Dodaj do ulubionych

Turyści w dżungli Warszawy

IP: *.chello.pl 03.07.08, 23:28
I przykre i wesołe to.
Wesołe, że są ludzie którzy coś takiego robią.

Przykre bo takie ankiety powinni rozdawać urzędnicy odpowiedzialni
za promocję miasta by dowiedzieć się co można (obecnie prawie
wszystko) poprawić...
Obserwuj wątek
    • Gość: xxxx Turyści we wsii Warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 00:42
      "Była czarnoskóra dziewczyna, która nie mogła znieść natrętnych spojrzeń i
      komentarzy Polaków. "

      CO ZA WIES !!!
      • Gość: Pow!slak nie ma co liczyc na inicjatywe urzednikow miejskic IP: *.hsd1.ca.comcast.net 04.07.08, 01:22
        h tyko brac sprawy w swoje rece; organizowac, informowac, edukowac,
        a pozniej podtykac gotowe pomysly zagubionym radnym i prezydentowi w
        odpowiedniej formie tzn. zeby wyszlo na to ze to ich pomysl od
        poczatku. btw. w san francisco mamy dodatkowe znaki nazw ulic
        poprzecznych na 30-50 metrow przed skrzyzowaniami (w stylu "nastepny
        przystanek...." tyle ze dla kierowcow zeby przygotowali sie
        odpowiednio wczesnie do skretu albo rozluznili ze "to jeszcze nie ta
        przecznica" usprawnia to ruch uliczny szczegolnie pomaga ludziom nie
        znajacym topografii miasta - nifty
        • Gość: ? Re: nie ma co liczyc na inicjatywe urzednikow mie IP: 217.153.99.* 14.07.08, 09:46
          To w san Francisco! A w new York nie ma! W chicago też nie! Kto tam
          rządzi? Też Amerykanie?
      • Gość: poz Re: racja, prowincjonalny klimat IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.08, 11:22
        racja...wiocha pełną gebą, takie prowincjonalne klimaty. Jak to
        przeczytałem to jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu jak
        to jeszcze słoma ludziom w tym mieście z butów wychodzi.
        • nfaporanek Re: racja, prowincjonalny klimat 04.07.08, 12:07
          I co w tym zlego? Wolisz moze doszczetnie zmakdonaldyzowane miasta
          USA?
        • Gość: Ania Re: racja, prowincjonalny klimat IP: 85.222.86.* 13.07.08, 12:55
          poz- W takim razie wróć do siebie. Po co tu siedzisz? Nie
          przyjechałeś tu dla agroturystyki. Wiocha, a siedzisz. Mam nadzieję,
          że wraz z końcem sezonu wyjedziesz.
        • Gość: nin Re: racja, prowincjonalny klimat IP: *.mnc.pl 26.08.09, 08:56
          a sam się prowincjonalnie zachowujesz publikując taki komentarz. Nie jestem z
          Warszawy, ale nawet ja to widzę.
      • nfaporanek Re: Turyści we wsii Warszawa 04.07.08, 12:06
        A na bialego to w Afryce nikt nie zwroci uwagi. Co za bzdury Michnik
        wypisuje!
      • mayta Re: Turyści we wsii Warszawa 04.07.08, 13:04
        Jestem białoskórą dziewczyną; otóż może nie mieści ci się to w
        głowie, ale w 100% krajów pozaeuropejskich oraz w 50% europejskich,
        które odwiedziłam, miejscowi gapili się na mnie nachalnie i robili
        różne komentarze, w wiekszości składali też jednoznaczne propozycje,
        a w części (kraje muzułmańskie, część Izraela) mój strój etniczny
        (czyli taki, jak noszę w Polsce) byłby nie do przyjęcia i musiałam
        się przebierać wg ich norm, bo istniała groźba przemocy fizycznej.
    • Gość: TGV Turyści w dżungli Warszawy IP: *.stansat.pl 04.07.08, 01:45
      Z paroma rzeczami się nie zgodzę. Po pierwsze "system strzałek" jest i to
      bardzo podobny jak w Paryżu ( inna kolorystyka ). Druga, że miejsca ciekawe są
      poprzeplatane szarzyzną to też spotykamy nawet w atrakcyjnie turystycznie
      miastach ( niebezzpieczne blokowiska wokół Paryża ) Kolejna sprawa a propos
      hosteli i to co wyróżnia polskie to jest "względny luksus" w porównaniu do
      zachodnioeuropejskich, gdzie np. angielskie bed and brekfast przypominają
      hotele robotnicze z PRL. Na koniec naprawdę oprócz starówki i pekinu można
      jescze parę rzeczy zaoferować w "ciemno". Ja proponuje "polski" Wersal w
      Wilanowie, Łazienki ostatnio coś sie ruszyło nad Wisłą ( rejsy ). To tak w
      opozycji do "czarnego PR". P.S Krakusy jakos potrafia sie reklamowac nawet w
      necie. :)
    • sceptyk31 Turyści w dżungli Warszawy 04.07.08, 07:34
      Warszawa nie zrozumiała widać jeszcze, że turystów trzeba zachęcać
      do przyjazdu , tak jak robią np. w Krakowie. W Warszawie ciągle im
      się wydaje, że i tak wszyscy przyjadą, wszak to "stolyca". A guzik
      prawda !
      • Gość: PW A co ma mieszkaniec z turysty? Poza prestiżem nic. IP: *.polskieradio.pl 04.07.08, 08:33
        Generalnie turyści utrudniają życie, robią dodatkowy tłok, zajmują miejsca w
        knajpach, windują ceny towarów i usług, które stają się niedostępne dla mieszkańca.
        Czym więc się podniecać? Prestiżem jaki to niby przynosi?

        A poza trym, to Warszawa po prostu brzydka jest, ma bardzo mało do zaoferowania.
        Piszę to jako warszawiak, który właśnie wrócił z Pragi (czeskiej). Nie ma
        porównania...
        • Gość: aaa Re: A co ma mieszkaniec z turysty? Poza prestiżem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 13:24
          >A co ma mieszkaniec z turysty? Poza prestiżem
          Kasa dla miasta

          > A poza trym, to Warszawa po prostu brzydka jest, ma bardzo mało do zaoferowania.
          > Piszę to jako warszawiak, który właśnie wrócił z Pragi (czeskiej). Nie ma
          > porównania...
          A ja jestem pewien że nie znasz Warszawy poza miejscem zamieszkania, drogą do
          pracy i starówką.
          • Gość: x Re: A co ma mieszkaniec z turysty? Poza prestiżem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 00:11
            > > Piszę to jako warszawiak, który właśnie wrócił z Pragi (czeskiej). Nie ma
            > > porównania...
            > A ja jestem pewien że nie znasz Warszawy poza miejscem zamieszkania, drogą do
            > pracy i starówką.


            To ty chyba Pragi nie widziales... Warszawa to jedno wielkie blokowisko i martwa
            starowka, na ktorej nic sie nie dzieje bo ludzie chca spac !!!
        • japolak Re: A co ma mieszkaniec z turysty? Poza p... 04.07.08, 17:55
          Co mają z tego tubylcy?
          Z rozbawieniem w jednej z ekspertyz przeczytałem, iż "wzrost
          aktywności kobiet, szczegolnie od 18 do 28 roku życia"
          Są kraje, ani lepsze, ani gorsze od Polski, gdzie turystyka generuje
          setki tysięcy miejsc pracy, nie zaś "tylko" dziesiątki tysięcy, jak
          w Polsce. Ale i tak w Polsce przychody z turystyki są większe od
          dotacji do górnictwa, hutnictwa i stoczni...
          Leżący gdzieś do góry brzuchem polski czy zagraniczny turysta nawet
          nie wie, ile "dokłada" do szpitalnej opieki jakiejś kobiety "z
          brzuchem".
          Turystyka to jeden z najlepszych biznesów na świecie, choć klient
          zauważa tylko jakieś last minute lub all inclusive.
          A generalnie, jak pewien reżyser stwierdził, "życie to choroba ze
          skutkiem śmiertelnym" - więc nie przejmuj się iż turyści ci tylko
          utrudniają życie, robią tłok, pytania w dziwnych językach zadają...
          A w Pradze svickovą na smetane jadłeś, czy tylko hotdoga?
          Ja i w Polsce, i za granicą korzystam by poznawać nie tylko zabytki
          i przyrodę, ale i ludzi. Nawet gdy kiedyś "ręce mnie bolały od
          rozmowy" z tureckim Kurdem, jednocześnie będącym maoistą słuchającym
          radia Erewań...
          Czy zachowałbyś się jak dwóch Tunezyjczyków, podwożących gdy już
          autobusy przestały jeździć mnie i syna ponad 100 km w wigilijny
          wieczór,pomagających znaleźć hotelik - a potem mówiących iż "nie ma
          sprawy", choć wpakowalismy się do auta gdy wjeżdżali na podjazd ich
          rodzinnego domu, więc 220 km "dla życzliwości" przejechali?
          Ja przynajmniej wiem, iż jeszcze jako licealista słysząc w autobusie
          iż dwie "turystki" nie dostały miejsca w akademiku w czasie
          egzaminów wstępnych - zaprosiłem do domu. Zaś tata i mama nie tylko
          przypilnowali, bym nocą głupot nie robił,ale przez 3 dni je karmili.
          Bo turystyka to nie tylko biznes, ale i najdziwnejsze przyjaźnie...

          Gość portalu: PW napisał(a):

          > Generalnie turyści utrudniają życie, robią dodatkowy tłok, zajmują
          miejsca w
          > knajpach, windują ceny towarów i usług, które stają się
          niedostępne dla mieszka
          > ńca.
          > Czym więc się podniecać? Prestiżem jaki to niby przynosi?
          >
          > A poza trym, to Warszawa po prostu brzydka jest, ma bardzo mało do
          zaoferowania
          > .
          > Piszę to jako warszawiak, który właśnie wrócił z Pragi (czeskiej).
          Nie ma
          > porównania...

        • Gość: Ania Re: A co ma mieszkaniec z turysty? Poza prestiżem IP: 85.222.86.* 13.07.08, 13:01
          PW- Też jestem warszawianką i widzę w niej głównie piękno, w
          przeciwieństwie do Ciebie. I też widziałam inne stolice.
        • laska_dorna Pojedź do warszawskiej Pragi i wróć na lewą stronę 14.07.08, 09:22
          np. na Stare Miasto. Od razu Ci się miło zrobi i po tej terapii
          zapomnisz o traumie podróży do czeskiej Pragi i powrotu.

          Dowcip:
          Przychodzi Żyd do Rabina po radę - Rabbi, żyć mi się już nie chc.
          Mieszkam z żoną, 8 dzieci i teściową w jednym pokoju. Ciągle chcą
          czegoś ode mnie, odpocząć nie dają, co ja mam robić? - Kup kozę mówi
          Rabin. Po tygodniu Żyd znowu przychodzi do Rabina i mówi - Rabbi co
          ja przeżywam, mieszkam z żoną, 8 dzieci, teściową i kozą w jednym
          pokoju i szlak mnie trafia. Żona i teściowa ciągle się mnie
          czepiają, a ta koza pierdzi i muczy cały czas. Co robić? -Sprzedaj
          kozę mówi Rabbi. Żyd sprzedał i od razu mu się miłozrobiło...
      • cubikon Re: Turyści w dżungli Warszawy 04.07.08, 13:06
        A ilu tu jest warszawiaków? max 30% reszta to cała Polska, tutaj pracują, tutaj
        żyją ale z miastem nie są związani ... to kto ma niby to miasto promować?
        U mnie w pracy pracuje 31 osób z czego tylko 4 są z Warszawy
        • Gość: Adomas Re: Turyści w dżungli Warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 11:07
          Przestań powtarzać te brednie o prawdziwych Warszawiakach. Mieszkam tutaj 5 lat
          a jestem związany z Warszawą bardziej niż niejeden co się tutaj urodził. Często
          jest tak, że to co się ma od urodzenia, docenia się najmniej.
        • Gość: Ania Re: Turyści w dżungli Warszawy IP: 85.222.86.* 13.07.08, 13:05
          cubikon- I to jest właśnie problem.
    • sekwana2005 Re: Turyści w dżungli Warszawy 04.07.08, 08:44
      W Polsce, na Mazowszu, w Warszawie jest co pokazywać turystom o
      najróżniejszym guście. Są nawet ludzie znający się na promocji -
      lecz często mający kłopoty by porozumieć się z ludźmi od decyzji i
      pieniędzy publicznych. Ktoś tu wspomina o rejsach wiślanych - chyba
      tydzień temu na przystani widziałem arkusz z odręcznie byle jak
      zapisanymi godzinami pływania. W tym samym czasie Gdynia jako
      załącznik do biletu na Hel daje mapę Zatoki Gdańskiej, jest w cenę
      już wliczony autobus z dworca PKP do przystani itd.
      Owszem, jest witryna internetowa o całej Wiśle, w 6 językach. Ale
      prywatnie zrobił to "wariat", który ciężko zarobione pieniądze
      przeznaczył na serię jachtów, na których organizuje rejsy Kraków -
      Warszawa - Gdańsk. Inny turystyczny szaleniec zamiast prywatnego
      pomostu zbudował na Warcie dużą przystań, jednoczesnie inwestując
      swoje pieniądze w "wypasiony" przewodnik po Wielkiej Pętli
      Wielkopolskiej i godzinny film dokumentalny z edycją angielską i
      niemiecką.
      Dla wielu "promotorów" turystyki okolice Warszawy to tylko Żelazowa
      Wola i Wilanów. Ja sam byłem zdziwiony, gdy w każdym mazowieckim
      powiecie znajdywałem jakieś perełki. Nie tylko zabytki i pomniki
      przyrody, ale i ciekawych twórców (także rzemiosła, kulinariów),
      organizatorów najdziwniejszych imprez. Rozbawiło mnie, gdy na
      witrynie pewnej parafii wyczytałem dlaczego na Mazowszu Maków ma
      górala w herbie, zaś ten podhalański co innego. Kanceliście
      królewskiemu szykującemu papiery zawiał wiatr...
      ... z delikatną sugestia, iż może był zawiany.
      Znęcam się na zagranicznych turystach, nie znających języka
      polskiego, polecając Muzeum Ziemi Zawkrzańskiej. Po długim czasie,
      gdy próbują wymówić nazwę, polecam w tym prowincjonalnym muzeum
      unikatowe w Europie szczątki nosorożca włochatego oraz obrazy
      lokalnego malarza, nagradzanego wiek temu w Monachium i Paryżu, San
      Francisco i Chicago...
      A goście Warszawy? Z uśmiechem wspominam parę staruszków z RPA - on
      kiedyś pilot w "bitwie o Anglię", ona po polsku potrafiła tylko
      powiedzieć, pokazując na męża "kukunamiuniu"... Wędrowałem z nim po
      Forcie Bema, gdzie jego ojciec był kierowcą dyrektora fabryki i
      składów amunicji /"tu tatuś miał komórkę na węgiel a w tym pokoju
      mamusia mnie urodziła"/. Tak się dowiedziałem, iż jedyna część
      rozbita jeszcze carskich fortyfikacji to wynik największego chyba w
      międzywojniu wybuchu w takim składzie. Zdaje się, że ponad 30 osób
      zginęło. Goście mieszkali w małym pensjonacie, ponieważ do
      restauracyjki musieliby po schodach iść - na telefon mieli posiłki w
      pokoju, zaprzyjaźniony kierowca woził ich po Warszawie i okolicach.
      Ta pani przed wyjazdem mi powiedziała, iż wcale mąż nie
      ma "kukunamuniu" wybierając Warszawę na ostatnią ich wielką podróż
      życia, choć kosztowało ich to w sumie tysiące dolarów (licząc z
      biletami lotniczymi z "drugiego końca świata")...
    • Gość: chmurka Turyści w dżungli Warszawy IP: 81.210.66.* 04.07.08, 10:33
      nocowałam kiedyś z chłopakiem w oki doki, jak składaliśmy papiery na studia -
      wydaliśmy trochę więcej, ale mieliśmy super wrażenia, śniadanko i przmeiłą
      obsługę. ogólnie jak już podrózujemy to mieszkamy w hostelach i póki co, oki
      doki jest naszym faworytem :)
    • Gość: Funky Macie poklady dobrej energii, uda sie !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.08, 11:19
      Trzymam kciuki.
    • nfaporanek Australijczycy w dżungli Warszawy? 04.07.08, 12:05
      Australijscy anglosasi uciekaja z Australii przed duchami
      wymordowanymi przez nich Aborygenow. Na Tasmanii (calkiem spora
      wyspa, cos jak Irlandia) wybili do nogi wszystkich Tasmanczykow -
      kompletna zaglada calego narodu. Ja bym wiec tego anglosaskiego
      bydla z Australii w ogole do Polski nie wpuszczal!
      Poza tym sproboj sie porozumiec gdzies w Australii po polsku, albo
      we Francji po angielsku. Skad u nas te kompleksy? Nie podoba ci sie,
      to nie musisz w Warszawie siedziec...
      • Gość: Ania Re: Australijczycy w dżungli Warszawy? IP: 85.222.86.* 13.07.08, 13:10
        nfaporanek- Podpisuję się pod tym!
    • mayta Troche makabryczne 04.07.08, 13:08
      "W Krakowie przynajmniej mają Oświęcim i to już zatrzymuje turystę
      na jeden dzień"...

      No to w sumie to chyba wolę, że turyści są 1 dzień krócej, a za to
      nie ma drugiego Oświęcimia.
      • hajota Re: Troche makabryczne 04.07.08, 18:26
        mayta napisała:

        > "W Krakowie przynajmniej mają Oświęcim i to już zatrzymuje turystę
        > na jeden dzień"...
        >
        > No to w sumie to chyba wolę, że turyści są 1 dzień krócej, a za to
        > nie ma drugiego Oświęcimia.

        :-))) Celne stwierdzenie.


        • Gość: gosc USA Re: Troche makabryczne IP: 67.130.145.* 10.07.08, 00:07
          Warszawa to kompletny grajdolek, ami ciekawe , ani bezpieczne, ani
          przyjazne, nie macie dobrego metra, autobusy zapakowane, nie macie
          tour busow jak w Londynie czy San Francisco lub Paryzu, macie za to
          oszustow taksowkarzy, brud i ponurych ludzi na ulicy oraz
          najbardziej chamskich kierowcow
          • Gość: warszawiak Re: Troche makabryczne IP: *.chello.pl 13.07.08, 12:37
            Za to w innych polskich miastach jest super rozbudowane metro.
            Twoje New Jersey i Jackowo też są nieciekawe i niebezpieczne.
            W USA też jest brud i to nawet w Nowym Jorku, wcale nie jest czyściej niż w
            Warszawie.
          • Gość: Ania Re: Troche makabryczne IP: 85.222.86.* 13.07.08, 13:13
            gość USA- Przykro mi to stwierdzić, ale nic się nie znasz na
            Warszawie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka