Dodaj do ulubionych

Jak nas wyrolują...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 23:22
Unia Europejska

HIT POLSKIEGO INTERNETU

EDYCJA POD REFERENDUM 2003

(ciągła aktualizacja!)





Pat COX - prezydent Parlamentu Europejskiego



Kolorowe foldery, informatory, sztab europejski, komisje, dostosowywanie
przepisów do standardów - krocie miliardów złotych. Unia jest zrzeszeniem na
swój sposób pięknym. Kraje obfitujące w turystów, wysoko postawione
rolnictwo, godna opieka społeczna, praca, nauka. Wszystko to na wyciągnięcie
ręki, jak przedstawia się w folderach i reklamach tworzonych przez nasz rząd.
My bazujemy na informacjach bardziej rzeczywistych - bezpośrednio z
parlamentu UE. Nie poprzestajemy na obietnicach rządu - staramy się
przedstawić Unię z zupełnie innej perspektywy. Zbadaliśmy wszystkie argumenty
ZA. Mieliśmy duży problem z ich udowodnieniem i potwierdzeniem. Oto, do czego
doszliśmy:

15 mld wpłacanych przez Polskę do wspólnej kasy UE od 1993/4 roku, czyli
właściwie od zaistnienia wspólnoty pozostaje cicha sprawą. Wszystkie dopłaty,
które dostaliśmy do tej pory to około 85% wszystkiego tego, co do wspólnej
kasy wpłaciliśmy. Po wejściu do UE kwota wpłacana przez Polskę ma wzrosnąć
nieproporcjonalnie więcej razy niż ta przyznawana nam z Brukseli (patrząc
względem następnych 10 lat). Na tym świecie nic nie ma za darmo. Po wejściu
naszego kraju do wspólnoty mamy wpłacać 9 mld Euro rocznie do Banku UE.
Przeliczając to, wychodzi 32,4 mld złotych rocznie. Jakim ludziom to z
kieszeni wygarnie rząd na razie nie wiadomo. Można jednak przypuszczać, a
raczej należałoby być pewnym, że straci klasa średnia oraz ta najuboższa.
Skoro rząd nie potrafi załatać w ciągu roku 40 mld dziury budżetowej i ma z
tym wielkim problem, to jak zamierza doliczyć sobie do tego wydatek
następnych 32 mld złotych, biorąc pod uwagę, że obie sumy po dodaniu to
połowa naszych wydatków w ciągu roku. Teraz każdy zwolennik zapewne odpowie,
że dostaniemy dopłaty. Zgadzam się. Dostaniemy 30 mld Euro przez okres 3 lat.
Co jest jednak intrygujące? Taka suma jest obiecana, choć nikt nam nie mówi,
że będzie ona przelana na nasze konta. Otóż rolnik, który dostanie 25%
dopłaty do produktu bezpośrednio, czy nie, będzie zniszczony przez wielkie
koncerny rolnicze obecnych członków UE. Po paru latach zbankrutuje i nie
zdąży nawet dojść do dopłaty równej 100% (Polska ma takie osiągnąć po 10
latach od wstąpienia) - ten człowiek już wtedy nie będzie rolnikiem - stąd
dopłat 'nie wykorzysta'. Stąd 'dopłaty' okażą się bardzo małe, może nawet
równe sumie wpłacanej przez Polskę do wspólnej kasy. Nasz kraj będzie
sponsorem UE i jeśli do sojuszu wstąpimy na takich warunkach, nad którymi
klamka już zapadła to będziemy przegrani. W 1990 roku Polska była krajem
przodującym na świecie w rolnictwie, w 1998 roku byliśmy pierwsi na świecie w
sprzedaży porzeczek. Teraz? Patrząc od tyłu można by zauważyć nas na
pierwszym planie. Rolnictwo wg rządzących nieopłacalne, nadwyżki produkcji,
głodni ludzie na ulicach. Jakoś wobec biednych kraje UE nie mają specjalnego
planu wydobycia ich z właśnie z takiego stanu rzeczy (nigdzie w parlamencie
nikt nie potrafił mi odpowiedzieć na pytanie - co z najbiedniejszymi?).
Wejście Polski do UE spowoduje, że bogaci będą jeszcze bardziej bogatsi,
biedni staną się jeszcze bardziej biedniejsi. Nie należy jednak
przeciwstawiać się wspólnocie. Należy zauważyć, że wszystkie kraje wstępujące
do UE były silnie gospodarczo, po wstąpieniu ich siła lekko osłabła, po kilku
latach wzrosła. Co z Polską w takim wypadku? Staniemy się krajem bez pracy
(po wejściu do UE). Nadwyżki z UE będą kierowane do nas, my nie będziemy
mogli produkować w ilościach, które by nas satysfakcjonowały. Już teraz dla
Polski szykuje się obniżenie normy produkcji o ponad 23% tego, co teraz
produkujemy. Sprowadza się nawet (obecnie) żywe kurczaki z Niemiec, Francji -
jakby u nas kurczaka rolnik nie potrafił wyprodukować. Kolejni ludzie pójdą
na bruk, strajków nie będzie. Ludzie stracą zdrowie, niż demograficzny
spowoduje, że za 15 lat nastąpi obniżenie emerytur. Zdolni wyjadą za granicę,
gdzie będą pracować dla innych, nie dla Polaków. W kraju zostanie garstka
tych, którym się nie udało. Młodzież mówi powszechnie, że po wejściu Polski
do UE będzie mogła kształcić się za granicą. To jest prawda i alternatywa -
ale czy za? Czy ci młodzi ludzie nie widzą, że żeby się kształcić nawet we
własnym kraju potrzeba pieniędzy? Ile z ich rodziców będzie im wstanie
zagwarantować pobyt w Londynie, lub innym droższym mieście, gdzie najtańszy
nocleg to 180 złotych za dobę (Londyn: chleb -6,50 zł, obiad - 30 zł fish &
chips - ryba z frytkami, w restauracji od 50 złotych w górę, 1 l wody
mineralnej 4,50 zł, porada lekarza 450 zł i więcej, itd.). Czy dostaną
dofinansowanie od państwa? A po co państwo miałoby kształcić ludzi dla
Wielkiej Brytanii? Jak szybko i prosto mogłem podważyć alternatywę, że po
wejściu będzie można się wszędzie uczyć. Co z pozostałymi 'zaletami'.
Restrukturyzacja. Czy wszyscy rolnicy będą musieli przerzucić się na
gospodarstwa agroturystyczne? Z pewnością tak, tylko że jedynymi bywalcami u
nich będą oni sami. Ile takich ośrodków może znajdować się na teranie kraju,
ile ludzi będzie chciało jechać na wieś pooglądać biedę i niepowodzenie
życiowe? Nikt z ludzi ZA nie zastanawiał się zapewne kto wymyślił Unię. Otóż
był to Otton III, cesarz niemiecki. Dawno, niepowodzenie spowodowało, że
takiej wspólnoty nie utworzono wtedy. Był za to wyśmiewany i poniżany. Kto
jest największą siłą w UE? Niemcy, nasz wróg sprzed ponad 50 lat, lub tylko.
Ciągle do dzisiaj panuje tam powiedzenie "Niemcy, Niemcy ponad wszystko".
Mają oni około 34% PKB całej wspólnoty. Kupują ziemię w innych państwach,
jednak nie mogą tego tam robić, jak robią to w Polsce. W Wielkiej Brytanii
zagraniczny obywatel ziemi nie może kupić. Dlaczego? Królowa myśli i nie
będzie prowadziła do rozbiorów. W innych krajach jest podobnie, lub ziemia
jest w podobnej cenie jak w Niemczech. Kto by się zapytał, dlaczego
przystąpieniem Polski do UE tak bardzo interesuje się Holandia. A kto może
być wkrótce zalany, kto ma mało ziemi? Dlaczego Holandia do dzisiejszego dnia
najwięcej zainwestowała w Polsce? Chcą oni osiedlić się u nas, kupić ziemię
po cenie 7 do 9 razy mniejszej niż u nich - niezła oferta! Okresy
przejściowe - 7 lat jeden z nich - rządzący chyba nie czytali, że Niemcy
dzierżawią już naszą ziemię z wyjątkami prawie już 10 lat. Czyli po wejściu
do UE staną się jej właścicielami - dlatego zabiegają o nasze przystąpienie,
wiedzą także, że nasz rząd jedyną alternatywę widzi właśnie w tej drodze.
Cokolwiek by powiedzieli rząd się zgodzi - tak przynajmniej wynika z myśli
(jeśli w ogóle można to tak nazwać) partii SLD. Skoro jedyną alternatywą są
jedne drzwi, to SLD wszystko poświęci aby je otworzyć. Dają Polakom zdechłego
kota w przeźroczystym worku. 80% banków - instytucji z których Skarb Państwa
miał paradoksalnie największe dochody, są w rękach zagranicznych.
Oszczędności 80 mld zostały sprzedane - 70% Niemcom za 30 mld - czysty
interes, nieprawdaż. Ale zapewne, wy, zwolennicy, którzy to czytacie sądzicie
inaczej. Na pewno. Tekst ten nie dostaje dofinansowania z ministerstwa, stąd
małe grono przekonanych ludzi. Oto punkty, których zwolennik, nawet premier
czy Kwaśny prezydent nie może podważyć (nie jest wstanie, dlatego z
przeciwnikami nie chcą rozmawiać):

+ Unia Europejska już w samej zasadzie ułatwia działanie światowemu
terroryzmowi, nie wiadomo dlaczego więc taka jej świetlana przyszłość.
Otwarte granice to wręcz drzwi do piekieł dla zwykłych obywateli -
terroryści, mafie i porywacze bez problemów będą poruszać się między krajami
bez ŻADNEJ kontroli granicznej. Już teraz, przykładowo, można BEZ PROBLEMÓW
kupić narkotyki na terenie Holandii i przewieźć je chociażby na teren
Niemiec. Istotą w tym nie jest fakt możl
Obserwuj wątek
    • Gość: +++Ignorant Re: Jak nas wyrolują... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 23:24
      + Unia Europejska już w samej zasadzie ułatwia działanie światowemu
      terroryzmowi, nie wiadomo dlaczego więc taka jej świetlana przyszłość. Otwarte
      granice to wręcz drzwi do piekieł dla zwykłych obywateli - terroryści, mafie i
      porywacze bez problemów będą poruszać się między krajami bez ŻADNEJ kontroli
      granicznej. Już teraz, przykładowo, można BEZ PROBLEMÓW kupić narkotyki na
      terenie Holandii i przewieźć je chociażby na teren Niemiec. Istotą w tym nie
      jest fakt możliwości zakupu tych używek, ale istota niezgodności tego elementu
      z prawem i Konstytucją danego kraju, bowiem napisane jest w polskim prawie, że
      zakazane jest posiadanie, sprzedawanie, wytwarzanie, oraz pośredniczenie w
      obrocie materiałem uznawanym przez prawo za szkodliwy dla zdrowia fizycznego
      lub psychicznego, poczynając od nie zarejestrowanej działalności
      rozprzestrzeniania leków po znany nam proceder handlu narkotykami, na którym
      można zarobić o wiele więcej, niż będąc zwykłym, uczciwym obywatelem. Z jednej
      strony tępi się w ONZ, USA oraz UE narkotyki, w praktyce zaś są one popierane i
      to na wysoką skalę, wprowadzając zniwelowanie kontroli celnych na granicach
      państw członkowskich.

