Dodaj do ulubionych

Pogranicznicy

21.05.06, 20:17
Poprzekraczalem w ubieglym tygodni kilka dobrze strzezonych granic. I sobie
zaczelem rozne takie przekroczenia przypominac.

W latach 70, do Ojczyzny Ludu, jak sie pogranicznicy w pociagach
wyjezdzajacych z Imperium koncentrowali na szukaniu zlota i pierscionkow.

Troche pozniej w podrozy do Izraela, jak taki mlody przepytywacz z ElAl nie
mogl zrozumiec po jaka cholere Polak do Izraela jedzie. Musial wzywac swojego
managera, ktory mu wytlumaczyl (ze Polak to podroznik:).

Ostatnia podroz: odciski palcow (za kazdym razem jak sie wjezdza do Stanow).

I jeszcze wjazd do Quebecu, jak sie pogranicznik uwzial sie, zeby mi
udowodnic ze nie jestem kim za kogo sie podaje. I nie miescilo sie w jego
zakutym lbie, ze polskobrzmiacy podroznik przyjezdza tylko na 3 dni do kraju,
ktorego granic broni.

Uczcijmy minuta milczenia ciezka prace pogranicznikow.

A wy macie tez ciekawe przekroczenia granic?

PF
Obserwuj wątek
    • i-love-2-bike Re: Pogranicznicy 21.05.06, 20:21
      a nie mowilam,blogoslawieni,ktorzy nie wiedzieli a uwierzyli. jeszcze raz
      podkreslam,ze kobiety co nieco wiedzai szybciej mysla.ale chyba miales fun,tylko
      te przekraczania granicy sa koszmarne:)))
      • polski_francuz Re: Pogranicznicy 21.05.06, 20:26
        "tylko te przekraczania granicy sa koszmarne:)))"

        Yes, yes, yes!

        PF
        • i-love-2-bike Re: Pogranicznicy 21.05.06, 20:29
          polski_francuz napisał:

          > "tylko te przekraczania granicy sa koszmarne:)))"
          >
          > Yes, yes, yes!
          >
          > PF

          ile razy ci to mowilam,a ty nie wierzyles. ja juz sie tyle napodrozowalam,ale
          musze przyznac,ze coraz mniej mi sie chce,jak widze te glupie mordy na
          lotniskach pytajace mnie o bzdury,weszace czy nie mam kanapek z miesem etc.
          jeden koszmar,kto tam pracuje i co to za poziom.czasem udaje,ze nic nie rozumiem
          i wtedy po jakims czasie daja mi spokoj:)
        • t0g Re: Pogranicznicy - no niestety. 21.05.06, 20:40
          Czlowiek ma z nimi rozne przygody.

          Nas z zona raz Pan Bog uchronil przed bardzo nieprzyjemna przygoda, bo w Kabulu
          napotkany przypadkowo Polak powiedzial nam o wizach WYJAZDOWYCH. Bylismy
          absolutnie nieswiadomi, ze istnieje wymog posiadania nie tylko wizy wjazdowej,
          ale i wyjazdowej. I tylko mozna ja bylo dostac w Ministerstwie Spraw
          Zagranicznych w Kabulu. Ten Polak nam powiedzial, ze slyszal o przypadkach, ze
          ludzie z granicy wracali do Kabulu po taka wize, bo jak sie komendant posterunku
          granicznego uparl, to sily nie bylo... A szlak turystyczny z Polski do
          Afganistanu wiodl przez Termez (po sowieckiej stronie) i Mazaar-il-Sharif. Z
          granicy do Kabulu bylo ok. 400 km.

          Dawne czasy! Teraz to sie tamta granice przekracza nie przy pomocy paszportu i
          wizy, tylko AK-47 i panzerfausta.
          • polski_francuz Re: Pogranicznicy - no niestety. 21.05.06, 20:59
            Za czasow Afganistanu rosyjskiego, znaczysie?

            Stare dobre czasy:)

            PF
            • t0g Re: Nie, za czasow Afganistanu... 22.05.06, 02:38
              polski_francuz napisał:

              > Za czasow Afganistanu rosyjskiego, znaczysie?
              >
              > Stare dobre czasy:)
              >
              > PF

              ...afganskiego jeszcze. Wtedy jeszcze tewn Daud, czy jak mu tam, byl premierem,
              a banknoty z krolem jeszcze byly w obiegu.
      • picard2 Re: Pogranicznicy 21.05.06, 21:18

        Ja mam dwa wspomnienia z przekroczenia granicy Polskiej
        -rok 1985 (po maturze) zafundowalem sobie wraz kolegami podroz do Polski i
        zaraz na Okeciu chcialem sie wykazac znajomoscia jezyka polskiego to byl
        olbrzymi blad bo natychmiast jakis pan z duza iloscia gwiazdek na
        naramiennikach wzial mnie do biura(zdaje sie na pietrze). Tam drugi pan
        zapytal mnie po angielsku dlaczego majac francuski paszport jestem urodzony
        w kraju nazywajacym sie Oise(Laza) i gdzie sie znajduje konsulat tego kraju.
        Po polgodziny wszystko sie skonczylo po interwencji konsulatu francuskiego.
        -rok 1989 wracam do Francji przez Okecie majac przywiazana do walizki kopie
        szczerbca kupiona w DESIE .Teraz atmosfera na lotnisku jest zupelnie inna
        i pani celnikowa (bardzo ladna mimo ze troche ruda) mowi ze smiechem ze bron
        jest w samolocie wzbroniona bo moglbym naprzyklad napasc na pilota i powiedziec
        mu zamiast do Paryza lec do Moskwy i zaraz mnie zamkna w domu wariatow.

        Teraz folklor na granicy w Polsce nie istnieje ostatnio w Balicach nawet nie
        ogladano paszportow jak w Grenoble lub Londynie.
        • polski_francuz Re: Pogranicznicy 21.05.06, 21:22
          "chcialem sie wykazac znajomoscia jezyka polskiego to byl olbrzymi blad"

          No bo kto sie uczy polskiego:

          1. Picard
          2. Emigrantow dzieci
          3. Szpiedzy.

          No i on cie wzial za szpiega. Czyste prawdopodobienstwo : elementarne Watsonie:)

          PF
        • i-love-2-bike Re: Pogranicznicy 21.05.06, 21:26
          picard2 napisał:

          >
          > Ja mam dwa wspomnienia z przekroczenia granicy Polskiej
          > -rok 1985 (po maturze) zafundowalem sobie wraz kolegami podroz do Polski i
          > zaraz na Okeciu chcialem sie wykazac znajomoscia jezyka polskiego to byl
          > olbrzymi blad

          he,he jak mowie picard,najlepiej wszedzie udawac glupiego,wtedy kazdy ci da
          spokoj:) mnie kiedys komisyjnie konfiskowano kanapke z szynka,ktora w
          kontabandzie przewiozlam z Polski,pies ja wywachal a u nas wiadomo,ze nie wolno
          przewozic miesa. po 3 godzinach dyskusji wkurzylam sie i zjadlam kanapke na
          oczach urzednikow,bo mialam dosc wypisywanai papierow i o malo mnie nie
          zaaresztowali:))
    • j-k granice polsko-soviecka 21.05.06, 20:30
      A obecnie polsko-rosyjska mam zawsze w "uwazaniju".

      Ilekroc ja przekraczam - to jest zawsze jakis cabaret...

      Podziekuj panu Ibn Ladenowi, ze granice USA beda wygladaly podobnie :)
      • i-love-2-bike Re: granice polsko-soviecka 21.05.06, 20:44
        j-k napisał:

        > A obecnie polsko-rosyjska mam zawsze w "uwazaniju".
        >
        > Ilekroc ja przekraczam - to jest zawsze jakis cabaret...
        >
        > Podziekuj panu Ibn Ladenowi, ze granice USA beda wygladaly podobnie :)

        jak zwykle nie kojarzysz jasiu,to bylo jeszcze i przed tym panem ktorego nie
        lubisz,a niedojdo zyciowa meksykanie pomimo bina chodza sobie dalej jak chodzili
        i nikt ich nie sprawdza,wiesz czemu?
        • j-k Helka, co do Mexican Peoples- to napisze Ci tak :) 21.05.06, 20:53
          Pensaría acerca de por favor antes usted escribe :)
          • i-love-2-bike Re: Helka, co do Mexican Peoples- to napisze Ci t 21.05.06, 20:54
            j-k napisał:

            > Pensaría acerca de por favor antes usted escribe :)

            jsiu pisz co chcesz 107 milionow tych pokrzywdzonych siedzi u nas,z czego
            wiekszosc siedzi nielegalnie i maja gleboko gdzies i nasze prawo,i homeland
            security a my idoci sprawdzamy pf,jak wjezdza do naszego raju. typowe myslenie
            ala felusiak i ty.
      • t0g Re: granice polsko-soviecka 21.05.06, 20:45
        Oj, tak, ja sowiecka przekraczalem wiele razy w latach siedemdziesiatych. Ale
        tam nie wopisci byli najgorsi, tylko celnicy. Bebeszyli strasznie. Szczegolnie w
        pociagu. Ja czesciej latalem, z lotniska Szeremietiewo w Moskwie, i tam bylo
        troche lepiej.
        • grzegorz1948 Re: No Tomciu ! 21.05.06, 22:31
          Opowiadaj dalej.Troche sie klaruje twoj profil! Moze nie u wszystkich ale u
          starszej generacji dzwoni alarm.Mnie tez chcieli wyslac na studia do Moskwy
          dlatego z checia poslucham jak tam to wygladalo!
          • t0g Re: No Tomciu ! 22.05.06, 02:42
            grzegorz1948 napisał:

            > Opowiadaj dalej.Troche sie klaruje twoj profil! Moze nie u wszystkich ale u
            > starszej generacji dzwoni alarm.

            Dzwonek dzwoni - odruch starego czekisty, rozumiem.
    • t0g Re: A mnie we Francji trzy lata temu pan skonfi- 21.05.06, 20:50
      skowal na lotnisku de Gaulle'a przy wsiadaniu do samolotu moj ukochany podrozny
      korkociag, ktory wozilem przez wiele lat i ktory ze mna odwiedzil szereg krajow
      na czterech kontynentach - no i nagle we Francji (kraju wina, bylo, nie bylo!)
      okazalo sie, ze jest be.
      • polski_francuz Re: A mnie we Francji trzy lata temu pan skonfi- 21.05.06, 20:57
        A mnie moje nozyczki:)

        I jeszcze sie cholera wstydu najadlem, zem takij terrorist.

        A jak sie pytalem, ktora godzina to kazali mi na CDG paszport pokazywac:)

        PF
    • schlagbaum Re: Pogranicznicy 21.05.06, 21:01
      polski_francuz napisał:

      > A wy macie tez ciekawe przekroczenia granic?
      >
      > PF

      Nie kazali Ci zdejmowac butow ?

      Miales szczescie albo tak dobrze Ci z oczu patrzy.

      Lotnisko w Bangkoku.

      Kontrola bagazu. Walizki sa kontrolowane i przeswietlane. Bagaz podreczny do 7kg
      nikogo nie interesuje.
      Po sprawdzeniu wchodzisz do hali w ktorej bagaz jest wazony i odbierany.
      Setki ludzi przepakowuje z recznego do waliz i odwrotnie.
      Walizy odjezdzaja i przechodzisz dalej gdzie sprawdzany jest bagaz podreczny.
      Pilnik do paznokci czy nozyczki nie moga byc zabierane do samolotu.
      Lecimy. Pierwszy posilek i otrzymujemy porzadne metalowe widelce i noze. To
      samo przy drugim posilku. Kabaret.
      Ladajuemy. Kontrola celna.
      Ustawiaja sie dwie kolejki.
      W jednej Pani sprawdza recznie zawartosc bagazu, w drugiej pan bagaz
      przeswietla.
      Wybieramy wyjscie pomiedzy Pania i Panem. Nikogo nie interesujemy.
      Dobrze, ze nie bylismy terrorystami.
      • polski_francuz Azja 21.05.06, 21:26
        to juz prawie Europa.

        Na szczescie sa male roznice. Kopiuja jak moga ale kopiowanie bez zrozumienia
        daja takie jak opisales rezultaty:)

        Raz buty zdejmowalem w Newark. A raz nie, ale nie bo mam dobre oczy ale
        wytyczne byly, ze terreorist nosi skorzane obuwie.

        A ja bylem w tenisowkach.

        PF
    • aaki kiedyś tam... 21.05.06, 21:25
      zgłosiłem przy przylocie fakt posiadania "playboya".
      pan pieczołowicie go przeglądnął wyrywając niektóre strony,a niektóre fragmenty zdjęć zamalowując długopisem.bardzo mnie przy tym przepraszał,że to robi i widać było,że przeprosiny są szczere i jest mu przykro
      lotnisko mehrabad/teheran
      • polski_francuz Re: kiedyś tam... 21.05.06, 21:27
        A to barbarzyncy!

        PF
      • i-love-2-bike Re: kiedyś tam... 21.05.06, 21:28
        aaki napisała:

        > zgłosiłem przy przylocie fakt posiadania "playboya".
        > pan pieczołowicie go przeglądnął wyrywając niektóre strony,a niektóre fragmenty
        > zdjęć zamalowując długopisem.bardzo mnie przy tym przepraszał,że to robi i wid
        > ać było,że przeprosiny są szczere i jest mu przykro
        > lotnisko mehrabad/teheran

        a fe aaki,zamiast sam z kobitka,to ty jak zboczeniec hefnerowskimi namiastkami
        siem nam tu podniecasz:))
    • aaki bardzo dawno temu 21.05.06, 21:34
      grupa panów debatowała współnie czy można do ich kraju wwieżć alkohol-bo zazwyczaj nie mozna było.wreszcie się zgodzili i nasza buteleczka z jodyną przekroczyła granicę ich państwa
      lotnisko hulule/maledivy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka