Dodaj do ulubionych

dylemat moralny-szwagierka

27.09.06, 15:13
Moja szwagierka, kobieta świeżo po studiach ma problemy ze znalezieniem pracy,
w mojej firmie jest kilka rzeczy, które mogłaby robić - wiem, że świetnie by
się nadawała. Teraz szukamy odpowiedniej osoby,a ja będę współdecydować kto
zostanie zatrudniony (dzięki temu będize miałą dużą szansę bo szef lubi ludzi
rekomendowanych). Mam dylemat bo nie przepadam za nią, strasznie mnie
denerwuje jej roszczeniowa postawa, brak szacunku dla rodziców i wszelkich
autorytetów i wiele innych cech, co gorsza ma tendencje do opowiadania
dokładnie wszystkiego swojej matce, a mojej teściowej co później niestety
idzie w świat, a byłaby moją podwładną.
Z jednej strony chciałabym pomóc bo wiem jak to jest kiedy nie ma się pracy,a
istnieje cień szansy, ze ona jest tylko taka pyskata w domu, z drugiej strony
chcę mieć spokój w pracy, bo to pierwsza firma w której czuję się doskonale i
robię to co naprawdę lubię. Co robić?
Obserwuj wątek
    • b.bujak Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 15:21
      nie ma nic gorszego, niz rodzina w pracy, tym bardziej jesli mialaby byc Twoją
      podwladna - nie mieszaj sie w to, bo mozesz żalowac...
      mysle, ze nie musisz miec wyrzutow sumienia, niby dlaczego mialabys miec - nie
      powinno sie mieszac spraw zawodowych z rodzinnymi a przy wyborze pracownika
      powinnac brac pod uwage tylko i wylacznie kompetencje
      • malenkajalenka Re: dylemat moralny-szwagierka 28.09.06, 13:24
        NIGDY W ZYCIU..
    • gonzia Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 15:23
      Jesli chcesz sobie oszczędzić wzajemnych animozji w przyszłości to lepiej daj
      sobie spokój z tym pomysłem... Ja miałam taka sytuację, że sama długo szukałam
      pracy aż znalazłam sama bez zadnych rekomendacji i nagle znalazło się wiele
      osób które poszukiwały pracy "przeze mnie". Byłam tak wspanialomyślna, że
      podsuwałam różne oferty ale nagle te osoby zaczęły wybrzydzać i zachowywać się
      tak jakby im nie zależało. Ludzie często nie potrafią docenić naszego wysiłku w
      kwestii chęci niesienia im pomocy. Z doświadczenia wiem, że nie jest to dobry
      pomysł tym bardziej, że nie przepadacie za sobą. Ja mam szwagierkę, z którą nie
      wytrzymałabym w pracy razem nawet pół dnia a prywatnie tylko się tolerujemy i
      współistniejemy na rodzinnych przyjęciach okolicznościowych...pozdrawiam
      G
    • nisar Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 15:24
      Przykro mi, ale w takiej sytuacji nie zdecydowałabym się na zatrudnienie
      szwagierki w Twojej firmie. Mogłabym pomóc szukać pracy gdzie indziej, ale na
      pewno nie u siebie.
    • koala500 Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 15:24
      Ja nie pomogłabym jej, uważam, że z rodziną to się dobrze na zdjęciu wychodzi a
      nie w pracy, szczególnie że za sobą nie przepadacie. Chcesz mieć spokój - nie
      pomagaj, chcesz za jakiś czas stracić kupę nerwów -pomóż.
      Mój mąż wkręcił kilka lat temu do firmy w której pracował - co prada nie
      rodzinę, ale bliskiego kolegę, jego mama kumplowała się z mamą męża,wspólne
      wyjazdy, imprezy itp. a więc prawie jak w rodzinie- i nie będę wdawać się w
      szczegóły ale nie najlepiej na tym wyszliśmy, oni np. nie mogą się nadziwiś że
      mój m. więcej zarabia, a przecież kilka lat dłużej tam pracuje, ma większe
      doświadczenie, inny zakres obowiązków. Generalnie od kiedy oni pracują stosunki
      miedzy nami a ich rodziną się ochłodziły, długo bym mogła o tym pisać.
      Powiem krótko - ja bym nie pomogła, chyba że miałabym naprawdę dobre relacje ze
      szwagierką, ufałabym w jej lojalność itp.
      Firma w której pracujesz nie jest przecież jedyną firmą w okolicy.
      • bobka4 tak myślałam... dziękuję wszystkim 27.09.06, 15:33
        Mężowi nie powiedziałam, ze jest taka możliwość, żeby się nie wygadał. Nic jej
        nie powiem, nie ma ciężkiej sytuacji, rodzice ją sponsoruja, ale... nie miałam
        pracy przez pół roku i było mi z tym bardzo źle stąd ten mój przypływ uczuć.
        Przeszło mi, pozdrawiam wszystkich
    • mama_oli_i_tomka Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 15:24
      Szczerze? Nie zaproponowałabym współpracy osobie z rodziny albo spośród
      znajomych, co do której miałabym wątpliwości.
      Owszem czasy trudne, ale sama piszesz że ma postawę roszczeniową i chyba tego
      najbardziej bym się bała. Może się okazać, że zehce więcej zarabiać, mieć inne
      (w domyśle lepsze stanowisko), może domniemywać że jak rodzina to na więcej
      może sobie pozwolić no i w końcu dojdzie do wniosku, że wszystko jej się należy.
      Jeśli masz cień wątpliwości to odpuść.
      Szkoda żebyś to Ty płaciła za błędy szwagierki.
      Pozdrawiam serdecznie
    • koala500 Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 15:29
      Tu sobie poczytaj jak mozna wyjść na wspólnej pracy ze szwagierką to może ci
      przejdą te zapędy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=45926228&v=2&s=0
      • aleksandrynka też chciałam wkleić ten link 27.09.06, 15:59
        popieram przedmówczynie- jeśli miałabym kogokolwiek polecić lub zatrudnić z
        rodziny, znajomych, to wyłącznie osoby sprawdzone, rzetelne, do których mam
        zaufanie i zero zastrzeżeń. A i to z oporami, w razie co od obcego można się
        odciąć a rodzinne "kwasy" się wloką...
    • mamapiotra Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 15:34
      Nie zatrudniała bym szwagierki. Nie doceniła by tego, co dla niej zrobiłaś. Jej postawa roszczeniowa szybko przeniosła by sie na grunt rodzinny i mogła by próbować wykorzystać twojego męża do zdobycia swoich celów, lub naciskania na ciebie. Niech kobieta sama sobie poradzi. Co najwyżej doradź jej, jak ma się zachowywać na romowie kwalifikacyjnej (ale nie w twojej firmie), albo gdzie ma szukać pracy (naturalnie nie podsuwaj jej twojej firmy).
      • sowa_hu_hu Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 15:38
        absolutnie nie załatwiać jej pracy!!!
    • nunia01 Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 16:33
      Jeśli Cię suienie gryzie podsuń babce jakieś inne oferty - nie z Twojej firmy.
      Ja teraz szukam pracy i często przy okazji jak na jakieś oferty trafię to
      podsyłam znajomym, o których wiem, że też szukają. jednej nawet tak pomogłam,
      jest mi wdzięczna i tyle.
      Sama już wcześniej się przekonałam, że nie warto - co prawda to nie rodzina a
      sąsiad, ale pomogłam mu zdobyć pracę w firmie gdzie pracował mój mąż. Po jakimś
      roku przestało być miło - bo dlaczego mój mąż więcej zarabia i dlaczego nie musi
      siedzieć w pracy (taki akurat zakres obowiązków). Po jakimś czasie zaczeły tam
      się dziać złe rzeczy, o których pisać nie będę - ale final jest taki, że mojego
      męża wywalili, a sąsiad dostał podwyżkę. Nie mam pretensji i na pewno nie
      popsuło to naszych sąsiedzkich stosunków, ale gdzieś w głębu duszy żal pozostał,
      że sąsiad i w sumie kolega bardziej dbał o stołek i kasę niż o prawdę, uczciwość
      i jakąś tam lojalność.
      I po co Ci takie kwiaty!!!!
      • vernalis1 Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 16:53
        może poinformuj swojego szefa, że w sytuacji gdy bedzieśz musiała opiniować te
        konkretna starajaca sie o prace kobiete, wystapi tzw konflikt interesów? W
        takiej sytuacji może szef sam zwolni cie z tego "atrakcyjnego" obowiązku smile
        • bobka4 Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 21:05
          Szwagierka nie wie o tej ofercie, moja firma nie jest wielka, oferuje niszowe
          produkty, a pracownik potrzebny jest do jednego z projektów, który ja prowadzę,
          jak jej nie powiem to na 99% się nie dowie.
          Już kilkakrotnie mówiłam jej jak szukać pracy,mówiłam także jakich błedów nie
          popełniać gdy bedzie pisała i wysyłała CV, gdy pytała starałam się pomóc.
          • sowa_hu_hu Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 21:09
            nie zaprzątaj sobie głowy!!! bedziesz załowac...
          • peggy.lee Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 22:00
            Już kilkakrotnie mówiłam jej jak szukać pracy,mówiłam także jakich błedów nie
            > popełniać gdy bedzie pisała i wysyłała CV, gdy pytała starałam się pomóc.

            I taka pomoc w tym wypadku w zupelnosci wystarczy. To zbyt bliska rodzina dla
            Ciebie, zeby ryzykowac znoszenie jej cech, ktore tu opisujesz w zakladzie pracy.
            Z tej chrakterystyki wynika, ze moze bedziesz musiala sie za dziewczyne
            wstydzic albo po prostu w swej niedojrzalosci Ci zaszkodzi.
            Jesli jest roszczeniowa to bycie Twoja podwladna z pewnoscia z czasem bedzie
            jej bardzo doskwierac i moze rowniez w pracy bedzie opowiadac rozne rzeczy,
            skoro tak lubi. Dlaczego mialaby sie okazac zupelnie inna osoba??
    • t-com Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 21:42
      osobiscie odwodze od tego pomyslu wedle starej zasady z rodzinka to tylko na
      zdjeciu sie dobrze wychodzi
      • beretta1 Re: dylemat moralny-szwagierka 27.09.06, 22:02
        Nie zatrudniaj szwagierki - ja szukam pracy a jestem bardzo miła kulturalna i
        obiecuje że nic Twojej teściowej nie będe opowiadaćsmile))))))))))
    • mk191 Re: dylemat moralny-szwagierka 28.09.06, 08:03
      Wyglada na to, ze juz zdecydowalas i to slusznie winkDolacze do reszty dziewczyn
      i stanowczo mowie - nie.
      Swego czasu bylam w nieco podobnej sytuacji tj. moja szwagierka poszukiwala
      pracy. Tyle, ze ona jeszcze wtedy studiowala zaocznie i pracowala w systemie
      zmianowym. Cala rodzina, z tesciowa na czele prosila mnie zebym ja jakos
      wkrecila do mojej firmy. Tyle, ze ja nie mam tu decydujacego glosu w sprawach
      zatrudnienia. Kiedy pojawila sie potrzeba zatrudnienia nowych pracownikow,
      dalam znac szwagierce, udalam sie do kogo nalezy w firmie, zeby ja
      zarekomendowac itd.Wygladalo na to, ze obie strony beda zadowolone - stanowisko
      odpowiadalo szwagierce a mojemu szefowi odpowiadaly jej kwalifikacje. Miala
      doniesc dokumenty i umowic sie na rozmowe. Niestety "nie znalazla czasu", zeby
      osobiscie dostarczyc dokumenty i porozmawiac. Dokumenty przeslala poczta, mimo
      ze wyraznie przekazalam jej ustalenia co do osobistej rozmowy itd. Ja wyszlam
      na idiotke, szef ostatecznie zatrudnil kogos innego na to stanowisko, a
      szwagierka znowu zaczela mnie meczyc o zalatwienie pracy! W naiwnosci swojej
      przekazywalam jej wszelkie informacje o kolejnych zatrudnieniach, ale ciagle
      cos jej nie pasowalo - a to charakter pracy, a to godziny, a to lokalizacja
      firmy (!). Oczywiscie przez caly ten czas rownoczesnie narzekala, ze jest
      biedna bo fajnej pracy znalezc nie moze itd. Jakis czas temu powiedzialam sobie
      stop i juz w ogole nt. pracy z nia nie rozmawiam. A szwagierka studia skonczyla
      i nadal pracuje tam gdzie pracowala. Oczywiscie nadal narzeka, ale to juz mnie
      nie obchodzi.
    • sofi84 Re: dylemat moralny-szwagierka 28.09.06, 08:42
      mi załatw tą robotę smile))
    • dreamo Re: dylemat moralny-szwagierka 28.09.06, 12:13
      A ja napiszę: spróbuje jej pomóc! Może nie jest taką jędzą? Co na tym stracisz?
      No ale jak chcesz to słuchaj grona moich wrednych przedmówczyń, które to z
      nikim wspólnego języka nie umieją znaleźć - zwłaszcza z rodziną smile
    • weronikarb Re: dylemat moralny-szwagierka 28.09.06, 12:19
      Bobka nie czytalam wszystkiego, ale jedno Ci powiem z rodziną najlepiej się
      wychodzi TYLKO na zdjęciu i to jeszcze z boku cobyś mogła wyciąć smile

      Nie rób tego jak chcesz nadal być szczęśliwa w pracy smile
      • bobka4 Re: dylemat moralny-szwagierka 28.09.06, 12:32
        Cóż, swoje lata mam więc nie czepiam się byle czego, przynajmniej staram się.
        Starałam się nawiązać kontakt ze szwagierką, ale od dłuższego czasu nawet jej
        brat, a mój mąż dogadać się z nią nie może, poprostu ona jesli może cos
        skrytykować to poprostu to robi, wtrącić się, czy wyśmiać, ewentualnie zawsze
        może przeprosić za to, ze jej chłopak to głupi jest, albo powiedzieć starej
        ciotce, ze beznadziejnie wychowała córkę obecnie dzieciatą 40-tnia kobietę.
        Oczywiście biore pod uwagę, że szwagierka może w pracy okazać się całkiem
        sensowną osobą, ale chyba mój pomysł był głupi i nikomu o niczym nie powiem,
        mogę tego żałować, mogą być kwasy w naszej dużej rodzinie, nie chciałabym kłócić
        się z teściami, jak coś nie wyjdzie, a ona pewnie radę sobie da, pisałam już, ze
        rodzice bez mrugnięcia sponsorują ją, my czasami, jak trzeba tez pożyczamy
        trochę pieniędzy- zawsze oddaje. Dobrze, że tym razem nie byłam spontaniczna i
        najpierw nie zadzwoniłam do niej...
        • weronikarb Re: dylemat moralny-szwagierka 28.09.06, 13:31
          Dokładnie smile Mojej to w życiu bym nie powiedziala, ale to inna historia.
          Wiele razy przejechalam sie na rodzinie i mojej i męża, więc wolę na zimne
          dmuchać smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka