Dziewczyny ja już dłużej tak nie mogę !!! Od niespełna trzech miesięcy nie
sypiam z mężem, prawie wogóle nie rozmawiamy (jedynie "służbowo" tzn. o
dziecku, zakupach itd), zero seksu, przytulenia, wspólnych wyjść i pogadania
o pierdołach. Mąż codziennie wychodzi wieczorami (rzekomo załatwia jakieś
sprawy ale powoli przestaję w to wierzyć). Krótko i zwięźle: mąż robi co
chce, chodzi gdzie chce i uważa, że to jest OK a ja ...praca, dom, dziecko
+ "przepytywanka" i sprawdzanie na każdym kroku...
W pracy z kolei coraz bardziej przyciąga mnie jeden facet, tzn. nigdy nie
spotkaliśmy się poza pracą ale uwielbiam z nim rozmawiać, niby "niechcący"
mnie dotyka i bardzo się stara, żeby coś "zaiskrzyło" ...i czuję, że On nie
jest mi obojętny. Marzę o nim i myślę non stop (co niestety jeszcze bardziej
pogarsza sytuację w domu bo teraz to już nawet mi nie zależy na "względach" u
męża).
Nie wiem co mam myśleć, co robić (a czego nie). Mam już "kaca moralnego" i
powoli wszystkiego dość !!!!!!!!
RATUJCIE BO SIĘ WYKOŃCZĘ PSYCHICZNIE

((((