IP: *.gprspla.plusgsm.pl 04.05.07, 00:15
w 100proc. sie zgadzam.udalem sie tam wspolnie ze swoja zona w zeszly
weekend.wystroj lokalu robi naprawde dobre wrazenie,ale czar pryska z
pierwszym kesem.pierogi paskudne(nadzienie 80proc ziemniakow,19 sera,1
cebulki)na tą samą przypadlosc(czyt.zle proporcje)cierpial kotlet schabowy,a
moze raczej panierka ze schabem...zmiencie kucharza!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Reniaferka Re: Żywiciel IP: *.chello.pl 08.05.07, 10:58
      Tarta warzywna rozgotowana maxymalnie, ale już sałata z trzema serami całkiem
      niezła była. ...Z drugiej strony - jak można spartolić sałatę?!...
    • panikazia Re: Żywiciel 08.05.07, 17:49
      koszmar, po prostu koszmar
      pracuje obok i czesto bardzo potrzebuje cos zjesc, czekalam na ta knajpe
      i czekalam i sie doczekalam

      ja sama kiepsko gotuje i koneserem nie jestem, ale

      - ziemniaki niedogotowane
      wiec nastepnym razem wzielam smazone
      - smazone takie jakby je ktos odsmazal 5ty raz, wstrentne, gumiaste i ociekajace
      tluszczem
      - sztuka miesa twarda potwornie
      - sos chrzanowy rzadki i bez smaku
      - buraczki o wstretnym kolorze, papka bez smaku
      - gotowane warzywa, bez smaku, bez sosu, wstretne
      - smazona kapusta - niesmaczna, pierwszy kes trafilam na grude maki....
      - na poczatku pyszne byly nalesniki ze szpinakiem, ale cos w nich zmienili i sa
      juz tylko zjadliwe dla mnie, ale dla moich kolegow pracowych tez niedobre
      - zupa szpinakowa wstretna, rzadka
      - kurczak z watrobka suchy

      z dobrych rzeczy jadlam ogorkowa pyszna
      salatki dobre

      dzis zjadlam wstreny obiad i poszlam za rog do kofifi zagryzc babeczka kajmakowa
      zeby zabic smak



      • jan.zaworski [...] 10.05.07, 10:08
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Żoliborzanka Żywiciel IP: *.chello.pl 13.05.07, 15:39
      tak, niestety to prawda....szkoda, bo na Żolborzu tak mało miejsc, gdzie można
      fajnie zjeść; wczoraj próbowałam jadłam tam flaki z pulpetami - zupełnie bez
      smaku... rosół - niestetu smakuje jak z torebki... prośba serdeczna do
      właścicieli o interwencję
      • Gość: chacko Re: Żywiciel IP: 81.210.83.* 17.05.07, 16:21
        moze sie przejeli Waszymi komentarzami - bo jestem właśnie po ich nalesnikach
        ze szpinakiem - i były PYCHA (mija 4 godzina po spozyciu i jeszcze nie mam
        objawow zatrucia...:)

        pozdrawiam wszystkich eksperymentatorow kulinarnych
        no i druzyne zywiciela również - good luck!!
    • Gość: ktos Re: Żywiciel IP: 213.17.172.* 24.05.07, 17:37
      Pyszny tort bezowy
      kucharza zmienili
      kelnerzy supcio
    • Gość: wanda Re: Żywiciel IP: 212.244.29.* 28.05.07, 12:31
      zgadzam się - ziemniaki rozgotowane, mięsa twarde o wysuszone, sałatki nijakie,
      źle wypłukane (chrzęściło mi w zębach). Nie wiem do jakiego stylu zaliczyć tę
      kuchnię - ani to domowe (bo nie jest to smaczne, proste jedzenie), nie znać też
      pazura kulinarnego mistrza (indywidualnego smaku kucharza). Myślałam, że ta
      restauracja zapełni miejsce między przaśnym ludycznym stylem kulinarnym,
      ktorego u nas dużo a kuchnią fusion (której też dużo) a jest nijako, łykowato,
      rozgotowanie i bez smaku. Szkoda bo miejsce piękne i aż by się chciało tam na
      móżdzek i rosół wpadać i na inne rzeczy z karty, która jak Pan Maciej opisał
      jest perfekcyjnie zestawiona. Niesty kucharzy uczących sie na Monatowej już
      niewielu....



    • panadam Re: Żywiciel - porażka 06.06.07, 17:57
      Wszystko nie tak (nawet pomijając tę nieszczęsną nazwę). Wystrój - coś pomiędzy
      biblioteką i poczekalnią. Ani ładne, ani przytulne, ani klimatyczne. Nijakie.
      Obsługa - pani bardzo miła i bardzo się starała. Ale niestety nie wyszło. Wino
      dostaliśmy 5 minut później niż dania (jakieś 15 minut po zamówieniu), a wodę
      jeszcze później (zamawiana razem z winem). I na dodatek nie taką o jaką
      prosiliśmy. Miały być wszystkie dania jednocześnie. Nie wszysło. Grzanki ze
      szpinakiem wjechały z 5-10 minutowym poślizgiem. Kuchnia. Prawdziwa porażka.
      Grzanki z móźdżkiem. Trzy kawałki buły pokryte czymś ciemnobrązowym (wyglądało
      to jak pasztet kielecki 3 dni po otwarciu puszki. Żadnego szczypiorku, żadnej
      cytrynki. Smakowało jako tako, ale wyglądało okropnie. Wątróbka cięlęca -
      twardawa, z żyłami, zatopiona w zdecydowanie zbyt aromatycznym sosie (kuleczki
      jałowca chyba z całego krzaczka się w owym sosie znalazły). Wspomniane wyżej
      grzanki ze szpinakiem - szpinak totalnie saute, bez odrobiny przypraw.
      W sumie może to i dobre miejsce, żeby się napić piwa i powyglądać przez okno,
      ale na pewno nie żeby coś zjeść. A wydawało się, że Kareta w
      niebezpieczeństwie. Na razie bezpieczna.
      • Gość: braun Re: Żywiciel - porażka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 02:07
        Kareta bezpieczna, bo ostatnio pusta. To ci wyzwanie! W Zywicielu niezadowolone
        tłumy znowu wracają - to chyba jakiś paradoks!
        Ciągle nie jest to miejsce idealne (Zywiciel) ale starają się pomimo biczowania
        ogólnego i rzucania błotem przez wszystkich Jestem tam dwa, trzy razy w
        tygodniu i stwierdzam że personel bardziej kumaty niż był, kuchnia nie popełnia
        błędów karygodnych - na polt w tej materii czekam!
      • Gość: merkury16 Re: Żywiciel - porażka IP: 204.52.187.* 18.06.07, 12:46
        W Karecie, nawet przez okno wyjrzeć dobrze nie można.....
      • Gość: speedy Re: Żywiciel - porażka IP: *.centertel.pl 21.06.07, 17:35
        wszystko naraz daja w McDonaldzie po 5 min. A jak Pana zadaniem wyglada mozdzek?
    • Gość: Leo Żywiciel IP: *.chello.pl 17.06.07, 20:16
      Odwiedziłam dziś pierwszy raz Żywiciela. Może dobrze trafiłam, może coś się tam już ruszyło, ale było całkiem ok.
      Wystrój mi bardzo pasuje. Chłodnik truskawkowy też:) Koleżanka zamawiała pierogi ze szpinakiem i barszczyk i była bardzo zadowolona.
      Może potrzebują czasu żeby się rozkręcić. Uważam też, że menu mogłoby być rozbudowane o większą ilość drobnych przekąsek i słodkości.
      pozdrawiam
      • Gość: N Re: Żywiciel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 15:53
        no rzeczywiscie chyba cos sie zminilo. nereczki w sosie chrzanowo-musztardowym
        podane w zapiekanym chlebku razowym calkiem mile (tylko ten sos ciut jakby za
        aromatyczny, wolalabym czuc bardziej smak mieska), grzaneczki z mozdzkiem
        przybrane czyms zielonym - tez ok, sok wyciskany z pomaranczy wcale nie
        oszukany, no i przepyszne ragu z baraniny- miesko rozplywa sie w ustach,do tego
        ryz o bardzo dobrej konsystencji. nie narzekam.
        Bardzo podoba mi sie pomysl serwowania sniadan - niedlugo wybiore sie na
        degustacje.
        Totalna porazka jest natomiast pizzeria za Empikiem na pl wilsona.
    • Gość: gośc Żywiciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.07, 15:32
      Kartąmożna płacic - sprawdzone. kuchnai się poprawiła, akelnerzy dalej daja z
      siebie wszystko. Są foteliki dla dzieci.
    • Gość: Rower Żywiciel IP: *.crowley.pl 24.07.07, 09:22
      Cena jak na to o się dostaje o wiele za wysoka, byłem tam raz i o jeden raz za
      dużo, lepsze jedzenie jest na dworcu centralnym. Nasze zamówienie: barszcz
      polski na szpiku (sam barszcz prawdopodobnie był z proszku), po zjedzeniu tej
      zupy miałem tak wypalone kubki smakowe, że nie czułem smaku soku
      pomarańczowego. Druga zupa czosnkowa była całkowicie bez smaku. Danie drugie:
      parmezanowe placuszki nawet dość dobre były by gdyby nie drobny fakt, że
      wszystkie zostały przypalone, kurczak faszerowany wątróbką: spieczony tak
      bardzo, że albo był odgrzewany w piekarniku po raz enty, albo kucharz poszedł
      zjeść obiad do innej restauracji i zapomniał o nim całkowicie (jeden kęs piersi
      zatykał po prostu przełyk), do tego ziemniaki nawet dość dobre, ale jeden był
      niedogotowany, jedyną rzeczą, którą się dało zjeść była mizeria i sok
      pomarańczowy... Z butelki. Jednym słowem całkowita porażka, kelnerka po
      wysłuchaniu skarg na jedzenie powiedziała ze to nie jej wina!!!!! I że przekaże
      uwagi kucharzowi. Naprawdę lepiej bym zrobił gdybym poszedł na kurczaka do
      niedalekiego "Alberta"
    • Gość: agnes Re: Żywiciel IP: 195.187.143.* 24.07.07, 13:25
      jedzenie fatalne. zupa czosnkowa - bez smaku. sałatka z łososiem składała się
      głóóównie z rukoli. kurczak z nadzieniem suchy, nie pomogła nawet żurawina.
      flaki - ok. naleśniki ze szpinakiem - ok. ruskie - ok. reszty próbować już nie
      będę. jak nie będzie ruskich - WYCHODZę.
    • Gość: Baroola Żywiciel - żenada IP: *.jmdi.pl 16.09.07, 20:02
      Jak by to powiedzieć... Najlepsze wrażenie miałem zaraz po wejściu. Ciekawa
      aranżacja wnętrza, kelnerka uśmiechnięta i sympatyczna.
      Niestety im dalej tym gorzej. Kawa, którą zamówiła koleżanka była LUROWATA i nie
      nadawała się do picia.
      Ale to jeszcze nie gwóźdź programu. Moja sztuka mięsa z warzywami z wody (wg
      zapowiedzi miłej kelnerki miały być to brokuły, kalafiory, marchewka i inne
      takie) była sztuką mięsa BEZ WARZYW!!!!
      W dodatku kucharz używa chrzanu bez ograniczeń i umiaru.
      Na odczepne dali 20% upustu (i tak wyszło DROGO).

      Tak więc: nie warto, drogo, jedzenie słabe... A obsługa po dobrym pierwszym
      wrażeniu zachowała się chamowato. Nie sądzę, żebym więcej tam zawitał. I
      wszystkim Wam odradzam.
      • Gość: opa Re: Żywiciel - żenada IP: *.chello.pl 17.09.07, 21:03
        o to rzeczywiście miał pan pecha, w ostatnich danich również jadłam
        w żywicielu sztukę mięsa. Delikatne mięso super pasuje do podanych
        warzyw z wody, te nierozgotowane, a lekko chrupiące, doskonale
        uzupełniają danie. Wszystko jak na niedzielnym obiedzie u babci.
        Pozdrawiam i radzę nie zniechęcać się.

        PS Kawę piłąm tam nie raz, zawsze dobra.....
        • Gość: piotr biedak Re: Żywiciel - żenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.07, 01:19
          Sztuka mięs (lub mięsa-nie wiem jak to jest stylistycznie prawidłowo)
          była smaczna, aczkolwiek postulowałbym o więcej sosu. Kurczak w
          wersji "po polsku" to pieczona kura z farszem z wątróbki - miła
          alternatywa dla kur ze stacji benzynowych. Wino "domowe" - ciepłe,
          albo nie zimne-na jedno wychodzi.
          Barmani-więcej dbałości!!
          Bez jazdy, byłem trzeci raz i poza tym winem nie czepiałbym się. Co
          wam szkodzi ta prowicjonalna resteuracja z dzielnicowymi zadęciami?
          Rozumiem to jako urodzony i wybawiony w Pułtusku-musimy mieć bliko
          do lokalu bo inaczej żona nas zabije jak będzie ddaleko.







          1
          • fmp2 mikrofala 15.10.07, 23:31
            nie wiem czy w mikrofali , ale jedzenie, które jedliśmy było
            odgrzewane. Suchy kotlet schabowy, suchy kurczak. Szkoda, że nawet
            takie proste dania potrafią popsuc.
    • Gość: Qlu Re: Żywiciel IP: *.acn.waw.pl 05.12.07, 20:46
      Bo to nie jest restauracja. Swietnie sprawdza sie na lunche i posiedzenie przy
      kawie i muzyce. Na fajke, kawe i sernik z koniakiem = 100% Zoliborza!
      • Gość: rudi Re: Żywiciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.07, 03:39
        A dla mnie jest, bo siadam tu 4-5 dni w tygodniu. Miejsce jest
        najbardziej przyjazne na Żoliborzu-można być rano, mmożna wieczorem
        i nigdy cię nie pogonią. Nie wszędzie u nas tak jest.

        Żarcie b. dobre.
    • Gość: :) Żywiciel IP: *.aster.pl 17.12.07, 19:59
      Porazka, zupa z proszku, smakowala jak woda a miala byc czsnkowa
      trio z grilla za 39 PLN, 3 ochlapy miesa z 4 kartoflami! zupelnie
      niewarte tej ceny, porcja super minimalna
      miejsce absolutnie nie do polecenia, za te pieniadze mozna zjesc
      pozadnie i smacznie w innych miejscach
      • Gość: maciek Re: Żywiciel IP: *.chello.pl 29.12.07, 19:24
        moze zamowiles zupe z proszku? my zamowilismy 4 rozne potrawy i
        kazda byla super; a jak chcesz duza porcje to polecam bar na stojaco
        w hipermarkecie Carrefour, tam jest tlusto i suto; za 39 zl
        dostaniesz ze dwa kilo przegladu tygodnia:)
        • fmp2 Re: Żywiciel dziś i nie tylko 31.12.07, 00:17
          tak tak wielka zmiana. Jedzenie jest juz super i oby tak dalej.
          Boskie śniadania. Reszta - obługa i wnętrze - była zawsze ok.
    • Gość: maciek Żywiciel IP: *.chello.pl 29.12.07, 19:14
      mozna placic karta, dzis placilem i polecam ta restauracje
    • Gość: JR Żywiciel IP: 212.76.37.* 01.02.08, 14:32
      Nie bronie tylko bo b fajna lokalna knajpa ale bo naprawde kuchnia
      sie znacznie poprawila od jesieni ... Prosze odwiedzic ponownie.
    • Gość: Mokka Żywiciel IP: 213.25.125.* 20.03.08, 15:00
      Jadłem tam schabowego , był naprawdę wielki , spalony i suchy, łosoś
      był źle zrobiony lub odgrzewany a w najgorszym przypadku stary.
      Rosołek bardzo dobry.
      Nie polecam (luty 2008)
      • Gość: Hanka Re: Żywiciel IP: *.chello.pl 06.05.08, 12:41
        Zgadzam się (niestety) z moim przedmówcą, słyszałam różne opinie i
        dobre i te baaaaardzo krytyczne, ale postanowiłam przekonać się
        sama. Poszłam tam z rodziną na obiad i.... niestety powinnam
        najpierw przetestować ten lokal sama, to była porażka, było mi
        trochę głupio że zaprosiłam moich bliskich do takiego lokalu.
        Wnętrze ok, nic nie mam do zarzucenia, ale to jedzenie, obsługa,
        ochyda, nie chce mi sie nawet opisywać i wracać pamięcia do tych
        szczegółów, ale zdecydowanie odradzam wizytację tego lokalu.
        • Gość: 2noik Re: Żywiciel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.08, 21:16
          A niedaleko jest Spotkanie, może i droższe, ale przytulne i kuchnia
          jest bardzo fajna
    • Gość: lf Żywiciel--kleska IP: *.acn.waw.pl 13.05.08, 19:12
      Zamowilem schabowego. Byl na stole po 15 minutach i od razu zrobil
      dziwne wrazenie. Wygladal jak kosc, szeroki i gruby po lewej i
      prawej stronie, waski i chudy w srodku. Do tego monstrualnie
      znieksztalcony i powykrzywiony. Mial w sobie tyle chrzastek i
      sciegien, ze zareklamowalem go. Kelner zabral talerz i wrocil z
      wiadomoscia, lecz bez talerza, ze wg szefowej kotlet jest ok.

      W koncu pofatygowala sie do tego marudzacego klienta, czyli mnie,
      szefowa Zywiciela. Nie przedstawila sie i burknela, ze jej
      wiwisekcja wskazala, ze kotleta mozna latwiutko pokroic lyzka. Potem
      lamentowala, ze owszem, moze wziac koszt kotleta na siebie, ale bez
      walki uznajac racje konsumenta, straci caly respekt u kucharzy i
      kelnerow. Poprosilem o rekompensate deserem, ktory dal sie zjesc.
      Bardzo nie polecam Zywiciela.
      • Gość: mfhh Re: Żywiciel--kleska IP: *.chello.pl 20.06.08, 08:59
        powiedz mi kiedy w schabowym są chrząstki . jak chcesz zapisz się na
        lekcję geometrii jak masz krzywo.
        • kajak75 Re: Żywiciel--kleska 02.07.08, 13:10
          Niestety przy calej mojej sympatii dla idei żywiciela jako miejsca, obsluga
          jest fatalna. Ostatnio na dwa piwa czekalismy prawie 30 min. Gdy juz podano
          picie, dolaczyli do nas znajomi, na ktorych czekalismy. Zdazylismy niespiesznie
          wypic nasze piwo, a kelner nie zainteresowal sie czy nowi goscie cos zamowia.
          Dodam, ze w kanjpa zapelniona wtedy nie byla...
    • Gość: Edyta Żywiciel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.08, 14:21
      Dzisiaj byłam na lunchu. Nieprzyjemna obsługa, zupa w miarę zjadliwa, ale drugie
      danie to kompletna porażka: ziemniaki nie dogotowane. Ryba też, kapusta nie do
      zjedzenia. Nie polecam.
      • Gość: Zniesmaczony klien Żywiciel - wciąż mega porażka :-/// IP: *.chello.pl 24.05.09, 23:24
        No niestety, tylko wystrój od biedy się broni, choć też oceniłbym go
        maksymalnie na "przyzwoicie".

        Zupa - krem z groszku - za ciężka i za gęsta, źle doprawiona. Kaczka
        na drugie danie, owszem porcja wielka, ale to absolutnie jej jedyna
        zaleta. Niedoprawiona, niewypieczona, twarda jak podeszew, można
        rzec, że przyrządzona z wdziękiem kucharki ze szkolnej stołówki.
        Trzy plasterki jabłka wielkości znaczka pocztowego, zero żurawiny
        (inni klienci mieli jakieś maźnięcie, więc pewnie kucharz w moim
        przypadku zapomniał...). Do kaczki zaserwowano ziemniaki puree
        również w wersji stołówkowej z czasów komunistycznych oraz nasiąkłą
        wodą sałatę ochlapaną na odczepnego sosem a la vinegret. Wszystko to
        smakowało niczym stary but moczony pięć godzin we wrzątku. Bez
        klasy, bez przypraw, bez cienia jakiegokolwiek polotu. Na deser
        kosztowałem tartę z malinami i czekoladowe ciasto. I jedno i drugie
        smakowało niczym masówka z carrefoura i nie zdziwiłbym się wcale,
        gdyby stamtąd było faktycznie sprowadzane.

        Ta knajpa to totalna porażka. Nazwa Żywiciel nawiązuje chyba do
        Zakładów Zbiorowego Żywienia z czasów PRL-u, ceny jednak jakoś nie
        chcą przypominać tych peerelowskich. W tej knajpie można wypić piwo
        bądź herbatę, ewentualnie kieliszek wódki - konsumpcję czegokolwiek
        absolutnie odradzam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka