wkurzo-namama
17.07.18, 12:30
Kraj upalny, temperatury 35 w dzień 25 noc.
Słońce non stop. pierwszy dzień idę nad morze z mężem. Brunetem. Ja naturalna blondynka, zielone oczy.
Ja zalegam na leżaku w pełnym słońcu na 2,5 godziny. Mam 50tke CC cream na twarzy i spryskuje się mgiełka chłodząca ziai.
Mąż wylewa na siebie pół butli mleczka z faktorem 50.
Następnego dnia ja mam piękny brąz i zero dolegliwości. Mąż , mimo ze z tym filtrem leżał pod parasolem, zdycha, jest czerwony i spieczony.
Dziś dzień przedostatni. I ponowne dopalanie. Ja brąz , on cierpi. Reszta wyjazdu ja i on w cieniu. Jak na nas byście spojrzały, to on uroda arabska, ja Słowianka łamane na Włoszka.
I nikt mnie nie przekona że filtr coś daje.poza pozornym poczuciem bezkarności w leżeniu na słońcu.
Dwoje z dzieci opala się jak ja. Jeden nie może wyjść na słońce na 20 min nawet z 50tka bo cierpi.