dziubulek111
30.05.03, 11:33
Hej!
Postanowiłam napisać Wam o tym, jak przebiega odstawianie mojego Wojtka
(półtora roku). Mam nadzieję, że chętnie podzielicie się swoimi
doświadczeniami.
Od dłuższego czasu staram się Małgeo raczej zniechęcać, a nie zachęcać do
piersi. Prawdziwe odstawianie miało zacząć się w wakacje, ale...
Wczoraj (29 maja) Mały w ogóle nie cycał. Dzień był pełen wrażeń, więc od
rana do wieczora nie było czasu. Wieczorem to ja poczułam, że pora na
karmienie. Piersi były zbyt napełnione, trzeba je było opróżnić. Młody też
był zdeterminowany - zaczął głośno płakać, a właściwie krzyczeć, i szukać
piersi. Ja chciałam jeszcze przeprowadzić mycie zębów, i stąd konflikt. Na
szczęście cycuś ukoił jego skołatane nerwy (i moje też - takie wycie daje w
kość).
Skoro tak, to pójdziemy za ciosem i spróbujemy całkiem odstawić karmienia
dzienne. Z nocnymi może będzie trzeba poczekać do końca sesji.
Będę Wam pisać o postępach (mam cichą nadzieję na odstawienie również
wieczornych karmień).
T.
PS. PROSZĘ, PISZCIE O TYM, CO WY ROBICIE, A MOŻE CO ROBIŁYŚCIE WCZEŚNIEJ,
ŻEBY ODSTAWIĆ MALUCHY. KAŻDA RADA SIĘ PRZYDA, INFORMACJI NIGDY ZA WIELE.