aga-kosa
22.09.08, 09:18
panie piszą o zakupach na zapas i uważają to za cholizm.
Co ja biedna kobieta mam zrobić na wsi. Nieopatrznie kupiliśmy domek z dużym
ogrodem; drzewa owocowe, krzewy, warzywnik.
Wszystko pięknie rośnie , dojrzewa.Robię przetwory ,robię , robię ,suszę ,
gotuję , kiszę .
Potem czekam ,kiedy pojawią się dzieci-żeby chciały wziąć i zjeść.
Czasami zrobią łaskę i wezmą , a pozostałe wydaję lub wyrzucam .
Ogromna niegospodarność/ cukier, gaz, czas/.
O wywiezieniu do miasta i sprzedaży trudno mówić ,bo transport, placowe to
akurat "zysk".
Sąsiedzi nie chcą . Mają ten sam problem