Dodaj do ulubionych

wypadnięte futerko

11.07.05, 08:47
Myszoskoczkowi wypadła sierść na grzbiecie ok 1cm2, do gołej różowej skórki.
Co może być tego przyczyną? Jakie postępowanie zalecane?
Obserwuj wątek
    • rezurekcja ja bym zalecila 11.07.05, 10:10
      obserwatorka2 napisała:

      > Myszoskoczkowi wypadła sierść na grzbiecie ok 1cm2, do gołej różowej skórki.
      > Co może być tego przyczyną? Jakie postępowanie zalecane?


      wizyte u specjalisty od gryzoni ewentualnie u weterynarza-dermatologa. Z braku
      takiego u weterynarza ogolnego.
      Przez Internet nie widzi sie pacjenta, wiec diagnoza bedzie na chybil-trafil.
      Zreszta trudno to nazwac diagnoza, to bedzie raczej dopasowanie opisu do
      mozliwej choroby.
      Poza tm lekarstwa i ich dawkowanie musi dobrac lekarz.
      Skad jestes?
      • obserwatorka2 Re: ja bym zalecila 13.07.05, 00:09
        rezurekcja napisała:

        > wizyte u specjalisty od gryzoni ewentualnie u weterynarza-dermatologa. Z braku
        > takiego u weterynarza ogolnego.
        > Przez Internet nie widzi sie pacjenta, wiec diagnoza bedzie na chybil-trafil.

        Może być na chybił trafił - ciekawa jestem, jakie mogą być przyczyny
        miejscowego łysienia i czy to częsta przypadłość.

        > Poza tm lekarstwa i ich dawkowanie musi dobrac lekarz.

        Poczekam, może samo się zaleczy. Dzisiaj mysiórka już w pełni humoru, goła
        skórka całkiem ładna.

        Dzięki za zainteresowanie.
        Może jeszcze ktoś dorzuci jakąś radę.
        • wiesia.and.company Re: ja bym zalecila 13.07.05, 09:39
          Uczulenie na karmę? Kiedyś kupiłam (do wysiania kotom jako trawkę, bo tam i
          słonecznik i inne ziarna) karmę dla gryzoni. Kiedy wysiałam, okazało się, że
          jest zarobaczona. Karma skończyła w koszu. Może była lekko spleśniała i
          robaczki się dały łatwo wyhodować.
          Pozdrawiam
          • obserwatorka2 Re: ja bym zalecila 13.07.05, 11:49
            wiesia.and.company napisała:

            > Uczulenie na karmę?

            A wiez, że to mozliwe, bo własnie miały zmienioną. Tylko jeśliby to było od
            karmy, to dlaczego wypadnięcie tylko w jednym miejscu? No i druga mysiórka - bez
            zmian.
        • rezurekcja oj.... 13.07.05, 10:08
          obserwatorka2 napisała:

          > Może być na chybił trafił -

          a jesli nie trafil?
          Odporna jestes. Ja juz bym wychodzila od lekarza po wizycie .

          > ciekawa jestem, jakie mogą być przyczyny
          > miejscowego łysienia i czy to częsta przypadłość.

          Poszukaj stron o myszkoczkach. Jest tez forum prywatne na portalu Wyborczej.

          > Poczekam, może samo się zaleczy.

          Zarowno w przypadku szczurow jak i chomikow zalecenie jest takie: nie czekac,
          bo mozna nie doczekac, te zwierzeta zyja krotko wiec i choroba trwa krocej bo
          szybciej sie rozwija.
          Ale... to Twoj myszoskoczek.
          • obserwatorka2 Re: oj.... 13.07.05, 11:55
            rezurekcja napisała:

            > a jesli nie trafil?
            Mówi się trudno i żyje się dalej:)

            > Odporna jestes. Ja juz bym wychodzila od lekarza po wizycie .

            Zwierzątka traktuję ... podobnie jak ludzi;) z dziećmi też nie biegam z każdą
            głupotą po lekarzach.
            Dzisiaj już lżej podchodzę do tego łysienia, bo widzę że mysiórka w dobrej
            formie. Ale na początku była taka biedna, że widać, iż jej to dokuczało i
            chciałam jej wtedy ogromnie pomóc (złagodzić ból)

            > Poszukaj stron o myszkoczkach. Jest tez forum prywatne na portalu Wyborczej.
            Tam właśnie też rzuciłam temat.
            I dzięki za link do ciekawej stronki!
            Jestem z Krakowa.
    • rezurekcja lektura 13.07.05, 11:44
      TRoche mala czcionka, ale mozna wydrukowac byc moze bedzie latwiej czytac.
      Nie lekcewaz tego lysienia.
      republika.pl/kocia_stronka/grzybice.html
      Skad jestes?
      Mam (niewatpliwie niekompletna) liste lekarzy dla gryzoni.

      • rezurekcja specjalisci od -gryzoni w Krakowie 13.07.05, 12:27
        uwaga:
        adresy sa zebrane z forow dla gryzoni i zajeczakow.
        Wpisywali je wlasciciele zwierzat. Ale moglo sie tez zdarzyc - bo zdarza sie
        niestety - ze rozanielony wlasciciel wpisal lekarza, ktory tylko zastrzyk
        zwierzeciu zrobil. Dlatego celowe jest na wszelki wypadek zadzwonic i spytac,
        czy jest lekarz dla gryzoni.
        Powtorze: nie czy przyjma gryzonia lecz czy jest specjalista od gryzoni. To
        istotna roznica.

        Z reguly wymieniam nazwiska krakowskich specjalistow, podane przez wlascicieli.
        ALe warto sie upewnic.
        Powtarza: w WArszawie wiem , kto jest kto. W Krakowie nie.

        pozdro.

        A ja latam do lekarza z psimi duperelami.
        Z soba trudniej mi sie wybrac (((.


        Zastrzegam sie tak dlatego, ze recze tylko lekarzy w Warszawie, a i to nie
        wsyztkich, bo wszytkich nie znam. Ale jesli nazwisko pojawia sie na kilku
        forach, to chyba jest to dobry wskaznik.
        Poza tym: sytaucja sie zmienia, ludzie sie przeprowadzaja - zmieniaja prace
        godziny przyjec.

        1. Amavet Lecznica dla zwierząt
        31-586 Kraków
        ul. Centralna 41
        (0-12) 643 53 08
        FSZ - Arkadesh - wg mnie to najbardziej zaszczurzeni weci w Krakowie. Nie, żeby
        się super na szczurach znali, ale krzywdy im nie zrobią i się starają. Moje
        doświadczenia z ta lecznica obejmują: kastracje szczurka, leczenie z
        mykoplazmozy, leczenie zapalenia opon mózgowych, operacje domniemanego nowotworu
        (który okazał się być niegroźnym ropieniem) - wszystko oczywiście zakończone
        pełnym sukcesem.

        2. lek wet. Anna Godoń
        Lecznica dla zwierząt
        30-316 Kraków
        ul Słomiana 17
        (0-12) 269 12 38
        godziny otwarcia:
        poniedziałek - piątek: 15-19
        sobota: 10-13
        FSZ

        3. HELP. Gabinet weterynaryjny ul. Gdyńska 11a
        Tel. 636 02 06
        dr Seydou Zan Diarra
        Godziny otwarcia:
        poniedziałek - piątek: 9-20
        sobota: 9-16
        niedziela: 9-19 Ś
        Bardzo profesjonalny. Doskonaly chirurg. Ciągle się dokształca. Trzeba uważać na
        jego zmiennika - Pawła Słowińskiego. Ten jest konowałem bez serca. Jak sam
        żartuje - na inne zwierzaki niż psy za kilka tysięcy szkoda mu czasu i pracy.

        4. dr Grażyna Gawor z lecznicy "Arka" w Krakowie, ul. Chłopska 2.

        6. lek. wet. Marta Borecka
        Lecznica i sklep dla zwierząt
        30-111 Kraków
        ul. Piłsudskiego 30
        (0-12) 411 39 89

        Całodobowo:
        0602 21 99 94
        0 602 21 99 96 Ś

        7. Klinika Weterynaryjna
        dr Kazimierz Bożek
        Kraków, ul. Brodowicza 13
        tel. (012) 411-28-67
        poniedziałek-piątek 8-20
        Sobota, niedziela 8-14 i 16-20

        8. Lecznica dla zwierząt
        dr Anita H. Zielonka dr Zdzisław Doniec
        Kraków, ul. Meissnera 30
        tel. (012) 411-55-25
        tel. 0608 144-625
        tel. 0607 610-748

        9. KRAK-VET Lecznica zwierząt
        dr Jarosław Orzeł
        Kraków, ul. Sanocka 3
        tel. (012) 655-55-33
        tel. (012) 655-16-25
        Czynne Pon-Pt 9-20, sb. nd. i św. 9-13

        10. KRAK-VET Lecznica zwierząt

        Kraków, oś. Złotego Wieku 88
        tel. (012) 647-76-77
        Czynne Pon-Pt 9-20, sb. nd. i św. 9-13
        www.krak-vet
        • jottka Re: specjalisci od -gryzoni w Krakowie 13.07.05, 14:10
          wprawdzie gryzoni w krakowie nie posiadałam, ale mam dobre doświadczenia z
          amavetem na centralnej jako opiekunka kota (leczenie z przeziębienia, spożycia
          igiełek jodłowych i kastracja:) trafiłam tam z rekomendacji kociopsich znajomych
          i ogólnie jest to przyzwoita lecznica, przez telefon też można wszelkich
          informacji zasięgnąć, ceny są akceptowalne (20zł za wizytę z chorym kotem) więc
          jeśli nie znajdziesz jakiegoś wysoce specjalistycznego gryzoniologa, to ja bym
          sie tam wybrała


          i też mam podejście rezurekcji - nie jestem lekarzem, nie potrafię ocenić
          schorzenia i ew. cierpień zwierzaka i to jeszcze tak małego, już bym była u weta
          • obserwatorka2 Re: specjalisci od -gryzoni w Krakowie 13.07.05, 18:40
            Dzięki za adresy! Co prawda na razie się nie wybieram, ale dobrze mieć w
            zanadrzu na wszelki wypadek, gdyby zwierzątko zrobiło się osowiałe.
            Mimo wszystko wolę jednak na własną rękę, póki można, ale mysiórce nie odważyłam
            się jeszcze nic zaaplikować.

            Coś mi podpowiada, że to może mieć jakieś grzybiczne podłoże.
            Myszki mamy stosunkowo niedawno i jeszcze z porad veta nigdy nie korzystaliśmy.
            Wydawało mi się, że rzucone pytanie okaże się proste i zaraz jakąś maść ktoś mi
            poleci (tak by zapewne było w przypadku dolegliwości u człowieka).

            Do rezurekcji - moje uznanie za aktywność! Przelądnęłam na szybko forum i widzę,
            że pomagasz sporo.


            • jottka Re: specjalisci od -gryzoni w Krakowie 13.07.05, 22:41
              obserwatorka2 napisała:

              Wydawało mi się, że rzucone pytanie okaże się proste i zaraz jakąś maść ktoś mi
              poleci (tak by zapewne było w przypadku dolegliwości u człowieka)


              no własnie wszyscy tu usiłują ci wytłumaczyć, że masz do czynienia z wysoce
              innym gatunkiem:) nie znamy z autopsji, nie znamy z praktyki, a za to ja np.
              pamiętam, jak kiedys p. sawaszkiewicz zawyła wielkim głosem na czyjąś propozycję
              leczenia chorej skóry u chomika oxycortem, 'bo u ludzi działa' - sie okazało, że
              u chomików też działa, tylko jako świetna trucizna:(
            • rezurekcja o buddo!.... 14.07.05, 10:18
              obserwatorka2 napisała:

              > Dzięki za adresy! Co prawda na razie się nie wybieram, ale dobrze mieć w
              > zanadrzu na wszelki wypadek, gdyby zwierzątko zrobiło się osowiałe.

              ja CI radze, Ty sie wybierz. ZEbys potem sobie nie wyrzucala tej opieszalosci.
              Bo stanem zdrowia jest futerko na calym ciele. Jego brak jest oznaka braku
              zdrowia.
              Ja bylam u lekarza z leciutkim przerzedzeniem futra mojego owczarka, uff, to nie
              grzybica. I juz sie chopczyk nie drapie.

              > Mimo wszystko wolę jednak na własną rękę, póki można,

              Zatkalo mnie. Musze sie odpowietrzyc, jak sie otrzasne to sie odezwe.

              • jottka Re: o buddo!.... 14.07.05, 11:15
                no nie chcę wysnuwać najczarniejszych podejrzeń, ale taka mysza pare zet
                kosztuje, a wizyta u weta plus ew. jakieś lekarstwa czy konieczność dłuższego
                leczenia to już jest wydatek złotych parudziesięciu, wnioski natury ekonomicznej
                są zdecydowanie różne od wniosków natury empatycznej, że tak powiem:(
                • rezurekcja no tak, ale ... 14.07.05, 11:35
                  jottka napisała:

                  > no nie chcę wysnuwać najczarniejszych podejrzeń, ale taka mysza pare zet
                  > kosztuje, a wizyta u weta plus ew. jakieś lekarstwa czy konieczność dłuższego
                  > leczenia to już jest wydatek złotych parudziesięciu, wnioski natury ekonomicznej
                  > są zdecydowanie różne od wniosków natury empatycznej, że tak powiem:(

                  jottko, ja rozumiem swietnie kwestie finansowe, bo ze swoimi leciwymi szczurami
                  najmarniej raz na dwa tygodnie odwiedzialam ich "rodzinnego". Milosierny byl,
                  nie powiem, za to aptekarze juz niekoniecznie, bo mieli inne rozliczenia. A za
                  2-3 tabletki (wiecej nie zuzylam, szczur to malenkie zwierze) placilo sie i 50
                  zl, bo kupowalam przeciez cale opakowanie.
                  Ale przeciez lekarze nie sa bez serca, zdarza sie, ze mozna placic z
                  poslizgiem, wieksze kwoty mozna rozlozyc na raty, tak bywa nie tylko w mojej
                  lecznicy.
                  Jesli problem lezy w finansach, to juz kiedys byla tu taka sytuacja, z pomoca
                  forumowiczek zakonczona pozytywnie. Gdyby to byl wlasnie _ten_ problem, to
                  prosze dac znac na priva, zaradzimy temu.

                  I rozumiem,tez, ze czasem, kiedy zwierzeciu sie polepszy, zastanawiamy sie nad
                  celowoscia chodzenia do weta i stresowania sie i innych, ale... mozna
                  przedobrzyc z tym zastanwianiem sie. MAm na sumieniu 2 chomiki. Ciążą mi juz
                  20 lat. Dlatego teraz patrze inaczej na chorobe zwierzat. One same nie pojda. To
                  my decydujemy o ich losie.
                  • jottka Re: no tak, ale ... 14.07.05, 12:11
                    chwilke, to nie ja sie ociągam z wizytą u weta:( natomiast też nie rozumiem
                    zwlekania z nią, jeśli zwierzak wykazuje podejrzane objawy, w związku z czym
                    nasuwają sie dwa wnioski - albo daleko posunięta lekkomyślność (skoro mowa była
                    o tym, że myszoskoczek wyraźnie cierpiał), albo właśnie zrobiona na zimno
                    kalkulacja kosztów

                    a z lecznicami można sie dogadać, to nie jest szczęśliwie rodzima służba zdrowia
                    i lekarze wet mają z reguły nieco inne podejście
                    • rezurekcja Re: no tak, ale ... 14.07.05, 12:25
                      jottka napisała:

                      > chwilke, to nie ja sie ociągam z wizytą u weta:(

                      wiem.
                      tlumaczylam sie w nawiazaniu do Twojego posta.
            • rezurekcja jeszce cos wyjasnie 15.07.05, 09:41
              obserwatorka2 napisała:

              > Co prawda na razie się nie wybieram,

              ja mierze wszytko swoja miara, a moja miara jest taka, ze nie mam dzieci ,wiec
              peiniadze, ktore Ty przeznaczasz na dzieci, ja moge przenaczyc na psa czy inne
              zwierze domowe.

              poza tm jest jedna rzecz jeszcze, wynikalo, ze Twoj myszoskoczek sie zle czul
              z powodu wylysienia, czy to wylysienie stalo sie nagle? Czy dzieci go czyms
              nie potraktowaly? Przyszlo mi na mysl oparzenie...
              Przepytaj progeniture. I wybierz sie do lekarza.
              Zdenerowalam sie stanem zdrowia mysiórki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka