Dodaj do ulubionych

Rozmowy w sobotnie przedpołudnie

IP: *.net.uta.at 13.12.03, 12:55
Cała ta sarmacka pyskówka na temat Nicei, którą fundują nasze
wspaniałe polityczne elity nie przyniesie pożytku ani Polsce
ani wciąż kształtującej się Unii. Ukazuje to tylko brak
politycznej i dyplomatycznej dojrzałości tych, którzy uważają,
że kreowanie się na zajadłych obrońców wąsko rozumianego
interesu narodowego polepszy ich notowania społeczne na własnym
zabałaganionym podwórku. Tyle niepotrzebnego krzyku zamiast
mądrej negocjacji, a nade wszystko sensownej wizji polityki
zagranicznej po prostu Polskę ośmiesza. A system głosowania w
Radzie zaproponowany w projekcie Konstytucji jest po prostu
bardziej prosty, przejrzysty i demokratyczny niż nicejski.
Polska nic na tym nie straci.
Nie rozumiem dlaczego niektórzy zwolennicy postanowień
nicejskich uważają ten traktat za jakieś ostatecznie wiążące
postanowienie w kwestiach podejmowania decyzji w UE? Czy trudno
jest zauważyć, że ten wielki eksperyment pod nazwą Unia
Europejska jest ciągle w procesie przeobrażeń zarówno
podmiotowych jak i przedmiotowych. Proces ten mający na celu
znalezienie optymalnego dla poszerzającej się Unii systemu
podejmowania decyzji, zwiększenia przejrzystości i efektywności
funkcjonowania Wspólnoty, nie wspominając o nowych polach
działania dołączanych do kompetencji decyzyjnych UE, może trwać
jeszcze długo zanim, jeśli w ogóle, ustali się całkowicie. Nie
uważam aby obecny projekt konstytucji stał się tym ostatecznym
dokumentem. Praktycznie każdy z większych "traktatów" po
Traktacie Rzymskim ustanawiającym EWG i EWEA jak np. Jednolity
Akt Europejski(1986),Traktat z Mastricht (1992), Traktat
Amsterdamski (1997) wprowadzają mniejsze lub większe zmiany w
fundamentalnych kwestiach ustrojowo-decyzyjnych.
Tracimy natomiast dużo dużo więcej przez nieprzemyślany i
szkodliwy sposób rządzenia własnym krajem,
korupcję, "kolesiowstwo", niespójne i ciągle zmieniające się
prawo, rozbudowaną do granic absurdu biurokrację, odwlekanie w
nieskończoność niezbędnych reform, niekontrolowany wzrost
deficytu budżetowego etc, etc. To wszystko razem podcina
skrzydła i tak już bardzo słabej naszej gospodarce i rozsadza
kraj od wewnątrz. A na Titanic'u dalej gra disco polo...

A wspominam to tylko dlatego, że o wielkości i sile danego
kraju na arenie międzynarodowej oprócz kwestii militarnych,
decydują nade wszystko kryteria właśnie gospodarcze. Biorąc pod
uwagę ,że nasz PNB w przeliczeniu na 1 mieszkańca jest
przykładowo ok. 6 razy niższy niż Holandii, czeka nas jeszcze
bardzo dużo pracy jeśli poważnie myślimy o rozdawaniu kart w
europejskich salonach. Bo gdyby w UE, która jest głównie
wspólnotą gospodarcza, glosy przeliczano uwzględniając np.
właśnie PNB, to niestety nie mielibyśmy zbyt wiele do
powiedzenia.Tu więc, na własnym folwarku jest wielkie pole do
popisu dla wszystkich zajadle broniących suwerenności w
Brukseli. Bo niedługo na skutek ich nieprzemyślanych decyzji w
polityce wewnętrznej, lub ich braku, nie będzie w zasadzie
czego bronić.
A głoszenie haseł typu "Nicea albo śmierć" połączone z silną
nutką nacjonalistyczną i często wyjątkową nieznajomością tematu
uważam za nie tyle śmieszne ile szkodliwe.
Radziłbym więc naszym politykom wznieść się wreszcie ponad
poziom piaskownicy interesów własnych i partyjnych i zacząć
budować siłę i autorytet Polski głównie przez mądrą politykę
wewnętrzną, szczególnie w kwestiach gospodarczych. W polityce
zagranicznej sugerowałbym natomiast kierować sie bardziej
inteligencją i wyczuciem niż uporem i krótkowzrocznością .
Obserwuj wątek
    • Gość: dawid FRANCJA TO NARÓD LACHOCIĄGÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 12:55
      • Gość: PROPORCJONALNOŚĆ WIELKOŚCI FLAG w/g WIELKOŚCI PAŃSTW w Brukseli IP: *.chello.pl 13.12.03, 13:00
        Proponuję przeforsować projekt, żeby nie tylko liczba głosów
        zależała od wielkości/ważności danego państwa ale także
        WILKOŚĆ FLAGI danego państwa - PRZED GMACHEM UE w Brukseli,
        czyli tam gdzie stoją okazale zdobiąc nie wiadomo dlaczego
        wszystkie jednakowo wyeksponowane, a przecież nie wszystkie
        państwa są jednakowo ważne! TO NIESPRAWIEDLIWE!

        Wówczas wisiałaby JEDNA WIELKA FLAGA NIEMIECKA
        kilka mniejszych (francuska, włoska, brytyjska)
        i reszta MINIATUROWYCH,
        a takiej MALTY - WIELKOŚCI ZNACZKA POCZTOWEGO.

        WTEDY BYŁOBY PRZYNAJMNIEJ JASNE I "SPRAWIEDLIWE"
        • Gość: Kajetan Re: WIELKOŚCI FLAG w/g WIELKOŚCI PAŃSTW w Bruksel IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 13.12.03, 16:35
          "Rzecznik kanclerza Niemiec Bela Anda zaprzeczył, aby Berlusconi
          proponował Niemcom dodatkowe głosy przy zachowaniu systemu
          nicejskiego. - Nie dostaliśmy takiej oferty, a nawet gdyby, to
          odmówilibyśmy - powiedział Anda. - Nie chodzi o znaczenie
          Niemiec, tylko o zdolność Europy do podejmowania decyzji."


          Można by zatem zapytać, czy w Nicei Niemcy nie myśleli o
          zdolności Europy do podejmowania decyzji? Co wtedy robili ich
          negocjatorzy? Niech więc mają pretensje do siebie.

