Dodaj do ulubionych

Krzyczenie przed snem

18.06.07, 16:14
Za każdym razem przed snem moja córcia krzyczy, nie płacze, a właśnie krzyczy,
wieczorem po kąpieli na szczęście zdarza się to sporadycznie, ale w ciągu dnia
przed każdym pójściem spać, czyli mniej więcej 3 razy. Mała skończyła 4 miesiące.

Ja już wysiadam, myślałam, że mam za sobą, a teraz za każdym razem jak chce
spać to jest jeden wielki krzyk, trwa od 5 minut nawet do 40, w tym czasie nic
kompletnie nic nie działa. W końcu pada ze zmęczenia i jest ok, albo się
uspokaja i się uśmiecha jakby nic się nie stało. Pilnuję schematu dnia, bo już
ma w miarę ustalony, wychodzę tylko na spacery, bo gdzie indziej dalej nie ma
szans wyjść, bo jak mam wytłumaczyć, czemu krzyczy, zaraz pada stwierdzenie,
że na pewno coś zjadłam i prze to brzuch ją boli. Kompletnie sobie z tym nie
radzę, siedzę i płaczę razem z nią, bo nie wiem, co zrobić i efekt jest taki,
że ja jestem zestresowana i na nią działa to jeszcze gorzej Sad Czasami
normalnie mam ochotę zostawić ją samą, żeby się wypłakała.

Jak sobie z tym poradzić ?
Obserwuj wątek
    • hapkaj Re: Krzyczenie przed snem 18.06.07, 17:09
      Nie znam tego 'zjawiska' osobiscie, ale wiem, ze sa takie dzieci, ktore placzem
      wprowadzaja sie w sen. Nie ma w tym nic dziwnego. Skoro nic nie dziala, Ty
      czujesz, ze nic jej nie jest, to tym pocieszaniem moze jej nawet przeszkadasz w
      zasnieciu. Jesli Twoja intuicja (powtarzam sie juz z tym stwierdzeniem) mowi Ci,
      ze dzidzia tak wlasnie wprowadza sie w sen, to sprobuj jej raz nie pocieszac,
      zostaw ja sama, albo sie gdzies schowaj w pokoju, zeby zaobserwowac jak to
      wyglada i sprawdz jak dlugo jej schodzi. Albo wyjdz i mierz czas. Moja corka jak
      jest mocno zmeczona tez zaczyna marudzic, ale jak zaczynam ja pocieszac, to sie
      uspokaja - inny typ.
      • ikabg Re:hapkaj 18.06.07, 18:34
        A gdzie można poczytać o tym wprowadzaniu sie w sen krzykiem? wiesz coś więcej o
        tym.
        • mimiwp Re:hapkaj 19.06.07, 14:30
          to może nie chodzi o wprowadzanie się w sen krzykiem wprost, tylko o to, że dziecko zestresowane całym dniem krzycząc "odrywa się/izoluje" od świata
          gdzies czytalam, ze tak jak czasem dorosły po ciężkim dniu popłacze i mu przechodzi, zmywa z siebie "brud" minionego dnia, tak i dziecko musi to z siebie wyrzucic.
    • ikabg Re: Krzyczenie przed snem 18.06.07, 18:32
      U mnie dokładnie to samo!!Identycznie jak opisujesz od jakiegoś tygodnia, a mała
      skończyła właśnie 2 miesiące. Przed każdym snem krzyk. Ja podaje jej ponownie
      pierś (bo już nie miałam siły jej uspokajać),czasem ją to uspokaja ale nie
      zawsze (nie je oczywiście tylko ciumka, ale smoka nie chce w to miejsce do
      pociumkania,czasem mam wrażenie, ze najchętniej spała by ciągle przy
      piersi,...)Mnie najbardziej zastanawiało właśnie to, że potrafiła, szczególnie
      na spacerze, krzyczeć jakiś czas, a potem nagle spokój i sen taki z uśmiechami
      bezwiednymi.
      Po spaniu też krzyczy ale wtedy wiem, że może być głodna i jak już sie naje to
      ma świetny humor.
      Też nie lubię z nią nigdzie wychodzić, bo zawsze jest awantura. Uwielbiałam
      spacery ale i one teraz to udręka...
      Kąpiele to też masakra!
      No i ciagły problem z karmieniem, mogla by cały dzień ciumkać...
      Też czasem tracę cierpliwość, bo przecież mała najedzona,wynoszona, kolek nigdy
      nie miała,a tu takie cyrki...
      Wiem, że nie można porównywać dzieci, ale jej kuzyneczka o 3 tyg starsza, naje
      się w 15 minut i jest już dobrze, posiedzi sobie, porozgląda sie a jak jej sie
      chce spać, to po prostu zasypia!czasem płacze ale nie aż tak histerycznie i tak
      często!no i można ją uspokoić smoczkiem, a naszej nie...
      Swoja drogą ciekawe, czy dzieci, które zachowują się podobnie jako niemowlęta
      maja i potem jakieś wspólne cechu.
      • elad78 Re: Krzyczenie przed snem 18.06.07, 19:37
        moj synek ma 11 tygodni i od jakiegos czasu przed snem rozrabia, tzn. chce ssac
        wiec daje mu piers, on pociagnie chwile i puszcza i krzyczy, stuka raczka w
        piers, potem ssa paluszki i krzyczy co chwile. czasami wystarczy dac mu smoczka
        a czasami musi sobie pokrzyczec. taki chyba urok dzieciaczkow.
    • aga7619 Re: Krzyczenie przed snem 18.06.07, 23:41
      U mnie jest bardzo podobnie, do 3 tygodnia(teraz Asia ma 7 mc) była aniołem,
      później zaczeły się kolki, problemy z kupką(robiła 1x na 3-4 dni)a przy tym
      krzyczała tak że serce mi pękało, więc myślałam, że te krzyki przed snem to
      przez to, ale trawienie się unormowało, a krzyki trwały. Robiłam usg brzucha,
      byłam u 5 lekarzy i nic, wreszcie jedna lekarka stwierdziła że to może być
      refluks żołądkowo-jelitowy, faktycznie po debridacie i nutritonie trochę
      przeszło, ale krzyk przed snem jeszcze się powtarza, głównie wieczorem. Mam
      nadzieje, że kiedyś przejdzie. Narazie życzę Ci ogrom cierpliwości, może tylko
      usiądź i przytul, u nas czasami to pomaga.
    • antosiczek Re: Krzyczenie przed snem 19.06.07, 11:36
      moja córka ma 7 miesięcy i od ponad 4 miesięcy jest dokładnie tak jak piszesz,
      tyle, że u nas takie darcie przed snem potrafiło trwać półtorej godziny nawet.
      Najpierw się wkurzałam, czułam bezsilna, potem zaczęłam obserwować i....
      okazuje się, że mojemu dziecku przeszkadza w zasypianiu uspokajanie. Żadnego
      głaskania, czułych słówek a już broń Boże na ręce! Jak zaczyna się drzeć po
      położeniu do łóżeczka daję kilka łyków ciepłej herbatki, smoczek do buzi i się
      chowam, by mnie dziecko nie widziało. Powrzeszczy czasem 5 minut a czasem 15 i
      zasypia, zupełnie samodzielnie. Jak próbowałam ratować sytuację i brać na ręce,
      bujać, głaskać to było po stokroć gorzej! Wtedy to dopiero był wrzask. teraz po
      prostu nie przeszkadzam jej zasypiać. A że z krzykiem... trudno, widocznie ten
      typ tak ma.
    • ikabg Re: Krzyczenie przed snem 19.06.07, 12:23
      A ja dziś odkryłam, że małej przeszkadza w zaśnięciu ...cisza. Tydzień temu
      przenieśliśmy jej łóżeczko do jej pokoju. Do tamtej pory przebywała w naszym
      pokoju, gdzie praktycznie ciągle chodzi telewizor, toczą sie rozmowy i mają
      miejsce inny hałasy. Kidy dziś rano mała znowu zaczęła się złościć przed
      zaśnięciem, już nie wiedziałam co robić, to puściłam jej melodyjki z telefonu i
      zasnęła bez większego marudzenia. Przy drugiej drzemce, rozmawialiśmy głośno z
      mężem w jej pokoju (znaczy sie normalnie) i mała też zasnęła. Przy kolejnej
      drzemce wzięłam ją w leżaczku z powrotem do naszego pokoju, gdzie jest
      oczywiście włączony telewizor i inne hałasy i mała tez zasnęła bez krzyku...
      Trudno stwierdzić, czy to wyjątkowa zbieżność, czy rzeczywiście lubi jak jest
      szum..ale oczywiście nagłe hałasy ją wybudzają, tak jest na spacerach niestety.
    • hapkaj Ikbg i Mimiwp 19.06.07, 16:16
      Na temat usypiania sie placzem czytalam po holendersku. Holendrzy pisza, ze duzo
      dzieci w ten sposob trawi przezycia z calego dnia i placz to jedyna jak na razie
      metoda uzewnetrznienia uczuc. Dziecko statystycznie moze plakac ok.2-3 godzin
      dziennie i nie jest jeszcze wtedy typowym placzkiem. Placzek placze dziennie
      wiecej niz 5 godzin. Schemat dnia, cisza i spokoj plus akceptacja tego, ze
      dziecko zasypia z placzem i jakos to przetrwasz. Po polsku nie znalazlam nic na
      ten temat, ale tez nie szukalam dluzej niz 3 minuty. smile Nie stresuj sie.
      • hapkaj Re: Ikbg i Mimiwp 19.06.07, 16:18
        No i warto tez wyznaczyc limit czasowy, ile sie nie pociesza, zalozmy 15 minut.
    • ebielo Re: Krzyczenie przed snem 19.06.07, 18:28
      Mialam to samo; wrzaski przed spaniem i po obudzeniu sie, wrzaski na spacerze,
      wrzaski w wozku. Nasz synek ma 12 tygodni i jest juz lepiej. Nasza polozna
      stwierdzila, ze to przez nadwerezenia, ktore zdarzaja sie czesto podczas
      ciezkich porodow albo gdy dziecko zle lezalo ( ja mialam cc i maly byl
      ustawiony posladkowo). Bylismy na dwoch zabiegach u osteopatki ( mieszkamy w
      DE. W PL podobno nie ma osteopatow, ktorzy maja uprawnienia do pracy z
      niemowletami, ale zajmuja sie czasem neurolodzy i rehabilitanci jak w przypadku
      WNM)i pomoglo. Jest o wiele lepiej. Jak maly ma czasem jeszcze napady to laduje
      w chuscie (super wynalazek!!!) albo slucha sobie odkurzacza. Naczytalismy sie
      literatury nt. tzw. placzkow. Te teorie o kolkach nie sprawdzaja sie w 90%
      przypadkow. U nas tez sie nie sprawdzaly: malutki mial miekki brzuszek. No i
      nie powinno sie zostawiac dziecka samemu, ajk placze; gora 15 minut. Dziecko,
      ktore wrzeszczy cierpi.
      Dr. Harvey Karp napisal ksiazke pt. "the happiest baby on the block" gdzie
      tlumaczy, jak mozna uspokoic dziecko placzka. I sprawdza sie. Wychodzi on z
      zalozenia, ze istnieje biologicznie uwarunkowana metoda na wylaczenie refleksu
      krzyku. Musi taka byc, bo w brzuchu matki dzieci tez nie wrzeszczaly a czuly
      sie tam bezpieczne. I wyluszcza jak do tego dojsc; 1. zawinac dziecko w
      pieluszke, tak aby nie mogl machac raczkami i nozkami, 2. pozycja na boku ( jak
      sie polozy dziecko na plecach to wlacza sie w dzieciach tzw. refleks moro,
      czyli zachowanie pt."uwaga, musze majtac nogami i rekama i drzec sie, bo
      zostawiono mnie gdzies i chyba o mnie zapomniano" ), 3. odglosy przypominajace
      szum, tak jak w brzuchu matki ( u nas sprawdza sie dokurzacz: dzwiek monotonny
      i dosc glosny), 4. ssanie ( tez mam problem, ze maly ssie tylko piers), 5.
      bujanie dziecko na rekach albo wlasnie w chuscie, tak jak bylo w brzuchu mamy.
      Mozna te kroki ze soba laczyc, ale jak dziala tylko jeden z nich to tez jest OK.
      U nas dziala. Pierwsze proby troche trwaly, ale teraz jest o wiele lepiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka