ewa.11 04.07.04, 13:09 czesc! jak wy sie ubieracie na oral, tzn egzamin ustny w eu? a jak chlopaki ubieracie sie? (jakies obowiazkowe reguly, krawat, tenisowki, wlosy,...) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Car Piotr Re: epso egzaminy a dresscode IP: *.client.comcast.net 04.07.04, 20:19 'Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wyglad lichy i durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego' - z ukazu cara Rosji Piotra I z 9 grudnia 1708 r. Winno to mieć odzwierciedlenie i w dress code, zatem doradzam łapcie ze słomy i koniecznie czapkę-maciejówkę, krórą można pokornie zsunąć z czoła po wejściu do gabinetu zwierzchnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krajowy nie dziwie się że Polacy za oceanem mają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 21:11 fatalną opinię. Sądząc z forum, 90% Polaków wyjeżdzających do USA/Kanady to chamy i buraki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Car Piotr Ale przynajmniej nie musimy... IP: *.client.comcast.net 05.07.04, 06:14 ...zdawać egazminów oralnych ani analnych, tudzież przybierać wyglądu lichego i durnowatego, żeby się załapać do "Europy". :) Gość portalu: Krajowy napisał(a): > fatalną opinię. Sądząc z forum, 90% Polaków wyjeżdzających do USA/Kanady to > chamy i buraki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Messa Re: Ale przynajmniej nie musimy... IP: 212.160.172.* 05.07.04, 10:31 Jasne, do roboty na budowie żadnych egzaminów nie potrzeba. A co do wyglądu lichego i durnowatego - niektórzy nie musza przybierac, niektórzy po prostu już tak mają. Skąd taka niechęc Polaków-Hamerykańców do tych, którzy chcą do Brukseli wyjechać ? Vide Paul (w akcie urodzenia zapewne tylko 'Paweł', no ale jesli już się wyjechało ....) na innym wątku. Żeby nie było wątpliwosći - ja w Polsce jestem i w Polsce zostaję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot No i brygadzista się wściekł... IP: *.chem.usu.edu 05.07.04, 20:54 Żem cementu za mało dosypał i zaprawa krucha, przez to pisanie na forum... Ale poważniej: > Skąd taka niechęc Polaków-Hamerykańców do tych, którzy chcą do Brukseli > wyjechać ? Nie mogę odpowiadać za wszystkich Polaków-Hamerykańców. Moja nie jest niechęcią do tych konkretnych ludzi, tylko raczej do systemu, w który Polska wpadła jak w szambo. Systemu, w którym marzenie o karierze sprowadza się do wyjazdu do Brukseli, żeby jakiemuś tępemu biurokracie parzyć kawę, porządkować biurko i tłumaczyć dokumenty, za nędzną pensję. Może za dużo Wyborczej czytam, ale taki oto obrazek się ostatnio wyłania: propozycja dla mas to wyjazd do Anglii na zmywanie garów. Dla "elit" - kariera (hehe) niższego biuralisty w Brukseli. Paradajs, cholerka. Robole i niższa kadra menadżerska, oto propozycja dla Polski według naszych rządzących oraz opiniotwórczych elit. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: No i brygadzista się wściekł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 21:16 Moim zdaniem manifestowanie ze Stanów niechęci do chęci innych do wyjazdu jest hipokryzją. Nie podoba ci się że w Polsce ludzie marzą o wyjeździe ? To dlaczego jakoś sam nie wrócisz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Czytanie ze zrozumieniem IP: *.chem.usu.edu 05.07.04, 22:13 A gdzie ja dawałem wyraz niechęci do wyjazdu? Dawałem wyraz niechęci do realizowania się w roli: a. pomocy kuchennej, b. młodszego (i wiecznego, bo wyższe synekury są zarezerwowane dla Krewnych i Znajomych Królika) biuralisty. Obojętnie, czy w Polsce, czy gdzie indziej. Gdyby to jeszcze była kwestia li tylko indywidualnego wyboru, to nic mi do tego. Problem w tym, ze to już wyraźna tendencja i niemal jedyne, co Polska ma do zaoferowania młodym ludziom. Głupiś, to myj gary albo idź na zasiłek. Radzisz sobie w liceum, to zostań urzędnikiem od rozdzielania zasiłków ewentualnie od egzekwowania prawa regulującego mycie garów . Nie podoba mi się ta propozycja społeczna, a moje politowanie budzi, jak łatwo się godzicie na wyznaczone Wam w niej role. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistrz i małgorzat Re: Czytanie ze zrozumieniem IP: *.acn.pl 05.07.04, 22:17 hej kocie behemocie powiedz jakie ty masz wyjście z sytuacji, gdzie widzisz siebie w tej strukturze społecznej, a może najlepiej nic nie robić Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Ja do tej struktury nie pasuję IP: *.chem.usu.edu 05.07.04, 22:23 Wyznaję etos dziewiętnastowieczny: nauka, inżynieria, przemysł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krajowy Re: No i brygadzista się wściekł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 21:53 > tłumaczyć dokumenty, za nędzną pensję. Skoro o tym mowa - w Brukseli tłumacz zarabia ok 3500 EUR, w Polsce - przeciętnie do 2000 PLN. Jest róznica? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Re: No i brygadzista się wściekł... IP: *.chem.usu.edu 05.07.04, 22:17 Skoro o tym mowa, to w USA inżynier z jakim takim doświadczeniem zarabia przeciętnie $8000 na miesiąc. A życie tańsze niż w Brukseli. Jest różnica, w porównaniu z karierą biuralisty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krajowy Re: No i brygadzista się wściekł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 23:52 Kazdy ma wybiera taką karierę jaką woli - troche tolerancji proszę Kota. Na marginesie: zdajacy jak wynika z ich wątków (a na pewno z postu załozycielki) nie mają nawet jakiego-takiego doświadczenia. Przy 20% bezrobociu takze niewielkie szanse aby je zdobyć. Na marginesie: zielonej karty i wizy do USA tez chyba nie mają. A nie jest to kraj otwarty - wprost przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Re: No i brygadzista się wściekł... IP: *.client.comcast.net 06.07.04, 01:14 Gość portalu: Krajowy napisał(a): > Kazdy ma wybiera taką karierę jaką woli - troche tolerancji proszę Kota. Indywidualnymi przypadkami to ja się nie zajmuję. Bardziej mnie interesują przyczyny owego 20% bezrobocia i nasze (głównie polskie, ale i naszej cywilizacji w ogóle) szanse w kilkudziesięcioletniej perspektywie, niż indywidualny wybór Kasi czy Marysi. Nie jest dobrze. No bo wstąpiliśmy do tej Europy, awansowaliśmy cywilizacyjnie (guzik prawda z tym awansem) i co? Czy młodzi Polacy dyskutują na tej liście, jak się załapać do fabryki mikroprocesorów w Irlandii albo firmy farmaceutycznej w Anglii? Piszą o studiowaniu biologii we Francji? Inzynierii w Niemczech? Chemii w Polsce? Gdzie tam. Dyskutują, jak zatrudnić się jako młodszy pomagier w biurze i chodzić z teczką. Ewentualnie, szukają pięciu innych osób, żeby na spółkę wynająć pokój w Londynie i realizować się zmywając gary. Symptomatyczne. To już nie indywidualny wybór (z którym pies tańcował). To tendencja, która się dla naszego kraju może bardzo smutno skończyć. No, przyznaję - smutno z mojego punktu widzenia. Może nieco młodsze pokolenie ma już ambicję na tyle zabitą, że im wystarczy taka Polska, na jaką się zanosi. Pewnie to naiwne, ale może w jakimś promilu uda mi się czyjąś ambicję podrażnić. Gdyby tak się stało, to dzień zaliczyłbym do udanych. Pozdrowienia, B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agrest Re: No i brygadzista się wściekł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 08:12 Drogi Kocie Behemocie, wszystko ładnie pięknie, ale nie każdy chce lub może zostać inżynierem czy biologiem. Są tacy, którzy chcą i mogą, a nawet lubią być tłumaczami czy sekretarkami. I niekoniecznie chcą pracować w instytucjach unijnych tylko ze względu na kasę, ale np. po to, żeby zdobyć cenne doświadczenie w zawodzie, dla odmiany pomeszkać w innym kraju albo przy okazji nauczyć się kolejnego języka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Re: No i brygadzista się wściekł... IP: *.client.comcast.net 06.07.04, 08:55 > Drogi Kocie Behemocie, > > wszystko ładnie pięknie, ale nie każdy chce lub może zostać inżynierem czy biol > ogiem. Argument mógłbym przyjąć, gdyby Forum pękało w szwach od postów od biologów i inżynierów. Pęka? Ja widzę tylko EPSO to, EPSO tamto. Ja nie sugeruję, że KAŻDY musi zostac naukowcem czy inżynierem. Ale jeśli kraj ma się rozwijać, to KTOŚ powinien, bo w biurach bogactwo nie powstaje. Pozdrowienia, B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: riada Re: No i brygadzista się wściekł... IP: 62.29.137.* 06.07.04, 09:19 Może trafiłeś na złe forum. Zapewne na forum praca jest wymiana doświadczeń na temat poszukiwań pracy innego rodzaju w różnych krajach europejskich. My stworzyliśmy sobie tutaj małe forum dyskusyjne, enklawę wśród różnych eurofobów i eurooszołomów. Może nikomu poza nami nie chciało się do tej pory przełamać tego, że wypowiadają się tu głównie przeciwnicy Unii. Ale jest to forum publiczne i każdy, kto chce może sobie założyć swój wątek pod tytułem "Inżynier w Microsofcie". Ale inżynier chcący dostać się do Microsoftu po pierwsze prawdopodobnie gardzi takim forum, po drugie jest za mało komunikatywny, żeby porozumieć się z innymi o tych samych zainteresowaniach. Po trzecie prawdopodobnie trafiłby tu jako jedna z 2 lub 3 osób. Natomiast chętnych do pracy w strukturach unijnych jest w tej chwili około tysiąca, a i tak tylko ułamek z nich się wypowiada. Poza tym chyba zapomniałeś, że biura bądź organizują pracę, bądź same w sobie podnoszą dochód narodowy - usługi. To wynika z równania na PKB. Wierzę, z tego co piszesz, że uznajesz XIX wieczny etos pracy przemysłowej, tyle tylko, że jak na inżyniera, to jesteś w związku z tym trochę zacofany :). Pozdrawiam i życzę trochę tolerancji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Równanie na PKB i biurokracja IP: *.client.comcast.net 06.07.04, 18:58 Tu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=13937871&a=13994683 odpowiedziałem na parę innych argumentów, a teraz o tworzeniu bogactwa przez biurokrację. Nie twierdzę, że biura są wyłącznie siedliskiem pasożytów. Buchalterzy siedzieli w fabrycznych kantorach od zawsze i są tam potrzebni, żeby naukowcy i inżynierowie wiedzieli, czy za ich ekstrawagancje da się kupić chleb z masłem. Bez paru urzędników państwowych treż byłoby ciężko. Ale co do automatycznego przekładania wkładu w PKB na bogactwo, to protestuję. > chyba zapomniałeś, że biura bądź > organizują pracę, bądź same w sobie podnoszą dochód narodowy - usługi. To > wynika z równania na PKB. Produkt brutto to suma wartości wytworzonych dóbr i świadczonych usług, nieprawdaż? Twój argument jest taki, że biura przecież pracują, świadczą usługi określinej wartości, a to wszystklo składa się na PKB. No to jedziemy z pouczającym przykładem. Wynajmuję robotnika i każę mu za 100 złotych wykopać dół. Robotnik sapie, szczerbi łopatę, pracuje uczciwie i voila - wieczorem dół wykopany, a do równania na PKB weszło +100 złotych. Rano wynajmuję drugiego i proszę go o zasypanie tego dołu, też za sto zł. Robotnik pracuje, licznik PKB bije (jakże by inaczej, robotnik przeciez wykonuje konkretną usługę!), wieczorem dół zasypany, Produkt Krajowy Brutto wzrósł w efekcie całej operacji o 200 złotych. Ale o ile wzrosło bogactwo? Nu? :) Niestety, większość biurokratycznych operacji na społeczeństwie i gospodarce to ekwiwalent powyższego. Pozdrowienia, Behemot Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Messa Do Kota IP: 212.160.172.* 06.07.04, 10:57 Kocie, a dlaczego Ty nie załozyłeś wątku dla inzynierów chcących pracować w USA? Może by zaczeło pękać w szwach od inzynierów. Ale rozumiem, ze latwiej jest wytykac tym, ktorym się zalożyc wątek chciało i narzekać, że nie robią tego ci, ktorzy - twoim zdaniem -powinni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kot Behemot Re: Do Kota IP: *.client.comcast.net 06.07.04, 18:42 Gość portalu: Messa napisał(a): > Kocie, a dlaczego Ty nie załozyłeś wątku dla inzynierów chcących pracować w > USA? Może by zaczeło pękać w szwach od inzynierów. Ależ owszem, założyłem. I pęka (poszukaj na forach prywatnych). I jest to znak czasów, że pęka wątek dla polskich naukowców pracujących za granicą, przede wszystkim w USA, a na forum o Unii Europejskiej (a co, może z definicji UE to tylko biura zajmujące się krzywizną banana?) ciiiiiszaaaaa.... Mimo, że przed referendum mieliśmy gadki, jak to teraz będzie można naukowo współpracować, jak to młodzież będzie wreszcie (haha) mogła wyjeżdżać na studia za granicę. Chyba kandydatów na studia powinno być, na zdrowy rozum, więcej, niż do unijnych biur, no nie? Więc i na zainteresowanie na forum UE powinno się to przełożyć. Tymczasem niemal jedyne zainteresowanie jakie widzę Europą, to (nie licząc bluzgów "za UE" i "przeciw UE") kariera urzędnika i kariera pomywacza. I dlatego właśnie źle się to skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistrz i małgorzat Re: Do Kota IP: *.acn.pl 06.07.04, 20:19 Widzisz Kocie, dokładnie tak chyba jest, tylko taka czeka kariera Polaków w zjednoczonej Europie - pomywaczy, i co chyba jest znacznie lepsze - kariera eurokraty. A czy się to źle skończy? Ja nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzyzzio Re: epso egzaminy a dresscode IP: 213.76.135.* 05.07.04, 09:58 Ja do oralu zdejmuję tylko spodnie, zaś partnerkę preferuję wyłącznie w pończochach. P.S. Jestem zwolennikiem Polski w strukturach UE, ale jak się czyta wypowiedzi kandydatów na eurourzędników, którzy natychmiast podchwytują pseudoangielską nowomowę (może to jest takie tryndy?), to scyzoryk się w kieszeni otwiera. Osmieszacie się i dostarczacie argumontów eurofobom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eurourzednik Re: epso egzaminy a dresscode IP: *.cec.eu.int 05.07.04, 10:03 brawo zzyzzio...na szczescie ta paniena to tylko kandydatka...nie wroze jej sukcesu..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klip kochaj unie jak siebie samego IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 05.07.04, 22:33 Jakich tam argumentow,tylko weselej jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ewa.11 Re: epso egzaminy a dresscode 05.07.04, 17:53 A moze jednak odpowiedzielibyscie powaznie. Czy garnitur jest waszym zdaniem obowiazkowy? Jasne, ze kazdy powinien sam wiedziec, ale poradzic sie chyba mozna. Odpowiedz Link Zgłoś
robert_de_molesme Re: epso egzaminy a dresscode 05.07.04, 18:12 ewa.11 napisała: > A moze jednak odpowiedzielibyscie powaznie. Czy garnitur jest waszym zdaniem > obowiazkowy? Jasne, ze kazdy powinien sam wiedziec, ale poradzic sie chyba mozna. Ja sie droga kolezanko nie podejme radzic, bo mnie do roboty co rano zona ubiera. Tzn. ja zakladam to co mnie sie wydaje stosowne do landszaftu za oknem, po czym wychodze z garderoby i zona na mnie tak patrzy jak to tylko ona potrafi i sugeruje zebym przyniosl jeszcze ze 4 krawaty to ona mi cos wskaze (to w wersji "soft"). W "wersji" hard musze tez zmieniac koszule. W wersji "hard XXL" musze zmieniac garnitur. Szczegolnie sie pastwi latem bo ja jestem z tych co nie dzoiela strojow na letnie i zimowe i czasami taka cieplejsza welenke na +35°C wdziewam. To ona mnie wtedy przeodziewa zebym sie nie ugotowal po poludniu. tak ze wybacz. Ja ci - mimo ze chcialbym - nie pomoge. Ale prosilem kolegow. Moze one som kumatsze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate ubierz się normalnie jak na rzomowę o pracę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.04, 18:51 Gaarnitur / garsonka, oczywiscie czyste buty. Kobiety - lekki makijaz, bez przesady. Normalnie. jesli nie staralas sie ejscze o prace - ubiedrz sie jak na egzamin ustny do profesora starszej daty. Odpowiedz Link Zgłoś