      + zniszczenie polskiego rybołówstwa - wpłynięcie przez olbrzymie statki
      należące do UE na wody polskie. Wyłowienie większej ilości ryb

      - co ma w takiej sytuacji wyłowić Polak. Tańsze ryby na polskim rynku
      przeciwko rodzimym. Dokładniej dla nie wierzących. Otóż wg norm UE, które
      panują w krajach członkowskich Polska będzie miała 20 mil od brzegu strefy, na
      której będą mogli pływać tylko lokalni rybacy danego państwa. Należałoby
      pominąć fakt, że w takiej odległości od brzegu trudno jest złowić cokolwiek na
      masową skalę. Nasi biedni rybacy starymi kutrami będą konkurować z traulerami
      zachodnimi, które mogą pracować 24h i nie muszą przybijać do brzegu. Na takich
      dużych statkach od razu przeprowadza się proces obróbki ryb, segreguje się je,
      a nawet pakuje w konserwy. Statek taki przybija do brzegu z gotowym towarem na
      rynek w ilościach, o których przeciętny rybak mało kiedykolwiek słyszał. Statki
      innych państw nie będą miały ograniczeń w połowach, ponieważ strefa graniczna
      zostanie zamazana. Kuter rybacki mogący złowić kilka ton ryb będzie konkurował
      z innym troszkę większym, który łowi w porywach milion ton. Co wy więc mówicie
      o konkurencji w rybołówstwie - to będzie przecież monopol - definicję słowa
      konkurencja radzę przeczytać dodając słowo uczciwa!



      + upowszechnienie tendencji do zboczenia; zalegalizowanie związków ludzi tej
      samej płci (geje i lesbijki). I teraz pewnie dyskusja rozgorzeje na dobre.
      Ciekawe ile Polaków jest homoseksualistami? Zacznijmy od tego, że we wszystkich
      książkach medycznych tendencje do zainteresowania przez osobnika, innym
      osobnikiem tego samego fenotypu warunkującego płeć, określane jest wyraźnie
      jako zboczenie, nienormalność i odstępstwo od normy, będące błędem układu
      sekwencji genotypów. To było wyjaśnienie ukierunkowane do ludzi, którzy nie
      mają o tym zielonego pojęcia. Trzeba by zacząć teraz od faktu, że
      homoseksualiści nie powinni mieć możliwości zakładania rodziny, bo fizycznie
      nie są do tego zdolni (gdyby byli, to kłopot nigdy by się nie pojawił). Związki
      homoseksualne skoro już muszą istnieć nie mogą zdobywać tego świata. W krajach
      UE jak i w Polsce ta grupa ludzi chce mieć możliwość adopcji dzieci. Czy jest
      to normalne? Otóż dziecko bez zaburzenia takiego jak mają przypisani rodzice
      tej samej płci będzie się zupełnie inaczej rozwijać. Nie trzeba udowadniać, że
      maluch bez prawdziwego ojca czy matki będzie normalnym dzieckiem. Nie można
      skazywać dzieci na męczarnie i poniżanie oddając je w adopcje homoseksualistom,
      bo jest to złe rozwiązanie. Konflikt pomiędzy ludźmi normalnymi i
      homoseksualistami się nasila tym bardziej im popierają go media. Na tym
      zboczeniu się nie skończy. Można się założyć, na pewno będziemy pisali o tym w
      tym serwisie w niedalekiej przyszłości, że zdarzą się przypadki, że ludzie chcą
      ożenić się krową, psem lub świnią, lub chcą się wspólnie rozliczać podatkowo z
      koniem. Nie można łamać powszechnie przyjętych norm, że kobieta jest inna od
      mężczyzny. Jakby tak być bardziej tolerancyjnym to dlaczego nie popieramy
      gwałcicieli, których w takiej sytuacji musielibyśmy wypuścić na ulicę. Przecież
      to ich nadmierny popęd seksualny, co oni mogą zrobić. Powinni może zawalczyć o
      swoje prawa, żeby mogli swobodnie biegać po ulicach?



      + zerwanie z Kościołem i tradycją chrześcijańską. Wiadomo, że nie wszyscy są
      wierzący, ale w Polsce 90% ludzi przyznaje, że jest katolikami, z czego
      przynajmniej 60% jest tymi prawdziwymi. Jest to więc większość i jeśli nie
      jesteś wierzącym omiń ten punkt. Ulotki, informacje podawane przez członków UE
      nic nie mówią na temat tradycji i zasad moralnych wywodzących się z tradycji
      chrześcijańskiej. Brak oparcia UE na tej zasadzie wiary, wiary w jednego Boga
      nie za bardzo służy wspólnocie. Liczy się tylko pieniądz, bo co innego, skoro
      nie ma religii?



      + zniszczenie nierentownych zakładów lub uczynienie nierentownych z
      istniejących celem opanowania rynku polskiego towarem z UE. Co innego zrobiło
      się z naszymi stoczniami, zakładami produkcji sprzętu przemysłowego (np. Bumar
      wykupiony przez Niemców na cel handlowy). Ludzie poszli na bruk, spółki miały
      się rozwijać a tu strajki. Dziwne przynajmniej co? Przecież w umowach było
      napisane, że właściciel nabywa firmę, zakład w celu jego dalszej pracy i
      rozwojowi. Tak się jednak nie stało. Coraz więcej zakładów się likwiduje, tylko
      po to, żeby nas zasypać nadwyżką z UE. Niemcy, Francuzi, Holendrzy nie
      potrzebują dodatkowych fabryk bo z bilansu ich własnych jasno wynika, że mają
      wysokie nadwyżki. Likwiduje się więc innym państwom ich własne zakłady, aby
      rynek przyjął towar z innej strony.



