nowajulka
21.10.04, 20:16
Od trzech lat, odkąd zaszłam w ciążę czułam, że mąż mnie zdradzał......kiedy
w Wigilie 2003 roku przyłapałam go na zdradzie dałam mu jeszcze jedną
szansę....jednak do momentu rozstania zachowywał się tak, jakby chcial mnie
zmusić do odejścia..ja jednak nie mogłam sie na to zdecydowac..(nie pytajcie
dlaczego.sama nie wiem)....w końcu w lipcu odeszłam......niestety
przypłaciłam to chyba jakąś nerwicą..mam wrażenie, że umrę, coś mi się
stanie i synek zostanie sam.....w tym momencie jestem szczęśliwa i nie
przycodzi mi do głowy powrót do byłego, aktualnego hi,hi.męża......niemniej
jednak nie moge poradzić sobie z niepokojem......przychodzi wieczór,a ja się
boję, że gdyby mi sie coś stało, nikt nie będzie o tym wiedział......wiem,
wiem..albo to nerwica albo hipochondria.....chciałam sie tylko dowiedzieć,
czy którać z Was przezywa podobnie rostanie.....