mammajasia
07.12.09, 23:04
od tygodnia mamy rewolucje.
moje super ulozone dziecko - samo zasypiajace, przesypiajace noce, pieknie
jedzace, samodzielne, grzeczne w wieku 7 mcy zamienilo sie w potworka...
po kliku dniach walki z infekcja i goraczka 39,5 znalezlismy przyczyne -
ZABKOWANIE.
moja corka wysoko goraczkuje, leje sie z nosa, non stop ryczy, wypluwa smoka -
a bez niego nie moze zasnac, budzi sie 15 razy w nocy, nie chce pic mleczka,
nie daje sobie wlozyc lyzki z jedzonkiem, zasypia tylko na rekach, ale tulona
na rekach rowniez sie rzuca i nie jest szczesliwa - ale przynajmniej nie
zanosi sie, generalnie placz niemilosierny, nie pomaga dentinox, leki
przeciwbolowe dzialaja chwilowo. w ciagu tygodnia wyszly jej dwa zabki a 4
kolejne tuz, tuz (mam nadzieje!)
ja powoli wymiekam i zastanawiam sie czy moja dziewczynka bedzie spowrotem
taka jak byla, czy bedzie jeszcze kiedys pogodna i "samodzielna"?
przez tydzien nie chcialam wierzyc, ze wina moga byc wylazace zabki, starszy
syn budzil sie z nowymi zabkami bardzo pogodny wiec nie przypuszczalam, ze
zabkowanie moze byc takie straszne.
czy ktos przechodzil taki koszmar? ile to moze trwac? czy mozliwe jest
wrocenie do "starych zasad i przyzwyczjen", skoro teraz dziecko jest non stop
na rekach?
auuuuuuuuuuuu.