          Druga sprawa: Skąd u Niemców ta pewność, że system nicejski
          byłby niewydolny, a "podwójna większość" wydolna? Żaden z tych
          systemów jeszcze nie został sprawdzony.

          I trzecia sprawa: Czy Europa rzeczywiście musi mieć konstytucję?
          Czy dla współpracy gospodarczo-politycznej trzeba koniecznie
          tworzyć drugi ZSRR? My, nie z własnej woli, już to
          przerabialiśmy. Pod innym hegemonem.
      • Gość: bang Re: FRANCJA TO NARÓD LACHOCIĄGÓW? IP: 129.81.192.* 13.12.03, 16:47
        A co powiesz dobrego na temat Polski, slabego
        kraju z przerosnietym poziomem aspiracji?
    • Gość: krzysztofsf Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.lnet.szn.pl / 212.14.1.* 13.12.03, 13:11
      Gość portalu: grzesiek napisał(a):

      > Cała ta sarmacka pyskówka na temat Nicei, którą fundują nasze
      > wspaniałe polityczne elity nie przyniesie pożytku ani Polsce
      > ani wciąż kształtującej się Unii. Ukazuje to tylko brak
      > politycznej i dyplomatycznej dojrzałości tych, którzy uważają,
      > że kreowanie się na zajadłych obrońców wąsko rozumianego
      > interesu narodowego polepszy ich notowania społeczne na własnym
      > zabałaganionym podwórku.

      Jestem Polakiem. Uwazam, ze w moim interesie jest wasko rozumiany interes
      narodowy, zwlaszcza, ze inne kraje nie krepuja sie go wykazywac (np. niemiecki
      sprzeciw wobec propozycji usuniecia z konstytucji zapisow o specjalnym
      bezterminowym uprzywilejowaniu terenow bylego ddr - argument? - bo zle to
      wplynie na psychike wyboercow niemieckich, oraz wpisanie w konstytucje rabatu
      brytyjskiego)

      A ty jestes Polakiem czy europejczykiem?
      Chcesz mieszkac w kraju zmuszanym do akceptacji kazdej decyzji, czy w kraju,
      ktory za kazda akceptacje musi cos dostac wzamian?
      • Gość: kmk Polak i Europejczyk... IP: *.tky.hut.fi 13.12.03, 13:35
        Panie grzesiek, pozwole sobie pogratulowac ciekawego i
        wywazonego listu! Moje wlasne 3 grosze sa na dole tegj
        wypowiedzi. Najpierw jednak odniose sie do kolegi Krzysztofsfa:

        Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):

        > (...)
        > Jestem Polakiem. Uwazam, ze w moim interesie jest wasko
        rozumiany interes
        > narodowy, zwlaszcza, ze inne kraje nie krepuja sie go
        wykazywac (np. niemiecki
        > sprzeciw wobec propozycji usuniecia z konstytucji zapisow o
        specjalnym
        > bezterminowym uprzywilejowaniu terenow bylego ddr - argument? -
        bo zle to
        > wplynie na psychike wyboercow niemieckich, oraz wpisanie w
        konstytucje rabatu
        > brytyjskiego)

        Przyklady dobre, ale nie widze, dlaczego mielibysmy sie wzorowac
        na najgorszych sposobach prowadzenia dyplomacji?...

        >
        > A ty jestes Polakiem czy europejczykiem?

        Nie domnie pytanie, ale odpowiem za siebie: Polakiem _i_
        Europejczykiem! Przeciez tu nie ma zadnej sprzecznosci! W
        Helsinkach, Warszawie, czy Paryzu czuje sie tak samo "u siebie"!
        Ale moja "mala ojczyzna", gdzie sie wychowalem, to pewiem piekny
        kawalek Malopolski...

        Inne podejscie, to zawsze jakis nacjonalizm. Kiedys myslalem
        inaczej, stosownie "narodowo", ale potem zaczalem podrozowac,
        poznawac innych ludzi i zobaczylem jak glupie i dziecinne byly
        te poglady...

        > Chcesz mieszkac w kraju zmuszanym do akceptacji kazdej
        decyzji, czy w kraju,
        > ktory za kazda akceptacje musi cos dostac wzamian?

        Rany!... Na pewno nie chce miec nic wspolnego (nie mowiac o
        mieszkaniu) z krajem, ktory stosowalby w polityce szantaz... A
        zdanie "ktory za kazda akceptacje musi cos dostac wzamian" tym
        wlasnie pachnie... Chce mieszkac w efektywnie rzadzonej,
        zintegrowanej Europie.

        Natomiast co do samej "Nicei", to sluchajac co wygaduja
        nasi "politycy" mozna odniesc wrazenie, ze mamy 1939 rok... Mam
        nadzieje, ze to tylko takie gadanie i beda potrafili dogadac sie
        z naszymi najwazniejszymi partnerami w Unii (ktorzy bez nas moga
        sie obyc
        • Gość: Europejczyk, ale zawsze Polak Re: Polak i Europejczyk... IP: 217.113.230.* 13.12.03, 15:45
          Naród, który nie wyciąga wniosków z historii skazany jest na
          zagładę. A mieliśmy aż nadto dowodów "europejskości" ze strony
          sąsiadów (min. Niemiec i Francji). W polityce nie liczą się
          sentymenty i idee. Jeśli jesteście tak naiwni, że Francja i
          Niemcy chcą tylko polepszyć sprawność UE, to popatrzcie, jak
          traktują jej zapisy w sprawach ekonomicznych (vide protesty
          Austrii i Holandii). Jeśli już teraz łamią zasady, to co
          będzie, gdy będą mogły to robić w świtele prawa, na które niby
          my w imię europejskości mamy się zgodzić. A poza tym co im
          szkodzi poczekać te kilka lat i sprawdzić NIceę. Tego zupełnie
          nie rozumiem, chyba, że chodzi o polityczne zagrywki wewnątrz
          tych państw (kiepska sytuacja ekonamiczna, ale jakie będzie
          zwyciestwo nad resztą Europy - i wprzenośni i dosłownie). W tym
          przypadku kłania się argumentacja naszych negocjatorów. Każdy
          ma w tym swój interes. Jeśli ma być sprwaiwdliwie - to we
          wszystkim. I w dopłatach, i w pracy, i w ilości
          przedstawicieli. Ciekawe, czy projekt konwentu jest do końca
          proporcjonalny. Ile według niego przedstawicieli ma taka
          Słowacja, Czechy, Malta. Może się okazać, że one także dostały
          głosy ekstra.
        • Gość: goscbn Re: Polak i Europejczyk... IP: *.pool.mediaWays.net 13.12.03, 17:11
          pozdrawiam kmk,trafne spostrzezenia.dla mnie stawia sie pytanie:dlaczego taka
          krytyczna polska pragnie byc czlonkiem europejskiej wspolnoty? liberum veto
          mozna takze w sejmie praktykowac.polska jest krajem europejskim ale europa- to
          nie tylko polska, ktora zdaniem kilku nacjonalistow jest pepkiem swiata.
        • Gość: krzysztofsf Re: Polak i Europejczyk... IP: *.lnet.szn.pl / 212.14.1.* 13.12.03, 18:40
          Gość portalu: kmk napisał(a):

          > Panie grzesiek, pozwole sobie pogratulowac ciekawego i
          > wywazonego listu! Moje wlasne 3 grosze sa na dole tegj
          > wypowiedzi. Najpierw jednak odniose sie do kolegi Krzysztofsfa:
          >
          > Gość portalu: krzysztofsf napisał(a):
          >
          > > (...)
          > > Jestem Polakiem. Uwazam, ze w moim interesie jest wasko
          > rozumiany interes
          > > narodowy, zwlaszcza, ze inne kraje nie krepuja sie go
          > wykazywac (np. niemiecki
          > > sprzeciw wobec propozycji usuniecia z konstytucji zapisow o
          > specjalnym
          > > bezterminowym uprzywilejowaniu terenow bylego ddr - argument? -
          > bo zle to
          > > wplynie na psychike wyboercow niemieckich, oraz wpisanie w
          > konstytucje rabatu
          > > brytyjskiego)
          >
          > Przyklady dobre, ale nie widze, dlaczego mielibysmy sie wzorowac
          > na najgorszych sposobach prowadzenia dyplomacji?...

          Czyli uwazasz, ze ma byc to jednostronne?
          Nie zauwazyles, ze dla silnych to ci slabsi maja byc "europejczykami" natomiast
          silni rezerwuja dla siebie przywileje, ktore eurokonstytucja ma jeszcze
          ugruntowac? Przypominam ostatnia sprawe deficytow niemiec i francji...stawiaja
          sie ponad prawem unijnym.

          > > A ty jestes Polakiem czy europejczykiem?
          >
          > Nie domnie pytanie, ale odpowiem za siebie: Polakiem _i_
          > Europejczykiem! Przeciez tu nie ma zadnej sprzecznosci! W
          > Helsinkach, Warszawie, czy Paryzu czuje sie tak samo "u siebie"!
          Dawno wyemigrowales? I jestes stara emigracja naprawde przesladowana za
          przekonania czy emigracja "solidarnosciowa" ekonomiczna?

          > Ale moja "mala ojczyzna", gdzie sie wychowalem, to pewiem piekny
          > kawalek Malopolski...

          20-a hektarow? Gratuluje. szybko to u ciebie poszlo.

          > Inne podejscie, to zawsze jakis nacjonalizm. Kiedys myslalem
          > inaczej, stosownie "narodowo", ale potem zaczalem podrozowac,
          > poznawac innych ludzi i zobaczylem jak glupie i dziecinne byly
          > te poglady...

          Przykre. Normalne jest to wtedy, gdy ktos sie juz rodzi w innym kraju niz
          rodzice lub pochodzi z malzenstwa mieszanego narodowosciowo. W kazdym razie,
          tak naprawde sam przyznajesz, ze sa ci obojetne losy Polski i Polakow. Masz
          swoj wlasny maly swiat z perspektywy ktorego wspominasz z rozrzewnieniem
          miejsca gdzie byles dzieckie, wychowywales sie, pierwszy raz pocalowales
          dziewczyne.....A twoja ojczyzna jest miejsce gdzie jest cieplo, przyjemnie i
          daja duzo pieniedzy za mila prace.

          > > Chcesz mieszkac w kraju zmuszanym do akceptacji kazdej
          > decyzji, czy w kraju,
          > > ktory za kazda akceptacje musi cos dostac wzamian?
          >
          > Rany!... Na pewno nie chce miec nic wspolnego (nie mowiac o
          > mieszkaniu) z krajem, ktory stosowalby w polityce szantaz... A
          > zdanie "ktory za kazda akceptacje musi cos dostac wzamian" tym
          > wlasnie pachnie... Chce mieszkac w efektywnie rzadzonej,
          > zintegrowanej Europie.

          Dokladnie takie procesy zapowiadano nam przed referendum, jednoczesnie chwalac
          Polske, ze poniewaz mamy silna pozycje bedziemy znaczacym partnerem w roznych,
          zmiennych koalicjach, ustepujacym w jednych kwestaiach, istaotnych dal siebie
          badz nie, zeby wzamian otrzymac poparcie w kwestiach istotnych dal naszego
          kraju. nie szantaz, tylko mocne znaczenie jako partnera , przeciwnika i
          wspolnika w negocjacjach. Teraz nawet to sie nam zabiera, chcac, abysmy zamiast
          najmniejszymi z duzych, zostali najwiekszymi z malych. Co jest mniej przyjemne,
          poniewaz w lidze malych lepiej byc najmniejszym, poniewaz koszty poparcia przez
          malucha sa nizsze...panstwo kilkusettysieczne latwiej zadowolic niz 40-
          milionowe.


          > Natomiast co do samej "Nicei", to sluchajac co wygaduja
          > nasi "politycy" mozna odniesc wrazenie, ze mamy 1939 rok... Mam
          > nadzieje, ze to tylko takie gadanie i beda potrafili dogadac sie
          > z naszymi najwazniejszymi partnerami w Unii (ktorzy bez nas moga
          > sie obyc
    • Gość: fritz "Nie chodzi o znaczenie Niemiec, tylko ... IP: *.solnet.ch 13.12.03, 13:15
      o zdolność Europy do podejmowania decyzji." powiedzial kanclerz
      Niemiec.
      !! Finlandia, Szwecja i Dania po 50 glosow a reszta tak jak
      zaproponowal konwent.

      A wiec nie bedzie problemu z podeimowaniem decyzji i Europa
      bedzie uchroniona przed idiotyzmami Niemiec i Francji.

      Dlaczego mam takie smieszne przeczucie, ze Niemcy i Francja
      odrzuca to rozwiazanie pomimo tego, ze chodzi im tylko i
      wylacznie o podejmowanie decyzji w Europie a nie o interesy
      narodowe?

    • Gość: slawo Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 13:20
      zwróćcie uwagę na to co wyprawia Pol na zdjęciu przy artykule -
      poziom piaskownicy
    • Gość: majrix Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.tkb.net.pl 13.12.03, 13:21
      wiesz co Grzesiek?
      To ze Tobie polska wisi i powiewa to widac, chocby po tym ze
      dales dyla za granice. nie chce sie słuchac bredni Twoich i
      podobnych Tobie Europejczyków. To ze Europa dopiero sie
      ksztaltuje, to co? czemu mamy byc w momencie ksztaltowania
      zaroano slabsi ekonomicznie jaki i nic nie warci politycznie?
      ja nie mam zamiaru spieprzac za granice, bede zyl tutaj, a jesli
      zostaną zmienione ustalenia sprzed głosowania bede sie domagal
      ponownego referendum zeby zagłosować tym razem na NIE.
      • Gość: zyga Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.arcor-ip.net 13.12.03, 13:37
        fajne to partnerstwo unijne kiedy juz na dzien dobry nazywa sie nas
        rebeliantami. Gdzies to juz historycznie bywalo. Unii chodzi jak to w 2000 roku
        okreslono w jednej z lokalnych niemieckich gazet przy okazji spotkania Schröder-
        Kwasniewski o poprawne uklady gospodarcze z Polska,ktore otwieraja rynki dla
        niemieckich wyrobow itd... tez juz bylo w lekcji historii.
        • Gość: P. Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.12.03, 14:08
          Mnie dziwi, czemu to tylko polacy i hiszpanie tak sie upieraja. Przeciesz
          luksemburg, belgia albo portugalia to o wiele mniejsze kraje, ale sie nie
          obrazaja. A moze tylko chodzi o forse? Hiszpanie zawsze naj bardzej profitowali
          z unji. Teraz sie boja, ze bedzie coraz mniej pieniaszkow. Miller udaje
          reprezentanta malych krajow. A wiecie co? Wczoraj premier luksemburski
          powiedzial ze nie czuje sie reprezentowany przez polakow.
      • Gość: Ewa Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.cc.univie.ac.at 13.12.03, 22:16
        > wiesz co Grzesiek?
        > To ze Tobie polska wisi i powiewa to widac, chocby po tym ze
        > dales dyla za granice. nie chce sie słuchac bredni Twoich i
        > podobnych Tobie Europejczyków. To ze Europa dopiero sie
        > ksztaltuje, to co? czemu mamy byc w momencie ksztaltowania
        > zaroano slabsi ekonomicznie jaki i nic nie warci politycznie?
        > ja nie mam zamiaru spieprzac za granice, bede zyl tutaj, a jesli
        > zostaną zmienione ustalenia sprzed głosowania bede sie domagal
        > ponownego referendum zeby zagłosować tym razem na NIE.

        Hallo Majrix,
        ja rowniez pisze z innego panstwa. Nie dalam dyla. Mieszkam poza Polska od
        ponad 20 lat. I mozesz mi wierzyc, w Polsce nie widze ducha europejskiego.
        Uczuciami moich rodakow kieruje wylacznie lokalny patriotyzm. W zadnym innym
        kraju europejskim nie widzialam takiego zacietrzewienia w rozmowach na temat
        wlasnego kraju. Co wcale nie oznacza, ze ich mieszkancy nie sa dumni ze swojego
        pochodzenia. I ich rzady nie walcza o swoje racje stanu.
        Polacy do tej pory nie rozliczyli sie ze swoja historia (tu mam na mysli
        znikniecie z powierzchni Europy) i to jest powodem, dlaczego kazda wzmianka o
        duchu globalnym (europejskim) od razu jest torpedowana. Moze jednak nalezaloby
        jeszcze troche poczekac z wejsciem do Unii i nacieszyc sie swoja odrebnoscia?
        W tym czasie bylaby mozliwosc podniesienia swego potencjalu gospodarczego,
        przez co i pozycja wyjsciowa bylaby lepsza.
        W tym czasie bylaby tez okazja podniesc tez ogolny poziom kultury,choc o
        dziwo na tym forum jest tym razem wyjatkowo spokojnie (poziom wyzszy, niz
        zazwyczaj)i bez chamskich wstawek, ale jak sie czyta inne fora, to az wstyd sie
        przyznac, ze to moj jezyk ojczysty.
        Typowe rozmowy uliczne przenoszone sa na lamy internetu i sa dostepne na calym
        swiecie. Chwala Bogu, ogolna znajomosc jezykow jest w kraju tak slaba, ze ten
        wylacznie polski typ chmskich rozmow pozostaje we wlasnym gronie. W zadnym
        innym kraju europejskim nie spotkalam tylu epitetow w codziennych rozmowach. Z
        tym chcemy do Europy?
    • Gość: Michalik MAKARONIARZ MA RACJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.whro.net 13.12.03, 13:43
      Szef włoskiego rządu chciałby zdążyć na .... mecz
      AC Milan - Boca Juniors w Pucharze Międzykontynentalnym w
      Jokohamie. Mecz zaplanowany jest na nidzielę 11 rano.


      jak widac makaroniarzowi bardziej zalezy na jakims
      tam meczu niz na konstytucji !!
      I ma racje ! bo temat nie jest az tak pilny !
      a waga jego sztucznie podbijana przez zaby i kartofle.
      Obrady nalezy wiec odlozyc na pozniej.

      Pozatym wlosi sa za malo powazni
      abyc moc prowadzic tego typu obrady.

      Michalik

    • Gość: solidar03 Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie....uwaga agent !! IP: *.whro.net 13.12.03, 13:51
      Gość portalu: grzesiek napisał(a):

      > Cała ta sarmacka pyskówka na temat Nicei, którą fundują nasze
      > wspaniałe polityczne elity nie przyniesie pożytku ani Polsce
      > ani wciąż kształtującej się Unii. Ukazuje to tylko brak
      > politycznej i dyplomatycznej dojrzałości tych, którzy uważają,
      > że kreowanie się na zajadłych obrońców wąsko rozumianego
      > interesu narodowego polepszy ich notowania społeczne na własnym
      > zabałaganionym podwórku. Tyle niepotrzebnego krzyku zamiast
      > mądrej negocjacji, a nade wszystko sensownej wizji polityki
      > zagranicznej po prostu Polskę ośmiesza. A system głosowania w
      > Radzie zaproponowany w projekcie Konstytucji jest po prostu
      > bardziej prosty, przejrzysty i demokratyczny niż nicejski.
      > Polska nic na tym nie straci.
      > Nie rozumiem dlaczego niektórzy zwolennicy postanowień
      > nicejskich uważają ten traktat za jakieś ostatecznie wiążące
      > postanowienie w kwestiach podejmowania decyzji w UE? Czy trudno
      > jest zauważyć, że ten wielki eksperyment pod nazwą Unia
      > Europejska jest ciągle w procesie przeobrażeń zarówno
      > podmiotowych jak i przedmiotowych. Proces ten mający na celu
      > znalezienie optymalnego dla poszerzającej się Unii systemu
      > podejmowania decyzji, zwiększenia przejrzystości i efektywności
      > funkcjonowania Wspólnoty, nie wspominając o nowych polach
      > działania dołączanych do kompetencji decyzyjnych UE, może trwać
      > jeszcze długo zanim, jeśli w ogóle, ustali się całkowicie. Nie
      > uważam aby obecny projekt konstytucji stał się tym ostatecznym
      > dokumentem. Praktycznie każdy z większych "traktatów" po
      > Traktacie Rzymskim ustanawiającym EWG i EWEA jak np. Jednolity
      > Akt Europejski(1986),Traktat z Mastricht (1992), Traktat
      > Amsterdamski (1997) wprowadzają mniejsze lub większe zmiany w
      > fundamentalnych kwestiach ustrojowo-decyzyjnych.
      > Tracimy natomiast dużo dużo więcej przez nieprzemyślany i
      > szkodliwy sposób rządzenia własnym krajem,
      > korupcję, "kolesiowstwo", niespójne i ciągle zmieniające się
      > prawo, rozbudowaną do granic absurdu biurokrację, odwlekanie w
      > nieskończoność niezbędnych reform, niekontrolowany wzrost
      > deficytu budżetowego etc, etc. To wszystko razem podcina
      > skrzydła i tak już bardzo słabej naszej gospodarce i rozsadza
      > kraj od wewnątrz. A na Titanic'u dalej gra disco polo...
      >
      > A wspominam to tylko dlatego, że o wielkości i sile danego
      > kraju na arenie międzynarodowej oprócz kwestii militarnych,
      > decydują nade wszystko kryteria właśnie gospodarcze. Biorąc pod
      > uwagę ,że nasz PNB w przeliczeniu na 1 mieszkańca jest
      > przykładowo ok. 6 razy niższy niż Holandii, czeka nas jeszcze
      > bardzo dużo pracy jeśli poważnie myślimy o rozdawaniu kart w
      > europejskich salonach. Bo gdyby w UE, która jest głównie
      > wspólnotą gospodarcza, glosy przeliczano uwzględniając np.
      > właśnie PNB, to niestety nie mielibyśmy zbyt wiele do
      > powiedzenia.Tu więc, na własnym folwarku jest wielkie pole do
      > popisu dla wszystkich zajadle broniących suwerenności w
      > Brukseli. Bo niedługo na skutek ich nieprzemyślanych decyzji w
      > polityce wewnętrznej, lub ich braku, nie będzie w zasadzie
      > czego bronić.
      > A głoszenie haseł typu "Nicea albo śmierć" połączone z silną
      > nutką nacjonalistyczną i często wyjątkową nieznajomością tematu
      > uważam za nie tyle śmieszne ile szkodliwe.
      > Radziłbym więc naszym politykom wznieść się wreszcie ponad
      > poziom piaskownicy interesów własnych i partyjnych i zacząć
      > budować siłę i autorytet Polski głównie przez mądrą politykę
      > wewnętrzną, szczególnie w kwestiach gospodarczych. W polityce
      > zagranicznej sugerowałbym natomiast kierować sie bardziej
      > inteligencją i wyczuciem niż uporem i krótkowzrocznością .


      ciekawe ile zaplacili (GW, zagraniczne sluzby specjalne ?)
      temu pracowitemu agentowi za psudonaukowe powielanie
      znanych propagandowych bzdegow.

      solidar03
      • Gość: Ku-ku Re:UWAGA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 14:09
        Gdy "wielka szóstka" debatowała o podziale władzy w Unii, Holandia ostro
        postawiła sprawę przestrzegania reguł paktu euro, złamanego na rzecz Francji i
        Niemiec. Poparła ją Austria.
      • Gość: bang Re: ...uwaga agent? IP: 129.81.192.* 13.12.03, 16:51
        Gość portalu: solidar03 napisał(a):

        > Gość portalu: grzesiek napisał(a):
        >
        > > Cała ta sarmacka pyskówka na temat Nicei, którą fundują
        nasze
        > > wspaniałe polityczne elity nie przyniesie pożytku ani Polsce
        > > ani wciąż kształtującej się Unii. Ukazuje to tylko brak
        > > politycznej i dyplomatycznej dojrzałości tych, którzy
        uważają,
        > > że kreowanie się na zajadłych obrońców wąsko rozumianego
        > > interesu narodowego polepszy ich notowania społeczne na
        własnym
        > > zabałaganionym podwórku. Tyle niepotrzebnego krzyku zamiast
        > > mądrej negocjacji, a nade wszystko sensownej wizji polityki
        > > zagranicznej po prostu Polskę ośmiesza. A system głosowania
        w
        > > Radzie zaproponowany w projekcie Konstytucji jest po prostu
        > > bardziej prosty, przejrzysty i demokratyczny niż nicejski.
        > > Polska nic na tym nie straci.
        > > Nie rozumiem dlaczego niektórzy zwolennicy postanowień
        > > nicejskich uważają ten traktat za jakieś ostatecznie wiążące
        > > postanowienie w kwestiach podejmowania decyzji w UE? Czy
        trudno
        > > jest zauważyć, że ten wielki eksperyment pod nazwą Unia
        > > Europejska jest ciągle w procesie przeobrażeń zarówno
        > > podmiotowych jak i przedmiotowych. Proces ten mający na celu
        > > znalezienie optymalnego dla poszerzającej się Unii systemu
        > > podejmowania decyzji, zwiększenia przejrzystości i
        efektywności
        > > funkcjonowania Wspólnoty, nie wspominając o nowych polach
        > > działania dołączanych do kompetencji decyzyjnych UE, może
        trwać
        > > jeszcze długo zanim, jeśli w ogóle, ustali się całkowicie.
        Nie
        > > uważam aby obecny projekt konstytucji stał się tym
        ostatecznym
        > > dokumentem. Praktycznie każdy z większych "traktatów" po
        > > Traktacie Rzymskim ustanawiającym EWG i EWEA jak np.
        Jednolity
        > > Akt Europejski(1986),Traktat z Mastricht (1992), Traktat
        > > Amsterdamski (1997) wprowadzają mniejsze lub większe zmiany
        w
        > > fundamentalnych kwestiach ustrojowo-decyzyjnych.
        > > Tracimy natomiast dużo dużo więcej przez nieprzemyślany i
        > > szkodliwy sposób rządzenia własnym krajem,
        > > korupcję, "kolesiowstwo", niespójne i ciągle zmieniające się
        > > prawo, rozbudowaną do granic absurdu biurokrację, odwlekanie
        w
        > > nieskończoność niezbędnych reform, niekontrolowany wzrost
        > > deficytu budżetowego etc, etc. To wszystko razem podcina
        > > skrzydła i tak już bardzo słabej naszej gospodarce i
        rozsadza
        > > kraj od wewnątrz. A na Titanic'u dalej gra disco polo...
        > >
        > > A wspominam to tylko dlatego, że o wielkości i sile danego
        > > kraju na arenie międzynarodowej oprócz kwestii militarnych,
        > > decydują nade wszystko kryteria właśnie gospodarcze. Biorąc
        pod
        > > uwagę ,że nasz PNB w przeliczeniu na 1 mieszkańca jest
        > > przykładowo ok. 6 razy niższy niż Holandii, czeka nas
        jeszcze
        > > bardzo dużo pracy jeśli poważnie myślimy o rozdawaniu kart w
        > > europejskich salonach. Bo gdyby w UE, która jest głównie
        > > wspólnotą gospodarcza, glosy przeliczano uwzględniając np.
        > > właśnie PNB, to niestety nie mielibyśmy zbyt wiele do
        > > powiedzenia.Tu więc, na własnym folwarku jest wielkie pole
        do
        > > popisu dla wszystkich zajadle broniących suwerenności w
        > > Brukseli. Bo niedługo na skutek ich nieprzemyślanych decyzji
        w
        > > polityce wewnętrznej, lub ich braku, nie będzie w zasadzie
        > > czego bronić.
        > > A głoszenie haseł typu "Nicea albo śmierć" połączone z silną
        > > nutką nacjonalistyczną i często wyjątkową nieznajomością
        tematu
        > > uważam za nie tyle śmieszne ile szkodliwe.
        > > Radziłbym więc naszym politykom wznieść się wreszcie ponad
        > > poziom piaskownicy interesów własnych i partyjnych i zacząć
        > > budować siłę i autorytet Polski głównie przez mądrą politykę
        > > wewnętrzną, szczególnie w kwestiach gospodarczych. W
        polityce
        > > zagranicznej sugerowałbym natomiast kierować sie bardziej
        > > inteligencją i wyczuciem niż uporem i krótkowzrocznością .
        >
        >
        > ciekawe ile zaplacili (GW, zagraniczne sluzby specjalne ?)
        > temu pracowitemu agentowi za psudonaukowe powielanie
        > znanych propagandowych bzdegow.
        >
        > solidar03
        ===============================================================
        "solidar03", cierpisz na stara chorobe "solidarnosciowa"...
        Wszedzie wokol dostrzegasz agentow!

        P.S. A moze stac cie na nieco bardziej obszerna wypowiedz
        obalajacaca argumenty "grzeska"?
        • Gość: solidar77 Re: ...uwaga agent?.. DO BANG !!!!!!! IP: *.whro.net 13.12.03, 18:49
          Gość portalu: bang napisał(a):
          .......
          .......

          > > ciekawe ile zaplacili (GW, zagraniczne sluzby specjalne ?)
          > > temu pracowitemu agentowi za psudonaukowe powielanie
          > > znanych propagandowych bzdegow.
          > >
          > > solidar03
          > ===============================================================
          > "solidar03", cierpisz na stara chorobe "solidarnosciowa"...
          > Wszedzie wokol dostrzegasz agentow!
          >
          > P.S. A moze stac cie na nieco bardziej obszerna wypowiedz
          > obalajacaca argumenty "grzeska"?



          Jezeli jestes rzeczywiscie Polakiem a nie foksdojczem
          To przeczytaj synku ten tekst do konca.

          Robiles bang w pieluchy gdy walczyla solidarnosc
          o twoje prawo do myslenia i mowienia po polsku.
          Ale widac ze masz za niski IQ azeby to pojac bo
          ulegles liberalnej antypolskiej propagandzie,
          przez co stales sie przykladem negatywnej selekcji
          w przyrodzie. Prochami podobnych entuzjastow
          jak ty, niemcy uzyzniali pola oswiencimskie
          jeszcze nie tak dawno temu.
          A jak pisze b. madry czlowiek o nazwisku kolakowski,
          nigdy nie ma gwarancji, ze historia sie nie powtorzy.
          Obys mial naiwniaczku, w zyciu wiecej szczescia niz rozumu !

          solidar77
    • Gość: Eva Do Grzeska IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 14:33
      Twoj glos jest glosem rozsadku, stad tez musisz sie liczyc z takimi
      odpowiedziami jakie dostales. Jedni beda Cie posadzac o brak patriotyzmu, ohydne
      bycie Europejczykiem lub inna zaraza, odbiora Ci prawo bycia Polakiem (bo to oni
      ustalaja, kto nim jest), inni z kolei posadza Cie o sprzedawczykowstwo i zdrade,
      najbardziej litosciwy (prawdziwie chrzescijanskie dusze) przypisza Ci jedynie
      glupote. A na koniec wszyscy ci krytycy wytra sobie po kazdym splunieciu usta
      slowami "Bog, honor, ojczyzna". To im zastepuje serwetke do scierania (swietej)
      piany na ustach.

      > Tracimy natomiast dużo dużo więcej przez nieprzemyślany i
      > szkodliwy sposób rządzenia własnym krajem,
      > korupcję, "kolesiowstwo", niespójne i ciągle zmieniające się
      > prawo, rozbudowaną do granic absurdu biurokrację, odwlekanie w
      > nieskończoność niezbędnych reform, niekontrolowany wzrost
      > deficytu budżetowego etc, etc. To wszystko razem podcina
      > skrzydła i tak już bardzo słabej naszej gospodarce i rozsadza
      > kraj od wewnątrz. A na Titanic'u dalej gra disco polo...

      To, ze jest zle, to nie wina Polakow. Juz dzis gdy Unia ostrzega Polske,ze moze
      nie otrzymac pieniedzy, jesli nie dopasuje swych struktur do wymogow unijnych,
      GW odpowiada na to wielkimi tytulami w stylu "Czy UE chce nas ukarac za
      Irak????" Teraz pewnie dojdzie jeszcze wg. GW ukaranie Polski za krnabnosc w
      Brukseli. Inni sa winni, jesli jest zle. Zwlaszcza ci sa winni, ktorzy nazywaja
      rzeczy po imieniu oraz dodaja, ze nie beda tloczyc pieniedzy w zabalaganione
      struktury (np. w rolnictwie). Toc to bezczelnosc jesli Unia nie da wiosna forsy
      na rolnictwo. Prawdziwi patrioci, wsparci moralnie przez madre, pelne szczerej
      troski artykuly roznych patriotycznych gazet (i czasopism), pojda na barykady
      krzyczac UE znow nas oszukala.
      • Gość: S. Flores Re: Do Grzeska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 15:13
        Gość portalu: Eva napisał(a):

        > Twoj glos jest glosem rozsadku, stad tez musisz sie liczyc z takimi
        > odpowiedziami jakie dostales. Jedni beda Cie posadzac o brak patriotyzmu...

        Dla porządku, jeszcze sa tacy, którzy nie odsądzają Grześka od czci i wiary, ale
        mają inne zdanie, bo na przykłada nie dowierzają opowieściom tym, że nikt
        oprócz nas nie kieruje się intesem narodowym. Źeby przekonać się, że interesy
        narodowe coś jednak znaczą, wystarczy porównać komentarze prasy
        niemieckiej i brytyjskiej. Wygląda to jakby oba państawa leżały na innych
        kontynentach.
        • Gość: Eva Re: Do S. Floresa IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 15:38
          Gość portalu: S. Flores napisał(a):

          > Dla porządku, jeszcze sa tacy, którzy nie odsądzają Grześka od czci i wiary,
          >ale mają inne zdanie, bo na przykłada nie dowierzają opowieściom tym, że nikt
          > oprócz nas nie kieruje się intesem narodowym. Źeby przekonać się, że interesy
          > narodowe coś jednak znaczą, wystarczy porównać komentarze prasy
          > niemieckiej i brytyjskiej. Wygląda to jakby oba państawa leżały na innych
          > kontynentach.

          Jest rzecz jasna zupelna nieprawda, ze inni nie kieruje sie interesem narodowym.
          Oczywiscie, ze to robia, dlatego komentarze prasy czyta sie jak z dwoch roznych
          kontynentow. To jest najzupelniej w porzadku, tak dlugo, jak dlugo rozne kraje
          potrafia sie MIMO TO (an nie z braku TEGO) dogadywac i wychodzic sobie w pol
          drogi, przezwyciezajac TROCHE a nie calkiem wlasne egoizmy. I tak dotad
          funkcjonowala EU.
      • Gość: Qbek Re: Do Grzeska IP: 217.113.230.* 13.12.03, 16:00
        Gość portalu: Eva napisał(a):

        > Twoj glos jest glosem rozsadku, stad tez musisz sie liczyc z
        takimi
        > odpowiedziami jakie dostales. Jedni beda Cie posadzac o brak
        patriotyzmu, ohydn
        > e
        > bycie Europejczykiem lub inna zaraza, odbiora Ci prawo bycia
        Polakiem (bo to on
        > i
        > ustalaja, kto nim jest), inni z kolei posadza Cie o
        sprzedawczykowstwo i zdrade
        > ,
        > najbardziej litosciwy (prawdziwie chrzescijanskie dusze)
        przypisza Ci jedynie
        > glupote. A na koniec wszyscy ci krytycy wytra sobie po kazdym
        splunieciu usta
        > slowami "Bog, honor, ojczyzna". To im zastepuje serwetke do
        scierania (swietej)
        > piany na ustach.
        >
        > > Tracimy natomiast dużo dużo więcej przez nieprzemyślany i
        > > szkodliwy sposób rządzenia własnym krajem,
        > > korupcję, "kolesiowstwo", niespójne i ciągle zmieniające się
        > > prawo, rozbudowaną do granic absurdu biurokrację,
        odwlekanie w
        > > nieskończoność niezbędnych reform, niekontrolowany wzrost
        > > deficytu budżetowego etc, etc. To wszystko razem podcina
        > > skrzydła i tak już bardzo słabej naszej gospodarce i
        rozsadza
        > > kraj od wewnątrz. A na Titanic'u dalej gra disco polo...
        >
        > To, ze jest zle, to nie wina Polakow. Juz dzis gdy Unia
        ostrzega Polske,ze moze
        > nie otrzymac pieniedzy, jesli nie dopasuje swych struktur do
        wymogow unijnych,
        > GW odpowiada na to wielkimi tytulami w stylu "Czy UE chce nas
        ukarac za
        > Irak????" Teraz pewnie dojdzie jeszcze wg. GW ukaranie Polski
        za krnabnosc w
        > Brukseli. Inni sa winni, jesli jest zle. Zwlaszcza ci sa
        winni, ktorzy nazywaja
        > rzeczy po imieniu oraz dodaja, ze nie beda tloczyc pieniedzy
        w zabalaganione
        > struktury (np. w rolnictwie). Toc to bezczelnosc jesli Unia
        nie da wiosna forsy
        > na rolnictwo. Prawdziwi patrioci, wsparci moralnie przez
        madre, pelne szczerej
        > troski artykuly roznych patriotycznych gazet (i czasopism),
        pojda na barykady
        > krzyczac UE znow nas oszukala.

        A nie doczytałaś się w gazetach, że już niemieccy politycy
        sugerowali, że za nasze nieprzejednane stanowisko będziemy
        mogli zostać ostro potraktowani przy ustalaniu unijnego
        budżetu? Jak więc to nazwiesz? Czy to przypadkiem nie jest
        szantaż z jaśnie oświeconej części Unii (celowo piszę części,
        bo sojusz francusko-niemiecki to jeszcze nie cała Unia)? A
        jeśli można tak, to czemu czepiacie się naszych polityków. Oni
        w tej sprawie przynajmniej mówią jednym głosem. Walczą o POLSKĄ
        racje stanu. I chwała im za to. Europejczyków w historii
        mieliśmy już wielu, i podczas rozbiorów, i po wojnie... Jakoś
        wszyscy starali się współpracować z okupantem. Ale to narodowcy
        wywalczyli wolność (i po zaborach i w czasach Solidarności).
        Społeczeństwo wybrało. Teraz też, ale być moze trzeba będzie
        jeszcze raz iść do urny, jak części Europy zachce się zabawy w
        ciuciubabkę z zasadami demokracjii. Kompromis - tak, ale nie za
        cenę suwerenności (wolność ekonomiczną już straciliśmy).
        Pozdrawiam...
      • Gość: Samaon Re: Do Grzeska IP: *.dip.t-dialin.net 13.12.03, 16:01
        Szanowna Ewo!
        My Polacy mamy kompleksy nizszosci wobec kazdego niemal kraju.
        Dokladnie powiedziawszy to starsza czesc spoleczenstwa. Do tego
        cokolwiek powie Unia europejska musimy przyjac do wiadomosci i
        wykonac. W Polsce panuje korupcja. To straszne, jestesmy do d...;
        Macie stemplowac jaja kurze!!!. Zyje 15 lat w Unii Europejakiej
        i jedyne stemplowane jajo, to bylo moje wlasne, gdy mi sie metka
        przykleila. Nie dajmy sie zwariowac!!!. Unia nie jest swieta (
        co widac nawet w preambule konstytucji, nie jest nieomylna,
        podobnie jak jej obywatele. Poprostu mieli dupki wiecej
        szczescia niz rozumu jesli chodzi o historie i geografie i do
        tego dzis to probuja wykorzystywac, malo tego to jeszcze nam to
        wypominac. Do d... z taka Unia, ktora likwidujac stare podzialy
        instaluje od razu nowe struktury!!!
    • Gość: Japas Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.halliburton.com 13.12.03, 15:37
      Duzo napisales, ale malo w tym tresci. Nie wiem czy wiesz Nicea byla pod
      presja Francji, bo wtedy Francja bala sie zbyt duzego znaczenia Niemiec.
      Ostatnio cos jej sie odwidzialo i wymyslila sobie nowa konstytuje, chyba w
      zamian za utrzymywanie dotowania ich rolnikow. Ta konstytucja to odwrocenie
      istoty Nicei. Teraz Francja wybiera sie u boku Niemiec do rzadzenia Europe. Na
      cos takiego Polska nie moze sie zgodzic tak samo jak nie mogla sie zgodzic na
      korzytarz w 1939. Teraz nie grozi nam "kampania wrzesniowa", bo NATO, ktore
      jakos dziwnie zawadza Franko-Germanom jest w Europie. PONIAL???
      • Gość: ludwa Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.proxy.aol.com 13.12.03, 16:03
        japas i majrix wy dwa niedorozwinieci idioci kto was pchal do eu
        dlaczego nie glosowales nie do eü.teraz zescie zaapierdolili i
        szybko sprierdalacie z tym kaleka müllerem do domu. tam gdzie
        polak to smierdzi gdzie dwoch to gnojowisko
      • Gość: niezorientowany Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.ny5030.east.verizon.net 13.12.03, 16:03
        Jaka czesc budzetu Nowa Europa przewiduje wydac na
        administrowanie ( czyli i ciagle negocjace, komisje, kontrole,
        tlumaczy setki tysiecy urzednikow, podroze, mieszkania). vzy
        starczy pieniedzy na dotacje? ktos wie jak to jest? Na razie na
        pewno znajdzie prace kila tysiecy urzednikow polskich z kol
        zblizonych.
        • Gość: Ewa Wydatki Unii IP: *.cc.univie.ac.at 13.12.03, 22:42
          Nie jestem w stanie od reki odpowiedziec, jak sie beda rozkladaly wydatki
          unijne w roku przyszlym, ale dosc prosto mozna znalezc rozklad dotychczasowy:
          Z budzetu unijnego kolo 40% przypada na rolnictwo (to bardzo duzo i to sie chce
          poobcinac, mimo, ze -przynajmniej w teorii, bo Polska nie dostosowala struktur
          rolnictwa do wymogow UE i pewnie tego nie zrobi do maja, wiec wydatek odpadnie -
          wlasnie Polska ze wzgledu na swoj obszar powinna dostac spory odsetek), tez
          jakies 40% to doplaty bezposrednie do stref zacofanych, jakies 10% to rozbudowa
          infrastruktury (pod warunkiem, ze dany kraj tez swoja czesc dolozy i ten zapis
          powoduje, ze spora czesc tych pieniedzy lezy niewykorzystana), jakies 10% to
          doplaty do obszarow pozaunijnych (aby podniesc standart w innych krajach) i
          raptem chyba jakies 2% idzie na administracje. Czyli nie jest to az tak wiele.
          Mimo tylu urzednikow.
          Natomiast kraje wplacaja do kasy unijnej okreslony odsetek produktu narodowego
          (to tez chyba obecnie niecale 2% budzetu danego kraju), w chwili obecnej ta
          maksymalna dozwolona kwota nawet nie jest pobierana.

          Unia potrzebuje wyksztalconych urzednikow, o to nielatwo. Juz sami tlumacze
          stanowia problem. Widzialam niektore przetlumaczone na polski teksty unijne:
          czasami to tragedia. Organizacje unijne przyjmuja ludzi wedlug kwalifikacji,
          przynaleznosc partyjna niewiele pomoze.
    • Gość: pacdo grzeska masz 100% racji-Polska do Unii z Bialorusia IP: *.227.62.81.dial.bluewin.ch 13.12.03, 16:02
      tylko do tego obecne ekipa sie nadaje.. Zmarnowali ogromny
      kapital sympatii i pomocy z UE uzyskujac jedynie miano "osla
      trojanskiegoUSA"... Nie zrozumieli, sie po ich bledach (
      wyciagamy pieniadze z UE a spiskujemy z Bushem Jr..)atmosfera
      sie zmienila i nikt w UE nie bedzie akceptowac ich
      nacjonalistoczno-destruktywnych dzialan..
    • Gość: Gosc Re: Rozmowy w sobotnie przedpołudnie IP: *.rev112.brygge.net 14.12.03, 09:30
      Do Grzeska...

      Moj drogi, daj sobie spokoj, bo nawyzszy czas pozbyc sie kompleksow nizszosci i
      przestac przed Niemcami trzasc portkami, a Francje calowac w dupe. Te kraje
      zrobili duzo zla w Europie, pomimo deklaracji maja Europe w dupie, chodzi im
      tylko o wlasny interes. Dumny jestem ze Polska rzucila im wyzwanie i w ten
      sposob ksztaltuje nowa Europe gdzie nie ma lepszych i gorszych a sa sobie rowni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka