Dodaj do ulubionych

I znowu nasze na wierzchu

IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 19.09.03, 21:10
biznes.onet.pl/0,801965,wiadomosci.html
Polecam uwazna lekture tego tekstu, a w szczegolnosci przytaczanych w nim
liczb. Ktos dalej twierdzi, ze doplacimy?
Obserwuj wątek
    • Gość: robi Dlaczego się powtarzasz? IP: 62.233.197.* 19.09.03, 21:20
      Przecież załozyłeś już o tym samym niusie inny watek. Widać dobrych
      infornmacji o UE jak na lekarstwo, więc Kim próbuje ten rodzynekj rozmnożyć.
      • Gość: Fragless Powtarzam??? IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 19.09.03, 21:55
        > Przecież załozyłeś już o tym samym niusie inny watek.

        O tym samym? Chyba komus pamiec szwankuje...
        • Gość: robi A powtarzasz IP: 62.233.197.* 19.09.03, 22:22
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=8061148
          • Gość: Fragless Re: A powtarzasz IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 20.09.03, 12:06
            Jesli nie widzisz roznicy miedzy tymi tekstami, to co ja moge poradzic - tu
            raczej okulista jest potrzebny.
    • chenjera_imbwa Re: I znowu nasze na wierzchu 19.09.03, 22:36
      Znów się powtarzasz, fragless. Wciąż wierzysz, że dostaniemy 100% obiecanej
      kasy i 100% wykorzystamy. No cóż...Poczekamy, zobaczymy.
      • Gość: Fragless A mowilem, zeby uwaznie czytac... (n/t) IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 20.09.03, 12:10
        • chenjera_imbwa Założył fragless wątek 20.09.03, 13:04
          pomawia forumowiczów o ślepotę, ale sam jakoś nie chce zauważyć gdy piszę, by o
          pieniądzach rozmawiać gdy je dostaniemy. Cóż z tego, że post o innej treści?
          Wciąż są pieniądze...
          • Gość: Fragless Re: Założył fragless wątek IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 20.09.03, 13:22
            chenjera_imbwa napisał:

            > pomawia forumowiczów o ślepotę, ale sam jakoś nie chce zauważyć gdy piszę, by
            > o pieniądzach rozmawiać gdy je dostaniemy.

            Zauwazylem. Ale ja nie namawiam nikogo do rozmowy, a tylko do uwaznego
            przeczytania tekstu.
    • Gość: krzysztofsf Re: I znowu nasze na wierzchu IP: 213.155.166.* 28.09.03, 11:03
      Gość portalu: Fragless napisał(a):

      > biznes.onet.pl/0,801965,wiadomosci.html
      > Polecam uwazna lekture tego tekstu, a w szczegolnosci przytaczanych w nim
      > liczb. Ktos dalej twierdzi, ze doplacimy?

      Najpierw Rzepa:
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030927/ekonomia/ekonomia_a_2.html
      teraz przepisac, zanim bedzie platne:
      Rynek finansowy Inwestorzy boją się wysokiego deficytu budżetowego
      Drogie euro przybliża do kryzysu
      Inwestorzy nadal pozbywają się złotego. Wczoraj sprowadziło to przejściowo kurs
      polskiej waluty w stosunku do euro do najniższego poziomu w historii. Kurs
      złotego obniżył się o ponad 1 proc. z powodu obaw o sytuację budżetową. Drogie
      euro zwiększa wartość naszego zadłużenia, co z kolei znacznie zwiększa ryzyko,
      że dług przekroczy poziom 55 proc. PKB. To już grozi kryzysem finansów
      publicznych.

      Analitycy zgodnie twierdzą, że rynek walutowy obawia się o sytuację budżetu w
      przyszłym roku, dlatego inwestorzy wyzbywają się złotego. Wczoraj za euro
      płacono ponad 4,55 zł, o blisko 5 groszy więcej niż w czwartek. O 3 grosze do
      3,94 złotego zdrożał także dolar. Złoty zdołał odrobić część strat, ale na
      rynku utrzymał się niepokój.

      Średnioterminowa strategia finansów publicznych przyjęta przez rząd zakłada, że
      wartość długu publicznego sięgnie 54,8 proc. PKB, bardzo blisko pułapu 55
      proc., po przekroczeniu którego w roku następnym nie można zwiększać deficytu.
      Ostatnio jeden z przedstawicieli ministerstwa finansów powiedział agencji
      Reuters, że zgodnie z przepisami minimalne przekroczenie tego poziomu
      spowoduje, że dwa lata później finanse publiczne ulegną paraliżowi. W takim
      przypadku w 2006 roku konieczne byłoby uzyskanie nadwyżki w budżecie w
      wysokości około 2 proc. PKB, co zdaniem Krzysztofa Rybińskiego, głównego
      ekonomisty BPH PBK, będzie wymagać cieć wydatków o kwotę około 60 mld zł.

      Słaby złoty szkodliwy dla budżetu

      Zdaniem Rybińskiego wystarczy, żeby kurs złotego utrzymał się na średnim
      poziomie z ostatnich dni i rosnąca wartość długu wpłynie na przekroczenie
      pierwszego poziomu "budżetowego bezpieczeństwa". Kluczowy jest kurs złotego
      względem euro, gdyż obecnie około 55 proc. zadłużenia zagranicznego Polski
      nominowane jest w euro, w przyszłym roku - zdaniem analityków - udział ten może
      wzrosnąć do 60 proc. Zdaniem ekonomistów BPH PBK, przekroczenie wartości długu
      do PKB na poziomie 55 proc. może spowodować konieczność głębokich cieć wydatków
      i zmiany w ustawie o finansach publicznych i konstytucji. - W drugim
      scenariuszu do strefy euro wchodzić będą dopiero nasze wnuki - napisano w
      raporcie banku.

      Czy przesadzona reakcja?

      Marcin Mróz, główny ekonomista Societe Generale uważa, że reakcje na budżet są
      nieco przesadzone. Sytuacja rynkowa jest niezmienna od kilku tygodni. Zmiany
      kursu złotego dyktują spekulanci i nie widać na razie oznak paniki, a raczej
      wyczekiwanie.

      Mróz podkreślał w rozmowie z "Rz", że kapitał spekulacyjny odpływa z Polski już
      od połowy roku, co oznacza, że inwestorzy dyskontowali już wtedy sytuację,
      którą mamy teraz. Nasz rozmówca ocenia, że najwięksi gracze pozostają poza
      rynkiem walutowym. - Czekają na ostateczną wersję budżetu i na to, jak
      zareagują na nią agencje ratingowe - mówi Mróz. Kilka tygodni temu agencja
      Standar & Poor's wskazywała na możliwość obniżenia swojej oceny polskiego
      długu. Ministerstwo Finansów nie widzi podstaw dla piątkowej wyprzedaży złotego
      i polskich obligacji skarbowych.

      Wiktor Krzyżanowski, rzecznik prasowy resortu uważa, że jest to wynik jedynie
      indywidualnych decyzji inwestorów. Dariusz Rosati, członek RPP w rozmowie z
      agencją Reuters uznał, że wczorajsze osłabienie złotego było przejściowe. SZ. K.

      A teraz najwazniejszy komentaz do tego, ze stron UPR
      "Należy dodać również, że coraz droższa unijna waluta to również coraz wyższa
      polska składka do unijnego budżetu.
      Jeśli kilka miesięcy temu 1 euro kosztowało 3.90 zł a obecnie już prawie 4.60
      zł to jest to wzrost o prawie 15% i o tyle więcej złotówek polski rząd będzie
      musiał przeznaczyć na to aby wypełnić swoje zobowiązania mimo, pojawiających
      się głosów ostrzegawczych, że tak wysoka składka dobije nasz budżet.

      Już w 2005 roku Polska składka wzrośnie do pełnej i wyniesie ponad 2.5 mld euro
      co stanowi obecnie odpowiednik kwoty 11.5 mld zł w przypadku kryzysu
      finansowego i załamania złotego kwota ta z pewnością wzrośnie jeszcze bardziej."

      Laczac to z niechecia do kupowania obligacji rzadowych sa ciekawe perspektywy.
      Skladki placimy w euro a nie w zlotowkach. Czeka nas tanszy eksport i drozszy
      import oraz "drozsza" skladka unijna.
      przy wystepowaniu o fundusze, w przypadku postepujacego spadku wartosci
      zlotego, moze czesto sie okazywac, ze w momencie zatwierdzenia subwencji
      unijnych dla danego projektu, jego kalkulacje beda nieaktualne i wlasna czesc
      inwestora bedzie za mala do jego realizacji.
      Krzysztof
      • Gość: Fragless Re: I znowu nasze na wierzchu IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 28.09.03, 13:45
        > Najpierw Rzepa:

        Myslisz, ze gdyby nie UE, byloby lepiej?

        > "Należy dodać również, że coraz droższa unijna waluta to również coraz wyższa
        > polska składka do unijnego budżetu.

        I coraz wiecej kasy z Brukseli. A poniewaz bedziemy beneficjentem netto, im
        drozsze euro, tym lepszy nasz bilans.
        • Gość: krzysztofsf Re: I znowu nasze na wierzchu IP: 213.155.166.* 28.09.03, 21:44
          Gość portalu: Fragless napisał(a):

          > > Najpierw Rzepa:
          >
          > Myslisz, ze gdyby nie UE, byloby lepiej?
          >
          > > "Należy dodać również, że coraz droższa unijna waluta to również coraz wyż
          > sza
          > > polska składka do unijnego budżetu.
          >
          > I coraz wiecej kasy z Brukseli. A poniewaz bedziemy beneficjentem netto, im
          > drozsze euro, tym lepszy nasz bilans.

          Pomijam bajki, ze mamy juz od pierwszego (o ile wogole) roku byc na plusie.
          Dlaczego wyciales reszte mojej wypowiedzi i sie do niej nie ustosunkowales?
          • Gość: Fragless Re: I znowu nasze na wierzchu IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 29.09.03, 18:42
            > Pomijam bajki, ze mamy juz od pierwszego (o ile wogole) roku byc na plusie.

            Rozumiem, ze tekstu, ktory przytoczylem na poczatku watku, nie raczyles uwaznie
            przeczytac?

            > Dlaczego wyciales reszte mojej wypowiedzi i sie do niej nie ustosunkowales?

            Jaka reszte? Zacytowales tekst z Rzepy i dolozyles komentarz - do jednego i
            drugiego sie odnioslem, wiec o co chodzi?
            • Gość: krzysztofsf Re: I znowu nasze na wierzchu IP: 213.155.166.* 29.09.03, 22:15
              Gość portalu: Fragless napisał(a):

              > > Pomijam bajki, ze mamy juz od pierwszego (o ile wogole) roku byc na plusie
              > .
              >
              > Rozumiem, ze tekstu, ktory przytoczylem na poczatku watku, nie raczyles
              uwaznie
              >
              > przeczytac?
              >
              > > Dlaczego wyciales reszte mojej wypowiedzi i sie do niej nie ustosunkowales
              > ?
              >
              > Jaka reszte? Zacytowales tekst z Rzepy i dolozyles komentarz - do jednego i
              > drugiego sie odnioslem, wiec o co chodzi?

              Ponizej moja pelna wypowiedz
              "Laczac to z niechecia do kupowania obligacji rzadowych sa ciekawe perspektywy.
              Skladki placimy w euro a nie w zlotowkach. Czeka nas tanszy eksport i drozszy
              import oraz "drozsza" skladka unijna.
              przy wystepowaniu o fundusze, w przypadku postepujacego spadku wartosci
              zlotego, moze czesto sie okazywac, ze w momencie zatwierdzenia subwencji
              unijnych dla danego projektu, jego kalkulacje beda nieaktualne i wlasna czesc
              inwestora bedzie za mala do jego realizacji."
              Krzysztof


              • Gość: Tomasz Re: I znowu nasze na wierzchu IP: *.dwory.pl 30.09.03, 09:58
                To się nazywa ryzyko kursowe. Może trzeba będzie wykupić jakieś mechanizmy
                zabezpieczające np. opcje, tak jak to robi firma gdzie pracuję?
                Ty raczej przytaczasz argumenty na szybsze przejście ze złotego na euro.
              • Gość: Fragless Re: I znowu nasze na wierzchu IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 30.09.03, 14:18
                > przy wystepowaniu o fundusze, w przypadku postepujacego spadku wartosci
                > zlotego, moze czesto sie okazywac, ze w momencie zatwierdzenia subwencji
                > unijnych dla danego projektu, jego kalkulacje beda nieaktualne i wlasna czesc
                > inwestora bedzie za mala do jego realizacji."

                A, o to chodzi. Tomasz juz wlasciwie odpowiedzial za mnie, wiec tylko dodam, ze
                i przyznane subwencje beda wieksze. Myslalem, ze skutki wahan kursow sa
                oczywiste dla kazdego "eurosceptyka", bo to przeciez najbardziej wyedukowana
                grupa spoleczna w Polsce, przynajmniej we wlasnej opinii;-).
                • Gość: krzysztofsf Re: I znowu nasze na wierzchu IP: 213.155.166.* 30.09.03, 21:56
                  Gość portalu: Fragless napisał(a):

                  > > przy wystepowaniu o fundusze, w przypadku postepujacego spadku wartosci
                  > > zlotego, moze czesto sie okazywac, ze w momencie zatwierdzenia subwencji
                  > > unijnych dla danego projektu, jego kalkulacje beda nieaktualne i wlasna cz
                  > esc
                  > > inwestora bedzie za mala do jego realizacji."
                  >
                  > A, o to chodzi. Tomasz juz wlasciwie odpowiedzial za mnie,

                  Mowimy o rzeczywistosci. Nie spelniamy warunkow na przejscie na euro i realne
                  ruchy beda odbywac sie przy zachowaniu ukladu euro/zloty.
                  Rownie dobrze mozna by napisac, ze nie ma problemu jesli w Polsce bedzie 20%
                  wzrost gospodarczy i odkryjemy zloza zlota.
                  Mowimy o realnych warunkach ktore nas czekaja w roku przyszlym, na co nie ma
                  wplywu czy ktos lubi euro zamiast zlotowki czy nie, bo i tak tego euro nie
                  bedzie.
                  >wiec tylko dodam, ze
                  >
                  > i przyznane subwencje beda wieksze.

                  Czy uwzgledniasz czynnik czasu pomiedzy wyliczaniem kwot.kolejnymi ruchami
                  papierow, a rzeczywistym kosztem inwestycji....A z "gorka" na ewentualne
                  roznice kursowe nikt raczej nie przydzieli kwot unijnych. Chyba, ze znasz
                  odpowiednie zapisy?

                  Myslalem, ze skutki wahan kursow sa
                  > oczywiste dla kazdego "eurosceptyka", bo to przeciez najbardziej wyedukowana
                  > grupa spoleczna w Polsce, przynajmniej we wlasnej opinii;-).

                  Wiec wytlumacz mi tepemu, jak to sie bedzie dzialo, jesli przyznane kwoty okaza
                  sie niewystarczajace z powodu wzrostu kosztow inwestycji wynikajacego z roznic
                  kursowych pomiedzy okresem wyliczenia kosztow inwestycji i zdobyciem kapitalu
                  na swoja czesc, a przyznaniem kwot unijnych. Wlasny wklad okazuje sie zbyt
                  maly....i ?
                  • Gość: Fragless Re: I znowu nasze na wierzchu IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 01.10.03, 19:54
                    Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

                    > Mowimy o rzeczywistosci. Nie spelniamy warunkow na przejscie na euro i realne
                    > ruchy beda odbywac sie przy zachowaniu ukladu euro/zloty.

                    Trudno, na tym polega ryzyko kursowe. Nie jest to zaden argument przeciw
                    integracji. Natomiast jest to niezly argument za wejsciem do Eurolandu.

                    > Rownie dobrze mozna by napisac, ze nie ma problemu jesli w Polsce bedzie 20%
                    > wzrost gospodarczy i odkryjemy zloza zlota.

                    Rownie dobrze mozna napisac, ze powinnismy zrezygnowac z handlu zagranicznego,
                    bo w nim ryzyko kursowe tez przeszkadza.

                    > Wiec wytlumacz mi tepemu, jak to sie bedzie dzialo, jesli przyznane kwoty
                    > okaza sie niewystarczajace z powodu wzrostu kosztow inwestycji wynikajacego z
                    > roznic
                    > kursowych pomiedzy okresem wyliczenia kosztow inwestycji i zdobyciem kapitalu
                    > na swoja czesc, a przyznaniem kwot unijnych. Wlasny wklad okazuje sie zbyt
                    > maly....i ?

                    I pewnie trzeba dolozyc brakujaca sume. W zamian dostajesz w przeliczeniu
                    wiecej, wiec nie masz co marudzic.
                    • Gość: krzystzofsf Re: I znowu nasze na wierzchu IP: 213.155.166.* 01.10.03, 23:03
                      Gość portalu: Fragless napisał(a):

                      > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
                      > > Wiec wytlumacz mi tepemu, jak to sie bedzie dzialo, jesli przyznane kwoty
                      > > okaza sie niewystarczajace z powodu wzrostu kosztow inwestycji wynikajaceg
                      > o z
                      > > roznic
                      > > kursowych pomiedzy okresem wyliczenia kosztow inwestycji i zdobyciem kapit
                      > alu
                      > > na swoja czesc, a przyznaniem kwot unijnych. Wlasny wklad okazuje sie zbyt
                      >
                      > > maly....i ?
                      >
                      > I pewnie trzeba dolozyc brakujaca sume. W zamian dostajesz w przeliczeniu
                      > wiecej, wiec nie masz co marudzic.


                      Skad dolozyc? Z dziury budzetowej?
                      Oj...netto bedzie.
                      Osobiscie wolalbym, zeby twoj slepy optymizm byl uzasadniony, bo siedze natej
                      samej podpilowanej galezi co ty i wiekszosc grupy.
                      I wcale mnie nie cieszy, ze przez g...o zalewajace usta wyksztusze "a nie
                      mowilem". zanim utoniemy w tym bagnie unijnym.
                      • Gość: Fragless Re: I znowu nasze na wierzchu IP: 2.4.STABLE* / 80.48.165.* 01.10.03, 23:47
                        > Skad dolozyc? Z dziury budzetowej?

                        Pare groszy w te czy wewte niewiele zmieni. A co do reszty - daruj sobie te
                        narzekania, bo nudzi mnie to potwornie. Zanim w ogole wejdziemy do Unii, minie
                        jeszcze pol roku, a i fundusze pierwszego dnia nie przyplyna, wiec nie martw
                        sie na zapas - kursy walut sa zmienne i za rok rownie dobrze to zlotowka moze
                        sie umacniac, a euro spadac. Pamietam jeszcze, jak po wprowadzeniu euro JKM sie
                        smial, ze jak euro traci do dolara kilkanascie procent w pol roku, to on juz
                        nie ma cienia watpliwosci, ze UE dluzej jak pare lat nie przetrwa. Dzis jest
                        dokladnie odwrotnie, tylko JKM cos o rychlym upadku USA nie mowi. A tak przy
                        okazji - jesli Twoje obawy sa uzasadnione, to powinienes znalezc przyklad
                        podobnych problemow w dotychczasowej historii Unii, przeciez tam tez roznie
                        bywalo z walutami - taki np. wloski lir nigdy za silny nie byl...
                        • Gość: krzysztofsf Re: I znowu nasze na wierzchu IP: 213.155.166.* 02.10.03, 00:03
                          Gość portalu: Fragless napisał(a):

                          > > Skad dolozyc? Z dziury budzetowej?
                          >
                          > Pare groszy w te czy wewte niewiele zmieni. A co do reszty - daruj sobie te
                          > narzekania, bo nudzi mnie to potwornie.
                          Tak troche trzeba cie dokarmiac, zebys ponownie nie zniknal.....

                          A grosze......To skladka do unii to jest pewno sumka?
                          Nikt tych groszy nie dolozy.
                          Na razie przerwa...
                          • Gość: Fragless Re: I znowu nasze na wierzchu IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 02.10.03, 00:26
                            > Tak troche trzeba cie dokarmiac, zebys ponownie nie zniknal.....

                            Wlasnie te narzekania sklaniaja mnie, zeby znowu zniknac - bo po co dyskutowac
                            z ludzmi, ktorzy przez polowe czasu narzekaja i analizuja najgorsze mozliwe
                            scenariusze?

                            > A grosze......To skladka do unii to jest pewno sumka?

                            Na pewno nie jest to jakies nieslychane obciazenie dla budzetu, jak tu
                            niektorzy twierdza. Do KRUS dokladamy rok w rok 15 mld zlotych (w zamian nie
                            dostajac ani grosza) i jakos nie widze na Forum wielkiego lamentu, jak nas to
                            kosztuje - a duzo nizsza od tej sumy skladka to niby wielka tragedia. Zas co do
                            tych "groszy", latwo policzyc - z funduszy strukturalnych maksymalnie mamy
                            dostac miliard euro (w pierwszym roku), czyli przy 100% ich wykorzystaniu
                            trzeba by bylo doplacic z wlasnej kieszeni troche ponad miliard zlotych. Nawet
                            gdyby zlotowka padla totalnie i staniala dwukrotnie, dokladamy drugi miliard.
                            Duzo? 1/45 lub 1/60 (w zaleznosci od interpretacji) przyszlorocznej dziury
                            budzetowej. Zakladajac wykorzystanie rzedu 50% i roznice kursow rzedu 30%, mamy
                            wydatki na poziomie 150-200 mln zlotych. Przyznasz chyba, ze w skali panstwa to
                            marne grosze. A w dodatku przyznane fundusze tez beda wieksze, wiec to tylko
                            kwestia dolozenia zlotowki, zeby za chwilke dostac trzy. Nijak nie widze tej
                            tragedii, jaka mialaby nas przez to spotkac.
        • Gość: krzysztofsf aneks IP: 213.155.166.* 30.09.03, 22:36
          Gość portalu: Fragless napisał(a):


          >
          > > "Należy dodać również, że coraz droższa unijna waluta to również coraz wyż
          > sza
          > > polska składka do unijnego budżetu.
          >
          > I coraz wiecej kasy z Brukseli. A poniewaz bedziemy beneficjentem netto, im
          > drozsze euro, tym lepszy nasz bilans.
          www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1697931.html
          Przystąpienie Polski do UE spędza sen z powiek eurokratom


          (PAP) 30-09-2003, ostatnia aktualizacja 30-09-2003 16:07

          30.9.Bruksela (PAP) - Przystąpienie Polski do Unii Europejskiej budzi "poważny
          niepokój" eurokratów - czytamy w opublikowanym we wtorek w Brukseli raporcie
          firmy Burson-Marsteller o następstwach przyszłorocznego poszerzenia UE dla
          unijnego biznesu

          "Obawy skupiają się na tym, co niektórzy urzędnicy postrzegają jako brak
          stabilności politycznej w tym kraju. Prowadziło to ostatnio do szybkiej wymiany
          kluczowego personelu, podkopującej efektywność administracji" - napisano w
          dokumencie na podstawie rozmów z ponad 30 wysokimi urzędnikami Komisji
          Europejskiej

          "(Polacy) zmarnowali tak wielu ludzi ze swoich elit" - cytuje jednego z
          eurokratów raport znanej firmy doradczej. Ukazał się on na pięć tygodni przed
          zapowiadaną na 5 listopada doroczną oceną gotowości krajów przystępujących do
          Unii przez Komisję Europejską

          Autorzy raportu wyliczają dziedziny, w których eurokraci spodziewają się
          kłopotów wynikających z niedostosowania do standardów unijnych nowych państw
          członkowskich, w tym zwłaszcza Polski

          Najwięcej problemów oczekują z bezpieczeństwem żywności. Boją się też, że
          Komisja będzie zmuszona wstrzymywać wypłaty z unijnej kasy dla tych krajów w
          związku z niewydolnością ich administracji i korupcją. (PAP) saf/ ap/

    • dziejas Re: I znowu nasze na wierzchu 30.09.03, 10:52
      rowniez polecam lekture tego tekstu.
      np. "Drugą najważniejszą pozycją będą fundusze strukturalne i fundusz spójności
      (razem 949 mln) i tutaj dużo zależy od stopnia przygotowania odpowiednich
      programów i projektów.", czy "zakłada projekt przyszłorocznego budżetu UE.".
      albo jeszcze taki przyklad: "Przeszło połowę przewidywanych wypłat (1074 mln)
      mają stanowić zaległe środki pomocowe, przyznane Polsce przed członkostwem w
      ramach programów PHARE, ISPA i SAPARD. Ich wykorzystanie jest niemal pewne." -
      srodki przyznane nam wczesniej wlicza sie do tego co otrzymamy teraz,
      zabawne :) zalatuje to odrobine popularna teraz "kreatywna ksiegowoscia", a
      moze ja czegos nie rozumiem i przyznane srodki wykorzystamy po raz drugi?
      pozdr.
    • tomek9991 Pytanie do fragless 30.09.03, 12:02
      Ty poważnie jesteś tak naiwny ?
      Bo mam wrażenie, że to tylko bezsensowne zgrywy.
      W każdym razie mądre to to nie jest.
      • krzysztofsf cytaty z mistrza 30.09.03, 12:13
        Troche OT, ale ladny mi sie nawianal, bardziej pod konstytucje i nicee, ale
        badania beda kontynuowane :)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=979780&a=980471
        Re: CO WIEMY O UNI EUROPEJSKIEJ?
        Autor: kimmjiki
        Data: 31.01.2002 21:32
        Trudno zeby ktos mial cos do powiedzenia, skoro 90% bywalcow tego forum to
        antyeuropejscy fanatycy, ktorzy na pytanie "Co ci sie nie podoba w Unii?"
        potrafia odpowiedziec jedynie "To, ze istnieje" i na tym konczy sie ich wiedza
        na ten temat.
        A mi sie w Unii najbardziej nie podoba sposob podejmowania decyzji - dazenie do
        kompromisu jest chwalebne, ale w grupie 15 panstw cokolwiek trudno go osiagnac,
        a w grupie 25 moze to juz byc niemal niemozliwe. Niestety Unii brakuje jeszcze
        autorytetu pozwalajacego walnac piescia w stol i powiedziec "Tego wymagaja
        interesy Unii i tak ma byc! Nie wchodziliscie tu dla samych przyjemnosci!". Kto
        wie, moze zmienilby to jakis charyzmatyczny przywodca zdolny narazic sie paru
        krajom dla osiagniecia celu...
        • Gość: PABLO Nie dotrwamy do maja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.03, 16:43
          Wszystko wskazuje iż IIIRP nie dotrwa do maja 2004. Złożenie budżetu okaże się
          niemożliwe do czego walnie przyczyni się składka unijna. Ponieważ mało sensowny
          budżet wywołuje nerwowe reakcje na rynku walutowym możemy spodziewać się
          rychłego scenariusza argentyńskiego. W każdym razie aby skleić budżet trzeba
          się zadłużać coraz bardziej. Rząd Millera ma już gotowy scenariusz na wypadek
          przekroczenia 60% progu zadłużenia w stosunku do PKB: zmiana konstytucji! Min.
          Raczko w TVN24 chlapnął i widać było że nie ma problemu. Jest to bowiem zapis
          konstytucji a co "lud" uchwalił to i "lud" znieść może i na przykład podnieść
          próg do 80%. Min Raczko oczywiście nie namawia do realizacji tego scenariusza
          ale wydaje się on dla ekipy Leszka Millera dużo lepszym rozwiążaniem niż
          układanie budżetu bez możliwości deficytu budżetowego w 2005 roku. Mój Boże
          jakie to jest proste! Teraz wszystko zależy od lichwiarzy ....pójdą na taki
          układ czy nie. Chciałoby się zarobić ale i nie chce się stracić. Zaś Miller
          zamiata rosnące zadłużenie dla przyszłych pokoleń. Ale ktoby się w demokracji
          przejmoiwał co będzie za 5 lat. Byle do wyborów!
          • Gość: Fragless Re: Nie dotrwamy do maja IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 30.09.03, 19:02
            Gość portalu: PABLO napisał(a):

            > Wszystko wskazuje iż IIIRP nie dotrwa do maja 2004.

            Nie omieszkam wypomniec Ci tego, gdy ow maj nadejdzie.
            • Gość: rafal Re: Nie dotrwamy do maja IP: *.proxy.aol.com 30.09.03, 19:10
              nie omieszkaj tez zapamietac wypowiedz millera:
              .... Kryzys argentyński grozi nam tylko w umysłach rozmaitych analityków, w tym
              w grupie również tzw. niezależnych analityków. W rzeczywistości nie ma tego
              typu zagrożeń...
              Zapamietaj.
              • Gość: Fragless Re: Nie dotrwamy do maja IP: *.mysiar.net / 80.48.165.* 01.10.03, 20:05
                Miller ma racje o tyle, ze w najblizszym czasie kryzys na miare Argentyny
                faktycznie nam nie grozi. A pozniej tez nie, bo Miller za dwa lata przestanie
                byc premierem. Inna sprawa, ze jego nastepca moglby zostac np. Kaczynski, a
                wtedy problem by pozostal, bo PiS ma taki sam program gospodarczy jak SLD. Na
                szczescie PO zyskuje w sondazach, wiec jest szansa na pierwszy od dekady
                liberalny rzad...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka