elektroon
03.02.04, 13:42
samochodzik ma swoje lata, być może wcześniej był uderzony
po puszczeniu kierownicy i przejechaniu 150 m przy V=60 km/h (ale to
chyba niezależne od V) już się jest na pasie obok.
Diagnosta (ten, co podbija w dowodzie rej) mówi, że jest ok i dalej podbija,
a powinno przecież inaczej jechać.
z zewnątrz nie widać (okiem laika), aby coś było pogięte
da się coś takiego wyregulować ?