Dodaj do ulubionych

Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne

21.04.09, 10:55
W przyszłym tygodniu zostanę mama pierwszy raz.
Chce karmić piersią moje dziecko.
Będę miała cc.
Słyszałam, że w moim szpitalu po tym zabiegu podaj dziecko matce do karmienia
dopiero po dobie - bo i tak nie ma pokarmu, bo sobie nie poradzi z karmieniem
na leżąco i takie tam. Podczytuje to forum i mam zamiar żądać maluszka do
karmienia jak najszybciej.
Chciałabym się dowiedzieć jak to jest z tym karmieniem po cc. Z tego co się
zorientowałam wcale to nie jest prawdą, że mleko pojawi się dopiero po 2
dobach po operacji a przynajmniej nie jest to reguła.
Chciałabym tez dowiedzieć się czy, jeśli nie uda mi się karmić maluszka
wcześniej niż wspomniana doba, nie będzie to z niekorzyścią dla malca w sensie
- później będzie przyzwyczajał się do ssania i nasze wspólne oswajanie się
będzie trwało dłużej lub tez z kłopotami. Bedzie pewnie dokarmiany przez
położne więc czy nie będzie kłopotów z przestawieniem się na mój pokarm?
Będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi, odpowiedzi i informacje.
Obserwuj wątek
    • kinga_owca Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 21.04.09, 11:13
      postaraj się wczesniej ustalić, najlepiej na pismie, plan
      postępowania
      możesz sobie nie życzyc dokarmiania i podania dziecka wcześniej -
      oczywiście założenia sobie a życie sobie...
      ale gdy będziesz to miała na piśmie to masz większe szanse, że
      połozne nie dokarmią dziecka za twoimi plecami - polska rzeczywistość

      po cc pokarm jest tak samo jak po psn
      mój synek po cc był dokarmiany i to butelką, za moją wiedzą i zgodą
      bo wtedy byłam zielona jesli chodzi o karmienie
      na szczęście szybko trafilam na to forum i udało mi się po około 2
      tygodniach przejść na sama pierś a synek jakoś specjalnie techniki
      sobie nie popsuł
      jesli nie dasz rady karmić - nie wiesz niestety jak bedziesz się
      czuła po operacji, to przynajmniej niech mąz dopilnuje, żeby
      dokarmiali kubeczkiem albo strzykawką a nie butelką

      no i możesz wybrać szpital - o ile masz taką mozliwość w twojej
      okolicy - który ma inne normy postępowania
    • aannagr Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 21.04.09, 11:51
      Polecam wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=89748120&v=2&s=0
      I pamiętaj, że pokarm produkuje się od 16 tygodnia ciąży więc nie zależy jak dziecko się urodzi - mleko JEST. Oczywiście najpierw siara w mikroskopijnych ilościach - ale właśnie taka ilość mieści się w maleńkim żołądku noworodka...
    • mruwa9 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 21.04.09, 12:05
      mysle, ze warto wczesneij upewnic sie, jakie obyczaje panuja w
      szpitalu, w ktorym bedziesz rodzic. Potem wyraznie i na wstepie,
      przy przyjeciu do szpitala, zaznaczyc, ze nie zezwalasz na
      dokarmianie dziecka, ze chcesz jak najszybciej przystawic do piersi,
      mozesz wyegzekwowac, aby odpowiednia adnotacja (na czerwono ;-)
      znalazla sie na pierwszej stronie Twojej dokumentacji. Uparcie o tym
      przypominac, ze nie pozwalasz na podanie butli. Po porodzie/cc
      kobieta jest slaba i ma malo sily na walke z inercja szpitala,
      dlatego warto, jesli Twoj partner bedzie w poblizu, jego przygotowac
      i uzbroic ;-), aby byl dobrym rzecznikiem Waszych praw i pilnowal ,
      aby mozliwie szybko dziecko zostalo Ci przyniesione ( a najlepiej
      czekalo na Twoj powrot z sali operacyjnej w objeciach tatusia :-).
      Nie wiem, czy kiedykolwiek, po jakimkolwiek porodzie (psn czy cc),
      pojawial sie mlekotok od razu, zwykle sa to pojedyncze krople siary,
      wiec nie trzeba sie martwic tym, jak wyglada karmienei i pokarm w
      pierwzych godzinach/dobach po porodzie.
      • emi.76 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 21.04.09, 12:16
        Ja rodziłam również przez cc i dostałam córkę dopiero w 2 dobie,
        ponieważ podano mi specjalny lek na krzepliwośc i to warunkowało,ze
        dzidziuś mógł dopiero ssac tak późno. Wszystkie dziewczyny rodzące
        wtedy ze mną (przez cc) dostawały ten lek i dzieci były dostawiane z
        opóźnieniem. Zależy jednak wiele od szpitala, ale w większości z
        nich idą na łatwiznę i dokarmiają maleństwa butlami -żeby był spokój
        na czas "dochodzenia " matki do siebie.
        Moja córka wróciła do ssania piersi bez problemu mino,że ssała
        dopiero od 2-giej doby. Powodzenia...
        • mruwa9 terefere 21.04.09, 12:33
          Clexan? Tez dostawalam, codziennie, az do dnia wypisu. karmilam bez
          problemu. Dla personelu kazdy pretekst dobry... przez 2 doby nie
          ogladac nowonarodzonego dziecka?? Toz to sadyzm, zarowno wobec
          dziecka, jak i matki!
          • aannagr Re: terefere 21.04.09, 14:31
            Też dostawałam clexan. I w szpitalu i jeszcze po wyjściu - w sumie 14 dni. Cały
            czas karmiłam...
            • basiak36 Re: terefere 21.04.09, 18:49

              Tez dostawalam, plus leki na nadcisnienie bo z powodu choroby nerek i
              nadcisnienia mialam nagla cc w 38tc.
              Coreczka byla ze mna w niecala godzine po cieciu i caly czas byla przy mnie,
              ssajac non stop:)
          • emi.76 Re: terefere 21.04.09, 21:51
            Nie znam nazwy tego leku. Może to i ten , który wymieniłas. Chce
            tylko dodać,że małą miałam od razu przy sobie. Nikt nie musiał mnie
            od niej separować- tylko cały personel nie pozwalał karmić, a mnie
            aż skręcało: bo dzidzia przy mnie- ale bez cycusia od razu.
            pozdrawiam
    • mama_frania Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 21.04.09, 15:47
      Ja nie mialam cc, ale w szpitalach, w których rodzilam matka dostaje dziecko do
      nakarmienia po cc- w jednym od razu jak trafi na salę pooperacyjną, w drugim po
      około 2 godzinach. W obu szpitalach w pierwszej dobie po cc położne pomagają
      przystawić dziecko do piersi. W obu tych szpitalach jesli trzeba dokarmić
      dziecko mieszanką robi się to strzykawką z drenem a nie butelką, zeby nie
      zaburzyc odruchu ssania piersi.
    • basiak36 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 21.04.09, 18:47

      Dziecko rodzi sie i zarowno one jak i matka sa zaprogramowane aby byc razem.
      Separacja nigdy nie jest norma.
      I cc nie jest zadnym powodem aby separowac -niby ulatwienie bo matka 'odpoczywa'
      ale tak naprawde spore utrudnienie bo w pierwszych godzinach po porodzie dziecko
      ma najsilniejszy odruch ssania. Odseparowane od matki nie dostaje siary, ktorej
      jest owszem malutko, ale spelnia wazna funkcje solidnej porcji przeciwcial i
      przygotowuje uklad pokarmowy na pojawienie sie pokarmu w wiekszej ilosci w 3-5
      dobie. Jesli dziecka sie pozbywa tego, ma to okreslone konsekwencje, szczegolnie
      jesli dostaje zamiast siary sztuczna mieszanke.

      Po cc pokarm jest tak samo jak po sn. Trzeba tylko przystawiac dziecko bardzo
      czesto, zwykle chca ssac non stop - nie sugerowac sie miekkoscia piersi itp.
      Pokarm jest, nawet jesli nie da sie go odciagnac:)
      • geos Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 08:00
        Dzieki dziewczyny.
        Juz programuję męża żeby starał sie o podanie mi maluszka jak najszybciej.
        • rooms Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 09:13
          po cc dostałam córkę po 8h (wcześniej nie wolno mi było podnosić głowy po
          znieczuleniu) i powoli uczyłyśmy się karmienia (obie:)). Inna sprawa, że
          specjalnie nie była głodna, ponoć nałykała się wód płodowych (i nimi ulewała),
          choć mam pewne podejrzenia, że ją dokarmiano choćby glukozą. Na noc zabrano ją
          na oddział noworodkowy, a potem już cały czas była ze mną. Mały kryzys 2 doby po
          urodzeniu przy "doskonaleniu" techniki zasysania, ale poza tym - super. Lekarze
          co prawda próbowali mnie wkręcić, że mam za mało pokarmu i powinnam ściągać i
          karmić butelką, żeby wiedzieć ile zjada, bo mała spadała na wadze (jakby to nie
          było normalne po urodzeniu!), ale się nie dałam, w 4. dobie zaczęła przybierać i
          bez problemu karmimy się do tej pory (czyli siódmy miesiąc):)
          • basiak36 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 09:28
            Podziwiam za determinacje przy takim poziomie wiedzy o laktacji w szpitalu...
            Z tym lezeniem po cc to chyba kwestia kulturowa, ani w UK ani w USA sie nie
            lezy, od razu mozna siedziec tyle ze z chodzeniem wiadomo trzeba poczekac az
            znieczulenie przejdzie.

            W pierwszej dobie dziecko nie ma sie jakos najadac, ma uczyc sie ssac i
            wydobywac z piersi malenkie ilosci siary. Warto o tym pamietac, bo niestety w
            wielu szpitalach pokarm jest wtedy jesli tryska na wszystkie strony.

            Tutaj w UK w ogole sie nie wazy dzieci do 6-7 doby najwczesniej, jedynie
            sprawdza czy dzieci ssaja czesto, sikaja i nie sa spiace. Wazenie w tym czasie
            nie ma sensu bo wiadomo ze wiekszosc dzieci spada na wadze.
    • budzik11 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 09:25
      Nie wiem w ogóle, co to znaczy "dziecko podaje się matce". A matka nie ma tu nic
      do powiedzenia?? To zależy do woli personelu szpitalnego, co się dzieje z moim
      dzieckiem? No żesz... Ja poprosiłam o przywiezienie dziecka jak tylko
      otrzeźwiałam po narkozie - nie wiem, max. 2 godziny po operacji. Nie pytałam,
      czy mogę - po prostu powiedziałam do pielęgniarki "Proszę przywieźć mi syna". I
      był już potem ze mną cały czas, spał ze mną (łóżka były drewniane, z
      podnoszonymi bokami, więc nie mógł spaść. Gadały tylko, że to niehigieniczne
      kłaść noworodka do łóżka, bo odchody poporodowe, blablabla. Olałam, karmiłam od
      początku. Nie zastanawiałam się, czy mam pokarm - po prostu przystawiałam
      dziecko do piersi a ono ssało. I tyle.
      • mruwa9 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 10:02
        Dokladnie tak. Personel nie robi łaski, że przynosi dziecko matce. W
        moim przypadku, po pierwszym cc, co prawda trzeba było stoczyc bitwe
        z polożnymi o rooming in i szybkie przystawienie dziecka do piersi
        (owa bitwę dzielnie przyjął na swoją klatę mój mąż), w efekcie czego
        personel do tego stopnia się na nas obraził, że przez cały pobyt w
        szpitalu pies z kulawą nogą do mnie nie zajrzał, leżałam na sali
        sama, z dzieckiem przy piersi (dobrze, że mąż przychodził tak często
        i był ze mną tak długo, jak się dało). Warto było :-)
      • basiak36 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 12:01
        A ja przyznam ze nie miesci mi sie w glowie ze mozna dziecko po prostu gdzies
        zabierac.. raz polozna wziela mala na 10 minut, zeby ja ponosic chwile, za 5
        minut poprosilam zeby ja oddala mi bo czulam sie dziwnie nie wiedzac gdzie mala
        jest. Nie wyobrazam sobie zabrania dziecka zebym ja na przyklad miala spac. Mala
        lezala obok mnie i spala sobie ze mna, ssajac kiedy chciala.
        Nie rozumiem idei separacji i nie wiem w jaki sposob mialaby matce pomagac, w
        koncu za noworodkiem nie trzeba biegac, lezy sobie i albo spi, albo ssie albo
        placze:)
        Gdyby ktos po cc chcial ja gdzies zabierac, zwyczajnie bym sie nie zgodzila i tyle.
        • kaeira Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 26.04.09, 12:41
          > Nie wyobrazam sobie zabrania dziecka zebym ja na przyklad miala spac.

          A sobie świetnie wyobrażam. W moim stanie totalnego wycieńczenia byłam
          wdzięczna, że położna zabrała małą w środku nocy (2 albo 3 po porodzie), mówiąc,
          że da jej trochę glukozy... marzyłam jedynie o śnie, odpoczynku i spokoju. A
          dodam, że obok na kanapie był partner - więc wcale nie byłam sama.
    • aaaa133 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 11:04
      Ja dostałam córke od razu jak mnie przewieziono na salę
      pooperacyjną.Zaraz przyszła położna i przystawiła małą do piersi,
      żeby sobie trochę possała.Później co jakiś czas przychodziła i
      przystawiała córkę.Na noc jak mąż już wyszedł ode mnie(ok.23) to
      położna zabrała córkę, bo ja nie mogłam jeszcze wstawać i rano o 6
      dostałam ją z powrotem.Z tymże napewno była nakarmiona bo długo
      sobie spała i wcale nie chciała jeść. Po południu jak już pozwolono
      mi wstać i chodzić sama sobie przystawiałam córkę i juz mi jej nie
      zabierano, chyba że na jakieś badania.A pokarm pojawił się już od
      samego początku, mimo że cesarka była planowana.
      • midla Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 12:15
        Naprawdę, włos się jeży na głowie, że jeszcze są takie praktyki. W
        moim szpitalu na szczęście dziecko zaraz po zabiegach
        pielęgnacyjnych przystawiono do piersi i potem spało sobie słodko na
        mnie. A Clexane też brałam cały czas.
        • elfnet Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 13:16
          w moim przypadku od razu po cc przywozono dzieci- na zyczenie rodzacej. ja np
          nie moglam sie pozbierac po operacji i proprosilam o przywiezienie dziecka po
          ok. 3 h. caly czas lezalam- nie podnosilam glowy. potem przyszla polozna
          przystawic malego, ale on caly czas spal i nie chcial ssac, wiec polozna
          przytulila go do mojego nagiego ciala i powiedziala zebym sobie z nim tak
          polezala, bo on tego potrzebuje:))
          na noc musialam specjalnie poprosic zeby zabrali dziecko, bo naprawde sie nie
          czulam na silach. ale na kazde zawolanie dziecko przywozili spowrotem, wiec co
          szpital- to inne zasady.
          wiedz jednak, ze czasami mozliwosc "oddania" dziecka ma swoje zalety.
          moje dziecko w pierwszej dobie caly czas spalo i w ogole nic nie jadlo.
        • basiak36 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 14:54
          midla napisała:

          > Naprawdę, włos się jeży na głowie, że jeszcze są takie praktyki. W
          > moim szpitalu na szczęście dziecko zaraz po zabiegach
          > pielęgnacyjnych przystawiono do piersi i potem spało sobie słodko na
          > mnie.

          Dokladnie, np tutaj w UK w ogole nie ma rutynowej separacji po cc. Noworodek ma
          byc przy mamie i tyle.
          Poza tym tak naprawde, na czym polega to zajmowanie sie dzieckiem wtedy:))
          Przekladaniem z piersi lezac albo na jednym albo na drugim boku:) Dyskomfort po
          cc wiadomo jest, ale nie jest zle.
          • ciociacesia a moje ryczało 22.04.09, 20:38
            i ryczało i ryczało. possało chwile wypluwało i sobie ryczało. a jak w koncu
            usnelo, to obudziłam bo myslałam ze nie oddycha i znów ryczało do rana. po 4
            dniach w szpitalu byłam ledwie zywa. bo nawet jak dziecina spała to pozostałe
            mamy akurat karmiły swoje, albo gadały albo ich dzieci akurat ryczały. tak mi
            sie srasznie do omu chialo zeby mnie chłop odciazył (na rekach mu sie
            uspokajała). a ja byłam po leciutkim psn a nie zadnej operacji
            • mad_die Re: a moje ryczało 25.04.09, 19:59
              Jezusicku drogi!
              4 dni po psn leżałaś w szpitalu? Mam nadzieje, ze chociaż powód był ważny...
              Ja po też leciutkim psn o 9.30 już o 14 byłam w domu!! I byłam przeszczęśliwa! W
              swoim łóżku, z córką przy piersi :)
              • ciociacesia taa 26.04.09, 12:11
                wazny jak ze cie przepraszam - drugiego dnia polozna zle dziecko zwazyła i nie
                chcieli do domu puscic. ta to bym trzeciego dnia wyszła pewnie. bo czekałam jak
                głupia na immunoglobine, ktora podali dopiero jak dziecku w karte zajrzałam i
                sie upomniałam
    • archeopteryx Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 20:26
      Mi przyniesiono córkę i przystawiono do piersi niemal od razu po tym
      jak znalazłam się na sali pooperacyjnej. Później przynoszono ją
      kilka razy na dobę żebym mogła karmić, a "na stałe" dostałam ją w
      połowie drugiej doby po cc gdy już byłam na tyle sprawna żeby móc
      wstawać i przewijać dzieciątko. Przy czym wiem, że te kobiety, ktore
      szybciej dochodziły do siebie, mogły dostać dziecko wcześniej.
      • mruwa9 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 22.04.09, 20:30
        albo odwrotnie: kobiety, ktore maja noworodka przy sobie, maja
        silniejsza motywacje do szybkiego pozbierania sie po cc.
        • szamiran81 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 23.04.09, 12:55
          Ja przystawiłam dopiero w trzeciej dobie po cc. W pierwszej nie mogłam się
          ruszać, a w drugiej nic nie leciało, masowałam sobie piersi, nie wiem czy to
          pomogło, ale od tej trzeciej doby karmię już 18 miesięcy, wtedy nie obyło się
          bez małych problemów, obolałych piersi. Nie umiałam przystawiać prawidłowo, ale
          się nauczyłam, trochę pomogły położne, choć na wielkie zaangażowanie z ich
          strony nie można było liczyć. Teraz domagałabym się dziecka od razu, ale wtedy
          byłam kompletnie zielona, wstydziłam się, nie wiedziałam jak się za to zabrać,
          czułam się bardzo zagubiona. Wiem, że to głupie, ale wtedy tak się czułam. W
          czasie ciąży często zaglądałam na to forum, bardzo chciałam karmić piersią.
          Udało mi się mimo tak późnego przystawienia.
    • ada1 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 25.04.09, 18:49
      Geos, przygotuj się na wszystko. Ja gdybym wiedziała wtedy to, co
      teraz wiem, uniknęłabym blisko 2-miesięcznych problemów z techniką
      ssania małej i kilku wizyt w poradni laktacyjnej.
      Też miałam cc a pokarm dopiero zaczął się pojawiać w 3 dobie - kilka
      kropel siary. Za to w 4 nawał i potworne obrzęki.
      W szpitalu po godznie od cc dostałam dziecko, co z tego kiedy nie
      miałam go czym nakarmić. Położne jedynie pokazały jak należy
      przystawić małą i to wszystko. Kazały to robić jak najczęściej, pić
      wodę, herbatki laktacyje i pracować na sucho laktatorem. Przez całe
      swoje życie nie wypiłam tyle wody co w ciągu tych 3 dni... Ręka
      odpadała od pompowania laktatorem a pokarmu brak. Córeczka patrzyła
      na mnie tymi wielkimi niebieskimi oczkami i potwornie płakała z
      głodu. Myślałam że mi serce pęknie. Po kilkudziesięciu
      przystawianiach "na pusto" mała zbuntowała się i nawet nie chciała
      na pierś patrzeć. Nic z niej nie leciało, więc nie kojarzyła się jej
      z niczym dobrym. Nikt mi nie pomógł, nikt nie powiedział czym grozi
      dokarmianie butlą, nikt nie zaproponował alterntywy. W pewnym
      momencie położna przyniosła mieszankę i małą nakarmiła butlą.
      Dziecko wreszcie pierwszy raz slodko zasnęło. Do konca pobytu w
      szpitalu dostawała butlę, kiedy wróciłyśmy do domu, pojawił się
      pokarm i próbowałam ją karmić piersią, wtedy zaczęły się jazdy.
      Trwały ok. 2 miesięcy ale dałyśmy radę! Mała skończyła 4 miesiace,
      jest wyłącznie na piersi i ma piękne przyrosty.
      Teraz gdybym miała przez to wszystko jeszcze raz przechodzić, przede
      wszystkim zaopatrzyłabym się w strzykawkę z pepitą (cieniutki
      sączek), lub od razu zakupiłabym zestaw do SNS żeby nie męczyć
      siebie i dzieciątka, w każdym bądź razie NIGDY WIĘCEJ ŻADNYCH
      BUTELEK ZE SMOCZKIEM!!!!!!!!!
      • geos Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 26.04.09, 10:15
        A gdzie taka strzykawkę można dostać?
        Normalnie w aptece?
        • mruwa9 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 26.04.09, 10:22
          zwykle strzykawki 20ml, do kupienia w aptece. Sterylne, tanie (mozna
          uzywac jednorazowo, nie bawiac sie w mycie i wyparzanie). Sa 2
          szkoly karmienia strzykawka: slyszalam, ze niektore mamy nakladaja
          wezyk-drenik (jak do kroplowki) na strzykawke i przytrzymuja ten
          dren palcem przy podniebieniu dziecka, dziecko ssie palec mamy/taty,
          jednoczesnie pomalu naciska sie tlok strzykawki i podaje pokarm. Ja
          podawalam bezposrednio ze strzykawki do buzi dziecka, ale nie
          wtrzykujac do gardla (dziecko moze sie zakrztusic), ale po kropelce,
          po policzku, dajac czas na przelkniecie.
        • mruwa9 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 26.04.09, 10:27
          tak czy owak, lepiej zamiast nastawiac sie na "niemanie" pokarmu,
          lepiej wymusic na personelu, zeby podano Ci dziecko do piersi jak
          najszybciej po zabiegu, przystaw, pozwol ssac do woli , bez
          zastanawiania sie nad tym, czy masz pokarm, czy nie. Nie ma lepszego
          sposobu. I najlepiej w ogole nie pozwol dokarmiac noworodka,
          zwlaszcza butla: zaznacz to przy przyjeciu do szpitala, kaz
          podkreslic na czerwono, wowczas, jesli jednak zaszlaby potrzeba
          dokarmienia, trzeba bedzie Cie kazdorazowo pytac o zgode.
          Pokarm po cc pojawia sie jak po zwyklym porodzie, nie daj sobie
          wmowic, ze cc "na zimno" oznacza problemy z laktacja.
          • 987ania Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 26.04.09, 10:31
            W wielu szpitalach są już konsultanci laktacyjni, dobrze się dowiedzieć czy taka
            osoba jest na oddziale.
            Po cc pokarm jest tak samo jak po psn ale w pierwszych dobach leci siara a nie
            "normalne" białe mleko jak się mamy spodziewają.
            Powodzenia
          • geos Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 26.04.09, 15:17
            dziękuję za wszystkie rady
            Nie nastawiam się na barak pokarmu ale wole się przygotować na inne
            ewentualności, żeby nie zastanawiać się tam co robić tylko już wiedzieć :o))
            • ada1 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 26.04.09, 21:56
              Bardzo dobrze Geos! Masz rację, musisz być przygotowana na różne
              ewntualności. Ja byłam na 200% pewna, że od razu będę karmić
              piersią, bo przecież "Pokarm po cc pojawia sie jak po zwyklym
              porodzie" tyle się tego naczytałam, tak zakodowałam, że nawet do
              głowy mi nie przyszło, że może być inaczej. A tu taka przykra
              niespodzianka! Nie byłam na to przygotowana, nie wiedziałam jak
              postępować, co robić - jak dziecko we mgle. Na pomoc w szpitalu nie
              ma co liczyć. Położne mają tylko dwa rozwiązania:
              1. przystawiać dziecko
              2. podać mleko modyfikowane butlą
              Niby w szpitalu jest doradca laktacyjny ale tylko dwa razy w
              tygodniu po 3 godziny. Podany jest tel. stacjonarny, którego nikt (w
              godzinach pracy doradcy) nie odbiera. Czyli doradca jest, a jakoby
              go nie było ;)
              Kup strzykawkę i ten sączek, kosztuje grosze a pomóc może dużo, choć
              żczę ci abyś nigdy nie musiała z niego korzystać :)
              Pozdr.
            • mruwa9 geos, polecam uwadze: 27.04.09, 22:21
              Nastawiajac sie na rozne ewentualnosci, moze zaczac sie tak:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=86105637&a=86105637

              a skonczyc sie tak:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=94486147&v=2&s=0
              i tak:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=94321030&v=2&s=0

              Tak naprawde najlepiej przed porodem wyposazyc sie w gruntowna
              wiedze na temat laktacji. I w telefon do sprawdzonego konsultanta
              laktacyjnego. To jest o wiele wazniejsze, niz strzykawki i laktatory
              IMHO.
              • basiak36 Re: geos, polecam uwadze: 27.04.09, 23:28
                >
                > Tak naprawde najlepiej przed porodem wyposazyc sie w gruntowna
                > wiedze na temat laktacji. I w telefon do sprawdzonego konsultanta
                > laktacyjnego. To jest o wiele wazniejsze, niz strzykawki i laktatory
                > IMHO.

                Zgadzam sie w zupelnosci. Ja wyposazona w wiedze, olewalam objawy typu dziecko
                wiszace na piersi non stop, miekkie piersi, zero uczucia jakiegokolwiek pokarmu,
                plus normalny na tym etapie spadek wagi (w normie, nie wiecej niz 10%), plus co
                jakis czas placzace dziecko. I dzieki temu nastawieniu, zadne pomoce nie byly mi
                potrzebne. Raz tylko w drugiej dobie skusilam sie na probe wycisniecia siary i
                ledwo z mozolem wylazlo mi pare kropel:)
                Wiem ze w podobnej sytuacji wiekszosc mam juz bylaby przekonana ze mleka nie ma
                i machina ingerencji z dokarmianiem i cudami innymi by ruszyla.
                • mruwa9 Re: geos, polecam uwadze: 27.04.09, 23:34
                  basiak36 napisała:


                  > Wiem ze w podobnej sytuacji wiekszosc mam juz bylaby przekonana ze
                  mleka nie ma
                  > i machina ingerencji z dokarmianiem i cudami innymi by ruszyla.

                  malo: ow rzekomy "brak pokarmu" zapewne zostalby radosnie wmowiony
                  mlodej, bezradnej mamie, przez polozne, ktore
                  chetnie "uszczesliwia" matke i dziecko butla z mieszanka :-(
                  • 987ania Re: geos, polecam uwadze: 28.04.09, 00:16
                    mruwa zapomniałaś o zatroskanym brakiem pokarmu pediatrze ;)
                  • ada1 Re: geos, polecam uwadze: 28.04.09, 19:14
                    Czasami nic nie trzeba wmawiać, bo brak pokarmu jest faktem. Takie
                    sytuacje NIESTETY się zdarzają :(
                    • basiak36 Brak pokarmu 28.04.09, 20:28
                      ada1 napisała:

                      > Czasami nic nie trzeba wmawiać, bo brak pokarmu jest faktem. Takie
                      > sytuacje NIESTETY się zdarzają :(

                      Sa to niezmiernie rzadkie przypadki, 1-5% kobiet, i dotycza wyprodukowania
                      wystarczajacej ilosci pokarmu, nie jego braku.
                      Zreszta kiedys zebralam troche zrodel badan w tym temacie:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=76892378&a=76913410
                      ZObacz moj post powyzej, takie objawy jak ja mialam wiekszosc kobiet by uznala
                      za 'brak pokarmu'.

          • basiak36 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 26.04.09, 15:22
            mruwa9 napisała:

            > tak czy owak, lepiej zamiast nastawiac sie na "niemanie" pokarmu,
            > lepiej wymusic na personelu, zeby podano Ci dziecko do piersi jak
            > najszybciej po zabiegu, przystaw, pozwol ssac do woli , bez
            > zastanawiania sie nad tym, czy masz pokarm, czy nie.

            Dokladnie, i najlepiej nie pozwalac aby dziecko gdziekolwiek zabierali.
    • faq Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 29.04.09, 10:25
      mialam dwa cc i dwokrotnie dziecko przystawilam do piersi tuz po zabiegu jak
      tylko zostalam wybudzona - a mialam pelna narkoze.
      Potem na sali pooperacyjnej, zeby miec dziecko musi ktos z Toba byc - bo po
      znieczuleniu czesciowym nie powinno sie wstawac ani nawet glowy unosic przez
      kilka godzin - zwiazane z cisnieniem w rdzeniu - moze wywolac bole glowy i
      pewnie jeszcze jakies powiklania. W kazdym razie ja po pelnej narkozie takich
      obostrzen nie mialam i wieczorem moglam juz usiasc. Dzieckiem mozna sie zajmowac
      samodzielnie po tzw. pionizacji, czyli po wizycie rehabilitanta. Ale jakbym
      miala czekac na pojawienie sie tej osoby to czekalabym do poludnia, wiec przy
      drugim dziecku spionizowalam sie sama i o 6 rano poszlam po dziecie - ale druga
      cesarke zwykle lepiej sie znosi, wiec nie zdziw sie jak sie nie bedziesz w
      stanie ruszyc. Najlepiej lakbys miala meza przy sobie albo zaprzyjkazniona
      pielegniare :)
      • basiak36 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 29.04.09, 11:37
        faq napisała:

        > Potem na sali pooperacyjnej, zeby miec dziecko musi ktos z Toba byc - bo po
        > znieczuleniu czesciowym nie powinno sie wstawac ani nawet glowy unosic przez
        > kilka godzin - zwiazane z cisnieniem w rdzeniu - moze wywolac bole glowy i

        Nie tutaj gdzie ja rodzilam, w UK, wiem ze w USA tez nie. Spokojnie od razu po
        cc moglam siedziec w lozku (tyle ze musialam poslugiwac sie w tym celu pilotem
        do lozka):)), podobnie jak inne mamy.
        • mruwa9 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 29.04.09, 11:40
          ja po ostatnim cc z sali operacyjnej wyjechalam w pozycji
          polsiedzacej :-) Fakt, w 4. dobie dopadl mnie bol glowy (trwajacy
          kilka godzin), nie wiem, czy mial zwiazek ze znieczuleniem.
          • 987ania zzo i pop 29.04.09, 15:47
            W znieczuleniu zewnatrzoponowym nie wykonuje się cc. ZZO podaje się przy
            porodach drogami natury. Po tym znieczuleniu nie trzeba leżeć płasko.
            W znieczuleniu podpajęczynówkowym robi się cc. W PL każą leżeć na płasko w
            zależności od szpitala od 6 do 24h. W cywilizowanych krajach, anestezjolog ma do
            wyboru różne kształty i grubości igieł o wkłucia. Z badań, które ja czytałam,
            wynika że ból głowy pojawić się może po źle wykonanym znieczuleniu i właśnie o
            dobór igieł m.in. chodziło.
            Tutaj jest fajny link, w którym to wszystko jest wyjaśnione:
            www.znieczulenie.yoyo.pl/znieczulenie.podpajeczynowkowe/faq.znieczulenie.podpajeczynowkowe.html#10
        • faq Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 29.04.09, 12:40
          kwestia miejsca wklucia? nie mam pojecia czemu, ale w polskich szpitalach
          procedudra jest 24h na plasko. Poniewaz nie kazda pielegniara wiedziela, ze ja
          po ogolnym, wiec co rusz, ktoras z krzykiem wpadala, ze siedze. Z pilotem
          lozko, powiadasz, a przystojny chociaz byl? ;)
          • basiak36 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 29.04.09, 13:12
            faq napisała:

            > kwestia miejsca wklucia? nie mam pojecia czemu, ale w polskich szpitalach
            > procedudra jest 24h na plasko. Poniewaz nie kazda pielegniara wiedziela, ze ja
            > po ogolnym, wiec co rusz, ktoras z krzykiem wpadala, ze siedze. Z pilotem
            > lozko, powiadasz, a przystojny chociaz byl? ;)

            Hehe, zalezy ktory:))

            Co do lezenia, mnie glowa bolala po pierwszym porodzie z zzo, porod naturalny.
            Ale wtedy mimo wklucia nie kaza lezec przez 24h? Wiec czemu po cc w Polsce kaza?
            • faq Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 29.04.09, 13:40
              nie znam sie na tym, ale zdaje sie zzo do porodu jest wykonywane w innym
              miejscu, miedzy inne kregi niz to do cc.
    • novinka1 Re: Karmienie po cc a zwyczaje szpitalne 29.04.09, 12:33
      Ja mialam cc nieplanowane, z zzo. Maly urodzil sie o 1:15, dostalam go po tym
      jak sie obudzilam rano - juz nie pamietam ktora to byla godzina, ale chyba
      wczesna w miare. I oczywiscie od razu dostal piers. W szpitalu byl raz
      dokarmiony glukoza i ze dwa razy mlekiem - kolejnego dnia w nocy, zebym mogla
      odpoczac po cięciu.
      Po 24 godzinach skurczów mialam sile jedynie zeby dac buzi maluszkowi tuz po
      "wyjęciu".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka