natalia19
08.10.04, 13:13
Malutki ma skazę białkową, nie ma już śladów na ciele, została tylko żółta skorupa na główce (to nie jest ciemieniucha chyba, ciemieniuchę zwalczyłąm "skarbem
matki"), która po nasmarowaniu oliwką lub nanobazą robi się mniej sucha i ścieram to ręcznikiem, niestety po starciu skóra się
sączy, wygląda jak ropiejąca rana.. Wygląda nieładnie. Co zrobić??? Smarowac bepanthenem???