jammer1974
27.06.23, 15:34
W towarzysko zawodowej miedzynarodowej sytuacji przypadkowo rozpoczela sie dyskusja (nie przeze mnie) o wojnie w Ukrainie.
A ze nie jestem osoba ktora dyplomatycznie milczy wiec przedstawilam stanowisko sasiada Rosji po krotce opisujac na jakiej zasadzie dziala ruski mir i jakie zniszczenia terror i zaglade sieje przez dziesiatki lat.
Powiedzialam tez ze problem z Rosja to nie tylko Putin ale i wytresowanh narod.
Rosjanka poczula sie zdyskryminowana.
I tak sie zastanawiam czy ja przegielam. W koncu to nie ona lata z kalasznikowem, gwalci i zabija.
Czy powinnam byla ubrac moja opinie w piekne slowka.
Gdybym to ja byla obywatelka panstwa terrorystycznego. Moze tez mialabym dosc kierowania w moja strone odpowiedzialnosci zbiorowej. A moze sama bym wiedziala ze powinnam sie glosno sprzeciwiac temu co robi moj kraj.