Nie, nie chodzi o gwałtowne szarpnięcie pluszakiem.

Przewija się nieustannie temat biednych misiów "tylko samców" i wrednych
singielek/wywłok, których jedynym celem jest oderwanie misia od żony i
ściągnięcie do siebie.
- po pierwsze to żonę ma miś. Nie singielka tylko miś i niech miś się o żonę
martwi (oraz o swoją cnotę)
- po drugie to fajne, dobrze ustawione i atrakcyjne singielki na ogół z
obrzydzeniem myslą o braniu sobie takiego misia na stałe. Do łóżka na parę
razy, owszem, na stałe - miś jest męczący
- po trzecie - wydzwanianie do obcej kobiety z pretensjami jak śmiała bzyknąć
misia jest ekhem... żenujące
- po czwarte - to singielki spotykają się z egzaltowanymi tekstami ze strony
misiów. 1-2 spotkania niezobowiązujące a miś robi dramat i pyta "co z nami
będzie" a spławiony wypisuje maile i ma melodramatyczne pretensje. Kogoś tak
głupiego singielka nie chce na 100%.