Dodaj do ulubionych

kolka/bóle/gazy???

23.05.10, 22:21
Pomocy!
Już sama nie wiem czy moja córeczka ma kolki,gazy, bóle przy załatwianiu czy o płacz ze zmęczenia.
Karmię ja piersią(córka 5 tyg) od samego początku. Początkowo pojawiły się dziwne odgłosy przy lerzeniu. Coś jak stękanie, chrąkanie połączone z nieskoordowanymi ruchami ciała,machanie rączkami,otwieranie buzi,wystawianie języka. Teraz od dw óch tyg pojawił się płacz. Początkowwo był wieczorami, głosne ataki po 2-3 godziny. Mała wówczas prostuje się, wychyla główkę do tyłu i płacze. Zaczeliśmy awać infacol,przeszło na jakieś trzy dni,ale w tym czasie mała zaczeła zasypiać na ramieniu.

Teraz jest jeszcze gorzej, poniewaz po karmieniu, Zosia wije się jak kładę ją od razu na ramię.Prostuje ciało, wystawia język jak jaszcurka,zaciska piąstki,takze maam problem z odbiciem. No i zaczyna sie potem płacz. Chwile kiedy nie ma takich ataków to noc,bo jest zaspana lub spacer.

Prośba o pomoc, ponieważ każdy mówi,że to przejdzie, połozna powiedziała,zę to się skonczy jak podrośnie. A mnie juz serce krwawi,bo czasem juz córeczka nie ma sily plakać i boje sie o nia. Nie wiem czy nie popelnilam nigdzie bledu. Jest to moje pierwsze dziecko i juz zaczyna powatpiewac w sama siebie.

Proszę o rade
Obserwuj wątek
    • fifka01 Re: kolka/bóle/gazy??? 24.05.10, 00:14
      Mam dziecko w tym samym wieku, z tymi samymi objawami.
      Powiem ci, co ja robię, ale zaznaczam, że nie wiem, czy dobrze
      robię. Po prostu tak mi instynkt kazał...

      Po pierwsze podaje regularnie infakol. Przed kazdym jedzeniem. Nie
      więcej niż 6 razy na dobę. Jak sa upały i mała chce często pic,
      jakos staram się przewidzieć, czy się tylko napije, czy będzie jadła
      więcej, oraz pamięteć jak dawno temu dostała ostatnia dawkę, i
      decyduje, czy podać w danaj chwili, czy nie.

      Po drugie, często odbijam w trakcie jedzenia. Jak tylko wypuści
      pierś na chwilę, zaraz próbóję ją odbić, przeważne natychmiast
      bardzo głosno jej sie odbija. Przytulam na chwilkę i jak się odbije,
      karmimy się dalej. I tak w kółko, nawet z dziesięć razy podczas
      jednego karmienia. Tym sposobem po karmieniu ilosć gazu, która
      dostała się do żołądka i tym samym przejdzie do jelit i spowoduje
      wzdęcia i prężenie ciała, jest najmniejsza z możliwych.

      Po trzecie, często się przytulamy. Noszę ją przytulona do siebie ile
      się da. Nawet zamówiłam chuste, zeby było mi łatwiej. To pomaga. Na
      jej samopoczucie fizyczne - brzuszek jej się masuje jak sie razem
      ruszamy, i na psychiczne - jest blisko mnie i czuje sie lepiej.

      Po czwarte - i to jest ten element, którego słuszności nei jestem
      pewna, ale tak zrobiłam - przez pare pierwszych dni piłam (ja piłam)
      kilka razy dziennie herbatke hipp rumiankową na uspokojenie. Taką w
      granulkach, dla dzieci od pwierwszego miesiąca zycia. Może mi się
      wydaje, a może faktycznie zadziałało, i mała troszkę się dzięki temu
      wyciszyła.

      Po piąte, czego też nie jestem pewna, ale nie bawię się w tresure
      dziecka, zeby zasypialo samo w łóżeczku. Serce mi się kraje, jak
      lezy taka samiutka i męcza ja wzdęcia. Usypiam ja przytulając, albo
      na ramieniu i dopeiro jak spokojnie śpi, odkładam do łózeczka.
      Kosztuje mnie to dużo zdrowia, jestem wykończona i kręgoslup mi
      siada, ale nie chcę, zeby się nauczyła, ze nie moze na mnie liczyć,
      jak ja boli... A na tresure samodzielnego zasypiania przyjdzie czas,
      jak wyrośnie z kolek i wzdęć.

      Na koniec dodam, że faktycznie, taka kolej rzeczy i muszą wrosnąć...
      I że nie zlikwidujesz całkowicie dolegliwości, mozesz tylko znacznie
      ulzyć i cierpliwie czekać.
      Moja ma juz teraz wzdęcia i preży ciałko bardzo sporadycznie, i
      przeważnie zaraz potem robi kupke i jest ulga + szeroki uśmiech.
      • matysiaczek.0 to i ja dopiszę 24.05.10, 08:21
        fifka napisała o wszystkim co mozna zrobić, zeby dziecku ulżyć. Wiecej chyba sie nie da. Wg mnie co jest najważniejsze:
        - odbijanie dziecku kiedy się da i ile się da, moja jak płacze i pręży się nawet nie w czasie albo po karmieniu, to ją biorę do pionu i o dziwo beka jak mój śp dziadek po obiedzie :) i przestaje zazwyczaj płakać
        - po drugie też ważne, często masuję brzuszek, robię jej rowerki, skłony (takie na leżąco, ale jakby stała na nóżkach, to byłby właśnie skłon :) ) czyli robię wszystko co pozwala wypuścić powietrze dołem, jeżeli nie uszło odbite górą
        - po trzecie przytulam, głaszczę, dotykam, masuję całe ciałko, kołyszę, tarmoszę...jednym słowem jestem bardzo blisko, żeby wystraszone bólem brzuszka dziecko choć komfort psychiczny miało.


        ps do fifki: u mnie jednak jakos mimo wszystko zasypia sama w łóżeczku, choć przyznaję, że ląduje w moich ramionach jak tylko dłużej popłacze. Wydaje mi się, że Twoje i moje dziecko to inne typy po prostu, moja zaśnie sama, Twoja już nie :/

        ps2 na 100% brzuszkowe sprawy miną, zawsze mijają...
        • fifka01 Re: to i ja dopiszę 24.05.10, 08:55
          Właśnie, zapomniałam o masażach.
          (Pewnie dlatego, ze ja akurat robię je nieczęsto. Po jedzeniu sie
          nie da, bo zamiast puszczania bąków, dziecku ulewa sie górą :),
          potem to dziecko juz śpi, a kiedy się budzi, przeważnie jest juz
          głodna i wyraźnie domaga się cyca, więc masaż tylko ją drażni. Także
          udaje sie nam je robić może raz, dwa dziennie na chwilkę.)
          Ale generalnie to racja - masaże pomagają.

          Co do spania, żle sie moze wyraziłam... Moja córcia potrafi zasnąc
          sama, odłożona do łózeczka, tyle, że pozwalam jej (a raczej sobie)
          na to, tylko jeśli wiem, ze jest najedzona, sucha, i że nic ją nie
          boli. Wtedy czasem wierci się i kwili pięć minut, czasem pół
          godzinki, i sama zasypia. Ostatnio dzieje się tak coraz cześciej,
          raz, dwa razy na dobę (na przykład w tej chwili, kiedy to piszę), i
          myslę, ze będzie coraz częściej aż w końcu zawsze tak będzie (tak
          sobie wyobrażam, ze samo to sie tak ułoży :)). Ale na razie jeśli
          tylko widzę, że brzuszek jej dolega, albo ze jest niespokojna, nie
          zostawiam jej samej, tylko tulę, az usnie. W sumie, nawet nie wiem,
          której z nas to jest bardziej potrzebne :) Ja nie mogę patrzeć jak
          płacze.

          i jeszcze do nakomiadanki:
          nie wątp w siebie, przeciez dla twojej Zosi jestes najlepszą mamą na
          swiecie :)
          • nakomiadanka Re: to i ja dopiszę 24.05.10, 22:36
            dzięki dziewczyny. wszystkie te sposoby staramy sie praktykowac. Najgorsze jest
            to ze mala zaczela stawiac problemy podczas brania do odbicia,nie mozna jej
            utrzymac w pionie. Takze juz na samym poczatku jest opor,bo o przytuleniu tez
            nie ma mowy.

            Pozdrawiam nakomadanka
            • mmala6 Re: to i ja dopiszę 25.05.10, 10:00
              nie, no chyba dasz radę utrzymać 4kg niemowlę;-) nie lubią bo im tak
              niewygodnie plus boli brzuszek. "Przerzuć' ją przez ramie, tak aby
              rączki zwisały z drugiej strony. Jak się wygina albo zsuwa, to
              przychyl się do tyłu, jedną ręką trzymaj głowę (jeżeli nią wygina, mój
              podnosi łebek doi pionu) lub delikatnie masuj lub poklepuj plecki
              (sprawdź co lepiej działa), druga ręka pod pupą. Niech marudzi, takie
              jej prawo niemowlaczka;-) u nas nie zawsze dochodzi do odbicia a
              czasem w takiej pozycji beknie 3 razy i zrobi kupkę;P
              Przetrzymaj ją tak trochę, nawet jak stawia opór. W końcu powinna
              odpuścić.
              Możesz też spróbować nosić ją na przedramieniu albo kłaść na brzuszku
              na swoich kolanach- w poprzek, głowa wisi z jednej strony, nóżki z
              drugiej. Może taka pozycja bardziej się jej spodoba. I tu też
              masujesz/poklepujesz plecki. Ta pozycja jest w ogóle dobra na
              ćwiczenia podnoszenie główki, wtedy pupa ma być trochę niżej niż
              głowa.
              U mojego starszego najlepiej sprawdzało się noszenie na przedramieniu
              potrafił zasnąć w takiej pozycji. Drugi synuś nie ma problemów z
              kolkami, mimo że tak jak pisałam nie zawsze odbije. W nocy w ogóle go
              nie odbijam, bo zasypiam z nim i nawet nie wiem kiedy kończy jeść. A
              że śpi 'jak niemowlę' to wnioskuję, że nic mu się nie dzieje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka