korrra
30.03.09, 12:14
Witajcie.
Zaczęłam się martwić, choć mam nadzieję, że niepotrzebie:
Mój syn kończy 4 misiące, karmię go tylko piersią, a zauważyłam że
ostatnio zaczął rzadziej i krócej jeść. Bez piersi potrafi w dzień
4 - 5 godzin wytrzymać, próbuję go przystawić do cysia, ale wkurza
się wtedy, pręży, a jak juz zje to po drzemce i jak karmienie kiedyś
trwało 15-20 minut tak teraz zajmuje mu to 5-10 min. Mam nadzieję,
że to jest tak że teraz potrafi mocniej ciągnąć i najada się w
krótszym czasie, ale mimo wszystko martwię się. Nie wiem czy dobrze
przybiera na wadze, ponieważ szczepienie mamy dopiero za 3 tygodnie,
wtedy dowiem się ile przytył.
Druga sprawa: czy powinnam synkowi dawać już coś jeść dodatkowo
prócz piersi? Zdania są tak podzielone że już nie wiem kogo mam
posłuchać: jedni mówią żeby dawać już harbatki, jabłuszka, itd, inni
że do pół roku powinno się karmić wyłącznie piersią.....
Jeśli dokarmiać 4 misięczniaka to czym? Mały ma skazę białkową, czy
to prawda że mleko dla alergików jest tylko na receptę?
Zapytam o wszystko pediarę przy najbliższej wizycie, ale póki co mam
tyle pytań ..... :/
Proszę o radę.