Dodaj do ulubionych

Happening pod Ateneum

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.05, 13:36
Gwoździ do trumny warszawskiego teatru jest wiele...



Ledwo wyczuwalny puls warszawskich teatrów sprawił, że Trans-Fuzja znowu
musiała zadziałać! Objawy są wysoce niepokojące. Przede wszystkim brakuje w
Warszawie twórców, którzy zaczną stawiać wyzwania sobie i publiczności.
Dyrektorzy nie chcą podejmować dialogu z widzem i nie traktują teatru jako
medium do poważnej rozmowy. Taka sytuacja odpowiada władzom miejskim,
zadowolonym z dyrektorskiej lojalności idącej w parze z bylejakością.

Trans-Fuzja postanowiła dotrzeć do istoty problemu. Przyczyną powolnego zgonu
warszawskiego teatru jest zanik ideałów. Wygląda na to, że ciekawość świata,
ryzyko artystyczne, poszukiwanie nowych form wyrazu czy zaangażowanie
społeczne na zawsze zostały pogrzebane. Bez nich teatr jest miałki i bez
wyrazu, nic za nim nie stoi, nic go nie buduje – jest równie nijaki i banalny
jak gust jego dyrektorów. To teatr pozbawiony fundamentów – słomiana atrapa,
która musi runąć!

Nie zamierzamy dłużej tolerować takiej sytuacji!!! Domagamy się wskrzeszenia
wartości, które pozwolą na powrót teatru artystycznego. Chcemy, by teatry
warszawskie uświadomiły sobie, jak istotną rolę powinny odgrywać i stały się
żywym forum wymiany myśli.

Domagamy się powołania na stanowiska dyrektorskie aktywnych ludzi, którzy
zaproponują ciekawą politykę kulturalną.

Chcemy, żeby ze sceny mówiono naszym językiem o naszych sprawach!!!


Trans-Fuzja dla warszawskich scen
Obserwuj wątek
    • Gość: a fuj! Re: Happening pod Ateneum IP: *.aster.pl 05.12.05, 15:25
      Jeszcze Wam ten trans nie minął? A pójdźcie sobie na Klatę, to sobie
      podyskutujecie z rzeczywistością. Powiedzcie wreszcie, kto ma zastapić tych,
      ktorzy Wam się tak nie podobają? "Gdzie ci mężczyźni...?" że zacytuję stary
      przebój. Bo ja ich coś nie widzę.
      • Gość: beznazwy Re: Happening pod Ateneum IP: *.tele2.pl 05.12.05, 15:36
        nie chce zeby teatr mowil jezykiem transfuzji!!!!! Chce zeby byl ambitniejszy!!!
        • Gość: micia_titipulka Re: Happening pod Ateneum IP: *.acn.waw.pl 05.12.05, 21:54
          >>>>>>>>>Chcemy, żeby ze sceny mówiono naszym językiem o naszych
          sprawach!!!<<<<<<<<<
          to znaczy ze co? bo ja tam z gachem lubie też porozmawiac. o naszych sprawach. a
          potem robimy se transfuzje. giw a bit of ummm tu mi end aj giw e bit of ummmm tu
          ju... to ja do was przyjde jak tylko bedzie mozna. a kiedy znow robicie? pozdrowki.
          wasza micia
          • axur Re: Happening pod Ateneum 06.12.05, 20:52
            ządamy, chemy, wymagamy, nie bedziemy tolerować

            powoli przychodzi czas na to, żeby zrobić coś samemu, ale nie protest czy rewolucje, bo działacie podobnie jak górnicy, którzy przyjeżdżają do warszawy na rozróbę. wywalczyli sobie emerytury, ale siłą, szantażem, przemocą. Uważacie, że zmiany sposowodane przymusem medialnym będa uczciwymi zmianami? że jeżeli dyrektorzy na siłę zangażują młodych reżyserów, bo wypada, żeby nie powiedzieli, ze zacofany albo źle wydaje pieniądze, to będzie słuszny wybór? tylko że to przestaje być demokracją, koniec z wolnością wyboru, ma być to, czego wy chcecie.
            wbrew pozorom macie arcycieżkie działa w rekach, tylko ich ie zauważacie. możliwość pisania w gazetach o teatrze to jest broń, którą mądry człowiek potrafi wygrać wszystko, co chce. większość warszawskiej publicznosci przy wyborze spektkalu kieruje się właśnie tym, co napisli w gazetach.
            ogromne ilości waszych kolegów po fachu robi teatr - nie tylko jako artysći, ale jako jego organizatorzy. I stąd zaczynają się zmiany, z koła, z lemadame, z arterii i tym podobnych, krócej lub dłużej trwających przedsięwzięć. to są ludzie, którzy, rzeczywisćie, nie chcą albo nie mogą wiazac sie ze sztywnymi strukturami teatrów repertuarowych, więc podejmuja działania na własną rękę - i pisza, produkują, promują. Ich działania artystycznie nie sa lepsze niż te w teatrach repertuarowych, ale mają u podstaw zaletę, która daje im gigantyczną przewagę - uczzciwość intencji. Oni robią teatr nie dlatego, ze zmusza ich plan repertuarowy, tylko dlatego, że chcą.
            Transfujzo, zróbcie rachunek sumienia i policzcie ile jest w warszawie teatrów, w ilu z nich byliście od poczatku roku, ile przedstawień powstało, a ile wy wydzieliście. Nie jako grupa, ale każdy sam. Wliczcie w to wszystkie teatry niezależne, typu 2strefa, konsekwentni, warszawskie domy kultury, które działają bardzo prężnie, nie tylko modne kluby, w których wypada się pokazać. I co wam wychodzi? Macie pojęcie o warszawskich teatrach, czy tylko wam sie wydaje? Pamiętajcie, ze więksozśc teatrów niezależnych, jak równiez domy kultury też otrzymują dotacje celowe od urzędu miasta.

            Zróbice coś pozytywnego - zamanisfestujcie poparcie dla teatru, którego działania świadczą o tym, ze dyrekcja zrobiła kurs nowoczesnego zarządzania, albo przynajmniej konsekwentnie dba o PR. Tu jest pole do pracy, gigantyczny obszar, który czeka na młodych ludzi, wychowanych i wykształconych w nowym ustroju. wyprodukujcie coś w młodymi reżyserami, dramatopisarzami, aktorami. napiszcie solidny, lepszy od zaspowskiego raport o stanie warszawskiego życia teatralnego. to jednak, niestety, wymaga wysiłku.
            • chinski.smok Re: Happening pod Ateneum 06.12.05, 21:30

              Axur
              Ty takie nudne stawiasz problemy
              Chodzi o zadymę, no nie?

              Znaczy - bunt.

              A Ty z jakimiś refleksjami wyjeżdżasz.
              Każesz się zastanawiać i... ten, no - coś przeczytać i badać.
              Ty staroświecki jesteś zupełnie, wiesz?
              • axur Re: Happening pod Ateneum 06.12.05, 21:41

                jestem kobietą - może to właśnie każe mi myslec praktycznie
                • chinski.smok Re: Happening pod Ateneum 06.12.05, 22:19
                  Kobieta, nie-Kobieta, komplikujesz sprawy, bo każesz coś analizować.
                  A Młodzież Wszechteatralna ma inne zapatrywania na problem moralności w teatrze.
                  Się nie myśli, się działa.
                  Analizy do lamusa.
                  Myślenie zresztą też.


                  • axur Re: Happening pod Ateneum 06.12.05, 22:31

                    i tylko straciłam czas, bo transfuzja takie argumenty jak moje ignoruje
    • szlo_sporo Re: Happening pod Ateneum 06.12.05, 21:42
      Ech. Bzdura. Znów. a szkoda. mielizny, pieniactwo, dezyderaty dla ubogich.
      chcemy, żądamy.. Ostentacje-demonstracje. afe.
    • Gość: brokatisdead Re: Happening pod Ateneum IP: *.chello.pl 06.12.05, 21:42
      brawo axur

      no bo wlasnie. ostatnio mam wrazenie, ze warszawskie teatry opanowali mlodzi
      tworcy i tworczynie, i jest jazda skandal podnosimy sufity. co z tego ze poziom
      refleksji nad rzeczywistoscia, choc jest, to jest na poziomie wczesnego liceum.
      takie spektakle sa niepotrzebne. przydac to sie moga na festiwalach licealnych.
      no ale nie podam konkretnych przykladow. pewnie jestem zaslepiona. prosze
      slicznie, przekonajcie mnei ze sie myle, ze warszawe zalewa konserwatywny szlam
      i ze nowe jest najlepsze

      po drugie, mam dla Was propozycje. wydaje mi sie ze od razu Wam spusci z
      czajnika - jak cos jest opatrzone etykietka Teatr Wspolczesny to po prostu tam
      nie idzcie
      to takie proste
      jak to okrutnie przypomina roznych prawicowych oszolomow, ktorzy tez nie
      potrafia zrozumiec, ze jak jest napisane od lat 18 to nikt nie wpuszcza
      przedszkolakow i takie tam inne smieszne sytuacyjki

      po trzecie, axur juz napisala o roznych grupach mlodych ludzi, ktorzy robia
      fantastyczne rzeczy. i to jest moim zdaniem najlepsza, bo najskutecznijesza
      droga do zmian
      wymachujac ozorkowa szabelka nabawicie sie tylko wrzodow a z satysfakcji tez
      nici. no ale Wasz wybor
      tylko nie histeryzujcie (vide mewa) jak ktos Was atakuje
      ja tez nie zycze sobie Waszego jezyka na naszych scenach
      • Gość: Bip Re: Happening pod Ateneum IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 00:50
        Toż to prawdziwy spór konserwatystów z reformatorami. Zadziwia mnie walka w
        obronie warszawskich teatrów i gwałtowny sprzeciw wobec krytyki, że niby co?
        ratyjmy arcydzieła?
    • Gość: Tomasz Mościcki Re: Happening pod Ateneum IP: *.polskieradio.pl 06.12.05, 22:44
      Tak się złożyło, że ja akurat byłem pod Ateneum i widziałem całą tę akcję -
      podobnie jak miesiąc wcześniej ten idiotyzm pod Teatrem Polskim. Zgadzam się i
      podpisuję pod wszystkim co napisała p. E. Pietrowiak. Od siebie mogę dodać
      tylko jedno: myślicie bardzo krótkowzrocznie. A ten cały Wasz postulat "Chcemy,
      żeby ze sceny mówiono naszym językiem o naszych sprawach!!!" w świetle Waszego
      postępowania jest zatrważający. Widziałem się tego wieczoru z Januszem
      Majcherkiem i nie był pijany. Po prostu nie był. Złożyliście obrzydliwy donos,
      tak wstrętny, że nie warto dłużej zaprzątać nim swej pamięci. Gratuluję Wam
      pomysłow na działanie. To jest wskrzeszony duch lat 60 i 70., gdy tak właśnie
      dyskredytowano tych, których chciano skompromitować. Skąd u Was tak dobra
      znajomość tych metod? Przecież wówczas nie byo Was jeszcze na tym świecie!!!!
      Ten "szacunek do widza", który tu krąży jako cytat świadczy tylko o jednym:
      słowniki to Wy umiecie czytać, ale ducha swojego języka nie znacie ani trochę.
      Jeśli więc chcecie, by ze scen przemawiano Waszym językiem w Waszych sprawach -
      to czas umierać. Ze scen ma się więc przemawiać jakimś ordynarnym narzeczem
      językopodobnym (o czym świadczy i literacki poziom tych "manifestów"), wyplenić
      skr ot, metaforę, dialog, za to ma się z nich szerzyć prostactwo, oszczerstwa i
      kłamstwo. Bo to akurat jest wasz język i Wasze sprawy - to tylko wynika z
      Waszych wystąpień i sposobów jakimi chcecie osiągać swoje cele. Strzeżcie się
      tylko jednego: jeden z waszych idoli w tym roku zaszczuł wielkiego artystę.
      Jego postępowanie napiętnowała Rada Etyki Mediów. I tego piętna nie zmyje z
      siebie do końca swojej kariery zawodowej. Jeśli Wy - w początkach swojej
      życiowej drogi zaszczuwacie z kolei wielkiego polskiego aktora, który ma zbyt
      wiele godności, by tłumaczyć się przed Wami, a jest na tyle kruchy i bezbronny,
      że może go zabić taka akcja - to proszę bardzo, róbcie tak dalej. Będziecie to
      mogli podać w swoim CV. Wiedzcie tylko - ten świat jest większy niż pewien
      instytut i pewna mocna gazeta, i już wkrótce będziecie mieć całe środowisko
      przeciwko sobie. "Spisane będą czyny i rozmowy". I nikt nie będzie chciał z
      Wami rozmawiać ani Was zatrudnić. Ten smród będzie się za Wami ciągnąć, a będą
      ludzie, którzy to wszystko w pewnej chwili przypomną. Wstyd mi jest -
      absolwentowi WoT, pochodzącemu z jednego z tych roczników, dzięki którym udało
      się włączyć Wiedzę w normalne życie Szkoły, zawrzeć przyjaźnie i współpracę z
      artystami - że całe Wasze postępowanie niszczy to, co budowaliśmy przez wiele
      lat. Wy nawet nie jesteście niemoralni. Jesteście amoralni, głodni sukcesu i
      poklasku. Patrzyłem z rozbawieniem jak pchaliście się w ten piątkowy wieczór
      przed kamerę jakby ta miała zmieścic całą tę gromadkę liczącą 15 osób i
      wyobrażającą sobie, że jest całą publicznością w tym mieście. Ale nawet Wam się
      nie dziwię. "Dał nam przykład Andrzej Lepper jak zwyciężać mamy". Wasze
      postępowanie, ta wrzaskliwośc, populistyczne hasła w niczym nie odbiegają od
      standardu wyznaczonego przez Samoobronę. Ponieważ jest społeczne przyzwolenie
      na takie zachowanie, na nachalstwo, butę i arogancje nie popartą żadną wiedzą -
      więc i Wy tak postępujecie. Dwa razy miałem przykrość spotkać się z jednym z
      Waszych prowodyrów - nie zainteresował mnie ani swoją wiedzą ani intelektem.
      Raz, gdy usiłował robić na mojej osobie karierkę - dostał po nosie na łamach
      swojego własnego organu. To nie było akurat nic trudnego. Żadna satysfakcja.
      Potem poznałem go sobiście. Rozczarowanie nr 2. Spodziewałem się błyskotliwego
      młodzieńca, o kórym opowiadano, że to zdolny człek. A widziałem tylko
      stremowanego chłopca, kórego jedynym środkiem jest agresja i ordynarny język
      podczas publicznej dyskusji, nie mówiąc już o składanych publicznie donosach na
      władze swojej uczelni. Nic ciekawego, wypisz wymaluj: zetempowiec AD 1950.
      Tylko inna fryzurka i kostiumik. Poza tym się zgadza. Nawet lekko pryszczaty.
      Jeśli tak wygląda cała transfuzja (a relacja p. Ewy tylko potwierdza moje
      przypuszczenia) - to ta rewolucja przypomina coraz bardziej tę chińską. Sposoby
      działania - flekowanie wszystkich naokoło, prostactwo i wszechwiedza nie
      poparta wiedzą prawdziwą - identico.
      Już nie chce mi się więcej pisać, spadam z tego forum. Pani Ewo, dziękuję Pani.
      Pokazała Pani wielką klasę. Trzymam kciuki za premierę w Ateneum. SH! (Pani zna
      ten skrót :-) )
      • Gość: trans Re: Happening pod Ateneum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.05, 23:42
        "Ordynarny incydent", który wydarzył sie pod teatrem Ateneum polegał na:
        zawieszeniu na "tablicy nieobecności" kartek z nazwami idei zapomnianych przez
        warszawskie teatry (m.in. zaangażowanie społeczne, pomysłowość, zespołowość
        itd.). Porażające, niesmaczne, prymitywne? Chyba nie bardziej niż próby
        upupienia całej akcji poprzez plotki i niesportowe argumenty ad personam (bo co
        ma niby znaczyć "nawet lekko pryszczaty"?). Akcja nie pojawiła się w wyniku
        niczyjej manipulacji. Tym nie mniej wszyscy traktują Transfuzję jak sierotę,
        której na gwałt usiłuje się przypisać takich ojców, jacy byliby najłatwiejsi do
        zaatakowania (czyt. powszechnie znanych, o wyrazistych poglądach i dużym
        dorobku zawodowym). Głównym celem akcji jest pokazanie, iż teatr może stać się
        sprawą ważną, o którą warto walczyć, o której warto dyskutować. Jeśli to jest
        nieetyczne, to jak nazwać działania osób, które tyle energii marnują na
        stłumienie Transfuzji? Ilość jadu, jaki sączy sie m.in. na tym forum zaskoczył
        nas i przeraził. Trudno uwierzyć, że to szlachetne oburzenie wokół Transfuzji
        wypływa ze szczerej troski o stan teatru. Z naszej strony; szum medialny
        stanowi ważną część akcji. Nie uprawiamy autopromocji. przedstawiamy się, by
        nikt nie zarzucił nam anonimowości, tchórzostwa, ukrywania się. W publicznych
        wystąpieniach chodzi o upowszechnienie idei dialogu, otwartego nazwania rzeczy
        niesmacznych, kiczowatych, fałszywych od twórczych (a nie np. młodych od
        starych). Wymieniając na antenie radia czy telewizji nazwy teatrów, których
        poziom budzi zażenowanie z pewnością nie szkodzimy im bardziej niż robią to one
        same. Podejmowanie tematu poziomu artystycznego w teatrach uważamy za swój
        obowiązek. W dalszych akcjach zamierzamy wspólnie z artystami proponować teksty
        (z dramaturgii klasycznej i współczesnej), które w dzisiejszych czasach mogłyby
        zabrzmieć odkrywczo. To oczywiście nie załatwi sprawy zdegenerowanego systemu
        układów i instytucji. Jesli macie propozycje uzdrowienia sytuacji.. Jeśli
        wierzycie, że to wykonalne.. Jesli nie akceptujecie stosowanych przez nas
        form.. zaproponujcie coś. Podpowiedzcie. Ale nie mówcie, że nasze działania to
        sterowana przez "określone siły" hucpa.
        • Gość: brokatisdead Re: Happening pod Ateneum IP: *.chello.pl 06.12.05, 23:52
          basta
          (chyba juz po raz kolejny)
          umyj se oczy uszy
          pomyslow i konkretnych pytan czy uwag masz tu od metra
          jezeli nie umiesz/umiecie na nie odpowiedziec, to sie po prostu do tego
          przyznajcie, a nie nakrecajcie na przyklad mnie czy innych forumowiczow.
          akcja-reakcja, a taka reakcja jaka akcja

          to zaczyna byc zalosne
          ale dlatego tu sie piekle, bo mi tez zalezy na teatrze
          i wkurza mnie, ze ktos znowu psuje powietrze w i tak zasmiarglym teatralnym tu
          swiatku, zamiast po prostu wziac sie do roboty, zwlaszcza z taka energia

          a jak chcecie robic rewolucje, to badzcie twardzi,a nei mazgajcie sie
          pfff

          albo odpowiecie konkretami, albo wzywam do bojkotu transfuzji
          • Gość: trans Re: Happening pod Ateneum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 00:31
            chyba propozycja odczytania na nowo wartosciowych tekstów brzmi dość
            konkretnie? A wsród pojawiajacych sie tu propozycji strony atakujacej
            najczęsciej przewija się "róbcie sami teatr" (czy tak rozumiesz "wziąć sie do
            roboty"?). Nie wiem czy to właśnie jest rola teatrologów. W organizacjach
            wspierających wydarzenia teatralne (przeglady, warsztaty, konferencje,
            festiwale) już działamy. To kolejny konkret. Próbujemy robić coś więcej.
            Przypomnieć dyrektorom, ze ich publiczność jest żywa, że może wymagać i
            oceniać. Oburzające...
            • Gość: jama Re: Happening pod Ateneum IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.12.05, 00:34
              no wiec nie. to nie jest KONKRET. to jest slogan. moge ci napisac takich okolo
              15.

              konkret to jest odwolanie sie do faktow, a nie widzimisie. konkret to jest
              rzeczowy pomysl odnoszacy sie do konkretnej rzeczywistosci, tu i teraz. jest
              okreslonym dzialaniem, majacym na celu okreslony efekt. to jest konkret ktorego
              my od ciebie dzidziusiu oczekujemy, zamiast glupiego pyszczenia.
              • Gość: trans Re: Happening pod Ateneum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 06:39
                Panie Profesorze, chyba nie oczekuje Pan, abyśmy wymieniali oddzielnie
                wszystkie działania, w które każdy z nas jest zaangażowany? jako transfuzja
                pracujemy razem od października (ile teatrów powinniśmy mieć już
                wybudowanych?), ale wczesniej współtworzyliśmy projekty takie jak Postdrama,
                działalismy w wolontariatach przy teatrach i festiwalach. Niektórzy prowadzą
                warsztaty dla szkół. Wielu z nas pisze o teatrze. Pan doskonale o tym wie,
                prawda?
                • Gość: endimione Re: Happening pod Ateneum IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 11:17
                  Nie na postdramatyczności kończy się teatr. Wy po prostu chcecie żeby był tylko
                  jeden - a to jest zwyczajnie głupie. Zresztą z tego co piszecie wygląda, że nie
                  znacie innego. I tyle.
            • Gość: brokatisdead Re: Happening pod Ateneum IP: *.chello.pl 07.12.05, 00:58
              Gość portalu: trans napisał(a):

              > chyba propozycja odczytania na nowo wartosciowych tekstów brzmi dość
              > konkretnie?

              owszem, bardzo dobry pomysl

              A wsród pojawiajacych sie tu propozycji strony atakujacej
              > najczęsciej przewija się "róbcie sami teatr" (czy tak rozumiesz "wziąć sie do
              > roboty"?). Nie wiem czy to właśnie jest rola teatrologów.

              i tu warto postawic pytanie o role teatrologow. teatrolog/teatrolozka nie zrobi
              rewolucji. moze sobie tylko pomachac piorem, moze zanalizowac to co sie dzieje
              wokol, pogrzebac w archiwach i przesledzic historie teatru rozmaitosci od XIX
              wieku, moze narobic smrodu, moze okadzic. ale nie zrobi rewolucji, bo rewolucja
              to dzialanie, wyraznie ukierunkowana aktywnosc.
              i przeciez nikt Was nie wysyla do rezyserowania. ale animowanie zycia
              teatralnego to juz co innego prawda? tylko ze przez konkretne dzialania -
              zakladanie stowarzyszen, produkowanie spektaklow, szukanie kasy na Waszym
              zdaniem warte pokazania teksty czy zachecanie mlodych tworcow. przyklady mozna
              mnozyc

              pisales o zdegenerowaniu instytucji teatralnych. prawda. to sie odnosi do
              wiekszosci instytucji. i mozna je albo spalic i utopic sie w popiele albo robic
              swoje. robic swoje i nie ogladac sie na ciagnace sie ukladziki, cokolwiek. tylko
              ze to jest troche trudniejsze od stawiania swieczek (nie moglam sie powstrzymac)
              pseudodadaistycznym obrazliwym pojedynczyn gestem nie zmusisz zmurszalego
              dyrektora do ruszenia sie z miejsca. uporczywa mrowcza praca - moze tak

              > W organizacjach
              > wspierających wydarzenia teatralne (przeglady, warsztaty, konferencje,
              > festiwale) już działamy. To kolejny konkret.

              no i super

              > Próbujemy robić coś więcej.
              > Przypomnieć dyrektorom, ze ich publiczność jest żywa, że może wymagać i
              > oceniać. Oburzające...

              tez fajnie
              tylko ten Wasz jezyk.. na ulicy mozna walczyc o teatr uliczny

              > publicznych
              >wystąpieniach chodzi o upowszechnienie idei dialogu (cytat z poprzedniego posta)

              nie odpowiadanie na konkretne pytania i obrzucanie zgnilym miesem ma sie nijak
              do tej slicznej frazy o upowszechnianiu

              odwagi mlodziezy
              • axur Re: Happening pod Ateneum 07.12.05, 11:33
                Bądźcie łaskawi oddzielać głosy, które usiłują podjąć z wami dyskusję od głosów, które uważacie za obraźliwe. Bo to tez stoi w sprzeczności z głoszonymi przez was poglądami. Chyba ze umiecie mówić tylko takim językiem, co was obrażający...

                > > chyba propozycja odczytania na nowo wartosciowych tekstów brzmi dość
                > > konkretnie?

                nie!!!! jakich tekstów? gdzie? z kim? kiedy? chcę to zobaczyć! chcę wziąć w tym udział! konkret będzie, jak przygotujecie wieczór, który udowodni, że mozna robić współczesny, brutalny teatr przy pomocy Lorenzaccia (na przykład).

                kiedyś próbowano wprowadzić jeden język dla wszystkich, nazywał sie esperanto. teraz uczy się go tylko grupka zapaleńców. a wszyscy i tak mówią koslawym angielskim. tego chcecie w teatrze?
            • Gość: janulek nieklatek Re: Happening pod Ateneum IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 11:56
              "Gość: trans 07.12.05, 00:31 + odpowiedz

              chyba propozycja odczytania na nowo wartosciowych tekstów brzmi dość
              konkretnie? "
              Mam inną propozycję. Uważnie je przeczytać. A nie tak jak to robi to wasze
              bóstwo Jan Klata a co wyszło na tym niewydarzonym festiwalu. Ten "Rewizor"....
              juz się płakać nawet nie chce. Ta "Janulka..." - nawet nie ma czego w tym
              zaczepić takie to jest nijakie. O reszcie juz nie ma co. Cisza nad tą sztuczna
              teatralną trumną. I co? Chcecie żeby taka nicość usiadła na fotelu po Holoubku?
              Czy po kim tam jeszcze?
              A cała reszta? Olsten co leje na Mrożka choć go nie doczytała do końca. O jakich
              Ty mówisz nowych odczytaniach? Czytać raczej zacznijcie - ot co.
      • Gość: Jan Grzywacz Re: Happening pod Ateneum IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 00:45
        Drogi Panie Tomaszu Panu do reszty rozum odebrało!
        • Gość: Tomcio Mościdło Re: Happening pod Ateneum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 20:08
          No tak, przynajmniej Mościcki ma dzięki wam o czym pisać i promować swoje
          nazwisko... Niedługo pewnie jeszcze pojawi się tu inny niespełniony - Jacek
          Zembrzuski!!!
          A Mościcki stylem pisze, że aż żal dupę ściska. Nie do końca zgadzam się z
          postulatami Trans-Fuzji, ale skoro ten obleśny kretyn Mościcki jest przeciw to
          ja jestem jak najbardziej za!!!
          • szlo_sporo Re: Happening pod Ateneum 08.12.05, 21:53
            Ani On obleśny, ani kretyn. co najwyżej-można się nie zgadzać z poglądmi...
            Swoją drogą - z takim podejściem calkiem dobrze do Transfuzjonistów ( vide -
            typ argumentow;)) pasujesz, więc chcesz czy nie chcesz, Mościcki Cię na słuszną
            ścieżkę wprowadził;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka