Bez kaszki?

04.02.13, 15:46
Czy jest tu ktos kto nie podawal niemowleciu kaszki? Kaszy, kleiku, sinlacu etc? Jak to sie sprawdzalo?
    • murwa.kac Re: Bez kaszki? 04.02.13, 16:05
      ja nie podawalam zadnych.

      zamiast kaszek czy kleikow, ktore sluza tylko do klajstrowania niemowlat, od samego poczatku wprowadzilam kasze pelnego przemialu, jogurt naturalny, swieze warzywa, owoce.

      sprawdzalo i sprawdza sie bardzo dobrze.
      • monocle Re: Bez kaszki? 04.02.13, 16:28
        Ja też nigdy nie stosowałam żadnych gotowych kaszek, klieków, sinlaców itp. Wyjątkiem jest kasza manna, którą czasem jednak używam.
        Synkowi gotuję różne kasze typu jęczmienna, jaglana, gryczana, amarantus albo płatki owsiane, ryż itp.
    • ichi51e2 Re: Bez kaszki? 04.02.13, 16:37
      Tak sie zastanawiam bo moje dziecko okazalo sie alergikiem i dostalismy specjalna liste tego co ma dostawac. No i tam ze zboz byl tylko ryz i jaglana. Jagly nienawidze wiec zaczelam czytac o ryzu. No i znalazlam sporo art typu www.foodrenegade.com/why-ditch-infant-cereals/ z ktorych wynika ze zboza w pierwszym roku to zapychacze glownie... A ryz to juz w ogole masakra (ig!) no i podobno dzieci w ogole do 9 miesiaca nie trawia zboz... I tak sie zastanawiam czy pchac w niego ten ryz (lubi... I z marchewka i z bananem...) czy moze zapychac go warzwami typu brokul batat czy awokado... Przynajmniel zelazo i zdrowy tluszczyk...
      • murwa.kac Re: Bez kaszki? 04.02.13, 16:41
        no ok, Ty jaglanki nie lubisz, ale moze Twojemu dziecku zasmakuje?

        po co mu ograniczac jadlospis przez wlasne upodobania kulinarne? daj mu samemu sobie je wyrobic.
        • ichi51e2 Re: Bez kaszki? 04.02.13, 16:53
          Z lenistwa nie gotuje dziecku osobno tylko je to co ja. No i wtedy ja tez musialabym jesc jaglana (no bo dzieciak to kilka lyzek na krzyz)...
    • aleksandra1357 Re: Bez kaszki? 04.02.13, 16:47
      Ja nie podawałam żadnych kaszek niemowlęcych, czasem zwykłe kasze na wodzie (jaglana, orkiszowa), ale i to rzadko i na gęsto do krojenia i nabijania na widelec.
      Na śniadanie i kolację podawałam jajka, chleb, naleśniki, resztki obiadu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja