cyfer
10.01.03, 17:48
Dziwna przypadłośc dręczy moje auto od kilkunastu dni a wygląda ona mniej więcej tak:
Wracam po południu z pracy. Następnego dnia, bez względu lub za dwa, trzy dni...) rano auto zapala "od strzału" (diagnostyka mniej więcej trzy tygodnie temu :-)). Silnik równo chodzi na "ssaniu" przez 30, 40 sekund. Czasem minutę i...gaśnie. Rozrusznik kręci jak wściekły, a silnik nawet nie próbuje się odezwać. Czasem muszę z nim walczyć kilka minut, żeby zaczął się odzywać. Po manipulacjach "ssaniem" (ręczne) i operowaniem pedałem gazu silnik w końcu zaskakuje i... już wszystko jest w porządku.
Auto nie uznaje żadnych reguł. Sprawia taką niespodziankę wyrywkowo, bez względu na długość postoju, temperaturę powietrza i tak dalej. Stosowałem domowe sposoby usuwania wody z układu paliwowego (taki fioletowy płyn, zwany spirytusem skażonym :-) ale nic to nie daje. Jak już mówiłem: autko jest świeżo po diagnostyce, świece wymieniane były w sierpniu. Poza tym auto jest eksploatowane na krotkich, miejskich trasach. Mówiąc dokładniej, jest to Citroen BX 14 RE z gaźnikiem Solex i ręcznym "ssaniem". Pomocy, bo od pewnego czasu przyjmuję zakłady: pojadę do pracy autem, czy będę wzywał taksówkę :)