darr2
03.07.03, 20:32
Bo z tego bedzie wielka awantura ze Szwecja. A dlaczego to zawarte w tekscie:
Zeznanie pod przysiega zlozyl Dominik Dzimirowicz.
Gdzies w polowie 1945 r. wraz z rodzicami przyjechalem do Gdanska. W domu
rodzicow miescila sie Komorka Kontrwywiadu w dzielnicy Gdansk-Wrzeszcz, ul.
Wallenroda 4. Do Komorki przychodzily wiadomosci, ze w kierunku Gdanska sa
kierowani wiezniowie, ktorzy nie docieraja do miejsca przeznaczenia tzn. do
wiezienia. Aby rozpoznac "sprawe" ojciec moj postanowil pojsc do pracy UBP
Gdansk jako kierownik warsztatu krawieckiego, a mnie wzial jako ucznia.
Podjeto szczegolowa penetracje UBP w Gdansku. Rzeczywistosc okazala sie
koszmarem. Do gdanskiego UB przywozono tygodniowo od jednej do dwuch grup
zolnierzy AK. Przesluchiwania prowadzili NKWDzisci w formie lamania rak, nog,
wyrywanie paznokci itd. Ww. przesluchania byly nadzorowane przez Stolzmana.
Nastepnie przesluchanych "wiezniow" wysylano transportem samochodowym w
kierunku Slupska. Od 1947 r. zaczeto stopniowo likwidowac oboz Barkniewo,
gdzie byli rozstrzeliwani zolnierze Armii Krajowej. W zwiazku z tym czesc
wiezniow byla kierowana do podziemi przy ulicy Jaracza w Slupsku, gdzie byla
mordowana, nastepnie zasypywana wapnem, gdzie do tej pory leza ich prochy.
W zwiazku z tym, ze Stolzman znal mego ojca, z ktorym uzgodnil, ze w rezerwie
zawsze bedzie wyprasowany mundur. Gdy byl w Gdansku, dzwonil do Konsumu, zeby
wyslac mundur, wtedy ojciec posylal mnie z mundurem do Stolzmana. Wzialem
mundur i poszedlen do urzedu bezpieczenstwa w Gdansku. Niosac mundur dla
Stolzmana nie spedziewalem sie, ze w przeciagu 48 godzin znajde sie w
przedsionku piekla.
Gdy weszlem do pomieszczenia, gdzie znajdowal sie Leebe Bartkowski, ktory
przygotowal narzedzie do torturowania ludzi, zamiast zameldowac swoje
przybycie, to ja stanalem i przygladalem sie, co Bartkowski robi. Tenze nie
zastanawiajac sie uderzyl mnie w twarz. Natychmiast odwzajemnilem
Bartkowskiemu. Z opresji wybawil mnie Stolzman, ktory wszedl prowadzac dwie
kobiety, jedna mlodsza, druga starsza. Okazalo sie, ze to byla zona i corka
jednego z uciekinierow, ktory przyznal sie, ze u niego w domu przechowywana
jest czesc narkotykow - zabrano narkotyki i obie panie. Przez pol dnia
Szwedzi i Polacy byli przesluchiwani przez Stolzmana i Bartkowskiego.
Interesowal ich, kto i skad dostarczyl opium na statki, gdzie znajduje sie
miejsce skladowania na terenie Trojmiasta, Ustki, Slupska. Gdy skonczono
ustne przesluchiwanie i Stolzman nie dowiedzial sie, skad brano tak duze
ilosci narkotykow, wtedy przystapiono do fizycznego przesluchania.
"Na tapete" wzieto wieznia, ktory na piersi mial zawieszony krzyz. Bartkowski
kazal zdjac krzyz, lecz przesluchiwany odmowil. Stolzman kazal Bartkowskiemu
powiesic go na haku na lancuszku od krzyza. Postawiono delikwenta na
taborecie i rece i nogi mial zwiazane, glowe przelozono na lancuszek
powieszony na haku. Nastepnie Bartkowski raptownie wyrwal lawke spod nog.
Lancuszek pekl pod naprezeniem i jednoczesnie przecial prawdopodobnie
tetnice. Krew zaczela lac sie jak z "kranu". Po kilku minutach czlowiek nie
zyl. Kazano mi pomoc wyniesc zwloki oraz zmyc podloge. Krzyz zmywal
NKWDzista. Osobiscie slyszlem jak Stolzman mowil do Bartkowskiego, ze krzyz
ten wezmie do domu na pamiatke. Nastepnym do przesluchania byl mlody Polak.
Zwiazano mu rece i nogi oraz powieszono jak swiniaka na haku. Obnazono dolna
czesc ciala i Bartkowski szczypcami zaczal sciskac przyrodzenie. Nastapil
niesamowity krzyk bolu torturowanego czlowieka. Stolzman kazal przerwac
tortury i zapytal czy juz sobie przypomnial, skad mieli na statku narkotyki.
Mlody czlowiek wskazal na malzenstwo z corka, ktorzy prawdopodobnie mieli sie
zajmowac transportem narkotykow na statki. W pierwszej kolejnosci wzieto
seniora rodu. Zone i corke ze zwiazanymi rekoma posadzono w bliskiej
odleglosci od ojca i meza. Zaczeto mu zrywac paznokcie z rak i nog. Zeby nie
krzyczal zaplombowanu mu usta. Torturowany czlowiek kilkakrotnie mdlal.
Lamano mu palce u rak i nog, i rece. Gdy zdjeto opaske z ust Bartkowski
zapytal go czy bedzie zeznawal, odpowiedzial, ze tak. Narkotyk - opium zostal
przywieziony do miasta Ustka samochodem MO, a eskorte stanowili milicjanci.
Gdy samochod pojechal pod statki, zolnierze, ktorzy pilnowali statki
szwedzkie znikneli na czas rozladunku towaru.
Izaak Stolzman zagrozil, ze jezeli nie bedzie mowil prawdy, to zona i corka
zostana zgwalcone a pozniej zastrzelone. Torturowany mezczyzna przypomnial
sobie, ze narkotyk byl przywieziony z Urzedu Bezpieczenstwa Publicznego w
Szczecine. Stolzman jak to uslyszal, to sie wsciekl, zawolal dwoch
NKWDzistow, tez Zydow, ktorzy zgwalcili 15 letnia corke oraz zone. Po
zgwalceniu kobiet, Stolzman wzial ze stolu aparat, rozerwal pochwe a
Bartkowski wepchnal nagrzany pret do czerwonosci w skrwawiona pochwe
dziewczyny. Nastapil niesamowity krzyk bolu. Tak samo postapiono z matka
dziewczyny. Niepotrzebne kobiety wyniesiono do nastepnego pomieszczenia,
gdzie zostaly zastrzelone.
Stolzman Izaak w dalszym ciagu prowadzil sledztwo w stosunku do torturowanego
mezczyzny, nie wierzyl jego zeznaniom, ze ten z uporem maniaka powtarzal, ze
narkotyki zostaly przywiezione z Urzedu Bezpieczenstwa Szczecin. W pewnym
momencie kazal nagrzac pret, a Bartkowski z cala sila wepchna w obietnice,
powtorzyl sie ten sam scenariusz - ryk czlowieka mordowanego. Po
zakonczeniu "eksperymentu" zostal zastrzelony, w tyl glowy. Wykonawca byl
Leebe Bartkowski. Izaak Stolzman zarzadzil przerwe na obiad. Gdy chcialem
opuscic przybytek zbrodni zapytalem czy moge pojsc do domu. Stolzman
powiedzial, ze zostane i pojde gdy przyjdzie czas.
Po jakims czasie powrocil z obiadu Leebe Bartkowski, stanal w rozkroku i
powiedzial do mnie: "Nu ty Goj, czy wiesz, ze nasze kamienice a wasze
szubienice, za chwile zawisniesz na tym haku !!!" Po chwili przyszedl Izaak
Stolzman i zarzadzil przesluchanie pozostalych Polakow przez Bartkowskiego, a
mnie kazal pozostac w pokoju.
Natomiast Stolzman wzial dwoch pomocnikow i rozpoczal przesluchania marynarzy
szwedzkich, zastosowal stopniowa metode torturowania, zaczeto od zdzierania
paznokci z rak i nog oraz lamania palcow. Nastepnie rozgrzanym pretem -
pretami ciagnieto po calym ciele, plecach, nogach, brzuchu, piersiach itd.
Krzyk bolu, rozpaczy meczonych marynarzy szwedzkich. Gdy torturowano Szwedow
i Polakow, Izaak Stolzman stal i przygladal sie, gdy torturowani ludzie
krzycza. On usmiechal sie, wydawalo sie, ze Stolzman znajduje wie w
jakiejs "ekstazie", ktora dawala mu niesamowita przyjemnosc.
Leebe Bartkowski podczas przesluchania uciekinierow polskich nie uzyskal
zadnych dodatkowych wiadomosci. Stolzman kazal odprowadzic i rozstrzelac.
Dla mnie dano siennik i koc do spania i tak przesiedzialem cala noc do
nastepnego ranka. Rano nastepnego dnia Stolzman kazal Bartkowskiemu zaladowac
do samochodu rozstrzelonych Polakow, zawiesc do Brzezna i zakopac. Sam
natomiast przy pomocy dwoch NKWDzistow rozpoczal kontynuacje wczorajszych
przesluchan marynarzy szwedzkich, dochodzenie przeprowadzone bylo w jezyku
niemieckim tak, ze nic nie rozumialem. Tyle moglem zrozumiec, ze gdy nie bylo
po mysli Stolzmana, to wzmoglo sie znecanie. Lamanie rak, palcow, bicie
pretem po calym ciele itd. Gdy przyjechal Bartkowski, polecil, aby
przygotowac do drogi samochod, jezeli beda pytac dokad zabiera - powiedziec,
ze Szwedzi sa wiezieni na statek, ktory ich zawiezie do Krolewca-Kalingradu.
Bylo to klamstwo i wyprowadzenie wszystkich "zainteresowanych" w pole.
nastepnie wszystkich porwanych Szwedow wsadzono do samochodu uprzednio wiazac
rece i nogi. Konwojenci siedli razem z wiezniami. Natomiast Naczelstwo w
Gaziku, a ja z nimi ruszylismy w strone Gdynia-Lebork-Slupsk. W Slupsku po
kilku minutach pojechalismy pod budynek. Na