      + wykup ziemi, zatrudnianie Polaków na stanowiskach 'roboli'. Oczywiście, że
      prawda. Czy Niemcy jeżdżą teraz do Polski zrywać truskawki czy sprzątać w
      mieszkaniach? Znacie takiego, choćby jednego? Tylko Polacy (chodzi tu o
      większość) są zatrudniani za granicą przy pracach robotniczych - 91%,
      stanowiska kierownicze 6%, 3% wyższe stanowiska obejmowane w parlamencie UE -
      negocjatorzy i członkowie banków. Ziemia nasza zostanie wykupiona całkowicie
      (ta, która jest obecnie dzierżawiona) bo okres 10 lat dzierżawy już właśnie
      mija.



      + znaczne pogorszenie szkolnictwa - obniżenie poziomu. I tutaj nikt mi nie
      wmówi, że nie. Polacy, jak już wcześniej - wspominałem w innych artykułach -
      mają największy współczynnik inteligencji w Europie. Najgorzej wypadła Wielka
      Brytania oraz Dania. Był to Euroquiz przeprowadzony na losowo wybranych
      obywatelach UE w wieku od 18-40 lat. Większość Brytyjczyków nie wiedziała nawet
      jaki jest najwyższy szczyt Europy (a było A,B,C...). Osiągnęli oni 55%
      poprawnych odpowiedzi. Żadne z pytań na 20 możliwych nie było związane z
      Polską, większość z krajami UE, o których rzekomo mało wiemy. Polacy osiągnęli
      średnią przekraczającą 15 poprawnych odpowiedzi na 20 możliwych - ponad 75%
      poprawnych. Ludzie, na których przeprowadzono test byli uczeni starym
      programem, który jest uważany przez będący u władzy za zły. Jaki zły by on nie
      był, nie można wszystkiego starego odrzucać. Wprowadzenie dodatkowego stopnia
      będącego gimnazjum ma na celu pohamowanie rozwoju młodzieży w Polsce. W krajach
      UE lekcje w większości wyglądają tak, że dzieci siedzą godzinami w szkole
      malując, przyklejając, bawiąc się, niewiele przy tym chłonąc wiedzy. Dopiero w
      liceum, na studiach program nauki zaczyna powoli ruszać. Można to bardzo prosto
      sprawdzić. Proszę wziąć młodego Anglika i Polaka w wieku 15 lat i porównać ich
      wiedzę. Różnica okazuje się dość spora (testy przeprowadziliśmy na 3
      przypadkowych osobach z średnią końcową w ostatniej klasie przekraczającej
      4,5). Anglik umysłowo jest cofnięty o
      • Gość: +++Ignorant Re: Jak nas wyrolują... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 23:25
        + znaczne pogorszenie szkolnictwa - obniżenie poziomu. I tutaj nikt mi nie
        wmówi, że nie. Polacy, jak już wcześniej - wspominałem w innych artykułach -
        mają największy współczynnik inteligencji w Europie. Najgorzej wypadła Wielka
        Brytania oraz Dania. Był to Euroquiz przeprowadzony na losowo wybranych
        obywatelach UE w wieku od 18-40 lat. Większość Brytyjczyków nie wiedziała nawet
        jaki jest najwyższy szczyt Europy (a było A,B,C...). Osiągnęli oni 55%
        poprawnych odpowiedzi. Żadne z pytań na 20 możliwych nie było związane z
        Polską, większość z krajami UE, o których rzekomo mało wiemy. Polacy osiągnęli
        średnią przekraczającą 15 poprawnych odpowiedzi na 20 możliwych - ponad 75%
        poprawnych. Ludzie, na których przeprowadzono test byli uczeni starym
        programem, który jest uważany przez będący u władzy za zły. Jaki zły by on nie
        był, nie można wszystkiego starego odrzucać. Wprowadzenie dodatkowego stopnia
        będącego gimnazjum ma na celu pohamowanie rozwoju młodzieży w Polsce. W krajach
        UE lekcje w większości wyglądają tak, że dzieci siedzą godzinami w szkole
        malując, przyklejając, bawiąc się, niewiele przy tym chłonąc wiedzy. Dopiero w
        liceum, na studiach program nauki zaczyna powoli ruszać. Można to bardzo prosto
        sprawdzić. Proszę wziąć młodego Anglika i Polaka w wieku 15 lat i porównać ich
        wiedzę. Różnica okazuje się dość spora (testy przeprowadziliśmy na 3
        przypadkowych osobach z średnią końcową w ostatniej klasie przekraczającej
        4,5). Anglik umysłowo jest cofnięty o 2 lata wstecz wg programu nauczania
        polskiego. Nie zna 45% stolic UE, nie potrafi rozwiązać prostego równania
        ( [[(0,75+2*3*1/2+5)-1]^2]-102,45 - dokładniej mieszkaniec Wielkiej
        Brytanii nie zastosował prawa kolejności wykonywania działań). Jedna osoba nie
        wiedziała, że jest w ogóle takie państwo w centralnej Europie jak Polska. Może
        było to chwilowe zamyślenie - rezultaty mówią same za siebie. Ja sam, parę razy
        grający w życiu w szachy, zagrałem w Wielkiej Brytanii ze znajomą Angliczką,
        która była mistrzynią szkoły w tej grze i 4-wicemistrzynią Londynu w 1999 roku.
        Sytuacja miała miejsce w 2000 roku, a jest ona młodsza o rok. Kto wygrał? Ja,
        zdziwiłem się bardzo. Zastosowałem technikę trójkąta ustawiając wszystkie
        pionki w taki właśnie kształt - technik szachowych nie znam, po prostu sobie
        wymyśliłem i wygrałem w ... 10 minut (no może trochę mniej). Zadziwiony
        zacząłem myśleć - może jestem geniuszem, a może ona była trochę mniej
        inteligentna. W konkursach szachowych w Polsce nie występowałem, bo nie znam
        szczegółowo zasad - lubię bardziej pisanie 'to Internet'.



        + utrata języka narodowego. Na początku język niemiecki na pismach urzędowych
        obok polskiego, później główny. (projekt taki był już

        czytany w sejmie!). Był czytany i to nawet przez dłuższy czas. Mamy otóż w
        Sejmie naszym, naszym drogim i tak dalej... 2 przedstawicieli mniejszości
        niemieckiej. Pomijam fakt, że przykładowo w żadnym z innych krajów posłów w
        zagranicznych sejmach my nie mamy, ale Polakom się nie należy i basta! Złożyli
        oni projekt, żeby na pismach urzędowych język niemiecki przeplatał się z
        językiem polskim, a na terenach zamieszkanych w większości przez mniejszość
        niemiecką był on językiem głównym. Do czego to dochodzi. Do UE jeszcze nie
        wstąpiliśmy, a oni już o tym mówią. Powinni zaczekać, po co straszyć
        zwolenników na TAK, powiemy im to później. Serwis HotNews wyraża głębokie
        ubolewanie, że Polaków chce się w jakikolwiek sposób zniemczyć. Jak nie dojdzie
        do tego teraz - a wniosek prawie by przeszedł - to poczekajmy. Szczerze -
        wolałbym angielski!



        + przejęcie władzy - powyższe mówi same za siebie. UE same w zasadzie jest
        formą wpływania na władze publiczne. Polacy już są pionkami i łamią się jak
        zapałki po smaleniu (ci u władzy oczywiście, nie obrażaj się :-) ) Skoro już
        mamy w Sejmie 2 osoby mniejszości niemieckiej, to wkrótce zgłoszą się kolejne
        mniejszości - jak np. Żydzi, Rosjanie itd. Jeśli nie, to zaleje nas fala z
        zachodu. Wstąpienie do UE z taką gospodarką to gorzej niż samobójstwo.



        + spadek bezpieczeństwa. Przykładowo - w Wielkiej Brytanii dzieci do lat 11 nie
        mają prawa opuszczania miejsca zamieszkania bez osoby powyżej 18 roku życia. W
        sierpniu 2002 (początek) zaginęły dwie dziewczynki - koleżanki ze szkoły w
        wieku 11 lat (Holy Well & Jessica Hofmann) Poszukiwania objęły całą Wielką
        Brytanię. Trwały prawie dwa tygodnie, przez dwa tygodnie ich zdjęcia z
        tytułami "Please - Don't kill them!", "We love you", ukazywały się w takich
        gazetach jak Evening Standard, TIME, itd. Dziewczynki po niesamowitych
        poszukiwaniach znaleziono - martwe, zamordowane i zakopane pod ziemią. Sprawcą
        okazał się mężczyzna w średnim wieku pracujący w ich szkole jako ekspert ds.
        technicznych wraz ze swoją narzeczoną. Paradoksem był fakt, że przed jego
        oskarżeniem była u niego dziennikarka jednego z czołowych angielskich
        dzienników telewizyjnych BBC. Chciała przegrać kasetę w wywiadu na temat
        zaginięcia. Mężczyzna pozwolił jej i jakby nigdy nic oglądał z nią cały
        fotoreportaż, bez żadnego zawahania. Gdy dziennikarka wychodziła, ten jeszcze
        raz zaproponował jej obejrzenie tej kasety - powiedział - "może jeszcze raz
        przegrasz ten wywiad, być może coś się poprawne nie przegrało, warto być
        czasami ostrożniejszym. Gdyby moja pomoc była komuś potrzebna, zrobię wszystko
        co w mojej mocy, aby te dziewczynki się znalazły". Po oskarżeniu sprawca jakby
        nigdy nic znalazł się w szpitalu - podobno z powodu złego samopoczucia. Co się
        dalej stało, jaki zapadł wyrok sprawdź na stronie www.bbc.co.uk



        + żywność genetycznie modyfikowana - 'wpychanie' Polakom żywności genetycznie
        modyfikowanej po znacznie niższych cenach dla obalenia rynku wewnętrznego -
        biedny nie będzie miał wyboru - szynka po 14 złotych kg czy po 6 złotych - jego
        wybór? Już teraz korzystając z chwili chciałbym wszystkich przestrzec, że
        należy czytać skład kupowanych produktów. Sformułowanie: 'identyczne z
        naturalnym' mówi nam, że dany składnik jest genetycznie zmodyfikowany lub
        syntetyczny. Takie produkty spożywane codziennie, ale także i sporadycznie w
        65% przypadków wywołują zwiększenie możliwości wzrostu wagi o 97% (raport
        organizacji Human Health USA), o 65% przyspieszają powstanie chorób, w 12%
        przypadków powodują raka. Liczby te powinny przerażać, ale sposób ich
        nagłośnienia jest zbyt słaby, bo nikogo w zasadzie dobro społeczeństwa nie
        obchodzi.



        + zniszczenie małych przedsiębiorstw przez koncerny. Nawet dziecko wie, że smok
        może zjeść krokodyla, o ile ten wchodzi mu na drogę. Tak będzie z polskimi
        przedsiębiorcami. Kraje UE zaniżą ceny rynkowe - będzie to początkowo dobre dla
        konsumentów, ale nie będzie trwało długo. Ten proces zwany stagnacją rynku lub
        jego minusową inflacją zostanie stworzony czasowo dla wyeliminowania
        konkurencji rynkowej. Duży koncern bez problemu może sprzedawać przez okres
        kilkunastu miesięcy po cenach materiałów lub poniżej, ponieważ gwarantuje mu to
        bogate zaplecze finansowe. Później nastąpi okres wzrastającej inflacji, która
        utrzyma się na poziomie nie niższym niż 3%. Przykładem może być Wielka Brytania
        gdzie ceny wzrosły niesamowicie. Przykładowo - niech to będą nieruchomości -
        dom w dzielnicy W2 w Londynie kosztuje przeszło 1 mln funtów, tj. 6 mln
        złotych - taniej się nie dostanie. Pojedyncze mieszkanie w granicach od 150
        000 - 350 000 funtów. W strefie centralnej miasta W1 ceny są już kosmiczne. Dom
        od 5 mln funtów wzwyż. Ceny produktów żywnościowych - 3 osobowa rodzina wydaje
        dziennie na żywność 60-90 funtów dziennie - 360 zł do 500 zł. 1 kg mięsa
        kurczaka kosztuje 9,99 funta - 59,99 złotego. Wiadomo, że istnieje tam inny
        standard życia, ale wszędzie się mówi, że w UE dąży się do wyrównania cen.
        Skoro we wszystkich państwach UE z wyjątkiem Hiszpanii ceny są wyższe niż w
        Polsce to rachunek jest prosty. Ze
        • Gość: +++Ignorant Re: Jak nas wyrolują... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 23:28
          + zniszczenie małych przedsiębiorstw przez koncerny. Nawet dziecko wie, że smok
          może zjeść krokodyla, o ile ten wchodzi mu na drogę. Tak będzie z polskimi
          przedsiębiorcami. Kraje UE zaniżą ceny rynkowe - będzie to początkowo dobre dla
          konsumentów, ale nie będzie trwało długo. Ten proces zwany stagnacją rynku lub
          jego minusową inflacją zostanie stworzony czasowo dla wyeliminowania
          konkurencji rynkowej. Duży koncern bez problemu może sprzedawać przez okres
          kilkunastu miesięcy po cenach materiałów lub poniżej, ponieważ gwarantuje mu to
          bogate zaplecze finansowe. Później nastąpi okres wzrastającej inflacji, która
          utrzyma się na poziomie nie niższym niż 3%. Przykładem może być Wielka Brytania
          gdzie ceny wzrosły niesamowicie. Przykładowo - niech to będą nieruchomości -
          dom w dzielnicy W2 w Londynie kosztuje przeszło 1 mln funtów, tj. 6 mln
          złotych - taniej się nie dostanie. Pojedyncze mieszkanie w granicach od 150
          000 - 350 000 funtów. W strefie centralnej miasta W1 ceny są już kosmiczne. Dom
          od 5 mln funtów wzwyż. Ceny produktów żywnościowych - 3 osobowa rodzina wydaje
          dziennie na żywność 60-90 funtów dziennie - 360 zł do 500 zł. 1 kg mięsa
          kurczaka kosztuje 9,99 funta - 59,99 złotego. Wiadomo, że istnieje tam inny
          standard życia, ale wszędzie się mówi, że w UE dąży się do wyrównania cen.
          Skoro we wszystkich państwach UE z wyjątkiem Hiszpanii ceny są wyższe niż w
          Polsce to rachunek jest prosty. Ze średniej arytmetycznej obliczamy, że ceny w
          Polsce na pewno wzrosną. Z pensjami jak widać będzie gorzej. Emeryt na pewno
          nie dostanie podwyżki - możecie być tego pewni. Serwis HotNews może się
          założyć, że w ciągu następnych 3 lat nie nastąpi wzrost świadczeń emerytalnych
          powyżej 5%!



          + wyższe podatki, których zastosowanie będzie tłumaczone przepisami z UE.
          Przykładowo - winietki od dróg szybkiego ruchu, których w Polsce praktycznie
          NIE MA! Dlaczego pan Kowalski ma płacić za winietkę, skoro w jego miejscu
          zamieszkania i w okolicy nigdy (10 lat perspektywy) nie powstanie autostrada?
          Skoro jednak każdy będzie mógł zdecydować, czy wykupić winietkę to ją kupi???
          PATRZ TEMAT NA STRONIE GŁÓWNEJ: KTO KUPI POWIETRZE?



          + budowa dużych zakładów przemysłowych na terenie parków narodowych i nie
          tylko - są już projekty, czy wejdą w życie zobaczymy.



          + dyskryminacja Polaków - przestępczość będzie kojarzona z Polakami - już tak
          jest! W USA większość morderców w filmach ma polskie

          nazwiska - to podkreśla ich grozę! Jeśli ktoś nie wierzy z pewnością nie
          ogląda większej ilości filmów. Ale nie o to chodzi. Polak na terenie Niemiec
          kojarzony jest jako robotnik, bo nasi w większości tak właśnie tam pracują,
          robotnik lubiący bardzo kombinować i oszukiwać. Jeśli nie wierzycie, zapytajcie
          podczas wizyt na terenie tego kraju grupę 10 wybranych wyrywkowo Niemców co o
          nas sądzą. Prawda wykole Wam oczy, z pewnością radzę nie testować tego sposobu.



          Mam nadzieję, że tekst ten nie spowodował snu w trakcie czytania, a osoby,
          które go wzięły do serca, niezależnie od tego czy są ZA czy PRZECIW wiedzą, że
          każdy kij ma dwa końce. Postawcie się w roli Niemca przyjmującego nas do UE. Co
          dla niego jest najważniejsze? Nowy, chłonny rynek zbytu oraz siła robocza, bo
          czego można żądać od kraju, bez wyraźnie panującej religii.



          Czy jakiś argument mógłbyś podważyć? Pisz! Może znasz jeszcze jakieś przeciw?
          My znamy, ale nie chcemy zanudzać społeczeństwa bo górnik jest po to żeby
          wydobywać węgiel, naukowiec żeby odkrywać i testować, nauczyciel żeby uczyć
          określonego przedmiotu, a nie po to żeby interesować się wszystkim., ale
          może..., tylko bez wyraźnej przesady - w naszym kraju tak zrobić nie można,
          póki panuje bezprawie, a sprawowana władza jest bardziej zakręcona niż
          popularny utwór tej samej nazwy.

          x NIE!
        • Gość: +++Ignorant Re: Jak nas wyrolują... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 23:31
          + zniszczenie małych przedsiębiorstw przez koncerny. Nawet dziecko wie, że smok
          może zjeść krokodyla, o ile ten wchodzi mu na drogę. Tak będzie z polskimi
          przedsiębiorcami. Kraje UE zaniżą ceny rynkowe - będzie to początkowo dobre dla
          konsumentów, ale nie będzie trwało długo. Ten proces zwany stagnacją rynku lub
          jego minusową inflacją zostanie stworzony czasowo dla wyeliminowania
          konkurencji rynkowej. Duży koncern bez problemu może sprzedawać przez okres
          kilkunastu miesięcy po cenach materiałów lub poniżej, ponieważ gwarantuje mu to
          bogate zaplecze finansowe. Później nastąpi okres wzrastającej inflacji, która
          utrzyma się na poziomie nie niższym niż 3%. Przykładem może być Wielka Brytania
          gdzie ceny wzrosły niesamowicie. Przykładowo - niech to będą nieruchomości -
          dom w dzielnicy W2 w Londynie kosztuje przeszło 1 mln funtów, tj. 6 mln
          złotych - taniej się nie dostanie. Pojedyncze mieszkanie w granicach od 150
          000 - 350 000 funtów. W strefie centralnej miasta W1 ceny są już kosmiczne. Dom
          od 5 mln funtów wzwyż. Ceny produktów żywnościowych - 3 osobowa rodzina wydaje
          dziennie na żywność 60-90 funtów dziennie - 360 zł do 500 zł. 1 kg mięsa
          kurczaka kosztuje 9,99 funta - 59,99 złotego. Wiadomo, że istnieje tam inny
          standard życia, ale wszędzie się mówi, że w UE dąży się do wyrównania cen.
          Skoro we wszystkich państwach UE z wyjątkiem Hiszpanii ceny są wyższe niż w
          Polsce to rachunek jest prosty. Ze średniej arytmetycznej obliczamy, że ceny w
          Polsce na pewno wzrosną. Z pensjami jak widać będzie gorzej. Emeryt na pewno
          nie dostanie podwyżki - możecie być tego pewni. Serwis HotNews może się
          założyć, że w ciągu następnych 3 lat nie nastąpi wzrost świadczeń emerytalnych
          powyżej 5%!



          + wyższe podatki, których zastosowanie będzie tłumaczone przepisami z UE.
          Przykładowo - winietki od dróg szybkiego ruchu, których w Polsce praktycznie
          NIE MA! Dlaczego pan Kowalski ma płacić za winietkę, skoro w jego miejscu
          zamieszkania i w okolicy nigdy (10 lat perspektywy) nie powstanie autostrada?
          Skoro jednak każdy będzie mógł zdecydować, czy wykupić winietkę to ją kupi???
          PATRZ TEMAT NA STRONIE GŁÓWNEJ: KTO KUPI POWIETRZE?



          + budowa dużych zakładów przemysłowych na terenie parków narodowych i nie
          tylko - są już projekty, czy wejdą w życie zobaczymy.



          + dyskryminacja Polaków - przestępczość będzie kojarzona z Polakami - już tak
          jest! W USA większość morderców w filmach ma polskie

          nazwiska - to podkreśla ich grozę! Jeśli ktoś nie wierzy z pewnością nie
          ogląda większej ilości filmów. Ale nie o to chodzi. Polak na terenie Niemiec
          kojarzony jest jako robotnik, bo nasi w większości tak właśnie tam pracują,
          robotnik lubiący bardzo kombinować i oszukiwać. Jeśli nie wierzycie, zapytajcie
          podczas wizyt na terenie tego kraju grupę 10 wybranych wyrywkowo Niemców co o
          nas sądzą. Prawda wykole Wam oczy, z pewnością radzę nie testować tego sposobu.



          Mam nadzieję, że tekst ten nie spowodował snu w trakcie czytania, a osoby,
          które go wzięły do serca, niezależnie od tego czy są ZA czy PRZECIW wiedzą, że
          każdy kij ma dwa końce. Postawcie się w roli Niemca przyjmującego nas do UE. Co
          dla niego jest najważniejsze? Nowy, chłonny rynek zbytu oraz siła robocza, bo
          czego można żądać od kraju, bez wyraźnie panującej religii.



          Czy jakiś argument mógłbyś podważyć? Pisz! Może znasz jeszcze jakieś przeciw?
          My znamy, ale nie chcemy zanudzać społeczeństwa bo górnik jest po to żeby
          wydobywać węgiel, naukowiec żeby odkrywać i testować, nauczyciel żeby uczyć
          określonego przedmiotu, a nie po to żeby interesować się wszystkim., ale
          może..., tylko bez wyraźnej przesady - w naszym kraju tak zrobić nie można,
          póki panuje bezprawie, a sprawowana władza jest bardziej zakręcona niż
          popularny utwór tej samej nazwy.

          x NIE!
        • Gość: +++Ignorant Re: Jak nas wyrolują... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.02, 23:32
          + zniszczenie małych przedsiębiorstw przez koncerny. Nawet dziecko wie, że smok
          może zjeść krokodyla, o ile ten wchodzi mu na drogę. Tak będzie z polskimi
          przedsiębiorcami. Kraje UE zaniżą ceny rynkowe - będzie to początkowo dobre dla
          konsumentów, ale nie będzie trwało długo. Ten proces zwany stagnacją rynku lub
          jego minusową inflacją zostanie stworzony czasowo dla wyeliminowania
          konkurencji rynkowej. Duży koncern bez problemu może sprzedawać przez okres
          kilkunastu miesięcy po cenach materiałów lub poniżej, ponieważ gwarantuje mu to
          bogate zaplecze finansowe. Później nastąpi okres wzrastającej inflacji, która
          utrzyma się na poziomie nie niższym niż 3%. Przykładem może być Wielka Brytania
          gdzie ceny wzrosły niesamowicie. Przykładowo - niech to będą nieruchomości -
          dom w dzielnicy W2 w Londynie kosztuje przeszło 1 mln funtów, tj. 6 mln
          złotych - taniej się nie dostanie. Pojedyncze mieszkanie w granicach od 150
          000 - 350 000 funtów. W strefie centralnej miasta W1 ceny są już kosmiczne. Dom
          od 5 mln funtów wzwyż. Ceny produktów żywnościowych - 3 osobowa rodzina wydaje
          dziennie na żywność 60-90 funtów dziennie - 360 zł do 500 zł. 1 kg mięsa
          kurczaka kosztuje 9,99 funta - 59,99 złotego. Wiadomo, że istnieje tam inny
          standard życia, ale wszędzie się mówi, że w UE dąży się do wyrównania cen.
          Skoro we wszystkich państwach UE z wyjątkiem Hiszpanii ceny są wyższe niż w
          Polsce to rachunek jest prosty. Ze średniej arytmetycznej obliczamy, że ceny w
          Polsce na pewno wzrosną. Z pensjami jak widać będzie gorzej. Emeryt na pewno
          nie dostanie podwyżki - możecie być tego pewni. Serwis HotNews może się
          założyć, że w ciągu następnych 3 lat nie nastąpi wzrost świadczeń emerytalnych
          powyżej 5%!



          + wyższe podatki, których zastosowanie będzie tłumaczone przepisami z UE.
          Przykładowo - winietki od dróg szybkiego ruchu, których w Polsce praktycznie
          NIE MA! Dlaczego pan Kowalski ma płacić za winietkę, skoro w jego miejscu
          zamieszkania i w okolicy nigdy (10 lat perspektywy) nie powstanie autostrada?
          Skoro jednak każdy będzie mógł zdecydować, czy wykupić winietkę to ją kupi???
          PATRZ TEMAT NA STRONIE GŁÓWNEJ: KTO KUPI POWIETRZE?



          + budowa dużych zakładów przemysłowych na terenie parków narodowych i nie
          tylko - są już projekty, czy wejdą w życie zobaczymy.



          + dyskryminacja Polaków - przestępczość będzie kojarzona z Polakami - już tak
          jest! W USA większość morderców w filmach ma polskie

          nazwiska - to podkreśla ich grozę! Jeśli ktoś nie wierzy z pewnością nie
          ogląda większej ilości filmów. Ale nie o to chodzi. Polak na terenie Niemiec
          kojarzony jest jako robotnik, bo nasi w większości tak właśnie tam pracują,
          robotnik lubiący bardzo kombinować i oszukiwać. Jeśli nie wierzycie, zapytajcie
          podczas wizyt na terenie tego kraju grupę 10 wybranych wyrywkowo Niemców co o
          nas sądzą. Prawda wykole Wam oczy, z pewnością radzę nie testować tego sposobu.



          Mam nadzieję, że tekst ten nie spowodował snu w trakcie czytania, a osoby,
          które go wzięły do serca, niezależnie od tego czy są ZA czy PRZECIW wiedzą, że
          każdy kij ma dwa końce. Postawcie się w roli Niemca przyjmującego nas do UE. Co
          dla niego jest najważniejsze? Nowy, chłonny rynek zbytu oraz siła robocza, bo
          czego można żądać od kraju, bez wyraźnie panującej religii.



          Czy jakiś argument mógłbyś podważyć? Pisz! Może znasz jeszcze jakieś przeciw?
          My znamy, ale nie chcemy zanudzać społeczeństwa bo górnik jest po to żeby
          wydobywać węgiel, naukowiec żeby odkrywać i testować, nauczyciel żeby uczyć
          określonego przedmiotu, a nie po to żeby interesować się wszystkim., ale
          może..., tylko bez wyraźnej przesady - w naszym kraju tak zrobić nie można,
          póki panuje bezprawie, a sprawowana władza jest bardziej zakręcona niż
          popularny utwór tej samej nazwy.

          x NIE!
      • Gość: child Re: Jak nas wyrolują... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 02.10.02, 11:27
        Dlatego bawią mnie pierdoły opowiadane przez naszych ekspertów i negocjatorów.
        Najbardziej jednak zdumiewająca jest wiara (udawana?) "elit" w to, że napłyną
        do Polski jakieś ogromne pieniądze. Żadnych pieniędzy nie będzie. Jeśli będą -
        to porównywalne z tymi,które sami tam wpłacimy. Tylko tyle.
        • Gość: +++Ignorant Szkoda, że całości nie skopiowałem, bo się zacięło IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 12:36
        • Gość: kai Re: Jak nas wyrolują... IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 02.10.02, 15:13
          Gość portalu: child napisał(a):

          > Dlatego bawią mnie pierdoły opowiadane przez naszych ekspertów i
          negocjatorów.
          > Najbardziej jednak zdumiewająca jest wiara (udawana?) "elit" w to, że napłyną
          > do Polski jakieś ogromne pieniądze. Żadnych pieniędzy nie będzie. Jeśli będą -

          > to porównywalne z tymi,które sami tam wpłacimy. Tylko tyle.

          Czyli 13,8 mld euro pomocy strukturalnej w latach 2004-2006 to są "żadne"
          pieniądze?
          • Gość: +++Ignorant A kosztowało nas to pewnie z 50mld $ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.10.02, 16:36
            • Gość: Wojtek Re: A kosztowało nas to pewnie z 50mld $ IP: *.abo.wanadoo.fr 02.10.02, 18:39

              Ignorancie - gratulacje!!! Co za trafnosc w samoocenie, bo tak rozumiem
              Twoje 'nom de plume'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka