece razem z "korzeniem"czyli
wyrwanym kawalkiem kartonu..Sa tez proszki do prania w malych
kartonach(60dkg),gdzie w miejscu zaznaczonym do otwarcia ludzki palec nie
wystarcza itd.
Obserwuj wątek
    • panda74 Re: Opakowania 05.02.08, 10:29
      Oj tak big_grin
      Np. mój ukochany kefir, którego nie da się normalnie otworzyć, gdyż ZAWSZE część
      zamknięcia zostaje urwana, a potem to już pozostaje tylko nożem wydłubać dziurę
      w wieczku big_grinbig_grinbig_grin Szlag mnie trafia, ale z tego kefiru nie zrezygnuję smile
      A innym problemem są butelki z wodą mineralną (nie pamiętam już jakiej firmy),
      których po prostu NIE DA SIĘ odkręcić bez zrywania sobie skóry z rąk.
      • to.ja.kas Re: Opakowania 05.02.08, 10:59
        szczoteczki do zębów.
        mleko w kartonie (ale teraz coraz czesciej ma w kartonach a ja
        zaczęłam kupować i tak w butelce szklanej)
        • f.l.y Re: Opakowania 05.02.08, 11:51
          kostki zapachowe (wkłady) do wc
    • romanticca Re: Opakowania 05.02.08, 12:58
      Swojego czasu Hortex miał chyba jakąś nieudaną partię kartonów (soki oczywiście). Toto plastikowe albo było częściowo odklejone (i sok leciał wszędzie tylko nie do szklanki), albo całkiem odpadało (i mieliśmy oto wielki karton z dziurą na górze) smile już chciałam do nich jakiegoś pełnego oburzenia maila wystosować, ale widzę, że to chyba wpadka była bo już jest ok.
      Ja mam problemy z otwieraniem wędlin (w folii). Nie wszystkich oczywiście, ale nie pamiętam konkretnie, które są takie oporne.
    • truscaveczka Re: Opakowania 05.02.08, 13:36
      Butelkowany sok Pysio, który mój mąż odkręca via ściera, bo inaczej nie idzie,
      zawsze pytanie "Yyyyych, yyyyych, to dzieci mają yyyyych w szkole na przerwie
      sobie otworzyć?"
    • budzik11 Re: Opakowania 05.02.08, 14:04
      Mnie denerwują jogurty i kefiry, które mają - przepraszam - wytryska w momencie
      otwierania. Albo rzeczone proszki do prania - jak sie wepchnie to skrzydełko do
      środka, to to przecież utrudnia drogę proszkowi, powinni zrobić jakąs zawleczkę
      do wyciągania na zewnątrz. Albo rzygające chlapiącymi chlustami kartony z
      napojami - jak się nie zrobi dziurki do odpowietrzania, to wszystko się chlapie.
      Albo opakowania, które teoretycznie można zaklejać plasterkiem z opakowania
      (Lubella np) - mnie się jeszcze nigdy nie udało. Albo paczki pieluch, które
      trzeba po kilku próbach skorzystania z perforacji po prostu brutalnie rozerwać w
      dowolnym miejscu, bo rozrywa się wszędzie byle nie na perforacji.
      BTW była taki dowcip:
      Żydowscy konstruktorzy samolotów mieli problem, bo po osiągnięciu przez ich
      prototyp określonej prędkości, zawsze odpadały w nim skrzydła. Po wielu
      nieudanych próbach poszli w końcu do starego, mądrego rabina po radę. Rabin
      zastanowił się, przejrzał plany, w końcu mówi:
      - Zróbcie dziurki dookoła skrzydeł w miejscu, w którym się odrywają.
      - Ale rabi, jak to? PRzecież chodzi o to, żeby się właśnie NIE odrywały!
      Rabin kazał zrobić tak, jak radzi, konstruktorzy tak zrobili i samolot wylądował
      cały, skrzydła się nie urwały.
      Inżynierowie poszli podziękować rabinowi za radę i pytają, jak na to wpadł?
      - wiecie, używam papieru toaletowego i to cholerstwo urywa się w każdym dowolnym
      miejscu, ale nigdy na perforacji!
      wink
      • mrouh Re: Opakowania 05.02.08, 16:24
        Płatki śniadaniowe oraz kasze i ryż itp. w foliowych opakowaniach, które zawsze
        urwą się tak, że cała torebka jest natychmiast do wyrzucenia (z kaszą czy ryżem
        nie ma problemu, bo przesypuję do pojemników, ale makarony czy płatki trzymam w
        tym samym opakowaniu, co je kupiłam), porwie się tak, że wszystko wysypie się
        zanim ją zdążę odłożyć do szafki. A z kosmetycznych- saszetki z maseczkami i
        próbki, niby mają nacięcie służące do otwierania, ale nigdy nie udało mi się
        otworzyć ręcznie takiej saszetki- powinni dać napis: "bez nożyczek nawet nie
        próbuj".
        • zdzisiowa Re: Opakowania 05.02.08, 17:57
          Ahaha,perforacja-dobre!Jeszcze mi sie przypomnialy saszetki z kawki
          jednorazowej(takie3w1)-za nic nie da sie tego oderwac,i jeszcze pasta do butow
          w okraglym pudeleczku-jak sie dzyndzel wykrzywi,to pozostaje wlasny pazur
          utytłany pasta.
    • hossa76 Re: Opakowania 05.02.08, 19:53
      Zdarza pewnie. Ale wiecej tych produktów nie kupuję. Jest taki
      wybór, ze te "trefne" mozna ominąć szerokim łukiem.
      • budzik11 Re: Opakowania 06.02.08, 08:17
        Ale często są dobre produkty w złych opakowaniach.
        • ada16 Re: Opakowania 06.02.08, 09:26
          Proszek do prnia w dużych opakowaniach ( workach).
          Nie da sie rozerwać ręćznie
          • lorenai Re: Opakowania 06.02.08, 15:50
            To chyba tylko vizir ma perforację ułatwiającą rozerwanie. W tym przypadku
            perforacja działa.
    • mjermak Re: Opakowania 06.02.08, 19:45
      a mnie ajbardziej wkurza maniackie pakowanie po kilka razy. pasta do
      zebow na przyklad w pudelku i to pudelko pokryte folia, sa na
      szzcescie takie tylkow tubce ale czemu nei wszystkie? Albo
      pakowanie zabawek w ten sposob, ze nie dosc, ze sa zafoliowane
      prozniowo i w zaden sposob dziecko tej folii (nawet zebami) nie
      rozerwie to potem jest pudelko, ktore zamiast jednej scianki lub
      zcesciowo ma folie, zeby wszystko bylo wiadac i kusisc dziecko a
      wlasciwa zabawka przmocowana jest od spodu specjalnymi drucikami. A
      jeszcze jak zabawka sie sklada z malych elementow (ostatnio
      ogladalam mebleki dla lalek) i kazda czesc przymocowana osobno i
      potem przy otwieraniu cale opakowanie jest zniszczone a czasami
      fajnie by bylo moc zabawki przechowywac w oryginalnym pudelku, ktore
      jest odporne na dzieci (do dzis pamietam zestaw drewnianych
      mebelkow, ktore moglam przechowywac w specjalnym pudelku, w ktorym
      miescily sie idealnie).
      • zorkaa Re: Opakowania 06.02.08, 22:22
        herbatki owocowe, niezależnie od producenta, tak zawsze zafoliują to
        pudełko, że z 15 min się morduję zanim otworzę. bo oczywiście twarda
        jestem i po nożeczki nie pójdęsmile
      • englishinter Re: Opakowania 10.02.08, 21:23
        Zgadzam sie co do zabawek. Przy okazji dawania prezentoow trzeba
        wszystko najpierw rozpakowac i doprowadzic do stanu uzywalnosci bo
        inaczej dziecko sie wscieknie zanim dorosly zdola odczepic te
        wszystkie druciki.
        Swoja droga, po przeprowadzce do USA zaczelam chwalic sobie polskie
        przystepne opakowania. Wiekszosc tutejszych otwieram tylko przy
        pomocy nozyczek kuchennych, takich do rozcinania kurczaka na pol na
        przyklad. Szczegolnie wspaniale sa ksztaltki w przezroczystego
        plastiku z tylem z kartonika (np, na dlugopisy, szczoteczki do
        zebow) teoretycznie powinno sie otwierac odrywajac kartonik: gdzie
        tam. Inne cudo do paczuszki z drobnymi cukierkami/ orzeszkami.
        Polskie da sie rozerwac z jednego boku, tworzac mala torebeczke.
        Tutejsze tylko przez srodek, przez co cala zawartosc natychmiast sie
        wysypuje i chcac niechcac trzeba zjesc wszystko na raz.
    • budzik11 Re: Opakowania 07.02.08, 13:54
      Jeszcze mi się przypomniało - lizaki Chupa Chups (czy jak to się tam pisze) i
      zabawka w jajku Kinder-Niespodziance - tego plastikowego jajka nie da się
      otworzyć bez użycia ostrego narzędzia.
      • turzyca Re: Opakowania 10.02.08, 18:19
        da sie. smile trzeba tylko troche wprawy i wlasciwego gestu. ;P

        A poniewaz spora czesc problemow znam, to u mnie w kuchni zawsze sa nozyczki do
        otwierania upartych opakowan. smile Bo np takie klopsiki wegetarianskie w ogole nie
        maja dzyndzla do pociagania i jedyna metoda otwarcia to uszkodzenie wierzchniej
        folii ostrym narzedziem.

        PS a trudnootwieralne sloiki z metalowymi nakretkami mozna latwo doprowadzic do
        otwarcia rozgrzewajac troche te nakretke - metal sie rozszerza, szklo/plastik
        mniej i zakretka schodzi bez oporu. smile
        • zdzisiowa Re: Opakowania 10.02.08, 18:39
          turzyca-dobra rada z tymi nakretkami na sloikach-dotychczas podwazalam nozem i
          trwalo to troche.Sasiadka robi tak:uderza krawedzia nakretki o blat i ma problem
          z glowy-ja sie cykam tak otwieracsmile
          • mary_lu Re: Opakowania 11.02.08, 00:41
            Kancikiem pokrywki słoika zawsze pukam "z uczuciem" o drewniany
            próg, albo deskę do krojenia położoną na podłodze. Zaczęłam jeszcze
            w zerówce, do teraz żadnego wypadku nie miałam smile

            Mnie do szaleństwa doprowadzają puszeczki z moimi ulubionymi
            wątróbkami rybnymi, bez których nie ma dla mnie śniadania. Są
            maleńkie, trudno cholerstwo dobrze złapać żeby pociągnać za
            dzyndzelek przy wieczku. Wieczko też nie jest zbyt starannie
            nacięte, więc trzeba trochę się naszarpać. W połowie szarpania
            zaczyna wyciekać oleista zalewa watróbek i wszystko się ślizga...
            Kiedyś mój brat stwierdził, że chyba mam drewniane ręce, on mi
            pokaże, jak się otwiera puszkę jednym gestem. I otworzył, jednym
            gestem - puszeczkę i sobie wnętrze dłoni...
          • englishinter Re: Opakowania 11.02.08, 03:52
            Wiekszosc sloikow da sie otworzyc przez gumowe rekawiczki kuchenne
            (te zolte). Te szczegolnie oporne otwieram opierajac pokrywke bokiem
            o podloge i nastepujac na nia (trzeba miec kapec, cos z podeszwa,
            nie gola stope) az uslysze pssssssssssst! Niestety przy wszystkich
            sposobach z nozami i moim przykrywka niszczy sie bezpowrotnie wiec
            do robienia przetworow sie pozniej nie nada. Pomysl z ciepla woda
            jest wiec super.
            Tesciowa ostukuje kant przykrywki trzonkiem noza dosc maniakalnie,
            nawet przy plastikowych przykrywkach ktore w trakcie najczesciej jej
            pekaja smile
            A do opornych zakretek w napojach mam kombinerki o dosc szerokim
            rozstawie: wszystko sie otworzy na zasadzie dzwigni. Sprobujcie z
            tym Pysiem.
    • dominika8 Re: Opakowania 10.02.08, 18:35
      zawsze do szału doprowadzają mnie zabawki-są przytwiedzone jakimiś
      pancernymi żyłkami, a szczytem jest to, że czasem muszę zatrudnić
      chłopa z kombinerkami. Opakowania te pozbawiają dziecko radości
      odpakowywania prezentu...
      czasem soki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka