Gość: gosc...
IP: *.cols.net
16.02.01, 02:29
Obojetnie na co licza dzisiejsi czy pozniejsi Kremlowi wladycy. Bandytyzm, nawet jesli "miedzypanstwowy" nigdy nie zamknie slusznych roszczen. I sadze ze predzej czy pozniej, beda to postulaty do zrealizowania. Po pierwsze dlatego ze Rosja jest juz dzis krajem o daleko mniejszym znaczeniu niz sie to samej Rosji czy zachodnim politykom wydaje, po drugie, jej potrzeby utrzymania chocby przy zyciu wlasnej populacji wymagaja srodkow na ktore tego kraju ani nie stac ani dlugo stac nie bedzie. Stad ani problem Karelii, ani Sachalinu czy tez wiele innych do zamknietych nie nalezy. I dlugo jeszcze tak nie bedzie. Opinie inne, szczegolnie te wypowiadane ze Stolic panstw zachodnich, sa mile, sympatyczne i szalenie naiwne. Z prostej przyczyny. Oni nie znajac wcale takiego kraju jak Rosja, ekstrapoluja wlasne wyobrazenia o dowolnej organizacji panstwowej przez pryzmat wlasnych doswiadczen. I stad jak patrza na Globus to im sie zdaje ze to kraj o duzych mozliwosciach, szansach i zasobach, :))))
No to zrobmy jeden maly eksperyment myslowy, dobrze? :)) Dajmu rosyjskie rakiety jadrowe, np. takiemu krajowu jak Haiti. Po mniej wiecej miesiacu, wszyscy w EU i USA nagle odryja z kim nalezy ustalac strefy bezpieczenstwa portugalskich Azorow i Francji...
Co pozostanie do ustalenia z Rosja? Ewentualnie sposoby udzielania pomocy humanitarnej dla glodujacych tam ludzi. Tyle. Jesli ktos mi nie wierzy, to niech sie tam przejedzie, starannie omijajac Petersburg i Moskwe. Niech po prostu pojezdzi po KRAJU! A po powrocie, jak juz bedzie to rozumial niech tylko zwyczajem wschodnim nie rzuca sie wprost do butow Leszka Balcerowicza zeby je zawziecie calowac. Niech zwyczajnie przyzna mu racje.
Z szacunkiem...