richi3
18.08.03, 11:15
Od pewnego czasu zauważyłem, że coś jest nie tak ze składem mieszanki. Pomiar
na analizatorze potwierdził moje spostrzeżenie. Przekroczenie wszystkiego co
możliwe do tego coraz większe problemy z odpalaniem i pływające obroty na
biegu jałowym . Wizyta w ASO utwierdziła mnie w przekonaniu że jest to
ostatnie miejsce gdzie należy naprawiać auto. Po 15 min spędzonych w wygodnym
skórzanym fotelu poproszono mnie do kasy gdzie dowiedziałem się że jestem
wielkim szczęściarzem ponieważ ich wysoko wykwalifikowana kadra mechaników
wyposażona w najlepszy sprzęt nie znalazła w moim 5 letnim aucie najmniejszej
usterki. A to wszystko przypominam w 15 min. Mimo bardzo miłej obsługi nerwy
mi puściły i z pokorą muszę przyznać że przestałem się zachowywać jak na
dżentelmena przystało. Szef mechaników mimo (tak mi się tylko wydawało)
sytuacji powiedział że zaraz mi to wszystko udowodni. Poprosił swojego
pomagiera aby podłączył komputer i odpalił autko. I tu nie miła niespodzianka
nie odpala. Pada sakramentalny tekst :”To świece” Ciśnienie mi podskoczyło.
Ale spoko. Zmienili i nic. W końcu zapalił. Test trwa dalej kolejne odczytu z
komputera prawidłowe „Widzi pan równo pracuje...” jeszcze nie skończył a
obroty zaczynają pływać (odczyt prawidłowy).
W warsztacie zaczyna robić się siwo. Ale tym panom taki dymek z rury
wcześniej nie przeszkadzał (odczyt prawidłowy). Zapytani co z tym fantem
można zrobić główny mechanik stwierdzał że trzeba wymienić komp w autku bo
daje złe odczyty. Koszt ok. 3000PLN. Po uszczegółowieniu pytania czy znane są
im możliwe inne powody Zobaczyłem zmarszczone czoła znaczy się myślą.
Podziękowałem i poszedłem na spacer do parku.
PS Zainteresowanym z pełna satysfakcją podam adres tej stacji.