bielyszew 15.11.04, 10:39 Co sądzicie o Woli? Co tam sie dzieje, poza tym, że ciagle rosnie liczba biurowców? Są jakieś kafejki, kluby? Galerie? Czy na Bema 65 są jeszcze jakieś sklepy i galerie? Co z fabryką Norblina? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pra_gosia Dom Restauracyjny Landa ul. Waliców 9 15.11.04, 10:59 W odrestaurowanym starym budynku pofabrycznym mieści się jeden z najciekawszych lokali Woli. Oferuje polską i egzotyczną kuchnię oraz niepowtarzalną w smaku wódkę brazylijską. Duży wybór mięs grillowanych - do wyboru drób, podroby, wieprzowina i wołowina. A do tego kelnerzy w strojach brazylijskich, którzy chętnie rozmawiają z goścmi. Lokal zaprasza od godz. 12.00 do ostatniego gościa. Byłam tam 2 lata temu, objadłam się na tydzień, wypiłam za zdrowie wszystkich kucharzy świata, uśmiałam do łez (kelnerzy są wyjątkowi w rozweselaniu), ale na szczęście nie ja płaciłam rachunek, więc nie wiem, czy jest drogo ... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Dom Restauracyjny Landa ul. Waliców 9 15.11.04, 11:05 Kelnerki tez sa w strojach brazylijskich? Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Re: Dom Restauracyjny Landa ul. Waliców 9 15.11.04, 11:09 Powiem Ci szczerze, że mój wzrok spoczął tylko na kelnerach. Być może na specjalne życzenie panów pracują tam kelnerki, ale nie byłam tam od dwóch lat, więc nie mam pojęcia. Najwyższy czas, żeby nasz przedmówca zaczął zwie- dzanie Woli od tego lokalu i opowiedział o tych kelnerach i ... może o kelner- kach. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Dom Restauracyjny Landa ul. Waliców 9 15.11.04, 11:13 Nie no, kelnerki to mnie nie interesuja, ale pomyslalam sobie, ze jak juz wybiore sie kiedysc do rzeczonego lokalu z osoba placaca rachunek, to niech i ona w ramach zadoscuczynienia oko sobie na kelnerce oko zawiesi, jako i ja na kelnerach wieszac bede. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Re: Dom Restauracyjny Landa ul. Waliców 9 15.11.04, 11:19 Tylko z tymi kelnerami na Waliców to jest tak, że ich zaangażowanie w rozba- wianie klientów (głównie klientek:)) jest wprost proporcjonalne do wysokości przewidywanego rachunku. Ja byłam służbowo w większym gronie, pieniędzy nie żałowano, było więc "stoliczku nakryj się wszystkim, co tylko możliwe" i dla- tego tak miło wspominam ten pobyt. Łakomczuchem nie jestem, żołądek mam mały, ale smakoszem jestem i pojadłam na zapas. A łzy ze śmiechu naprawdę mi leciały. To zależy też od tego, na którego kelnera trafisz. I mam nadzieję, że lokal nie spowszedniał i nie stracił na klimacie od 2 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Dom Restauracyjny Landa ul. Waliców 9 15.11.04, 11:25 Hmmmmm, troche mi usmechu na ustach ubylo, po tym, co przeczytalam. To tak jak z grajaca szafa: wrzucisz monete - zagra, nie wrzucisz - nie posluchasz. Analogicznie w owym lokalu: zamówisz za 200 zl, kelner sie usmiechnie i jeszcze sambe braziliano na stole gotów wykonac, a za napiwkiem zabisowac. Zamnówisz za zloty 50, serwetki glupiej podac nie raczyl bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
bielyszew Re: Dom Restauracyjny Landa ul. Waliców 9 15.11.04, 11:28 Dzięki. A coś poza tym? Interesują mnie szczególnie miejsca "alternatywne" - oryginale (nietypowe) kawiarnie, sklepy, galerie. Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Gościnna Izba 15.11.04, 11:30 Al. Jana Pawła II 61 m. 10 Sympatyczna, mała restauracyjna z domowym jedzeniem i domową atmosferą. Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Restauracja u Śpiewających Kelnerów 15.11.04, 11:34 ul. Smocza 27 W restauracji u Śpiewających Kelnerów przy Smoczej każdy kelner musi umieć śpiewać. Nie tylko jedzenie, ale niezwykła atmosfera sprawiają, że warto tu wpaść. Ubrani w czarne spodnie, białe koszule i niebieskie, obszyte srebrną nitką kamizelki kelnerzy krzątają się wśród stolików. Stroje dla obsługi res- tauracji zaprojektował scenograf Teatru Żydowskiego. Śpiewają też zaproszone zespoły. Śpiewać mogą goście. By im pomóc, zamontowano telewizory, w których pojawia się tekst. (przedruk z prasy) Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: Restauracja u Śpiewających Kelnerów 15.11.04, 11:39 Miejsc na Woli jest owszem kilka (nie pamiętam co prawda u Landy tej brasiliany, ale ja tam byłem na takim pochlaju, że nie tylko tego zapomniałem) natomiast ogólnie rzecz biorąc niestety jest to pustynia... PS. Klimczok, Leszno 32, całkiem przyzwoita kuchnia, zimna wódka ale jakoś bez polotu... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Made in Japan 15.11.04, 11:48 ul. Chłodna 2/18 Restauracyjna Made in Japan to drewno, nowoczesność, sterylność. Wszystko po japońsku. Obowiązkowo sushi. Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Wola Park 15.11.04, 11:51 Od czasu do czasu jeżdżę do Wola Park. Centrum Handlowe jak każde inne, ale sympatyczne. Ze swojej Pragi dojeżdżam tam autobusem 190, wysiadam przy Góralskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
carrramba Re: Wola Park 15.11.04, 11:53 pra_gosia napisała: > Od czasu do czasu jeżdżę do Wola Park. Centrum Handlowe jak każde inne, ale > sympatyczne. Ze swojej Pragi dojeżdżam tam autobusem 190, wysiadam przy > Góralskiej. Wola ? Taka sama dzielnica jak każda inna. Ja się czuję tu bezpiecznie. Stanowczo lepiej niz na Pradze. Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
pan_pndzelek Re: Wola Park 15.11.04, 11:53 Ta japońska to Shoko Yoko? Bo takie coś mi się rzuciło ostatnio w oczy... no ale ja ryb nie lubię... Odpowiedz Link Zgłoś
lewe_oko Re: Dom Restauracyjny Landa ul. Waliców 9 15.11.04, 12:05 bielyszew napisał: > Dzięki. A coś poza tym? Interesują mnie szczególnie miejsca "alternatywne" - > oryginale (nietypowe) kawiarnie, sklepy, galerie. Kiedyś było troche takich miejsc (Kronan, Antyprojekt) na Bema 65, ostatnio były też targi fotografii w fabryce Norblina. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Do pra_gosi 15.11.04, 11:55 Tobie też proponowali nieletniego kurczaka ze śmiesznym kapelusikiem? --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Re: Do pra_gosi 15.11.04, 12:00 W knajpach nie jem drobiu, bo kiedyś (w ubiegłym wieku :)) odwiedzałam znajomą i bardzo sympatyczną panią w szpitalu. O mało nie przeniosła się na tamtem świat po pieczonej kaczce zarażonej salmonellą (dodam, że w knajpie na Starówce ją jadła). W knajpach bardzo lubię ryby albo smaczne mięsko (podobnie jak Filemon). Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Do pra_gosi 15.11.04, 12:10 W takim razie żałuj. Na miejscu był odtańczony strip-tease przez młodego, mocno opalonego kurczaka. Koleżanka uśmiała się do łez. Do wyboru była jeszcze podeszwa z hipopotama i ciałko z młodej żyrafy. P.S. Co do trującej knajpy na Starówce, natychmiast ją ujawnij. Wszystkie cmentarze w obrębie murów zlikwidowano w XVIII wieku i nie życzę sobie, żeby mi się goście rozkładali na bruku. --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Re: Do sebpl 15.11.04, 12:15 Rzecz miała miejsce w sierpniu 1986 r. i na pewno ta bardzo znana knajpa już więcej tego błędu nie powtórzy. To był pierwszy w Warszawie przypadek, kiedy kobietę ledwie odratowano. Na niej w pewien sposób nauczono się leczenia takich skrajnych przypadków. Śmiało, możesz nie obawiać się konsumpcji pieczonej kaczki, pod warunkiem, że obok Ciebie będzie jakaś milutka kotka ...:) Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Do sebpl 15.11.04, 12:17 a w razie czego, ta mlutka kotka bedzie Cie reanimowac: usta - pyszczek. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Do sebpl 15.11.04, 12:36 No masz! Przecież to niehigieniczne. W dodatku nie zabezpiecza przed zadławieniem się językiem. Wykończyć mnie chcecie??? --- Śladami kota Filemona tup.. tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Do sebpl 15.11.04, 12:39 Alez skad! Ja pragne Ci tylko uswiadomis Sebolku mily, jak niebezpieczna moze byc hodowla kocic. Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Do sebpl 15.11.04, 12:58 Hodowla? To mówimy o jakieś wietnamskiej restauracji? Jeszcze przed chwilą myślałem, że spożywam kaczkę. --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
buggi Re: Do sebpl 15.11.04, 13:03 sebpl napisał: > Hodowla? To mówimy o jakieś wietnamskiej restauracji? Jeszcze przed chwilą > myślałem, że spożywam kaczkę. Nie zwróciles uwagi na napis nad wejsciem do lokalu. Po glosnym zatruciu kaczkOM w roku 1986, restauracje przejeli Wietnamczycy. > > --- > Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
sebpl Re: Do sebpl 15.11.04, 13:20 Ooo... przepraszam. Przeżyliśmy potom szwedzki, przeżyjemy i wietnamski. W kocu nie po to Zagłoba na Marinsztacie walczył z małpami, żeby teraz podawać z nich móżdzki. --- Śladami kota Filemona tup... tup... tup... Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Re: Do sebpl 15.11.04, 14:16 A jaką odsiecz szykujesz na zbliżający się potop chiński? Chińczycy (w tym Chineczki - malutkie, w sam raz do noszenia na rękach) masowo zachłysnęli się wyjazdami w celach turystycznych. Niedługo dotrą na Starówkę ... Schowaj Filemona :) Odpowiedz Link Zgłoś