jolajola1
28.04.05, 17:05
pierwszy raz się zetknęłam z takim określeniem, uzyła go wychowawczyni w
stosunku do córki, która coś tam mocno narozrabiała i nie chciała przyjąć do
wiadomości napomnien nauczycielki, upierając się,ze ona ma rację
prawdopodobnie córka rzeczywiście narozrabiała i przejawiała głupi upór, ale
czy nauczyciel ma prawo w gniewie publicznie tak wyzywać dziewczynkę, bo to
chyba jest rodzaj wyzwiska, ten psi charakter
to jedna ze szkół z klasą... rece opadają