Dodaj do ulubionych

do mam mieszkających ,,wysoko" da się ?

27.08.12, 17:03
Mam pytanie do mam mieszkających w bloku. Rozważam zakup nieruchomości (biorę kilka pod uwagę) i jedno wpadło mi dzisiaj w ,,ręce" mieszkanie w dość atrakcyjnej cenie, na 4 pietrze
( BEZ WINDY). Planuje mieć dziecko w przyszłości , wózek będę trzymała pewnie w samochodzie w bagażniku, bo innej opcji nie widzę...a nie wiem czy w tym bloku jest wózkarnia ( zakładam,że nie). Jak sobie mamy radziliście z tą ,,niedogodnością", da się żyć ? czy jest to na tyle uciążliwe, ze macie już dosyć ? Planuję jedno dziecko ( niestety).
Obserwuj wątek
    • ellenai1 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 17:29
      Hej,
      Mieszkam w bloku bardzo wysoko (przedostatnie piętro). Jest parę wyjść z sytuacji:
      1) U nas są boksy. Mającym dziecko przysługuje boks (najwyżej z kimś dzielony) , ale zejście ze schodów nie jest dostosowane do wózków ( ze schodów przy bloku), więc było to dosyć uciążliwe dla mnie samej (jak mąż w pracy).
      2) Wyjściem okazało się porządne nosidło. Mam Manducę, szybko się ładuje dziecko i w świat. Nie trzeba znosić wózka, męczyć się ze schodami. A że się buntował w wózku, to nieraz w jednej ręce wózek, w drugiej dziecko... Z nosidłem szybkie wyjście i szybki powrót. Może być chusta, ale mi samej ciężko było ją wiązać, a dziecko niecierpliwe.
      3) Przez pewien czas zostawiałam wózek rozłożony w piwnicy. Tuż za zamykanymi drzwiami, nikt z mieszkańców go nie ukradł tongue_out

      Da się żyć, ale jak naprawdę wysoko i sama miałabyś sobie radzić, to polecam chustę/ nosidło. W nosidle mi bardzo ładnie dziecko zasypiało, ale wiadomo, dzieci są różnetongue_out

      Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
      • mojemieszkanie24 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 17:35
        tyle,że niestety nie ma piwnicy w tej ofercie nieruchomości. Jedynym wyjściem jakie widzę, jest zostwiawienie wózka w samochodzie ( przynajjmniej części...) żeby tego nie targać. Nosidło i chusta ? czemu nie ? ale tak i tak wózek musi być w samochodzie
    • panna.sarabella Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 20:20
      ja mieszkam na 3 piętrze. U nas rozwiązaniem okazał się wózek z odczepiana gondolą - mąż wychodząc rano do pracy znosi mi stelaż na dół, ja wychodzę na spacery i znoszę bobasa w gondoli, po powrocie ze spaceru stelaż zostawiam na dole, a mąż go wnosi jak wróci. Nie widzę innej opcji (do samochodu mamy dosyć daleko, bo to prlowskie osiedle jest gdzie miejsc parkingowych jak na lekarstwo).
      • andzi-a233 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 20:24
        wózek zostawiam na klatce schodowej
    • wanielka Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 20:40
      mieszkam na 2 piętrze. kiedy miałam tylko jedno dziecko to wózek zwykle zostawiałam na dole klatki schodowej, nikt nie ukradł wink znosiłam młodego, do wózka i siup. później robiłam też tak, że wózek miałam w bagażniku - małego wkładałam do fotelika w samochodzie, wyciągałam wózek i na spacer.

      teraz, przy 2 małych dzieci, mam wózek bliźniaczy i pojedynczy, oba w samochodzie. starszy stoi przy mnie, młodszy siedzi w foteliku, ja wyciągam wózek i wkładam młodszego. starszy maszeruje na nogach i wsiada jak już pada na twarz wink.

      gdybym mieszkała na 4 piętrze to robiłabym podobnie. możesz znosić dziecko w gondoli i zapinać do wózke lub na rękach i wkładać do wózka na dole. to zależy co możesz zrobić z wózkiem.


      ja bym mieszkania na 4 piętrze nie brała pod uwagę nie ze względu na małe dzieci, ten okres szybko mija, ale ze względu na to, że cżłowiek z wiekiem ma mniej sil na wchodzenie tak wysoko, ze względu na wnoszenie zakupów itp.
    • martekle Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 20:41
      wszystko się da smile
      ja mam schody, ale to nie 4 piętro,
      przy pierwszym dziecku był wózek i schody
      przy 2 już się nie da i jest chusta
      • myszon999 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 21:02
        byłabym ostrożna z tym zostawianiem wózka na klatce. Współmieszkańcy zapewne nie ukradną ale po osiedlach krążą lumpy i komuś wózek może się spodobać: na handel albo choćby na złom. Ja wózek zostawiam za drzwiami, które wszyscy zamykamy na klucz ale u nas w klatce mieszka tylko 6 rodzin i wszyscy nawzajem pilnujemy naszgo majątku. Poprostu mam fajnych sąsiadów. Ale moja koleżanka np. przypinała wózek kłódką rowerową do jakiegoś metalowego elementu, np grzejnika na klatce. A swoją drogą to nie brałabym mieszkania bez piwnicy. Piwnica jest bardzo przydatna na różne graty, choćby na kartony na wózek, który zamierzam kiedyś odsprzedać, czy sanki czy 1001 innych gratów smile
    • agrypina6 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 21:24
      Właśnie wyprowadziłam się z takiego czteropiętrowego bloku bez windy. Mieszkaliśmy na trzecim piętrze. Wózka nigdy nie znosiłam, kilka razy robił to mąż. Dziecko na ogół było znoszone w nosidle. Zejść tylko z dzieckiem nie było źle. Ale powrót, zwykle z zakupami, to horror. Nigdy więcej. Aha, nigdy nie wychodziłam sama z dzieckiem, bo to było ponad moje siły. Tak, wiem, inne matki, nawet z kilkorgiem małych dzieci pewnie dają radę, jak muszą. Masz inne możliwości, to wybierz mieszkanie do pierwszego piętra, albo z windą.
      No i jeszcze jedno. Zwykle na czwartym piętrze latem jest bardzo gorąco.
      • kalina886 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 22:25
        Dobrze się zastanów nad wyborem.
        Ja mieszkam na 4tym piętrze bez windy i w dodatku bez pomocy niczyjej bo mąż więcznie w pracy. Jak trzeba sobie radzić to sobie człowiek radzi, ale napewno lżej i prościej byłoby mieszkać niżej.
        Ciężko się wchodzi z dzieckiem i ciężko wchodzi mimo tego, że wózek trzymamy głównie w piwnicy lub poprostu na klatce schodowej między parterem a pierwszym piętrem.
        Jak młodsza córka się urodziła (bo mam dwoje dzieci, ale z pierwszą do roku mieszkaliśmy gdzie indziej) to znosiłam ją w foteliku samochodowym i przekładałam do wóżka. Wnosiłam też w foteliku. Mieliśmy gondolkę odczepianą, ale była cięższa i bardzo niewygodnie się ją mocowało na stelażu. Tak robiliśmy do 7mego miesiąca, potem wnosiłam i znosiłam ją już na rękach.
        O wnoszeniu zakupów razem z dzieckiem nie wspomnę. Część robi mąż późnym wieczorem, ale np. na targ po świeże warzywa lub po niezaplanowane zakupy muszę chodzić sama.
        I wtedy jeślli zakupy są bardzo ciężkie mam ciut pomocy ze strony mojej starszej córki (lat 7) bo ona czeka na dole z młodzą, a ja biegnę na górę z siatami i dopiero potem po nie wracam...... czyli mam przebieżkę dół - góra x 2 (coś na kondycję).
        Jeśli zakupy są lekkie to wnoszę sama lub ze starszą córką na spółkę.
        To, że planujecie jedno dziecko nie oznacza chyba że wam na 100% się nie zmieni. No chyba, że się mylę.
        Ale jeśli się nie mylę to napiszę jeszcze, że odbieram i zaprowadzam córkę do szkoły + jeszcze jakiś spacer. Czyli muszę średnio 2-3 razy dziennie z tego 4tego piętra się ruszyć......
        O tym, że lato grzeje od dachu i w upłały jest naprawdę gorąco już też ktoś wcześniej napisał.
        Dodatko napiszę, że niestety w zimę skutek jest też odwrotny tj. od dachu bije zimno.
        • gazeta_mi_placi Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 31.08.12, 14:34
          >poprostu na klatce schodowej między parterem a pierwszym piętrem.

          To nie wózkownia ani piwnica. Swoje graty trzymaj albo w miejscu do tego wyznaczonym (wózkownia) albo we własnej piwnicy.
          • kalina886 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 01.09.12, 12:10
            Gazeta a co Cię to obchodzi?
            Sąsiadom nie przeszkadza to Tobie chyba też nie powinno ?
    • mruwa9 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 22:22
      Dobra rada: poszukaj innego mieszkania. Przeklniesz to czwarte pietro.Zwlaszcza mjac male dziecko.
    • semi-dolce Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 27.08.12, 22:25
      Nie kupiłabym takiego mieszkania mając w planach dziecko. Nie lubię się męczyć.
    • guderianka Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 08:23
      Wózek jest w piwnicy-do wyciągnięcia trzeba pokonać tylko 7 schodków.
    • mikams75 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 10:55
      mieszkalam do 9.mies. corki na 3-cim pietrze bez windy, po czym sie przeprowadzilam do mieszkania z winda. Jak porownuje, to stwierdzam, ze nigdy wiecej z dzieckiem bez windy. Normalnie odzylam w tym nowym z winda wink
      Pomocy nie mialam zadnej, wiec nosilam i tobolki i dziecko - dziecko poczatkowo w gondoli, kolka na dole ale to i tak ciezke jak sie jest krotko po porodzie.
      Jak pryszla zima to jeszcze gorzej - w ciuchach zimowych, dziecko tez w ciuchach, jakas torba... lekko nie bylo, choc przezylam wink
      Na szybkie zakupy itp. uzywalam nosidla.
      Bywalo, ze jak zrobilam zakupy to je wstawialam do piwnicy, bralam tylko co potrzebuje lodowke i M wnosil wieczorem do domu.
      Ale bywa, ze te pare drobiazgow ze sklepu plus paczka pampersow plus dziecko drace sie i wyrywajace zepsuja humor wink
      Nie mysl tylko o slodkim lekkim niemowlaczku w nosidelku, niecos starsze dziecko tez nie zawsze da rade wejsc po schodach po kilkugodzinnym szalenstwie na palcu zabaw czy w zlobku.
      Pomysl jeszcze o targaniu rowerka jesli piwnicy nie macie.
      Trzymania wozka w samochodze jakos nie widze. Bo jak wieje, leje i trzeba wyjsc, to was zmoczy po drodze, zmoczy siedzisko, spiworek i ciebie zanim zapakujesz dziecko, zalozysz folie itd.

      Podsumowujac - da sie przezyc, ale tysiac razy wygodniej jest z winda, do ktorej miesci sie tez wozek.
      • iljusza Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 11:05
        na pewno wygodniej, ale z drugiej strony da się przeżyć i czas, kiedy dziecko + tobołki trzeba nosić szybko mija (choć się dłuży smile - sama dźwigam na 3 piętro 5 miesięczniaka i klamoty), może jeśli oferta zakupu jest super atrakcyjna warto rozważyć...
        • kalina886 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 11:50
          Same zakupy też często nie są lekkie.
          A 3cie piętro chyba mimo wszystko jest niżej niż 4te.
          My kupiliśmy nasze właśnie ze względu na okazję - taniej, w dobrej lokalizaji, o dobrym rozkładnie pokoi.

          Na stare lata napewno się wyprowadzimy z tego mieszkania bo człowiekowi z wiekiem siły nie przybywa - wręcz odwrotnie.
    • czarna784 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 11:49
      Ja mieszkam na 3 pietrze i jest ok,wozek zostawiam na dole,bo jest na to miejsce,fakt faktem,że np.ciężko jest dźwigac na jednej ręce malucha i w drugiej siaty z zakupami tak wysoko,ale wg mnie to kwestia wprawy i przyzwyczajeniasmile
      a jak mozesz zostawiac wozek w samochodzie to wogole nie widze problemu.
      • roks30 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 11:58
        Moja teściowa mieszka na czwartym piętrze bez windy. Mam 20 miesięcznego synka i często u niej bywam, ale niestety jest to gehenna. Wózek w wózkarni, w której i tak jest mało miejsca, małego na ręce i na górę. Nie wyobrażam sobie jeszcze mieć zakupów. Jak wchodzę do niej do mieszkania to jestem już zmęczona.
        Latem jest u teściowej tak gorąco, że wytrzymać nie można. Zastanów się, bo ja nigdy bym nie chciała tak mieszkać.
        • i.jarzab Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 12:14
          Witam! Ja od ponad roku mieszkam na 4 piętrze ( blok bez windy, zamieniliśmy się z 1 piętra ) i jestem zachwycona. Cisza, spokój, czyściej - można powiedzieć, że nie odczuwam iż mieszka tam ktoś poza nami smile Mam dwoje dzieci: 4 latek wchodzi i schodzi sam, 8 m-czny na razie wnoszony na rękach. Wózek trzymamy w piwnicy ( szkoda, że nie macie takiej możliwości ). Od początku radziłam sobie sama i nigdy nie narzekałam.
          Zakupy to też nie problem - większe wnosi mąż. Gdy wyjeżdża, staram się mieć wszystko kupione, a jakąś drobnicę wnoszę sama.
          Od dachu rzeczywiście grzeje, ale ja akurat lubię upały smile
        • mikams75 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 20:31
          no wlasnie... zakupy.... ja jeszcze robilam tak, ze zostawialam zakupy na dole, szlam na gore, rozbieralam sie (zima) i dziecko tez, szlam z dzieckiem na dol po czesc siatek, pozniej drugi raz.
          Dodam, ze sama nie robilam wielkich zakupow, ale zawsze sie jakos nazbieralo najpotrzebniejszych rzeczy.
          Ale jak wedrowalam po schodach z rzeczami, w zimowych ciuchach to nie wyrabialam, na klatce cieplo, pot sie ze mnie lal.
          Pol biedy jak dziecko dalo sie spokojnie niesc, ale moj wrzaskun stawial na nogi wszystkich sasiadow nie raz. 10 kg siatka to nic. 10 kg wyrywajacy sie dzieciak to juz duzo gorzej.
          I nie kazdy poltoraroczniach jak jest zmeczony to wejdzie na wlasnych nozkach.
          O ile jeszcze wlazenie na pietra jakos moge sobie wyobrazic, to jednak zycia bez piwnicy juz nie bardzo.
          Ok, wozek w samochodze (co bedzie jak M wezmie samochod czy samochod bedzie w naprawie?) ale pozniej dochodza gadzety typu rowerek, sanki, wiekszy rowerek... wlasny rower... ja bym sie wykonczyla jakbym miala to targac. Poza tym gdzie trzymac?
          Bywa ze sie dociera do domu ze spiacym dzieckiem i fajnie wjechac wozkiem na gore bez wybudzania malucha.
    • marieclaire12 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 13:46
      A w zyciu. 4 pietro plus dziecko to pomylkauncertain
    • julita165 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 13:54
      Będzie ciężko. Nie wyobrażam sobie tachania wózka na 4 piętro po schodach, niosąc jeszcze dziecko. To jest w ogóle niemożliwe na etapie gondoli czy większej spacerówki, a bardzo upierdl...z parasolką. A przecież noworodek w parasolce nie pojeździ, do takiego wózka musi już dobrze siedzieć czyli minimum 6-7 miesięcy. Opcja pt. dziecko do nosidełka a w ręce wózek to też trzeba mieć niezłą parę w rękach smile a poza tym co będzie jak dziecko urodzi się zimą ? Ja miałam nosidełko firmy z tego co pamiętam babybjorn i mowy nie ma żeby tam upchnąć niemowlaka w kombinezonie. A z kolei jak będziesz zostawiać wózek w aucie albo wózkarni na dole to będzie Ci go bardzo brakowało w mieszkaniu. Dzieci lubią być bujane. Ja do tej pory ( 11 m-cy ) nie potrafię inaczej uśpić synka niż w wózku. Zostaje opcja 2 wózki i to chyba jedyne sensowne rozwiązanie. Wiem co piszę bo mieszkam w domu jednorodzinnym gdzie mam 10 stopni z parteru na dwór i 10 stopni z parteru na I piętro. Miałam dwa wózki bo nie dawałam rady tachać z parteru na piętro.
      • mikams75 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 20:36
        ja poczatkowo nosilam po pol pietra - kola i gondole z dzieckiem oddzielnie.
        Ale to tez funkcjonuje tylko jesli dziecko w tej gondoli spokojnie lezy.
    • tomelanka Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 14:09

      mieszkam na drugim pietrze bez windy
      synek urodzil sie w listopadzie, wiec zaczelismy od kurt i kombinezonow wink
      na poczatku maz nie pracowal, wiec wnosil i znosil wozek z dzieckiem na drugie pietro przy okazji kazdego spaceru, w lutym jakos zmienilismy auto na wieksze i od tamtej pory jestem wolna wink trzymam wozek w aucie i to jest bdb rozwiazanie, ja mam o tyle dobrze ze wchodzi caly, tylko oparcie musi byc na plasko i raczka zlozona smile na poczatku dziecko kladlam na siedzeniu tylnym, bo nie dosc ze sie jeszcze nie ruszal to kombinezon mu nie pozwalal na ruchy wink potem kladlam od razu na brzuszku jak jeszcze sie dobrze nie przekrecal bo mial pod gorke troche tongue_out teraz wkladam do fotelika jak wyciagam/chowam wozek
      zakupy: drobnice wnosze sama, raczej staram sie by bylo to tyle, by wniesc jedna reka, bo na drugiej trzymam malego
      maz pracuje czesto w delegacji, zjezdza na weekendy wiec dbalam o to by rzeczy takie jak pieluchy, napoje, maki, cukry, olej itd. kupowac w weekend
    • magdalenas9 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 28.08.12, 22:11
      zawsze teoretycznie mozesz wozek trzymać na dole, np. tuż za zamykanymi drzwiami wejściowymi. wnoszenia i znoszenia nie polecam. szybko odechce Ci sie spacerow...o ile dasz rade dzwigac./..
      • gazeta_mi_placi Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 31.08.12, 14:30
        Klatka schodowa to nie przechowalnia dziecięcych wózków.
    • niunia9911 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 29.08.12, 11:30
      Szczerze Ci odradzam kupowanie mieszkania na czwartym piętrze bez windy. My z mężem się na takie zdecydowaliśmy z podobnych powodów jak Ty: korzystna oferta, stosunkowo niedrogie, świetny rozkład pokoi. To nadal cieszy, ale... Wnoszenie różnych rzeczy na czwarte to gehenna. Nie chodzi tylko o dziecko, ale o zakupy, których jakoś zawsze jest dużo. W zasadzie jesteśmy umówieni, że większe zakupy zostawiam w samochodzie, a mąż wnosi, ale latem, w upał, juz parę razy nabiał w aucie się zepsuł, a za to zimą przemarza sad Pomyśl o wnoszeniu i znoszeniu walizek i toreb przy okazji wyjazdów. Czasem zapomnisz czegoś z domu, gdy wybierasz się do pracy albo nie jesteś pewna, czy zamknęłaś drzwi, i masz gratis kursa na górę. W wielkim pośpiechu. Potem w zasadzie przydałby się prysznic...
      Dziecko generuje masę tobołów, zwłaszcza jeśli będziesz je np. zaprowadzać często do babci.
      W czasie ciąży bardzo chorowałam. Wtedy jakiś czas spędziłam u mamy, która mieszka na parterze, bo wejście na czwarte piętro było dla mnie absolutnie niewykonalne. Pod koniec ciąży z wielkim wysiłkiem dawałam radę, ale gdy stałam na parterze i patrzyłam na schody, to chciało mi się płakać. Czułam się jak w więzieniu, w zakratowanej wieży. Poród: cesarskie cięcie, i znowu: nie chodzić po schodach, nie dźwigać. Wniosek: nie wiesz, czy Ty albo ktoś z rodziny kiedyś nie zachoruje, nie złamie nogi, nie będzie mieć problemów z kręgosłupem (nie życzę).
      Jeśli miałoby to być Wasze mieszkanie docelowe, odradzam tym bardziej: na starość sił nam raczej ubywa, nie przybywa. Moja 89-letnia babcia od czasu do czasu daje radę wyjść z mieszkania tylko dzięki temu, że mieszka na parterze. Za to nas wcale nie odwiedza, nad czym bardzo ubolewam.
      Kolejna sprawa: sprzedaż takiego mieszkania. Kupisz je taniej, ale kiedyś będziesz też musiała sprzedać taniej i możesz mieć problem ze znalezieniem chętnego.
      Dużym minusem jest też dla mnie brak piwnicy. Mamy malutką, maleńką, ale zawsze coś się tam zmieści. Spróbuj sobie wyobrazić gdzie zmieścisz rower, choinkę, zapasowe słoiki, buty z przeciwnej pory roku, narzędzia i miliony innych rzeczy. A z roku na rok mamy przeciez coraz więcej gratów, zwłaszcza przy dziecku. Gorąco od dachu nie jest dla mnie osobiście zbyt dużym minusem, choć faktycznie ciepło jest. To prawda, że na czwartym jest spokój i czasem można czuć się, jakby nikogo innego w bloku nie było. I czysto na klatce też jest. Jednak reasumując: moim zdaniem minusy są większe, niż plusy.
      Życzę podjęcia dobrej dla Ciebie decyzji.
    • klubgogo Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 29.08.12, 15:33
      Mieszkałam pół roku z niemowlakiem na II piętrze, codziennie znosiłam i wnosiłam wózek i dziecko, to był koszmar i podstawowy powód przeprowadzki do bloku z windą. Nawet jeśli wózek pozostanie w bagażniku, czy miło będzie dziecku wkładanemu do zimnego wózka? A co z zakupami? Rowerkami, sankami i innymi sprzętami?
    • camel_3d Da sie..... 29.08.12, 20:25
      Ja co prawda 7 pietro i 3 windy, ale kolezanka 5 pietromw kamienicy bez windy. Ja wymiekam jakmtam wchdze, a jej corka od okolo 2,5 roku popylala sama bo mama musiala braciszka wnosic.

      Wazne zeby na dole mozna bylo zostawic wozek...bez strachu, ze zginie... Ona zostawia...
    • 0gola Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 31.08.12, 01:04
      dobrze się zastanów, młody miał rok jak się przenieśliśmy niżej, jak ktoś pisał - pod dachem w upały było bardzo gorąco, poza tym spółdzielnia miała problemy z dachem i źle zaprojektowanymi kratkami wentylacyjnymi - podczas dużego deszczu się lało jak z wiadra z kratek a na suficie pokazywały się mokre plamy obok szybu kominowego z gazu.
      Było wysoko, w ciąży pod koniec wchodziłam na górę chyba z 15 min i o mało zawału nie dostawałam. Nawet przed ciążą większe zakupy które wnosiliśmy dawały w kość, o zakupionej lodówce, kanapie czy pralce nie wspomnę. Jak się dziecko urodziło było już trochę lepiej, odzyskałam sprawność fizyczną a nawet nabyłam nową. Na spacer wózek 17 kg znosiłam na dół razem z dzieckiem, po spacerze wnosiłam. Jak mały miał ok 3 miesięcy nie dawałam już rady - dziecko w gondoli w jednej ręce, stelaż w drugiej - ważyło za dużo więc albo znosił mąż albo trzymaliśmy w bagażniku (w upały i wielkie mrozy ta opcja jest dla mnie niewykonalna) Na klatce nie zostawiałam - zawsze kogoś może skusić. Kiedy synek miał 5 miesięcy przestałam wychodzić na spacery, była zima i tak źle jeździło się wózkiem, jak nie było wielkich mrozów ubierałam małego, pakowałam do wózka i usypiałam na balkonie. Potem chowałam się w domu pod kocem i siedziałam przy otwartych drzwiach pod kocem i czekałam aż się obudzi. Na zakupy czy krótki spacer wychodziliśmy tylko z chustą albo z tatą.
      Potem przyszło lato - upały i ulewy które nas wykańczały, kupiłam lżejszy wózek ale dziecko ciężkie (prawie roczne) wózek - 5 kg a wychodzić z niechodzącym dzieckiem trzeba.
      Postanowiliśmy się przenieść niżej - miało być max 1 piętro ale jednak kupiliśmy drugie - dobra oferta a czas gonił. I myślę że to naprawdę najwyżej jak można z dzieckiem mieszkać bez windy. Młody wchodzi sam pod drzwi, trzymany za rączkę od samego początku (najpierw marudził i musieliśmy robić przerwy ale przyzwyczaił się) na dół jeszcze jakiś czas znosiłam syna - ale lepsze to niż wnoszenie. Wózek zostawiam w piwnicy - bardzo przydatne pomieszczenie, bardzo... W lecie chłodniej, dach też cieknie ale na szczęście nie mi.
      Poważnie bym to przemyślała.
    • gazeta_mi_placi Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 31.08.12, 14:27
      Klatka schodowa to nie wózkownia ani rupieciarnia na wózki.
      • nowedding Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 31.08.12, 22:05
        @gazeta_mi_placi - nie wiem dlaczego ludzie uważają to za tak naturalne, że klatka to ich prywatna rupieciarnia. U nas jesteśmy wykleci bo zlikwidowaliśmy ten proceder z TZtem. Ale panienka, która zawsze narzeka, że nie jest u nas ładnie i nie ma trawnika, nie dość, że chciała wózkiem klatkę zastawiać to jeszcze worek z pieluchami zostawia pod drzwiami - bo haha, mieszka na ostatnim piętrze.

        A do autorki wątku - nie rób tego. Pakujesz się w sam problemy. Ja się bujam z wózkiem w aucie i uwierz mi to jest masakra. A dżwigam kloca tylko na wysokie 1 piętro. Po cesarce to nie jest fajne. Teraz ma 3 miesiące i z nosidłem waży ponad 10 kg.
        A nawet bez dziecka nigdy bym nie kupiła takiego lokum. Dźwigać wszystko na górę, dziękuje postoję. Teraz jesteś młoda, sprawna. Co będzie jak Ci strzeli kolano, lub kręgosłup?
      • kalina886 Re: do mam mieszkających ,,wysoko" da się ? 01.09.12, 12:12
        Och i aż 3 razy w jedym wątku musiałaś to znaznaczyć ! ?
        Niestamowite i bardzo na temat !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka