Dodaj do ulubionych

*****Marcepanny i Marcepany 2005 część V *****

    • anfi74 Bartuś już po... 23.09.06, 21:22
      przecięciu wędzidełka, wyglądało makabrycznie, trwało z podchodami jakieś 5
      min., trochę się darło, trochę bolało, lodów jeść nie chciało, zasnęło i wstało
      jak nowonarodzone... ufff, następne poważne wydarzenie za namismile.

      Magda, gratuluję siostrzenicy, przywitaj i ucałuj od nas maleńką smile

      Edi, nie mogę się nadziwić , że Mati taki rozumny jest, Bartuś przy nim to taki
      głuptasek jeszcze... A much Natalka bała się jeszcze do tego roku, nikt nigdy
      jej nie straszył, bała się od zawsze.

      Marzena, zdjęcia porobiłam, bo była wyjątkowa okazja: PORZĄDEK! Natalka mi
      dzielnie pomagała w odgruzowywaniu mieszkanie po całym tygodniu matki
      pracowania, tylko raz jej powiedziałam, że wyślę zdjęcia do mamusi Wojtusi i
      jak Wojtus zobaczy bałagan, to się zdziwi smile. Co jeszcze będzie Ci potrzebne,
      oprócz wymiarów?
      • monikadk Hej 23.09.06, 21:42
        Dobrze Anfi ze to juz za Wami. Oby sie szybko zagoiło.

        Marzena Warszawska, pracy w weekend mówię nie! Ja juz sie zastanawiam nad zminą
        swojej bo pracuję od 8 do 6 + dojazdy to ledwo Grzesia widze. POstanowiłam
        dociągnąc ten projekt do konca a potem bede szukac czegos nowego.
        W pracy OK, narazie wszystko próbujemy zorganizowac. Biura jeszcze niet i siedze
        narazie w baraku na budowie. Nie bedzie niestety pisania do Was z pracy bo ta
        firma ma bzika na punkcie monitorowania pracowników. Nawet samochody sa pod
        kontrola GPS. Gdzie ja trafiłam???
        MArzenka Paryska, a jak u Was z zakupem domu. JA narazie znowu sie wycofałam bo
        zaczynam sie zastanawiac czy tu zostaniemy długo.

        Agaluba, z ta asymetria to lekazre lubia przesadzac. Pocwiczyc nie zaszkodzi.
        Duszka, moze ten was pierwszoklasist to niedługo zacznie na Was zarabiac jak on
        taki dobry i pracowity.
        Edi, z tego co czytałam w zaklinaczce, a jeszcze nie doczytałam to teraz nasze
        maluchy sa w okresie wicznych zmian i takie kwiatki tez sie zdazaja.
        Pocieszajace jest to ze powinno mu przejsc. NAsz np tera ciagle krzyczy w nocy.

        U nas ciemiączko jeszcze na jeden palec

        JUtro przychodzi nowa niania na 3 dni a potem chlopaki leca do POlski. Kurcze
        ajk ja wreszcie odpoczne. choc chodzą mi po głowie jakies generalne pożadki.
        Pilnujcie mnie dziewczyny.

        Ksienia, albo cnie doczytałam albo nie pisałaś co dalej z tymi twoimi badaniami.
        Daj znac.

        To ja na piwko i przed telewizorek.
        MIłego wieczoru
        Monika
        • anfi74 Re: Hej 23.09.06, 22:10
          No właśnie Ksenia odezwij się!

          Ja tylko dzisiaj odpuściłam sparwy zawodowe, potrzebowałam taki "wolny" dzień,
          nawet porządki sprawiły mi przyjemność. Za dużo ostatnio spraw. Po tym, jak
          wieczorem wyjęłam mięso na zupkę z zamrażalnika z zamiarem ugotowania jej za 2
          godz, a o gotowaniu przypomniałam sobie kolejnego dnia po południu, dopadła
          mnie refleksja: czy to juz pracoholizm?

          Marzena, wysyłać mailem zdjęcia? Jutro teśc dostarczy mi plany i podam dokładne
          wymiary. Jak zdjęcia dotrą, to zadzwonię i będę się tłumaczyć z tego
          wystroju smile)) i mam nadzieję ustalimy, co da się z tego zrobić.
          • mama_wojtusia2 Re: Hej 23.09.06, 22:16
            Anfi ślij emialem smile

            Wyślę ci na priva inny adres (jakby ten nie robił).
            • agaluba Re: Hej 23.09.06, 22:37
              Bartuś!! dzielny chłopak z Ciebie smile)) i mama dzielna,że tak dzielnie przeżyła
              to wydarzenie. Anfi ty tyle nie pracuj, to niezdrowo - ja coś o tym wiem, to
              nikomu na dobre nie wychodzi taki nadmiar pracy - i to samo Monika irlandzka -
              nie przesadzaj!! a w tym baraku będą znowu same chłopy - oj... smile)

              właśnie Ksenia - wracaj i powiedz, co z wynikami!!
              i pare innych mam - prosze się nie opuszczać!!

              Mati - jak się miewasz? już strachy poszły na lachy?

              dzieki za ofertę pomocy - zawsze chętnie smile)

              Mama wojtusia zamiast planować pracę w sobotę - to lepiej przyjedź do mnie!!

              a autka ni ma.. sad(( wszystko nam dziś stało na przeszkodzie i aż szkoda gadać..

              a potem pojechaliśmy kupować adidasy krzyśkowi - bo tak kazali i kurcze!! nie
              ma!! nigdzie nie ma cholernych adidasów na jego stopę!! albo są maciupkie, albo
              giga.. ja już mam dość tematu buty dziecięce - jak bozie kocham, jak mi z tą
              sklepokawiarnią nie pojdzie, to zakłądam firmę produkującą buty dla dzieci -
              przeciez to ocipieć można - bartki sa sztywne jak nieszczęście to samo inne,
              albo za wyskoie albo śmakie... a buty zimowe dla dzieci widziałam po 270 złoty -
              to już kompletnie chore!!!! ja chyba krzyśkowi onuce zaplącze!!!

              a poza tym to krzyś dziś nie zjadł nic oprócz ... i tu uwaga - 4 ogórków
              kiszonych - czy ja powinnam się martwić, czy może puscić mu płazem tę
              fanaberię??? dodam, że w ciąży nie miałam odbicia na punkcie ogórków, więc nie
              ma tego chłopak w genach wink)


              no i to by było na tyle i trochę hurtowo wyszło..
              • mamkube Agaluba... 24.09.06, 13:03
                Sama myślałam że wpadne do was w tamtym tygodniu, mój męzulek był w Warszawie,
                na egzaminie w Microsofciesmile Zdał ...hihi.
                Miałam jechać z nim ale w ostsniej chwili zdecydowaliśmy żeby lepiej bez stresu
                poechał pociagiem, dużo krócej szybciej i miał czas jeszcze na przygotowanie
                się...
                Ale chciałam zobaczyć ten twój sklep-kawiarniesmile Sama swoje ciuszki po Asi bym
                ci wstawiła ale wszystko sprzedaję na allegro, także nie mam co.
                • annka12 Re: 24.09.06, 13:26
                  Witam w niedziele

                  Ja w trakcie przygotowywania obiadu i jak zwykle jak mala sie obudzi jedziemy
                  do parku zeby Louisa sie wyszalala w piachu i na hustawkach no i kontakty z
                  innymi dziecmi rowniez bardzo dla nie sa wazne.
                  Edyta Mamkube juz sie zastanawialam co tak cicho siedziszsmile A moze ucztowalas
                  tak dlugo 18 miesiecy malej. Moja Lulu tez skonczyla wczoraj 1,5 roczku Taka
                  duza i madra z niej juz panna heheheheh.

                  Ja buty ogladalam i na razie to zalamka z cenamisad Ecco ok 300zl a Bartka
                  nowego jescze nie ma w sklepach Na allegro nie kupie bo moge nie trafic z
                  rozmiarem a tam czesto łaske robia zeby wymienic.

                  Dobrze ze ciepla kurtke i kombinezon juz mamy bo tak mialabym wielka dziure
                  budzetowasmile

                  Pozdrawiam dzielne maluchy ktore walcza z lękami i mamami ktore sie buntuje i
                  nie chca karmicsmile
                  Ja ciagle czekam na moj komputer i jutro to chyba im przez telefon glowy
                  pourywam , bo jak dlugo trwa wymiana karty graficznej ughhhh Pilnie potrzebny
                  mi dostep do zdjec ktore mam na twardym dysku i tylko marnuje czas dzwoniac do
                  nich a oni zbywaja mnie za kazdym razem inna wymowka.No to ja sobie
                  ponarzekałam......ughhhhh
                  • mamkube Re: 24.09.06, 20:35
                    A z tego wszystkiego to zapmniałam że Asia kończy 1,5 roczkusmile Dobrze że ty
                    Ania zawsze pamietasz bo zapomnę o urodzinach jak tak dalej pójdziesmile
                    • agaluba znowu hurtem 24.09.06, 22:17
                      odpowiadam smile)
                      Mamkube - z mężami to tak jest, to są po prostu marudne i wybredne gady i
                      nawet jak wszystko jest dobrze, to potrafią znaleźć dziure w całym... - ja mam
                      takiego na przykład w domu... łóżko duże, ale praktycznie oprócz łóżka to już
                      nic do sypialni nie wchodzi...

                      UFFFFF kupiliśmy te cholerne adidaski - musi miec takie, bo ma zbyt silny
                      odruch zaginania pluszków do dołu - chwytne stopy i adidasy, które mają noski
                      do góry mają nam pomóc to zwalczyć, bo krzysiek przez to krzywi stopy. a
                      krótkie dla niego teraz lepiej, bo źle chodzi i trzeba stopę zmobilizować... po
                      jasną anielke ja poszłam do tej fizykoterapeutki??? tak byłabym spokojna,
                      wprawdzie wyrodna, ale szczęśliwa matka, a tak ganiam jak z piórkiem po
                      galeriach handlowych w niedzielę!! żeby kupić odpowiednie buty bachorkowi... na
                      szczęście nie były zabójczo drogie, więc mały dostał dziś tez kapcie - bo do
                      tej pory nie zawracałąm sobie głowy tą czescią garderoby.

                      a poza tym wyjeliśmy szczebelki z łózeczka i co synek zrobił - skorzystał z
                      okazji, wlazł i zasnął w ubraniu...

                      a teściowa sie pyta kiedy my tego pieska, co to go kupiła weźmiemy do siebie
                      AAAAAAAA!!!!!!! chyba mu kuwetę na tarasie postawie, bo ganiac na spacerki o
                      szóstej rano nie zamierzam.. a i w ogóle nie zamierzam tego hodować!!! nie
                      żebym nie lubiła zwierząt, ale jakoś mi trudno wyobrazic sobie psa i krzysia na
                      naszym metrażu razem... (tzn wyobrażam sobie, ale to jakiś koszmar)...

                      no zapraszam, zapraszam, przyjeżdzajcie do sklepokawiarni, przyjeżdajcie smile)!!

                      bryka spać, bo jutro musze wstać bladym świtem i jechac na badania ughhh jak ja
                      tego nienawidze...

                      buziaki
        • mama_wojtusia2 Re: Hej 23.09.06, 22:15
          Monika! sprzątać nie wolno!!! jak chłopaki będa wracać to weźmiesz
          dzień wolnego i posprzątasz smile)

          Ja pracy w weekendy też mówię nie! Na rozmowy w sprawie pracy będę chodzić,
          bo może coś sie trafi. A póki co to popracuję na swoim smile)

          A kiedy wpadniesz do Warszawki na piwko?

          smile)))
        • mamkube Monikadk... 24.09.06, 13:00
          Dużo osób poleca te fotelik:
          www.allegro.pl/item126985843_deltim_maly_podroznik_caly_wor_gratisow.html
          Sama bym kupiła gdybym mogła jeszcze raz wybierać, one są już do końca,
          rozbierane z tego stelaża i robi sie taki jak dla Kuby np już, a potem zostaje
          podstawka dla wiekszego dziecka. Ma również swoje pasy potem zdejmowalne...
      • mama_wojtusia2 Re: Bartuś już po... 23.09.06, 22:11
        Bartuś zuch chłopak!
        A jak śpi w nocy? Lepiej coś...

        Anfi, jeszcze mi potrzebne są informacje takie jak: strony świata (czy
        widno w pokoju czy ciemno), jakie jest przeznaczenie tego pokoju, co w nim
        zostaje a co wylatuje i czego oczekujesz smile)

        Dzisiaj byłam u takiej pani obejrzec jej mieszkanie. Kupiła je od kogoś
        w stanie tragicznym. Podoba mi sie, bo trzeba w nim bardzo dużo zrobić np.
        znaleźć miesjce na łazienkę. Samo mieszkanie jest wysokie na 3,85 cm -dla
        mnie bomba! Powinno wyjść super!
        Jak tylko Jerruś udostępni mi swój aparat i WOjtuś posprząta pokój (żeby
        nie było wstydu przed Natalką smile)) to wrzucę zdjęcia pokoiku. Jak na warunki
        metrażowe i spore ograniczenia finasowe to wyszedł fajnie.

        A my jutro idziemy do Collorado na urodzinki pewnego 6-latka smile) Uff, ale
        sie znowu ulatam!

        A Aluśka postanowiła gadać. Co chwilę zaskakuję mnie nowym słowem.
        Jej koleżanka Martynka (14.02.2005) na pytanie "lubisz kurę?" odpowiada "wolę
        perliczkę". Wymiękłam smile
    • mama_wojtusia2 heloł! 24.09.06, 07:45
      my juz po śniadanku... spać mi się chce sad
      • duszka30 Buty 24.09.06, 08:48
        Ja kupiłam Makusiowi przedwczoraj niechcący zupełnie w Decathlonie zimowe,
        wodoodporne buty za...29PLN, wyprzedaż zeszłorocznej kolekcji, ostatnia sztuka
        i akurat 20, wstyd było nie wziąć!!!
        Agaluba, duży wybór małych bucików w Fashion House w Piasecznie, wprawdzie jak
        zwykle więcej dla dziewczyneksmile ale dla chłopczyków również.
        • mamkube Re: Buty 24.09.06, 12:55
          no u nas też jest duży wybór w Fashon Housie, mamy nie daleko. A czemu adidasy
          Agaluba?? Mają coś specjalnego na Krzysia nóżki??? Kuba nigdy nie chodził w
          adidasach tylko w Bartkach a tak ma troszke tendencje do krzywienia stópek....
      • anfi74 Re: heloł! 24.09.06, 09:31
        Ja też chcę spać smile

        Zaraz zacznę wysyłkę.

        Wczoraj tradycyjnie osiągnęłam mistrzostwo w padaniu na pysk, chociaż plany z
        mężem mieliśmy inne wink

        Bartuś śpi lepiej, budzi się max. 2 razy na picie, przedwczoraj nastapił
        historyczny moment, obudził się dopiero o 5:17... i juz nie poszedł spać. Dobra
        nasza!

        Na kolejny miesiąc zaplanowałam naukę samodzielnego zasypiania, może ktoś kto
        czytał zaklinaczkę o 2 latkach poradzi, jak się do tego zabrać w przypadku
        upartych złośników?
        • duszka30 Re: heloł! 24.09.06, 09:50
          Ja Ci serdecznie wspólczuję, bo my nauczyliśmy Makarego zasypiać samemu w
          styczniu, to nie miał jeszcze roku i chyba rzeczywiście był mniej uparty, u nas
          trwało to trzy wieczory, najpierw marudził 20 minut, a teraz wieczorem to nawet
          nie jęknie, chyba nie trwa to nawet 3 minut jak zasypia.
          W dzień śpi raz, ale zasypianie czasem przeciąga się nawet do 40 minut, tyle,
          że w swoim łóżeczku w zamkniętym pokoju, gada, śpiewa a w końcu pada.

          Ale przypominam sobie mgliście opcję zasypiania przy Błażeju, do drugiego roku
          życia mieszkaliśmy w jednym pokoju, więc wieczorem zasypiał w naszym łóżku przy
          mnie, a jak się kładliśmy spać to odkładaliśmy go do łóżka, natomiast jak
          skończył dwa latka to przeprowadziliśmy się i miał juz swój pokój oraz sofę a
          nie łóżeczko i załapał od razu pierwszej nocy.

          Może zmień mu łóżko na "starsze"? Nowe łóżko, nowa pościel, maskotki. No nie
          wiem sama...
          • edi77 Re: heloł! 24.09.06, 11:09
            Anfi fajnie, ze to juz za Wami, a Bartus to dzielny chlopak (chyba po mamusi)smile
            Mati na pewno rozumie tyle co inne dzieci w jego wieku, tylko ze duzo mowi i
            pewnie stad takie wrazenie. Dziecko ktore malo mowi nie przekaze tego.
            Ostatnio slyszalam, ze dzieci moga dlugo dlugo nic nie mowic, a nagle w ciagu
            miesiaca rozgaduja sie i doganiaja albo przeganiaja tych dobrze mowiacych.

            Co do zasypiania, to Mati zasypia na naszym lozku najczesciej z tatem, czasami
            ze mna. Potem jest przekladany do lozeczka. Jak bedzie mial swoj pokoj, albo
            dorosle lozko to bedziemy uczyc go zasypiac samodzielnie, wydaje mi sie ze
            wtedy powinno latwo pojsc.

            Leki Matiego slabna, tzn. udaje sie go uspic i jakos przesypia noc, a to
            najwazniejsze.
            Czasami ma jeszcze wyskok ze przy usypianiu nagle wsaje na
            rowne nogi i mowi ze sie boi, z przewijakiem jest gorzej, ale sobie radzimy w
            inny sposob. My mamy taki duzy robiony, bo mam problemy z kregoslupem i bardzo
            wygodne bylo dla mnie go tam polozyc i wycierac. Paproszki w wanience dalej
            sprawdza.

            Marzenko, zapisuje sie w kolejce do Ciebie, jak juz sie obrobisz z projektami i
            znajdziesz chwilke i ochote, to prosilabym Ciebie o pomoc w urzadzeniu pokoju,
            bo ja nie mam pomyslu i chyba w ogole ciezko bedzie tam cos wymyslec, paskudna
            sprawa.
            • mama_wojtusia2 edi 25.09.06, 10:33
              Jak "skończę" z ahfi do damy znać smile Do ciebie będe mogła osobiście
              zajrzeć prawdopodobnie na koniec października. Zostawię małe u mamy na
              tydzień smile)))))
              • mamkube Re: edi 25.09.06, 11:50
                Chetnie bym cię też Marzenka zaprosiłasmile Ale w to mieszkanie juz nie chce za
                bardzo inwestować, chce większe mieszkanko a jak sie uda to może dom???
                Ech.....marzenia nie kosztująwink
                • mama_wojtusia2 Re: edi 25.09.06, 12:11
                  aj chcę dom i już!!! Jak będę stara to moge się znowu wprowadzić
                  do bloku smile
        • mamkube anfi.... 24.09.06, 12:57
          Kurcze dzielni jesteście.....ja cały czas sie zastanawiam co z Asi
          wędzidełkiem??? Kiedyś lekarka wspomniała o tym podcieciu a teraz nic nie
          mówi....a byliście rozmumiem na konsultacji u chirurga?
    • edi77 Kombinezony i inne zimówki... 24.09.06, 11:25
      Ogladalam kombinezon w hurtowni dwuczesciowy dla Matiego i cena mnie malo nie
      zabila 260zl, jak do tego mam kupic jeszcze buty za grubo ponad 200, to to jest
      skandal. To po prostu zerowanie na dzieciach.
      Dodam, ze ten kombinezon nie byl jakis ekstra cieply i wygodny, czy z bardzo
      dobrego materialu, ani super firma, byl przeciętny.
      Kurcze, mam siostre w Stanach i teraz kupila Mateuszowi swietna kurtke jesienno-
      zimowa, bardzo tanio z dopinanym polarkiem i do tego dwustronnym. U nas taka
      kosztowalaby majatek.
      • mamkube Re: Kombinezony i inne zimówki... 24.09.06, 12:50
        No to jak chcecie kupić coś taniej to poelcam allegro, oferta dla chłopców jest
        już duża, ja czekam na kolekcje bardziej dziewczecą. A ceny.....sprawdzałam, w
        sklepie po około 230-250 za te kombinezony u tej kobitki dużo taniejsmile
        Ma cały asortyment coccodrillo:
        www.allegro.pl/item129739100_extra_kombinezon_coccodrillo_2006_nowosc_r_86.html
        Nie wiem na jaki rozmiar potrzebujecie, ja myślę że na Asie 86, 92 już sa za
        duże na nią....
        Ta Pani też sprzedaję coccodrillo:
        www.allegro.pl/my_page.php?uid=5016318
        No a poza tym moze sie trafić super wyprzedażowe:
        www.allegro.pl/item128395335_extra_kombinezon_coccodrillo_nowy_gratis_bcm.html
        Tylko że czerwony....ale każdy lubi inne kolory...
        Nie wiem czemu ale w tym roku się na coccodrillo uparłamsmile
        Polecają też na allegro firmy Topolino, bardzo ładne, ale nie ma jakos nic
        konkretnego teraz na allegro...no i lubię wójcika, ale na allegro stoi bardzo
        wysoko, wole do Bielska pojechac jak coś obejrzeć. A ja latałam po sklepach
        ostanio żeby porównać ceny no i porównać rozmiary i wiecie że wiele koelkcji
        zimowych już nie ma....szok. Babka mówi że juz nie będzie miała, ze ludzie
        szaleją i kupują....
        Ja za buty dla Kuby w tamtym roku Agaluba płaciłam 195 zł, zła byłam ale z
        drugiej strony odzyskałam większą część, sprzedałam je juz w tym sezonie je za
        110 zł, więc sie opłacało.
        • mamkube Re: Kombinezony i inne zimówki... 24.09.06, 12:53
          a Asi chcę kupić taki:
          www.allegro.pl/item129244582_nowa_kurtka_80_86_generation_coccodrillo.html
          Tylko czekam bo narazie tylko kurtki mają, a ja chcę cały komplet....
    • mamkube a teraz ode mnie... 24.09.06, 13:11
      W piątek mieliśmy rocznicę ślubu, dlatego tez tak mnie mało było. Troszke
      sprzątania, głowa zaprzątnieta. A i tak ....szkoda słów. Zła byłam i jestem
      jeszcze....
      Zareklamowaliśmy łóżko w Ikei i nam wymienili na co innego, mamy wielki zgrzyt
      w domku z mężem, tzn ja, bo ja oczywiście sobie wymysliłam że skoro oddali nam
      kasę to kupię sofę a nie materac...a Rafał chciał dalej mieć duże sypialniane
      łóżko w pokoju...dodam że mamy dwa pokoje, tzn były trzy ale przerobilismy
      jeden na dużą kuchnię wiec mamy Asi i Kuby pokój, i nasz duży gdzie była
      sypialnia no i tą kuchnie duża. Ja wykorzystałam okazje i kupiłam sofę, taką
      którą rozkłada sie do dużego łożka, kurczę do tego jest materac na spręzynach
      jak w tym dużym łóżku i wogóle, tylko że mniejsze....no a mój mąż sie obraziłsad
      Wyprowadził sie do dzieci że spać na tym nie bedzie....hmmmmmmm. Boże ja nie
      mam siły. Ale chyba mu już troszke przechodzi bo mówi że łądna.....ale nie
      będzie na niej spałsad Co ja mam zrobić....
      Powiedzcie źle zrobiłam...na prawdę nie ma nawet gdzie posiedzieć ze znjomymi
      jak przyjdą do nas, wiem że fajnie mieć sypialnie, myślę ze jak tylko uda sie
      cos wiekszego kupić nam w przyszłości to pewnie ze ja chcę mieć....ale teraz na
      prawdę sie nie da....co myślicie....moze troszke chaotycznie napisane ale jak
      coś będę sie tłumaczyć....
      • annka12 Re: a teraz ode mnie... 24.09.06, 13:32
        Hehehehehe

        No to zafundowalas sobie klopot na rocznice slubu.....Gratulacje tak na
        marginesie i ktora to rocznica??

        ja niestety nie bede tutaj pociecha bo tak jak Rafal sypialnia i porzadne
        nierozkladane lozko to u mnie priorytet nr 1. Tzn moze byc nawet podest
        drewnaiany (ja tak mam) plus dobry materac.dlugo spalam na rozkladanych i odkad
        mam porzadne spanie powiedzialam nigdy wiecejsmile
        To faktycznie problem jak nie macie osobnej sypialni tylko polaczony living
        room z sypialnia. A moze w tej duzej kuchni mozna byloby urzadzic kacik na
        nasiadowki ze snajomymi U mnie czesto siedzimy w kuchni zwlaszcza jak ja musze
        cos tam przyrzadzic i potem juz tak zostaje.
        • annka12 Re: allegro 24.09.06, 13:42
          Ja to chyba nigdy nie sprzedam ciuchow po Louise bo na allegro jestem za leniwa
          Juz tyle razy sie przymierzalam zeby porobic zdjecia i opisac ale jako nie
          wychodzi Do Agi mam za daleko no i znalazlam wolne miejsce na skladowanie to
          moze komus w rodzinie zrobie prezent jak bedzie okazjasmileAle fakt miejsca
          zajmuja coraz coraz wiecejsmile)
          • mamkube Re: allegro 24.09.06, 20:34
            Przyslij do mnie to ci sprzedamsmile
        • mamkube Re: a teraz ode mnie... 24.09.06, 20:33
          No konflikt zarzegnanysmile Może nie do końca ale ....zawsze coś.
          Ania ja też lubie duże łóżkosmile Mieliśmy sypialnie przez 8 lat w takim stanie,
          tznz dużym, łóżkiem, najpierw mały Kuba spał z nami teraz Asia, ale jak Asia
          sie "wyprowadziła" do Kuby chciałam bardzo miec takie łóżko co to da się
          złożyc. Teraz nadarzyła sie okazja, oddałam materac za kupę kasydlatego
          starczyło mi na sofę, ramę od łóżka złożyłam i schowałam pod łożko dzieci w ich
          pokojusmile Mam nadzieję że szybko zmienimy mieszkanie i znowu będziemy mieć
          sypialniesmile.
          Co do kuchni mam w niej duży okrągły stół ze stołkami, i ciezko tam wepchnąć
          jakąs sofkę do siedzenia wygodnego, a uwierz mi miałam juz dosć siedzenia na
          stołkach w kuchni ze znajomymi...na dodatek pokój dzieci jest zaraz przy kuchni
          jak szły spać to zawzwyczaj wszyscy cicho siedzieliśmy i tak nie miło....Ja też
          bardzo chciałabym mieć sypialnie i dużą kuchnię i "salon"....ale kurcze nie da
          sie mieć wszystkiego....tak od razusad
          Rafcio chyba mnie troszke zrozumiał, w koncu to ja 8 lat też chciałam mieć
          inaczej, teraz nadarzyła sie okazja, oddali nam za materac który kupiliśmy tak
          dawno temu całą kasę....szkoda mi było tego zmarnować....
          Trudno stało się....teraz pozostało mi marzyć o małym domku z trzema
          sypialniami, duuuuuuużym salonie i wielkiej kuchni....smile)))) Marzenia nie
          kosztująsmile
          A rocznicę ślubu mieliśmy 5smile Wiecie dzieki takim "wydarzeniom" jak to z
          łóżkiem przynjamniej dowiedziałam sie że mi na nim tak bardzo zalezy (b czasem
          zapomninam o tym)....i przykro mi sie zrobiło że sie do mnie nie odzywałsad
          • monikadk Re: a teraz ode mnie... 24.09.06, 22:33
            Edyta, ale heca z ta sofą. ALe dobrze ze juz sie wszystko dobrze skończyło.
            Anfi, ajk chłopaki wyjadą w srode to sie wkoncu wezmę za zaklinaczkę to napisze
            co z tym spaniem. Nasz od poczatku zasypiał sam, ale zato dzis przy nowej
            poiekunce dał popis z wrzaskami i zasną wkońcu po długich mękach z nami na łózku.
            Marzenka Warszawska, moje marzenia o piwku w Warszawie odłożyłam niestety w
            czasie ale moze uda mis ie wyrwac na poczatku przyszłego rokusad((
            Agaluba, odezwała sie nie pracoholiczka. Mnie to chyba raczej nei grozi bo ledwo
            zaczęłam to już kombinuję jakby tu z roboty zwiać. A co do chłopów w pracy, to
            znowu będę miała powtórkę z rozrywkismile)
            NAgotowałam sie dzisiaj i idę już spać bo jutro o 6 pobudka, prysznic, kanapki i
            w autko pościgać sie trochę w korku.
            Miłej nocy
            Monika
            • mamkube witam o poranku:) 25.09.06, 07:55
              Mamy dziś cięzki dzień, Kuba kaszle i ma katar nie idzie do przedszkola....jak
              ja to wytrzymamsad
              • oliwia.x Re: witam o poranku:) 25.09.06, 09:07
                ja mialam ciezki weekend. zaczelo sie juz w piatek po poludniu nas
                szczepieniu . paulina plakala jak bobr. jak tylko weszla do gabinetu mimo iz
                tam nie bylo lekarza. potem bylo juz tylko gorzej ale w koncu zaszczepiona.
                jestem wkurzona w ogole na tych lekarzy wszystko robia w pospiechu w ogole nic
                sie nie dowiedzialam na temat zdrowia mojego dziecka. a na ciemiaczko nawet nie
                spojrzala jakbym sie nie spytala. stwierdzam ze do lekarza musze byc
                przygotowana ze wszystkiego zeby wiedziec czego zadac i co maja sprawdzic bo
                samae na to nie wpadna.
                dodatkowo zlapalo mnie jakies zatrrucie myslalam ze wywine orla tak mi bylo
                slabo. teraz mnie boli okropnie gardlo i to chyba byl poczatek anginysad a
                jeszcze jakby szczescia bylo za malo to doatala dzisiaj okres i leci mi jak z
                kranusadbuuuuuuuuuuuuuuu. jutro wzielam sobie urlop zeby sie kurowac.

                a jeszcze jedno dziewczyny macie moze jakies sposoby na ponodzenie niskiego
                cisinienia. od urodzenia paulinki mam z tym ogromny problem mam cisnienei 55/
                90 i naprawde nie mam sily nawet chodzic. kawa nie pomaga chyba bede musisa isc
                do lekarza bo w sobote normalnie cuzlzm jak stygnesad.
                pozdrawiam wa
                ps mam nadzieje ze kuba sie szybko wykuruje.
                • mamkube Re: witam o poranku:) 25.09.06, 09:12
                  Jak kawa nie pomaga to moze REDBULLsmile doda ci skrzydeł....hihi.Ale tak szczerze
                  mówiąc to się na tym nie znam....
                  PS. Ja też mam nadzieję że szybko sie wykutuje, bo dopiero 9 a ja mam już dość
                  mojego synasmile
                  • duszka30 Re: witam o poranku:) 25.09.06, 09:28
                    Musisz mu znaleźć jakieś ambitne zajęcie, może w kuchni??
                    • mamkube Re: witam o poranku:) 25.09.06, 11:48
                      taaaaa. on i kuchnia. Chętnie by gotował, piekł, smażył i wogólesmile No ale ja
                      ciagle w kuchni więc co sie dziwić. Byliśmy na spacerku bo u nas dziś pięknie,
                      słoneczko swieci i nie wieje. Aż chce sie żyćsmile
                      Teraz chwilka dla mnie....dzieci zasypiają, nawet Kuba się położył żeby
                      szybciej wyzdrowieć i iść do przedszkolawink
                      Idę poczytać sobie, ciagle brakuje mi czasu na ksiażki aż wstyd....ciagle tylko
                      komp....
                  • mama_wojtusia2 Re: witam o poranku:) 25.09.06, 12:31
                    Ja po kawie idę spokojnie spać smile Jak muszę się obudzić to piję
                    mocną kawę i popijam colą, ewentualnie red bulem. Taka dawka mnie
                    faktycznie stawia na nogi. Kiedys nawet robiłam wywiad co można kupić
                    w aptece na podniesienie ciśnienia. Oprócz cukierków kawowych nic nie ma sad
                    Na obiżenie za to mają całą półkę smile
                    Mój ciśnieniowy rekord to 70/50. Wtedy tak się kręci w głowie, że nawet
                    siedziec sie nie da i człowiek się przewraca... No, ale do takich
                    stanów to ja się za często nie doprowadzam smile
      • mama_wojtusia2 Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 12:24
        Ja cie rozumiem i też bym tak zrobiła. Rafał jak każdy facet
        nie rozumie pewnych spraw - dla nas oczywistych. Ja nie wyobrażam
        sobie, żeby mieć wielkie łóżko w pokoju w którym się przyjmuje gości.
        Takie łóżko zajmuje pół pokoju i pomijając to, że źle to wygląda to jeszcze
        każdy gość będzie musiał usiąść na tym łóżku. Moi znajomi tak mają, tylko że
        im to wszystko wisi a w domu i tak mają ciągle syf smile Oni mają tylko jeden
        pokój i śpią w nim jeszcze dwie córeczki.
        Musisz jakoś udobruchać mężusia smile No i wcale nikt nie powiedział, że taką
        kanapę w niedzielę trzeba składać smile)) Można sie na niej wybyczyć aż
        do poniedziałku!
        • mamkube Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 12:29
          Marzenko podniosłaś mnie na duchusmile))
          Nasze łóżko zajmowało prawie cały pokój, było 220x180. Fajnie to wyglądało, i
          mamy czyściutko....hihi, przynjamniej sie staramsmile Znajomych nie wpuszczałam
          poprostu tam do sypialni, siedzieliśmy w kuchnisad Ale szlag mnie trafiał
          najbardziej jak przychodziła moja mama czy teściowa i z dziećmi mi tamwłazili i
          kładli sie na nim i tam sie bawili.....uchhh chociaż pościelane i przykryte to
          mnie nerwy brałysad
          Teraz jest fajnie....hihi. Tylko brakuje mi małego fotelika i stoliczka
          małego....hehe.
          A mężulek udobruchany na szczęscie....już mu przeszło.....
          • mama_wojtusia2 Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 12:38
            No to teraz musisz szukac większego mieszkania i zacząć sugorewać Rafałowi,
            że tam to byłoby gdzie rozłożyć to łóżko smile)))
            My mamy w sypialni duże łóżko. Zajmuje pół pokoju... No, ale to jest
            tylko sypialnia, która dodatkowo pełni funkcje suszarni i przechowywalni
            prania do prasowania wink A pod łóżkiem tez sporo się mieści smile Tylko trafia mnie
            jak musze tam posprzątać... wtedy wszystko wynosze z pokoju, wyciągam materace,
            zwijam deseczki i jak już mam dostep do całej podłogi to mogę posrzątać pod
            łóżkiem. Sprzątanie zajmuje mi 5 minut a wynoszenie/wnoszenie 45 minut smile

            W naszym domku będzie sypilania połączona z naszą łazienką smile Tak sobie
            wymyśliłam i tak będzie. Jerry chce mieć wielki i szeroki garaż... Chyba
            sie nie doczekam sad((

            Mamkube! Miałaś czytać książkę smile
            • mamkube Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 14:02
              no tylko zjarzałam na chwilkesmile Już czytałam....pożyczyła mi
              koleżanka "Wyznania gejszy" i czas najwyższy to przeczytaćsmile Teraz dzieci już
              wstały i tyle mojego czytania, szybko obiadek i idziemy na dwórsmile
              A z tym garażem to rozmumiem musi mieć na kilka rajdóweksmile))) hehe
              Ja musze w totka wygrać to szybciej spełnię swoje marzeniasmile
              • duszka30 Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 14:23
                A masz pomysł jak to zrobić?? Może jakiś system? Bo to podobno im więcej się
                wyśle, tym większa szansasmile
                • mamkube Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 19:54
                  hehe...no gdybym miała to już bym miała ten domekwink Ale pracuję nad tym...
    • margalin Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 25.09.06, 16:08
      Hej! ZAsatanawiam się jak Wy się ze wszystkim wyrabiacie i jeszcze macie czas
      na ksiązki, studia, pracę, grille itp. Nie wiem czy ja tak nie umiem czasu
      zorganizować, czy jestem taka powolna czy tez moje dziecko jest wyjątkowe pod
      pewnymi wzgledami. Wydaje mi się jednak że nie tylko PAti jest ruchliwym
      stworzeniem i niemozliwe żeby mamy mające dzieci o podobnym teperamencie tak
      sobie nie radziły jak ja. Proszę, napiszcie mi jak wygląda Wasz dzień, tylko
      tak w miare dokładnie. Ta prośba nie wynika ze wścibskości tylko moze czegoś
      sie od Was nauczę i udoskonalę mój plan dnia. Chociaż jedna niech się poświeci
      i skrobnie coś w formie planu. Będę wdzięczna.

      A poza tym PAti spi i mam nadzieję ze jeszcze pośpi. Osatnio wstaje około 10
      rano i śpi po 3 godziny p południu, a na drugi spacer wychodzimy o 19, hihi.

      Zimowych rzeczy jeszcze nie mam i musz epojehać na stadion bo inaczej to nie
      dam rady nic kupić.
      Jeśli chodzi o odbutelkowanie nocne, to zasypia bez picia,a le trwa
      to "godzinami"- czyt.stanowczo za długo. Oglądałam wczoraj super nianię i to
      chyba taka POlska Zaklinaczka, przynajmniej ma podobne sposoby. MAm nadzieję że
      będzie coś o niejadkach i ogólnym nieposłuszeństwie młodszych dzieci.
      Zdrówka dla Kuby.
      Pozdrawiamy z gorącej Wawysmile)
      • duszka30 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 25.09.06, 16:32
        Jak to się w zasadzie nie powinnam udzielać w tym temacie, bo nie tylko, że nie
        pracuję, ale i we wszystkich zajęciach uzupełniamy się z mężem.
        Tzn rano wstajemy raczej wszyscy razem ok 6.20, bo Błażej na 8 do szkoły. Ja
        najpierw toaleta poranna, potem śniadanie dla dzieci, jedzą raczej same, bo
        Błażej je płatki a Makary najczęściej kanapeczkę pokrojoną na kwadraty, więc
        sam sobie wkłada do buziaka i je. O 7.30 chłopaki wychądzą do szkoły, Makary
        zajmuje się sobą a ja zmywam. Do 10.30 bawię sie z Makarym zerkając na "Pytanie
        na śniadanie". Ok 10.30 Makary je drugie śniadanko, karmię go serkiem, albo
        jajeczniczką i ok 11 idzie spatki, śpi do ok 13 a ja w tym czasie albo robie
        obiadek, albo uskuteczniam prasówkę, mąż Robert w tym czasie załatwia swoje
        sprawy, aby ok 12.25 odebrać Błażeja ze szkoły. Jak wracaja to Makary
        najczęściej już wstaje i wtedy jemy obiadek. Po obiedzie Robert odrabia z
        Błażejem lekcje, potem idziemy na spacerek, ale raczej ja z dzieciakami, bo mąż
        w pracy. Wracam z nimi na podwieczorek czyli ok 16.30. Chłopaki się bawią a ja
        ich obserwuje, robiąc coś w domku. Ok 18.30 jedzą kolację, Błażej o 19 bajka, a
        Makary jakoś 19.15 do kąpieli, tak, że ok 19.45 jest już w łóżeczku, a w tym
        czasie Robert kąpie Błażeja i ok 20.15 Błażej już w łóżeczku a my albo gadamy,
        albo tv, albo Robert prasujesmile.

        Jak pracowałam a Makarego jeszcze nie było to Robert siedział z Błażejem w domu.
        Ja w ogóle trafiłam na idealnego faceta, jeśli chodzi o pomoc w domu, ja nie
        muszę mu mówić co trzeba zrobić, jak ubrać dzieci, sam to robi, czasem nawet ja
        pytam w co ubrać maluchy, bo on zbiera jakiś kolor do pralki i wie lepiej co im
        założyć!!

        Rozpisałam się, ale naprawdę myślę, że to nie kwestia wyrabiania się tylko
        organizacji i zespołowego działania!!
        • agaluba rozkład dnia 25.09.06, 17:09
          Marta u nas to jest tak:
          6.30 pobudka - budzi krzysiek wrzaskiem o melko, piotrek podaje, ja w tym
          czasie kapiel, piotrek robi śniadanie, ja sprzątam po śniadaniu.
          Piotrek mycie, ja przewijanie krzyśka.
          o 8.00 piotrek wychodzi do pracy, ja do 9.00 bawię się z krzychem, potem o 9
          przychodzi niania, a ja wychodze do pracy, wracam około 15.00 - w wersji jak
          pracuje na rano, jak na popołudnie to niania przychodzi ok 11.00.
          po pracy ja z krzyśkiem idę na spacer i do sklepu, albo czekamy na tate i
          wszyscy idziemy na mały spacer do sklepu. następnie koło 18.30 - 19.00 odbywa
          się kolacja z obiadem - krzys kolacja my obiadokolacja, bo w ciągu dnia nie ma
          czasu na jedzenie. po kolacji - piotrek kąpie krzysia, ja sprzątam, potem ja
          układam do spania i ok 21.00 mamy wolne - ja pracuje( doktorat), forumuję albo
          prasuje albo odpoczywam a tata piotrek z reguły odpoczywa, choć on to nazywa
          pracą - tzn. grzebie w komuterze, albo najczęściej prasuje kanapę...
          oczywiście jak mam full roboty do doktoratu - niania przychodzi wczesniej bądż
          zostaje dłużej - jak ja wracam z pracy - siadam do komputera i stukam ile się
          da. Teraz wprawdzie do końca miesiąca dałąm sobie luz z doktoratem, więc tylko
          pracuje )) nie mówię o jeżdzeniu po towar i takich innych sklepokawiarnianych
          rzeczach, bo to wydłuża dzień pracy o kilka godzin, potrafi tez zając cały
          weeked smile) nie wiem czy pomogłam, ale napiasałam wszystko szczerze jak na
          spowiedzi smile)
          • magdek2 Re: rozkład dnia 25.09.06, 19:55
            ja się nie wyrabiam, jak wynika z tego co czytam to jestem źle zorganizowana i
            mam czasami syf w domuwink
            wstaję o 6 a i tak ledwo nadążam żeby wyjśc o 7 30 do pracy a raczej wyjechac i
            jechac na łeb na szyję, wstaję daję Asi śniadanie, odkurzam kłaki po psie, myję
            podłogi kuchnia - przedpokój, też po psie... Aśka robi kupę więc przebieranie,
            w między czasie budzę po raz setny małzonka, który kazdego dnia dpowiada "juz
            wstaję" i śpi dalej, a poniewaz siedzi do nocy i pracuje to nie jest to proste,
            potem szykuje siebie, robie sobie sniadanie do pracy albo nie, lecę zaopatrzyc
            koty w jedzenie i tak na niczym upływa mi ranek więc pędem sie ubieram i gnam
            do pracy, dzisiaj miałam takie uczucia jak główny bohater filmu "Upadek" -
            która z was widziała to wie o czym mówię, do pracy wlatuję i pracuję a potem
            biegiem do domu bo mała czeka i babcia tez juz nie może się doczekać aż wrócę,
            czasami jem a czasami nie i lecimy na spacer, do zoo, do botanika albo do
            parku, wracamy - Asiowe jedzenie, drzemka lub nie, potem zabawa, małzonek wraca
            i zajumje się małą do kąpieli, do 19 lub 19 30, potem kolacja, nasz obiad i
            zaległości domowe czyli prasowanie, pranie, przygotowanie sie do pracy na
            zajęcia i tak w kółko, Asia jest wszędobylska i ratuje mnie rano kojec w którym
            sie bawi, nie wyobrażam sobie jej chodzącej podczas mojego porannego krzątania,
            nie wiem jak wy to robicie, wstyd się przyznać ale ja po prostu nie nadążam ze
            wszystkim i mam bałagan w domu ale jesli komus to przeszkadza to niech po
            prostu do mnie nie przychodzi tongue_out a wieczorem po prostu padam, w w eekendy jest
            podobnie, z reguły większość czasu zajmuje się nia sama bo mażma taka specyfike
            pracy a mojej mamy już nie obciążam bo jest z nią cały tydzień, o teściach nie
            wspomnę bo nie ma co na nich liczyć, i tak mijają sobie dni...
            • annka12 Re: rozkład dnia 25.09.06, 20:08
              Ufff co za ulga Wreszcie ma moj komputer w domu i moge normalnie funkcjonowacsmile
              Z drugiej strony czy to uzaleznienie czy koniecznosc powiazana z rozwojem
              cywilizacjismile Aha pamietam jak na zlocie tatusiowie nam dokuczali ze wszystkie
              jestesmy uzaleznione hehehehe

              Moj rozklad
              w nocy jeszcze od nowa pobudki ok 4-5 na karmienie
              Wstajemy miedzy 7-8 tez krotkie karmienie jeszcze piersia w lozku
              Potem ok 8-9 kaszka ryzowa plus owoce gotowane zmiksowane -papka straszna ale
              Lulka bardzo to lubi i chetnie je.
              Odkad domisie i teletubisie sa w Tv to jest punkt zelazny a w trakcie ogladania
              II sniadanie: jajeczko albo twarozek albo kielbaska albo tylko kanapeczki.Potem
              spacer do ok 12-12:30 i spanko ok 1.5-2 godziny.
              Ja w tym czasie albo gotuje albo pisze emaile albo na forum albo cos szykuje do
              pracy albo nic nie robie jak mam lenia.Jak Lulka sie obudzi to zazwyczaj jemy
              zupke ok 14-15 i biegamy na spacer.Ostatnio na rower i do parku.Wracamy ok 17-
              17:30 czasem pozniej i jemy II danie .Ok godz 19 kapiel potem kolejna papka
              straszna kleik mleczno-ryzowy , ktory ostatnio nawet je i potem idziemy spacsmile)
              Tzn ok godz 19:30 najpozniej !!!! Na szczescie Lulka nie domaga sie juz piersi
              wieczorem dlatego bede mogla swobodnie wychodzic na te moje nauki wieczoremsmile
              No to byloby na tyle na razie
              Pozdrawiam
            • mamkube Re: rozkład dnia 25.09.06, 20:14
              taaaaaaa
              U nas to raz lepiej raz gorzej.....wszystko zależy czy chcę mieć wiecej czy
              mniej czasu na siebie, komputer (czytaj: forum, allegro, i inne internetowe
              bajerywink). Jak zaszaleje z czasem dla siebie wszystko leci na łeb na szyjęsad. A
              dokładnie jest tak:

              około 6:30 wstaje Rafał do pracy (zależy czy "słyszy" budzik)
              wtedy zazwyczaj ja też już wstaje (nie nie....nie robie mu śniadania...hihi -
              kupuje sobie w sklepiku koło domuwink) wtedy poranna moja toaleta
              koło 7:00 - 7:10 wstaje Kuba, chwilke sobie leżymy i idę mu zrobić śniadanko,
              jak Asia jeszcze śpi puszczam my bajeczkę na dvd żeby sobie poleżał jeszcze
              je Kuba śniadanko i budzi sie Asi około 7:50 plus minus, wtedy Asia jest
              ubierana i Kuba, Asia je kaszke i idziemy do przedszkola około 8:10 - 8:20
              zależy jak się wyrobięsmile
              Jak mam zupę z poprzedniego dnia (gotuje co drugi dzieńsmile i jest ciepło idziemy
              z Asią troszke pospacerować, zrobić zakupki....Jak nie mam zupy robimy zakupki
              i idziemy gotować zupkę...
              około 10:30 - 11:00 (w dniu z gotowa zupkąwink wracamy do domu, Asi je zupkę i
              idziemy spać około 11:30 czasem wcześniej (zależy czy wstanie rano z Kuba już o
              7 czy przed 8...)
              Wtedy luzik....ech....komp, internet, gg ...i inne uciechy, czasem książka...
              (dziś pierwszy raz..hihi)
              około 14:00 biorę sie za obiadek, Asia zazwyczaj jeszcze spi, ale czasem nie to
              ona sie bawi a ja gotuję...
              14:30 my jemy z Asią (reszte chowam dla Kuby i meżawink
              około 15:20 jakoś udaje nam sie wyjść po Kubę do przedszkola
              16:00 wracamy z Kubą, jemy obiadek tzn ci co nie zjedli
              17:00 idziemy na spacerek jak Kuba ma siłę, jedziemy na zakupy lub coś innego
              19:00 dobranocka i kolacja
              19:30 kąpiel
              19:45 - 20:00 spanko
              I znowu czas na kompa, tv i inne "rzeczy"...hihi
              Ale jak zawsze nic nie jest idelane i są dni kiedy nie mogę sie z niczym
              wyrobić, padam na pysk wieczorem, jestem zła bo nie wiem co mam ugotwać, kiedy
              umyć podłogę, odkurzyć...Czasem Aśka śpi ponad trzy godziny i językiem na
              wierzchu lece po Kubę około 16 a nawet później....A dodatkowo zapisałam Kubę na
              zajęcia wokalno-taneczne i muszę jeździć w środy do centrum miasta, muszę wtedy
              organizować wiele rzeczy, opiekę nad Asia żeby zdąrzyła....ech.....
              Nie ma tak dobrze, zawsze jest coś nie zaplaowanego...i tyle. Także margalin
              nie ma ideału...ale na pewno dużo pomaga dobra organizacja i pomoc ze strony
              męża na pewnosmile
              Mój też nie mogę narzekać, sprząta, gotuje, myje naczynia....tylko coś sie
              opuścił w prasowaniuwink.....ale trzeba sie cieszyć z tego co jest....
              Tyle wymądrzania....a życie życiemsmile
              • duszka30 Re: rozkład dnia 25.09.06, 20:55
                Mamkube a gdzie Ty mieszkasz, bo nie mogę doczytać??
                • mamkube Re: rozkład dnia 25.09.06, 21:07
                  śląsk....a raczej zagłębie....nie daleko Krakowa a blizej Katowicsmile Dąbrowa
                  Górnicza
                  • mamkube Re: rozkład dnia 25.09.06, 21:09
                    to moje "piękne" miasto....zdjecia mozna sobie poogladać..
                    www.dabrowa.pl/
                    • edi77 Re: rozkład dnia 25.09.06, 22:46
                      Nasz rozklad

                      4:00 rano Mati wciaga butle kaszki przez sen
                      7:00 budzi sie i znowu butla kaszki (200ml), potem przebieranie i ubieranie. Ja
                      o tej godzinie nie daje rady wyjsc z lozka to daje mu na lozko zabawki i sie
                      bawimy, albo czytamy ksiazeczki.
                      8:30 wstaje mezulek to ide robic sniadanko dla mnie i dla niego a dla Matiego
                      picie.
                      9:00 maz idzie do pracy a my zostajemy sami.
                      9:30 Mati zjada swoje sniadanko ogladajac Domisie lub cos innego,potem sprzatam
                      po tych sniadankach, a Mati zajmuje sie balaganieniem na podlodze, np. wyciaga
                      z szafy stary czajnik i kubek i udaje ze parzy herbate, czasami tez potrzebuje
                      do tego lyzeczki i saszetki herbaty. Czesto jest tak ze saszetka "sie rozrywa"
                      i zabawa jest jeszcze lepsza. Albo idzie do szafy wyciaga moje buty (najlepiej
                      na obcasie) zaklada sobie i chodzi po calym mieszkaniu i stuka. Tu przyklady
                      moglabym mnozyc.
                      Jak skoncze sprzatac po sniadaniu to bierzemy sie razem za sprzatanie podlogi,
                      zbieramy to wszystko, ukladamy, odkurzamy i myjemy. Mati w tym wszystkim
                      strasznie mi pomaga i czasami te czynnosci trwaja wiecznosc.
                      11:00-11:30 Mati idzie spac, a ja gotuje obiad (tez na dwa dni robie), albo
                      robie sobie kawke i forum, albo jak gdzies jedziemy to szykuje picie i jedzenie
                      i ciuchy swoje i Matiego na wyjscie, pakuje wozek do samochodu, albo robie
                      pranie.
                      13:30 Mati wstaje i je zupe (tresciwa, z makaronem lub mieskiem) i w zaleznosci
                      od opcji, albo pakuje go do samochodu i gdzies jedziemy(zakupy, zoo itp.) albo
                      pakuje go do wozka i jedziemy na plac zabaw
                      17:00 powrot i jedzonko (drugie danie)
                      17:30 idziemy jeszcze na dwor ale tylko na podworko
                      19:00 wracamy, maz kapie Matiego + zabawa w wodzie (jak ja go kapie to nie ma
                      zabawy, bo nie mam na to sily)
                      19:30 Kolacja (tu roznie w zaleznosci gdzie bylismy i co jadl na posilek
                      wczesniej-albo pare gryzow, albo pelna micha)
                      19:45 mycie zabkow i lulu - usypia maz.
                      20:00 najczesciej Mati juz spi.
                      Czasami rozklad mamy inny w zaleznosci od dnia.
                      • margalin Re: rozkład dnia 26.09.06, 00:32
                        Dziewczyny, dzięki wielkie za te dokładne opisy. Wprawdzie z niektórych wynika,
                        że z Was Supermenki, bo obiad robicie w pół godziny ale i tak wiem już o co
                        chodzi. Żeby za dużo nie wyjasniać napisze swój plan. Bo to byłoby tak nie
                        ładnie gdybym na tym zakończyła. No więc:
                        9-10 wstaję razem z Pati. Przewijam ją i ubieram, ścielę łóżko i oddaję Niunię
                        pod opiekę babci, jesli ta nie jest akurat zajęta(wc, telefon, gotowanie
                        obiadu). Mam 5-10min na poranną toaletę. Następnie razem z Pati jemy śniadanie
                        (ja jem, ona skubie), przewijanie z kupy, pakowanie wózka(zabawki, picie,
                        czyste łyżeczki itp) i wychodzimy na spacer na plac zabaw i do parku, około
                        11.30. W drodze robimy zakupy. Wracamy na 14 i w zależności od humoru Pati je
                        lub nie je zupkę i idzie spać. Śpi różnie: od 1.5 - 3h.W tym czasie ja jem
                        obiad i w zależności od dnia: sprzątam, prasuję, wychodzę z psem. Pati wstaje
                        około 16, je zaległą zupkę lub jeśli zjadła ją przed snem to je drugie danie
                        (niestety karmiona w 100% przeze mnie)i wychodzimy na drugi spacer- 17.30,
                        wracamy około 19, próbujemy coś wmusic do zjedzenia i bawimy się. W tym czasie
                        tzn,około 19 przychodzi tata, je obiad i siada do kompa. O 21 kąpię Pati i tata
                        daje jej kaszkę, a ja szykuję resztę akcesoriów do spania, sprzątam po kąpieli.
                        około 22 zaczynam usypianie, dziś skończyłam np. o 23.30 i mam wolne, tzn jem
                        kolację, myję się, czasem prasuję, szykuję nocne jedzenie i siadam do kompa,
                        jeśli mąż mi udostępni, ale wtedy zazwyczaj już spi. O 02 w nocy Pati zaczyna
                        mruczeć więc przewijanko(tata w wannie, po pierwszym spaniu na kanapie)i
                        pierwsze mleko.Około 5-6 rano drugie mleko. W międzyczasie wstaję do niej
                        czasem raz, czasem 3 razy z piciem lub smoczkiem. Tata wychodzi do pracy o
                        6.40. I tak każdy dzień, chyba ze po południu maż przyjdzie wcześniej to wtedy
                        w trójkę do sklepu, ale to zdarza się bardzo rzadko. Czasem też popołudniowy
                        spacer jest z tatą.

                        Widze teraz że powinnam wstawać przed PAtrycją. Tylko wtedy i tak nie mogę
                        wiele zrobić, bo śpi już bardzo czujnie więc odkurzaczowe hałasy są
                        niewskazane. A poza tym byłabym nieprzytomna więc powinnam położyć się
                        wcześniej czyli nici z nocnych prac porządkowych i zaglądania na forum.
                        Największy problem stanowi dla mnie fakt, że nie mogę spuścić PAti z oka. Nie
                        ma takiej sytuacji,ze jest bez opieki. Nie wiem czy Wasze dzieci tez tak mają,
                        bo Pati włazi wszędzie np. na oparcia foteli i przelatuje na łeb do tyłu, to
                        samo z kanapami tylko z tyłu sa ściany więc zjeżdża jak na ślizgawce do przodu.
                        Grzebie w szafach, wiesza się na szufladach, wchodzi po krzesłach na stół i
                        próbuje skakać, grzebie w telewizorze i w takim dużym głośniku od kina
                        domowego - podobno tam jest prąd. Poza tym nie chodzi tylko biegnie. NA
                        spacerze to sie śmieją,ze ona km robi bo dzieci spokojnie idą a ona wyprzedza,
                        wraca , biegnie do tyłu, 3 razy na około drzewa, dogania i tak w kółko. Babcia
                        w domu jej nie dogania. Na dodatek mamy mieszkanie w kształcie litery U i na
                        każdym ramieniu Literki są pomieszczeznia. Niemożna na nią nie patrzeć bo może
                        być tragedia. A łóżeczko nie jest już bezpieczne bo wychodzi górą - czyli
                        wypada na łeb.
                        Nie wiem co mogłabym udoskonalić, żeby wychodzić szybciej na spacer i mieć
                        trochę czasu dla siebie. A przecież i tak kuchnią zajmuje się babcia.Dużym
                        błędem było nauczenie PAti zabawy z nami. W tej chwili beze mnie i babci nie
                        umie się niczym zająć poza wspinaczką. A jak ją tego oduczyć?
                        Dzięki jeszcze raz za Wasze rozkłady dnia, żadna z Was nie ma łatwego życia.
                        Trochę się uspokoiłam, ze Wy też macie wypełniony dzień. Ale i tak musze
                        pomyśleć jak udoskonalić nasz.smile)

                        • mama_wojtusia2 Re: rozkład dnia 26.09.06, 09:03
                          Margalin, ja mam coś takiego, że potrzebuję chwili wytchnienia od dzieci
                          i obowiązków. W związku z tym wieczorem jak małe pójdą już spać ja nie
                          robię już nic. Może sie pranie wysypywać z kosza, gary wyłazić ze zlewu a ja
                          to olewam. Skoro nie zdążyłam wcześniej to trudno smile Wieczorem jest czas dla
                          mnie i już smile
                          W dzień sporo sie nabiegam i narobie. Ratuje mnie to, że Ala śpi po 3 godziny
                          po południu. W tym czasie coś porobię i się troche polenię, bo jak odbiorę
                          Wojtka z przedszkola to się zaczyna meksyk smile
                          Ala potrafi sie bawić sama. Do naszego mieszkania wprowadziliśmy się
                          jak Wojtusiek był mały, więc jest ono urządzone tak, że dziecko właściwie
                          nie ma o co sobie zrobic krzywdy. Nie mam regałów itp. Ala też włazi na
                          oparcie kanapy, foteli i na stół. A mi to wisi smile Wystarczy kilka razy
                          dać ostrzeżenie, że tak nie wolno, bo można spaść. To oczywiście nie dociera
                          to małych łepetynek. Ja odsuwam wtedy stół od kanapy na tyle, aby Ala mogła
                          na niego wejść, ale nie mogła już zejść na kanapę. Potem jest kupa płaczu
                          i ryku, moich " a nie mówiłam, żeby tu nei wchodzić". Zdjemuję zasmarkaną Aluśkę
                          ze stołu i ona już tam szybko nie włazi smile Czasem jest dobrze sprowokować
                          pewne małe wypadki, aby dziecko się nauczyło, że nie wolno i już. Lepiej
                          żeby pod nasza kontrolą przytrzasnęły paluszki drzwiami, niż same.
                          Teraz szukam sposobu jak "przekonać" Alę żeby nei zdrapywała strupków. Sytuacja
                          robi się już bardzo poważna, bo Ala dorobiła sie gigantycznych strupków
                          na buzi i ciągle je drapie sad
                          No i oczywiscie duzym plusem jest to, że Ala sama je. Mam ją na 5-10 minut z
                          głowy. Sprzątania po jej jedzeniu mam coraz mniej wink
                          Jak sie przyglądam mojemu rozkładowi dnia to wiem, że moge zrobić więcej,
                          ale mi się nie chce smile)) I jest mi z tym całkiem dobrze smile
                          • mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 09:40
                            Ja podobnie, jak mam już wszystkiego dość to już nic wieczorem nie robię, tylko
                            albo forum albo leżę. Mnie też sie coś nalezy....no niesmile
                            A Margalin jak bedziesz wstawać przed Pati to chyba na rzesach będziesz chodzić:
                            ( tak póżno idziesz spać że nalezy cie sie dłuzsze spanko.
                            Mój Kuba był taki wymagający, ciągle go było pełno, cały czas musiałam z nim
                            siedzieć, bawić się, teraz przy dwójce mam większy luz, na prawdę. Asia zajmuje
                            sie sama albo "bawi się" z Kubą. Przy samym Kubie to było nie do pomyślenia,
                            szłam z nim spać w południe i wtedy jakos funkcjonowąłam a tak padałam na pysk.
                            Jak Kuba był mały mieliśmy mniej umeblowane mieskzanie, duży pokój był do
                            zabawy dla niego, był pusty - tylko nasze łóżko było, dlatego mógł tam szaleć
                            do woli, nie miał na co sie wspinać. Asia ma mało miejsca, wspina sie też, ale
                            głónie jak jest Kuba bo on ma wiele pomysł które podrzuca Asi, dlatego lubię
                            jak idzie do przedszkolasmile Asia sama sie super bawi a ja mogę gotować,
                            sprzątać, i posiedziec przy kompie nawetsmile Chociaż są złe dni kiedy nie da rady
                            z nią, marudzi, jojczy i nie da sie przy niej nic zrobićsad
                            A moze też sie kłądż z Pati w południe, sprzątaj razem z nią daj jej coś zeby
                            ją zająć a ty rób swoje......ciężko cos doradzić.....pewnie jakby ktoś spojrzał
                            na mnie z boku co robimy cały dzień to miałby wiele ale.....hihi
                            Ale nam jest dobrze tak jak jest.....
                            • agaluba Re: rozkład dnia 26.09.06, 10:48
                              Margalin, widzisz, nie jest tak źle - wszystkie mamy dni, że za chiny nie
                              możemy z niczym zdążyć - ja żeby móc więcej byc z krzysiem (wyjśc na spacer z
                              nim, pobawić się) zrezygnowałam z jedzenia obiadów - tzn. od miesiąca co
                              najmniej zapycham się kanapką w biegu, Krzyśkowi często gotują babcie - dostaję
                              posłoiczkowane, ale i tak muszę od czasu do czasu coś upichcić - zrobiłam to
                              np. dziś rano. Krzysiek jest nauczony bawić się samodzielnie w łózeczku i tak
                              pozwala mi cos zrobić - trwa to ok 40 minut, potem dziki wrzask. ja mam tak, że
                              robie 10 rzeczy na raz i jakos tak staram się w dużym tempie - dziś gotując
                              (mieszanie w garach), pozamiatalam, pościerałam kurze i pozmywałam podłogi, po
                              domu biegam raczej niż chodzę, bo mi szkoda czasu na przeloty smile)
                              jak prasuję - to np. obmyślam teksty do doktoratu (chyba że oglądam głupi
                              serial).. i tak dalej..generalnie tez nie mam chwili w ciągu dnia.. Dziś ide na
                              popołudnie, ale mam stos spraw do załatwienia interenetowo i do objechania,
                              więc wychodze za moment, jak przyjdzie niania, wrócę po 19.00 - męża pewnie nie
                              będzie sad( a jak wróci to głodny jak pies i trzeba na szybko będzie zapchać mu
                              gębę.. i tak dniem za dniem - weekendów od października nie będe miała żadnych
                              wolnych, bo studia i praca na zmianę.. ale ja już się przyzwyczaiłam do tego -
                              od dawna łapie za dużo srok w garść.. tak już mam. cierpią na tym kontakty
                              towarzyskie, bo na znajomych to już w ogóle czasu brak..

                              ja tak myślę, Marta, że Tobie najlepiej by było gdybyś w ciągu dnia miała
                              chwilę tylko dla siebie - pobądź trochę egoistką - zobaczysz, wszytsko nabierze
                              innych barw smile) - czyli wrób tatę w więcej pracy i bądź w tym konsekwentna i
                              stanowcza, równiez w stosunku do Pati - ona w końcu załapie, że trzeba bawić
                              sie samodzielnie (tylko to mała batalia będzie) - pozwól jej raz skądś spaść -
                              odechce się jej. Mama wojtusia ma rację - tez stosujemy wypadki kontrolowane i
                              jest spokój - przyciął paluchy szufladą - oduczył się trzaskać, spadł z krzesła
                              po drodze na stół - odpuścił wspinaczkę na te meble.
                              polecam zaklinaczkę dla dwulatków, Marta - to działa, tylko wymaga żelazjen
                              konsekwencji i dyscypliny całej rodziny... powodzenia smile)
                              może nam się uda Cie odwiedzić na jakiś spacer, to pogadamy smile)

                              a ze strupkami też walczę - pościeł pokrwawiona non stop, ma juz blizny i nic
                              nie pomaga, bo choćby plaster na super gluta przykleić to i tak zerwie...

                              dobra, lecę do roboty..
                              • agaluba Re: rozkład dnia 26.09.06, 10:51
                                to znaczy krzyś ma blizny, nie pościel...
                                • mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 12:01
                                  hihi...strupkojady czy co....??
                                  A co do egoizmu....to Aga ma rację, przy Kubie byłam mamuśką z przesadą, tylko
                                  Kuba i Kuba, ja sie nie liczyłam, teraz jestem egoistką, a przynjamniej
                                  czasami, po prostu dla mojego zdrowia i psychicznego i fizycznego.....dobrze mi
                                  to robismile
                                  • edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 13:24
                                    Margalin,
                                    Patrycja jest faktycznie zywym dzieckiem, bardzo sprawnym fizycznie jak na ten
                                    wiek i to ja zawsze roznilo od pozostalych marcepanow. Nie dziwie Ci sie, ze
                                    boisz sie ja zostawic nawet na sekunde sama, bo moze wejsc bardzo wysoko a
                                    upadek moze sie przykro dla niej skonczyc. A nie masz dla niej bezpiecznego
                                    miejsca, bo z lozeczka wylezie. Zreszta wsadzenie tak ruchliwego dziecka do
                                    lozeczka pewnie byloby dla niego koszmarnym przezyciem.
                                    Ja mysle, ze moze ona ma taki etap i niedlugo pewnie jej przejdzie to
                                    wspinanie, a do tego czasu to mozesz brac ja na plac zabaw i tam niech wlazi na
                                    drabinki, domki itp. tylko ja asekuruj, niech skacze, biega i nie zabraniaj
                                    jej, niech wie ze moze sie wyzyc.
                                    A w domu to na co sie wspina w miare mozliwosci poprzestawiaj, polikwiduj,
                                    szuflady pozaklejaj mocna tasma, szafki tez i bedziesz miala troche spokoju.
                                    Kanape jej odpusc, bo jak nie robi sobie na niej krzywdy to niech wlazi ile
                                    chce i zjezdza, a to co musi zostac a jest niebezpieczne to zabron. Pozamykaj
                                    tez drzwi do pokoi w ktorych chwilowo nie jestes, zeby nie biegala po
                                    wszystkich.
                                    U nas Mati wchodzil na tapczan z tapczanu na stol, a ze stolu na parapet, to
                                    zamontowalismy kolka do stolu(lawy) i teraz dostawiamy go do tapczanu na czas
                                    posilku, a jak nie jemy to odsuwamy go pod sciane i koniec z wchodzeniem.
                                    W drugim pokoju jest lozko i tez moze wejsc na parapet a lozka juz nie da sie
                                    przesuwac, to zabraniam mu wchodzic na parapet, sciagam go i powtarzam, ze nie
                                    wolno bo spadnie, po ktoryms razie wystarczy napomnienie i nie probuje.
                                    Mielismy plyty na wysokosci jego lapek, to zrobilismy szafke nad telewizorem i
                                    tam je teraz trzymamy.
                                    Moim zdaniem dziecko musi sie gdzies wyzyc, ale to musi tez byc w miare
                                    bezpieczne, a ze Wasz dom bedzie wygladal troche jak twierdza, to trudno, wiele
                                    ludzi tak ma, ja bym sie nie przejmowala, wazny jest spokuj.
                                    Pozdrawiam
                                    • duszka30 Re: rozkład dnia 26.09.06, 13:34
                                      Z Błażejem mieszkaliśmy w jednym pokoju, większość rzeczy na podłodze i nie
                                      korciło go, żeby dotykać, Makary dotyka wszystkiego co niedozwolone, otwiera
                                      wszelkie możliwe szafki, jest niemożliwy, ostatnio spodobało mu się wchodzenie
                                      do łazienki i pluskanie łapkami w sedesie, musimy pamietać o zamykaniu deski a
                                      najlepiej łazienki na klamkę. Błażej ma oczywiście z tego ubawsmile
                                      Chociaż powiem Wam, że balkon całe lato otwarte, ale sam tam nie wychodzi, jak
                                      chce wyjść to wyciąga łapki do góry i prosi, ale samego z otwartym balkonem w
                                      pokoju go nie zostawiam, nie wierzę mu do końcasmile
                                    • mama_wojtusia2 Re: rozkład dnia 26.09.06, 13:39
                                      Ja najbardziej lubię jak moje się wyżywają na dworze wink W domu jakoś jestem
                                      mniej tolerancyjna smile
                                      Z wkładaniem wściekłego dziecka do łóżeczka to bym uważała, bo kiedyś wściekły
                                      Wojtek wyskoczył stamtąd na głowę... Mi serce stanęło, on przestał
                                      ryczeć i więcej tego nie zrobił smile
                                      No i oczywiścei ręce mi opadają jak Alka włazi pod biurko, wstaje pod nim,
                                      wali się w łeb, ryczy i siada. Poetm wstaje, wali się w łeb, ryczy i siada.
                                      Potem wstaje itd...
                                      • marzena691 Re: rozkład dnia 26.09.06, 14:19
                                        tak, tak kazda z nas jest zabiegana.
                                        Ja tez nie mam czasu dla siebie, bo praktycznie tylko ja zajmuje sie Sandra
                                        (tata wraca z parcy pozno ok. 20 i czesto tez wyjezdza). Jesli mam jakies wazne
                                        spotkanie lub wieczorem chcemy gdzies wyjsc to przychodzi niania.
                                        Nasz rozklad:
                                        8-8:30 - pobudka, tata sie kapie, mama grzeje mleczko dla Sandry i sama je
                                        sniadanie (tata je platki wiec nie ma duzych przygotowan jego sniadaniasmile
                                        9-9:30 - mama sie kapie, Sandra oglada film, bawi sie, tata wychodzi do pracy,
                                        10 - wychodzimy zrobic codzienne zakupy lub zalatwic biezace sprawy,
                                        11 - 12 - Sandra idzie spac (spi ok. 2 - 3 godz.), ja w tym czasie: gotuje,
                                        piore, prasuje, sprzatam, jestem na forum, szukam pracy, zalatwiam inne sprawy
                                        przez telefon (przy Sandrze trudno jest rozmawiac przez telefon...),
                                        14 - jemy obiad,
                                        15 - 16 - wychodzimy na spacer (idziemy bawic sie z innymi dziecmi albo idziemy
                                        do parku, zoo, na karuzele, plac zabaw, itp.)
                                        18 - 18:30 wracamy do domu, ja nakrywam stol i przygotowuje kolacje, Sandra sie
                                        bawi,
                                        po 19 - kapiel,
                                        20 - 20:30 - zasiadamy do kolacji, jesli Sandra skonczy wczesniej, to bawi sie
                                        sama, ale z reguly nie moze sie doczekac jak skonczymy, bo czeka juz na chwile,
                                        ktore lubi chyba najbardziej tj. przytulamy sie, ogladamy gwiazdy (jesli je
                                        widac), czytamy ksiazeczki, turlamy sie na duzym lozku, itp.
                                        przed 22 grzeje jej mleczko z kaszka i jak jest juz gotowe to Sandra biegnie do
                                        taty zeby dac mu buzi na dobranoc i czym predzej biegnie do sypialni. Wypija
                                        mleczko, przewijam ja, mowimy paciorek (ona fajnie sklada raczki) i z reguly
                                        ok. 22 juz spi. Lubi ten wieczorny rytulalsmile
                                        Zatem dopiero po 22 mam czas dla siebie i szanownego (ogladamy jakis program
                                        lub film, czytam, rozwiazuje sudoku, itp.)

                                        W kwestii wyszalenia sie dzieci, to rzeczywiscie zgadzam sie, ze trzeba
                                        dac "sprobowac" wszystkiego. Ja Sandre asekuruje, ale jesli nie jest to
                                        niebezpieczne to nie ograniczam. Sama np. wchodzi na zjezdzalnie i zjezdza
                                        (pilnuje tylko zeby inne dzieci jej nie stratowaly...) Generalnie powtarzalam
                                        jej swojego czasu do znudzenia, ze cos jest niebezpieczne i zeby nie dotykala,
                                        wiec teraz jak widzi np. niezabezpieczony kontakt to glosno krzyczy i mi
                                        pokazuje zeby zabezpieczyc. Jak tylko udalo jej sie wdrapac na kanape to znow
                                        do znudzenia powtarzalam jej, zeby schodzila z niej tylem, bo jesli nie to
                                        uderzy sie w glowke (ale nie zabranialam jej wchodzenia) - efekt - jest bardzo
                                        uwazna i ostrozna. Nie wiem jak ty Margalin reagujesz na te wspinaczki Pati,
                                        ale moze ta moja metoda zadziala, tylko troche to nudne, bo trzeba sie duzo
                                        napowtarzacwink

                                        Milego dnia wszystkim zycze

                                        PS. zarezerwowalismy juz bilety do Polski i wszystko wskazuje na to, ze 16
                                        pazdziernika wrocimy na ojczyzny lono (niestety tylko 2 tygodniesad
                                        • edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 14:44
                                          Ja podobnie, staram sie nie kontrolowac przesadnie Matiego i nie komentowac
                                          wszystkiego, tylko czuwam, reaguje dopiero w wyjatkowych sytuacjach.
                                          • mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:07
                                            ja tam jestem bardzo kontrolująca ale głównie Kubę, jestem dla niego troszke za
                                            bardzo kontorlująca....ale taki by od małego, żywy i nie do okiełznania. Teraz
                                            jest ok, słucha nawet i da sie z nim dogadać. Takze Margalin w najgorszym
                                            wypadku musisz poczekac te dwa trzy lata i jej miniesmile
                                            Oglądaliście zaklinaczkę Polska??? Ja nie wiedziałam ale tam podobno były
                                            jajka....kiedyś oglądąłam te wersje angielskie....ale chyba Polska ich
                                            przebijesmile
                                            • edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:18
                                              Na jakim programie i kiedy to leci?
                                              • duszka30 Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:29
                                                Niedziela 17,30 lub poniedziałek 13 na TVN oczywiście, oni słyną z takich
                                                programów. Zaklinaczka to nawet ok, ale rodzice... Problem wychowywania
                                                niegrzecznego, nadpobudliwego dziecka, ale takiego co to nawet przeklina i bije
                                                rodziców (3 latka), problem jednak ewidentnie tkwił w rodzicach, a nie w
                                                dziecku. Mama mówiła nie, tata tak i tak na zmianę. Jak to jest u Was, bo My
                                                raczej się zgadzamy w wychowywaniu i trzymamy swoja stronę, chyba, że któreś
                                                przegina to wtedy wyjaśniamy to sobie ale nie przy chłopakach!!
                                                • mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 18:03
                                                  No u nas to różnie bywa, Rafał jest bardziej wymagający a ja tam lubie jak
                                                  dziecko jest dzieckiem, i konflikt u nas jest taki że Rafał sztorcuje Kubę na
                                                  każym kroku a ja nie moge sie z tym zgodzić, czasem zdarza mi się powiedziec o
                                                  tym przy nim i wiem że robie błądsad Najgrosze to to ze ja czasem sie złapałam
                                                  na tym ze podobnie sztrocuję Kubę, a nie lubie tego jak cholercia.
                                                  KIedyś sobie przyrzekłam ze jak będę mieć dzieci to pozwolę im wchodzic do
                                                  kałuży, bawić się błotem i inne takie moze głupie przykłady, ale mój Rafał to
                                                  czyścioszek, nie pozwala im wchodzić do piaskownicy bo będa miały brudne ręce,
                                                  brudzić sie w kałuzach.....a mnie to wkurza i czasem jak Kuba bardzo już jest
                                                  zły że tata go ciągle upomina jest mi go żal i wtedy włąsnie juz wybucham....
                                                  Wiem że to nie pedagogiczne, ale nawet jak rozmawiam z Rafałem juz potem sam na
                                                  sam to on uważa że to ja źle robię i rozmowa nie ma sensusmile Uparty jak osiołsad
                                                  • nikakuba Porady szukam 26.09.06, 18:47
                                                    Kuba już drugi tydzień ma trochę kataru, dokładnie poleci kilka razy w ciągu
                                                    dnia troche wody z nosa, dawałam nasivin, sól fizjologiczną, sanosvit - wapno,
                                                    nic nie pomaga. Przejmować się czy dać sobie na luz?
                                                  • mamkube Re: Porady szukam 26.09.06, 18:56
                                                    jeżeli nie jest zielony ja bym sie nie przejmowałasmile
                                                  • mama_wojtusia2 Re: Porady szukam 26.09.06, 19:00
                                                    Ja bym jeszcze też olała smile u nas katary są na porządku dziennym...
                                              • edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:31
                                                Dzisiaj mamy ten dzien, gdzie rozklad dnia jest poprzestawiany, bo musialam isc
                                                do lekarza. Efekt-Mati spi i to wyjatkowo dlugo, obiad stygnie, kurcze a
                                                wieczorem bedzie szalal, a ja chcialam wieczorem uczyc sie do egzaminu...a
                                                niech to.
                                              • edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:36
                                                Dzieki duszka.
                                                U nas podobnie, ale Mati jest jeszcze maly, wiec problemy tez sa stosunkowo
                                                male. Jak na razie to mamy wspolny front.
                                                • mama_wojtusia2 a co robicie jak.... 26.09.06, 16:01
                                                  teściowa uparcie uparcie przy każdej okazji kupuje prezenty dla
                                                  Wojtka i Ali. Ja i mąż mówiliśmy jej wiele razy, że ma tak nie robić
                                                  i oczywiście jej wyjaśnailiśmy dlaczego.
                                                  W niedzielę jej drugi wnuczek miał urodziny. Kilka dni wcześniej zadzwoniła
                                                  do swojej siostry z pytaniem czy ona na tę okazję kupuje prezent dla
                                                  Ali i Wojtka. Ciocia Danusia (jej siostra) powiedziała, że nie, bo to
                                                  urodziny Michała i ja sobie nie życzę aby robić prenety dla moich dzieci
                                                  bez okazji. A urodziny Michała to nie jest okazja do dawania im prezentów.
                                                  Myślałam, że mam problem z głowy. Jak wracaliśmy z tej imprezy to ona
                                                  oczywiście wyciągnęła z torby prezenty dla nich. Na moje pytanie z jakiej
                                                  to okazji najpierw nic nie mówiła. A że byłam namolna w zadawaniu tego pytania
                                                  to odpowiedziała, że jak już kupiła to daje.
                                                  Co robić?
                                                  • duszka30 Re: a co robicie jak.... 26.09.06, 16:16
                                                    Poproś ją może, żeby zbierała je i dawała na konkretna okazję, wiem, że to nie
                                                    proste. Ja też nie chciałam, żeby przyjście babci kojarzyło się z prezentami i
                                                    powiedzieliśmy to moim i Roberta rodzicom, że chcemy, aby chłopaki czekali na
                                                    nich a nie na prezenty. Udało się.
                                                  • mamkube Re: a co robicie jak.... 26.09.06, 17:58
                                                    hihi....ja tam mam odwrotniesmile Dziadkowie wcale nie kupują prezentów...więc ja
                                                    tam bym chciałasmile Wiec chyba nie pomogę....
                                                    Ale myslę że własnie coś takiego jak duszka mówi może pomoże, niech uzbiera ich
                                                    dużo i wtedy przyniesie a nie za każdym razemsmile
                                                    A takie złe te prezenty....???
                                                  • mama_wojtusia2 Re: a co robicie jak.... 26.09.06, 18:59
                                                    tak tez już próbowaliśmy i nic...
                                                    Prezenty są złe, bo:
                                                    - Wojtek jak tylko babcia przekroczy próg naszego domu to się
                                                    pyta co dla niego przyniosła
                                                    - jak Wojtek ją spotka w innych okolicznościach to tez się pyta co dla
                                                    niego ma
                                                    - jak tatuś wraca od babci to Wojtus pyta coś babcia dla niego podała
                                                    W związku z tym tak jak napisała duszka, Wojtek nie czeka na babcię ale na
                                                    prezenty. Prezenty od babci są tak wątpliwej jakości, że rozwalają się jeszcze
                                                    w opakowaniach. Najczęściej je wyrzucam, bo nei działają albo sie łamią
                                                    i kaleczą rączki. Wojtek kiedyś o taki samochód (nie był zespsuty, ale źle
                                                    wykonany) zdarł sobie dosyć głęboko skurę z paluszka. babcia oczywiście
                                                    pamięta co mu daje i potrafi się zapytać gdzie ma coś tam co od niej dostał.
                                                    Np. dostał lornetkę, którą pierwszego dnia złamał na pół. Za jego plecami ją
                                                    wywaliłam, bo już nie spełniała swojego zadania. Przyszła babcia i sie zapytała
                                                    a gdzie jest lornetką, którą dostał od niej... Awantura była gotowa - Wojtek
                                                    o niej zapomniała a babcia przypomniała. Lornetka to dobry pomysła, ale
                                                    może lepiej byłoby nie kupować tyle badziewia i dac mu porządniejszą
                                                    lornetkę na jakąś okazję.
                                                    No i jest jeszcze jeden bardzo ważny powód: to my jesteśmy rodzicami i my
                                                    wychowujemy nasze dzieci. Skoro uważamy, że dawanie prezentów bez okazji
                                                    jest niewychowawcze to babcia powinna się do tego dostosować.
                                                    A babcia uważająca się za kulturalną, obytą i mądrą kobietę mówi przy
                                                    Wojtusiu do mnie "nie bądź wredna". Wojtek to oczywiście powtarza.
                                                    Mówiłam, że skoro nie potrafi przyjść do nas z pustymi rękami to neich
                                                    kupi: pomarańcze, mandarynki, monte, danonki z magnesami itd. On to wszystko
                                                    lubi i się bardzo ucieszy. Babcia nie przyjęła tego do wiadomości.
                                                    Chętnie bym wyjęła te prezenty z rąk dzieci i jej oddała z sugestią, że
                                                    może to dac na mikołaja, ale wtedy ja nie dam dziecku dobrego przykładu...
                                                    Chyba musze bardziej przycisnąć Jerrego, żeby załatwił to z mamą...

                                                    Parę razy prosiłam ją, żeby przed obiadem nie dawała niczego słodkiego, bo
                                                    potem małe cholery nei chcą jeść. Babcia mądrzejsza oczywiście "bo daje
                                                    mało i obiad zjedzą". Niestety nie zjedzą. Po kilku takich numerach Jerry
                                                    musiał to załatwić w brutalny sposób.

                                                    Moja mama nie widzi za często swoich wnuków. No, ale dała sobie wytłumaczyć
                                                    pewne rzeczy i tego nie robi. Powiedziała, że sie w pewnych kwestiach ze mną
                                                    nie zgadza, ale to moje dzieci i ona nie chce sie ze mną kłócić.

                                                    Uch, wygadałam się smile
                                                  • mamkube Re: a co robicie jak.... 27.09.06, 08:51
                                                    Wiesz moja mam jak przychodzi albo moja siostra to zawsze cos dla Kuby
                                                    przyniosą, ale są to raczej takie rzeczy małe, typu nawet baterie do jego
                                                    odkurzacza o które poprosił babcię. Moja siostra odkąd pracuje rzadko
                                                    przychodzi, ale jak już sie pojawi to zawsze chociaż coś słodkiego przyniesie.
                                                    Ale nigdy Kuba tego nie traktował że jak przyjdzie ciocia z prenzentem i tylko
                                                    na to czekał. Oduczyłam moją mamę i siorke od przynoszenia własnie takiego
                                                    dziadostwa, na jeden raz. Nawet dotarło to do nich, i jak już coś przynoszą to
                                                    coś słodkiego, ale też już się nauczyły że dają dopiero po jedzeniu, chociaż
                                                    czasem jak przyjdą muszą przez to poczekać z "prezentem". Nawet udało mi sie do
                                                    nich dotrzećsmile Nawet udało mi się je namówić żeby przynosiły soczki, owoce
                                                    zamiast tego wszystkiego.
                                                    A za to teście nic nie przynoszą...
                                                    A co do skarbonki to myślę ze to najlepsze rozwiązanie, powiedz ze na coś
                                                    zbierają i tyle, moze posłuchasmile
                                                    Moja mama jak ma dać cos na jakaś okazję większą własnie zawsze daje mi kasę,
                                                    sama wybieram coś dla maluchów i jak mi braknie to dołożę, mama ma satysfakcje
                                                    i ja też, a dzieci dostają to co na prawdę chcieli.....oczywiście jak uda mi
                                                    sie też trafićsmile
                                                • nikakuba Re: rozkład dnia 26.09.06, 18:44
                                                  Nie będe się rozpisywać na temat rozkładu dnia bo chyba masz Margalin już ich
                                                  sporo, ale napisze jak ja sobie ułatwiam życie. Kupuje dużo mrożonych warzyw,
                                                  np. zupa na obiad to dwa udka i mrożonka Horteksu robi się samo, inne danie
                                                  to "warzywa na patelnie" też horteksu z pokrojonym kyrczakiem w kostkę, roboty
                                                  z tym jest na 10 minut. Prasuje tylko te rzeczy które na prawdę wymagają
                                                  prasowania, czyli to co nosimy i w czym nas ludzie oglądają. Nie przejmuję się
                                                  bardzo kurzami czy nie umytymi naczyniami. I najważniejsze oddaję Kubę w każdą
                                                  środę mamie na kilka godzin, to dla mnie zbawienne.
                                                  • mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 18:57
                                                    Ja też polecam ten sposób głównie z mrożonymi daniamismile Często tez kupuję pycha
                                                    mrożone pierogi z mięsem, np dziś. Miałam tyle czasu dla siebie dzieki temusmile
                                                  • mama_wojtusia2 Re: rozkład dnia 26.09.06, 19:06
                                                    ja kupuję udko, zupe morożonkę i mam obiad dla Ali z głowy smile
                                                    Ala wyjmuje mi pranie z pralki i wkłada brudne do pralki smile
                                                    Wojtka jak wkładałam na jakis czas do łóżeczka to wrzucałam na niego
                                                    10 kilo zabawek i pluszaków. On to wszystko wywalał na podłogę. Czasem jakaś
                                                    zabawka go nawet zainteresowała smile Ja w tym czasie poodkurzałam albo się
                                                    wykąpałam.
                                                    A teraz idę wrzucić małe do kąpieli, bo po pierwsze mam ich dosyć a po
                                                    drugie Wojtek musi iść wcześnie spać, bo jutro jedzie na wycieczkę
                                                    wcześnie rano wink
                                                  • duszka30 Re: rozkład dnia 26.09.06, 19:10
                                                    Co jest cholera z tymi teściowymi, że takie niereformowalne???
                                                  • margalin Re: rozkład dnia 27.09.06, 01:28
                                                    hej! Dzięki jeszcze raz za wszelkie informacje i porady w sprawie rozkładu
                                                    dnia. Niestety tak sie akurat składa,ze większość tych skądinąd bardzo dobrych
                                                    rad nie jest możliwa do zastosowania w moim przypadku. Po pierwsze dlatego, że
                                                    kuchnia zajmuje się babcia czyli gotowanie obiadów mnie na szczęście nie
                                                    obchodzi. Po drugie dlatego ze mieszkam w mieszkaniu rodziców i żadne
                                                    przemeblowania, plastry czy kojce nie wchodzą w grę. A dlaczego napiszę gdzie
                                                    indziej....

                                                    Co do teściowych, to ja na szczęście nie mam żanego problemu. Rodzice męża
                                                    mieszkają w malutkiej miejscowośći i nie mają kiedy i gdzie robić dziecięcych
                                                    zakupów więc przy każej okazji czyli 5-7 razy w roku dają kasę i to czasem
                                                    niemałą z instrukcją,żeby kupić coś dla PAti, co potrzebne i co mi się podoba.
                                                    Uważam to za rewelacyjne rozwiazanie, chociaz czasem głupio ze tyle kasy
                                                    dostaje PAti,a potem tego jakoś tak nie widać, bo różne rzeczy sie dla niej
                                                    kupuje. W każym razie jest to dla mnie rozsądne podejśćie do sprawy. Pomysł ze
                                                    skarbonką tez mi isę bardzo podoba i nawet jest u nas zastosowany.

                                                    Co do kombinezonu to najpierw pomyślałam,ze super pomysł ,ale potem nie
                                                    spodobały mi isę te spodnie, właśnie z uwagi na brak regulacji, no i róznie
                                                    bywa z zamkami zwłaszcza w miejscach napięć, w trakcie schylania. Trzeba by
                                                    było to przymierzyć i pomacać. U nas na bazarku nadal króluje lato, ewentualnie
                                                    ciepła jesień. Kombinezonów niet.

                                                    Aga, co do spaceru to ja bardzo, bardzo chętnie i to nawet nie tylko z Tobą i
                                                    Krzysiem ale z innymi chętnymi mamami, warszawskimi i podwarszawskimi też. Jak
                                                    masz czas i ochotę to daj sygnał, tylko bardzo proszę nie ciągac mnie po
                                                    Warszawie , bo PAti nie toleruje wózka.

                                                    A z ciekawostek to mój szanowny mąż wyjeżdża w niedzielę rano na dwumiesięczny
                                                    kurs do Koszalina. I wszsytkie zimowe zakupy zostają na mojej głowie i moich
                                                    nogach i moich nerwach. I na dodatek nie będzie miał mnie kto podrapać po
                                                    pleckach późnym wieczorem. Ech...

                                                    No to pa.
                                                  • oliwia.x dziendoberek 27.09.06, 08:44
                                                    ale naskkrobalyscie. nie bylo mnie w pracy jeden dzien dzisiaj zagladam a tu
                                                    tyle czytania ze hoho. ale juz nadrobilam.
                                                    fajnie bylo wczoraj w domku przypomnialam sobie czasy jak siedzialam z paulinka
                                                    i nie pracowalam. bylo super moje dziecko jest jak narazie bardzo grzeczne jak
                                                    sie jej powie nie to po prostu tego nie robi. czasm probuje ale w koncu daje za
                                                    wygrana.
                                                    jak jestemw domku nasz rozklad dnia wyglada tak:
                                                    ok 6-6.30 pobudka czasem uda sie pospac do 7.00
                                                    w tym czasie maz wstaje poranan tolateta ja leze z paulinka w lozku i sie
                                                    prztulamy. potem ona wraca i przewija mala ubiera itd a ja poranna tolaeta.
                                                    nastepnie robie sniadanko dla siebie i dziecka a maz do pracy (jest fanem
                                                    slodkich bulek juz od dwoch lat iec nie je snidaia w domu:smile. jemy sniadanko
                                                    ogladajac tv potem robie sobie kawke i sprztaam po sniadaniu. mala w tym czasie
                                                    bawi sie sama.potem szykuje wszystko do spaceru, malujemy sie i ubieramy
                                                    hihihih .ko8.30-9.30 jestemy juz na dworze i robimy zakupy na targu albo w
                                                    sklepie w zaleznosci od potrzeb. zawsze biore wozek l(duje tam zakupy) chociaz
                                                    paulina nie zawsze nim chce jezdzic. wybiera nogi:. jak juz zalatwimy wszytskie
                                                    sprawy to idziemy do piaskownicy albo po prostu spacerujemy i tak do godz
                                                    11.30 . w miedzyczasie na spacerze paulinka zje jakas slodka bulke. jak
                                                    jestesmy w domu daje jej owoce zje i idzie spac. spi roznie od 45 min do 2
                                                    godz. ja w tym czasie szykuje obiad,kawa,relaks. paulina wstaje je w wielkich
                                                    mekach zupezabawiana na 1000 sposobow. potem sie bawimy. ok 15 wpada do nas
                                                    zawze dzidek z babcia na pol godz. ok 16 wraca maz i jemy obiad paulina tez
                                                    dostaje i zazwyczaj dlubie w talerzu a nic w buzi nie laduje. potem zmywan maz
                                                    a ja zazwyczaj ide z mala na dwor wracamy ok 18.30 . kolacyjka kapanie i
                                                    spanie. wieczorem szykuje zupe dla pauliney na nastepny dzien, myje podlogi i
                                                    cala reszte nawet odkurzanie bo mamy ciecy odkurzacz olbo moje dziecko po
                                                    prostu na niego nie reaguje hihi. od ok 21 zawsze juz nic nie robie. jak ide do
                                                    pracy trzeba wyciac wszystko co dopoludniaa od wszpolnego obiadu jest juz
                                                    wszytsko bez zmian.
                                                  • oliwia.x Re: dziendoberek 27.09.06, 08:47
                                                    boze ile ja literowek narobilam wybaczciesad
          • mama_kubusia5 Re: rozkład dnia i zaległości 27.09.06, 11:57
            już nie będę Was zanudzać, jak wygląda dzień z dzieckiem, które chodzi do
            żłobka smile wspólnego czasu jest mało, więc po południu trzeba zmieścić i spacer
            i zabawę.
            Moje patenty na zajęcie i bezpieczeństwo Kuby: przede wszystkim zamykamy
            wszystkie możliwe drzwi, bo Kuba jest bardzo żywy, i ma "elektryczno-
            elektroniczne" zainteresowania. Zawsze zamknięte są kuchnia i łazienka.
            Czasami, kiedy muszę coś ugotować, zamykam Kubę w jego pokoju (po odsunięciu
            kubłów z zabawkami od szaf i okna jest bardzo bezpieczny) obsypuję zabawkami i
            książeczkami i co chwilę zaglądam.
            Też korzystam z mrożonek i dwudniowych obiadów. Sprzątamy razem- trwa to
            zaledwie dwa razy dłużej, ale mam go na oku.
            Jeżeli jest krytycznie i muszę coś zrobić albo chociażby skorzystać z wc,
            sadzam przed teletubisiami.
            Mamy też tzw. zabawki na awarię-u nas to np.kalkulatot, bo najbardziej
            przypomina pilota od tv smile poza tym, żeby mieć czym kusić w razie ataku złego
            humoru, chowamy połowę zabawek i zmieniamy co 2 tygodnie-Kuba ma co 2
            tyg.zestaw "nowych" zabawek smile
            Może znajdź jakąś rzecz, którą Pati bardzo lubi (czytanie, rysowanie...) i
            podziel jej dzień na krótkie odcinki przerywane tym właśnie zajęciem. Może
            będzie rysować półtorej minuty a czytać dwie, ale przynajmniej przerwiesz
            monotonię.
            Możesz też wykorzystać czas, kiedy Twój mąż bawi się z Pati-skoro jesteś z nią
            cały dzień, to po co masz im siedzieć na głowie? Zrób sobie wtedy kąpiel,
            maseczkę, kawkę... smile
            Niestety, spędzając cały dzień w domu trzeba go "posiekać" na odcinki, bo
            inaczej przeleci raz dwa, a dla dziecka odcinki są ciekawsze niż monotonia.
            Jeżeli to Ci jakoś pomoże to fajnie!

            Katarem bym się nie przejmowała-nie wychodzi Wam jakiś ząbek? u nas to
            zwyczajowa reakcja na przebicie się ząbka (od wczoraj właśnie wychodzi ostatnia
            trójka)

            Temat rzeka-teściowa smile)) z tego co piszesz-spróbuj jeszcze ze skarbonką, ale
            wygląda mi na egzemplarz niereformowalny sad

            Poza tym za 8 dni ściągają mi gips. Mężowi już jutro! Kuba fajnie
            zaaklimatyzował się w żłobku i już przestał płakać przy oddawaniu w ręce
            opiekunek. A ja za 11 dni wracam do pracy, buuu...

            Pozdrawiam wszystkie Mamuśki i Marcepanki i życzę miłego dnia!
    • edi77 Marzenko 25.09.06, 22:10
      super, bardzo sie ciesze i zapraszam.
      • mama_wojtusia2 Re: Marzenko 26.09.06, 08:34
        to będę informować kiedy dokładnie będę wybierać sie do mamy.
        A tak swoją droga to juz się nie moge doczekać, kiedy ich tam zostawię smile)
    • duszka30 jeszcze prezenty 26.09.06, 19:14
      Powiedz może teściowej, że dzieciaki zbierają kasę na coś konkretnego, no nie
      wiem, cos o czym marzą, i żeby zamiast prezentów dawała im kasę do skarbonki,
      albo kup skarbonkę i poinformuj teściową, że ta jest Wojtka a tamta Ali i niech
      wrzuca te grosiki przy każddej wizycie, tak żeby dzieci tego nie widziały i
      potem kupisz im to coś a one pochwalą się babci, że to za pieniążki od niej...
      • mama_wojtusia2 Re: jeszcze prezenty 26.09.06, 19:49
        Nooo całkiem niegłupie smile trzeba i tego spróbować smile
    • mama_wojtusia2 fajny kombinezon 26.09.06, 20:03
      www.wasz.sklep.pl/product_info.php/cPath/69/products_id/276
      nie chodzi mi o to czy ładny, ale wydaje się "funkcjonalny" smile
      • edi77 Re: fajny kombinezon 26.09.06, 21:04
        Nie wiem czy to rozwiazanie z dopinaniem spodni do kurtki na zamek jest dobre,
        bo jak kupisz rozmiar wiekszy to krok moze byc za nisko a pod koniec zimy za
        wysoko, na szelkach spodnie sa zawsze dobrze dopasowane a wentualnie podwijasz
        nogawki. Nie wiem, takie jest moje zdanie.
        • agaluba Re: fajny kombinezon 26.09.06, 21:50
          kombinezon fajny, ale mamkube ma racje - nie urośnie..

          a krzyś się dziś tak wyżywał, że jak byłam w pracy, niania dzwoni: Krzyś rozbił
          głowe... nogi się podemną ugieły, złapałam kluczyki i juz biegłam do auta... a
          niania dodaje spokojnie - tzn ma guza i chciałam zapytać, gdzie macie jakiś
          lód... więc ja jej na to, że lodu niet, ale my zawsze marchewke stosowaliśmy -
          mam takie dyżurne pudełko, ponad rok ma - zrobione zeszłego lata.. i nie
          zjedzone, stosujemy na guzy.. w każdym razie nic się głowie nie stało takiego,
          jak wróciłam po pracy to guza w ogóle nie widać.. rypnąl o kant łózka.. z
          rozbiegu poslizgnął się na dywaniku.. następnym razem zacznie hamować
          wcześniej wink)

          a upominanie pomaga - uparcie powtarzałam, jak się schodzi z krawężnika, bo
          wcześniej zawsze spadał na twarz - teraz podchodzi powoli, a jak się zapomni -
          krzyknę "ostrożnie" - i zwalnia..

          raz próbował wsadzić łapkę do palnika gazowego (zapalonego) - to był raz kiedy
          dostal po tej łapie - od tego czasu jest spokój. Są też chwile, kiedy bada moją
          cierpliwość i granice, ale to da się przetrwać.. także u nas obowiązuje zasada,
          że dziecko nie rządzi i ma znać swoje miejsce w szeregu, to znaczy nie wchodzić
          nam na głowy - co oczywiście w żaden sposób nie wpływa na zachowanie dziecięcia
          i jak akurat zapragnie nam wejść na łby, to uparcie włazi...

          a i pod stół tez włazi i tam się wali w łeb, jak wstaje, ale po trzeciej próbie
          wypełza samo z kwaśną miną... doświadczenie to podstawa, nieważne, że powtarza
          je kilka razy w tygodniu - może sądzi, że stół zmięknie... twardziel..
          • agaluba Re: fajny kombinezon 26.09.06, 21:51
            ups, tzn. w sprawie kombiznezonu zgadzam się z edi - sorki...
        • annka12 Re: fajny kombinezon 26.09.06, 21:51
          Ja dzisiaj to tylko podpisuje liste bo podpieram sie nosem po dniu w pracysad
          Aha i chyba wscieklyscie sie.....zeby tyle postow wysmarowac jak czlowiek pada
          i zamiast sie polozyc to siedzi i czyta wszystko zeby byc na biezacosmile)
          Pozdrawiam serdecznie
      • mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 08:58
        Wizualnie bardzo mi się podoba, ostanio wszyscy ogladają te Tchibo, u nas w M1
        w sklepie takie sprzedają. Podoba mi sie też ten dla chłopcówsmile
        A czy funkcjonalny.....dla mnie tylko z jednego powodu nie, że nie ma szelek.
        Dopinanie, nie wiem czy sie sprawdza. Nie wiem jak to sie dopina. Ja ososbiście
        chciałabym Asi kupić kombinezo jednoczęsciowy i kurtkę drugą. Na sanki
        wygodniejszy jednoczęsciowy a kurtak na cieplejsze dni też potrzebna.
        Taki kombinezonik dobrze kupić na styk Marzenka, bo inaczej będzie wisiał,
        chyba ze podejść do tego inczaej, dokupić szelki osobno i tyle, traktować jako
        dwu częsciowy i już. Bo tak wydaje mi sie że spodnie beda spadać.
        Ja nie lubie kupować za dużych rzeczy, oczywiscie często tak sie zdarza bo coś
        źle wymierzę. Ale nie lubię jak chodzą w za dużych, takzę ja wolę kupić w tym
        roku taki na styk a za rok kupię nowy i już, nie kupuję aż tak przyszłościowo.
        Kuba tak miał kupiny komninezon, za wielki chodził w nim prawie trzy sezony,
        spodnie były za małe ale kurtka jeszcze ok, aż mnie szlag trafiał, od tamtej
        pory staram sie nie kupowac na przyszłość.
        • annka12 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 10:23
          Edyta Mamkube tak mnie nastraszyla tym za duzym kombinezonem ze polecialam do
          szfy i dalej przymierzac na Lulusmile No faktycznie troche przyduzy ale jest
          leciutki i Louisa swobodnie sie w nim porusza Jak uda mi sie kupic buty to i
          nogawki nie beda spadac hehehehe A Louisa zachwycona za nic w swiecie nie
          chciala go zdejmowac Dopiero jak gapila sie w Teletubisie to sciagnelam
          podstepem.....Ugh wlasnie sie skonczyly i Lulu drze sie "JESZCZE
          JESZCZE...." smile) Aha wrzucilam kilka zdjec i miedzy innymi te w kombinezonie
          zrobione chwilke temusmile
          Potem jeszcze popisze ide robic II sniadanko
          • mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:13
            no a ja się nagadam nagadam i wszystko juz wyprzedanesad Ten rózowy co mi sie
            podobał zostały tylko kurtki, spodni już nie będzie. Nowe weszły tylko ze od
            razu babka sprzedąła i też zostały tylko kurtkisad
            Szlag by to trafił....a mnie na dodatek teraz brakło kasy i mam tylko na kurtke
            bo musiałam dołożyć do tej zakichanej sofy...
            • annka12 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:25
              Edyta nie martw sie nie ma tego zlego zeby na dobre nie wyszlosmile Znajdziesz
              lepszesmile Ja to mam bol glowy z tymi butami na zime a moj szanowny nie ma czasu
              szukac i sprawdzac ceny Powiedzial ze mam sobie przyjechac i szukac No to chyba
              taniej bedzie nawet Ecco za 300 zl chociaz i tak powinnam pojechac z Lulka
              odwiedzic babcie bo juz sie obrazila Ughhh
              U nas dzisiaj pochmurnie bardzo to wzielysmy sie za sprzatanie Lulka spi ja
              gotuje i pedze myc podlogi zeby wyschly zanim mala sie nie obudzi To tak apropo
              rozkladu dniasmile
              • mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:32
                tak.....
                A ja zgodnie z rozkładem dnia mam przerwęsmile Asia śpi a Kuba bajkę ogląda.
                Ide zdjecia obejrzeć.
                Własnie mam pytanko, ponieważ tych zdjec zlotkowych jest bardzo duzo, czy mogę
                usunąć swoje już ze skrzynki, luźniej sie zrobi...czy zostawić jeszcze. Mówię o
                swoich nie o wszystkich, każdy zarządza swoimi oczywiście...
                • annka12 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:38
                  Nieeee Edyta jeszcze nie usuwaj bo ja musze troche posciagac do siebie a
                  dopiero dostalam komputer.Moze wieczorem sie zajme A chyba rozmiaru nie
                  przekraczamy i moga troche polezecsmile
                  Ta sama prosba do innych mam ze zdjeciami z Sasinasmile)
                  • mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:47
                    Ania nie usuwamsmile W sumie szkoda ich troszke, usunełam tylko nasze w moim
                    albumie prywatnym nie sasinowym.
                    • annka12 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:51
                      ok dziekismile
                      Kurde zamiast zmywac podlogi ogladam te tasmy z Beger co to wczoraj je ujawnili
                      w TVN Upewniam sie tylko ze moje decyzja o emigracji jest chyba jedynie sluszna
                      Strasznie to smutne i beznadziejne co sie dzieje w swiecie polityki , a juz
                      pomijam komentarze innych krajow Europy na ten temat.
                      To tak poza forumowym tematem.Ughhhh
                      • mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:58
                        no ja za to zabieram sie zaraz za drugie daniesad Dziś mamy inny rozkład troszke
                        bo w środę idę na takie zajęcia taneczno-wokalne z Kubą. I chcę dziś Asie
                        zapisac na zajęcia małe nutki....kurcze prawo jazdy musze zrobić bo sie nie
                        rozdwoje....
                        A polityka....ech....pewnie Aga ma wiecej ode mnie do powiedzenia. Ale to
                        rzeczywiscie chory kraj...sad
                        • mama_wojtusia2 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 13:22
                          A was co wzięło na biadolenie o polityce w samo południe smile

                          Co do kombinezonu, to pomysł mi się podoba, ale nie kupiłabym go
                          bez przymierzenia. Dla Ali jest kombinezon po Wojtku. Kurtka i gatki
                          na szelkach. Naszym dzieciom teraz rozną ręce i nogi a tłów nie. Tzn rośnie,
                          ale już nie tak szybko smile Teoria jest taka, że portki nie powinny wisieć
                          do kolan. Rozmiary kombinezonów powinny się najwięcej różnić w długości rękawów
                          i nogawek a nie w kroku. No, ale z tym jak wiemy jest różnie smile Spodnie od
                          kombinezonu Wojtka sa uszyte idealnie. Nie jest zniszczony i pasuje tez
                          na dziewczynkę.
                          Dla Wojtusia kurteczka zimowa jest dobra, spodnie dobre. Brakuje nam tylko
                          butów...

                          Mam ziazi w palucha i chyba nie moge dzisiaj myć garów, łazienki i podłóg.
                          Co za szkoda smile))
                          • oliwia.x dodawanie zdjec 27.09.06, 13:50
                            kilka dni temu tez mialam problem ale rozszyfrowalam jak dodac zdjecia. bo
                            niestety nikt mi nie pomogl, chyba w rozkladzie dnia zadna mama nie miala tego
                            uwzglednionego hihihih. trzeba wejsc w upload photos i sciagnac ten programik a
                            potem juz bulka z maslem.
                            pozdr aga
                            • mama_wojtusia2 Re: dodawanie zdjec 27.09.06, 14:11
                              O w mordę! obiecałam i zapomniałam sad((( Programik? Oj, może się
                              cos zmieniło do kiedy ostatnio cos dam dodawałam smile
                            • mama_kubusia5 Re: dodawanie zdjec 27.09.06, 17:01
                              przejrzałam zdjęcia... czy Wy jesteście pewne, że to są "nasze" marcepaniątka?
                              nikt nie podmienił ich na jakieś przedszkolaki? wielkie toto, spojrzenia cwane
                              i łobuzerskie, niektóre wspinają się jak stare! smile))

                              po prostu - ślicznotki i przystojniaki!
                      • edi77 pytanko 27.09.06, 13:06
                        Ja tez mam kawowo-forumowa przerwe, MAti spi, a na obiad musze mu zrobic
                        nalesniki, a po spacerze to nie wiem co mu dam, opuscila mnie wena tworcza i
                        sily.
                        A swoja droga to sie cholernie przeziebilam i zdycham, siedze w domu sama
                        polamana i jeszcze mam Matiego na glowie, obiadki i spacerki i nikt mi herbatki
                        do lozka nie podasad sie wyzalilam!

                        Dziewczyny mam prosbe, po pierwsze: powiedzcie jak sie dodaje zdjecia, bo nie
                        mam sily na rozszyfrowywanie tego, po drugie: jak sciagacie zdjecia ze zlotu na
                        swojego kompa z yahoo, po trzecie (to do annki12) co to za tasmy?

                        • annka12 Re: pytanko 27.09.06, 13:19
                          Ja dzisiaj tylko zupke gotuje tzn juz mam krupniczek a potem to jestesmy
                          proszone do restauracji na obiadsmile)
                          Wlasnie "zauwazylam" ze szafki w kuchni juz od jakiegos czasu wymagaja
                          wyczyszczenia Jak ja nie lubie tych porzadkow.....
                          Ja myslalam zeby lulke zapisac so szkoly yamaha dla maluchow umuzykalniajaca
                          albo na angielski Helen Doron ale ciagle mi czasu brakuje i koliduje z moimi
                          zajeciami.
                          A te tasmy to nagrane rozmowy o przekupywaniu politykow zeby przeszli na strone
                          PiS Straszny halas o to w mediach sa na www.terazmy.onet.pl
                • mamkube zdjecia:-) 27.09.06, 12:46
                  Ania kombinezon supersmile Dobry dobry....fajnie wyglada Lulusmile

                  Duszka właśnie obejrzałam pracę Makarego, no i zdobycz za tą pracę. Jeszcze raz
                  gratulujęsmile

                  Anfi no i wasze zaległe zdjęcia obejrzałam z wakacji, bardzo fajne.

                  I ja właśnie dodaje nasze nowe zdjecia, z wizyty u koleżanki Pauliny z forum
                  lutowego i Szymonkasmile
                  • duszka30 Re: zdjecia:-) 27.09.06, 14:52
                    To Błażeja praca Mamkube, Makary narazie tylko bazgrze!!
                    • mamkube Re: zdjecia:-) 27.09.06, 20:06
                      hihi...tak sobie pomyslałam że pomyliłam imiona, ale już sie nie odzywałamsmile
                      • duszka30 Re: zdjecia:-) 27.09.06, 21:08
                        Najgorzej, ze ja też je czasem mylęsmile
                        • mamkube Re: zdjecia:-) 27.09.06, 21:46
                          No ja do Asi czasem mówię Kuba i na odwrótsmile
                          • anfi74 prrr!!! 27.09.06, 23:04
                            doszłam do 26-go do godz. 14 i wymiękam, idę spać, może do weekendu nadrobię.
                            Mam duzo pracy, Bartusiowi wyłażą 3 zęby, znowu wstaje o 4 i nie mam kiedy sie
                            wyspać! Pa
                            • annka12 Re: prrr!!! 28.09.06, 09:57
                              Helloo

                              Dziewczyny mam pytanie odnosnie porannego karmienia tego pierwszego ale dzieci
                              ktore nie ciagna butli Czyli chyba Edyta Mamkube moze Anfi jak Bartek juz
                              odstawiony, kto jeszcze bez butli....?smile. Co dajecie i o ktorej rano jak to
                              wyglada po kolei bo jak przymierzam sie do porannych odstawien bo wieczor juz
                              mamy z glowy.Caly czas planuje narty w styczniu i do tego czasu musze mala
                              odzwyczaic chociaz do konca nie wiem czy ja wytrzymam bez niej przez tydziensmile)
                              U nas poranek telwizyjny.....smile Lulka lubi i domisie i lippy and messy no i hit
                              teletubisiowysmile)
                              A ja przy kawce i komputersmile
                              • mama_wojtusia2 na śniadanko 28.09.06, 13:36
                                daję Ali kaszkę mleczno-ryżową o jakimś smaku. 150 ml wody + 8 czubatych miarek
                                kaszki (miarki te od bebilonu). To zjada. Czasem jajeczniczka albo kanapki.
                                Dzisiaj były kanapki z miodem, bo sie kaszka skończyła a ja nie zauważyłam smile
                                Ala zje cokolwiek. Ja nie daję moim małym parówek, bo mojej koleżanki
                                ojciec pracował kiedyś w masarni i kazał jej przysiądz, że nigdy swojemu
                                dziecku nie da parówki. To ja tez nei daję smile
                            • oliwia.x ale mnie wczoraj przesladowal pech 28.09.06, 10:11
                              witam was. wczorajszy dzien byl porazka. juz podczas powrotu z pracy pojawialy
                              sie pierwsze zwiastuny "cudownego" wieczoru w postaci czterech zakonnic. jak
                              widze zakonnice to nic dobrego nie wrozy. dotarlam do domku w przeloce
                              zobaczylam ogłoszenie ze do 4 października nie ma cieplej wody. podnioslo mi to
                              troche cisnienie ale mysle trudno. w domku obiadek (maz mial wrocic w nocy)
                              potem zplanowane zakupy z mala i zabawa w piaskownicy. zakupy udaly sie i
                              paulinka szczesliwa brudzila sie w piachu probujac zrobic zamek a ja szczesliwa
                              czytalam gazetke. patrze a moje dziecko ma mega mokra plame na tylku okazalo
                              sie ze pampers chyba byl zle zalozony albo mamy jakias wybrakowana partie bo
                              przez ostatnie kilka dni caly czas takie rewelacje wychodza. wiec wzeilam
                              pauline zakupy a zabawki zostawilam w piaskownicy. nie obylo sie bez protestow
                              ale niestety spodnie trzebna bylo zmienic na suche. doszlam do kaltkia tu winda
                              nie dziala z akupami i dzieckiem wczlapalam jakos na 5 pietro przebralam ja i
                              wyszlysmy znowu (piechotka z 5 pietra) . paulinak znowu szczesliwa ganiala sie
                              z dzieciaczkami na placu zabaw. nagle patrze a jej spadly zmienone spodenki z
                              tyleczka. okazalo sie ze gumka pekla. poddalam sie i zawiazalam jej te spodenki
                              i biegala z takim kikutkiem z przodu bo juz nie mailam sily znowu sie wspinac
                              na 5 pietro. potem po zabawie udalysmy sie do domu. rozebralam ja otrzepalam z
                              piasku i wsadzialm do wanny okazalo sie jednak ze nie ma cieplej wody (o czym
                              zreszta czytalam ale zapomnielam) wiec umyslam jej raczki nozki i buzke no i
                              mial byc dzien niemyjka bo mi sie nie chcialo wody grzac. ale jestem w lazience
                              a tu slysze jakies kapanie patrze a to u anas ciurkiem woda leci po rurach. nie
                              mogalam zidentyfikowac skad, musialam wyjac scianke dzialowa okazalo sie ze
                              leje sie nie od nas tylko od sasiada z gory a tam tylko babka 80 letnia.
                              wezwalam majstrów mieli przyjechac po wykonaniu wczesniejszego zlecenia. a woda
                              zaczela lac sie doslownie jak z kranu. poszlam do innego sasiada i poprosilam
                              zeby zakrecil wode w piwnicy w pionie. cale szczescie tak zrobil. juz mialam
                              dosc bo paulina plakala juz byla spiaca a co chwila kots przylazili ja
                              wybudzal. ostatecznie dzisiaj nie mamy zadnej wody sufit zalany (malowany byl 2
                              tyg temu po wczesniejszej awarii-a tyle sie naprosilam mezulka na nicsad)
                              adzisja przyszli fachowcy i chieli kuc strop ale ich wygonialam na zbity pysk i
                              powiedzialam zeby kuli u sasiada ktory nas zalewa. wyszlam do pracy przykazujac
                              opiekunce zeby nikogo nie wpuszczala. wlasnie dwonilam do domu i podobno kuja
                              juz u tego sasiada ciekawe co po powrocie zastane. ufff ciekawe kto to
                              przeczyta ale musiala sie wyzalic
                              • mama_wojtusia2 Re: ale mnie wczoraj przesladowal pech 28.09.06, 13:42
                                Ja przeczytałam smile
                                Na dwór to zawsze zabieram zapasowy zsetaw i ubranke i pieluchy - właśnie
                                po to aby nie włazić na 4 bez windy smile
                                Czasem zapasowych ciuszków nie zabieram i wtedy oczywiście coś
                                sie dzieje smile
                            • mamkube Re: prrr!!! 28.09.06, 11:54
                              współczuję wszystkim zachorawanym,zakatarzonym i tym z wychodzącymi ząbkami
                              oraz ich mamomsad
                              Moja Asi dostała znowu kataru takiego ze szok, chyba od Kuby. Boże już prawie
                              tydzień siedzi w domu,chyba zwariuje...
                              Jutro idę na szkolenie do Urzędu Pracy.....jejku jak dobrze. Moja mama już mówi
                              że może jednak sobie odpuszczę i wogóle....tak, jak wreszcie chcę coś zrobić to
                              nikt z dziećmi nie chce zostać. A tak mi truja na okrągło żebymdo pracy poszła,
                              nie wrócę jutro szybkosmile Niech posiedzi troszke....
                              Szczerze mówiąc to takie posiedzenie przydałoby sie mojemu mężulkowismile Wreszcie
                              by wiedział "co ja cały dzień robięsmile".....ale tak chociaż z tydzień beze
                              mnie....oj dobre by to było....

                              Ania ja daje Asi kaszkę jak wstanie, całą miseczke. Tą mleczno - różną, raz
                              pszenną, owsianą, ryżową.....zalezy jaką mam. Potem czasem zjada z nami jeszcze
                              coś, najpierw robię dla niej bo inaczej nie zje jak zobaczy nasze. To około 8,
                              zależy jak wstanie. Około 11-11.30 zupka, kiedyś jadła jeszcze jakiegoś
                              bananka, owoca w połowie ale teraz nie chce, to jej nie zmuszam....Po zupce
                              spanko i jak wstanie je z nami drugie danko (około 14-14.30), potem jakis banan
                              i kolacja około 19 (kaszka) + coś od nas potem, zalezy co jemy.
                              I tyle...w nocy nie je i nie pije, w sporadycznych przypadkach jak jest chora
                              to daje jej pić.
    • agnieszka190 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 27.09.06, 18:22
      Ja się z niczym nie wyrabiam, Wrocław jest tak rozkopany że mój dojazd do pracy
      zajmuje 1,5 godziny, 8 godzin w pracy, 1,5 godziny powrót. Jak wracam to padam
      na pyszczek, a tu jeszcze moje dziecko czeka, wiec szybciutko coś zjem -
      teściowa pilnuje Filipka i gotuje obiady, i bawię się z Fibciem. A jeszcze dwa
      razy w tygodniu chodzę na angielski i marzy mi się szkoła podyplomowa, ale to
      już chyba za rok. Później mężuś go kąpie a ja zmywam. Pranie i prasowanie i
      większe porządki czekają na sobotę i niedzielę. Zakupy i jakieś bieżące sprawy
      załatwiam w czasie pracy, pracuje w samym Rynku, więc do sklepików mam blisko
      albo na allegro( też w czsie pracy).

      Kombinezon już mamy WÓJCIK, butki też Bartki 23 i obawiam się że będą za małe i
      będę musiała kupić drugie smile). Tylko rękawiczek nam jeszcze brakuje, ale to już
      pikuś.
    • magdek2 mam anginę... 28.09.06, 09:57
      paskudną, ropną, wrrrrrrr, jestem wściekła, zawsze coś przywlokę z pracy, boję
      się, że Asia się zarazi sad ale nic już nie poradzę, najśmieszniejsze jest to że
      mam wycięte migdały, no to wylałam swe poranne żale
      • magdek2 no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:12
        załamka, w dodatku w przychodni limit wyczerpany więc nie wiem gdzie mam iść ze
        sobą
        • mamkube Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:18
          nie wiem jak u was, ale u nas jest tak że jak dziecko ma gorączke wysoką to
          masz prawo wezważ lekarza z przychodni na wizytę domową. A i nie daj sie, jak
          niechcesz czekać to zapkuj sie i jedź, niech sie w tyłek pocałują ze limit
          wyczerpany, ty masz chore dziecko!!
          • annka12 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:26
            Noo popieram Edyty rade.Jan tez mialam mtaka sytuacje ze w piatek mala miala 39
            a pani powiedziala ze mnie moze zarejestrowac na wtorek(!!!!) Pogratulowalam
            jej czarnego poczucia humoru i w tym samym dniu zmienilam lekarza i przychodnie
            A jak bedziesz miala dalej problem to musza byc jakies dyzury po poludniu i ja
            bym tam poszla Nie daj sie zbyc i atakuj gamoni !!!
            Edyta dzieki za opis sniadan i calego jedzenia Ja juz nie wiem Mala sie budzi
            ok 5-6 teraz no i nic innego tylko piers Szykuje sie do karmienia usmiech od
            ucha do ucha i nawet nie ma mowy zeby smokiem gada zapchac heheheh No nie wiem
            ale jakos bede musiala probowac pewnie z oporami z jej strony.
            Pechowa mam trzymaj sie i unikaj zakonnic jak ognia smile)
            • magdek2 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:33
              dzięki dziewczyny, do małej to ja wezwę pediatrę prywatnie bo nie pojadę z nia
              tam siedziec w tej wylęgarni, poza tym jest zapisana do lekarza rodzinnego bo
              tak z pewnych względów mi pasuje, ale ta lekarka za wiele odnosnie dzieci to
              nie wie, ja musze iśc ze sobą bo raz zwolnienie a dwa antybiotyk, ale zamierzam
              tam po prostu pojechac i tyle, powiem ze mam 39 chociaz ja temperatury nie mam
              wcale
              • annka12 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:43
                No z ta wylegarnia to tez masz racje Ostatnio mala wpedzilam z jednej infekcji
                w druga przez tzw wizyty kontrolne.Ughhh...............
        • mama_kubusia5 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 13:02
          w ostateczności, jak nie podziała paracetamol, owiń jej stópki mokrym, chłodnym
          ręcznikiem-to świetnie zbija temperaturę
          a Kuba miał katar 2 tyg.temu z solidnym kaszlem, a od wczoraj znowu sad rano się
          budzi zatkany na maxa, i kaszle strasznie...
          • mama_wojtusia2 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 13:46
            U nas małe gamonie trochę zasmarkane, ale to normalka. Mam to w nosie!

            Magdek, trzymajcie się!

            A my właśnie chyba w poniedziałek lecimy na Kretę albo Cypr smile Maluchy
            zostają u mojej mamy smile)))))
            • marzena691 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 14:07
              Magdek, zycze tobie i coreczce zdrowia (i innym chorowitkom i zakatarzonym
              tez) . Ja tez myslalam, ze mam angine, bo w nocy bolalo mnie strasznie gardlo,
              ale bylam juz u lekarza i mam zapalenie migdalka, ale antybiotyk niestety
              dostalam. U nas na szczescie, jak jest nagla choroba to nasz lekarz przyjmuje
              tego samego dnia. Bardzo lubie moja pania doktor, bo zawsze ma czas porozmawiac
              o wszystkimsmile A i jeszcze lubie to, ze jak ide do apteki wykupic leki, to nic
              nie place, bo wiele lekow jest refundowanychsmile maja tu pare fajnych udogodnien
              zyciowych w tej Francyjiwink))

              Mama Wojtusia - udanych wojazy! fajnie masz!

              A z tymi zakonnicami to chyba cos jest, bo ja mam podobnie jak Oliwiasad
              Choc dzis ich nie widzialam, a i tak poranek byl trudny, bo:
              1 - choroba,
              2 - zepsuta winda (mieszkamy na 7 pietrze i wozek trzymamy na pietrze), wiec
              musialam zejsc i wejsc z Sandra na piechote, ale to pikus, bo dzis jest dzien
              zabaw z dziecmi a to jakies 15 min. drogi dobrym marszem w jedna strone,
              pozniej zakupy, lekarz, apteka. Na szczescie Sandra lubi maszerowac, wiec mama
              nie padla jeszcze na pyszczek. Teraz malutka spi jak zabitasmile

              Ladna pogoda u nas, wiec po poludniu znow trzeba sie bedzie przeleciec po
              schodkach...

              Milego dnia dla wszystkich
              • edi77 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 14:45
                Ja powoli wylizuje sie juz z choroby i innym tego zycze.
                Mati znowu poprzestawial plan i teraz spi, jak wstanie to idziemy wyslac moja
                prace dyplomowa, potem do krawcowej dopasowac garsonke ktora kupilam sobie na
                obrone i pewnie na plac zabaw.
                Mezulek wreszcie kupil drugi samochod, co prawda nie nowy, ale z wszelkimi
                bajerami. Strasznie sie ciesze, bo odzyskam swoj i bedziemy mogli z Matim sobie
                jezdzic dowoli. Moze zapisze go na jakies zajecia, ale bardziej dla rozrywki
                niz nauki i zeby przetrwac jakos ta zime.

                Mamo Wojtusia baw sie dobrze na tych wakacjach! Super macie.

                Oliwia moze nos jakis talizmansmile))
                Pozdrawiam
                • duszka30 Moje przemyślenia 28.09.06, 16:30
                  Dziewczyny, oczywiście mieszkające w Polsce, czy w kwestii ostatnich wydarzeń
                  politycznych nie myślałyście o wyjeździe gdzieś gdzie jest normalnie??
                  Chyba już wszędzie za granicą śmieją się z nas Polakówsad
                  • mama_wojtusia2 Re: Moje przemyślenia 28.09.06, 17:22
                    Nie myśłimy o wyjeździe, ale na wakcjach zagranicznych nigdy się
                    nie przyznam, że jesteśmy Polakko wink
                    • mamkube Re: Moje przemyślenia 28.09.06, 18:52
                      hehe...no śmiać sie na pewno śmieją, albo wyśmiewają z głupty że dajemy sie tak
                      robić....mój Rafał nawet wczoraj powiedział że może gdzie wyjedziemy???....ale
                      mnie to w sumie ryra, ja na polityce sie nie znam, zawsze są i będą kabały i to
                      niezłe. Tylko czasem poprostu wychodza na wierzchsmile

                      Ania nie ma za cosmile

                      Marzenka - kurczę jak wam dobrzesmile Chociaż ty masz jakąś nagrodę za cały rok
                      pilnowania dzieciwink A swoją droga to chciałam ci powiedzieć że moja siorka
                      jedzie na jakiś rajd koło Warszawy w piątek, też będziecie....kazałam jej wam
                      was wypatrywacsmile
                      • mama_wojtusia2 Re: Moje przemyślenia 28.09.06, 20:54
                        Rajd Mazowiecki smile Chłopaki jadą. Jedzie z nimi sąsiad z dwójką swoich
                        chłopaków. Ja i Alka zostajemy w domu, bo musimy sie spakować smile
                • mamkube Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 18:53
                  Edi podziwiam cię za tak szybkie zamkniecie sprawy z pracą dyplomową, ja ciagle
                  ją odkładałam, ale teraz cieszę sie że już to wszystko za mną. Powodzeniasmile i
                  nie dziekuj...
                  • nikakuba jak nie urok to..... 28.09.06, 20:35
                    rozwolnienie.... Przebierałam Kubę dzisiaj 10 razy, tyłek odparzony, Kuba
                    wściekły, czyste ciuchy się skończyły. Czymś się chyba podtruł, mam nadzieję że
                    to nic poważnego i jutro przejdzie.

                    Zdrówka dla chorych.
                    • mama_wojtusia2 Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 20:57
                      Ala niedawno miała po raz pierszy w życiu odparzony tyłek. Mamy rewelacyjną
                      maść robioną w aptece. Jak chcesz to mogę przesłać ci recepturę. Tylko, że
                      trzeba mieć receptę...
                      • nikakuba Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:17
                        Bardzo Ci dziękuje, jak mamy duży problem to też dostajemy robioną maść na
                        receptę od zaprzyjaźnionej pielęgniarki.
                      • annka12 Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:19
                        I mamie Wojtusia tez dziekuje za wskazowki z jedzeniem Mam obawy ze moja
                        gwiazda tej papy mleczno ryzowej 2 razy dziennie nie wciagnie heheheh
                        A ja moge prosic o te masc?
                        • mamkube Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:34
                          Jak Asia nie chce jeść tej papki to parę dni jej odpuszczam i znowu podaje,
                          wtedy zapina już smakwink Nic na siłę, po troszkusmile
                        • mama_wojtusia2 Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:36
                          Zrobię fotkę to Ci wyślę, bo nie mogę wszystkich gryzmołów przeczytać. Lekarz
                          da radę smile)) Mama Kubusia pewnie by to rozszyfrowała smile

                          Ala na kolacje wypija ta kaszkę robiona na mleku modyfikowanym.
                          przypomniało mi sie, że Ala chętnie je płatki (kukurydziane, frutina, fitness)
                          pomieszane z jogurtem pitnym. Jak wrąbie taka miche na śniadanie to potem
                          pielucha pełna smile A jedzonko przy okazji bardzo zdrowe!
                          Kurcze, ja to sobie nie moge przypomniec co jadł WOjtek w jej wieku. A to tak
                          niedawno było...
                          • mamkube Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:43
                            Mój Kuba jadł kaszkęsmile Dopiero przed 4 urodzinkami przestał ją jeść na kolację.
                            I bardzo mu smakowałasmile Ale przynajmniej był troszke grubszy dzieki temu a
                            teraz chudzinasad
                            A Asia płatki też lubi, na normalnym mleko daje jej czasem, jak widzi że Kuba
                            je. Ale zazwyczaj chocapiki, i inne te mniej zdrowesmile
                    • mama_kubusia5 Re: jak nie urok to..... 29.09.06, 11:46
                      Marzenko, jak chcesz, to mi prześlij fotkę na maila to mogę "publicznie"
                      odszyfrować smile

                      dziewczyny! kącik porad: na wszystkie biegunkowe zatrucia, o ile dziecko nie
                      jest uczulone na mleko, najlepiej działają preparaty typu: Lakcid, Trilac,
                      Lacidofil, albo jeżeli macie, to Actimel. Jak jest taka silna to można podawać
                      nawet 2-3 razy po 1 kapsułce.

                      a ja mam dziś dołek, bo moja najlepsza przyjaciółka została z dnia na dzień
                      zostawiona na lodzie przez mężczyznę swojego życia... i nawet nie wiem, jak
                      mogę jej pomóc...
                      • mama_wojtusia2 Ola 29.09.06, 13:25
                        wyśle Ci na gazetowego. Ja bazgroły trochę umiem czytać, ale pod warunkiem
                        że znam te słowa smile

                        Moja kolezanka też została na lodzie. Płakała i rozpaczała i okazało się
                        że ta koleżnaka wtedy płakała w rękaw.... kochance swojego faceta. Nie ma
                        tego złego co by na dobre nie wyszło i ta moja koleżanka ułożyła sobie życie
                        tak, że jest zadowolona w 100%!
                        • mamkube Re: Ola 29.09.06, 14:36
                          Ja miałam podobną sytuację, tzn koleżankasad Nawet dwie...jedna miała własnie
                          przyjaciółke która próbwałam pod płaszczykiem przyjaźni odbić jej męża, a sama
                          też miałasmile Ale na szczęście w pore odzyskała świadomość moja kolezanka i nic
                          jej z tego nie wyszło...
                          A druga....mąż ją zostawił z dwójką dzieci na głowie, wtedy maleńkich, młodsza
                          miała 5 miesięcy a starsza jest w wieku Kuby, szok dla niej i dla mnie
                          też....wrócił po roku....i koleżnka go przyjeła. Nie oceniam nikogo ale są
                          życiowe sytuacje o których czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy....cieżko
                          pewnie na początku. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni...Nie wyobrażam sobie
                          siebie w podobnym stanie....ale trzeba żyć dalej...
                          Życie jest brutalne i jak widac nawet najlbiższi mogą nas bardzo zranić....
                        • mama_kubusia5 Re: recepturka 29.09.06, 17:45
                          a oto treść recepty na maść na odparzoną pupkę (po odszyfrowaniu):
                          Rp.
                          Hydrocortisoni 0,5
                          Bismuthi subgallici 3,0
                          3% Sol.Acidi borici 4,0
                          Lanolini
                          Vaselini aa ad 30,0
                          Mf ung
                          • mama_wojtusia2 Re: recepturka 30.09.06, 19:41
                            dobra jesteś smile

                            Ala obudziła się rano i zrobiła kupę. Jak ja wstałam to już dupa
                            była czerwona... A ona nie da sie przekonać do nocnika... Ojjj słabo
                            to wygląda sad
                      • magdek2 na biegunkę 29.09.06, 14:01
                        jest taka gotowa marchwianka Hippa, do kupienia w aptekach, na ich stronie jest
                        opis, to z tego co pamietam to juz jest z ryżem
                        • mamkube Re: na biegunkę 29.09.06, 14:38
                          no i ten nifuroksazyd co kiedyś Ola nie polecała z nadużywaniem...
                      • magdek2 moje chróbsko 29.09.06, 14:05
                        to nie angina jak się wczoraj okazało, ale to sie dopiero okazało u
                        laryngologa, tylko wirusowa choroba odzwierzęca, prawdopodobnie od kota ale
                        niekoniecznie, na spacerze na trawie czy w iaskownicy tez mozna złapać jeśli ma
                        się akurat obniżoną odporność, nazywa sie obrzydliwie i jest obrzydliwa,
                        wrzodziejące zapalenie śluzówki, gardło mam wymalowane na fioletowo, Asia ma
                        gorączkę ale niższą na szcęście i nic na razie jej tam tfu tfu nie wyrosło
                        • mama_wojtusia2 Re: moje chróbsko 29.09.06, 14:17
                          Oj Kasi, nie oblizuj grabek wink

                          A tak poważnie to wspaniale... jak sobie pomyśle co u nas łazi po tym
                          piachu i jak potem Ala ręce wkłada do dziuba, to mnie szlag trafia! Niby
                          plac zabaw jest zamknięty, ale kot i tak tam wlezie i w piachu zrobi wiadomo
                          co.

                          A my dzisiaj kupiłyśmy dwie pary butów, bo Alka sie darła jak pani te drugie
                          chowała do pudła smile A, że te drugie były ciut większe i tanie to co mi tam smile
                          Oj, jak ja sobie ta córcię wychowuję smile)
                          • mamkube Re: moje chróbsko 29.09.06, 14:37
                            oj rzeczywiscie nie oblizuj grabeksmile
                            A tak na serio to własnie dlatego tez mój Rafał "nie pozwala" mi chodzić z
                            dziećmi do piaskownicysmile
                            • magdek2 Re: moje chróbsko 29.09.06, 21:06
                              oj oblizuję aż po łokcie wink
                              • agaluba Re: moje chróbsko 29.09.06, 21:53
                                Która mama mnie zarziła?? hę?? mam katar do pasa!!!

                                Mamo wojtusia - ale Ci dobrze - baw się maksymalnie smile)

                                też bym pojechała gdzies, ale ten interes to jest jakas pętla na szyję - nawet
                                z choróbskiem musze tam iść...
                                Zaczynamy zajęcia dla dzieci!! poinformuje Was o szczegółach - ale na pewno
                                będa to zajecia dla 3 latków na początek - plastyczno-literackie. prowadzone
                                przez specjalistkę od takich zajęc.

                                łomatko - a to paskudztwo Ci się przypętało - nigdy nie miałam zaufania do
                                piaskownic i kotów - ale dobrze, że Ci to prawidłowo rozpoznali..

                                ola - a koleżanke po prostu trzymaj za łapkę...

                                właśnie dostalam plan zajęc na uczelni - ugh w sobote na 8 rano....
                                i to by było na tyle, bo padam i kicham i spadam..
                                • duszka30 Re: moje chróbsko 30.09.06, 07:25
                                  No i my też wczoraj mieliśmy półtora roczku!! Kiedy to minęło??
                      • nikakuba Re: jak nie urok to..... 30.09.06, 13:06
                        U nas sytuacja się pogorszyła, teraz wszyscy mamy rozwolnienie i Przemek
                        dodatkowo wymiotuje. Rewelacjasadsadsad
                        Dzięki za porady jak zwalczać biegunkę, my mamy dodtkowo Smecte, Kubie trochę
                        pomogło, dzisiaj były do południa "tylko" 4 kupy i nie aż tak wodniste.
                        W całej Iławie jakiś wirus krąży bo już kilkoro znajomych choruje.
                        • mama_wojtusia2 Re: jak nie urok to..... 30.09.06, 19:42
                          bo tak właśnie wyglądają wirusy rotopodobne. Okropieństwo sad(
    • mamkube no a ja dzis... 29.09.06, 14:40
      Byłam na spotkaniu w Urzedzie Pracy, i już mam termin na szkoelnie,zaczynam od
      poniedziałkusmile Jak ja sie obędę bez kompasad
      Ciekawe czego mądrego mnie tam nauczą....
      • mama_wojtusia2 Re: no a ja dzis... 29.09.06, 14:51
        Ja odwyk od kompa zaczynam od wtorku, bo jadę na Kretę smile))))
        • duszka30 Re: no a ja dzis... 29.09.06, 17:09
          Ale Ci dobrze!!! Wypoczywaj też za nas!!!
          • mama_wojtusia2 Re: no a ja dzis... 29.09.06, 20:49
            i obiecuję wypić morze piwa smile))))
            • mamkube Re: no a ja dzis... 29.09.06, 20:54
              no i przyslij nam wirtualną kartkęsmile
              • magdek2 Re: no a ja dzis... 29.09.06, 21:05
                oj z ta Kretą to masz super....
                • mama_wojtusia2 Re: no a ja dzis... 30.09.06, 19:43
                  Chyab sie normalnie zaraz spakuję, bo juz sie nie mogę doczekać smile
    • anfi74 Co z Ksenią? 30.09.06, 21:33
      Poddałam się, przeleciałam posty bardzo pobieżnie, ale ważne wieści chyba
      dotarły.

      Nadal nie ma wieści od Kseni?

      Marzena, nie potrzebujecie kogoś do walizki?smile

      Annia, Bartuś jada kaszki, przed zaśnięciem i zaraz po wstaniu, pierwszej nocy
      dostał danonka, zjadł kilka łyżeczek, potem tylko pił. Teraz budzi się ok. 2
      razy wyłącznie na picie.

      Nikakuba, trzymajcie się biedactwa.
    • anna7777 dziewczyny 01.10.06, 04:50
      posiadam ksiazke "Jezyk Dwulatka",jesli ktoras chce,chetnie wysle
      pozdrawiam
      • edi77 Re: dziewczyny 01.10.06, 10:30
        To ja poprosze o te ksiazke.

        Ja teraz pije kawke i "ucze" sie do obrony, a mezulek z Matim sa na podworku.
        Obrone mam za tydzien. Mam na nauke w zasadzie tylko dzisiejszy dzien, bo w
        tygodniu nie mam z kim zostawic Matiego nawet na 5 minut, a wieczorami padam na
        przyslowiowy ryjek i moj mozg nic nie przyswaja.

        No wlasnie Ksenia daj znac co u Ciebie.

        Pozdrawiam wszystkich.
        • grochalcia Re:Aniu, ja tez .... 02.10.06, 11:06
          Aniu, ja tez poprosze....bo moze tam znajde rady na to co zrobic, gdy sie
          dziecko rzuca ze zlosci na kolana, zapiera gdynie chce isc tam gdzie my isc
          chcemy, zaciska ze zloscia piastki i robi sie caly czerwony ze zlosci....czy
          tylko ja mam taki nerwowy egzemplarz???Kasia
      • margalin Re: dziewczyny 03.10.06, 03:08
        hej! Ja też poproszę książke. Bardzo mi potrzebna, bo pati jest niemożliwa.
        Zastanawima się nad Super nianią. Tylko wolałabym nie występwać w tv. Może
        można ja prywatnie zaprosić, ale pewnie dużo to kosztuje, Kółko się zamyka.

        U nas pogoda się psuje i wariujemy.sad JAk Niuńka nie idzie na spacer to istne
        szaleństwo.Niczym się nie chce zająć, chodzi po domu i marudzi. JA juz nie mam
        pomysłow.

        Napiszcie w co i czym bawią się Wasze dzieci w domu, jak Wy się bawicie z
        nimi.
        Nie ukrywam,że bardziej interesują mnie wypowiedzi dotyczące jedynaków.hihi.
        Pozdrawiamsmile)
        • anna7777 Re: dziewczyny 03.10.06, 04:21
          mysmy kupili Julce kuchenke w sobote,z roznymi bajerami,zeby miec choc chwile
          swiety spokoj,ale niestety,woli mojasmile
          • duszka30 Re: dziewczyny 03.10.06, 08:23
            Co do Superniani, nie sądzicie, że ona bardziej pomaga rodzicom niż dzieciom,
            tzn, że to rodzice mają ze sobą problem a nie z wychowywaniem dzieci.

            Makary wczoraj zaciągnął mnie do łazienki, kazał zdjąć pieluszkę i posadzić się
            na sedesie?! Chyba Błażeja podejrzał. Ostatecznie nic nie zrobił ale był z
            siebie dumny.

            Pamiętam, że Błażej rozstał się z pieluchą dopiero jak miał dwa lata i trzy
            miesiące to z dnia na dzień pozbyliśmy się pieluchy, a wcześniej nie
            interesował go nocnik ani sedes.

            Makary w ogóle strasznie lubi go naśladować, a ostatnio najbardziej lubi usiąść
            na fotelu (nauczył się też schodzić), a przecież chodzi dopiero dwa tygodnie!!!
            siada na tym fotelu i ogląda sobie telewizję tak jak my.

            Najbardziej lubi prognozę pogody i telegazetę. Generalnie też napisy na
            zakończenie filmów.

            Wracając do zabaw, to najbardziej lubi samochody Błażeja, ale niestety robi
            coś, co Błażejowi nigdy do głowy nie przychodziło, jeździ nimi po ścianach. Aż
            się boję co będzie jak dam mu kredkisad
    • magdek2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 10:39
      matko... jak dobrze że ja już nie mam żadnych egzaminów smile)))

      Asia ma wysypkę, goraczki niet ale wczoraj zaczęło ja obsypywać na nogach a
      dzisiaj włazi na rączki, takie kropeczki czerwoe, bardzo drobne
      • edi77 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 13:31
        Uczenia nie bylo, bo Mati rozwalil sobie warge i nos (spadl z rowerka-chodzika
        na kraweznik) i musielismy jechac do szpitala na chirurgie dziecieca. Na
        szczescie obylo sie bez szycia. Mati dostal lody do jedzenia "na recepte", zeby
        obrzek z ust szybciej zszedl.
        A...lody nie moga zawierac smietany tylko musza byc z mrozonej wody (jakby
        komus mialo sie kiedys przydac, tfu tfu...)

        Az mnie glowa rozbolala z tego wszystkiego.
        • anfi74 Re: 01.10.06, 20:38
          Mati, witamy w kaskaderskim gronie, byle Ci się za bardzo nie spodobało,
          buziaki. Dobrze, że lody juz zajadał wcześniej, bo Bartuś też dostał "receptę
          na lody" po podcięciu wędzidełka i za nic nie chciał zjeść.

          Czy ja się cieszyłam, że realizujemy projekt??? Już nie... Końca papierów nie
          widać, a to dopiero początek. W pamiętniku dzieci już dwa miesiące nic nie
          pisałam - zgroza!
        • mama_kubusia5 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 21:26
          pozdrowienia dla kaskadera Matiego od kaskadera Kuby smile)
          a ja przy rozciętej wardze nie wpadłam, żeby dać Kubie lody... fajna recepta!
          niedługo uzbieramy cały receptariusz!

          czy Wasze Marcepanki też są takie UPARTE?! bo mi już czasami ręce opadają-
          wszystkie polecenia muszę wydawać albo w zabawie, albo podstępem wrr...
          np.kiedy Kuba się nakręci i biega po kanapie muszę "zaćwierkać": jaki grzeczny
          Kubuś, jak ładnie siedzi. I wtedy młody siada. Nie daj Boże bym krzyknęła alno
          chociaż powiedziała że nie wolno-prędkośź wzrasta dwukrotnie smile ot uparciuch!
          Potrawy które jeszcze wczoraj uwielbiał dzisiaj wypluwa. Ja chcę go kąpać, ten
          mi się chowa... i tak podobno jeszcze rok albo dwa. Będę musiała farbować
          siwiznę!
          • magda9945 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 21:34
            Pozdrawiamy wszystkich,również smarkająco.
            Nas na szczęscie ominął wirus z biegunką,ale cieszę sie,ze nie poszłam do
            przychodni tylko prywatnie,bo w przychodni mieli w tym dniu sporo przypadków
            takiego wirusa.
            Moje młodsze też uparte jak osiołek,na dokładkę histeryczko i nie odkleja się od
            mojej nogi.Czyli horroru c.d.
            Zdrówka wszystkim.
          • annka12 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 21:49
            Pfff dobrze ze juz po weekendzie bo odkad zachcialo mi sie studiowac znowu mam
            malo czasu.No ale dzisiaj moge cos popisac dla relaksusmile Dziekuje ponownie za
            wypowiedzi odnosnie sniadanek niekarmienia w nocy i masci na pupe. Czyli Bartus
            tez wsuwa te kaszki no to chyba Lulka tez bedzie musiala albo musli czy cos
            takiego co zawsze mi podjada. Z masci nie skorzystam niestety bo tam chyba kwas
            borny i ten hydrocos tam to chyba steryd(???)a u Lulki z jej wrazliwa skora to
            dmuchac na zimnesmile
            Odnosnie upartosci to u nas tak samo .....rece i nogi sie uginaja Pezdtem jak
            zrobila kupe (w pampersa oczywiscie) to pierwsza leciala do lazienki
            myjka.Teraz jeszcze nie skonczy robic a juz sie drze "nie" no i zaczyna sie
            walka i przekonywanie bo staram sie nic na sile.Ja to juz musze sie farbowac i
            nawet nie chce liczyc ile siwych wlosow mi przybywa tygodniowo.
            Moja gwiazda tez juz rozciela sobie usta i strasznie napuchla.Lodow nie bylo
            ale jak szybko napuchlo tak szybko wrocilo do normy i zapomnielismy o wszystkim
            Ale wygladal zle i krew leciala jak glupia. Mam nadzieje ze Mati juz zapomnial
            o wszystkimsmile
            No to juz chyba wszyscy spiasmile)
            • mamkube Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 22:27
              No ja jeszcze nie śpiesmile Musiałam parę rzeczy jeszcze zrobić...Jutro pierwszy
              dzień jakby do pracy....jak ja to przeżyjęsad

              Mamo kubusia wspólczuję, ale chyba mieliśmy to samo, tzn Asia, bo robiła kupki
              po kilka dziennie i nawet troszke pupcie odparzyła. U nas pomaga sudocrem wiec
              jak też nie uzywam takich "mocniejszych" rzeczy.

              Poprosze o ten język dwilatka na maial jeśli możnasmile Będę wdzieczna...

              Kaskader niech troszke odpuści....mama musi mieć tytuł wreszcie mgrsmile
              POWODZENIA w nauce....będę trzymać kciukismile
          • mama_wojtusia2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 02.10.06, 08:58
            Ola, a kto ci naściemniał, że rok albo dwa smile Wojtek ostatnio spokorniał.
            Na moje oko to jest cisza przed burzą...
            Ali się nie czepiam, bo to w sumie grzeczne dziecko. Wszędobylskie i żywe,
            ale grzeczne smile
            Dzisiaj idę wykupić pół apteki, bo może znajdzie się coś, żeby jej tego ryja
            okleić/zabandażować/zalakować i nie będzie drapała tych strupków na policzku...

            Niedawno pisałam, że musiałam Ali kupić dwie pary butów, bo się nie mogła
            rostać z jedną... Wczoraj poszliśmy do sklepu z butami (dla mnie). Ala rozszadła
            się na fotelu, rozsznurowała szurowadła i czekała. Jak się tylko zorientowała,
            że mierzenia butów nie będzie to tak zaczęła sie drzeć, że wszyscy w sklepie
            na chwilę zamarli smile Jej na widok butów się oczy świecą smile)
            • annka12 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 02.10.06, 10:15
              Noo Marzenko jak nic mozesz miec pewnosc ze Ala nie bedzie miala klopotow z
              tozsmoscia plci heheheheh
          • grochalcia u mnie to samo... 02.10.06, 11:35
            no to sie ciesze, ze ja osamotniona nie jestem z moim smykiem. Bo moje dziecie
            na haslo -idziemy sie kapac-zaczyna uciekac po calym mieszkaniu ze smiechem na
            twarzy. a mi jest malo do smiechu, bo zazwyczaj mi sie spieszy z kapaniam, bo
            albo moje M jak Milosc ma byc zaraz albo Taniec z gwiazdami...uff, sie nabiegam
            zawsze. Pozdrawiam serdecznie upartego Kube
    • mikanm Dziewczyny, pomóżcie z KRUS-em... 02.10.06, 10:29
      Cześć Kochane!
      Nie było mnie tu....wieki!! Dostałam pracę, i wpadłam w taki wir, że niech Bóg
      broni. A potem leżałam miesiąc w szpitalu na zapalenie trzustki. I 1,5 miesiąca
      byłam na zwolnieniu. a za parę dni będe prawdopodobnie bezrobotna - bo
      wyobraźcie sobie ośmieliłam się zachorować! No ale cóż, trudno. Będę szukać
      czegoś innego.

      Znów proszę o radę (bo już mi raz genialnie doradziłyście w kwestii prezentu na
      roczne urodziny dla dziecka mojej pożal-się-boże szwagierki i jej cudownego
      dziecka). To małżeństwo brata mojego męża nie ma już przyszłości,rozwód wisi w
      powietrzu. Teść wymeldował od siebie szwagierkę i wypisał ją z KRUS-u.tylko
      trochę zgłupieliśmy po jeden urzędnik mówi że teść będzie musiał zwracać
      porodowe, a drugi że to szwagierka będzie musiała zwracać. zaznaczam że ona
      nigdy tam u teściow nie mieszkała i na roli nie pracowała. Pisałam już na forum
      "prawo i pieniądze" ale nic konkretnego mi nie odpowiedzieli. Może wy się znacie
      kochane, albo ktoś z waszej rodziny?

      ściska gorąco was wszytkie i wasze szkraby smile

      mag
      • grochalcia Re: Dziewczyny, pomóżcie z KRUS-em... 02.10.06, 11:32
        ja nie pomoge niestety(( ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze pozbycie sie
        pozal-boze-jakiegos czlonka rodziny to super sprawa. Moja siostra miala
        wychodzic za takiego jednmego delikwenta, co na niego patrzec nikt nie mogl i
        dzieki Bogu sie go w ostatniej chwili pozbyla. I tak sie jakos przyjemniej
        zrobilo i z siostra stosunki teraz lepsze...
        tylko szkoda, ze przy tym pozbuwaniu sie zawsze jakies nieoczekiwane klopoty
        wychodza..
        powodzenia zycze. Kasia
    • edi77 Do anna7777 02.10.06, 11:29
      Aniu,
      doszedl do mnie mail (odnosnie ksiazki) ale bez zalacznika.
      Jak mozesz to sprobuj wyslac jeszcze raz.
      Dzieki
      • marzena691 Re: Do anna7777 02.10.06, 12:17
        Aniu, ja tez chetnie poczytam ta ksiazke. Z gory dziekuje za jej przeslanie.

        Ja tylko na krotko, bo musze uwinac sie z gora prasowania zanim Sandra sie
        obudzi, a po poludniu ide na targi pracy.

        Milego dnia wszystkim zycze!
        • magdar-g Do anna7777 02.10.06, 15:46
          Anna777 - napisz co u Ciebie - jak z Twoim tatą

          no i chciałam dokończyć tego posta co mi go urwało - ale chyba znowu nie tym
          razem...ech...

          bardzo dobry pomysł z tymi rozkładami dnia - mi również się przydało

          mam nadzieję, że uda mi sie do Was zajrzeć wieczorkiem

          Magda mama Nadusi
          • mamkube Re: Do anna7777 02.10.06, 18:39
            Dziękuję za ksiażkęsmile
            Ania ale właśnie powiedz co z twoim tatą?? Myślałam o Tobie a tu nagle
            pojawiasz sie ....
            Ja dzis pierwszy dzień na szkoleniu, było ok. Pani bardzo dobrze przygotowana,
            uczy nas postawy wobec przyszłych kontrahentówsmile Fajnie posłuchać jak Pani
            psycholog ocenia daną osobę pod kontem biznesowymsmile
            Jutro dalsza "praca", idę ogarnąć miekszkanko i zrobić obiadek na jutro dla
            Asi. Ciężki żywot pracującej mamy dlatego wszystkie mamy pracujące
            pozdrawiam...łatwiej być w domusmile
            • anna7777 Re: Do anna7777 02.10.06, 19:11
              Moj tata przyjmuje chemie,czuje sie tak sobie,ale tak naprawde jest b.zle,sa
              przerzuty.My do Polski wybieramy sie prawdopodobnie pod koniec listopada,ale
              jeszcze nie wiem na 100%,bo na poczatku Julcia bedzie miala USG nerek.Robilismy
              badania moczu,wyszly b.zle,powtorzone wyszly dobrze,ale trzeba sprawdzic wiecej
              czy na pewno wszystko w porzadku.Za bardzo sie nie boje,bo ona raczej nie
              choruje,dobrze sie czuje.
              postaram sie pisac czesciej
              pozdrawiam
              • mama_wojtusia2 Re: Do anna7777 02.10.06, 20:14
                Pisz, pisz!
                No i tak wogóle to sporo mamusiek się ostatnio nie odzywa...

                A ja sadam do walizek. Rano wywozimy maluchy do mamy i w środę o 5.20 mamy
                samolot smile)
                • edi77 Re: Do anna7777 02.10.06, 21:13
                  Dzieki Aniu, tym razem doszlo.

                  Pozdrawiam
                  • magda9945 Re: Do anna7777 02.10.06, 21:24
                    Ania jeli bedziesz mogła to prześlij mi też Język dwulatka.
    • magdek2 Ania 03.10.06, 08:27
      trzymaj się, z tata wszystko może się skończyc dobrze, mimo że teraz jest
      nienajlepiej może
    • magdek2 odnośnie zabawek 03.10.06, 08:28
      jak jest u was z zabawkami typu koń bujany i zestawy Little people, bo nie wiem
      czy dac sobie spokój czy próbować, lalki raczej jej nie interesują,
      przynajmniej nie na tyle żeby je myć, wozic itp
    • magdek2 jak i w co się bawimy 03.10.06, 08:53
      dopiero teraz doczytałam dopisane dzisiaj wątki odnośnie zabawy, grunt to
      spostrzegawczość wink

      każda właściwie zabawka jest na chwilę, dużo tych firmowych (plastikowych)
      kupuję uzywanych na allegro, a potem bez żalu sie ich pozbywam, najbardziej
      lubi bawić się pluszakami, teraz przechodzimy etap że każdy każdemu daje buzi z
      głośnym cmok, po drugie wszeslkie ekspresy, guziki i zatrzaski są nadal
      fascynujące, w domu ma kosmetyczkę w której trzyma plastikowe brasoletki, raz
      po raz wyciąga je z niej i przystraja się,chodzi dumna, na dwór mamy drugą
      torbę zapinaną na ekspres i tam chowa wszeslkie znaleziska, jarzębine, kasztany
      patyki, kapse itp a mama potem to oblizuje w domu i ma syfki w gardle heheh (a
      propos to juz mi przechodzi to paskudztwo), poza tym ma dwa wielkie połączone
      ze sobą pudła z wyciętymi otworami i przechodzi przez taki tunel, wielkie
      zainteresowanie wzbudził ostatnio odstawiony do kąta pchacz, potem rysowanie
      kredkami, ale mamy ustalone reguły że tylko w jednym miejscu i nie chodzimy z
      kredkami, książeczki-wiersze Brzechwy, kazda książeczka - jeden wierszyk, ładne
      ilustracje, książeczki uwielbia, ale co przeraża nas najbardziej uwielbia
      rzucać sie do tyłu albo wisieć z głową do tyłu tak że mało głowa jej się nie
      urwie, lubi przeglądać etui z płytami dvd, hmmm, ja niespecjalnie za tym
      przepadam, myć sobie buzię i rączki, ładnie bawi sie lego baby, ale interesuja
      ja głownie postacie, dlatego mysle czy nie kupić jej Little people, tylko jak
      spojrzy na to i pobawi się 2 minuty a my wywalimy kasę to chyba sie wścieknę,
      no i jeszcze przepada za ubieraniem sie i rozbieraniem, na razie w jedną i w
      drugą stronę to udaje jej sie tylko ze spodniami i skarpetkami, body i pieluchę
      potrafi tylko zdjąć smile
      • monikadk fotelik w W-wie 03.10.06, 18:13
        czesc,
        wiece moze gdzie w warszawie najlepiej wybrac sie po zakup fotelika
        samochodowego?

        dzieki
        Krzysiek
        • duszka30 Re: fotelik w W-wie 03.10.06, 18:28
          Sklep dla-dzieci.pl Sobieskiego 22 mają np. Concord Trimax, który Makary
          uwielbia.
          Ale ogólnie to Świat Dziecka na Towarowej, bo tam chyba wszystkie firmy.
          • agaluba Re: fotelik w W-wie 03.10.06, 21:31
            polecam sklep calinmeczka na grochowskiej - a w świecie dziecka na towarowej
            też dużo, ale cholernie drogo - jak dla mnie sad( - na grochowskiej to samo
            taniej wink)
          • agaluba tera ja :))) 03.10.06, 21:45
            tera ja pisze, tera ja..

            uff co za dzień - zwolniła sie dziś nam z pracy dziewczyna - pracowała dwa dni
            i dziś postanowiła, że jednak nie bardzo jej się chce - studentka, a mnie krew
            zalała!!!! po prostu żaba z mostu - SZUKAM STUDENTKI DO PRACY W MUFCE -
            ratunku!!!

            Co do zabaw i wychowania - od 12 października ruszamy z klubem mam, a w nim
            zajęcia z panią psycholog - o wychowaniu, zabawach i oczym będzie potrzeba -
            margalin - poki co to u mnie bezpłatne porady - tzn w mufce - zajecia o 11.00 -
            może przyjedz - pogadasz z panią psycholog, może coś doradzi - przyjedź bez
            Pati - chyba na dwie godzinki możesz ją zostawić babci? a jak by co to z pati
            tez przybywaj smile)

            a tak powaznie - to będzie u nas cały cykl zajęć o wychowaniu
            a dla dzieciaków od 14.10 - zajecia plastyczne - na razie dla 3 latkow -
            zajęcia pt. jesienny sad.. Zapraszam!!

            a my z krzychem mieliśmy małe perturbacje, które okazały się tylko zębem,
            wczoraj rano porządnie zagorączkował, a ja byłam przeziębiona, więc myślałam,
            że go zaraziłam, wezwałam lekarza, a tu po prostu banalny ząb... wieczorem
            dziecko dostało od tego zeba szaleju...ja wymiękłam..

            a bawimy się najczęściej w czytanie książek, przewalanie się po łożku. z
            zabawek to teraz na topie samochody i kasztany. porysował mi scianę...
            konikiem.. bo robił intensywnie patataj.. a kredki to sa zakazane chwilowo - bo
            muszę nerwy podleczyc wink) i podłogę doszorować... - w każdym razie kredki też
            na topie i też tylko w jednym miejscu, ale choćby nad nim 10 osób siedziało to
            i tak znajdzie sposób jak przemycic kredeczkę i pomalować coś, co nie jest
            kartką....
            a poza tym zabawy z rówieśniczkami na dworze, a kuku - poszukaj mnie w pralce..
            i take tam, jak choćby "mamo, zobacz, jaki mam super garnek na głowie"...
            pomysłowośc krzysia w zabawach się nie wyczerpała...

            no i tak smile) padam na pysk po tym dniu pełnym przygód (bo oczywiście brak
            pracownika to nie jedyna dzisiejsza przygoda...)

            buziaki
        • nikakuba pneumokoki 03.10.06, 21:42
          Mój mąż ostanio nasłuchał się w radiu o pneumokokach, strasznie się nakręcił i
          koniecznie chce małego szczepić, wiem że marcepanki są w odpowiednim wieku,
          przyjmują dwie dawki, szczepionka kosztuje około 300 zł. Która z was szczepiła
          maluszka i co na ten temat sądzicie??????????????????????????
          • agaluba Re: pneumokoki 03.10.06, 21:50
            my nie szczepimy i już - lekarz nam odradził, tylko juz nie pamietam co
            dokładnie mówił....
            • marzena691 Re: pneumokoki 03.10.06, 23:24
              My sie szczepilismy i nam z kolei lekarz doradzal zeby to zrobic... Jest to
              wazne p.w. jesli dziecko ma czesty kontakt z innymi dziecmi.

              Jesli chodzi o zabawy to my:
              - rano tuz po przebudzeniu i wypiciu mleczka z kaszka, koniecznie film (oglada
              tylko jeden i jest zadowolona),
              - pozniej roznie: wyszukiwanie starych zabawek, ktore sa schowane w pudelku,
              malowanie flamastrami i kredkami, ogladanie ksiazeczek, zabawa portfelem
              (uwielbia wyciagac monety, karty i zdjecia), prowadzanie za soba roznych
              zwierzatek, ostatnio zainteresowala sie tez lala, ktora wydaje rozne dzwieki
              przy naciskaniu i przy wkladaniu smoczka, wiec Sandra spedza dlugie chwile zeby
              smoczek wlozyc do malych usteczek lali, caluje ja, nosi ze soba po
              mieszkaniu, "robi przeglad" w lazience, bawimy sie w chowanego, tanczymy,
              turlamy sie na lozku, itd. itp.

              Agaluba, mam pytanie czy planujecie cos tez dla dzieci w wieku Marcepankow, bo
              chetnie zawitalabym z Sandra bedac w Polsce w drugiej polowie pazdziernika.

              Spokojnej nocy,
              • agaluba Re: pneumokoki 04.10.06, 09:03
                hej, marzenka - planujemy - jak najbardziej - pierwsze zajęcia dla trzylatkow,
                a następne dla maluchów - pewnie muzyczno ruchowe - bo podobno to jest hit dla
                takich maluchów smile)) WPADNIJ!!!
                • marzena691 Agaluba i nie tylko 04.10.06, 12:40
                  Fajnie! A w ktory dzien i o ktorej godzinie? A moze i inne warszawkie mamy
                  wpadlyby rowniez ze swoimi Marcepaniatkami? Milo byloby sie w koncu spotkacsmile))

                  My najpierw 1 tydzien spedzimy u dziadkow poza Warszawa coby sie troche
                  dotlenic, zas ostatni tydzien pazdziernika spedzimy w stolicy.

                  Milego popoludnia,
    • mama_wojtusia2 ledwo żywa 03.10.06, 23:27
      właśnie wróciliśmy z Oławy. Jeszcze tylko musze umyć włosy, zaprzyjaźnić
      sie z żelazkiem, spakowac się i ogarnoć chatę po porannym przejściu tornada smile
      Musze się sprężać, bo o 2.30 musimy wyjść z domu.

      Pa, pa!
      • olusia_a Re: dostałam umowe 04.10.06, 18:04
        Ciesze sie dziewczyny od dzis mam umowesmile)) jestem spokojna...
        fasolka ma 10 tyg i mama sie dobrze czuje
        Paulinka moja kochana mam nadziejeze tylko zyska...
        mam dostac auto i komorke...wink))
        POZDRAWIAMY
        • duszka30 Re: dostałam umowe 04.10.06, 19:01
          Widzisz, wszystko się układa i tak ma być!!!
          • agaluba Re: dostałam umowe 04.10.06, 19:33
            super!! gratulacje!!
            tylko sie nie zapracowuj!!

            a zajęcia pewnie w soboty co dwa tygodnie i w ciągu tygodnia - nie mamy jeszcze
            wszystkich terminów, na pewno 14 października - pierwsze. a 24 pażdziernika -
            zajęcia dla mam (i nie tylko mam) z dietetyczką - o odchudzaniu i zdrowym
            żywieniu, a jak się program wykrystalizuje to dam znać smile)
            • oliwia.x agaluba jestem pelan podziwu dla Ciebie 05.10.06, 08:15
              jestes po prostu wzorem do nasladowania czego sie nie "złapiesz" to zawsze
              wychodzi super. obserwuje twoje zmagania z nowa działalnoscia i pomysly masz
              rewelacyjne. nigdy sie nie poddajesz i tryskasz humorem. no a i krzysio wyglada
              na zadowolonego mezczyzne.uff ja tez zawsze taka chicalam byc , tylko nie
              zawsze mi wychodzi hihihih
              • agaluba Re: agaluba jestem pelan podziwu dla Ciebie 05.10.06, 09:28
                ojej - jak mi miło - dziekuję Ci bardzo smile) od razu mam więcej energii smile)
            • marzena691 Re: dostałam umowe 09.10.06, 12:28
              Olusia - gratulacje z tytulu umowy. Tylko dbaj o siebie i mala fasolkesmile

              Agaluba, co do zajec, to pasowalby mi termin 24 pazdziernika. Tyle, ze ja
              niespecjalnie potrzebuje rad dietetyczki, no chyba ze w sprawie Sandry, ktora
              jest malym niejadkiem...
              W Polsce nie bede miala dostepu do internetu, wiec za wczasu podaje telefon:
              0 608 080 601. Agaluba i inne warszawskie mamy, jesli macie ochote na kontakt
              ze mna, to moze tez dajcie mi swoje namiary (na priv, jesli chcecie).

              Pozdrawiam,
    • matea4 Juz jestem - może ktoś tęsknił??? 05.10.06, 09:56
      Wreście mam strawny komputer, więc wracam na forum. U nas wszystko gra. Moje
      studia rozpoczęte. W sobotę mam kolejny zjazd.Mało czasu na cokolwiek, więc
      czytać zaległości będę chyba z miesiąc. Buziaki dla wszystkich
      • agaluba mama wojtusia się byczy... 05.10.06, 21:20
        A MY SPADAMY!!! halo dziewczyny - do roboty!!
        • mama_kubusia5 Re:ja z wnioskiem formalnym! 05.10.06, 21:38
          żeby Mamy tyle nie pisały smile bo nie nadążam czytać. A mój mąż mówi że niedługo
          mnie wyrzucicie bo nic nie piszę... więc piszę ku chwale organizacji wink

          jutro ściągają mi gips, hurrra! może wieczorem coś napiszę prawą ręką!

          gratulacje z okazji umowy i fasolki dla olusi, kondolencje z powodu pracownika
          i również wyrazy uznania dla naszej forumowej bizneswoman agaluby smile)
      • monikadk Re: Juz jestem - może ktoś tęsknił??? 05.10.06, 21:21
        Ja tęskniłam i to za wszystkimi.
        Ale wsiakłam w robotę. Jednak czarno to dalej widzę.
        Chłopaków nie ma bo w Polsce a ja ledwo mam dla siebie czas.
        Godziny, ajk już wcześniej pisałam, wściekłe, od 8 do 6 co z dojazdami daje mi
        czasami 12 h poza domem. To jakiś koszmar. Żeby było śmieszniej to ajk wszystko
        podliczyłam dodajac utzrymanie samochodu i mojego Syna pod czyjąś opieką to
        dalej nic nie odkładamy, a chciałam zacząć spłacać jakieś mieszkanie w W-wiesad((
        Dobrze jest o tyle że bardzo dużo sie uczę nowości w różnych programach ajk
        MapInfo, Access itp.
        Gzres w Polsce szaleje. Dziadkowie w siódmym niebie, jedni w oczekiwaniu a
        drudzy juz odpoczywają. Przerabia całe mnóstwo atrakcji i chyba specjalnie nie
        tęskni za Mamą, ale może to dlatego że wiecznie wiszę z nim na telefonie.
        Buziaki
        MOże w weekend nadrobie te 300 statnich postów.
        Monika
    • duszka30 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 06.10.06, 20:58
      Dziewczyny!!
      Nieładniesad
      • agaluba Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 06.10.06, 22:00
        nieładnie? toż to skandal!! ja rozumiem, że częśc w pracy była - ale żeby tak
        przez cały dzień nic!!! po pracy też można!!
        no halo, halo - do Was mówię!!
        • mama_kubusia5 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 07.10.06, 10:33
          to ja znowu coś napiszę smile)

          a wiecie że mi się ręka nie zrosła? jeszcze ponad 2 tygodnie, do 24-ego, muszę
          biegać z gipsem sad a już się cieszyłam, że będę się mogła wykąpać bez problemu
          i takie tam... o gotowaniu, sprzątaniu jedną ręką w ogóle nie wspomnę. Jest
          jeden plus w tej sytuacji-posiedzę w domu jeszcze 2 tygodnie i poleniuchuję!
          • mamkube ja jestem:) 07.10.06, 14:41
            I jestem zmeczona jakbym pracowała fizycznie przez 7 dni w tygodniu po
            conajmniej 12 godzinsad Ale ze mnie leń....ja sie do pracy chyba nie
            nadaje...hihi...Wieczorkiem coś dopiszęsmile Teraz tylko do listy się dopisuję....
    • edi77 Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 19:40
      Zdałam tzn. obronilam sie i to na 5!!!
      Strasznie sie ciesze, ze mam to juz za soba. Ale maglowali mnie, ze hej, na
      magisterskich tak nie pytali jak na tych podyplomowych i jeszcze platne byly,
      skandal!smile))
      Moj maz jak sie balam przed egzaminem powiedzial mi "nie martw sie, to nie
      pierwszy i nie ostatni twoj egzamin".
      Powiedzialam mu, ze jak jeszcze jakies studia wymysle to niech mnie porzadnie
      stuknie, zeby mi przeszlo.

      Ech...ale fajnie na tych studiach bylo, czlowiek sie "odswiezyl".

      No to spadam oblewac teraz.
      Pozdrawiam
      • duszka30 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 20:08
        Gratulacje!!
      • mama_kubusia5 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 20:20
        moje gratulacje!!! teraz już pewnie na kilka lat dasz sobie spokój z nauką wink
        • mamkube Re: Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 20:27
          Ja sie przyłączam w gratulacjachsmile
          • agaluba Re: Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 21:01
            no brawo!!! super!! gratulacje dla dzielnej kobiety!!! ech, my baby to jednak
            super gatunek - pokazcie mi faceta, który z sukcesem pracuje, uczy się i ponosi
            główny ciężar wychowania dzieci.... miłego oblewania - rozumiem, że teraz
            będziesz częściej na forum?!!

            a z czego się broniłaś - tzn, na jakim kierunku podyplomowym?
            • matea4 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 08.10.06, 19:49
              No a ja właśnie rozpoczynam studia. Wczoraj po 11 godzinach padłam na mordkę.
              Dzisiaj trochę lepiej bo miałam ćwiczenia. Narazie wszystko jest straszne!!!!!!!
              • annka12 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 09.10.06, 09:44
                No to ja teraz.............smile
                Ja nie chce nic mowic ale ktos tu prosil zeby tyle nie pisac bo nie nadanza z
                czytaniem no i teraz mamysmileWyglada ze wiekszosc przyjela wniosek bez
                glosowania. No tak pewnie jakies przeciazenie jesienne tym razem. Ja osobiscie
                tez zaangazowana w studia a w ciagu tygodnia mam dodatkowo zajecia z
                angielskiego bo sama jestem za leniwa zeby przygotowac sie do egzaminu na
                certyfikat (kolejny) a tu niestety technika zdawania egzaminu ma wyzszosc nad
                sama znajomoscia jezyka bo nawet moj sznowny popelnial bledy jak nie doczytal
                do konca pewny ze wszystko to pestka smile)
                Aha GRATULACJE dla Edi smile) Mam nadzieje ze juz czujesz sie dobrze po oblewaniu
                sukcesu. Druga Edyta pewnie sie szkoli na drodze do sukcesu we wlasnym
                bussinesiesmile Ja wam zazdroszcze tej determinacji i tego ze wam sie chce , bo ja
                majac w praktyce do czynienia z naszym systemem podatkow i swiadomosci co i kto
                moze nas kontrolowac jako tych samoutrzymujacych sie z dzialalnosci
                powiedzialam sobie NIGDY WIECEJsmile))No ale do odwaznych swiat nalezysmile Dobrze
                bedzie miec znajomych ktorzy dobrze sobie radza na tym polu.
                Co jeszcze..........Marta wczoraj po superniani byl chat z nia tak ze moze sie
                powtorzy.Chociaz pewnie niewielkie szanse na sensowne porady jak masz tylko
                chwilke na rozmowe.Ja bym faktycznie skorzystala z rady Agi i faktycznie
                porozmawiala z jakims pedagogiem psychologiem gdzy spojrzenie na te sama
                sytuacje z innej strony i innymi doswiadczeniami czesto pomaga w rozwiazywaniu
                problemow.Z drugiej strony nie stresuj sie bo chyba wszyscy mamy jakies
                watpliwosci i mniejsze lub wieksze trudnosci z naszymi skarbami.W moim
                przypadku to horror w sklepach , gdzie Louisa lata jak kot z pecherzem i sciaga
                rzeczy z polek z spieta w wozek drze sie znou jak kot obdzierany ze skory smile)
                No czasami to juz w ogole nie zwracam uwagi i robie swoje .......
                • edi77 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 09.10.06, 10:23
                  Dzieki dziewczyny z gratulacje i rady w sprawie wytrzezwienia, zastosowalam
                  wszystkie, alkohol wyparowal z krwi okolo poludnia. Najlepsze bylo pozbycie sie
                  juniora i seniora z domu, to zloty srodek na wszystkosmile

                  Mati wlasnie caluje telewizor, tzn teletubisie ktore teraz leca, a kilka dni
                  temu go zlal, bo teletubisie sie skonczyly.
                  Jak tylko znikna na chwile z ekranu to leci do mnie z krzykiem " nie ma misiow"
                  i tak z 10 razy w ciagu 20 minut, ja powoli zaczynam nienawidziec ta bajkesmile
                  A tak poza tym to zaczyna sie wspinac na wszystko i wola na mnie "mama odyta"

                  Pozdrawiam
                  Edyta
      • nikakuba Re: Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 21:50
        Brawo, Brawo!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • edi77 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 08.10.06, 07:55
          Jezu 8 rano a ja dalej pijana jestem, choc od wczorajszego wieczoru nic nie
          pilam. No normalnie w glowie mi sie kreci.
          Dziewczyny doradzcie cos na szybkie wytrzezwienie, tylko bez zartow prosze!!!

          Agaluba studia pod. "Zarzadzanie jakoscia w przemysle zywnosciowym" na AR.
          • duszka30 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 08.10.06, 09:18
            Ciepła zupa!!
            • agaluba Re: Hura!!!!!!!!!!!! 08.10.06, 12:54
              hmmm.. sen, spokój, cisza... odpoczynek, ew. klin.. na pewno pozbycie się z
              domu małego krzykacza i jego ojca?
      • nikakuba Zdjęcia 07.10.06, 21:51
        Alw tu tłok.....

        Załadowałam kilka nowych zdjęć na Yahoo....
      • marzena691 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 09.10.06, 12:31
        Edi, gratulacje!!!! fajnie, ze tak dobrze Ci poszlo!
        • marzena691 A u nas 09.10.06, 12:39
          Sandra ma kaszel. Jutro idziemy do pediatry, ale mam nadzieje, ze to nic
          groznego, bo nie ma goraczki i spi dobrze.

          Juz nie moge doczekac sie wyjazdu (to juz w przyszly poniedzialeksmile. Mam
          nadzieje tylko, ze Sandra bedzie w dobrej formie, bo zatkany nosek niestety nie
          jest najlepszy podczas podrozy...

          Milego dnia
          • mamkube Re: A u nas 09.10.06, 16:57
            To ja mam chwilke bo Rafał pojechał na zajęcia z Asią, jak już wcześniej
            pisałam Małe Nutki, dla mnie średnio atrakcyjne ale już zapłaciałam za ten
            miesiąc wiec wychodzimywink zobaczymy co bedzie dalej.
            Ja mam urwanie głowy, szkolenie fajnie, duzo rzeczy sie nauczyłam a i dużo
            przede mnąsad Cały nastepny tydzień z księgowym.....tyle natłoku informacji,
            nawet na studiach nie było wszystko tak na raz podawane....albo już brak
            wprawysmile
            U nas ok, poza znowu Kubąsad Kaszle już trzy tygodnie, w niedzielę się wkurzyłam
            i wysłałam ich do szpitala, kaząłam badać i szukać....ileż można. No i po
            krótce okazało sie że to jakaś niedoczynność lub nadczynność oskrzeli, nie
            pamiętam dokładnie, możliwe że na podłożu alegricznym, dostał jakies leki na
            rozszerzanie się oskrzeli i dodatkowo na odrobaczywianie, tzn wszyscy
            dostaliśmy kurację na owsiki, bo Pani doktor powiedziała że on mógł przynieść
            to dziadostwo z przedszkola i to tez może powodowac kaszel uporczywy....już mam
            dość, jutro wizyta jeszcze u alergologa, zobaczyny co ten powie...
            Asia też źle śpi, budzi sie w nocy i płacze, woła mama, nasiliło się odkad
            zostaje z moją mama a ja na szkolenie i z tym to wiązałam, ale nie wiem sama,
            moze i ona ma te owsiki własnie i ja to męczy. W każdym razie Kuba juz wczoraj
            zaczał a my reszta dzis kuracjęsmile Mam nadzieję że coś to da, bo dzisiejszej
            nocy Kuba nie kaszlał co jest sukcesem.
            A co do firmy, to mam mieszane uczucia, fajnie jest spełniać sie zawodowosmile
            bardzo mi sie to wszystko podoba, tylko dochodze do wniosku że swoje firmy to
            powinni zakładać ci którzy mają już kupę kasy a teraz chcą to poprostu
            zainwestowac i robić coś "dla siebie". Wszyscy to starzy wyjadacze, biednemu to
            wiatr w oczy....Mam tyle pomysłów, znalazłam nowe sposoby pokrycia moich
            pomysłow tzn inwestycji....tylko że łatwiej jest mieć duże swoje zaplecze
            finansowe...i dopiero "szaleć".
            A Ania masz racje, cała ta biurokracja zabija....ale jestem narazie pełna
            jeszcze entuzjazmu....hihi zobaczymy jak długosmilePani psycholog nas uczyła że
            grunt to pozytywne myślenie wiec nie ma innego wyjsciasmile
            Pozdrowionka
            Edyta
            • matea4 mamkube 10.10.06, 09:46
              U nas tez jest płacz w nocy. Dzisjsza noc, tak jak dwie ostatnie były
              makabryczne. Mati spał do 3, a potem wołał mnie co 15 minut. O 4.20 i zabrałam
              do nas. Podsypiał i trzymał mnie z rękę. Ten ostatni weekend bedzie pewnie
              odchorowywał jakiś czas. Nestety jak strach odpuści to mamusia znowy zniknie na
              dwa dni.
    • matea4 siusianie 10.10.06, 13:16
      Jak u Was z wołaniem siusiu? U nas średnio choć tendencja dobra. Mati zawsze
      zrobi siusiu do ubikacji lub nocnika jeśli mu to zaproponuję. Siada bardzo
      chętnie no i oczywiście pęka z dumy. Sprawa kupki wygląca inaczej. Ciśnie,
      ciśnie i nic. Dopiero w pieluchę robi i mówi że ma "kaku". Noce też narazie
      mokre. Domino przestał robić w pieluchy jak miał 19.5 miesiąca więc raczej
      szybko. Mam dosyć kupowania pieluch i wywalania do kosza 100zł miesięcznie
      • edi77 Re: siusianie 10.10.06, 15:51
        Mati sika do nocniczka tylko jak chce posluchac melodyjki,niezaleznie od tego
        czy akurat chce mu sie sikac czy nie. Nie ma mowy o zasygnalizowaniu, ze chce
        siusiu w odpowiednim momencie.
      • edi77 mamkube 10.10.06, 15:53
        Mamkube, dlaczego jestes niezadowolona z zajec w Malych Nutkach, slyszalam
        raczej dobre opinie o nich na foum?
        Sama myslalam, zeby zapisac na takie zajecia Matiego.
        • mamkube Re: mamkube 11.10.06, 12:12
          Tzn same zajęcia ok, tzn formuła zajęć tylko się smiejemy z koleżanką że
          czujemy się jak w teletubisiachsmile Formuła zajęć fajna, tylko moim zdaniem
          dobranie odpowiedniego "personelu" daje dużo, podejście Pani która te zajęcia
          prowadzi. Moim zdaniem Pani jest w porządku ale nie dla takich maluszków, nie
          ma za bardzo podejścia do nich. Asia jest średnio zainteresowana samymi
          zajęciami, ale nie można przecież wymagac nic od takiego maluszka. W każdym
          razie ja te zajęcia tarktuje bardziej jako miejsce spotkania z innymi mami lub
          tatusiami z dziećmi w podobnym wieku i taką minimalną zabawę dzieciaczków....i
          tyle.
    • magdek2 cześć dziewczyny 10.10.06, 19:42
      nie miałam netu kilka dni...a teraz jak mam to padam smile
      Asia nie siusia jeszcze do nocnika, nocnik jest kupiony i stoi w szafie, nie
      mam jakos werwy do tego smile za to robi sie nieobliczalnie uparta na spacerach,
      siada na chodniku, wygina sie jak tylko nie pozwalam na łazenie np po ulicy lub
      dotykanie psich gówienek, straciła taką ochotę do jedzenia, sama tez już nie
      bardzo chce jeść, raczej bawi ja bardzo rozrzucanie wszystkiego sad nie wiem czy
      to taki okres czy cos sie dzieje, ale nerwy mi chilami prawie puszczają, no i
      ciągle słyszymy "nie", za to w sklepie z butami była jak zwykle aniołem tyle że
      teraz spałaby w nowych butach tak jej przypadły do serca i jest każdorazoo ryk
      jak jej zdejmujemy...
      teraz idę cos zjeść i odstresować sie po całym dniu, po południu po prostu
      poszłam spać i małzonek latał za nią to tu to tam smile
      • oliwia.x Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 07:46
        hello u nas paulinka tez nie siusia do nocniczka. mowi siusiu ale jak juz zrobi
        w pieluszke i pieluszka jest ciepla. za to kupke robi do nocniczka odkad
        skonczyla roczek chyba ze jakis wypadek sie zdarzy.
        tez stala sie niezwykle uparta i na wszystko mowi nienienie.
        przez ten tydzien walczylam z katarem u niej. miala okropny i oczywiscie nie
        dala sobie go oczyszczac. ile ja sobie nerwow naszarpalam przez ten czas.
        czesto gesto chodzila po prostu z dwoma glutkami u nosa bo nawet ich nie dala
        sobie wytrzec.
        mam za to inny problem ona panicznie boi sie lekarza. na szcze[ieniu dostaje
        spazmow a takw cale nam nie chorowala wiec nie zna instytucji lekarza. ostatnio
        poszlam z nia do apteki a tam jak zobaczyla pania w fartuchu tak zaczela ryczec
        i trzymala sie mnie jak koala. nie wiem czemu w koncy sczezpienie bylo miesiac
        temu. w domu bawimy sie w lekarza badamy sie nawet robi aaaaaaa zeby zobaczyc
        gardlo ale jak co do czego to spazmatyczny ryk. atreaz czeka nas echo serca
        kontrolne i nie wiem jak to bedzie bo jak zcznie plakac to nic z tego nie
        wyjdziesad.
        moja paulinka coraz czesciej mowi ze sie boi. moiw "boje" jak jest ciemno jak
        widzi cien. no i nauczyla sie mowic mamusia, a moj taka caly w skowronkach bo
        paulinka chodzi po domu i mowi wnusia dziadziusia.
        • marzena691 Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 18:00
          Ja mialam podobnie z Sandra jesli chodzi o lekarzy az do wczorajszej wizyty u
          pediatry. Wczoraj od rana mowilam Sandrze, ze idziemy do lekarza i co on bedzie
          robil (wiele razy az do znudzenia). Pozniej na miejscu przed kazda czynnoscia,
          ktora miala nastapic znow mowilam, co sie bedzie dzialo, ze np. bedzie troche
          zimno, albo bedzie troche bolalo, ale tylko chwilke, itp.
          Uwierz mi, ze Sandra poraz pierwszy nie plakala.
          A tak w ogole, to raz rozmawialam z pielegniarka na ten temat i ona slusznie
          zwrocila uwage, ze w zasadzie placz, czy inny protest, to naturalna samoobrona.
          No bo z jakiej racji ktos obcy (czyli lekarz) ma ingerowac w intymnosc dziecka,
          a czesto lekarz przeciez zabiera sie do badania dziecka jak do badania jakiegos
          przedmiotu, bez rozmowy, uprzedzenia, itp.? Ono poprostu protestuje. Poradzila
          mi wlasnie zeby uprzedzac dziecko co i po co ma sie dziac oraz co moze
          odczuwac. No i w naszym przypadku chyba poskutkowala ta metodasmile
          Ta metode stosuje tez do wyciagania np. kataru z nosa - Sandra sama sie poddaje
          tej niemilej czynnosci tyle, ze czasem musze sie troche jej naprosicwink

          Powodzenia i pozdrowienia!
          • matea4 Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 20:57
            Mati uwielbia chodzić do lekarza!!!!!
            Pokazuje pani doktor co ma robic: najpierw słycha "brzuszka" potem zagląda w
            uszka itp U mnie jeden i drugi ma na tym punkcie świra.
            Dzisiaj Mati 3 razy zawołał siku na dworze. Podlewaliśmy drzewka he,he.
            Oprócz tego totalna histeria jeśli chodzi o moje wyjścia gdziekolwiek. Tak jak
            już pisałam wcześniej budzi sie w nocy co 15 minut. Dzisiaj musiałam rano iść
            do szkoły Domina bo miał pasowanie na Pierwszoklasistę. Ryk,ryk i ryk. Po
            połudnu szłam na prawo jazdy a młody ryczał z babcią. Jak wróciłam to tak
            strasznie płakał że uspokojenie trwało 45 minut. Naprawde już dzisiaj brakuje
            mi sił
          • matea4 logika i filozofia 11.10.06, 21:00
            Czy któraś z was miała na studiach logikę albo filozofię? To czrna magia która
            spędza mi sen z powiek. Może dacie mi jakieś rady jak sie tego uczyć? Pierwsze
            kolokwium z logiki mam 10 XII.
            • edi77 Re: logika i filozofia 11.10.06, 21:25
              Ja Ci raczej nie pomoge, bo ja studiowalam bardziej przyziemne sprawy.

              Oj widze ze dziewczyny zapracowane albo sil nie maja, bo na forum cisza.

              My dzisiaj bylismy w Sielskiej Zagrodzie i bylo super (zwierzatka, plac zabaw,
              ladna pogoda)
            • agaluba Re: logika i filozofia 12.10.06, 09:18
              miałam - i to i to.. logikę zdał własciwie mój tata - profesor na politechnice
              warszawskiej, bo ja jestem z logiki materiałem niewyuczalnym.. znaczy tata
              przez wiele godzin łopatologicznie tłuykł do łba.. ja na egzamin i tak zrobiłam
              ściągi i ściągałam od jednej takiej, która to umiała.. zdałam na 4-, więc jak
              na matematycznego młota to wielki sukces..
              co do filozofii - to jaki zakres materiału - jeśłi filozofia współczesna, to
              polecam opracowanie Profesora Misia - nurty fil współczesnej - dość prosty
              jezyk. a poza tym notatki i podkreślanie w książkach - wyłapywanie
              najwazniejszych tez plus słownik pojęć na poczatek - typu ontologia, metafizyka
              itd. - jak te pojęcia się opanuje, to reszta juz jakoś wchodzi - powodzenia -
              służę radą, mam tez jakies notatki komputerowo (nie moje, ale niezłe) - moge
              przesłac..

              na razie lece, bo "momo wypadło" i musze ratować sytuację.. znaczy smoczek sie
              zgubił, a synek się od niego uzależnił jak nigdy...
              • agaluba HALO!!! 12.10.06, 19:53
                no skandal!! no sama tu jestem!!! sobie mam pisać - ja to se przed lustrem
                stane i pogadam ze sobą, nie musze na forum!!! BABY WRACAĆ!!!!
                • mamkube Re: HALO!!! 13.10.06, 07:41
                  Ja jestem, wieczorem już mi brak sił na pisanie, teraz tylko przeczytałam i
                  melduję sięsmile Zaraz wychodzę...
                  Ja sie na filozofii nie znam i nie miałam, tzn filozofia przyrody ale to taka
                  namiastka i dziekuję więcej, facet od tego napsuł wszystkim nerwysmile
                  • marzena691 Re: HALO!!! 13.10.06, 12:19
                    No rzeczywiscie cos cichutko tu u nas na forum.

                    Ja to w zasadzie bede sie juz zegnac z wami, bo w poniedzialek odlatuje do
                    Polski, a tam nie mam juz internetusad
                    Kilka dni temu podalam swoj numer telefonu z prosba o rewanz warszawskich mam,
                    gdyby mialy ochote sie spotkac, ale niestety bez odzewu..., wiec moze tylko
                    odwiedze Agalube w jej klubo-sklepo-kawiarni. Czy dobrze pamietam adres - ul.
                    Solec 101? Wstepnie mowilysmy o 24 pazdziernika, ale o ktorej godzinie? Z gory
                    dziekuje za odpowiedz.

                    Przez weekend pewnie jak zwykle bede miala malo czasu na internet, wiec juz
                    teraz mowie pa, pa wszystkim Marcepaniatkom i ich mamusiom!

                    Do zobaczenia w listopadzie,
                    • edi77 Re: HALO!!! 13.10.06, 19:50
                      Marzena691, zycze milej podrozy.
                      Szkoda, ze nie jedziesz do Wroclawia, bo chetnie bym sie z Toba spotkala.

                      Pozdrawiam
                      Edyta
                    • agaluba Re: HALO!!! 13.10.06, 20:46
                      Hej, marzenka paryska - zadzwonię do Ciebie, a tak w ogóle - to wpadaj wpadaj!!
                      nie tylko 24!!
                      • anfi74 Re: HALO!!! 14.10.06, 13:08
                        Ja też się melduję! W końcu bez restartowania, złom zamieniony na normalny
                        sprzęt smile.

                        Pracy nadal nawał, Bartus zamęcza babcię, w żłobku marne szanse na miejsce,
                        trochę szkoda, bo zaczyna dziwnie reagować na obce twarze.

                        A teraz uwaga! Bartus sie rozgadał i mówi... "Bo" smile)). Co znaczy...
                        babcia smile)) i jeszcze "lala". Jego kolezanka miesiąc młodsza powtarza każde
                        słowo i nuci melodię "z popielnika...". Jej brat bliźniak trzyma jednak sztame
                        z Bartkiem i niewiele mówi.

                        Natalka miała badany słuch i słyszy słabo, teraz przyczyna jest katar, ale nie
                        mamy juz żadnego sposobu na jego pozbycie się, zaraz po urodzinach robimy jej
                        testy alergiczne.

                        Zaczynam się martwić o Ksenię, Monika wiesz coś?
                        • mama_kubusia5 Re: gadugadu 15.10.06, 08:04
                          widzę, że Bartuś idzie torem Kubusia! Kuba ma na razie w słowniku:
                          mama, dada (tata), dziadzia (dziadek i/lub babcia), baba (lampa), aua (pies
                          i/lub coś gorącego), jaja (lala). Reszta to wariacje na temat, tzn zdania: mama
                          jeś (mama jest smile) albo baba jeś. Słuchajcie, ile razy można przytomnie
                          zauważyć, że w pomieszczeniu jest lampa?! my już czasami nie możemy słuchać
                          baba jeś! baba diś (widzisz lampa). Jednym słowem już zaczynałam się dołować,
                          zwłaszcza słuchając dziewczynek rówieśniczek. Ale widocznie tak musi być: baby
                          do gadania, chłopy do wspinania!
                          • mamkube Re: gadugadu 15.10.06, 08:50
                            Moja Asia nie wiele mówi, w porównaniu do dzieci moich koleżanek. Mówi:. mama,
                            baba, tata, lala i jakieś tam po swojemy, tylko wydaje mi sie ze Kubuś mówił
                            już prawie wszystko w tym okresie, tzn po swojemu przekształcane ale powtarzał
                            wszystko. Włąsnie wtedy mi mówiono że to dziewczynki szybciej mówią, a u nas
                            odwrotnie włąsnie.
                            Moje dzieci kaszlą, cały czas. Z Kubą byłam jeszcze raz u alergologa, dostał
                            wziewy, na co lekarka pediatra mówi że po co...ja już nie mam siły. Co
                            robić...Asia kaszle tak samo jak Kuba więc chyba jak już to oboje powinni je
                            dostać...??? Ci lekarze....trzeba było medycynę kończyć....szkoda że wśród nas
                            nie ma lekarkismile Czasem byłoby prościej może zrozumie czego oni od nas chcą...
                            A poza tym Asia to złośnuica, jak jej się coś tam nie podoba to się kładzie na
                            ziemię, wygina mi w rękach że prawie wylatujesmile Uparciuch z niej straszny,
                            naśladuje we wszystkim Kubę, wchodzi za nim, skacze po wszystkim....najlepiej
                            jak Kuba jest w przedszkolu to ona wtedy jest jakaś "normalniejsza" hihi sama
                            posiedzi i sie pobawi...ach....jak ja bym chciała żeby ona miała już 4 latkasmile
                            Co do siusiania...ja kupuję woreczki takie dla dziewczynek. Nawet udaje sie mi
                            je złapać, do pojemniczka chyba byłoby ciężko chyba ze posadzicie na
                            nocniczku...Ja prawie zawsze robię Asi mocz jak jest chora albo przeziębiona,
                            moja teściowa jest laborantką. Jak macie jakieś pytania co do wyników to
                            mozecie pytać mnie. Już troszkę tego przerabiałam.
                            Kiedyś na jakimś forum czytałam o problemach małych dziewczynek, że sklejają
                            sie wargi środkowe i czasem to powoduje ból przy siusianiu albo wogóle nie mogą
                            siusiu zorbić jak są całkowicie sklejone.
                            Starsznie ciuchutko sie zrobiło na forum, ja teraz całe dwa tygodnie będę miała
                            na popołudnie wiec więcej obiecuje się udzielac.
                            Anfi...nie ma to jak szybki kompsmile teraz prosimy bardziej sie udzielaćsmile))
                            Marzenka paryska...fajnie byłoby sie spotkać też....kurczę szkoda że taki kawał
                            do tej Warszawy....kurczę a może dziewczynki udałoby nam sie np wyrwać bez
                            dzieci na weekend do Warszawy....ja tam mogłabym pojechaćsmile pociagiem to ode
                            mnie moment, a męzowie w domku z dziecmi....hihihi. Jakąs imprezkę byśmy
                            zorganizowały....fajnie by było.....co myślicie??
                            • anfi74 Re: gadugadu 15.10.06, 10:34
                              Choć ochotę mam ogromną na spotkanie, niestety ja na pewno nie dam rady, co
                              drugi weekend jestem całkowicie uziemiona, a pozostałe muszą wystarczyć na
                              nadrabianie zaległości, przede wszystkim rodzinnych.

                              Lekarze; Laryngolog notorycznie zapisuje Natalce wapno 2x 5 ml, codziennie,
                              cały czas; nasza pediatra zabrania, bo nadmiar wapna jest jeszcze gorszy niż
                              jego brak, osobiście spotkała się w praktyce z fatalnymi skutkami przedobrzenia
                              z wapnem. Słucham pediatry smile

                              Logika i filozofia; miałam jedno i drugie, drugie w węższym zakresie, logika
                              początkowo mnie nawet zainteresowała, przestała, kiedy wmówiono nam,
                              ze "student lata" to zdanie logiczne smile. Zdałam, ale kto dokładnie był autorem
                              mojej pracy nie wiem, to był jeden z niewielu egzaminów, kiedy liczyłam na
                              innych smile. Filozofii pewnie nie nalezy wkuwać, ja to zrobiłam, zdałam i
                              zapomniałam, no może poza imperatywem kategorycznym Kanta smile. Podsumowując:
                              współczuję i życzę powodzenia.
                              • mamkube Re: gadugadu 15.10.06, 15:45
                                No ja mam podbnie Anfi....sad(( ale tak mi sie juz wakacji chce...ech..
                                • agaluba Re: gadugadu 15.10.06, 22:04
                                  poprawiam frekwencje.
                                  u nas dzis leniwy dzień, rano ukręciłam na zapas kotlecików mielonych (17 sztuk
                                  mnie wyszło..) kilka zniknęło od razu, mąż zeżarł był na drugie śniadanko...
                                  potem spacer - poszliśmy o pobliskiej galerii ursynów obkupić synka w
                                  rękawiczki, a wyszliśmy z golfikiem, czapeczką bluzeczką i piżamką.. rękawiczek
                                  nadal nie ma..
                                  a potem postanowiliśmy się wprosić do dziadków - fajnie ze nie daleko, oni
                                  skakali z krzysiem, my się byczyliśmy przed telewizorem..
                                  bardzo miła leniwa niedziela.. ech szkoda, że jutro poniedziałek..
                                  a wczoraj miałam szkołe... na 8-mą rano - to przesada - prawda? jedyny plus
                                  jest taki, że było pełno miejsc parkingowych - a to normalnie się nie zdarza...

                                  no a krzysiek gada jak najęty - i po swojemu i powtarza za nami, czasem łeb mi
                                  pęka. U nas nadal "pam" i tego pama trzeba rysować - synek czuje się
                                  usatysfakconowany dopiero po narysowaniu jakiegoś 897 pama, ja przy 5 już
                                  wymiękam.. więc sa straszne awantury i wrzask "pama neeeeeeeeeee!!!!". jak
                                  tylko zobaczy kredki, to ropoczyna akcję "pam".. koszmar.
                                  poza tym gada, ciągle gada i na wszystko włazi.. a jak nie gada, to znaczy że
                                  coś mocno broi... ostatnio odkręcił buteleczkę z soczkiem marchewkowo jakimś
                                  tam i zalał całe łóżeczko i ścianę koło łózeczka, calutkie i to tak po
                                  cichutku.. a ja naiwna matka myślałam, że zasnął (buteleczkę ze smoczkiem dałam
                                  jak zawsze przed drzemką, nigdy nie odkręcił.. - ale widac zawsze musi być ten
                                  pierwszy raz..).
                                  i ogólnie jest wesoło....
                                  nie chorujcie dzieciaki, dobra?
                                  no to dobranoc
                                • edi77 Re: gadugadu 15.10.06, 22:06
                                  Mati na szczescie ma niezla frajde jak sika do kubeczka na mocz, wiec moge
                                  pobrac szybko i czysto, ale jak byl mniejszy to byla makabra.

                                  Chyba pozbedziemy sie smoka, tzn. juz od 4 dni Mati go nie ma, wiec jestem
                                  dobrej mysli. Jakos samo tak wyszlo. Wieczorem jak szedl spac zaczal sie nim
                                  bawic, przygryzal zebami i ciagnal go mocno, az mnie ciarki przechodzily, bo
                                  myslalam ze poleca mu zeby, ale nic nie mowilam, az w koncu smoka przegryzl.
                                  Wsadzi go do buzi i stwierdzil, ze jest zepsuty. No to ja powiedzialam, ze smok
                                  pękł i trzeba go wyrzucic do kosza i bedzie spal bez smoka. Poszlismy razem go
                                  wyrzucic, pokazalam mu jeszcze raz dziure w smoku i sam wrzucil go do kosza.
                                  Przy zasypianiu zapytal o niego 2 razy ale przypomnialam mu co sie stalo i
                                  zasnal bez problemu, drugiego dnia bardziej sie o niego dopominal ale juz sam
                                  mowil ze, "mocio pękł", teraz coraz rzadziej pyta sie o niego.
                                  Jak zasnal wyciagnelam uszkodzonego smoka z kosza - dolaczy do pamiatek, tak
                                  jak opaska z raczki i pierwsze obciete wloski.
                                  Troche mi zal tego smoka, bo teraz Mati wydaje mi sie jeszcze bardziej dorosly.
                                  Oj szybko te nasze dzieci rosna.
                                  • edi77 Re: gadugadu 15.10.06, 22:21
                                    U nas byl leniwy weekend... pojechalismy do moich rodzicow w gory. Zaliczylismy
                                    po drodzde znajomych. Moja mama narobila duzo pysznego jedzenia, nie bylo szans
                                    zeby mu sie oprzec, a jak odjezdzalismy to dostalismy jeszcze caly bagaznik
                                    warzyw, teraz kuchnia wyglada jak warzywniaksmile
                                    • oliwia.x Re: gadugadu 16.10.06, 08:30
                                      czesc dziewczyny no i po weekendzie i znowu do pracy. ja przechodze jakis
                                      kryzys "pracowania" i normalnie mam taki wstret do tej roboty ze szkoda slow.
                                      u nas jakos leci przeszedl okropny katar(tyle ze teraz mnie gardlo zaczyna
                                      bolecsad) i paulinka jest bardzo wesola i nawet grzeczna. uwielbia chodzic do
                                      sklepu biega tam jak szalona i laduje co popadnie w koszyk. ale wczoraj dalam
                                      jej lekcje "wychowania" zawsze w sklepie birzez sobie kinder nispodzianke-
                                      zawsze to dzidostwo jest umieszczone tak nisko ze moze sama dostac. i wczoraj
                                      po zaladowaniu juz klejnego "jaja" powiedzialam ze moze jedno zostawic a reszte
                                      musi odlozyc na miejsce bo inne dzieci tez beda chcialy miec jajko a jak my
                                      kupimy wszystkie to co dla nich zostanie. musialam jej to powtorzyc ze trzy
                                      razy ale ostatnecznie odlozyla. bylam dumna jak paw. w ogole ona bardzo lubi
                                      dzieci jak zobaczy jakies na horyzoncie to leci jak oszlala i zaczepia mowi
                                      czesc lapie za raczke. uwielbia ogladac ciuszki jak prawdziwa kobitka. zdejmuje
                                      z wieszakow i sprawdza przykladajac czy dobre. zazwyczaj mowi ze "mala"
                                      w mowieniu widze ogromny postep.mowi juz nie mam i tata. ale mamusia tatus,
                                      wnusia dziadziusia, babusi,jujek co oznacza wujek papupasmile-co oznacza papuge i
                                      cale mnostwo innych wyrazówa wczoraj np powiedzial slysze deszcz.

                                      jeszcze jedno na koniec pytanko. paulinka ostatnio poplakuje i mowi ze ja bola
                                      nogi. i wtedy jakby czasami kuleje(tak ostroznie stapa na nozke ktora pokazuje
                                      ze ja boli) ale to trwa chwile po potem widze ze juz normalnie chodzi.
                                      • mama_wojtusia2 oliwia 16.10.06, 15:33
                                        z tymi bolącymi nóżkami to jest tak, że moga boleć, bo dziecko
                                        rośnie. Niestety trzeba się udac do ortopedy czy kogoś, bo jak się okazało
                                        3 letnie dziecko pani z przedszkola Wojtka ma jakąś chorobę...
                                        Wojtus twierdził, że bolały go nóżki, ale jemu się łazić nie chciało. Miał wtedy
                                        20 miesiecy. Byliśmy w szpitalu z innego powodu, ale tam stwierdzili że
                                        z jego nóżkami jest wszystko ok. Widocznie tak czasem jest. Warto jednak
                                        przy okazji zapytac lekarza.
                                      • mama_kubusia5 Re:nóżki 16.10.06, 19:41
                                        ja bym nie bagatelizowała. My w zeszłym miesiącu byliśmy u ortopedy, bo Kuba
                                        krzywił nóżkę przy chodzeniu. Lekarz zbadał stópki i orzekł że wszystko ok, ale
                                        jestem o wiele spokojniejsza.

                                        dzisiaj chyba po raz pierwszy udało mi się zagonić moich panów do
                                        wspólnego "obiadu". Kuba niby je w żłobku, ale chociaż "pomerdał" sobie łyżką
                                        (sam!). Pękałam z dumy kiedy zjadł trochę i jeszcze popił z kubka. Jak te
                                        dzieci się zmieniają!

                                        Apropos odstawiania smoczka ja miałam podobne odczucia, że tracę jakąś część
                                        niemowlęcą Kuby kiedy zabierałam mu butelkę. Też była na początku walka, nie
                                        chciał pić mleka przez słomkę, ale po kilku dniach to minęło i teraz
                                        jako "duży" chłopiec pije mleko przez słomkę, a soki i wodę z kubka. i też w
                                        chwili słabości chciałam mu oddać butelkę, żeby tylko zjadł, ale wytrzymałam.
                                        Więc i Ty się nie daj Edi! Zobaczysz, za kilka dni będzie spał do 7 smile
                                        • edi77 Re:nóżki 16.10.06, 20:08
                                          Ja tez mysle, ze najlepiej pojsc do ortopedy niech sprawdzi.

                                          Wracajac do smoczka, to obserwuje tendencje odwrotna, pierwszego dnia bylo
                                          bardzo dobrze, drugiego i trzeciego nienajgorzej, ale wczoraj to przegial z ta
                                          pobudka o 5 rano, jak cofna czas to bedzie 4 rano!
                                          Chyba za wczesnie sie pochwalilamsad
                                          W nocy caly czas wola "mama" i najlepiej zebym to ja wszytko przy nim robila.
                                          • oliwia.x Re:nóżki 17.10.06, 08:23
                                            macie racje rozmawialam z nasza pania pediatra i powiedziala ze dzieci czesto
                                            sobie przypominaja ze np sie uderzyly i mowia ze je boli. mam ja obserwowac
                                            jakby sie powtarzalo no to konieczne badania. ale wczoraj ani sladu po bolacej
                                            nozce biegala jak szalona. dodatkowo pani powiedziala ze tak male dzieci maja
                                            problem z lokalizacja bolu i czesto pokazuja na nogi gdy je boli brzuszek.
                                            a wczoraj np zauwazylam ze ma jakies dziwne przyzwyczajenie ze jak sie uderzy
                                            nawet lekko to od razu leci i mow ze boli i kaze sobie pocalowac ale nie to
                                            raczke e gdzie sie uderzyla tylko np druga. ale nc bede ja obserwowac mam
                                            nadzieje ze bedzie ok
        • mama_kubusia5 Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 21:52
          mojej znajomej pomagało ubieranie się w biały fartuch w domu, ale ona jest
          pielęgniarką, więc miała go skąd wziąć. myślę, że sposób Marzenki jest świetny.
          U nas przy katarze (muszę mu psikać do nosa wodą morską w sprayu) też się
          sprawdza tłumaczenie, a najbardziej Kubie podoba się, jak ja sobie coś
          aplikuję. Kiedy widzi, że to nie boli i jest miłe, sam się podstawia smile

          kręcenie głową i nienienienie na porządku dziennym. świetnie też "robi"
          rozgniewaną mamusię - robi groźną minę, spina się i macha paluszkiem
          wskazującym... a robi tak najczęściej kiedy go ochrzaniam... czasami już nie
          wiem w takich sytuacjach jak zachować powagę smile

          powoli wychodzimy z kataru i kaszlu. mam nadzieję, że za kilka tygodni Kuba
          zaaklimatyzuje się do żłobkowych bakterii i przestanie chorować. też myślę o
          pneumokokach, w końcu żłobek to żłobek.

          pozdrawiamy wszystkie zdrowe i chore marcepanki!
      • nikakuba Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 12:46
        "NIE" to ulubione słowo Kubusia, absolutnie wszystko jest albo "nie"
        albo "be,be", nie koniecznie wyrażane słowa są adekwatne z sytuacją, i to "nie"
        nie zawsze oznacza że coś mu się nie podoba. Uwielbia grozić palec swojemu
        misiowi i powtaza "nie, nie" - co oznacza że miś znowu był niegrzeczny, och te
        misie skaranie boskie z nimismile

        O siusianiu na nocnik lub na toaletę na razie nie ma mowy, olewa sprawę
        totalnie, podczas rozmowy na pytanie gdzie mama robi siusiu pokazuje na toalete
        a gdzie robi Kuba pokazuje na pampersa, nie lubi siadać na nocnik, a gdy już
        uda mi się go przkonać to szybko mu się nudzi, jeszcze chyba nie do końca
        załapał o co chodzi, więc się nie bardzo przejmuje.

        Zaszczepiłam małego na pneumokoki, drugą dawkę będzie miał za 1,5 miesiąca.

        Dzisiaj u nas pogoda letnia, całe przedpołudnie spędziliśmy w piaskownicy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka