Dodaj do ulubionych

Syndrom białego fartucha

07.02.06, 11:21
Od ok. 1.5 mies. każda wizyta u lekarza z moją obecnie 6.5 mies. córką to
koszmarek. Wystarczy, że wejdziemy do gabinetu i pani doktor do niej zagada,
zaczyna się ryk. I nie chodzi o jednego i tego samego lekarza - mamy swoją
lekarz prowadzącą, ale dwa razy byłyśmy u innej i reakcja jest podobna.
Zresztą podczas badania przed szczepieniem (pielęgniarka) jest to samo. Może
każdą wizytę kojarzy ze szczepieniem i myśli, że za chwilę pójdziemy do
innego pokoju gdzie ją będą kłóć ?
Czy wasze dzieciaczki też płaczą na widok lekarza, czy pielęgniarki ?

Aga.
Obserwuj wątek
    • igulinda Re: Syndrom białego fartucha 07.02.06, 11:44
      mój Stach nawet do mnie sie tak nie uśmiecha jak do lekarek i pielęgniareksmile
      taki mały fetysz rośnie...smile
    • mala.ela Re: Syndrom białego fartucha 07.02.06, 11:46
      Monia usmiecha się promiennie do lekarza (któego ja nie trawie). Podobni
      usmiecha sie tylko do taty. To jest niesamowite jak moze sie wdzieczyc do
      zupełnie obcej osoby - i ewidentnie on jej tak odpowiada bo do nikogo innego
      tak sie nie wdzieczy smile

      więc - jak na razie - wizyty u lekarza to dla Moni prawdziwa przyjemnośc
    • amwaw Re: Syndrom białego fartucha 07.02.06, 11:50
      Moja córka była już 2 razy w szpitalu(ma 3.5 mś).
      Na widok lekarza dostaje istnej histerii.
      Wcześniej lekarzy lubiła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka