Dodaj do ulubionych

Czekanie na cud - "Stosunki Klary" Dei Loher w ...

06.04.03, 19:39
CO TO, do cholery, jest MATECZNIK TEATRU? Piesni dziadowskie
rymem czestochowskim pisac, pismaku z GW.
Obserwuj wątek
    • Gość: ls Re: Lupa -du& aring;a - warszawka IP: *.vpn.nlh.no 06.04.03, 19:42
      • gabrielacasey I do tego "tekst winien" - ja sie zaaalaaamujeee... 06.04.03, 19:51
    • Gość: o pawłowski to kicha; cała AT się z niego polewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.03, 21:07
      • Gość: tori Re: pawłowski to kicha; cała AT się z niego polew IP: 212.33.69.* 07.04.03, 15:41
        Wszyscy tacy tu mądrzy, ale niech podadzą choć jednego porzadnego krytyka
        teatralnego w tym kraju. Pawłowski przynajmniej jest uczciwy pisze zgodnie ze
        swoimi odczuciami.
      • Gość: Betty Re: pawłowski to kicha; cała AT się z niego polew IP: server:* / 192.168.50.* 07.04.03, 17:26
        Nie po raz pierwszy wsciekam się na to, co wypisuje Pawłowski.
        Jeśli uważa teksty Sarah Kane za dobre, to nie mam więcej pytań.
        Nie dziwię się, że po tej komprotujacej go recenzji "cała At z
        niego polewa".
        Spektakl jest dobry, by nie rzec b. dobry. Wspomniana przez
        naczelnego recenzenta RP Maria Maj jako Elżbieta jest kompletną
        pomyłką. Zwyczajnie, ta leciwa kobieta nie przekonuje, ze może
        ją kochać młody, atrakcyjny chłopak. Aktorsko rzeczywiście robi
        co może i co z tego?!!! Lupa nie przegrał ze swoimi uczniami.
        Przeciwnie, oni jeszcze wiele musza się od niego uczyć. Mam
        nadzieje, że taka skrajnie subiektywna recenzja Pawłowskiego nie
        wpłynie na wymagającą publicznoć Rozmaitości. Pan Roman stawia
        siebie w pozycji wszystko wiedzącego najlepiej. Ton jego
        wypowiedzi nie znoszących sprzeciwu doprowadza na skraj
        rozpaczy.
        P.S. Piszących o teatrze kompetentnych ludzi w naszym kraju jest
        sporo. Wystarczy zajrzeć do "Teatru"
        • Gość: o Re: pawłowski to kicha; cała AT się z niego polew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.03, 17:39
          Jeżeli ktoś tu poniósł klęskę to tylko Pawłowski. Jak można
          pisać, że Dea Loher jest młodą brutalistką a jej sztuka jest
          porównywalna z Oczyszczonymi i Psychosis... Przecież to
          kompletnie inne rejony!! Jak Pawłoski sobie wyobraża
          rozwiązanie wielu scen gdyby pominąć postać Azjaty?? Np. scena
          w kościele...Panie Pawłowski - bierz się pan lepiej za
          dokształcanie własnej osoby, bo ta recenzja strasznie
          kompromituje pana w oczach środowiska.
          Jeżeli ktoś oczekuje rzetelnej krytyki polecam: Teatr i
          Didaskalia. Niezwykle mądre i wnikliwe krytyki. Pawłowski nie
          jest krytykiem! Jest recenzentem i ubolewam nad tym, że pisze
          do tak poczytnej gazety. I tu nie chodzi o to, że on pisze to
          co czuje! On pisze to, co sobie wymyśli na temat spektaklu.
          Często pisze o rzeczach, których nie było na scenie. Dopisuje
          sobie jakieś motywy. I żal mi go strasznie. Bezgranicznie
          zakochany w Jarzynie. A sama byłam świadkiem rozmowy, w której
          Jarzyna zwyczajnie nabijał się ze swojego adoratora.:))

          p.s. A na Akademii czytamy sobie na zajeciach twórczość pana
          Pawłowskiego i trzeba przyznać, ze dostarcza nam ona wiele
          radości. Jakieś grafomańskie wybryki...
          • Gość: tori Re: pawłowski to kicha; cała AT się z niego polew IP: 212.33.69.* 07.04.03, 19:30
            Z tą kompetencją ludzi piszacych do "Teatru" i "Didaskaliów" to bym chyba
            jednak polemizowała. Zwłaszcza apropos "Teatru" (naprawdę nie rozumiem czemu to
            jemu a nie Didaskaliom przyznano większa dotację). Większość tekstów tam
            zamieszczanych jest dla mnie miałka i bez wyrazu, i autorzy tam piszący
            zazwyczaj wiwatują na cześć Nekrosiusa, Lupy itd itd. Cóż, nie jest to mój
            teatr.
            A w sytuacji kiedy Pawłowski potrafi, wbrew wszystkim dotychczasowym recenzjom,
            napisać, ze jakies przedstawienie Lupie się nie udało, chylę przed nim czoła.
            A co do "kunsztu", zadam wszystkim piszącym tu, kolejne pytanie (choć w sumie
            retoryczne): ciekawe jaki byłby ich "kunszt" gdyby kilka razy w tygodniu
            musieli pisać ogromne teksty? I do tego jeszcze sensowne i komunikatywne?
            • Gość: magician Re: ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.03, 20:17
              Bo to prawda, że tekst Dei Loher nie jest tekstem Lupy. Przynajmniej w
              odczuciu autorki nie taki jest jego cel i komunikat.
              DLaczego w tym kraju tak jest, że jak ktoś popełni jeden błąd to zaraz wszyscy
              to w pamiętnikach notują i nie dają żyć???

              *Lupa i tak jest wielki*
            • Gość: o do tori IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 00:11
              Ale chyba najlepiej będzie jak ocenisz sama, prawda? Idź na Klarę i sama wyrób
              sobie opinię na temat tego spektaklu. Jedna prośba - nie sugeruj się tekstem
              Pawłowskiego. Nie warto po jego recenzji twierdzić, że coś się mistrzowi nie
              udało. Sama oceń. Mnie denerwuje fakt, że Pawłowski pisząc o wadach spektaklu
              powołuje się na rzeczy, które nie są prawdą (tak jak to było w przypadku
              ustawienia Dei Loher w jednym rzędzie z Sarah Kane; jeżeli za poradą
              Pawłowskiego wyciąć rolę Chińczyka, to w tym momencie wiele scen traci sens).
              Wiem, ze Pawłowski był na spektaklu przedpremierowym. Sama na nim byłam i
              trzeba powiedzieć, że ten spektakl jest ciągle w trakcie powstawania. Jeżeli
              nie znamy jego w miarę ostatecznego kształtu, to głupotą jest go tak po prostu
              zjechać. Koszmarne jest określenie roli Ostaszewskiej jako porażki. Już kto
              jak kto, ale ona jest w tej roli powalająca. I mam nadzieję, ze na dalszych
              etapach będzie trzymać formę.
              Nie twierdzę też, ze spektakl jest bez wad, że nie mam mu nic do zarzucenia.
              Nie jest tak. Czuje się, ze Lupa znalazł pomysł na ten dramat. Poza tym bardzo
              dobrze poprowadził aktorów. Niektóre sceny są zniewalające - plastycznie,
              muzycznie i energetycznie. Naprawdę polecam. Ale dajmy mu jeszcze szansę
              rozwinięcia się. Mimo wszystko polecam też Didaskalia :) W szczególności
              ostatni numer.
              A Pawłowski? Najlepiej traktować go z przymrużeniem oka. pzdr.
      • Gość: LESZEK Re: pawłowski to kicha; cała AT się z niego polew IP: *.acn.waw.pl 10.04.03, 15:40
        A AT to taki autorytet w branzy? POziom studentow i nauczania na Wioedzy o
        Teatrze nie jaest jakos szczegolnie piorunujacy.
    • Gość: Koko Szanel' Re: Czekanie na cud - 'Stosunki Klary' Dei Loher IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.03, 21:56
      wszystkiemu winien tekst - ładne tłumaczenie...
      ale ten sam tekst (to smao tłumaczenie?) we wrocławskim teatrze dało efekt
      rewelacyjny - zdolności zabrakło? pomysłu? zrozumienia utworu?
    • hejni Re: to bardzo zły spektakl, potworna grafomania 07.04.03, 23:59
      • bob-budowniczy jeszcze źle 08.04.03, 17:03
        Gość portalu: o napisał(a):

        > Ale chyba najlepiej będzie jak ocenisz sama, prawda? Idź na Klarę i sama
        wyrób
        > sobie opinię na temat tego spektaklu. Jedna prośba - nie sugeruj się tekstem
        > Pawłowskiego. Nie warto po jego recenzji twierdzić, że coś się mistrzowi nie
        > udało. Sama oceń.

        Sam oceniłem (na przedstawieniu w niedzielę) i niestety też źle oceniłem. Nie
        wspomnę już że remontując teatr Rozmaitości nie wzięto pod uwagę że będzie tu
        reżyserował Lupa i trudno jest na twardych fotelikach wytrzymać bite 4 godziny
        spektaklu. Spektakl dłuży się, "metafizyka" (co zawsze było cenne w spektaklach
        Lupy) jakoś nie wychodzi...męczą się aktorzy, męczy się widownia....


        Mnie denerwuje fakt, że Pawłowski pisząc o wadach spektaklu
        > powołuje się na rzeczy, które nie są prawdą (tak jak to było w przypadku
        > ustawienia Dei Loher w jednym rzędzie z Sarah Kane; jeżeli za poradą
        > Pawłowskiego wyciąć rolę Chińczyka, to w tym momencie wiele scen traci sens).
        > Wiem, ze Pawłowski był na spektaklu przedpremierowym. Sama na nim byłam i
        > trzeba powiedzieć, że ten spektakl jest ciągle w trakcie powstawania. Jeżeli
        > nie znamy jego w miarę ostatecznego kształtu, to głupotą jest go tak po
        prostu
        > zjechać.

        Byłem w niedzielę i nic się spektakl jeszcze nie zmienił - wszystko zgadzało
        się z opisem.
        To znaczy kiedy można pisać recenzję? po 10 spektaklu? czy jak reżyser ogłosi
        że już jest gotowe? przecie recenzent ocenia to co widział, a nie to "jak
        ocenia że spektakl może się rozwinie"...!!!



        Koszmarne jest określenie roli Ostaszewskiej jako porażki. Już kto
        > jak kto, ale ona jest w tej roli powalająca. I mam nadzieję, ze na dalszych
        > etapach będzie trzymać formę.

        na jakich dalszych etapach? to jest jakiś Wyścig Pokoju z etapami? ja na
        przykład już na "kolejny etap" (jak rozumiem drugi raz na to samo
        przedstawienie) nie wybieram m.in. ze względu na twarde siedzenia o których
        wspomniałem wcześniej...a Ostaszewska niestety ciągle gra tak samo...czy
        zastanawialiście się że Ona nigdy nie zagrała w komedii - to nawet zrobiły
        Ostałowska i Cielecka - zawsze gra tak samo bo inaczej nie potrafi. Jak się Ją
        widzi pierwszy raz to to robi wrażenie. Ale dwudzieste przedstawienie z Jej
        uśmieszkiem, minami itp. to juz za dużo...


        > Nie twierdzę też, ze spektakl jest bez wad, że nie mam mu nic do zarzucenia.
        > Nie jest tak. Czuje się, ze Lupa znalazł pomysł na ten dramat.

        POmysł to miał Miśkiewicz na spektakl we Wrocławiu. I nic ne utracił z
        dramaturgii sztuki a zyskał wiele dzięki temu że się nie dłużyło, zaskakiwało i
        było niebanalne, czego niestety nie da się powiedzieć o Lupie. Niestety, dobre
        pomysły nie rodzą się na kamieniu i nie da się po raz kolejny "obsłużyć"
        przedstawienia waleniem w bębenek czy jakimiś okrzykami w głębi sceny. To było
        dobre raz czy dwa, ale na dłuższą metę jest nużące...


        Poza tym bardzo
        > dobrze poprowadził aktorów.

        co poniektórych chyba za bardzo za członki....

        Niektóre sceny są zniewalające - plastycznie,
        > muzycznie i energetycznie. Naprawdę polecam. Ale dajmy mu jeszcze szansę
        > rozwinięcia się.

        Daj znać jak już się rozwinie - ale z tego wnoszę że Ty będziesz chodzić na
        mniej więcej co 10 spektakl aby sprawdzić czy to już...powodzenia - weź sobie
        poduszkę pod siedzenie...

        Mimo wszystko polecam też Didaskalia :) W szczególności
        > ostatni numer.
        > A Pawłowski? Najlepiej traktować go z przymrużeniem oka. pzdr.

        Jakby ci nudziarze z Didaskalii pisali recenzje w codziennej gazecie to można
        by z góry omijać te strony. A Pawłowski ma swoje typy, czasem coś mu się
        wymsknie albo się pomyli, ale przynajmiej da się to czytać i wiadomo o co
        chodzi. Może i jest McDonaldem polskiej krytyki teatralnej, ale wolę to niż
        wysmakowane dania Didaskaliów podane na wielkim talerzu, do jedzenia których
        potrzeba kilkunastu sztućców a po odrzuceniu garni, ozdóbek i dodatków okazuję
        się być zaskakująco nisko-kaloryczny. Jednym słowem - niech sobie Didaskalia
        będę i niech je studenci/absolwenci teatrologii czytają, ale w naszym
        społeczeństwie ich odsetek jest bardzo niski. Dla zwykłego zjadacza chleba
        który od czasu do czasu chce pójść do teatru Pawłowski jest w sam raz...
        • Gość: o bob budowniczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 17:38
          Straszna bzdura. Na serio trzeba teatru nienawidzić, żeby takie rzeczy
          wypisywać.Nie chodź już tam więcej.Tracisz czas.
          • Gość: o didaskalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 17:45
            Bob nie bój się wysiłku intelektualnego! Poczytaj Didaskalia... Ja wiem, że to
            może strasznie męczące tak czytać coś godzinę. A tu taki Pawłowski - raz, dwa,
            krótko i dosadnie. W sam raz na nasze szybkie życie, nie? Ale jeżeli cenisz
            sobie takie byle jakie rzeczy podane szybko na talerzu to chyba jakimś
            nieporozumieniem jest twoje "chodzenie" na Lupę... Pawłowski musiał kiedyś
            wspomnieć w swojej "Kocham Teatr" rubryce, że taki Lupa to dłuuugie spektakle
            robi. I do tego jeszcze trzeba na nich myśleć. Paranoja.
            p.s. Teatr Kwadrat chyba będzie ok.
            • Gość: tori Re: didaskalia IP: 212.33.69.* 08.04.03, 18:12
              Dzięki za radę, w niedalekiej przyszłości chyba się jednak nie wybiorę,
              mieszkam mimo wszystko za daleko.
              Nie podoba mi się trochę Twój pobożny stosunek do tzw. "wysokiej sztuki".
              Rozumiem, ze Teatr Kwadrat to dno i wodorosty. Jednak sytuacja kiedy ktoś, kto
              nie wiele z przedstawienia rozumie, jest mu niewygodnie, nudno itd, ale
              to "wielka sztuka", ale to Rozmaitosci, ale to Lupa, więc wstyd powiedzieć ze
              się nie podobało, bo a nuż zapytaja dlaczego, trochę mnie bawi.
              Nie obrażaj sie o, nie mówię o Tobie absolutnie, ale wielu znam takich. A
              przeciez teatr nie jest dla ludzi z branzy, dla krytyków, ale dla zwykłych
              ludzi, którzy mają zostać porwani, musza coś z tego wynieść poza bólem własnego
              siedzenia.
              • Gość: rea Re: didaskalia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 21:17
                Wy sobie tu polemizujecie, a przedstawienie jest po prostu słabe, słabe i już.
                Niezależnie od tego, co pisze mój ukochany Roman.
                Nudne, bez rytmu, bez głębi, tekst w porównaniu z tym czym się Lupa wcześniej
                zajmował po prostu żenujący.
                A wasz argument, że przedstawienie jest w trakcie powstawania uważam za
                śmieszny - jeśli pokazuję spektakl i wypuszczam premierę, to znaczy, że dzieło
                powstało - zmieni się rzecz jasna i sama jeszcze raz pójdę za jakieś pół roku,
                ale czy to coś zmieni?
                • Gość: rea ps a propos AT IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.04.03, 21:21
                  Ja bym raczej na Waszym miejscu aż tak się nie polewała ( i to raczej z nikogo
                  ani z RP - co by o nim nie myśleć, ani z Teatru - bo jeszcze zaliczenie nie
                  dostaniecie, a nuż z Was się jeszcze ktoś poleje i co wtedy?

                  Absolwentka
                  • Gość: maciek Re: ps a propos AT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 21:43
                    No ale tu się chyba nikt z Teatru nie polewa. Na AT przynajmniej.
              • Gość: o Re: didaskalia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 21:41
                Ale ja Ciebie doskonale rozumiem. Też nie wszystko zachwyca mnie w TR. A
                Kwadratu to nie polecam Tobie, tylko takiemu jednemu B.
                • Gość: mgc Re: kto nie zrozumiał...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.04.03, 22:34

                  mówiąc "powstaje" ma się na myśli proces, kiedy spektakl żyje z widzem, nie
                  można mówić o tym, że spektakl jest idealny po próbach, a jeśli ktoś o tym nie
                  wie, to chociaż niech się przyzna, a nie agresywnie reaguje na wszelkie słowa
                  inne, niż jego... Spektakle Lupy rodzą się bardzo długo - to nie robota od 7 -
                  15 !!! Ludzie...
                  Bob: faktycznie nie idź więcej do Teatru, jeśli w jednym poście trzy razy
                  wspomniałeś o nieywgodnym krześle... wydaj te pianiądze na coś, co będzie w sam
                  raz dla Ciebie. <i nie będą to Didaskalia - wykwintnie danie... hehehe... :D >

                  m

                  • bob-budowniczy Re: kto nie zrozumiał...? 09.04.03, 12:42
                    Gość portalu: mgc napisał(a):

                    >
                    > mówiąc "powstaje" ma się na myśli proces, kiedy spektakl żyje z widzem, nie
                    > można mówić o tym, że spektakl jest idealny po próbach, a jeśli ktoś o tym
                    nie
                    > wie, to chociaż niech się przyzna, a nie agresywnie reaguje na wszelkie słowa
                    > inne, niż jego... Spektakle Lupy rodzą się bardzo długo - to nie robota od 7 -

                    > 15 !!! Ludzie..

                    > Bob: faktycznie nie idź więcej do Teatru, jeśli w jednym poście trzy razy
                    > wspomniałeś o nieywgodnym krześle... wydaj te pianiądze na coś, co będzie w
                    sam
                    >
                    > raz dla Ciebie. <i nie będą to Didaskalia - wykwintnie danie... hehehe... :D
                    > >

                    Czytuje zarówno Didaskalia, Teatr, Ruch Teatralny i jeszcze różne bzdury typu
                    Scena itd. Śmiem twierdzić, iż więcej czytuje na ten temat niż przeciętny
                    obywatel tego kraju. I wcale nie oceniam co lepsze czy gorsze, tylko uważam, że
                    zalecenie aby człowiek który 2 razy w roku chodzi do teatru (co i tak jest
                    powyżej średniej krajowej) czytał co miesiąc Didaskalia aby wyrobić sobie
                    pogląd jest absurdalne. Właśnie dla takich pisze Pawłowski - i dobrze.
                    Jeżeli chodzi o fotele w Rozmaitościach to nie są one takie złe (to bardziej
                    anegdotycznie napisałem), ale po prostu wiąże to z "dojrzewaniem" utworu -
                    chodzenie co miesiąc po to tylko żeby stwierdzić jak się sztuka zmieniła w
                    połączeniu z tymi twardymi fotelami byłaby męką. I nie tylko dlatego, nawet
                    jakby były super wygodne nie zrobiłbym tego. Ciekawym czy ktoś z moich
                    interlokutorów był już na niej więcej niż raz aby śledzić tę fascynującą
                    ewolucję....?
                • bob-budowniczy Re: didaskalia 09.04.03, 15:41
                  Gość portalu: o napisał(a):

                  > Ale ja Ciebie doskonale rozumiem. Też nie wszystko zachwyca mnie w TR. A
                  > Kwadratu to nie polecam Tobie, tylko takiemu jednemu B.

                  Ciekawe czy autor/autorka tego postu był kiedykolwiek w Kwadracie? A są tam
                  podobno (bo nigdy nie byłem) wygodne fotele i klimatyzacja...tylko biletów
                  kupić nie można, a recenzji nie ma bo Kwadratowi nie chce się marnować
                  zaproszeń na krytyków, którzy z kolei są leniwi i sknery żeby kupić bilet. A
                  nawet jakby chcieli to i tak wszystko sprzedane.
                  I tak jak masy jedzą w McDonaldzie (McKrytyk: Pawłowski, McTeatr:Kwadrat) i
                  jest na to popyt tak jest i miejsce na bardziej wysmakowane formy zarówno
                  recenzenckie jak i teatralne.
                  Natomiast kiepskie w skutkach byłoby zmuszenie "widza statystycznego" (co to
                  ostatni raz w teatrze był 2 lata temu) aby maszerował na "Stosunki Klary". Z
                  pewnością zniechęci go to do pójścia do teatru przez najbliższe 5 lat i jeszcze
                  Urząd Miasta zyska zprzymierzeńca w tym aby nie dawać dotacji na "niemoralne"
                  spektakle. Tylko tyle....a co do meritum: nie jestem wielbicielem Lupy (choć to
                  i owo widziałem), ani też jego zagorzałym wrogiem, ale uważam, że na tle tego
                  co dotychczas reżyserował ten spektakl nie jest zbyt dobry. W rezultacie
                  spotęgowało to doznania które zawsze miałem przy Jego przedstawieniach (np.
                  zmęczenie z tkwienia w fotelu) bo nie były one "kompensowane" intensywnością
                  wrażeń artystycznych.
                  • Gość: rea Re: didaskalia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 18:00
                    ...ani intelektualnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka