Dodaj do ulubionych

Zalamka :(((

26.09.04, 19:49
Dostalam dzis wezwanie do sadu na KOLEJNA sprawe o obnizenie alimentow sad((
Tym razem ex wzial sobie adwokata, na to go stac, na apelacje go stac, a na
cholerne 20% zarobkow dla wlasnego dziecka, ktorego nie widzial od roku go
nie stac sad((((
Mam dosc sad((
Pozdrawiam smutno
Obserwuj wątek
    • konkubinka Re: Zalamka :((( 26.09.04, 20:09
      Aga
      Na kogo mysmy trafily?????Skad te typy sie biora...A jak pieknie kamufluja sie
      na poczatkusad((((
      • pelaga Re: Zalamka :((( 26.09.04, 20:33
        konkubinka napisała:

        > Aga
        > Na kogo mysmy trafily?????

        Na imitacje, na marne imitacje mezczyzn, bez uczuc, bez honoru i bez ambicji.

        > Skad te typy sie biora...

        Nie wiem... sad((

        > A jak pieknie kamufluja sie na poczatkusad((((

        Chyba my tez nie chcemy wielu rzeczy widziec na poczatku, a jak sie zdejmuje
        rozowe okularki, to juz jest za pozno sad(( Ech...

        Wsciekam sie na ojca, ze zalatwil mu prace, na mame, ze pomogla mu kiedys zdac
        egzamin, wsciekam sie na kazdy przyjazny gest, do ktorego bylam zdolna, a moja
        mama do mnie:
        "wsciekniesz sie jeszcze bardziej jak sobie przypomnisz, jak po spiochy dla
        Zuzi (nowej corki exa) lecialas". I miala racje, wscieklam sie sad((
        Czuje sie jak skonczona frajerka, ze przez tyle lat wykazywalam wciaz nowe
        poklady dobrej woli. Ale to juz przeszlosc, teraz bede wredna ex, jak przystalo
        na prawdziwa ex. Takiej wrednej jeszcze mnie NIKT nie znal, on pozna.
        I moze stad biora sie wlasnie te wredne ex??? Jak im juz sie tak zjadzie za
        skore, ze wyczeprpuja sie poklady ludzkich uczuc w stosunku do takich smieci i
        zaczyna sie zwyczajna wendetta???
        Pozdrawiam smutno
        • szymon00 Re: Zalamka :((( 26.09.04, 20:52
          Pelaga:

          "Uprzejmie prosze aby moich postow nie komentowali obroncy praw ojca, bo mnie
          interesuja jedynie prawa dziecka."

          >>> kurcze a chciałem coś napisać, oczywście to by była "sucha" i "rzeczowa"
          opinia prawa. Ale mając na uwadze powyższe, spełniam Twoją prośbę, życząc
          wszystkiego dobrego.
          • pelaga Re: Zalamka :((( 26.09.04, 21:10
            szymon00 napisał:

            > kurcze a chciałem coś napisać, oczywście to by była "sucha" i "
            > rzeczowa" opinia prawa.

            Szymon nie denerwuj mnie, bo ja mam dzis zmniejszony prog odpornosci na
            podstepne zarty. A jak Ci cos prawnego przychpdzi do glowy to napisz to, prosze.

            > Ale mając na uwadze powyższe, spełniam Twoją prośbę,

            Jakos Ty wypowiedziami na TYM forum nie nakresliles swojej postaci, jako
            zajadlego obroncy praw WSZYSTKICH ojcow, nawet tych, ktorzy maja te prawa w
            nosie.

            > życząc
            > wszystkiego dobrego.

            Chcialambym miec to juz za soba, ale cos mi mowi, ze ta walka bedzie dluga i
            zaciekla. Nie dziekuje, zeby nie zapeszyc.

            Pozdrawiam smutno
        • walkiria7 Re: Zalamka :((( 26.09.04, 20:55
          "Jak im juz sie tak zjadzie za
          skore, ze wyczeprpuja sie poklady ludzkich uczuc w stosunku do takich smieci i
          zaczyna sie zwyczajna wendetta???"

          Wiesz co to jest wendetta? Walka do ostatniego potomka dla samej zemsty. Na
          końcu juz nikt nie pamieta po co i dlaczego sie mścił. Nie warto sie mscic!
          Warto walczyc. Ale zemsta? Zemsta ludzi o wielkim sercu wypala, maluczkim zaś
          wyznacza cel. Walcz o siebie, ale sie nie mscij. Tez sobie weź adwokata. Jaki
          ma powod zeby obnizyc alimenty? Jesli nie stracil pracy, nie ma żadnego powodu
          na ich obniżenie. Zacznij dzieciaka wysylac na jakies dodatkowe zajecia. Nawet
          przedszkolakom mozna takie zafundowac i udowodnij w sądzie ze wydatki na
          dziecko wzrosly. Ale zemsta i wrednosc... To nie w moim stylu i mam nadzieje ze
          nie w twoim równiez.
          • konkubinka Re: Zalamka :((( 26.09.04, 21:25
            wlasnie
            wystap teraz o adwokata z urzedu, co ci szkodzi Pel....?
            • pelaga Re: Zalamka :((( 26.09.04, 21:43
              konkubinka napisała:

              > wystap teraz o adwokata z urzedu, co ci szkodzi Pel....?

              W sytuacji w ktorej ja wlasnie stracilam prace (i nie wiem, kiedy znajde inna)
              nie moge sobie pozwolic na byle jakiego adwokata. Ja tych pieniedzy potrzebuje.
              Bede wnosic o zasadzenie wiekszosci obowiazku alimentacyjnego od ojca, ktory
              nie spelnia innych swoich obowiazkow.
              I mam dobrego adwokata, niestety nie jest tani, ale mysle, ze warto. Przeciez
              ja z takich wydatkow jak terapia, czy basen dla dziecka zrezygnowac nie moge.
              Zaryzykuje...
              Pozdrawiam
    • osa125 Re: Zalamka :((( 26.09.04, 21:41
      Czy oni zawsze byli tacy ? Zastanawia mnie to bo kurcze przeciez wiedzialyscie
      chyba z kim idziecie do lozka no tak czy nie? A moze sie zmienili po
      zaplodnieniu odrazu?
      • pelaga Re: Zalamka :((( 26.09.04, 21:44
        osa125 napisała:

        > Czy oni zawsze byli tacy ? Zastanawia mnie to bo kurcze przeciez
        > wiedzialyscie
        > chyba z kim idziecie do lozka no tak czy nie? A moze sie zmienili po
        > zaplodnieniu odrazu?

        Daj sie zaplodnic, to zobaczysz.
      • maminka_wiktorynki Re: Zalamka :((( 27.09.04, 09:30
        hahaha! Tak, masz rację. Przed "pójściem do łóżka" z ojcem mojej córeczki dałam
        mu test na osobowość do wypełnienia! A teraz serio...pierwsze słowa po tym jak
        powiedziałam wtedy narzeczonemu:"kochanie...musimy sprawić sobie psa, bo dzieci
        lepiej wychowują się ze zwierzętami" było:" zabiję cię! Na wizytę do lekarza
        idziemy z twoim ojcem bo przysięgam,że cię zabiję!" Cóż...mimo tego wzięłam
        ślub, ale na szczęście już biorę rozwód. Naiwność i jakaś chora wiara w
        człowieka kazała mi spróbować no i jestem bogatsza w jedno doświadczenie!
        i odpowiadając na Twoje pytanie
        > A moze sie zmienili po
        > zaplodnieniu odrazu?
        na to wyglądacrying
        Pozdrawiam!
      • grey-pippin Re: Zalamka :((( 27.09.04, 11:04
        co innego widziec a co innego przewidziec wink)), gratuluje jesli jestes
        jasnowidzaca, i obys nie oslepla he, he, he
    • osa125 Re: Zalamka :((( 26.09.04, 21:48
      Mam juz dziecko i tez z debilem ze tak powiem u mnie poprostu bylo tak ze on
      byl normalny do czasu jak sie dowiedzial ze jestem w ciazy pol roku , pozniej
      zobaczylam w nim innego drania nie chce byc nie mila poprostu jestem ciekawa
      jak bylo u was . Bo przeciez z draniami nie idziemy do lozka .
      • walkiria7 Re: Zalamka :((( 26.09.04, 22:15
        "Bo przeciez z draniami nie idziemy do lozka"

        Kiedy "dranie" zazwyczaj sa lepsi w łożku niz ci "porzadni".
        A tak na powaznie to "miłość jest slepa" jak kret! Jak umiałoby się popatrzyc
        na tego jedynego z boku inaczej widziałybysmy jego twarz. Klopot zeby nie
        popasc z milosci do nienawisci, bo jak by nie bylo uczucie to równie namietne
        ale bardziej rujnujace psyche i zycie niż nawet najgorsza miłość.
        • szymon00 Re: Zalamka :((( 26.09.04, 23:22
          Moim zdaniem nie dostanie obniżki alimentów, jeśli swój rodzicielski obowiązek
          wywiązuje jedynie poprzez alimenty. Obniżka alimentów jest trudna do
          wywalczenia, a już napewno przez rodzica, który na codzień nie spotyka się z
          dzieckiem.

          Ty ze swej strony zbieraj jak najwiecej rachunków, weź wypowiedznie z pracy i
          napisz odpowiedź do sądu na jego "pozew o obniżenie alimentów".
          Odpowiedź ową złóż dzień przed sprawą by Twój były nie mógł się dokładnie do
          tego przygotować.

          I Pelago do boju.

          pozdrawiam
    • lideczka_27 Re: Zalamka :((( 26.09.04, 23:29
      pelaga, spokojnie... Ja Ci tu w punktach, zobaczysz, że są szanse:
      1. straciłaś pracę - a dziecku potrzeby nie zmalały, nim nie znajdziesz
      kolejnej, pieniądze MUSZĄ się dla niego znaleźć - ojciec pracuje...
      2. coś kumam tyle o ile - Twój syn z jakichś powodów potrzebuje rehabilitacji -
      to ważny argument. Znajdź historię choroby, zbierz dokumentację (będziesz
      wiarygodniejsza, gdy się okaże, że dziecko NAGLE nie zaczęło chorować, tylko
      jest pod opieka specjalistów już jakiś czas itd.). Do tego dokładny opis tych
      rehabilitacji, potrzeby finansowe z tym związane (np. wyjazdy comiesięczne
      dalej do specjalistów - no trudno mi doradzić, bo nie wiem w czym rzecz...).
      Może jakieś terapie dla chłopca itd., no sama wiesz...
      3. Pamiętaj, że sam fakt urodzenia się ojcu drugiego dziecka jeszcze nie jest
      podstawą to zmniejszenia alimentów. A bezrobocie drugiej żony wcale – sądu ja
      nie obchodziłam – choć formalnie mąż jest odpowiedzialny za żonę (siedziałam z
      noworodkiem w domu, pełniłam bezpośrednią opiekę, bla, bla ,bla), to dla
      sędziny mogłam paść z głodu, więc jeśli on napisał o żonie, to nic mu z tego
      nie przyjdzie.
      4. Mocny argument - całkowita ignorancja dziecka przez ojca. Nie utrzymując
      kontaktów z synem, nie ponosi żadnych innych wydatków prócz zasądzonych
      alimentów. Gdy kontakty są częste - dziecko przebywa u ojca, tam się żywi,
      ojciec ma dodatkowe wydatki typu lekarz, ubranie, częste wypady rozrywkowe itd -
      to przemawia na korzyść zaangażowanego ojca. A tu dla Twojego eksa porażka.

      Kochana, wiem, że Ci ciężko. Czułam to samo, gdy ponosiliśmy bardzo duże
      wydatki na młodą, nie przyszło nam do głowy zmniejszać alimentów, gdy urodził
      się młody, M stracił pracę i było nam niewiarygodnie ciężko a w podzięce od
      eksi M otrzymał wniosek o podwojenie alimentów. To nóż w plecy, przestaje się
      wierzyć w sens swojej wyrozumiałości i dobroci.
      Nie żałuj, że kupiłaś te śpioszki - masz klasę, już kiedyś pisałam, że Cię za
      to podziwiam, dla mnie to piękny gest. To tylko dziecko, ma rodziców, jakich
      ma...
      Nie mścij się, stracisz kupę energii. Twoje nerwy udzielą się dziecku a wojna
      między Wami odbije na nim piętnem. Jeśli Cię stać na tego adwokata, jeśli dasz
      radę - weź i postaraj się zrobić wszystko, by syn nie stracił tych alimentów.
      Gdy będziesz bronić się sama - powiedz na sali, że Cię na obrońcę nie stać, bo
      jesteś bezrobotna a Twój syn ma wiele potrzeb... Naprawdę wątpię, by facet coś
      wskórał. Wiem, że teraz może trudno Ci w to uwierzyć, ale nie będzie mu łatwo.
      Pisz na priva, jeśli chcesz. I rzuć kilkoma szczegółami o czym on tam
      nabazgrał, dlaczego nagle go nie stać itd. Może razem coś wymyślimy.

      buźka, ściskam
      lidka
    • nooleczka Re: Zalamka :((( 26.09.04, 23:54
      Pelago, tak mi przykro sad

      Znowu się naszarpiesz sad

      Ale wygrasz na pewno - bądź dobrej mysli, bo masz dobre podstawy i dobry cel
      żeby wygrać
      • konkubinka Re: Zalamka :((( 27.09.04, 09:26
        moim zdaniem branie adwokata jest tu niepotrzebne.Naprawde to on ma tu wielki
        problem i skoro stac go na branie adwokata to i na alimenty powinno byc.Niech
        lepiej ta kase przeznaczy na nowe dziecko i nie bawi sie w sady.
        A adwokat z Urzedu wcale nie musi byc zly PelAga, sprawy alimentacyjne i
        rodzinne to jedne z łatwiejszych dla adwokata.Glowa do gory!Juz to , ze
        stracilas prace jest dla Ciebie na plus (oczywiscie w tej sprawie)
    • pelaga Re: Zalamka :((( 27.09.04, 10:49
      Dziekuje wszystkim za cieple slowa smile)))
      Juz mi dzis nieco lepiej, minela mi pierwsza wscieklosc smile))
      Ale na akty dobrej woli to moze juz nie liczyc moj ex, w zadnym temacie.
      Pozdrawiam
      • konkubinka Re: Zalamka :((( 27.09.04, 11:51
        wystap o adwokata z urzedu - mysle , ze i tak go nie dostaniesz a to znacznie
        wydluzy sprawe.No i bedzie swiadczyc o tym , ze Tobie i małemu nie jest zbyt
        kolorowo z tymi jego OGROMNIASTYMI alimentami
        • samodzielny Re: Zalamka :((( 27.09.04, 20:05
          konkubinka napisała:
          > wystap o adwokata z urzedu - mysle , ze i tak go nie dostaniesz
          Nie dostanie
      • lideczka_27 Re: Zalamka :((( 27.09.04, 19:30
        pelaga napisała:

        > Dziekuje wszystkim za cieple slowa smile)))
        > Juz mi dzis nieco lepiej, minela mi pierwsza wscieklosc smile))


        no to chwała Bogu wink

        > Ale na akty dobrej woli to moze juz nie liczyc moj ex, w zadnym temacie.
        > Pozdrawiam

        jak sobie pościelił... wink)))

        trzymaj się i nie pękaj! wink
        pozdrówka
        lidka
        • lara27 Re: Zalamka :((( 27.09.04, 23:19
          Pelaga nie wiedziałam że człowiek może nie mieć sumienia...sad
          Wsółczuję szczerze że dziecko ma ojca na papierze (ja też tak mamsad to smutne i
          w wielu momentach życiowych odczułam to wierz mi!
          Ale nie jest tak żle mam kochanego mężasmile
          lara
          • pelaga Re: Zalamka :((( 27.09.04, 23:35
            lara27 napisała:

            > Pelaga nie wiedziałam że człowiek może nie mieć sumienia...sad

            Ja tez nie wiedzialam sad(( Nie wiedzialam, ze wlasne dziecko moze oznaczac
            jedynie obowiazek alimentacyjny, ktory spedza sen z powiek sad((

            > Wsółczuję szczerze że dziecko ma ojca na papierze (ja też tak mamsad to smutne
            > i w wielu momentach życiowych odczułam to wierz mi!

            No wlasnie sad(( Moj Mlody tez odczuwa sad((

            > Ale nie jest tak żle mam kochanego mężasmile

            Garatuluje smile)) Ciesze sie, ze sa jeszcze udane malzenstwa smile))
            Ja boje sie, ze moj Mlody nie majac dobrego wzorca meskiego nie bedzie umial
            stworzyc udanej pelnej rodziny.

            > Pelaga jeżeli wolno spytac to o jaką kwotę się ubiegasz na swoje maleństwo?

            Pewnie, ze wolno, ja z tego tajemnicy nie robie. Moje "malenstwo" chodzi juz do
            drugiej klasy, wiec nie jest takie malutkie smile)) Dziecko jest po zabiegu i
            rehabilitacji, nadal musi chodzic na basen, chodzimy 3 razy w tygodniu. Do tego
            niestety walczymy z nadpobudliwoscia i problemami z koncentracja (ktore
            nasilily sie po wznowieniu kontaktow a potem kolejnym porzuceniu dziecka przez
            ojca). To tak w skrocie nasza sytuacja.
            Zasadzone aliemnty to 20% wynagrodzenia exa (nigdy nie podwyszane, zasadzone w
            98 roku), wychodzi tego ok. 580 zl miesiecznie. Latwo obliczyc ile mu z pensji
            biedaczkowi zostaje, zonka pracujaca, kiepsko zarabiajaca, dziecko z nowego
            malzenstwa (prawdopodobnie jedno). Pikanterii dodaje sprawie fakt, ze rok temu
            zaczela sie pierwsza sprawa o obnizenie aliemntow, a skonczyla sie ona dopiero
            w maju tego roku (4 miesiace spokoju mialam), a teraz dostalam kolejny pozew,
            na kolejna sprawe, motywacja w zasadzie porownywalna, jedynie adwokat wynajety
            dodatkowo.
            Pozosaje mi wierzyc, ze i wyrok bedzie na moja korzysc.
            Pozdrawiam
        • lara27 Re: Zalamka :((( 27.09.04, 23:20
          Pelaga jeżeli wolno spytac to o jaką kwotę się ubiegasz na swoje maleństwo?
          • lara27 Re: Zalamka :((( 27.09.04, 23:51
            Pelaga jeszcze raz współczujęsad
            Pomimo że jestem po drugiej stronie barykady (jak wiesz jestem nekst), mój M
            jest bardzo dobrym i troskliwym ojcem (czasem aż zanadto - wkurza mnie
            opsypywaniem kasą prezentami dla swojego syna-chce mu wynagrodzić to że nie ma
            normalnej rodziny a moim zdaniem lepiej z dzieckiem spędzić czas zamiast uczyć
            go że wszystko leci z nieba a raczej od taty).
            A wracając do twojej sprawy to uważam że kwota raczej jest sprawiedliwa. Raczej
            dlatego że on nie utrzymuje kontaktów z dzieckiem i 580zł to zapłata za jego
            sumienie (zapomniałam że go nie mawink może inaczej: bo musi płcić, a Ty ścierasz
            się aby powiązać koniec z końcem, a teraz straciłaś pracę...rany jakie to życie
            chore.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka