Dodaj do ulubionych

Błaganie o pomoc

IP: *.* 13.07.02, 09:59
Jestem wyjątkowo młodą mamą. Moja perełka urodziła się 4 lipca. Niestety po wielogodzinnych próbach porodu naturalnego wszystko skończyło się cesarką. I po zabiegu nikt nie miał czasu, by przystawić małą do mojej piersi. Dostałam ją dopiero 24 godziny po zabiegu nakarmioną sztuczną mieszanką. Przez cały pobyt w szpitalu położne też za bardzo nie miały czasu, by nauczyć mnie i ją, jak powinnyśmy obie korzystać z tego cudu natury, jakim są kobiece piersi. Minął już pierwszy tydzień jej życia, o ona jeszcze nigdy nie jadła bezpośrednio z mojej piersi. Próby podejmowane w szpitalu ograniczyły się do karmienia malutkiej przez kapturek i sztucznym dokarmianiu kieliszkiem. Zaraz po wyjściu ze szpitala zgłosiłam się do poradni laktacyjnej. Tam też nikt nie znał przyczyny, dlaczego Perełka reaguje histerią na samą próbę przystwienia jej do piersi. Przez dwie doby męczyłyśmy się przy karmieniu przez dren przyklejany do palca. W ten sposób podając swój pokarm uczyłam Malutką odruchu głębokiego ssania. I odruch ma cudowny. Tylko dalej nie nawidzi mojej piersi. Ponieważ mąż pracuje nie może w ciągu dnia wyręczać mnie w żadnych obowiązkach. Tak więc mój dzień ograniczał się do ściagania pokarmu, przygotowania drenu i długotrwałego karmienia. Od wczoraj jesteśmy zmuszone karmić się butelką, bo tempo karmienia przez dren powodowało, że mała jadła na okrągło, a ja nie nadążałam ze ściąganiem pokarmu.Tak bardzo chcę karmić piersią. Chodzę i ryczę całymi dniami. Czuję się wyrodną matką, która za szybko się poddaje.Pomóżcie, podpowiedzcie, co zrobić, by przyzwyczaić Małą do piersi. Czy są dla nas jeszcze jakieś szanse? Może któraś z Was miała takie problemy? Liczę na szeroki odzew. Załamałam się już psychicznie i traktuję Was jak ostatnią deskę ratunku. Nie chcę kolejnej zapłakanej nocy!
Obserwuj wątek
    • Gość: Teresa Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 13.07.02, 12:58
      Bardzo Ci współczuję, chciałabym Cię jakoś podtrzymać na duchu. Ja , podobnie jak Ty po długich godzinach porodu miałam cesarkę , z tym że dziecko przyniesiono mi po kilku godzinach. Na początku nie wiedziałam jak przystawić dzidzę do piersi i po jednym dniu na piersiach miałam ranki , wczasie ssania piersi bardzo bolały, ale zaciskałam zęby. Dopiero kiedy jedna z położnych poinstruowała mnie jak powinnam karmić, odczułam ulgę. Piersi wygoiłam smarując je własnym mlekiem. Mój maluch na szczęście chciał ciągnąć cycia .Próbuj dalej przystawiać maleństwo może mu się odmieni. Trzymaj się ciepło , jestem z Tobą .
      • Gość: 0107 Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 13.07.02, 14:28
        Ja co prawda nie miałam nigdy problemów z karmieniem moich maluchów, ale w szpitalu widziałam kilka dziewczyn rozpaczliwie walczących o możliwość samodzielnego wykarmienia swojego maleństwa. Chciałabym więc móc Ci pomóc. Nie wiem czy to co napiszę pomoże Tobie, ale mojej sąsiadce z sali (również po cesarce) pomogło. Smarowała brodawki glukozą i mały łasuch - wcześniej niechętny - przysysał się aż miło było popatrzeć. Spróbować nie zaszkodzi, a może poskutkuje.Z najlepszymi życzeniami, Basia.
      • Gość: q1313q Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 13.07.02, 14:41
        Ja tez chcialabym Cie podtrzymac na duchu. Nie wiem dokladnie, co powinnas zrobic, ale wiem, ze jeszcze nie wszystko stracone. Ja rodzilam w tzw. szpitalu przyjaznym dziecku i biada mi, gdybym nie chciala karmic piersia (chcialam oczywiscie i na szczescie nie bylo i nie ma z tym problemu). Jestem bardzo dociekliwa osoba i wiele na temat karmienia przeczytalam. W szpitalu kupilam swietna ksiazke "Warto karmic piersia" Magdaleny Nehring-Gugulskiej. Gdybys miala do niej dostep, to polecam. Sa tam omowione wszystkie aspekty karmienia lacznie z obalaniem roznych mitow. Jest tez wiele przykladow z zycia wzietych (autorka jest doradca laktacyjnym, miedzynarodowym).Jest tam tez opisany podobny przypadek do Twojego. Jakis maly, tez po cesarce na widok piersi dostawal histerii Gdy juz wszyscy stracili nadzieje dzieciakowi nagle sie odmienilo i zjadal spora kolacyjke. Na drugi dzien troszke grymasil ale tez zjadl. I z dnia na dzien bylo coraz lepiej.Mysle, ze powinnas sie zrelaksowac, polozyc sie z mala do lozka i probowac , probowac... Mozliwe tez, ze dziecko wyczuwa Twoj stres i dlatego nie chce jesc. Wiem, ze to trudne, ale sproboj sie odstresowac. Moze popij sobie melisy, czy co tam...Tylko spokoj moze Cie uratowac.Mysle, ze Twoja mala wkrotce przekona sie do piersi.Naprawde, jeszcze nie wszystko stracone.Trzeba wierzyc, ze sie uda. To jest mozliwe.Tylko walcz!!!Moze dobrze by bylo jeszcze raz udac sie do poradni laktacyjnej (moze do tej polecanej w "Dziecku", albo moze lepiej do niej zadzwonic i pogadac -mi cos takiego kiedys pomoglo, mialam maly problem).W kazdym razie ja trzymam za Ciebie kciuki.Nie poddawaj sie. Zobaczysz, ze sie uda. Powodzenia.Pozdrawiam serdecznie.Renia.
    • Gość: Berenika Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 13.07.02, 15:05
      Chyba powinnaś za wszelką cenę starać się unikac butelki - taki maluch bardzo łatwo się przyzwyczaja. Jak nie z piersi, to kieliszkiem, łyżeczką, od biedy strzykawką... A najlepiej rzeczywiście znajdź kogoś do pomocy, rzuć wszystko w diabły i połóż się z malutką na kilka dni. I tylko przystawiaj, przystawiaj, przystawiaj... Może się w końcu uda. I zadzwoń koniecznie do innej poradni.Ja mam inne problemy z moją Anusią, ale też miałam okres, kiedy ryczałam jak bóbr przekonana, że już nigdy nie nauczę się jej karmić prawidłowo. Może nawet się nie nauczyłam - faktem jest, że mała w miesiąc przytyła półtora kilo i zagłozona na pewno nie jest. czyli jednak sukces!Tobie też życzę jak najszybszego sukcesu i przekonania córeczki, że nie ma to jak własny cysio... Mniam!
      • Gość: oladrab Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 15.07.02, 14:04
        Sushi, chyba nie będę odkrywcza jeśli powiem, ze powinnaś próbować, próbować, próbować i mimo wszystko nie poddawać się stresowi. Ja też miałam niezłe hece, bolesną narośl na brodawce, płakałam, płakałam, malutką też przyniesiono mi po 12 godz. nakarmioną butlą, nie mogłam jej nauczyć korzystać z jadłodajni u mamusi, ale w końcu się udało. potem pojawiły się jeszcze inne problemy z karmieniem, ale przyzwyczaiłam się do dwóch mysli: ze taki to już czas w moim życiu - mam dzidziusia i muszę się dla niego poświęcić i to jest piękne oraz że każdy kryzys mija i trzeba umieć go też przeczekać. Trzymajcie się, napawdę wygodniej jest karmić piersią niż gotować w kółko te butelki.
    • Gość: MIM Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 13.07.02, 17:39
      Witaj !A może po prostu Twoja Malutka nie umie jeszcze dobrze chwycić piersi i dlatego męczy ją ssanie. Tak było przez prawie trzy tygodnie z moją młodszą córcią. Wrzeszczała przy każdym karmieniu, niewiele jadła, więc dalej wrzeszczała. Mimo, że jestem przeciwniczką dopajania dziecka, to co jakiś czas podawałam jej łyżeczką wodę glukozą (trwało to około dwóch tygodni)i też smarowałam brodawki glukozą. Zawsze przed karmieniem odciągałam trochę mleka, żeby Marysi było łatwiej chwycić.Po trzech tygodniach załapała na czym polega ssanie i pooooooszło. Dziewczyny mają rację: jeśli masz możliwość - pakujcie się do łóżka, kubek melisy dla mamy, i próbujcie.... Na pewno się uda!!Pozdrowienia Iza
    • Gość: Zilka a propos stresu w czasie karmienia IP: *.* 13.07.02, 20:20
      Ja się ostatnio dowiedziałam od położnej, że żeby uspokoić mamę na czas karmienia (jeśli jest tak zdenerwowana, że utrudnia to karmienie)w szpitalu daje jej się oksytocynę do powąchania - może poproś w poradni laktacyjnej?A poza tym powiedziała mi, że jeślibym się tak w domu denerwowała to oczywiście mogę pić melisę, słuchać muzyki, brać kąpiele ale równie dobrze mogę sobie to darowac i wypić kieliszek wina (ew. piwa) bo zdenerwowanie siedzi w głowie i odrobina (odrobina!) alkoholu powinna taką mamę wyciszyć.Oczywiście nie można przegiąć ale czemu nie?
    • Gość: Hermiona Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 13.07.02, 21:10
      Sushi, ja też Ci radzę położyć się do łóżka, popijać herbatkę na laktację, np. firmy Hipp, obok położyć dzidzię, nie przykrywać jej specjalnie, bo jest gorąco, a od bliskości Twojego ciała jeszcze cieplej, odetchnąć kilka razy głęboko i... próbować! Bardzo ważne jest w jaki sposób przystawiasz dziecko do piersi. Pamiętaj: DZIECKO DO PIERSI, A NIE - PIERŚ DO DZIECKA. Innymi słowy - "nie wiś" nad córeczką i nie czekaj, aż sama złapie pierś, tylko przygarnij ją do siebie mając w pogotowiu pierś przytrzymywaną drugą ręką - w momencie, kiedy dziecko otworzy buzię, szybko włóż mu pierś do buzi - jak największą jej część, bo te maluszki często chwytają samą brodawkę, a z niej niewiele poleci... Dlatego włóż jej do buzi jak najwięcej, a ona po "zassaniu" sama wypluje tę część, o którą będzie za dużo. Jeśli trudno Ci się karmi na leżąco, to usiądź wygodnie i podłóż sobie coś pod łokcie, np. dość twardą poduchę, żebyś się nie zmęczyła trzymaniem dziecka i nie była napięta. Dobrze jest też podstawić sobie coś pod jedną nogę,jakiś niski stołeczek, grubą książkę...Sprawdź, czy nie myjesz się albo nie smarujesz czymś o bardzo (albo nawet nie bardzo, ale w ogóle) mocnym zapachu - może to zniechęca Perełkę do ssania? Nie myj piersi przed karmieniem, niech nie pachną mydłem, tylko mlekiem. Ona może tak się denerwować nie dlatego, że nie znosi Twojej piersi, ale dlatego, że bardzo, bardzo chce się do niej dostać, a nie wie, jak i czuje się bezradna...No, Sushi! Poproś męża, żeby jutro rano narobił Ci kanapek i przyniósł dużo wody niegazowanej albo zaparzył herbatkę i... do łóżka!:hello: Monika
    • Gość: magusia Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 13.07.02, 21:12
      Sushi! Tylko spokój może Was uratować! Nie rycz bo to tylko pogarsza sprawę przecież dzieciak odbiera wszystkie Twoje negatywne emocje. Jeśli to Cię pocieszy to też miałam cesarkę, synek dostał butlę, ćwiczyliśmy na palcu i... karmię bez problemów 9 miesiąc. Dla uspokojenia nerwów pij herbatę bądż tonik z melisy polecam także lampkę wina.Spróbuj karmić małą gdy jest senna bądż śpi, możesz w tym czasie chodzić po pokoju i trzymać ją na rękach. Spróbuj całkowicie oddać się przez kilka dni dziecku- zawsze razem. Mąż wytrzyma. Nie podawaj butli! Córeczka rozleniwiła się trochębo łatwo jej leciało a przy piersi musi trochę popracować. Niemowlęta bardzo ładnie piją z kubeczka ( stosowałam f. Medela). Możesz przed karmieniem posmarować swoje brodawki mlekiem. Oksytocyna pod nazwą chyba Sandopard jest na receptę i przyśpiesza wypływ pokarmu.Cały czas odciągaj pokarm aby nie dopuścić do spadku laktacji i zmień poradnię. Książkę Gugulskiej możesz zamówić na stronie www.laktacja.pl polecam tez pozycję " Warto karmić piersią" LLLI www.mediarodzina.com.pl Pozdrowienia!
    • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 14.07.02, 14:51
      Sushi napisała/ł:ciach Ponieważ mąż pracuje nie może w ciągu dnia wyręczać mnie w żadnych obowiązkach. O nie nie kochana. bardzo i naprawde chcesz karmic? To porozmawiaj z mezem. Nie ma ze pracuje calydzien. Ty tez pracujesz nad wyjatkowo waznym projektem. Mianowicie uczysz swoja corke ssania piersi. Kilka naprawde poswieconych jej dni zaprocentuje pieknym rokiem a moze i dwoma karmienia. Zadnych gotowanych butelek, babrania sie z mlekiem w proszku. W knajpie w Hiszpanii czy Grecji i w Polsce na plazy gotowy pokarm. To wazny projekt. I dlatego twoj maz jest osoba bardzo wazna. MOze zrobic ci kanapki. Moze z pomoca mamusi przygotowac obiadek na caly tydzien. Jakby mial wpracy tyle czasu poswiecic nie wachalby sie- a bycie tata to najwazniejsza ze wszystkich praca....Wiec poloz suie z maluchem, do lozka i wyprobuj wszystkie rady w powyzszych postach po kolei, bo sa swietne. Zadzxwon do mamy, przyjaciolki, sasiadki, tesciowe i popros o pomoc. Bo ty NIC ie mozesz robic bo uczysz corke karmic iersia i ona chce ssac na okraglo. To jej pozwol ssac na okraglo. Akurat karmienie przez dren jest swietne. Butelki wyrzuc- kusza a tylko psuja efekty. Jak nauczysz ja karmic, dopasujecie sie- przyjdzie czas na sciaganie i dokarmianie butelka - kupisz sobie nowe. Musisz byc bardziej uparta od twojej coreczki, a wygrasz wspanialy czas przy cycu. Ale nie mozna meza z tego wykluczac- w koncu pracuje przez caly dzien a ty obecnie pracujesz przez cala dobe, w dodatku ci nie placa a co najgorsze pracujesz z ufitem, ktory nie mowi w zadnym ludzckim jezyku. A maz z Chinczykami nie pracuje chyba? No wiec reasumujac- TY PRACUJESZ DLUZEJ, GORZEJ I CIEZEJ I TO TY MAZ MIEC SPOKOJ A NIE ON. Obecej mu mecz za okolo 2 miesiace ;) w ramach premii ;)Powodzenia i nie dawaj sie tam do garow zapedzac tylko maaaarszzz do lozka z perelka niech cie nie widze!!!!!!Tak więc mój dzień ograniczał się do ściagania pokarmu, przygotowania drenu i długotrwałego karmienia. Od wczoraj jesteśmy zmuszone karmić się butelką, bo tempo karmienia przez dren powodowało, że mała jadła na okrągło, a ja nie nadążałam ze ściąganiem pokarmu.> Tak bardzo chcę karmić piersią. Chodzę i ryczę całymi dniami. Czuję się wyrodną matką, która za szybko się poddaje.> Pomóżcie, podpowiedzcie, co zrobić, by przyzwyczaić Małą do piersi. Czy są dla nas jeszcze jakieś szanse? Może któraś z Was miała takie problemy? Liczę na szeroki odzew. Załamałam się już psychicznie i traktuję Was jak ostatnią deskę ratunku. Nie chcę kolejnej zapłakanej nocy!
    • Gość: janeczka Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 14.07.02, 21:25
      Podziwiam Cię, naprawdę! Jesteś dzielną, dojrzałą kobietą...Trzymam mocno kciuki. Nie dawaj smoczka i może ją przegłódź...I przede wszystkim zachowaj spokój-może ona czuje Twoje nerwy?A pediatra, niech obejrzy Perełce dziąsełka.Bardzo mocno pozdrawiam.
    • Gość: magusia Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 14.07.02, 22:17
      Sushi! Jeszce dwie sprawy nasuwają mi się na myśl. Po pierwsze być może, że wypływ mleka jest zbyt gwałtowny i mała nie nadąza łykać.Jeśli Twoje piersi przepełniają się szybko i otoczka staje się zbyt twarda córeczka może mieć trudności z jej uchwyceniem. Wtedy będziesz musiała odciągnąć trochę pokarmu aby umożliwić jej ssanie i zmniejszyć szybkość wypływu. Po drugie sprawdż czy wędzidełko języka nie jest zbyt krótkie co bardzo utrudnia ssanie. I tak jak radziła Hermiona zero pachnących balsamów, mydeł i dezodorantów.Może spróbuj z domową wizytą dobrej położnej?
    • Gość: KaniurkaP Re: Błaganie o pomoc IP: *.* 15.07.02, 13:25
      Droga ShusiTrzymaj sie jakos. Ja mialam identyczny problem. rowniez mialam cesarke i mala podstawiono mi do piersi w trzeciej dobie. obie nie wiedzialysmy co robic. Jedynym ratunkiem okazaly sie wlasnie kapturki. przez nie karmilam coreczke ponad pol roku, potem odrzucila je i piers ssala jeszcze bardzo dlugo, bo do prawie 3 roku zycia. nie poddawaj sie, bo jezeli tylko chcesz karmic i masz pokarm warto walczyc i troszke pomeczyc sie, ja wiem ze watrto. moja 3,5 letnia pannica sama moze to potwierdzic. Trzymam kciuki. powodzenia i caluski dla malenstwa.Kaniurka :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka