anfi74 Bartuś już po... 23.09.06, 21:22 przecięciu wędzidełka, wyglądało makabrycznie, trwało z podchodami jakieś 5 min., trochę się darło, trochę bolało, lodów jeść nie chciało, zasnęło i wstało jak nowonarodzone... ufff, następne poważne wydarzenie za nami. Magda, gratuluję siostrzenicy, przywitaj i ucałuj od nas maleńką Edi, nie mogę się nadziwić , że Mati taki rozumny jest, Bartuś przy nim to taki głuptasek jeszcze... A much Natalka bała się jeszcze do tego roku, nikt nigdy jej nie straszył, bała się od zawsze. Marzena, zdjęcia porobiłam, bo była wyjątkowa okazja: PORZĄDEK! Natalka mi dzielnie pomagała w odgruzowywaniu mieszkanie po całym tygodniu matki pracowania, tylko raz jej powiedziałam, że wyślę zdjęcia do mamusi Wojtusi i jak Wojtus zobaczy bałagan, to się zdziwi . Co jeszcze będzie Ci potrzebne, oprócz wymiarów? Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Hej 23.09.06, 21:42 Dobrze Anfi ze to juz za Wami. Oby sie szybko zagoiło. Marzena Warszawska, pracy w weekend mówię nie! Ja juz sie zastanawiam nad zminą swojej bo pracuję od 8 do 6 + dojazdy to ledwo Grzesia widze. POstanowiłam dociągnąc ten projekt do konca a potem bede szukac czegos nowego. W pracy OK, narazie wszystko próbujemy zorganizowac. Biura jeszcze niet i siedze narazie w baraku na budowie. Nie bedzie niestety pisania do Was z pracy bo ta firma ma bzika na punkcie monitorowania pracowników. Nawet samochody sa pod kontrola GPS. Gdzie ja trafiłam??? MArzenka Paryska, a jak u Was z zakupem domu. JA narazie znowu sie wycofałam bo zaczynam sie zastanawiac czy tu zostaniemy długo. Agaluba, z ta asymetria to lekazre lubia przesadzac. Pocwiczyc nie zaszkodzi. Duszka, moze ten was pierwszoklasist to niedługo zacznie na Was zarabiac jak on taki dobry i pracowity. Edi, z tego co czytałam w zaklinaczce, a jeszcze nie doczytałam to teraz nasze maluchy sa w okresie wicznych zmian i takie kwiatki tez sie zdazaja. Pocieszajace jest to ze powinno mu przejsc. NAsz np tera ciagle krzyczy w nocy. U nas ciemiączko jeszcze na jeden palec JUtro przychodzi nowa niania na 3 dni a potem chlopaki leca do POlski. Kurcze ajk ja wreszcie odpoczne. choc chodzą mi po głowie jakies generalne pożadki. Pilnujcie mnie dziewczyny. Ksienia, albo cnie doczytałam albo nie pisałaś co dalej z tymi twoimi badaniami. Daj znac. To ja na piwko i przed telewizorek. MIłego wieczoru Monika Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: Hej 23.09.06, 22:10 No właśnie Ksenia odezwij się! Ja tylko dzisiaj odpuściłam sparwy zawodowe, potrzebowałam taki "wolny" dzień, nawet porządki sprawiły mi przyjemność. Za dużo ostatnio spraw. Po tym, jak wieczorem wyjęłam mięso na zupkę z zamrażalnika z zamiarem ugotowania jej za 2 godz, a o gotowaniu przypomniałam sobie kolejnego dnia po południu, dopadła mnie refleksja: czy to juz pracoholizm? Marzena, wysyłać mailem zdjęcia? Jutro teśc dostarczy mi plany i podam dokładne wymiary. Jak zdjęcia dotrą, to zadzwonię i będę się tłumaczyć z tego wystroju )) i mam nadzieję ustalimy, co da się z tego zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Hej 23.09.06, 22:16 Anfi ślij emialem Wyślę ci na priva inny adres (jakby ten nie robił). Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Hej 23.09.06, 22:37 Bartuś!! dzielny chłopak z Ciebie )) i mama dzielna,że tak dzielnie przeżyła to wydarzenie. Anfi ty tyle nie pracuj, to niezdrowo - ja coś o tym wiem, to nikomu na dobre nie wychodzi taki nadmiar pracy - i to samo Monika irlandzka - nie przesadzaj!! a w tym baraku będą znowu same chłopy - oj... ) właśnie Ksenia - wracaj i powiedz, co z wynikami!! i pare innych mam - prosze się nie opuszczać!! Mati - jak się miewasz? już strachy poszły na lachy? dzieki za ofertę pomocy - zawsze chętnie ) Mama wojtusia zamiast planować pracę w sobotę - to lepiej przyjedź do mnie!! a autka ni ma.. (( wszystko nam dziś stało na przeszkodzie i aż szkoda gadać.. a potem pojechaliśmy kupować adidasy krzyśkowi - bo tak kazali i kurcze!! nie ma!! nigdzie nie ma cholernych adidasów na jego stopę!! albo są maciupkie, albo giga.. ja już mam dość tematu buty dziecięce - jak bozie kocham, jak mi z tą sklepokawiarnią nie pojdzie, to zakłądam firmę produkującą buty dla dzieci - przeciez to ocipieć można - bartki sa sztywne jak nieszczęście to samo inne, albo za wyskoie albo śmakie... a buty zimowe dla dzieci widziałam po 270 złoty - to już kompletnie chore!!!! ja chyba krzyśkowi onuce zaplącze!!! a poza tym to krzyś dziś nie zjadł nic oprócz ... i tu uwaga - 4 ogórków kiszonych - czy ja powinnam się martwić, czy może puscić mu płazem tę fanaberię??? dodam, że w ciąży nie miałam odbicia na punkcie ogórków, więc nie ma tego chłopak w genach ) no i to by było na tyle i trochę hurtowo wyszło.. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Agaluba... 24.09.06, 13:03 Sama myślałam że wpadne do was w tamtym tygodniu, mój męzulek był w Warszawie, na egzaminie w Microsofcie Zdał ...hihi. Miałam jechać z nim ale w ostsniej chwili zdecydowaliśmy żeby lepiej bez stresu poechał pociagiem, dużo krócej szybciej i miał czas jeszcze na przygotowanie się... Ale chciałam zobaczyć ten twój sklep-kawiarnie Sama swoje ciuszki po Asi bym ci wstawiła ale wszystko sprzedaję na allegro, także nie mam co. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: 24.09.06, 13:26 Witam w niedziele Ja w trakcie przygotowywania obiadu i jak zwykle jak mala sie obudzi jedziemy do parku zeby Louisa sie wyszalala w piachu i na hustawkach no i kontakty z innymi dziecmi rowniez bardzo dla nie sa wazne. Edyta Mamkube juz sie zastanawialam co tak cicho siedzisz A moze ucztowalas tak dlugo 18 miesiecy malej. Moja Lulu tez skonczyla wczoraj 1,5 roczku Taka duza i madra z niej juz panna heheheheh. Ja buty ogladalam i na razie to zalamka z cenami Ecco ok 300zl a Bartka nowego jescze nie ma w sklepach Na allegro nie kupie bo moge nie trafic z rozmiarem a tam czesto łaske robia zeby wymienic. Dobrze ze ciepla kurtke i kombinezon juz mamy bo tak mialabym wielka dziure budzetowa Pozdrawiam dzielne maluchy ktore walcza z lękami i mamami ktore sie buntuje i nie chca karmic Ja ciagle czekam na moj komputer i jutro to chyba im przez telefon glowy pourywam , bo jak dlugo trwa wymiana karty graficznej ughhhh Pilnie potrzebny mi dostep do zdjec ktore mam na twardym dysku i tylko marnuje czas dzwoniac do nich a oni zbywaja mnie za kazdym razem inna wymowka.No to ja sobie ponarzekałam......ughhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: 24.09.06, 20:35 A z tego wszystkiego to zapmniałam że Asia kończy 1,5 roczku Dobrze że ty Ania zawsze pamietasz bo zapomnę o urodzinach jak tak dalej pójdzie Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba znowu hurtem 24.09.06, 22:17 odpowiadam ) Mamkube - z mężami to tak jest, to są po prostu marudne i wybredne gady i nawet jak wszystko jest dobrze, to potrafią znaleźć dziure w całym... - ja mam takiego na przykład w domu... łóżko duże, ale praktycznie oprócz łóżka to już nic do sypialni nie wchodzi... UFFFFF kupiliśmy te cholerne adidaski - musi miec takie, bo ma zbyt silny odruch zaginania pluszków do dołu - chwytne stopy i adidasy, które mają noski do góry mają nam pomóc to zwalczyć, bo krzysiek przez to krzywi stopy. a krótkie dla niego teraz lepiej, bo źle chodzi i trzeba stopę zmobilizować... po jasną anielke ja poszłam do tej fizykoterapeutki??? tak byłabym spokojna, wprawdzie wyrodna, ale szczęśliwa matka, a tak ganiam jak z piórkiem po galeriach handlowych w niedzielę!! żeby kupić odpowiednie buty bachorkowi... na szczęście nie były zabójczo drogie, więc mały dostał dziś tez kapcie - bo do tej pory nie zawracałąm sobie głowy tą czescią garderoby. a poza tym wyjeliśmy szczebelki z łózeczka i co synek zrobił - skorzystał z okazji, wlazł i zasnął w ubraniu... a teściowa sie pyta kiedy my tego pieska, co to go kupiła weźmiemy do siebie AAAAAAAA!!!!!!! chyba mu kuwetę na tarasie postawie, bo ganiac na spacerki o szóstej rano nie zamierzam.. a i w ogóle nie zamierzam tego hodować!!! nie żebym nie lubiła zwierząt, ale jakoś mi trudno wyobrazic sobie psa i krzysia na naszym metrażu razem... (tzn wyobrażam sobie, ale to jakiś koszmar)... no zapraszam, zapraszam, przyjeżdzajcie do sklepokawiarni, przyjeżdajcie )!! bryka spać, bo jutro musze wstać bladym świtem i jechac na badania ughhh jak ja tego nienawidze... buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Hej 23.09.06, 22:15 Monika! sprzątać nie wolno!!! jak chłopaki będa wracać to weźmiesz dzień wolnego i posprzątasz ) Ja pracy w weekendy też mówię nie! Na rozmowy w sprawie pracy będę chodzić, bo może coś sie trafi. A póki co to popracuję na swoim ) A kiedy wpadniesz do Warszawki na piwko? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Monikadk... 24.09.06, 13:00 Dużo osób poleca te fotelik: www.allegro.pl/item126985843_deltim_maly_podroznik_caly_wor_gratisow.html Sama bym kupiła gdybym mogła jeszcze raz wybierać, one są już do końca, rozbierane z tego stelaża i robi sie taki jak dla Kuby np już, a potem zostaje podstawka dla wiekszego dziecka. Ma również swoje pasy potem zdejmowalne... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Bartuś już po... 23.09.06, 22:11 Bartuś zuch chłopak! A jak śpi w nocy? Lepiej coś... Anfi, jeszcze mi potrzebne są informacje takie jak: strony świata (czy widno w pokoju czy ciemno), jakie jest przeznaczenie tego pokoju, co w nim zostaje a co wylatuje i czego oczekujesz ) Dzisiaj byłam u takiej pani obejrzec jej mieszkanie. Kupiła je od kogoś w stanie tragicznym. Podoba mi sie, bo trzeba w nim bardzo dużo zrobić np. znaleźć miesjce na łazienkę. Samo mieszkanie jest wysokie na 3,85 cm -dla mnie bomba! Powinno wyjść super! Jak tylko Jerruś udostępni mi swój aparat i WOjtuś posprząta pokój (żeby nie było wstydu przed Natalką )) to wrzucę zdjęcia pokoiku. Jak na warunki metrażowe i spore ograniczenia finasowe to wyszedł fajnie. A my jutro idziemy do Collorado na urodzinki pewnego 6-latka ) Uff, ale sie znowu ulatam! A Aluśka postanowiła gadać. Co chwilę zaskakuję mnie nowym słowem. Jej koleżanka Martynka (14.02.2005) na pytanie "lubisz kurę?" odpowiada "wolę perliczkę". Wymiękłam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Buty 24.09.06, 08:48 Ja kupiłam Makusiowi przedwczoraj niechcący zupełnie w Decathlonie zimowe, wodoodporne buty za...29PLN, wyprzedaż zeszłorocznej kolekcji, ostatnia sztuka i akurat 20, wstyd było nie wziąć!!! Agaluba, duży wybór małych bucików w Fashion House w Piasecznie, wprawdzie jak zwykle więcej dla dziewczynek ale dla chłopczyków również. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Buty 24.09.06, 12:55 no u nas też jest duży wybór w Fashon Housie, mamy nie daleko. A czemu adidasy Agaluba?? Mają coś specjalnego na Krzysia nóżki??? Kuba nigdy nie chodził w adidasach tylko w Bartkach a tak ma troszke tendencje do krzywienia stópek.... Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: heloł! 24.09.06, 09:31 Ja też chcę spać Zaraz zacznę wysyłkę. Wczoraj tradycyjnie osiągnęłam mistrzostwo w padaniu na pysk, chociaż plany z mężem mieliśmy inne Bartuś śpi lepiej, budzi się max. 2 razy na picie, przedwczoraj nastapił historyczny moment, obudził się dopiero o 5:17... i juz nie poszedł spać. Dobra nasza! Na kolejny miesiąc zaplanowałam naukę samodzielnego zasypiania, może ktoś kto czytał zaklinaczkę o 2 latkach poradzi, jak się do tego zabrać w przypadku upartych złośników? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: heloł! 24.09.06, 09:50 Ja Ci serdecznie wspólczuję, bo my nauczyliśmy Makarego zasypiać samemu w styczniu, to nie miał jeszcze roku i chyba rzeczywiście był mniej uparty, u nas trwało to trzy wieczory, najpierw marudził 20 minut, a teraz wieczorem to nawet nie jęknie, chyba nie trwa to nawet 3 minut jak zasypia. W dzień śpi raz, ale zasypianie czasem przeciąga się nawet do 40 minut, tyle, że w swoim łóżeczku w zamkniętym pokoju, gada, śpiewa a w końcu pada. Ale przypominam sobie mgliście opcję zasypiania przy Błażeju, do drugiego roku życia mieszkaliśmy w jednym pokoju, więc wieczorem zasypiał w naszym łóżku przy mnie, a jak się kładliśmy spać to odkładaliśmy go do łóżka, natomiast jak skończył dwa latka to przeprowadziliśmy się i miał juz swój pokój oraz sofę a nie łóżeczko i załapał od razu pierwszej nocy. Może zmień mu łóżko na "starsze"? Nowe łóżko, nowa pościel, maskotki. No nie wiem sama... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: heloł! 24.09.06, 11:09 Anfi fajnie, ze to juz za Wami, a Bartus to dzielny chlopak (chyba po mamusi) Mati na pewno rozumie tyle co inne dzieci w jego wieku, tylko ze duzo mowi i pewnie stad takie wrazenie. Dziecko ktore malo mowi nie przekaze tego. Ostatnio slyszalam, ze dzieci moga dlugo dlugo nic nie mowic, a nagle w ciagu miesiaca rozgaduja sie i doganiaja albo przeganiaja tych dobrze mowiacych. Co do zasypiania, to Mati zasypia na naszym lozku najczesciej z tatem, czasami ze mna. Potem jest przekladany do lozeczka. Jak bedzie mial swoj pokoj, albo dorosle lozko to bedziemy uczyc go zasypiac samodzielnie, wydaje mi sie ze wtedy powinno latwo pojsc. Leki Matiego slabna, tzn. udaje sie go uspic i jakos przesypia noc, a to najwazniejsze. Czasami ma jeszcze wyskok ze przy usypianiu nagle wsaje na rowne nogi i mowi ze sie boi, z przewijakiem jest gorzej, ale sobie radzimy w inny sposob. My mamy taki duzy robiony, bo mam problemy z kregoslupem i bardzo wygodne bylo dla mnie go tam polozyc i wycierac. Paproszki w wanience dalej sprawdza. Marzenko, zapisuje sie w kolejce do Ciebie, jak juz sie obrobisz z projektami i znajdziesz chwilke i ochote, to prosilabym Ciebie o pomoc w urzadzeniu pokoju, bo ja nie mam pomyslu i chyba w ogole ciezko bedzie tam cos wymyslec, paskudna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 edi 25.09.06, 10:33 Jak "skończę" z ahfi do damy znać Do ciebie będe mogła osobiście zajrzeć prawdopodobnie na koniec października. Zostawię małe u mamy na tydzień ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: edi 25.09.06, 11:50 Chetnie bym cię też Marzenka zaprosiła Ale w to mieszkanie juz nie chce za bardzo inwestować, chce większe mieszkanko a jak sie uda to może dom??? Ech.....marzenia nie kosztują Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: edi 25.09.06, 12:11 aj chcę dom i już!!! Jak będę stara to moge się znowu wprowadzić do bloku Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube anfi.... 24.09.06, 12:57 Kurcze dzielni jesteście.....ja cały czas sie zastanawiam co z Asi wędzidełkiem??? Kiedyś lekarka wspomniała o tym podcieciu a teraz nic nie mówi....a byliście rozmumiem na konsultacji u chirurga? Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Kombinezony i inne zimówki... 24.09.06, 11:25 Ogladalam kombinezon w hurtowni dwuczesciowy dla Matiego i cena mnie malo nie zabila 260zl, jak do tego mam kupic jeszcze buty za grubo ponad 200, to to jest skandal. To po prostu zerowanie na dzieciach. Dodam, ze ten kombinezon nie byl jakis ekstra cieply i wygodny, czy z bardzo dobrego materialu, ani super firma, byl przeciętny. Kurcze, mam siostre w Stanach i teraz kupila Mateuszowi swietna kurtke jesienno- zimowa, bardzo tanio z dopinanym polarkiem i do tego dwustronnym. U nas taka kosztowalaby majatek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Kombinezony i inne zimówki... 24.09.06, 12:50 No to jak chcecie kupić coś taniej to poelcam allegro, oferta dla chłopców jest już duża, ja czekam na kolekcje bardziej dziewczecą. A ceny.....sprawdzałam, w sklepie po około 230-250 za te kombinezony u tej kobitki dużo taniej Ma cały asortyment coccodrillo: www.allegro.pl/item129739100_extra_kombinezon_coccodrillo_2006_nowosc_r_86.html Nie wiem na jaki rozmiar potrzebujecie, ja myślę że na Asie 86, 92 już sa za duże na nią.... Ta Pani też sprzedaję coccodrillo: www.allegro.pl/my_page.php?uid=5016318 No a poza tym moze sie trafić super wyprzedażowe: www.allegro.pl/item128395335_extra_kombinezon_coccodrillo_nowy_gratis_bcm.html Tylko że czerwony....ale każdy lubi inne kolory... Nie wiem czemu ale w tym roku się na coccodrillo uparłam Polecają też na allegro firmy Topolino, bardzo ładne, ale nie ma jakos nic konkretnego teraz na allegro...no i lubię wójcika, ale na allegro stoi bardzo wysoko, wole do Bielska pojechac jak coś obejrzeć. A ja latałam po sklepach ostanio żeby porównać ceny no i porównać rozmiary i wiecie że wiele koelkcji zimowych już nie ma....szok. Babka mówi że juz nie będzie miała, ze ludzie szaleją i kupują.... Ja za buty dla Kuby w tamtym roku Agaluba płaciłam 195 zł, zła byłam ale z drugiej strony odzyskałam większą część, sprzedałam je juz w tym sezonie je za 110 zł, więc sie opłacało. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Kombinezony i inne zimówki... 24.09.06, 12:53 a Asi chcę kupić taki: www.allegro.pl/item129244582_nowa_kurtka_80_86_generation_coccodrillo.html Tylko czekam bo narazie tylko kurtki mają, a ja chcę cały komplet.... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube a teraz ode mnie... 24.09.06, 13:11 W piątek mieliśmy rocznicę ślubu, dlatego tez tak mnie mało było. Troszke sprzątania, głowa zaprzątnieta. A i tak ....szkoda słów. Zła byłam i jestem jeszcze.... Zareklamowaliśmy łóżko w Ikei i nam wymienili na co innego, mamy wielki zgrzyt w domku z mężem, tzn ja, bo ja oczywiście sobie wymysliłam że skoro oddali nam kasę to kupię sofę a nie materac...a Rafał chciał dalej mieć duże sypialniane łóżko w pokoju...dodam że mamy dwa pokoje, tzn były trzy ale przerobilismy jeden na dużą kuchnię wiec mamy Asi i Kuby pokój, i nasz duży gdzie była sypialnia no i tą kuchnie duża. Ja wykorzystałam okazje i kupiłam sofę, taką którą rozkłada sie do dużego łożka, kurczę do tego jest materac na spręzynach jak w tym dużym łóżku i wogóle, tylko że mniejsze....no a mój mąż sie obraził Wyprowadził sie do dzieci że spać na tym nie bedzie....hmmmmmmm. Boże ja nie mam siły. Ale chyba mu już troszke przechodzi bo mówi że łądna.....ale nie będzie na niej spał Co ja mam zrobić.... Powiedzcie źle zrobiłam...na prawdę nie ma nawet gdzie posiedzieć ze znjomymi jak przyjdą do nas, wiem że fajnie mieć sypialnie, myślę ze jak tylko uda sie cos wiekszego kupić nam w przyszłości to pewnie ze ja chcę mieć....ale teraz na prawdę sie nie da....co myślicie....moze troszke chaotycznie napisane ale jak coś będę sie tłumaczyć.... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: a teraz ode mnie... 24.09.06, 13:32 Hehehehehe No to zafundowalas sobie klopot na rocznice slubu.....Gratulacje tak na marginesie i ktora to rocznica?? ja niestety nie bede tutaj pociecha bo tak jak Rafal sypialnia i porzadne nierozkladane lozko to u mnie priorytet nr 1. Tzn moze byc nawet podest drewnaiany (ja tak mam) plus dobry materac.dlugo spalam na rozkladanych i odkad mam porzadne spanie powiedzialam nigdy wiecej To faktycznie problem jak nie macie osobnej sypialni tylko polaczony living room z sypialnia. A moze w tej duzej kuchni mozna byloby urzadzic kacik na nasiadowki ze snajomymi U mnie czesto siedzimy w kuchni zwlaszcza jak ja musze cos tam przyrzadzic i potem juz tak zostaje. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: allegro 24.09.06, 13:42 Ja to chyba nigdy nie sprzedam ciuchow po Louise bo na allegro jestem za leniwa Juz tyle razy sie przymierzalam zeby porobic zdjecia i opisac ale jako nie wychodzi Do Agi mam za daleko no i znalazlam wolne miejsce na skladowanie to moze komus w rodzinie zrobie prezent jak bedzie okazjaAle fakt miejsca zajmuja coraz coraz wiecej) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz ode mnie... 24.09.06, 20:33 No konflikt zarzegnany Może nie do końca ale ....zawsze coś. Ania ja też lubie duże łóżko Mieliśmy sypialnie przez 8 lat w takim stanie, tznz dużym, łóżkiem, najpierw mały Kuba spał z nami teraz Asia, ale jak Asia sie "wyprowadziła" do Kuby chciałam bardzo miec takie łóżko co to da się złożyc. Teraz nadarzyła sie okazja, oddałam materac za kupę kasydlatego starczyło mi na sofę, ramę od łóżka złożyłam i schowałam pod łożko dzieci w ich pokoju Mam nadzieję że szybko zmienimy mieszkanie i znowu będziemy mieć sypialnie. Co do kuchni mam w niej duży okrągły stół ze stołkami, i ciezko tam wepchnąć jakąs sofkę do siedzenia wygodnego, a uwierz mi miałam juz dosć siedzenia na stołkach w kuchni ze znajomymi...na dodatek pokój dzieci jest zaraz przy kuchni jak szły spać to zawzwyczaj wszyscy cicho siedzieliśmy i tak nie miło....Ja też bardzo chciałabym mieć sypialnie i dużą kuchnię i "salon"....ale kurcze nie da sie mieć wszystkiego....tak od razu Rafcio chyba mnie troszke zrozumiał, w koncu to ja 8 lat też chciałam mieć inaczej, teraz nadarzyła sie okazja, oddali nam za materac który kupiliśmy tak dawno temu całą kasę....szkoda mi było tego zmarnować.... Trudno stało się....teraz pozostało mi marzyć o małym domku z trzema sypialniami, duuuuuuużym salonie i wielkiej kuchni....)))) Marzenia nie kosztują A rocznicę ślubu mieliśmy 5 Wiecie dzieki takim "wydarzeniom" jak to z łóżkiem przynjamniej dowiedziałam sie że mi na nim tak bardzo zalezy (b czasem zapomninam o tym)....i przykro mi sie zrobiło że sie do mnie nie odzywał Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: a teraz ode mnie... 24.09.06, 22:33 Edyta, ale heca z ta sofą. ALe dobrze ze juz sie wszystko dobrze skończyło. Anfi, ajk chłopaki wyjadą w srode to sie wkoncu wezmę za zaklinaczkę to napisze co z tym spaniem. Nasz od poczatku zasypiał sam, ale zato dzis przy nowej poiekunce dał popis z wrzaskami i zasną wkońcu po długich mękach z nami na łózku. Marzenka Warszawska, moje marzenia o piwku w Warszawie odłożyłam niestety w czasie ale moze uda mis ie wyrwac na poczatku przyszłego roku(( Agaluba, odezwała sie nie pracoholiczka. Mnie to chyba raczej nei grozi bo ledwo zaczęłam to już kombinuję jakby tu z roboty zwiać. A co do chłopów w pracy, to znowu będę miała powtórkę z rozrywki) NAgotowałam sie dzisiaj i idę już spać bo jutro o 6 pobudka, prysznic, kanapki i w autko pościgać sie trochę w korku. Miłej nocy Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube witam o poranku:) 25.09.06, 07:55 Mamy dziś cięzki dzień, Kuba kaszle i ma katar nie idzie do przedszkola....jak ja to wytrzymam Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: witam o poranku:) 25.09.06, 09:07 ja mialam ciezki weekend. zaczelo sie juz w piatek po poludniu nas szczepieniu . paulina plakala jak bobr. jak tylko weszla do gabinetu mimo iz tam nie bylo lekarza. potem bylo juz tylko gorzej ale w koncu zaszczepiona. jestem wkurzona w ogole na tych lekarzy wszystko robia w pospiechu w ogole nic sie nie dowiedzialam na temat zdrowia mojego dziecka. a na ciemiaczko nawet nie spojrzala jakbym sie nie spytala. stwierdzam ze do lekarza musze byc przygotowana ze wszystkiego zeby wiedziec czego zadac i co maja sprawdzic bo samae na to nie wpadna. dodatkowo zlapalo mnie jakies zatrrucie myslalam ze wywine orla tak mi bylo slabo. teraz mnie boli okropnie gardlo i to chyba byl poczatek anginy a jeszcze jakby szczescia bylo za malo to doatala dzisiaj okres i leci mi jak z kranubuuuuuuuuuuuuuuu. jutro wzielam sobie urlop zeby sie kurowac. a jeszcze jedno dziewczyny macie moze jakies sposoby na ponodzenie niskiego cisinienia. od urodzenia paulinki mam z tym ogromny problem mam cisnienei 55/ 90 i naprawde nie mam sily nawet chodzic. kawa nie pomaga chyba bede musisa isc do lekarza bo w sobote normalnie cuzlzm jak stygne. pozdrawiam wa ps mam nadzieje ze kuba sie szybko wykuruje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: witam o poranku:) 25.09.06, 09:12 Jak kawa nie pomaga to moze REDBULL doda ci skrzydeł....hihi.Ale tak szczerze mówiąc to się na tym nie znam.... PS. Ja też mam nadzieję że szybko sie wykutuje, bo dopiero 9 a ja mam już dość mojego syna Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: witam o poranku:) 25.09.06, 09:28 Musisz mu znaleźć jakieś ambitne zajęcie, może w kuchni?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: witam o poranku:) 25.09.06, 11:48 taaaaa. on i kuchnia. Chętnie by gotował, piekł, smażył i wogóle No ale ja ciagle w kuchni więc co sie dziwić. Byliśmy na spacerku bo u nas dziś pięknie, słoneczko swieci i nie wieje. Aż chce sie żyć Teraz chwilka dla mnie....dzieci zasypiają, nawet Kuba się położył żeby szybciej wyzdrowieć i iść do przedszkola Idę poczytać sobie, ciagle brakuje mi czasu na ksiażki aż wstyd....ciagle tylko komp.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: witam o poranku:) 25.09.06, 12:31 Ja po kawie idę spokojnie spać Jak muszę się obudzić to piję mocną kawę i popijam colą, ewentualnie red bulem. Taka dawka mnie faktycznie stawia na nogi. Kiedys nawet robiłam wywiad co można kupić w aptece na podniesienie ciśnienia. Oprócz cukierków kawowych nic nie ma Na obiżenie za to mają całą półkę Mój ciśnieniowy rekord to 70/50. Wtedy tak się kręci w głowie, że nawet siedziec sie nie da i człowiek się przewraca... No, ale do takich stanów to ja się za często nie doprowadzam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 12:24 Ja cie rozumiem i też bym tak zrobiła. Rafał jak każdy facet nie rozumie pewnych spraw - dla nas oczywistych. Ja nie wyobrażam sobie, żeby mieć wielkie łóżko w pokoju w którym się przyjmuje gości. Takie łóżko zajmuje pół pokoju i pomijając to, że źle to wygląda to jeszcze każdy gość będzie musiał usiąść na tym łóżku. Moi znajomi tak mają, tylko że im to wszystko wisi a w domu i tak mają ciągle syf Oni mają tylko jeden pokój i śpią w nim jeszcze dwie córeczki. Musisz jakoś udobruchać mężusia No i wcale nikt nie powiedział, że taką kanapę w niedzielę trzeba składać )) Można sie na niej wybyczyć aż do poniedziałku! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 12:29 Marzenko podniosłaś mnie na duchu)) Nasze łóżko zajmowało prawie cały pokój, było 220x180. Fajnie to wyglądało, i mamy czyściutko....hihi, przynjamniej sie staram Znajomych nie wpuszczałam poprostu tam do sypialni, siedzieliśmy w kuchni Ale szlag mnie trafiał najbardziej jak przychodziła moja mama czy teściowa i z dziećmi mi tamwłazili i kładli sie na nim i tam sie bawili.....uchhh chociaż pościelane i przykryte to mnie nerwy brały Teraz jest fajnie....hihi. Tylko brakuje mi małego fotelika i stoliczka małego....hehe. A mężulek udobruchany na szczęscie....już mu przeszło..... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 12:38 No to teraz musisz szukac większego mieszkania i zacząć sugorewać Rafałowi, że tam to byłoby gdzie rozłożyć to łóżko ))) My mamy w sypialni duże łóżko. Zajmuje pół pokoju... No, ale to jest tylko sypialnia, która dodatkowo pełni funkcje suszarni i przechowywalni prania do prasowania A pod łóżkiem tez sporo się mieści Tylko trafia mnie jak musze tam posprzątać... wtedy wszystko wynosze z pokoju, wyciągam materace, zwijam deseczki i jak już mam dostep do całej podłogi to mogę posrzątać pod łóżkiem. Sprzątanie zajmuje mi 5 minut a wynoszenie/wnoszenie 45 minut W naszym domku będzie sypilania połączona z naszą łazienką Tak sobie wymyśliłam i tak będzie. Jerry chce mieć wielki i szeroki garaż... Chyba sie nie doczekam (( Mamkube! Miałaś czytać książkę Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 14:02 no tylko zjarzałam na chwilke Już czytałam....pożyczyła mi koleżanka "Wyznania gejszy" i czas najwyższy to przeczytać Teraz dzieci już wstały i tyle mojego czytania, szybko obiadek i idziemy na dwór A z tym garażem to rozmumiem musi mieć na kilka rajdówek))) hehe Ja musze w totka wygrać to szybciej spełnię swoje marzenia Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 14:23 A masz pomysł jak to zrobić?? Może jakiś system? Bo to podobno im więcej się wyśle, tym większa szansa Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a teraz ode mnie... 25.09.06, 19:54 hehe...no gdybym miała to już bym miała ten domek Ale pracuję nad tym... Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 25.09.06, 16:08 Hej! ZAsatanawiam się jak Wy się ze wszystkim wyrabiacie i jeszcze macie czas na ksiązki, studia, pracę, grille itp. Nie wiem czy ja tak nie umiem czasu zorganizować, czy jestem taka powolna czy tez moje dziecko jest wyjątkowe pod pewnymi wzgledami. Wydaje mi się jednak że nie tylko PAti jest ruchliwym stworzeniem i niemozliwe żeby mamy mające dzieci o podobnym teperamencie tak sobie nie radziły jak ja. Proszę, napiszcie mi jak wygląda Wasz dzień, tylko tak w miare dokładnie. Ta prośba nie wynika ze wścibskości tylko moze czegoś sie od Was nauczę i udoskonalę mój plan dnia. Chociaż jedna niech się poświeci i skrobnie coś w formie planu. Będę wdzięczna. A poza tym PAti spi i mam nadzieję ze jeszcze pośpi. Osatnio wstaje około 10 rano i śpi po 3 godziny p południu, a na drugi spacer wychodzimy o 19, hihi. Zimowych rzeczy jeszcze nie mam i musz epojehać na stadion bo inaczej to nie dam rady nic kupić. Jeśli chodzi o odbutelkowanie nocne, to zasypia bez picia,a le trwa to "godzinami"- czyt.stanowczo za długo. Oglądałam wczoraj super nianię i to chyba taka POlska Zaklinaczka, przynajmniej ma podobne sposoby. MAm nadzieję że będzie coś o niejadkach i ogólnym nieposłuszeństwie młodszych dzieci. Zdrówka dla Kuby. Pozdrawiamy z gorącej Wawy) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 25.09.06, 16:32 Jak to się w zasadzie nie powinnam udzielać w tym temacie, bo nie tylko, że nie pracuję, ale i we wszystkich zajęciach uzupełniamy się z mężem. Tzn rano wstajemy raczej wszyscy razem ok 6.20, bo Błażej na 8 do szkoły. Ja najpierw toaleta poranna, potem śniadanie dla dzieci, jedzą raczej same, bo Błażej je płatki a Makary najczęściej kanapeczkę pokrojoną na kwadraty, więc sam sobie wkłada do buziaka i je. O 7.30 chłopaki wychądzą do szkoły, Makary zajmuje się sobą a ja zmywam. Do 10.30 bawię sie z Makarym zerkając na "Pytanie na śniadanie". Ok 10.30 Makary je drugie śniadanko, karmię go serkiem, albo jajeczniczką i ok 11 idzie spatki, śpi do ok 13 a ja w tym czasie albo robie obiadek, albo uskuteczniam prasówkę, mąż Robert w tym czasie załatwia swoje sprawy, aby ok 12.25 odebrać Błażeja ze szkoły. Jak wracaja to Makary najczęściej już wstaje i wtedy jemy obiadek. Po obiedzie Robert odrabia z Błażejem lekcje, potem idziemy na spacerek, ale raczej ja z dzieciakami, bo mąż w pracy. Wracam z nimi na podwieczorek czyli ok 16.30. Chłopaki się bawią a ja ich obserwuje, robiąc coś w domku. Ok 18.30 jedzą kolację, Błażej o 19 bajka, a Makary jakoś 19.15 do kąpieli, tak, że ok 19.45 jest już w łóżeczku, a w tym czasie Robert kąpie Błażeja i ok 20.15 Błażej już w łóżeczku a my albo gadamy, albo tv, albo Robert prasuje. Jak pracowałam a Makarego jeszcze nie było to Robert siedział z Błażejem w domu. Ja w ogóle trafiłam na idealnego faceta, jeśli chodzi o pomoc w domu, ja nie muszę mu mówić co trzeba zrobić, jak ubrać dzieci, sam to robi, czasem nawet ja pytam w co ubrać maluchy, bo on zbiera jakiś kolor do pralki i wie lepiej co im założyć!! Rozpisałam się, ale naprawdę myślę, że to nie kwestia wyrabiania się tylko organizacji i zespołowego działania!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba rozkład dnia 25.09.06, 17:09 Marta u nas to jest tak: 6.30 pobudka - budzi krzysiek wrzaskiem o melko, piotrek podaje, ja w tym czasie kapiel, piotrek robi śniadanie, ja sprzątam po śniadaniu. Piotrek mycie, ja przewijanie krzyśka. o 8.00 piotrek wychodzi do pracy, ja do 9.00 bawię się z krzychem, potem o 9 przychodzi niania, a ja wychodze do pracy, wracam około 15.00 - w wersji jak pracuje na rano, jak na popołudnie to niania przychodzi ok 11.00. po pracy ja z krzyśkiem idę na spacer i do sklepu, albo czekamy na tate i wszyscy idziemy na mały spacer do sklepu. następnie koło 18.30 - 19.00 odbywa się kolacja z obiadem - krzys kolacja my obiadokolacja, bo w ciągu dnia nie ma czasu na jedzenie. po kolacji - piotrek kąpie krzysia, ja sprzątam, potem ja układam do spania i ok 21.00 mamy wolne - ja pracuje( doktorat), forumuję albo prasuje albo odpoczywam a tata piotrek z reguły odpoczywa, choć on to nazywa pracą - tzn. grzebie w komuterze, albo najczęściej prasuje kanapę... oczywiście jak mam full roboty do doktoratu - niania przychodzi wczesniej bądż zostaje dłużej - jak ja wracam z pracy - siadam do komputera i stukam ile się da. Teraz wprawdzie do końca miesiąca dałąm sobie luz z doktoratem, więc tylko pracuje )) nie mówię o jeżdzeniu po towar i takich innych sklepokawiarnianych rzeczach, bo to wydłuża dzień pracy o kilka godzin, potrafi tez zając cały weeked ) nie wiem czy pomogłam, ale napiasałam wszystko szczerze jak na spowiedzi ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: rozkład dnia 25.09.06, 19:55 ja się nie wyrabiam, jak wynika z tego co czytam to jestem źle zorganizowana i mam czasami syf w domu wstaję o 6 a i tak ledwo nadążam żeby wyjśc o 7 30 do pracy a raczej wyjechac i jechac na łeb na szyję, wstaję daję Asi śniadanie, odkurzam kłaki po psie, myję podłogi kuchnia - przedpokój, też po psie... Aśka robi kupę więc przebieranie, w między czasie budzę po raz setny małzonka, który kazdego dnia dpowiada "juz wstaję" i śpi dalej, a poniewaz siedzi do nocy i pracuje to nie jest to proste, potem szykuje siebie, robie sobie sniadanie do pracy albo nie, lecę zaopatrzyc koty w jedzenie i tak na niczym upływa mi ranek więc pędem sie ubieram i gnam do pracy, dzisiaj miałam takie uczucia jak główny bohater filmu "Upadek" - która z was widziała to wie o czym mówię, do pracy wlatuję i pracuję a potem biegiem do domu bo mała czeka i babcia tez juz nie może się doczekać aż wrócę, czasami jem a czasami nie i lecimy na spacer, do zoo, do botanika albo do parku, wracamy - Asiowe jedzenie, drzemka lub nie, potem zabawa, małzonek wraca i zajumje się małą do kąpieli, do 19 lub 19 30, potem kolacja, nasz obiad i zaległości domowe czyli prasowanie, pranie, przygotowanie sie do pracy na zajęcia i tak w kółko, Asia jest wszędobylska i ratuje mnie rano kojec w którym sie bawi, nie wyobrażam sobie jej chodzącej podczas mojego porannego krzątania, nie wiem jak wy to robicie, wstyd się przyznać ale ja po prostu nie nadążam ze wszystkim i mam bałagan w domu ale jesli komus to przeszkadza to niech po prostu do mnie nie przychodzi a wieczorem po prostu padam, w w eekendy jest podobnie, z reguły większość czasu zajmuje się nia sama bo mażma taka specyfike pracy a mojej mamy już nie obciążam bo jest z nią cały tydzień, o teściach nie wspomnę bo nie ma co na nich liczyć, i tak mijają sobie dni... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: rozkład dnia 25.09.06, 20:08 Ufff co za ulga Wreszcie ma moj komputer w domu i moge normalnie funkcjonowac Z drugiej strony czy to uzaleznienie czy koniecznosc powiazana z rozwojem cywilizacji Aha pamietam jak na zlocie tatusiowie nam dokuczali ze wszystkie jestesmy uzaleznione hehehehe Moj rozklad w nocy jeszcze od nowa pobudki ok 4-5 na karmienie Wstajemy miedzy 7-8 tez krotkie karmienie jeszcze piersia w lozku Potem ok 8-9 kaszka ryzowa plus owoce gotowane zmiksowane -papka straszna ale Lulka bardzo to lubi i chetnie je. Odkad domisie i teletubisie sa w Tv to jest punkt zelazny a w trakcie ogladania II sniadanie: jajeczko albo twarozek albo kielbaska albo tylko kanapeczki.Potem spacer do ok 12-12:30 i spanko ok 1.5-2 godziny. Ja w tym czasie albo gotuje albo pisze emaile albo na forum albo cos szykuje do pracy albo nic nie robie jak mam lenia.Jak Lulka sie obudzi to zazwyczaj jemy zupke ok 14-15 i biegamy na spacer.Ostatnio na rower i do parku.Wracamy ok 17- 17:30 czasem pozniej i jemy II danie .Ok godz 19 kapiel potem kolejna papka straszna kleik mleczno-ryzowy , ktory ostatnio nawet je i potem idziemy spac) Tzn ok godz 19:30 najpozniej !!!! Na szczescie Lulka nie domaga sie juz piersi wieczorem dlatego bede mogla swobodnie wychodzic na te moje nauki wieczorem No to byloby na tyle na razie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozkład dnia 25.09.06, 20:14 taaaaaaa U nas to raz lepiej raz gorzej.....wszystko zależy czy chcę mieć wiecej czy mniej czasu na siebie, komputer (czytaj: forum, allegro, i inne internetowe bajery). Jak zaszaleje z czasem dla siebie wszystko leci na łeb na szyję. A dokładnie jest tak: około 6:30 wstaje Rafał do pracy (zależy czy "słyszy" budzik) wtedy zazwyczaj ja też już wstaje (nie nie....nie robie mu śniadania...hihi - kupuje sobie w sklepiku koło domu) wtedy poranna moja toaleta koło 7:00 - 7:10 wstaje Kuba, chwilke sobie leżymy i idę mu zrobić śniadanko, jak Asia jeszcze śpi puszczam my bajeczkę na dvd żeby sobie poleżał jeszcze je Kuba śniadanko i budzi sie Asi około 7:50 plus minus, wtedy Asia jest ubierana i Kuba, Asia je kaszke i idziemy do przedszkola około 8:10 - 8:20 zależy jak się wyrobię Jak mam zupę z poprzedniego dnia (gotuje co drugi dzień i jest ciepło idziemy z Asią troszke pospacerować, zrobić zakupki....Jak nie mam zupy robimy zakupki i idziemy gotować zupkę... około 10:30 - 11:00 (w dniu z gotowa zupką wracamy do domu, Asi je zupkę i idziemy spać około 11:30 czasem wcześniej (zależy czy wstanie rano z Kuba już o 7 czy przed 8...) Wtedy luzik....ech....komp, internet, gg ...i inne uciechy, czasem książka... (dziś pierwszy raz..hihi) około 14:00 biorę sie za obiadek, Asia zazwyczaj jeszcze spi, ale czasem nie to ona sie bawi a ja gotuję... 14:30 my jemy z Asią (reszte chowam dla Kuby i meża około 15:20 jakoś udaje nam sie wyjść po Kubę do przedszkola 16:00 wracamy z Kubą, jemy obiadek tzn ci co nie zjedli 17:00 idziemy na spacerek jak Kuba ma siłę, jedziemy na zakupy lub coś innego 19:00 dobranocka i kolacja 19:30 kąpiel 19:45 - 20:00 spanko I znowu czas na kompa, tv i inne "rzeczy"...hihi Ale jak zawsze nic nie jest idelane i są dni kiedy nie mogę sie z niczym wyrobić, padam na pysk wieczorem, jestem zła bo nie wiem co mam ugotwać, kiedy umyć podłogę, odkurzyć...Czasem Aśka śpi ponad trzy godziny i językiem na wierzchu lece po Kubę około 16 a nawet później....A dodatkowo zapisałam Kubę na zajęcia wokalno-taneczne i muszę jeździć w środy do centrum miasta, muszę wtedy organizować wiele rzeczy, opiekę nad Asia żeby zdąrzyła....ech..... Nie ma tak dobrze, zawsze jest coś nie zaplaowanego...i tyle. Także margalin nie ma ideału...ale na pewno dużo pomaga dobra organizacja i pomoc ze strony męża na pewno Mój też nie mogę narzekać, sprząta, gotuje, myje naczynia....tylko coś sie opuścił w prasowaniu.....ale trzeba sie cieszyć z tego co jest.... Tyle wymądrzania....a życie życiem Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: rozkład dnia 25.09.06, 20:55 Mamkube a gdzie Ty mieszkasz, bo nie mogę doczytać?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozkład dnia 25.09.06, 21:07 śląsk....a raczej zagłębie....nie daleko Krakowa a blizej Katowic Dąbrowa Górnicza Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozkład dnia 25.09.06, 21:09 to moje "piękne" miasto....zdjecia mozna sobie poogladać.. www.dabrowa.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: rozkład dnia 25.09.06, 22:46 Nasz rozklad 4:00 rano Mati wciaga butle kaszki przez sen 7:00 budzi sie i znowu butla kaszki (200ml), potem przebieranie i ubieranie. Ja o tej godzinie nie daje rady wyjsc z lozka to daje mu na lozko zabawki i sie bawimy, albo czytamy ksiazeczki. 8:30 wstaje mezulek to ide robic sniadanko dla mnie i dla niego a dla Matiego picie. 9:00 maz idzie do pracy a my zostajemy sami. 9:30 Mati zjada swoje sniadanko ogladajac Domisie lub cos innego,potem sprzatam po tych sniadankach, a Mati zajmuje sie balaganieniem na podlodze, np. wyciaga z szafy stary czajnik i kubek i udaje ze parzy herbate, czasami tez potrzebuje do tego lyzeczki i saszetki herbaty. Czesto jest tak ze saszetka "sie rozrywa" i zabawa jest jeszcze lepsza. Albo idzie do szafy wyciaga moje buty (najlepiej na obcasie) zaklada sobie i chodzi po calym mieszkaniu i stuka. Tu przyklady moglabym mnozyc. Jak skoncze sprzatac po sniadaniu to bierzemy sie razem za sprzatanie podlogi, zbieramy to wszystko, ukladamy, odkurzamy i myjemy. Mati w tym wszystkim strasznie mi pomaga i czasami te czynnosci trwaja wiecznosc. 11:00-11:30 Mati idzie spac, a ja gotuje obiad (tez na dwa dni robie), albo robie sobie kawke i forum, albo jak gdzies jedziemy to szykuje picie i jedzenie i ciuchy swoje i Matiego na wyjscie, pakuje wozek do samochodu, albo robie pranie. 13:30 Mati wstaje i je zupe (tresciwa, z makaronem lub mieskiem) i w zaleznosci od opcji, albo pakuje go do samochodu i gdzies jedziemy(zakupy, zoo itp.) albo pakuje go do wozka i jedziemy na plac zabaw 17:00 powrot i jedzonko (drugie danie) 17:30 idziemy jeszcze na dwor ale tylko na podworko 19:00 wracamy, maz kapie Matiego + zabawa w wodzie (jak ja go kapie to nie ma zabawy, bo nie mam na to sily) 19:30 Kolacja (tu roznie w zaleznosci gdzie bylismy i co jadl na posilek wczesniej-albo pare gryzow, albo pelna micha) 19:45 mycie zabkow i lulu - usypia maz. 20:00 najczesciej Mati juz spi. Czasami rozklad mamy inny w zaleznosci od dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: rozkład dnia 26.09.06, 00:32 Dziewczyny, dzięki wielkie za te dokładne opisy. Wprawdzie z niektórych wynika, że z Was Supermenki, bo obiad robicie w pół godziny ale i tak wiem już o co chodzi. Żeby za dużo nie wyjasniać napisze swój plan. Bo to byłoby tak nie ładnie gdybym na tym zakończyła. No więc: 9-10 wstaję razem z Pati. Przewijam ją i ubieram, ścielę łóżko i oddaję Niunię pod opiekę babci, jesli ta nie jest akurat zajęta(wc, telefon, gotowanie obiadu). Mam 5-10min na poranną toaletę. Następnie razem z Pati jemy śniadanie (ja jem, ona skubie), przewijanie z kupy, pakowanie wózka(zabawki, picie, czyste łyżeczki itp) i wychodzimy na spacer na plac zabaw i do parku, około 11.30. W drodze robimy zakupy. Wracamy na 14 i w zależności od humoru Pati je lub nie je zupkę i idzie spać. Śpi różnie: od 1.5 - 3h.W tym czasie ja jem obiad i w zależności od dnia: sprzątam, prasuję, wychodzę z psem. Pati wstaje około 16, je zaległą zupkę lub jeśli zjadła ją przed snem to je drugie danie (niestety karmiona w 100% przeze mnie)i wychodzimy na drugi spacer- 17.30, wracamy około 19, próbujemy coś wmusic do zjedzenia i bawimy się. W tym czasie tzn,około 19 przychodzi tata, je obiad i siada do kompa. O 21 kąpię Pati i tata daje jej kaszkę, a ja szykuję resztę akcesoriów do spania, sprzątam po kąpieli. około 22 zaczynam usypianie, dziś skończyłam np. o 23.30 i mam wolne, tzn jem kolację, myję się, czasem prasuję, szykuję nocne jedzenie i siadam do kompa, jeśli mąż mi udostępni, ale wtedy zazwyczaj już spi. O 02 w nocy Pati zaczyna mruczeć więc przewijanko(tata w wannie, po pierwszym spaniu na kanapie)i pierwsze mleko.Około 5-6 rano drugie mleko. W międzyczasie wstaję do niej czasem raz, czasem 3 razy z piciem lub smoczkiem. Tata wychodzi do pracy o 6.40. I tak każdy dzień, chyba ze po południu maż przyjdzie wcześniej to wtedy w trójkę do sklepu, ale to zdarza się bardzo rzadko. Czasem też popołudniowy spacer jest z tatą. Widze teraz że powinnam wstawać przed PAtrycją. Tylko wtedy i tak nie mogę wiele zrobić, bo śpi już bardzo czujnie więc odkurzaczowe hałasy są niewskazane. A poza tym byłabym nieprzytomna więc powinnam położyć się wcześniej czyli nici z nocnych prac porządkowych i zaglądania na forum. Największy problem stanowi dla mnie fakt, że nie mogę spuścić PAti z oka. Nie ma takiej sytuacji,ze jest bez opieki. Nie wiem czy Wasze dzieci tez tak mają, bo Pati włazi wszędzie np. na oparcia foteli i przelatuje na łeb do tyłu, to samo z kanapami tylko z tyłu sa ściany więc zjeżdża jak na ślizgawce do przodu. Grzebie w szafach, wiesza się na szufladach, wchodzi po krzesłach na stół i próbuje skakać, grzebie w telewizorze i w takim dużym głośniku od kina domowego - podobno tam jest prąd. Poza tym nie chodzi tylko biegnie. NA spacerze to sie śmieją,ze ona km robi bo dzieci spokojnie idą a ona wyprzedza, wraca , biegnie do tyłu, 3 razy na około drzewa, dogania i tak w kółko. Babcia w domu jej nie dogania. Na dodatek mamy mieszkanie w kształcie litery U i na każdym ramieniu Literki są pomieszczeznia. Niemożna na nią nie patrzeć bo może być tragedia. A łóżeczko nie jest już bezpieczne bo wychodzi górą - czyli wypada na łeb. Nie wiem co mogłabym udoskonalić, żeby wychodzić szybciej na spacer i mieć trochę czasu dla siebie. A przecież i tak kuchnią zajmuje się babcia.Dużym błędem było nauczenie PAti zabawy z nami. W tej chwili beze mnie i babci nie umie się niczym zająć poza wspinaczką. A jak ją tego oduczyć? Dzięki jeszcze raz za Wasze rozkłady dnia, żadna z Was nie ma łatwego życia. Trochę się uspokoiłam, ze Wy też macie wypełniony dzień. Ale i tak musze pomyśleć jak udoskonalić nasz.) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: rozkład dnia 26.09.06, 09:03 Margalin, ja mam coś takiego, że potrzebuję chwili wytchnienia od dzieci i obowiązków. W związku z tym wieczorem jak małe pójdą już spać ja nie robię już nic. Może sie pranie wysypywać z kosza, gary wyłazić ze zlewu a ja to olewam. Skoro nie zdążyłam wcześniej to trudno Wieczorem jest czas dla mnie i już W dzień sporo sie nabiegam i narobie. Ratuje mnie to, że Ala śpi po 3 godziny po południu. W tym czasie coś porobię i się troche polenię, bo jak odbiorę Wojtka z przedszkola to się zaczyna meksyk Ala potrafi sie bawić sama. Do naszego mieszkania wprowadziliśmy się jak Wojtusiek był mały, więc jest ono urządzone tak, że dziecko właściwie nie ma o co sobie zrobic krzywdy. Nie mam regałów itp. Ala też włazi na oparcie kanapy, foteli i na stół. A mi to wisi Wystarczy kilka razy dać ostrzeżenie, że tak nie wolno, bo można spaść. To oczywiście nie dociera to małych łepetynek. Ja odsuwam wtedy stół od kanapy na tyle, aby Ala mogła na niego wejść, ale nie mogła już zejść na kanapę. Potem jest kupa płaczu i ryku, moich " a nie mówiłam, żeby tu nei wchodzić". Zdjemuję zasmarkaną Aluśkę ze stołu i ona już tam szybko nie włazi Czasem jest dobrze sprowokować pewne małe wypadki, aby dziecko się nauczyło, że nie wolno i już. Lepiej żeby pod nasza kontrolą przytrzasnęły paluszki drzwiami, niż same. Teraz szukam sposobu jak "przekonać" Alę żeby nei zdrapywała strupków. Sytuacja robi się już bardzo poważna, bo Ala dorobiła sie gigantycznych strupków na buzi i ciągle je drapie No i oczywiscie duzym plusem jest to, że Ala sama je. Mam ją na 5-10 minut z głowy. Sprzątania po jej jedzeniu mam coraz mniej Jak sie przyglądam mojemu rozkładowi dnia to wiem, że moge zrobić więcej, ale mi się nie chce )) I jest mi z tym całkiem dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 09:40 Ja podobnie, jak mam już wszystkiego dość to już nic wieczorem nie robię, tylko albo forum albo leżę. Mnie też sie coś nalezy....no nie A Margalin jak bedziesz wstawać przed Pati to chyba na rzesach będziesz chodzić: ( tak póżno idziesz spać że nalezy cie sie dłuzsze spanko. Mój Kuba był taki wymagający, ciągle go było pełno, cały czas musiałam z nim siedzieć, bawić się, teraz przy dwójce mam większy luz, na prawdę. Asia zajmuje sie sama albo "bawi się" z Kubą. Przy samym Kubie to było nie do pomyślenia, szłam z nim spać w południe i wtedy jakos funkcjonowąłam a tak padałam na pysk. Jak Kuba był mały mieliśmy mniej umeblowane mieskzanie, duży pokój był do zabawy dla niego, był pusty - tylko nasze łóżko było, dlatego mógł tam szaleć do woli, nie miał na co sie wspinać. Asia ma mało miejsca, wspina sie też, ale głónie jak jest Kuba bo on ma wiele pomysł które podrzuca Asi, dlatego lubię jak idzie do przedszkola Asia sama sie super bawi a ja mogę gotować, sprzątać, i posiedziec przy kompie nawet Chociaż są złe dni kiedy nie da rady z nią, marudzi, jojczy i nie da sie przy niej nic zrobić A moze też sie kłądż z Pati w południe, sprzątaj razem z nią daj jej coś zeby ją zająć a ty rób swoje......ciężko cos doradzić.....pewnie jakby ktoś spojrzał na mnie z boku co robimy cały dzień to miałby wiele ale.....hihi Ale nam jest dobrze tak jak jest..... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: rozkład dnia 26.09.06, 10:48 Margalin, widzisz, nie jest tak źle - wszystkie mamy dni, że za chiny nie możemy z niczym zdążyć - ja żeby móc więcej byc z krzysiem (wyjśc na spacer z nim, pobawić się) zrezygnowałam z jedzenia obiadów - tzn. od miesiąca co najmniej zapycham się kanapką w biegu, Krzyśkowi często gotują babcie - dostaję posłoiczkowane, ale i tak muszę od czasu do czasu coś upichcić - zrobiłam to np. dziś rano. Krzysiek jest nauczony bawić się samodzielnie w łózeczku i tak pozwala mi cos zrobić - trwa to ok 40 minut, potem dziki wrzask. ja mam tak, że robie 10 rzeczy na raz i jakos tak staram się w dużym tempie - dziś gotując (mieszanie w garach), pozamiatalam, pościerałam kurze i pozmywałam podłogi, po domu biegam raczej niż chodzę, bo mi szkoda czasu na przeloty ) jak prasuję - to np. obmyślam teksty do doktoratu (chyba że oglądam głupi serial).. i tak dalej..generalnie tez nie mam chwili w ciągu dnia.. Dziś ide na popołudnie, ale mam stos spraw do załatwienia interenetowo i do objechania, więc wychodze za moment, jak przyjdzie niania, wrócę po 19.00 - męża pewnie nie będzie ( a jak wróci to głodny jak pies i trzeba na szybko będzie zapchać mu gębę.. i tak dniem za dniem - weekendów od października nie będe miała żadnych wolnych, bo studia i praca na zmianę.. ale ja już się przyzwyczaiłam do tego - od dawna łapie za dużo srok w garść.. tak już mam. cierpią na tym kontakty towarzyskie, bo na znajomych to już w ogóle czasu brak.. ja tak myślę, Marta, że Tobie najlepiej by było gdybyś w ciągu dnia miała chwilę tylko dla siebie - pobądź trochę egoistką - zobaczysz, wszytsko nabierze innych barw ) - czyli wrób tatę w więcej pracy i bądź w tym konsekwentna i stanowcza, równiez w stosunku do Pati - ona w końcu załapie, że trzeba bawić sie samodzielnie (tylko to mała batalia będzie) - pozwól jej raz skądś spaść - odechce się jej. Mama wojtusia ma rację - tez stosujemy wypadki kontrolowane i jest spokój - przyciął paluchy szufladą - oduczył się trzaskać, spadł z krzesła po drodze na stół - odpuścił wspinaczkę na te meble. polecam zaklinaczkę dla dwulatków, Marta - to działa, tylko wymaga żelazjen konsekwencji i dyscypliny całej rodziny... powodzenia ) może nam się uda Cie odwiedzić na jakiś spacer, to pogadamy ) a ze strupkami też walczę - pościeł pokrwawiona non stop, ma juz blizny i nic nie pomaga, bo choćby plaster na super gluta przykleić to i tak zerwie... dobra, lecę do roboty.. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: rozkład dnia 26.09.06, 10:51 to znaczy krzyś ma blizny, nie pościel... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 12:01 hihi...strupkojady czy co....?? A co do egoizmu....to Aga ma rację, przy Kubie byłam mamuśką z przesadą, tylko Kuba i Kuba, ja sie nie liczyłam, teraz jestem egoistką, a przynjamniej czasami, po prostu dla mojego zdrowia i psychicznego i fizycznego.....dobrze mi to robi Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 13:24 Margalin, Patrycja jest faktycznie zywym dzieckiem, bardzo sprawnym fizycznie jak na ten wiek i to ja zawsze roznilo od pozostalych marcepanow. Nie dziwie Ci sie, ze boisz sie ja zostawic nawet na sekunde sama, bo moze wejsc bardzo wysoko a upadek moze sie przykro dla niej skonczyc. A nie masz dla niej bezpiecznego miejsca, bo z lozeczka wylezie. Zreszta wsadzenie tak ruchliwego dziecka do lozeczka pewnie byloby dla niego koszmarnym przezyciem. Ja mysle, ze moze ona ma taki etap i niedlugo pewnie jej przejdzie to wspinanie, a do tego czasu to mozesz brac ja na plac zabaw i tam niech wlazi na drabinki, domki itp. tylko ja asekuruj, niech skacze, biega i nie zabraniaj jej, niech wie ze moze sie wyzyc. A w domu to na co sie wspina w miare mozliwosci poprzestawiaj, polikwiduj, szuflady pozaklejaj mocna tasma, szafki tez i bedziesz miala troche spokoju. Kanape jej odpusc, bo jak nie robi sobie na niej krzywdy to niech wlazi ile chce i zjezdza, a to co musi zostac a jest niebezpieczne to zabron. Pozamykaj tez drzwi do pokoi w ktorych chwilowo nie jestes, zeby nie biegala po wszystkich. U nas Mati wchodzil na tapczan z tapczanu na stol, a ze stolu na parapet, to zamontowalismy kolka do stolu(lawy) i teraz dostawiamy go do tapczanu na czas posilku, a jak nie jemy to odsuwamy go pod sciane i koniec z wchodzeniem. W drugim pokoju jest lozko i tez moze wejsc na parapet a lozka juz nie da sie przesuwac, to zabraniam mu wchodzic na parapet, sciagam go i powtarzam, ze nie wolno bo spadnie, po ktoryms razie wystarczy napomnienie i nie probuje. Mielismy plyty na wysokosci jego lapek, to zrobilismy szafke nad telewizorem i tam je teraz trzymamy. Moim zdaniem dziecko musi sie gdzies wyzyc, ale to musi tez byc w miare bezpieczne, a ze Wasz dom bedzie wygladal troche jak twierdza, to trudno, wiele ludzi tak ma, ja bym sie nie przejmowala, wazny jest spokuj. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: rozkład dnia 26.09.06, 13:34 Z Błażejem mieszkaliśmy w jednym pokoju, większość rzeczy na podłodze i nie korciło go, żeby dotykać, Makary dotyka wszystkiego co niedozwolone, otwiera wszelkie możliwe szafki, jest niemożliwy, ostatnio spodobało mu się wchodzenie do łazienki i pluskanie łapkami w sedesie, musimy pamietać o zamykaniu deski a najlepiej łazienki na klamkę. Błażej ma oczywiście z tego ubaw Chociaż powiem Wam, że balkon całe lato otwarte, ale sam tam nie wychodzi, jak chce wyjść to wyciąga łapki do góry i prosi, ale samego z otwartym balkonem w pokoju go nie zostawiam, nie wierzę mu do końca Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: rozkład dnia 26.09.06, 13:39 Ja najbardziej lubię jak moje się wyżywają na dworze W domu jakoś jestem mniej tolerancyjna Z wkładaniem wściekłego dziecka do łóżeczka to bym uważała, bo kiedyś wściekły Wojtek wyskoczył stamtąd na głowę... Mi serce stanęło, on przestał ryczeć i więcej tego nie zrobił No i oczywiścei ręce mi opadają jak Alka włazi pod biurko, wstaje pod nim, wali się w łeb, ryczy i siada. Poetm wstaje, wali się w łeb, ryczy i siada. Potem wstaje itd... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: rozkład dnia 26.09.06, 14:19 tak, tak kazda z nas jest zabiegana. Ja tez nie mam czasu dla siebie, bo praktycznie tylko ja zajmuje sie Sandra (tata wraca z parcy pozno ok. 20 i czesto tez wyjezdza). Jesli mam jakies wazne spotkanie lub wieczorem chcemy gdzies wyjsc to przychodzi niania. Nasz rozklad: 8-8:30 - pobudka, tata sie kapie, mama grzeje mleczko dla Sandry i sama je sniadanie (tata je platki wiec nie ma duzych przygotowan jego sniadania 9-9:30 - mama sie kapie, Sandra oglada film, bawi sie, tata wychodzi do pracy, 10 - wychodzimy zrobic codzienne zakupy lub zalatwic biezace sprawy, 11 - 12 - Sandra idzie spac (spi ok. 2 - 3 godz.), ja w tym czasie: gotuje, piore, prasuje, sprzatam, jestem na forum, szukam pracy, zalatwiam inne sprawy przez telefon (przy Sandrze trudno jest rozmawiac przez telefon...), 14 - jemy obiad, 15 - 16 - wychodzimy na spacer (idziemy bawic sie z innymi dziecmi albo idziemy do parku, zoo, na karuzele, plac zabaw, itp.) 18 - 18:30 wracamy do domu, ja nakrywam stol i przygotowuje kolacje, Sandra sie bawi, po 19 - kapiel, 20 - 20:30 - zasiadamy do kolacji, jesli Sandra skonczy wczesniej, to bawi sie sama, ale z reguly nie moze sie doczekac jak skonczymy, bo czeka juz na chwile, ktore lubi chyba najbardziej tj. przytulamy sie, ogladamy gwiazdy (jesli je widac), czytamy ksiazeczki, turlamy sie na duzym lozku, itp. przed 22 grzeje jej mleczko z kaszka i jak jest juz gotowe to Sandra biegnie do taty zeby dac mu buzi na dobranoc i czym predzej biegnie do sypialni. Wypija mleczko, przewijam ja, mowimy paciorek (ona fajnie sklada raczki) i z reguly ok. 22 juz spi. Lubi ten wieczorny rytulal Zatem dopiero po 22 mam czas dla siebie i szanownego (ogladamy jakis program lub film, czytam, rozwiazuje sudoku, itp.) W kwestii wyszalenia sie dzieci, to rzeczywiscie zgadzam sie, ze trzeba dac "sprobowac" wszystkiego. Ja Sandre asekuruje, ale jesli nie jest to niebezpieczne to nie ograniczam. Sama np. wchodzi na zjezdzalnie i zjezdza (pilnuje tylko zeby inne dzieci jej nie stratowaly...) Generalnie powtarzalam jej swojego czasu do znudzenia, ze cos jest niebezpieczne i zeby nie dotykala, wiec teraz jak widzi np. niezabezpieczony kontakt to glosno krzyczy i mi pokazuje zeby zabezpieczyc. Jak tylko udalo jej sie wdrapac na kanape to znow do znudzenia powtarzalam jej, zeby schodzila z niej tylem, bo jesli nie to uderzy sie w glowke (ale nie zabranialam jej wchodzenia) - efekt - jest bardzo uwazna i ostrozna. Nie wiem jak ty Margalin reagujesz na te wspinaczki Pati, ale moze ta moja metoda zadziala, tylko troche to nudne, bo trzeba sie duzo napowtarzac Milego dnia wszystkim zycze PS. zarezerwowalismy juz bilety do Polski i wszystko wskazuje na to, ze 16 pazdziernika wrocimy na ojczyzny lono (niestety tylko 2 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 14:44 Ja podobnie, staram sie nie kontrolowac przesadnie Matiego i nie komentowac wszystkiego, tylko czuwam, reaguje dopiero w wyjatkowych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:07 ja tam jestem bardzo kontrolująca ale głównie Kubę, jestem dla niego troszke za bardzo kontorlująca....ale taki by od małego, żywy i nie do okiełznania. Teraz jest ok, słucha nawet i da sie z nim dogadać. Takze Margalin w najgorszym wypadku musisz poczekac te dwa trzy lata i jej minie Oglądaliście zaklinaczkę Polska??? Ja nie wiedziałam ale tam podobno były jajka....kiedyś oglądąłam te wersje angielskie....ale chyba Polska ich przebije Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:29 Niedziela 17,30 lub poniedziałek 13 na TVN oczywiście, oni słyną z takich programów. Zaklinaczka to nawet ok, ale rodzice... Problem wychowywania niegrzecznego, nadpobudliwego dziecka, ale takiego co to nawet przeklina i bije rodziców (3 latka), problem jednak ewidentnie tkwił w rodzicach, a nie w dziecku. Mama mówiła nie, tata tak i tak na zmianę. Jak to jest u Was, bo My raczej się zgadzamy w wychowywaniu i trzymamy swoja stronę, chyba, że któreś przegina to wtedy wyjaśniamy to sobie ale nie przy chłopakach!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 18:03 No u nas to różnie bywa, Rafał jest bardziej wymagający a ja tam lubie jak dziecko jest dzieckiem, i konflikt u nas jest taki że Rafał sztorcuje Kubę na każym kroku a ja nie moge sie z tym zgodzić, czasem zdarza mi się powiedziec o tym przy nim i wiem że robie błąd Najgrosze to to ze ja czasem sie złapałam na tym ze podobnie sztrocuję Kubę, a nie lubie tego jak cholercia. KIedyś sobie przyrzekłam ze jak będę mieć dzieci to pozwolę im wchodzic do kałuży, bawić się błotem i inne takie moze głupie przykłady, ale mój Rafał to czyścioszek, nie pozwala im wchodzić do piaskownicy bo będa miały brudne ręce, brudzić sie w kałuzach.....a mnie to wkurza i czasem jak Kuba bardzo już jest zły że tata go ciągle upomina jest mi go żal i wtedy włąsnie juz wybucham.... Wiem że to nie pedagogiczne, ale nawet jak rozmawiam z Rafałem juz potem sam na sam to on uważa że to ja źle robię i rozmowa nie ma sensu Uparty jak osioł Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Porady szukam 26.09.06, 18:47 Kuba już drugi tydzień ma trochę kataru, dokładnie poleci kilka razy w ciągu dnia troche wody z nosa, dawałam nasivin, sól fizjologiczną, sanosvit - wapno, nic nie pomaga. Przejmować się czy dać sobie na luz? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Porady szukam 26.09.06, 18:56 jeżeli nie jest zielony ja bym sie nie przejmowała Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Porady szukam 26.09.06, 19:00 Ja bym jeszcze też olała u nas katary są na porządku dziennym... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:31 Dzisiaj mamy ten dzien, gdzie rozklad dnia jest poprzestawiany, bo musialam isc do lekarza. Efekt-Mati spi i to wyjatkowo dlugo, obiad stygnie, kurcze a wieczorem bedzie szalal, a ja chcialam wieczorem uczyc sie do egzaminu...a niech to. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: rozkład dnia 26.09.06, 15:36 Dzieki duszka. U nas podobnie, ale Mati jest jeszcze maly, wiec problemy tez sa stosunkowo male. Jak na razie to mamy wspolny front. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 a co robicie jak.... 26.09.06, 16:01 teściowa uparcie uparcie przy każdej okazji kupuje prezenty dla Wojtka i Ali. Ja i mąż mówiliśmy jej wiele razy, że ma tak nie robić i oczywiście jej wyjaśnailiśmy dlaczego. W niedzielę jej drugi wnuczek miał urodziny. Kilka dni wcześniej zadzwoniła do swojej siostry z pytaniem czy ona na tę okazję kupuje prezent dla Ali i Wojtka. Ciocia Danusia (jej siostra) powiedziała, że nie, bo to urodziny Michała i ja sobie nie życzę aby robić prenety dla moich dzieci bez okazji. A urodziny Michała to nie jest okazja do dawania im prezentów. Myślałam, że mam problem z głowy. Jak wracaliśmy z tej imprezy to ona oczywiście wyciągnęła z torby prezenty dla nich. Na moje pytanie z jakiej to okazji najpierw nic nie mówiła. A że byłam namolna w zadawaniu tego pytania to odpowiedziała, że jak już kupiła to daje. Co robić? Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: a co robicie jak.... 26.09.06, 16:16 Poproś ją może, żeby zbierała je i dawała na konkretna okazję, wiem, że to nie proste. Ja też nie chciałam, żeby przyjście babci kojarzyło się z prezentami i powiedzieliśmy to moim i Roberta rodzicom, że chcemy, aby chłopaki czekali na nich a nie na prezenty. Udało się. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a co robicie jak.... 26.09.06, 17:58 hihi....ja tam mam odwrotnie Dziadkowie wcale nie kupują prezentów...więc ja tam bym chciała Wiec chyba nie pomogę.... Ale myslę że własnie coś takiego jak duszka mówi może pomoże, niech uzbiera ich dużo i wtedy przyniesie a nie za każdym razem A takie złe te prezenty....??? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: a co robicie jak.... 26.09.06, 18:59 tak tez już próbowaliśmy i nic... Prezenty są złe, bo: - Wojtek jak tylko babcia przekroczy próg naszego domu to się pyta co dla niego przyniosła - jak Wojtek ją spotka w innych okolicznościach to tez się pyta co dla niego ma - jak tatuś wraca od babci to Wojtus pyta coś babcia dla niego podała W związku z tym tak jak napisała duszka, Wojtek nie czeka na babcię ale na prezenty. Prezenty od babci są tak wątpliwej jakości, że rozwalają się jeszcze w opakowaniach. Najczęściej je wyrzucam, bo nei działają albo sie łamią i kaleczą rączki. Wojtek kiedyś o taki samochód (nie był zespsuty, ale źle wykonany) zdarł sobie dosyć głęboko skurę z paluszka. babcia oczywiście pamięta co mu daje i potrafi się zapytać gdzie ma coś tam co od niej dostał. Np. dostał lornetkę, którą pierwszego dnia złamał na pół. Za jego plecami ją wywaliłam, bo już nie spełniała swojego zadania. Przyszła babcia i sie zapytała a gdzie jest lornetką, którą dostał od niej... Awantura była gotowa - Wojtek o niej zapomniała a babcia przypomniała. Lornetka to dobry pomysła, ale może lepiej byłoby nie kupować tyle badziewia i dac mu porządniejszą lornetkę na jakąś okazję. No i jest jeszcze jeden bardzo ważny powód: to my jesteśmy rodzicami i my wychowujemy nasze dzieci. Skoro uważamy, że dawanie prezentów bez okazji jest niewychowawcze to babcia powinna się do tego dostosować. A babcia uważająca się za kulturalną, obytą i mądrą kobietę mówi przy Wojtusiu do mnie "nie bądź wredna". Wojtek to oczywiście powtarza. Mówiłam, że skoro nie potrafi przyjść do nas z pustymi rękami to neich kupi: pomarańcze, mandarynki, monte, danonki z magnesami itd. On to wszystko lubi i się bardzo ucieszy. Babcia nie przyjęła tego do wiadomości. Chętnie bym wyjęła te prezenty z rąk dzieci i jej oddała z sugestią, że może to dac na mikołaja, ale wtedy ja nie dam dziecku dobrego przykładu... Chyba musze bardziej przycisnąć Jerrego, żeby załatwił to z mamą... Parę razy prosiłam ją, żeby przed obiadem nie dawała niczego słodkiego, bo potem małe cholery nei chcą jeść. Babcia mądrzejsza oczywiście "bo daje mało i obiad zjedzą". Niestety nie zjedzą. Po kilku takich numerach Jerry musiał to załatwić w brutalny sposób. Moja mama nie widzi za często swoich wnuków. No, ale dała sobie wytłumaczyć pewne rzeczy i tego nie robi. Powiedziała, że sie w pewnych kwestiach ze mną nie zgadza, ale to moje dzieci i ona nie chce sie ze mną kłócić. Uch, wygadałam się Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: a co robicie jak.... 27.09.06, 08:51 Wiesz moja mam jak przychodzi albo moja siostra to zawsze cos dla Kuby przyniosą, ale są to raczej takie rzeczy małe, typu nawet baterie do jego odkurzacza o które poprosił babcię. Moja siostra odkąd pracuje rzadko przychodzi, ale jak już sie pojawi to zawsze chociaż coś słodkiego przyniesie. Ale nigdy Kuba tego nie traktował że jak przyjdzie ciocia z prenzentem i tylko na to czekał. Oduczyłam moją mamę i siorke od przynoszenia własnie takiego dziadostwa, na jeden raz. Nawet dotarło to do nich, i jak już coś przynoszą to coś słodkiego, ale też już się nauczyły że dają dopiero po jedzeniu, chociaż czasem jak przyjdą muszą przez to poczekać z "prezentem". Nawet udało mi sie do nich dotrzeć Nawet udało mi się je namówić żeby przynosiły soczki, owoce zamiast tego wszystkiego. A za to teście nic nie przynoszą... A co do skarbonki to myślę ze to najlepsze rozwiązanie, powiedz ze na coś zbierają i tyle, moze posłucha Moja mama jak ma dać cos na jakaś okazję większą własnie zawsze daje mi kasę, sama wybieram coś dla maluchów i jak mi braknie to dołożę, mama ma satysfakcje i ja też, a dzieci dostają to co na prawdę chcieli.....oczywiście jak uda mi sie też trafić Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: rozkład dnia 26.09.06, 18:44 Nie będe się rozpisywać na temat rozkładu dnia bo chyba masz Margalin już ich sporo, ale napisze jak ja sobie ułatwiam życie. Kupuje dużo mrożonych warzyw, np. zupa na obiad to dwa udka i mrożonka Horteksu robi się samo, inne danie to "warzywa na patelnie" też horteksu z pokrojonym kyrczakiem w kostkę, roboty z tym jest na 10 minut. Prasuje tylko te rzeczy które na prawdę wymagają prasowania, czyli to co nosimy i w czym nas ludzie oglądają. Nie przejmuję się bardzo kurzami czy nie umytymi naczyniami. I najważniejsze oddaję Kubę w każdą środę mamie na kilka godzin, to dla mnie zbawienne. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: rozkład dnia 26.09.06, 18:57 Ja też polecam ten sposób głównie z mrożonymi daniami Często tez kupuję pycha mrożone pierogi z mięsem, np dziś. Miałam tyle czasu dla siebie dzieki temu Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: rozkład dnia 26.09.06, 19:06 ja kupuję udko, zupe morożonkę i mam obiad dla Ali z głowy Ala wyjmuje mi pranie z pralki i wkłada brudne do pralki Wojtka jak wkładałam na jakis czas do łóżeczka to wrzucałam na niego 10 kilo zabawek i pluszaków. On to wszystko wywalał na podłogę. Czasem jakaś zabawka go nawet zainteresowała Ja w tym czasie poodkurzałam albo się wykąpałam. A teraz idę wrzucić małe do kąpieli, bo po pierwsze mam ich dosyć a po drugie Wojtek musi iść wcześnie spać, bo jutro jedzie na wycieczkę wcześnie rano Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: rozkład dnia 26.09.06, 19:10 Co jest cholera z tymi teściowymi, że takie niereformowalne??? Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: rozkład dnia 27.09.06, 01:28 hej! Dzięki jeszcze raz za wszelkie informacje i porady w sprawie rozkładu dnia. Niestety tak sie akurat składa,ze większość tych skądinąd bardzo dobrych rad nie jest możliwa do zastosowania w moim przypadku. Po pierwsze dlatego, że kuchnia zajmuje się babcia czyli gotowanie obiadów mnie na szczęście nie obchodzi. Po drugie dlatego ze mieszkam w mieszkaniu rodziców i żadne przemeblowania, plastry czy kojce nie wchodzą w grę. A dlaczego napiszę gdzie indziej.... Co do teściowych, to ja na szczęście nie mam żanego problemu. Rodzice męża mieszkają w malutkiej miejscowośći i nie mają kiedy i gdzie robić dziecięcych zakupów więc przy każej okazji czyli 5-7 razy w roku dają kasę i to czasem niemałą z instrukcją,żeby kupić coś dla PAti, co potrzebne i co mi się podoba. Uważam to za rewelacyjne rozwiazanie, chociaz czasem głupio ze tyle kasy dostaje PAti,a potem tego jakoś tak nie widać, bo różne rzeczy sie dla niej kupuje. W każym razie jest to dla mnie rozsądne podejśćie do sprawy. Pomysł ze skarbonką tez mi isę bardzo podoba i nawet jest u nas zastosowany. Co do kombinezonu to najpierw pomyślałam,ze super pomysł ,ale potem nie spodobały mi isę te spodnie, właśnie z uwagi na brak regulacji, no i róznie bywa z zamkami zwłaszcza w miejscach napięć, w trakcie schylania. Trzeba by było to przymierzyć i pomacać. U nas na bazarku nadal króluje lato, ewentualnie ciepła jesień. Kombinezonów niet. Aga, co do spaceru to ja bardzo, bardzo chętnie i to nawet nie tylko z Tobą i Krzysiem ale z innymi chętnymi mamami, warszawskimi i podwarszawskimi też. Jak masz czas i ochotę to daj sygnał, tylko bardzo proszę nie ciągac mnie po Warszawie , bo PAti nie toleruje wózka. A z ciekawostek to mój szanowny mąż wyjeżdża w niedzielę rano na dwumiesięczny kurs do Koszalina. I wszsytkie zimowe zakupy zostają na mojej głowie i moich nogach i moich nerwach. I na dodatek nie będzie miał mnie kto podrapać po pleckach późnym wieczorem. Ech... No to pa. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x dziendoberek 27.09.06, 08:44 ale naskkrobalyscie. nie bylo mnie w pracy jeden dzien dzisiaj zagladam a tu tyle czytania ze hoho. ale juz nadrobilam. fajnie bylo wczoraj w domku przypomnialam sobie czasy jak siedzialam z paulinka i nie pracowalam. bylo super moje dziecko jest jak narazie bardzo grzeczne jak sie jej powie nie to po prostu tego nie robi. czasm probuje ale w koncu daje za wygrana. jak jestemw domku nasz rozklad dnia wyglada tak: ok 6-6.30 pobudka czasem uda sie pospac do 7.00 w tym czasie maz wstaje poranan tolateta ja leze z paulinka w lozku i sie prztulamy. potem ona wraca i przewija mala ubiera itd a ja poranna tolaeta. nastepnie robie sniadanko dla siebie i dziecka a maz do pracy (jest fanem slodkich bulek juz od dwoch lat iec nie je snidaia w domu:. jemy sniadanko ogladajac tv potem robie sobie kawke i sprztaam po sniadaniu. mala w tym czasie bawi sie sama.potem szykuje wszystko do spaceru, malujemy sie i ubieramy hihihih .ko8.30-9.30 jestemy juz na dworze i robimy zakupy na targu albo w sklepie w zaleznosci od potrzeb. zawsze biore wozek l(duje tam zakupy) chociaz paulina nie zawsze nim chce jezdzic. wybiera nogi:. jak juz zalatwimy wszytskie sprawy to idziemy do piaskownicy albo po prostu spacerujemy i tak do godz 11.30 . w miedzyczasie na spacerze paulinka zje jakas slodka bulke. jak jestesmy w domu daje jej owoce zje i idzie spac. spi roznie od 45 min do 2 godz. ja w tym czasie szykuje obiad,kawa,relaks. paulina wstaje je w wielkich mekach zupezabawiana na 1000 sposobow. potem sie bawimy. ok 15 wpada do nas zawze dzidek z babcia na pol godz. ok 16 wraca maz i jemy obiad paulina tez dostaje i zazwyczaj dlubie w talerzu a nic w buzi nie laduje. potem zmywan maz a ja zazwyczaj ide z mala na dwor wracamy ok 18.30 . kolacyjka kapanie i spanie. wieczorem szykuje zupe dla pauliney na nastepny dzien, myje podlogi i cala reszte nawet odkurzanie bo mamy ciecy odkurzacz olbo moje dziecko po prostu na niego nie reaguje hihi. od ok 21 zawsze juz nic nie robie. jak ide do pracy trzeba wyciac wszystko co dopoludniaa od wszpolnego obiadu jest juz wszytsko bez zmian. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: dziendoberek 27.09.06, 08:47 boze ile ja literowek narobilam wybaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: rozkład dnia i zaległości 27.09.06, 11:57 już nie będę Was zanudzać, jak wygląda dzień z dzieckiem, które chodzi do żłobka wspólnego czasu jest mało, więc po południu trzeba zmieścić i spacer i zabawę. Moje patenty na zajęcie i bezpieczeństwo Kuby: przede wszystkim zamykamy wszystkie możliwe drzwi, bo Kuba jest bardzo żywy, i ma "elektryczno- elektroniczne" zainteresowania. Zawsze zamknięte są kuchnia i łazienka. Czasami, kiedy muszę coś ugotować, zamykam Kubę w jego pokoju (po odsunięciu kubłów z zabawkami od szaf i okna jest bardzo bezpieczny) obsypuję zabawkami i książeczkami i co chwilę zaglądam. Też korzystam z mrożonek i dwudniowych obiadów. Sprzątamy razem- trwa to zaledwie dwa razy dłużej, ale mam go na oku. Jeżeli jest krytycznie i muszę coś zrobić albo chociażby skorzystać z wc, sadzam przed teletubisiami. Mamy też tzw. zabawki na awarię-u nas to np.kalkulatot, bo najbardziej przypomina pilota od tv poza tym, żeby mieć czym kusić w razie ataku złego humoru, chowamy połowę zabawek i zmieniamy co 2 tygodnie-Kuba ma co 2 tyg.zestaw "nowych" zabawek Może znajdź jakąś rzecz, którą Pati bardzo lubi (czytanie, rysowanie...) i podziel jej dzień na krótkie odcinki przerywane tym właśnie zajęciem. Może będzie rysować półtorej minuty a czytać dwie, ale przynajmniej przerwiesz monotonię. Możesz też wykorzystać czas, kiedy Twój mąż bawi się z Pati-skoro jesteś z nią cały dzień, to po co masz im siedzieć na głowie? Zrób sobie wtedy kąpiel, maseczkę, kawkę... Niestety, spędzając cały dzień w domu trzeba go "posiekać" na odcinki, bo inaczej przeleci raz dwa, a dla dziecka odcinki są ciekawsze niż monotonia. Jeżeli to Ci jakoś pomoże to fajnie! Katarem bym się nie przejmowała-nie wychodzi Wam jakiś ząbek? u nas to zwyczajowa reakcja na przebicie się ząbka (od wczoraj właśnie wychodzi ostatnia trójka) Temat rzeka-teściowa )) z tego co piszesz-spróbuj jeszcze ze skarbonką, ale wygląda mi na egzemplarz niereformowalny Poza tym za 8 dni ściągają mi gips. Mężowi już jutro! Kuba fajnie zaaklimatyzował się w żłobku i już przestał płakać przy oddawaniu w ręce opiekunek. A ja za 11 dni wracam do pracy, buuu... Pozdrawiam wszystkie Mamuśki i Marcepanki i życzę miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Marzenko 26.09.06, 08:34 to będę informować kiedy dokładnie będę wybierać sie do mamy. A tak swoją droga to juz się nie moge doczekać, kiedy ich tam zostawię ) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 jeszcze prezenty 26.09.06, 19:14 Powiedz może teściowej, że dzieciaki zbierają kasę na coś konkretnego, no nie wiem, cos o czym marzą, i żeby zamiast prezentów dawała im kasę do skarbonki, albo kup skarbonkę i poinformuj teściową, że ta jest Wojtka a tamta Ali i niech wrzuca te grosiki przy każddej wizycie, tak żeby dzieci tego nie widziały i potem kupisz im to coś a one pochwalą się babci, że to za pieniążki od niej... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jeszcze prezenty 26.09.06, 19:49 Nooo całkiem niegłupie trzeba i tego spróbować Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 fajny kombinezon 26.09.06, 20:03 www.wasz.sklep.pl/product_info.php/cPath/69/products_id/276 nie chodzi mi o to czy ładny, ale wydaje się "funkcjonalny" Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: fajny kombinezon 26.09.06, 21:04 Nie wiem czy to rozwiazanie z dopinaniem spodni do kurtki na zamek jest dobre, bo jak kupisz rozmiar wiekszy to krok moze byc za nisko a pod koniec zimy za wysoko, na szelkach spodnie sa zawsze dobrze dopasowane a wentualnie podwijasz nogawki. Nie wiem, takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: fajny kombinezon 26.09.06, 21:50 kombinezon fajny, ale mamkube ma racje - nie urośnie.. a krzyś się dziś tak wyżywał, że jak byłam w pracy, niania dzwoni: Krzyś rozbił głowe... nogi się podemną ugieły, złapałam kluczyki i juz biegłam do auta... a niania dodaje spokojnie - tzn ma guza i chciałam zapytać, gdzie macie jakiś lód... więc ja jej na to, że lodu niet, ale my zawsze marchewke stosowaliśmy - mam takie dyżurne pudełko, ponad rok ma - zrobione zeszłego lata.. i nie zjedzone, stosujemy na guzy.. w każdym razie nic się głowie nie stało takiego, jak wróciłam po pracy to guza w ogóle nie widać.. rypnąl o kant łózka.. z rozbiegu poslizgnął się na dywaniku.. następnym razem zacznie hamować wcześniej ) a upominanie pomaga - uparcie powtarzałam, jak się schodzi z krawężnika, bo wcześniej zawsze spadał na twarz - teraz podchodzi powoli, a jak się zapomni - krzyknę "ostrożnie" - i zwalnia.. raz próbował wsadzić łapkę do palnika gazowego (zapalonego) - to był raz kiedy dostal po tej łapie - od tego czasu jest spokój. Są też chwile, kiedy bada moją cierpliwość i granice, ale to da się przetrwać.. także u nas obowiązuje zasada, że dziecko nie rządzi i ma znać swoje miejsce w szeregu, to znaczy nie wchodzić nam na głowy - co oczywiście w żaden sposób nie wpływa na zachowanie dziecięcia i jak akurat zapragnie nam wejść na łby, to uparcie włazi... a i pod stół tez włazi i tam się wali w łeb, jak wstaje, ale po trzeciej próbie wypełza samo z kwaśną miną... doświadczenie to podstawa, nieważne, że powtarza je kilka razy w tygodniu - może sądzi, że stół zmięknie... twardziel.. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: fajny kombinezon 26.09.06, 21:51 ups, tzn. w sprawie kombiznezonu zgadzam się z edi - sorki... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: fajny kombinezon 26.09.06, 21:51 Ja dzisiaj to tylko podpisuje liste bo podpieram sie nosem po dniu w pracy Aha i chyba wscieklyscie sie.....zeby tyle postow wysmarowac jak czlowiek pada i zamiast sie polozyc to siedzi i czyta wszystko zeby byc na biezaco) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 08:58 Wizualnie bardzo mi się podoba, ostanio wszyscy ogladają te Tchibo, u nas w M1 w sklepie takie sprzedają. Podoba mi sie też ten dla chłopców A czy funkcjonalny.....dla mnie tylko z jednego powodu nie, że nie ma szelek. Dopinanie, nie wiem czy sie sprawdza. Nie wiem jak to sie dopina. Ja ososbiście chciałabym Asi kupić kombinezo jednoczęsciowy i kurtkę drugą. Na sanki wygodniejszy jednoczęsciowy a kurtak na cieplejsze dni też potrzebna. Taki kombinezonik dobrze kupić na styk Marzenka, bo inaczej będzie wisiał, chyba ze podejść do tego inczaej, dokupić szelki osobno i tyle, traktować jako dwu częsciowy i już. Bo tak wydaje mi sie że spodnie beda spadać. Ja nie lubie kupować za dużych rzeczy, oczywiscie często tak sie zdarza bo coś źle wymierzę. Ale nie lubię jak chodzą w za dużych, takzę ja wolę kupić w tym roku taki na styk a za rok kupię nowy i już, nie kupuję aż tak przyszłościowo. Kuba tak miał kupiny komninezon, za wielki chodził w nim prawie trzy sezony, spodnie były za małe ale kurtka jeszcze ok, aż mnie szlag trafiał, od tamtej pory staram sie nie kupowac na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 10:23 Edyta Mamkube tak mnie nastraszyla tym za duzym kombinezonem ze polecialam do szfy i dalej przymierzac na Lulu No faktycznie troche przyduzy ale jest leciutki i Louisa swobodnie sie w nim porusza Jak uda mi sie kupic buty to i nogawki nie beda spadac hehehehe A Louisa zachwycona za nic w swiecie nie chciala go zdejmowac Dopiero jak gapila sie w Teletubisie to sciagnelam podstepem.....Ugh wlasnie sie skonczyly i Lulu drze sie "JESZCZE JESZCZE...." ) Aha wrzucilam kilka zdjec i miedzy innymi te w kombinezonie zrobione chwilke temu Potem jeszcze popisze ide robic II sniadanko Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:13 no a ja się nagadam nagadam i wszystko juz wyprzedane Ten rózowy co mi sie podobał zostały tylko kurtki, spodni już nie będzie. Nowe weszły tylko ze od razu babka sprzedąła i też zostały tylko kurtki Szlag by to trafił....a mnie na dodatek teraz brakło kasy i mam tylko na kurtke bo musiałam dołożyć do tej zakichanej sofy... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:25 Edyta nie martw sie nie ma tego zlego zeby na dobre nie wyszlo Znajdziesz lepsze Ja to mam bol glowy z tymi butami na zime a moj szanowny nie ma czasu szukac i sprawdzac ceny Powiedzial ze mam sobie przyjechac i szukac No to chyba taniej bedzie nawet Ecco za 300 zl chociaz i tak powinnam pojechac z Lulka odwiedzic babcie bo juz sie obrazila Ughhh U nas dzisiaj pochmurnie bardzo to wzielysmy sie za sprzatanie Lulka spi ja gotuje i pedze myc podlogi zeby wyschly zanim mala sie nie obudzi To tak apropo rozkladu dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:32 tak..... A ja zgodnie z rozkładem dnia mam przerwę Asia śpi a Kuba bajkę ogląda. Ide zdjecia obejrzeć. Własnie mam pytanko, ponieważ tych zdjec zlotkowych jest bardzo duzo, czy mogę usunąć swoje już ze skrzynki, luźniej sie zrobi...czy zostawić jeszcze. Mówię o swoich nie o wszystkich, każdy zarządza swoimi oczywiście... Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:38 Nieeee Edyta jeszcze nie usuwaj bo ja musze troche posciagac do siebie a dopiero dostalam komputer.Moze wieczorem sie zajme A chyba rozmiaru nie przekraczamy i moga troche polezec Ta sama prosba do innych mam ze zdjeciami z Sasina) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:47 Ania nie usuwam W sumie szkoda ich troszke, usunełam tylko nasze w moim albumie prywatnym nie sasinowym. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:51 ok dzieki Kurde zamiast zmywac podlogi ogladam te tasmy z Beger co to wczoraj je ujawnili w TVN Upewniam sie tylko ze moje decyzja o emigracji jest chyba jedynie sluszna Strasznie to smutne i beznadziejne co sie dzieje w swiecie polityki , a juz pomijam komentarze innych krajow Europy na ten temat. To tak poza forumowym tematem.Ughhhh Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: fajny kombinezon 27.09.06, 12:58 no ja za to zabieram sie zaraz za drugie danie Dziś mamy inny rozkład troszke bo w środę idę na takie zajęcia taneczno-wokalne z Kubą. I chcę dziś Asie zapisac na zajęcia małe nutki....kurcze prawo jazdy musze zrobić bo sie nie rozdwoje.... A polityka....ech....pewnie Aga ma wiecej ode mnie do powiedzenia. Ale to rzeczywiscie chory kraj... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: fajny kombinezon 27.09.06, 13:22 A was co wzięło na biadolenie o polityce w samo południe Co do kombinezonu, to pomysł mi się podoba, ale nie kupiłabym go bez przymierzenia. Dla Ali jest kombinezon po Wojtku. Kurtka i gatki na szelkach. Naszym dzieciom teraz rozną ręce i nogi a tłów nie. Tzn rośnie, ale już nie tak szybko Teoria jest taka, że portki nie powinny wisieć do kolan. Rozmiary kombinezonów powinny się najwięcej różnić w długości rękawów i nogawek a nie w kroku. No, ale z tym jak wiemy jest różnie Spodnie od kombinezonu Wojtka sa uszyte idealnie. Nie jest zniszczony i pasuje tez na dziewczynkę. Dla Wojtusia kurteczka zimowa jest dobra, spodnie dobre. Brakuje nam tylko butów... Mam ziazi w palucha i chyba nie moge dzisiaj myć garów, łazienki i podłóg. Co za szkoda )) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x dodawanie zdjec 27.09.06, 13:50 kilka dni temu tez mialam problem ale rozszyfrowalam jak dodac zdjecia. bo niestety nikt mi nie pomogl, chyba w rozkladzie dnia zadna mama nie miala tego uwzglednionego hihihih. trzeba wejsc w upload photos i sciagnac ten programik a potem juz bulka z maslem. pozdr aga Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: dodawanie zdjec 27.09.06, 14:11 O w mordę! obiecałam i zapomniałam ((( Programik? Oj, może się cos zmieniło do kiedy ostatnio cos dam dodawałam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: dodawanie zdjec 27.09.06, 17:01 przejrzałam zdjęcia... czy Wy jesteście pewne, że to są "nasze" marcepaniątka? nikt nie podmienił ich na jakieś przedszkolaki? wielkie toto, spojrzenia cwane i łobuzerskie, niektóre wspinają się jak stare! )) po prostu - ślicznotki i przystojniaki! Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 pytanko 27.09.06, 13:06 Ja tez mam kawowo-forumowa przerwe, MAti spi, a na obiad musze mu zrobic nalesniki, a po spacerze to nie wiem co mu dam, opuscila mnie wena tworcza i sily. A swoja droga to sie cholernie przeziebilam i zdycham, siedze w domu sama polamana i jeszcze mam Matiego na glowie, obiadki i spacerki i nikt mi herbatki do lozka nie poda sie wyzalilam! Dziewczyny mam prosbe, po pierwsze: powiedzcie jak sie dodaje zdjecia, bo nie mam sily na rozszyfrowywanie tego, po drugie: jak sciagacie zdjecia ze zlotu na swojego kompa z yahoo, po trzecie (to do annki12) co to za tasmy? Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: pytanko 27.09.06, 13:19 Ja dzisiaj tylko zupke gotuje tzn juz mam krupniczek a potem to jestesmy proszone do restauracji na obiad) Wlasnie "zauwazylam" ze szafki w kuchni juz od jakiegos czasu wymagaja wyczyszczenia Jak ja nie lubie tych porzadkow..... Ja myslalam zeby lulke zapisac so szkoly yamaha dla maluchow umuzykalniajaca albo na angielski Helen Doron ale ciagle mi czasu brakuje i koliduje z moimi zajeciami. A te tasmy to nagrane rozmowy o przekupywaniu politykow zeby przeszli na strone PiS Straszny halas o to w mediach sa na www.terazmy.onet.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube zdjecia:-) 27.09.06, 12:46 Ania kombinezon super Dobry dobry....fajnie wyglada Lulu Duszka właśnie obejrzałam pracę Makarego, no i zdobycz za tą pracę. Jeszcze raz gratuluję Anfi no i wasze zaległe zdjęcia obejrzałam z wakacji, bardzo fajne. I ja właśnie dodaje nasze nowe zdjecia, z wizyty u koleżanki Pauliny z forum lutowego i Szymonka Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: zdjecia:-) 27.09.06, 14:52 To Błażeja praca Mamkube, Makary narazie tylko bazgrze!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zdjecia:-) 27.09.06, 20:06 hihi...tak sobie pomyslałam że pomyliłam imiona, ale już sie nie odzywałam Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: zdjecia:-) 27.09.06, 21:46 No ja do Asi czasem mówię Kuba i na odwrót Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 prrr!!! 27.09.06, 23:04 doszłam do 26-go do godz. 14 i wymiękam, idę spać, może do weekendu nadrobię. Mam duzo pracy, Bartusiowi wyłażą 3 zęby, znowu wstaje o 4 i nie mam kiedy sie wyspać! Pa Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: prrr!!! 28.09.06, 09:57 Helloo Dziewczyny mam pytanie odnosnie porannego karmienia tego pierwszego ale dzieci ktore nie ciagna butli Czyli chyba Edyta Mamkube moze Anfi jak Bartek juz odstawiony, kto jeszcze bez butli....?. Co dajecie i o ktorej rano jak to wyglada po kolei bo jak przymierzam sie do porannych odstawien bo wieczor juz mamy z glowy.Caly czas planuje narty w styczniu i do tego czasu musze mala odzwyczaic chociaz do konca nie wiem czy ja wytrzymam bez niej przez tydzien) U nas poranek telwizyjny..... Lulka lubi i domisie i lippy and messy no i hit teletubisiowy) A ja przy kawce i komputer Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 na śniadanko 28.09.06, 13:36 daję Ali kaszkę mleczno-ryżową o jakimś smaku. 150 ml wody + 8 czubatych miarek kaszki (miarki te od bebilonu). To zjada. Czasem jajeczniczka albo kanapki. Dzisiaj były kanapki z miodem, bo sie kaszka skończyła a ja nie zauważyłam Ala zje cokolwiek. Ja nie daję moim małym parówek, bo mojej koleżanki ojciec pracował kiedyś w masarni i kazał jej przysiądz, że nigdy swojemu dziecku nie da parówki. To ja tez nei daję Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x ale mnie wczoraj przesladowal pech 28.09.06, 10:11 witam was. wczorajszy dzien byl porazka. juz podczas powrotu z pracy pojawialy sie pierwsze zwiastuny "cudownego" wieczoru w postaci czterech zakonnic. jak widze zakonnice to nic dobrego nie wrozy. dotarlam do domku w przeloce zobaczylam ogłoszenie ze do 4 października nie ma cieplej wody. podnioslo mi to troche cisnienie ale mysle trudno. w domku obiadek (maz mial wrocic w nocy) potem zplanowane zakupy z mala i zabawa w piaskownicy. zakupy udaly sie i paulinka szczesliwa brudzila sie w piachu probujac zrobic zamek a ja szczesliwa czytalam gazetke. patrze a moje dziecko ma mega mokra plame na tylku okazalo sie ze pampers chyba byl zle zalozony albo mamy jakias wybrakowana partie bo przez ostatnie kilka dni caly czas takie rewelacje wychodza. wiec wzeilam pauline zakupy a zabawki zostawilam w piaskownicy. nie obylo sie bez protestow ale niestety spodnie trzebna bylo zmienic na suche. doszlam do kaltkia tu winda nie dziala z akupami i dzieckiem wczlapalam jakos na 5 pietro przebralam ja i wyszlysmy znowu (piechotka z 5 pietra) . paulinak znowu szczesliwa ganiala sie z dzieciaczkami na placu zabaw. nagle patrze a jej spadly zmienone spodenki z tyleczka. okazalo sie ze gumka pekla. poddalam sie i zawiazalam jej te spodenki i biegala z takim kikutkiem z przodu bo juz nie mailam sily znowu sie wspinac na 5 pietro. potem po zabawie udalysmy sie do domu. rozebralam ja otrzepalam z piasku i wsadzialm do wanny okazalo sie jednak ze nie ma cieplej wody (o czym zreszta czytalam ale zapomnielam) wiec umyslam jej raczki nozki i buzke no i mial byc dzien niemyjka bo mi sie nie chcialo wody grzac. ale jestem w lazience a tu slysze jakies kapanie patrze a to u anas ciurkiem woda leci po rurach. nie mogalam zidentyfikowac skad, musialam wyjac scianke dzialowa okazalo sie ze leje sie nie od nas tylko od sasiada z gory a tam tylko babka 80 letnia. wezwalam majstrów mieli przyjechac po wykonaniu wczesniejszego zlecenia. a woda zaczela lac sie doslownie jak z kranu. poszlam do innego sasiada i poprosilam zeby zakrecil wode w piwnicy w pionie. cale szczescie tak zrobil. juz mialam dosc bo paulina plakala juz byla spiaca a co chwila kots przylazili ja wybudzal. ostatecznie dzisiaj nie mamy zadnej wody sufit zalany (malowany byl 2 tyg temu po wczesniejszej awarii-a tyle sie naprosilam mezulka na nic) adzisja przyszli fachowcy i chieli kuc strop ale ich wygonialam na zbity pysk i powiedzialam zeby kuli u sasiada ktory nas zalewa. wyszlam do pracy przykazujac opiekunce zeby nikogo nie wpuszczala. wlasnie dwonilam do domu i podobno kuja juz u tego sasiada ciekawe co po powrocie zastane. ufff ciekawe kto to przeczyta ale musiala sie wyzalic Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: ale mnie wczoraj przesladowal pech 28.09.06, 13:42 Ja przeczytałam Na dwór to zawsze zabieram zapasowy zsetaw i ubranke i pieluchy - właśnie po to aby nie włazić na 4 bez windy Czasem zapasowych ciuszków nie zabieram i wtedy oczywiście coś sie dzieje Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: prrr!!! 28.09.06, 11:54 współczuję wszystkim zachorawanym,zakatarzonym i tym z wychodzącymi ząbkami oraz ich mamom Moja Asi dostała znowu kataru takiego ze szok, chyba od Kuby. Boże już prawie tydzień siedzi w domu,chyba zwariuje... Jutro idę na szkolenie do Urzędu Pracy.....jejku jak dobrze. Moja mama już mówi że może jednak sobie odpuszczę i wogóle....tak, jak wreszcie chcę coś zrobić to nikt z dziećmi nie chce zostać. A tak mi truja na okrągło żebymdo pracy poszła, nie wrócę jutro szybko Niech posiedzi troszke.... Szczerze mówiąc to takie posiedzenie przydałoby sie mojemu mężulkowi Wreszcie by wiedział "co ja cały dzień robię".....ale tak chociaż z tydzień beze mnie....oj dobre by to było.... Ania ja daje Asi kaszkę jak wstanie, całą miseczke. Tą mleczno - różną, raz pszenną, owsianą, ryżową.....zalezy jaką mam. Potem czasem zjada z nami jeszcze coś, najpierw robię dla niej bo inaczej nie zje jak zobaczy nasze. To około 8, zależy jak wstanie. Około 11-11.30 zupka, kiedyś jadła jeszcze jakiegoś bananka, owoca w połowie ale teraz nie chce, to jej nie zmuszam....Po zupce spanko i jak wstanie je z nami drugie danko (około 14-14.30), potem jakis banan i kolacja około 19 (kaszka) + coś od nas potem, zalezy co jemy. I tyle...w nocy nie je i nie pije, w sporadycznych przypadkach jak jest chora to daje jej pić. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka190 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 27.09.06, 18:22 Ja się z niczym nie wyrabiam, Wrocław jest tak rozkopany że mój dojazd do pracy zajmuje 1,5 godziny, 8 godzin w pracy, 1,5 godziny powrót. Jak wracam to padam na pyszczek, a tu jeszcze moje dziecko czeka, wiec szybciutko coś zjem - teściowa pilnuje Filipka i gotuje obiady, i bawię się z Fibciem. A jeszcze dwa razy w tygodniu chodzę na angielski i marzy mi się szkoła podyplomowa, ale to już chyba za rok. Później mężuś go kąpie a ja zmywam. Pranie i prasowanie i większe porządki czekają na sobotę i niedzielę. Zakupy i jakieś bieżące sprawy załatwiam w czasie pracy, pracuje w samym Rynku, więc do sklepików mam blisko albo na allegro( też w czsie pracy). Kombinezon już mamy WÓJCIK, butki też Bartki 23 i obawiam się że będą za małe i będę musiała kupić drugie ). Tylko rękawiczek nam jeszcze brakuje, ale to już pikuś. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 mam anginę... 28.09.06, 09:57 paskudną, ropną, wrrrrrrr, jestem wściekła, zawsze coś przywlokę z pracy, boję się, że Asia się zarazi ale nic już nie poradzę, najśmieszniejsze jest to że mam wycięte migdały, no to wylałam swe poranne żale Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:12 załamka, w dodatku w przychodni limit wyczerpany więc nie wiem gdzie mam iść ze sobą Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:18 nie wiem jak u was, ale u nas jest tak że jak dziecko ma gorączke wysoką to masz prawo wezważ lekarza z przychodni na wizytę domową. A i nie daj sie, jak niechcesz czekać to zapkuj sie i jedź, niech sie w tyłek pocałują ze limit wyczerpany, ty masz chore dziecko!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:26 Noo popieram Edyty rade.Jan tez mialam mtaka sytuacje ze w piatek mala miala 39 a pani powiedziala ze mnie moze zarejestrowac na wtorek(!!!!) Pogratulowalam jej czarnego poczucia humoru i w tym samym dniu zmienilam lekarza i przychodnie A jak bedziesz miala dalej problem to musza byc jakies dyzury po poludniu i ja bym tam poszla Nie daj sie zbyc i atakuj gamoni !!! Edyta dzieki za opis sniadan i calego jedzenia Ja juz nie wiem Mala sie budzi ok 5-6 teraz no i nic innego tylko piers Szykuje sie do karmienia usmiech od ucha do ucha i nawet nie ma mowy zeby smokiem gada zapchac heheheh No nie wiem ale jakos bede musiala probowac pewnie z oporami z jej strony. Pechowa mam trzymaj sie i unikaj zakonnic jak ognia ) Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:33 dzięki dziewczyny, do małej to ja wezwę pediatrę prywatnie bo nie pojadę z nia tam siedziec w tej wylęgarni, poza tym jest zapisana do lekarza rodzinnego bo tak z pewnych względów mi pasuje, ale ta lekarka za wiele odnosnie dzieci to nie wie, ja musze iśc ze sobą bo raz zwolnienie a dwa antybiotyk, ale zamierzam tam po prostu pojechac i tyle, powiem ze mam 39 chociaz ja temperatury nie mam wcale Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 12:43 No z ta wylegarnia to tez masz racje Ostatnio mala wpedzilam z jednej infekcji w druga przez tzw wizyty kontrolne.Ughhh............... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 13:02 w ostateczności, jak nie podziała paracetamol, owiń jej stópki mokrym, chłodnym ręcznikiem-to świetnie zbija temperaturę a Kuba miał katar 2 tyg.temu z solidnym kaszlem, a od wczoraj znowu rano się budzi zatkany na maxa, i kaszle strasznie... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 13:46 U nas małe gamonie trochę zasmarkane, ale to normalka. Mam to w nosie! Magdek, trzymajcie się! A my właśnie chyba w poniedziałek lecimy na Kretę albo Cypr Maluchy zostają u mojej mamy ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 14:07 Magdek, zycze tobie i coreczce zdrowia (i innym chorowitkom i zakatarzonym tez) . Ja tez myslalam, ze mam angine, bo w nocy bolalo mnie strasznie gardlo, ale bylam juz u lekarza i mam zapalenie migdalka, ale antybiotyk niestety dostalam. U nas na szczescie, jak jest nagla choroba to nasz lekarz przyjmuje tego samego dnia. Bardzo lubie moja pania doktor, bo zawsze ma czas porozmawiac o wszystkim A i jeszcze lubie to, ze jak ide do apteki wykupic leki, to nic nie place, bo wiele lekow jest refundowanych maja tu pare fajnych udogodnien zyciowych w tej Francyji)) Mama Wojtusia - udanych wojazy! fajnie masz! A z tymi zakonnicami to chyba cos jest, bo ja mam podobnie jak Oliwia Choc dzis ich nie widzialam, a i tak poranek byl trudny, bo: 1 - choroba, 2 - zepsuta winda (mieszkamy na 7 pietrze i wozek trzymamy na pietrze), wiec musialam zejsc i wejsc z Sandra na piechote, ale to pikus, bo dzis jest dzien zabaw z dziecmi a to jakies 15 min. drogi dobrym marszem w jedna strone, pozniej zakupy, lekarz, apteka. Na szczescie Sandra lubi maszerowac, wiec mama nie padla jeszcze na pyszczek. Teraz malutka spi jak zabita Ladna pogoda u nas, wiec po poludniu znow trzeba sie bedzie przeleciec po schodkach... Milego dnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 14:45 Ja powoli wylizuje sie juz z choroby i innym tego zycze. Mati znowu poprzestawial plan i teraz spi, jak wstanie to idziemy wyslac moja prace dyplomowa, potem do krawcowej dopasowac garsonke ktora kupilam sobie na obrone i pewnie na plac zabaw. Mezulek wreszcie kupil drugi samochod, co prawda nie nowy, ale z wszelkimi bajerami. Strasznie sie ciesze, bo odzyskam swoj i bedziemy mogli z Matim sobie jezdzic dowoli. Moze zapisze go na jakies zajecia, ale bardziej dla rozrywki niz nauki i zeby przetrwac jakos ta zime. Mamo Wojtusia baw sie dobrze na tych wakacjach! Super macie. Oliwia moze nos jakis talizman)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Moje przemyślenia 28.09.06, 16:30 Dziewczyny, oczywiście mieszkające w Polsce, czy w kwestii ostatnich wydarzeń politycznych nie myślałyście o wyjeździe gdzieś gdzie jest normalnie?? Chyba już wszędzie za granicą śmieją się z nas Polaków Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Moje przemyślenia 28.09.06, 17:22 Nie myśłimy o wyjeździe, ale na wakcjach zagranicznych nigdy się nie przyznam, że jesteśmy Polakko Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Moje przemyślenia 28.09.06, 18:52 hehe...no śmiać sie na pewno śmieją, albo wyśmiewają z głupty że dajemy sie tak robić....mój Rafał nawet wczoraj powiedział że może gdzie wyjedziemy???....ale mnie to w sumie ryra, ja na polityce sie nie znam, zawsze są i będą kabały i to niezłe. Tylko czasem poprostu wychodza na wierzch Ania nie ma za co Marzenka - kurczę jak wam dobrze Chociaż ty masz jakąś nagrodę za cały rok pilnowania dzieci A swoją droga to chciałam ci powiedzieć że moja siorka jedzie na jakiś rajd koło Warszawy w piątek, też będziecie....kazałam jej wam was wypatrywac Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Moje przemyślenia 28.09.06, 20:54 Rajd Mazowiecki Chłopaki jadą. Jedzie z nimi sąsiad z dwójką swoich chłopaków. Ja i Alka zostajemy w domu, bo musimy sie spakować Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: no i zaraziła się, ma temperaturę 28.09.06, 18:53 Edi podziwiam cię za tak szybkie zamkniecie sprawy z pracą dyplomową, ja ciagle ją odkładałam, ale teraz cieszę sie że już to wszystko za mną. Powodzenia i nie dziekuj... Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba jak nie urok to..... 28.09.06, 20:35 rozwolnienie.... Przebierałam Kubę dzisiaj 10 razy, tyłek odparzony, Kuba wściekły, czyste ciuchy się skończyły. Czymś się chyba podtruł, mam nadzieję że to nic poważnego i jutro przejdzie. Zdrówka dla chorych. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 20:57 Ala niedawno miała po raz pierszy w życiu odparzony tyłek. Mamy rewelacyjną maść robioną w aptece. Jak chcesz to mogę przesłać ci recepturę. Tylko, że trzeba mieć receptę... Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:17 Bardzo Ci dziękuje, jak mamy duży problem to też dostajemy robioną maść na receptę od zaprzyjaźnionej pielęgniarki. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:19 I mamie Wojtusia tez dziekuje za wskazowki z jedzeniem Mam obawy ze moja gwiazda tej papy mleczno ryzowej 2 razy dziennie nie wciagnie heheheh A ja moge prosic o te masc? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:34 Jak Asia nie chce jeść tej papki to parę dni jej odpuszczam i znowu podaje, wtedy zapina już smak Nic na siłę, po troszku Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:36 Zrobię fotkę to Ci wyślę, bo nie mogę wszystkich gryzmołów przeczytać. Lekarz da radę )) Mama Kubusia pewnie by to rozszyfrowała Ala na kolacje wypija ta kaszkę robiona na mleku modyfikowanym. przypomniało mi sie, że Ala chętnie je płatki (kukurydziane, frutina, fitness) pomieszane z jogurtem pitnym. Jak wrąbie taka miche na śniadanie to potem pielucha pełna A jedzonko przy okazji bardzo zdrowe! Kurcze, ja to sobie nie moge przypomniec co jadł WOjtek w jej wieku. A to tak niedawno było... Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: jak nie urok to..... 28.09.06, 21:43 Mój Kuba jadł kaszkę Dopiero przed 4 urodzinkami przestał ją jeść na kolację. I bardzo mu smakowała Ale przynajmniej był troszke grubszy dzieki temu a teraz chudzina A Asia płatki też lubi, na normalnym mleko daje jej czasem, jak widzi że Kuba je. Ale zazwyczaj chocapiki, i inne te mniej zdrowe Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: jak nie urok to..... 29.09.06, 11:46 Marzenko, jak chcesz, to mi prześlij fotkę na maila to mogę "publicznie" odszyfrować dziewczyny! kącik porad: na wszystkie biegunkowe zatrucia, o ile dziecko nie jest uczulone na mleko, najlepiej działają preparaty typu: Lakcid, Trilac, Lacidofil, albo jeżeli macie, to Actimel. Jak jest taka silna to można podawać nawet 2-3 razy po 1 kapsułce. a ja mam dziś dołek, bo moja najlepsza przyjaciółka została z dnia na dzień zostawiona na lodzie przez mężczyznę swojego życia... i nawet nie wiem, jak mogę jej pomóc... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Ola 29.09.06, 13:25 wyśle Ci na gazetowego. Ja bazgroły trochę umiem czytać, ale pod warunkiem że znam te słowa Moja kolezanka też została na lodzie. Płakała i rozpaczała i okazało się że ta koleżnaka wtedy płakała w rękaw.... kochance swojego faceta. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło i ta moja koleżanka ułożyła sobie życie tak, że jest zadowolona w 100%! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Ola 29.09.06, 14:36 Ja miałam podobną sytuację, tzn koleżanka Nawet dwie...jedna miała własnie przyjaciółke która próbwałam pod płaszczykiem przyjaźni odbić jej męża, a sama też miała Ale na szczęście w pore odzyskała świadomość moja kolezanka i nic jej z tego nie wyszło... A druga....mąż ją zostawił z dwójką dzieci na głowie, wtedy maleńkich, młodsza miała 5 miesięcy a starsza jest w wieku Kuby, szok dla niej i dla mnie też....wrócił po roku....i koleżnka go przyjeła. Nie oceniam nikogo ale są życiowe sytuacje o których czasem człowiek nie zdaje sobie sprawy....cieżko pewnie na początku. Ale co nas nie zabije to nas wzmocni...Nie wyobrażam sobie siebie w podobnym stanie....ale trzeba żyć dalej... Życie jest brutalne i jak widac nawet najlbiższi mogą nas bardzo zranić.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: recepturka 29.09.06, 17:45 a oto treść recepty na maść na odparzoną pupkę (po odszyfrowaniu): Rp. Hydrocortisoni 0,5 Bismuthi subgallici 3,0 3% Sol.Acidi borici 4,0 Lanolini Vaselini aa ad 30,0 Mf ung Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: recepturka 30.09.06, 19:41 dobra jesteś Ala obudziła się rano i zrobiła kupę. Jak ja wstałam to już dupa była czerwona... A ona nie da sie przekonać do nocnika... Ojjj słabo to wygląda Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 na biegunkę 29.09.06, 14:01 jest taka gotowa marchwianka Hippa, do kupienia w aptekach, na ich stronie jest opis, to z tego co pamietam to juz jest z ryżem Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: na biegunkę 29.09.06, 14:38 no i ten nifuroksazyd co kiedyś Ola nie polecała z nadużywaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 moje chróbsko 29.09.06, 14:05 to nie angina jak się wczoraj okazało, ale to sie dopiero okazało u laryngologa, tylko wirusowa choroba odzwierzęca, prawdopodobnie od kota ale niekoniecznie, na spacerze na trawie czy w iaskownicy tez mozna złapać jeśli ma się akurat obniżoną odporność, nazywa sie obrzydliwie i jest obrzydliwa, wrzodziejące zapalenie śluzówki, gardło mam wymalowane na fioletowo, Asia ma gorączkę ale niższą na szcęście i nic na razie jej tam tfu tfu nie wyrosło Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: moje chróbsko 29.09.06, 14:17 Oj Kasi, nie oblizuj grabek A tak poważnie to wspaniale... jak sobie pomyśle co u nas łazi po tym piachu i jak potem Ala ręce wkłada do dziuba, to mnie szlag trafia! Niby plac zabaw jest zamknięty, ale kot i tak tam wlezie i w piachu zrobi wiadomo co. A my dzisiaj kupiłyśmy dwie pary butów, bo Alka sie darła jak pani te drugie chowała do pudła A, że te drugie były ciut większe i tanie to co mi tam Oj, jak ja sobie ta córcię wychowuję ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: moje chróbsko 29.09.06, 14:37 oj rzeczywiscie nie oblizuj grabek A tak na serio to własnie dlatego tez mój Rafał "nie pozwala" mi chodzić z dziećmi do piaskownicy Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: moje chróbsko 29.09.06, 21:53 Która mama mnie zarziła?? hę?? mam katar do pasa!!! Mamo wojtusia - ale Ci dobrze - baw się maksymalnie ) też bym pojechała gdzies, ale ten interes to jest jakas pętla na szyję - nawet z choróbskiem musze tam iść... Zaczynamy zajęcia dla dzieci!! poinformuje Was o szczegółach - ale na pewno będa to zajecia dla 3 latków na początek - plastyczno-literackie. prowadzone przez specjalistkę od takich zajęc. łomatko - a to paskudztwo Ci się przypętało - nigdy nie miałam zaufania do piaskownic i kotów - ale dobrze, że Ci to prawidłowo rozpoznali.. ola - a koleżanke po prostu trzymaj za łapkę... właśnie dostalam plan zajęc na uczelni - ugh w sobote na 8 rano.... i to by było na tyle, bo padam i kicham i spadam.. Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: moje chróbsko 30.09.06, 07:25 No i my też wczoraj mieliśmy półtora roczku!! Kiedy to minęło?? Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: jak nie urok to..... 30.09.06, 13:06 U nas sytuacja się pogorszyła, teraz wszyscy mamy rozwolnienie i Przemek dodatkowo wymiotuje. Rewelacja Dzięki za porady jak zwalczać biegunkę, my mamy dodtkowo Smecte, Kubie trochę pomogło, dzisiaj były do południa "tylko" 4 kupy i nie aż tak wodniste. W całej Iławie jakiś wirus krąży bo już kilkoro znajomych choruje. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: jak nie urok to..... 30.09.06, 19:42 bo tak właśnie wyglądają wirusy rotopodobne. Okropieństwo ( Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube no a ja dzis... 29.09.06, 14:40 Byłam na spotkaniu w Urzedzie Pracy, i już mam termin na szkoelnie,zaczynam od poniedziałku Jak ja sie obędę bez kompa Ciekawe czego mądrego mnie tam nauczą.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no a ja dzis... 29.09.06, 14:51 Ja odwyk od kompa zaczynam od wtorku, bo jadę na Kretę )))) Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: no a ja dzis... 29.09.06, 17:09 Ale Ci dobrze!!! Wypoczywaj też za nas!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no a ja dzis... 29.09.06, 20:49 i obiecuję wypić morze piwa )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: no a ja dzis... 30.09.06, 19:43 Chyab sie normalnie zaraz spakuję, bo juz sie nie mogę doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Co z Ksenią? 30.09.06, 21:33 Poddałam się, przeleciałam posty bardzo pobieżnie, ale ważne wieści chyba dotarły. Nadal nie ma wieści od Kseni? Marzena, nie potrzebujecie kogoś do walizki? Annia, Bartuś jada kaszki, przed zaśnięciem i zaraz po wstaniu, pierwszej nocy dostał danonka, zjadł kilka łyżeczek, potem tylko pił. Teraz budzi się ok. 2 razy wyłącznie na picie. Nikakuba, trzymajcie się biedactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 dziewczyny 01.10.06, 04:50 posiadam ksiazke "Jezyk Dwulatka",jesli ktoras chce,chetnie wysle pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: dziewczyny 01.10.06, 10:30 To ja poprosze o te ksiazke. Ja teraz pije kawke i "ucze" sie do obrony, a mezulek z Matim sa na podworku. Obrone mam za tydzien. Mam na nauke w zasadzie tylko dzisiejszy dzien, bo w tygodniu nie mam z kim zostawic Matiego nawet na 5 minut, a wieczorami padam na przyslowiowy ryjek i moj mozg nic nie przyswaja. No wlasnie Ksenia daj znac co u Ciebie. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re:Aniu, ja tez .... 02.10.06, 11:06 Aniu, ja tez poprosze....bo moze tam znajde rady na to co zrobic, gdy sie dziecko rzuca ze zlosci na kolana, zapiera gdynie chce isc tam gdzie my isc chcemy, zaciska ze zloscia piastki i robi sie caly czerwony ze zlosci....czy tylko ja mam taki nerwowy egzemplarz???Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
margalin Re: dziewczyny 03.10.06, 03:08 hej! Ja też poproszę książke. Bardzo mi potrzebna, bo pati jest niemożliwa. Zastanawima się nad Super nianią. Tylko wolałabym nie występwać w tv. Może można ja prywatnie zaprosić, ale pewnie dużo to kosztuje, Kółko się zamyka. U nas pogoda się psuje i wariujemy. JAk Niuńka nie idzie na spacer to istne szaleństwo.Niczym się nie chce zająć, chodzi po domu i marudzi. JA juz nie mam pomysłow. Napiszcie w co i czym bawią się Wasze dzieci w domu, jak Wy się bawicie z nimi. Nie ukrywam,że bardziej interesują mnie wypowiedzi dotyczące jedynaków.hihi. Pozdrawiam) Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: dziewczyny 03.10.06, 04:21 mysmy kupili Julce kuchenke w sobote,z roznymi bajerami,zeby miec choc chwile swiety spokoj,ale niestety,woli moja Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: dziewczyny 03.10.06, 08:23 Co do Superniani, nie sądzicie, że ona bardziej pomaga rodzicom niż dzieciom, tzn, że to rodzice mają ze sobą problem a nie z wychowywaniem dzieci. Makary wczoraj zaciągnął mnie do łazienki, kazał zdjąć pieluszkę i posadzić się na sedesie?! Chyba Błażeja podejrzał. Ostatecznie nic nie zrobił ale był z siebie dumny. Pamiętam, że Błażej rozstał się z pieluchą dopiero jak miał dwa lata i trzy miesiące to z dnia na dzień pozbyliśmy się pieluchy, a wcześniej nie interesował go nocnik ani sedes. Makary w ogóle strasznie lubi go naśladować, a ostatnio najbardziej lubi usiąść na fotelu (nauczył się też schodzić), a przecież chodzi dopiero dwa tygodnie!!! siada na tym fotelu i ogląda sobie telewizję tak jak my. Najbardziej lubi prognozę pogody i telegazetę. Generalnie też napisy na zakończenie filmów. Wracając do zabaw, to najbardziej lubi samochody Błażeja, ale niestety robi coś, co Błażejowi nigdy do głowy nie przychodziło, jeździ nimi po ścianach. Aż się boję co będzie jak dam mu kredki Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 10:39 matko... jak dobrze że ja już nie mam żadnych egzaminów ))) Asia ma wysypkę, goraczki niet ale wczoraj zaczęło ja obsypywać na nogach a dzisiaj włazi na rączki, takie kropeczki czerwoe, bardzo drobne Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 13:31 Uczenia nie bylo, bo Mati rozwalil sobie warge i nos (spadl z rowerka-chodzika na kraweznik) i musielismy jechac do szpitala na chirurgie dziecieca. Na szczescie obylo sie bez szycia. Mati dostal lody do jedzenia "na recepte", zeby obrzek z ust szybciej zszedl. A...lody nie moga zawierac smietany tylko musza byc z mrozonej wody (jakby komus mialo sie kiedys przydac, tfu tfu...) Az mnie glowa rozbolala z tego wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: 01.10.06, 20:38 Mati, witamy w kaskaderskim gronie, byle Ci się za bardzo nie spodobało, buziaki. Dobrze, że lody juz zajadał wcześniej, bo Bartuś też dostał "receptę na lody" po podcięciu wędzidełka i za nic nie chciał zjeść. Czy ja się cieszyłam, że realizujemy projekt??? Już nie... Końca papierów nie widać, a to dopiero początek. W pamiętniku dzieci już dwa miesiące nic nie pisałam - zgroza! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 21:26 pozdrowienia dla kaskadera Matiego od kaskadera Kuby ) a ja przy rozciętej wardze nie wpadłam, żeby dać Kubie lody... fajna recepta! niedługo uzbieramy cały receptariusz! czy Wasze Marcepanki też są takie UPARTE?! bo mi już czasami ręce opadają- wszystkie polecenia muszę wydawać albo w zabawie, albo podstępem wrr... np.kiedy Kuba się nakręci i biega po kanapie muszę "zaćwierkać": jaki grzeczny Kubuś, jak ładnie siedzi. I wtedy młody siada. Nie daj Boże bym krzyknęła alno chociaż powiedziała że nie wolno-prędkośź wzrasta dwukrotnie ot uparciuch! Potrawy które jeszcze wczoraj uwielbiał dzisiaj wypluwa. Ja chcę go kąpać, ten mi się chowa... i tak podobno jeszcze rok albo dwa. Będę musiała farbować siwiznę! Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 21:34 Pozdrawiamy wszystkich,również smarkająco. Nas na szczęscie ominął wirus z biegunką,ale cieszę sie,ze nie poszłam do przychodni tylko prywatnie,bo w przychodni mieli w tym dniu sporo przypadków takiego wirusa. Moje młodsze też uparte jak osiołek,na dokładkę histeryczko i nie odkleja się od mojej nogi.Czyli horroru c.d. Zdrówka wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 21:49 Pfff dobrze ze juz po weekendzie bo odkad zachcialo mi sie studiowac znowu mam malo czasu.No ale dzisiaj moge cos popisac dla relaksu Dziekuje ponownie za wypowiedzi odnosnie sniadanek niekarmienia w nocy i masci na pupe. Czyli Bartus tez wsuwa te kaszki no to chyba Lulka tez bedzie musiala albo musli czy cos takiego co zawsze mi podjada. Z masci nie skorzystam niestety bo tam chyba kwas borny i ten hydrocos tam to chyba steryd(???)a u Lulki z jej wrazliwa skora to dmuchac na zimne Odnosnie upartosci to u nas tak samo .....rece i nogi sie uginaja Pezdtem jak zrobila kupe (w pampersa oczywiscie) to pierwsza leciala do lazienki myjka.Teraz jeszcze nie skonczy robic a juz sie drze "nie" no i zaczyna sie walka i przekonywanie bo staram sie nic na sile.Ja to juz musze sie farbowac i nawet nie chce liczyc ile siwych wlosow mi przybywa tygodniowo. Moja gwiazda tez juz rozciela sobie usta i strasznie napuchla.Lodow nie bylo ale jak szybko napuchlo tak szybko wrocilo do normy i zapomnielismy o wszystkim Ale wygladal zle i krew leciala jak glupia. Mam nadzieje ze Mati juz zapomnial o wszystkim No to juz chyba wszyscy spia) Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 01.10.06, 22:27 No ja jeszcze nie śpie Musiałam parę rzeczy jeszcze zrobić...Jutro pierwszy dzień jakby do pracy....jak ja to przeżyję Mamo kubusia wspólczuję, ale chyba mieliśmy to samo, tzn Asia, bo robiła kupki po kilka dziennie i nawet troszke pupcie odparzyła. U nas pomaga sudocrem wiec jak też nie uzywam takich "mocniejszych" rzeczy. Poprosze o ten język dwilatka na maial jeśli można Będę wdzieczna... Kaskader niech troszke odpuści....mama musi mieć tytuł wreszcie mgr POWODZENIA w nauce....będę trzymać kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 02.10.06, 08:58 Ola, a kto ci naściemniał, że rok albo dwa Wojtek ostatnio spokorniał. Na moje oko to jest cisza przed burzą... Ali się nie czepiam, bo to w sumie grzeczne dziecko. Wszędobylskie i żywe, ale grzeczne Dzisiaj idę wykupić pół apteki, bo może znajdzie się coś, żeby jej tego ryja okleić/zabandażować/zalakować i nie będzie drapała tych strupków na policzku... Niedawno pisałam, że musiałam Ali kupić dwie pary butów, bo się nie mogła rostać z jedną... Wczoraj poszliśmy do sklepu z butami (dla mnie). Ala rozszadła się na fotelu, rozsznurowała szurowadła i czekała. Jak się tylko zorientowała, że mierzenia butów nie będzie to tak zaczęła sie drzeć, że wszyscy w sklepie na chwilę zamarli Jej na widok butów się oczy świecą ) Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 02.10.06, 10:15 Noo Marzenko jak nic mozesz miec pewnosc ze Ala nie bedzie miala klopotow z tozsmoscia plci heheheheh Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia u mnie to samo... 02.10.06, 11:35 no to sie ciesze, ze ja osamotniona nie jestem z moim smykiem. Bo moje dziecie na haslo -idziemy sie kapac-zaczyna uciekac po calym mieszkaniu ze smiechem na twarzy. a mi jest malo do smiechu, bo zazwyczaj mi sie spieszy z kapaniam, bo albo moje M jak Milosc ma byc zaraz albo Taniec z gwiazdami...uff, sie nabiegam zawsze. Pozdrawiam serdecznie upartego Kube Odpowiedz Link Zgłoś
mikanm Dziewczyny, pomóżcie z KRUS-em... 02.10.06, 10:29 Cześć Kochane! Nie było mnie tu....wieki!! Dostałam pracę, i wpadłam w taki wir, że niech Bóg broni. A potem leżałam miesiąc w szpitalu na zapalenie trzustki. I 1,5 miesiąca byłam na zwolnieniu. a za parę dni będe prawdopodobnie bezrobotna - bo wyobraźcie sobie ośmieliłam się zachorować! No ale cóż, trudno. Będę szukać czegoś innego. Znów proszę o radę (bo już mi raz genialnie doradziłyście w kwestii prezentu na roczne urodziny dla dziecka mojej pożal-się-boże szwagierki i jej cudownego dziecka). To małżeństwo brata mojego męża nie ma już przyszłości,rozwód wisi w powietrzu. Teść wymeldował od siebie szwagierkę i wypisał ją z KRUS-u.tylko trochę zgłupieliśmy po jeden urzędnik mówi że teść będzie musiał zwracać porodowe, a drugi że to szwagierka będzie musiała zwracać. zaznaczam że ona nigdy tam u teściow nie mieszkała i na roli nie pracowała. Pisałam już na forum "prawo i pieniądze" ale nic konkretnego mi nie odpowiedzieli. Może wy się znacie kochane, albo ktoś z waszej rodziny? ściska gorąco was wszytkie i wasze szkraby mag Odpowiedz Link Zgłoś
grochalcia Re: Dziewczyny, pomóżcie z KRUS-em... 02.10.06, 11:32 ja nie pomoge niestety(( ale z wlasnego doswiadczenia wiem, ze pozbycie sie pozal-boze-jakiegos czlonka rodziny to super sprawa. Moja siostra miala wychodzic za takiego jednmego delikwenta, co na niego patrzec nikt nie mogl i dzieki Bogu sie go w ostatniej chwili pozbyla. I tak sie jakos przyjemniej zrobilo i z siostra stosunki teraz lepsze... tylko szkoda, ze przy tym pozbuwaniu sie zawsze jakies nieoczekiwane klopoty wychodza.. powodzenia zycze. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Do anna7777 02.10.06, 11:29 Aniu, doszedl do mnie mail (odnosnie ksiazki) ale bez zalacznika. Jak mozesz to sprobuj wyslac jeszcze raz. Dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Do anna7777 02.10.06, 12:17 Aniu, ja tez chetnie poczytam ta ksiazke. Z gory dziekuje za jej przeslanie. Ja tylko na krotko, bo musze uwinac sie z gora prasowania zanim Sandra sie obudzi, a po poludniu ide na targi pracy. Milego dnia wszystkim zycze! Odpowiedz Link Zgłoś
magdar-g Do anna7777 02.10.06, 15:46 Anna777 - napisz co u Ciebie - jak z Twoim tatą no i chciałam dokończyć tego posta co mi go urwało - ale chyba znowu nie tym razem...ech... bardzo dobry pomysł z tymi rozkładami dnia - mi również się przydało mam nadzieję, że uda mi sie do Was zajrzeć wieczorkiem Magda mama Nadusi Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: Do anna7777 02.10.06, 18:39 Dziękuję za ksiażkę Ania ale właśnie powiedz co z twoim tatą?? Myślałam o Tobie a tu nagle pojawiasz sie .... Ja dzis pierwszy dzień na szkoleniu, było ok. Pani bardzo dobrze przygotowana, uczy nas postawy wobec przyszłych kontrahentów Fajnie posłuchać jak Pani psycholog ocenia daną osobę pod kontem biznesowym Jutro dalsza "praca", idę ogarnąć miekszkanko i zrobić obiadek na jutro dla Asi. Ciężki żywot pracującej mamy dlatego wszystkie mamy pracujące pozdrawiam...łatwiej być w domu Odpowiedz Link Zgłoś
anna7777 Re: Do anna7777 02.10.06, 19:11 Moj tata przyjmuje chemie,czuje sie tak sobie,ale tak naprawde jest b.zle,sa przerzuty.My do Polski wybieramy sie prawdopodobnie pod koniec listopada,ale jeszcze nie wiem na 100%,bo na poczatku Julcia bedzie miala USG nerek.Robilismy badania moczu,wyszly b.zle,powtorzone wyszly dobrze,ale trzeba sprawdzic wiecej czy na pewno wszystko w porzadku.Za bardzo sie nie boje,bo ona raczej nie choruje,dobrze sie czuje. postaram sie pisac czesciej pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 Re: Do anna7777 02.10.06, 20:14 Pisz, pisz! No i tak wogóle to sporo mamusiek się ostatnio nie odzywa... A ja sadam do walizek. Rano wywozimy maluchy do mamy i w środę o 5.20 mamy samolot ) Odpowiedz Link Zgłoś
magda9945 Re: Do anna7777 02.10.06, 21:24 Ania jeli bedziesz mogła to prześlij mi też Język dwulatka. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Ania 03.10.06, 08:27 trzymaj się, z tata wszystko może się skończyc dobrze, mimo że teraz jest nienajlepiej może Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 odnośnie zabawek 03.10.06, 08:28 jak jest u was z zabawkami typu koń bujany i zestawy Little people, bo nie wiem czy dac sobie spokój czy próbować, lalki raczej jej nie interesują, przynajmniej nie na tyle żeby je myć, wozic itp Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 jak i w co się bawimy 03.10.06, 08:53 dopiero teraz doczytałam dopisane dzisiaj wątki odnośnie zabawy, grunt to spostrzegawczość każda właściwie zabawka jest na chwilę, dużo tych firmowych (plastikowych) kupuję uzywanych na allegro, a potem bez żalu sie ich pozbywam, najbardziej lubi bawić się pluszakami, teraz przechodzimy etap że każdy każdemu daje buzi z głośnym cmok, po drugie wszeslkie ekspresy, guziki i zatrzaski są nadal fascynujące, w domu ma kosmetyczkę w której trzyma plastikowe brasoletki, raz po raz wyciąga je z niej i przystraja się,chodzi dumna, na dwór mamy drugą torbę zapinaną na ekspres i tam chowa wszeslkie znaleziska, jarzębine, kasztany patyki, kapse itp a mama potem to oblizuje w domu i ma syfki w gardle heheh (a propos to juz mi przechodzi to paskudztwo), poza tym ma dwa wielkie połączone ze sobą pudła z wyciętymi otworami i przechodzi przez taki tunel, wielkie zainteresowanie wzbudził ostatnio odstawiony do kąta pchacz, potem rysowanie kredkami, ale mamy ustalone reguły że tylko w jednym miejscu i nie chodzimy z kredkami, książeczki-wiersze Brzechwy, kazda książeczka - jeden wierszyk, ładne ilustracje, książeczki uwielbia, ale co przeraża nas najbardziej uwielbia rzucać sie do tyłu albo wisieć z głową do tyłu tak że mało głowa jej się nie urwie, lubi przeglądać etui z płytami dvd, hmmm, ja niespecjalnie za tym przepadam, myć sobie buzię i rączki, ładnie bawi sie lego baby, ale interesuja ja głownie postacie, dlatego mysle czy nie kupić jej Little people, tylko jak spojrzy na to i pobawi się 2 minuty a my wywalimy kasę to chyba sie wścieknę, no i jeszcze przepada za ubieraniem sie i rozbieraniem, na razie w jedną i w drugą stronę to udaje jej sie tylko ze spodniami i skarpetkami, body i pieluchę potrafi tylko zdjąć Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk fotelik w W-wie 03.10.06, 18:13 czesc, wiece moze gdzie w warszawie najlepiej wybrac sie po zakup fotelika samochodowego? dzieki Krzysiek Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: fotelik w W-wie 03.10.06, 18:28 Sklep dla-dzieci.pl Sobieskiego 22 mają np. Concord Trimax, który Makary uwielbia. Ale ogólnie to Świat Dziecka na Towarowej, bo tam chyba wszystkie firmy. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: fotelik w W-wie 03.10.06, 21:31 polecam sklep calinmeczka na grochowskiej - a w świecie dziecka na towarowej też dużo, ale cholernie drogo - jak dla mnie ( - na grochowskiej to samo taniej ) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba tera ja :))) 03.10.06, 21:45 tera ja pisze, tera ja.. uff co za dzień - zwolniła sie dziś nam z pracy dziewczyna - pracowała dwa dni i dziś postanowiła, że jednak nie bardzo jej się chce - studentka, a mnie krew zalała!!!! po prostu żaba z mostu - SZUKAM STUDENTKI DO PRACY W MUFCE - ratunku!!! Co do zabaw i wychowania - od 12 października ruszamy z klubem mam, a w nim zajęcia z panią psycholog - o wychowaniu, zabawach i oczym będzie potrzeba - margalin - poki co to u mnie bezpłatne porady - tzn w mufce - zajecia o 11.00 - może przyjedz - pogadasz z panią psycholog, może coś doradzi - przyjedź bez Pati - chyba na dwie godzinki możesz ją zostawić babci? a jak by co to z pati tez przybywaj ) a tak powaznie - to będzie u nas cały cykl zajęć o wychowaniu a dla dzieciaków od 14.10 - zajecia plastyczne - na razie dla 3 latkow - zajęcia pt. jesienny sad.. Zapraszam!! a my z krzychem mieliśmy małe perturbacje, które okazały się tylko zębem, wczoraj rano porządnie zagorączkował, a ja byłam przeziębiona, więc myślałam, że go zaraziłam, wezwałam lekarza, a tu po prostu banalny ząb... wieczorem dziecko dostało od tego zeba szaleju...ja wymiękłam.. a bawimy się najczęściej w czytanie książek, przewalanie się po łożku. z zabawek to teraz na topie samochody i kasztany. porysował mi scianę... konikiem.. bo robił intensywnie patataj.. a kredki to sa zakazane chwilowo - bo muszę nerwy podleczyc ) i podłogę doszorować... - w każdym razie kredki też na topie i też tylko w jednym miejscu, ale choćby nad nim 10 osób siedziało to i tak znajdzie sposób jak przemycic kredeczkę i pomalować coś, co nie jest kartką.... a poza tym zabawy z rówieśniczkami na dworze, a kuku - poszukaj mnie w pralce.. i take tam, jak choćby "mamo, zobacz, jaki mam super garnek na głowie"... pomysłowośc krzysia w zabawach się nie wyczerpała... no i tak ) padam na pysk po tym dniu pełnym przygód (bo oczywiście brak pracownika to nie jedyna dzisiejsza przygoda...) buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba pneumokoki 03.10.06, 21:42 Mój mąż ostanio nasłuchał się w radiu o pneumokokach, strasznie się nakręcił i koniecznie chce małego szczepić, wiem że marcepanki są w odpowiednim wieku, przyjmują dwie dawki, szczepionka kosztuje około 300 zł. Która z was szczepiła maluszka i co na ten temat sądzicie?????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: pneumokoki 03.10.06, 21:50 my nie szczepimy i już - lekarz nam odradził, tylko juz nie pamietam co dokładnie mówił.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: pneumokoki 03.10.06, 23:24 My sie szczepilismy i nam z kolei lekarz doradzal zeby to zrobic... Jest to wazne p.w. jesli dziecko ma czesty kontakt z innymi dziecmi. Jesli chodzi o zabawy to my: - rano tuz po przebudzeniu i wypiciu mleczka z kaszka, koniecznie film (oglada tylko jeden i jest zadowolona), - pozniej roznie: wyszukiwanie starych zabawek, ktore sa schowane w pudelku, malowanie flamastrami i kredkami, ogladanie ksiazeczek, zabawa portfelem (uwielbia wyciagac monety, karty i zdjecia), prowadzanie za soba roznych zwierzatek, ostatnio zainteresowala sie tez lala, ktora wydaje rozne dzwieki przy naciskaniu i przy wkladaniu smoczka, wiec Sandra spedza dlugie chwile zeby smoczek wlozyc do malych usteczek lali, caluje ja, nosi ze soba po mieszkaniu, "robi przeglad" w lazience, bawimy sie w chowanego, tanczymy, turlamy sie na lozku, itd. itp. Agaluba, mam pytanie czy planujecie cos tez dla dzieci w wieku Marcepankow, bo chetnie zawitalabym z Sandra bedac w Polsce w drugiej polowie pazdziernika. Spokojnej nocy, Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: pneumokoki 04.10.06, 09:03 hej, marzenka - planujemy - jak najbardziej - pierwsze zajęcia dla trzylatkow, a następne dla maluchów - pewnie muzyczno ruchowe - bo podobno to jest hit dla takich maluchów )) WPADNIJ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Agaluba i nie tylko 04.10.06, 12:40 Fajnie! A w ktory dzien i o ktorej godzinie? A moze i inne warszawkie mamy wpadlyby rowniez ze swoimi Marcepaniatkami? Milo byloby sie w koncu spotkac)) My najpierw 1 tydzien spedzimy u dziadkow poza Warszawa coby sie troche dotlenic, zas ostatni tydzien pazdziernika spedzimy w stolicy. Milego popoludnia, Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 ledwo żywa 03.10.06, 23:27 właśnie wróciliśmy z Oławy. Jeszcze tylko musze umyć włosy, zaprzyjaźnić sie z żelazkiem, spakowac się i ogarnoć chatę po porannym przejściu tornada Musze się sprężać, bo o 2.30 musimy wyjść z domu. Pa, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
olusia_a Re: dostałam umowe 04.10.06, 18:04 Ciesze sie dziewczyny od dzis mam umowe)) jestem spokojna... fasolka ma 10 tyg i mama sie dobrze czuje Paulinka moja kochana mam nadziejeze tylko zyska... mam dostac auto i komorke...)) POZDRAWIAMY Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: dostałam umowe 04.10.06, 19:01 Widzisz, wszystko się układa i tak ma być!!! Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: dostałam umowe 04.10.06, 19:33 super!! gratulacje!! tylko sie nie zapracowuj!! a zajęcia pewnie w soboty co dwa tygodnie i w ciągu tygodnia - nie mamy jeszcze wszystkich terminów, na pewno 14 października - pierwsze. a 24 pażdziernika - zajęcia dla mam (i nie tylko mam) z dietetyczką - o odchudzaniu i zdrowym żywieniu, a jak się program wykrystalizuje to dam znać ) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x agaluba jestem pelan podziwu dla Ciebie 05.10.06, 08:15 jestes po prostu wzorem do nasladowania czego sie nie "złapiesz" to zawsze wychodzi super. obserwuje twoje zmagania z nowa działalnoscia i pomysly masz rewelacyjne. nigdy sie nie poddajesz i tryskasz humorem. no a i krzysio wyglada na zadowolonego mezczyzne.uff ja tez zawsze taka chicalam byc , tylko nie zawsze mi wychodzi hihihih Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: agaluba jestem pelan podziwu dla Ciebie 05.10.06, 09:28 ojej - jak mi miło - dziekuję Ci bardzo ) od razu mam więcej energii ) Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: dostałam umowe 09.10.06, 12:28 Olusia - gratulacje z tytulu umowy. Tylko dbaj o siebie i mala fasolke Agaluba, co do zajec, to pasowalby mi termin 24 pazdziernika. Tyle, ze ja niespecjalnie potrzebuje rad dietetyczki, no chyba ze w sprawie Sandry, ktora jest malym niejadkiem... W Polsce nie bede miala dostepu do internetu, wiec za wczasu podaje telefon: 0 608 080 601. Agaluba i inne warszawskie mamy, jesli macie ochote na kontakt ze mna, to moze tez dajcie mi swoje namiary (na priv, jesli chcecie). Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Juz jestem - może ktoś tęsknił??? 05.10.06, 09:56 Wreście mam strawny komputer, więc wracam na forum. U nas wszystko gra. Moje studia rozpoczęte. W sobotę mam kolejny zjazd.Mało czasu na cokolwiek, więc czytać zaległości będę chyba z miesiąc. Buziaki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba mama wojtusia się byczy... 05.10.06, 21:20 A MY SPADAMY!!! halo dziewczyny - do roboty!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re:ja z wnioskiem formalnym! 05.10.06, 21:38 żeby Mamy tyle nie pisały bo nie nadążam czytać. A mój mąż mówi że niedługo mnie wyrzucicie bo nic nie piszę... więc piszę ku chwale organizacji jutro ściągają mi gips, hurrra! może wieczorem coś napiszę prawą ręką! gratulacje z okazji umowy i fasolki dla olusi, kondolencje z powodu pracownika i również wyrazy uznania dla naszej forumowej bizneswoman agaluby ) Odpowiedz Link Zgłoś
monikadk Re: Juz jestem - może ktoś tęsknił??? 05.10.06, 21:21 Ja tęskniłam i to za wszystkimi. Ale wsiakłam w robotę. Jednak czarno to dalej widzę. Chłopaków nie ma bo w Polsce a ja ledwo mam dla siebie czas. Godziny, ajk już wcześniej pisałam, wściekłe, od 8 do 6 co z dojazdami daje mi czasami 12 h poza domem. To jakiś koszmar. Żeby było śmieszniej to ajk wszystko podliczyłam dodajac utzrymanie samochodu i mojego Syna pod czyjąś opieką to dalej nic nie odkładamy, a chciałam zacząć spłacać jakieś mieszkanie w W-wie(( Dobrze jest o tyle że bardzo dużo sie uczę nowości w różnych programach ajk MapInfo, Access itp. Gzres w Polsce szaleje. Dziadkowie w siódmym niebie, jedni w oczekiwaniu a drudzy juz odpoczywają. Przerabia całe mnóstwo atrakcji i chyba specjalnie nie tęskni za Mamą, ale może to dlatego że wiecznie wiszę z nim na telefonie. Buziaki MOże w weekend nadrobie te 300 statnich postów. Monika Odpowiedz Link Zgłoś
duszka30 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 06.10.06, 20:58 Dziewczyny!! Nieładnie Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 06.10.06, 22:00 nieładnie? toż to skandal!! ja rozumiem, że częśc w pracy była - ale żeby tak przez cały dzień nic!!! po pracy też można!! no halo, halo - do Was mówię!! Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: *****Marcepanny i Marcepany 2005 część V **** 07.10.06, 10:33 to ja znowu coś napiszę ) a wiecie że mi się ręka nie zrosła? jeszcze ponad 2 tygodnie, do 24-ego, muszę biegać z gipsem a już się cieszyłam, że będę się mogła wykąpać bez problemu i takie tam... o gotowaniu, sprzątaniu jedną ręką w ogóle nie wspomnę. Jest jeden plus w tej sytuacji-posiedzę w domu jeszcze 2 tygodnie i poleniuchuję! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube ja jestem:) 07.10.06, 14:41 I jestem zmeczona jakbym pracowała fizycznie przez 7 dni w tygodniu po conajmniej 12 godzin Ale ze mnie leń....ja sie do pracy chyba nie nadaje...hihi...Wieczorkiem coś dopiszę Teraz tylko do listy się dopisuję.... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 19:40 Zdałam tzn. obronilam sie i to na 5!!! Strasznie sie ciesze, ze mam to juz za soba. Ale maglowali mnie, ze hej, na magisterskich tak nie pytali jak na tych podyplomowych i jeszcze platne byly, skandal!)) Moj maz jak sie balam przed egzaminem powiedzial mi "nie martw sie, to nie pierwszy i nie ostatni twoj egzamin". Powiedzialam mu, ze jak jeszcze jakies studia wymysle to niech mnie porzadnie stuknie, zeby mi przeszlo. Ech...ale fajnie na tych studiach bylo, czlowiek sie "odswiezyl". No to spadam oblewac teraz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 20:20 moje gratulacje!!! teraz już pewnie na kilka lat dasz sobie spokój z nauką Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Hura!!!!!!!!!!!! 07.10.06, 21:01 no brawo!!! super!! gratulacje dla dzielnej kobiety!!! ech, my baby to jednak super gatunek - pokazcie mi faceta, który z sukcesem pracuje, uczy się i ponosi główny ciężar wychowania dzieci.... miłego oblewania - rozumiem, że teraz będziesz częściej na forum?!! a z czego się broniłaś - tzn, na jakim kierunku podyplomowym? Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 08.10.06, 19:49 No a ja właśnie rozpoczynam studia. Wczoraj po 11 godzinach padłam na mordkę. Dzisiaj trochę lepiej bo miałam ćwiczenia. Narazie wszystko jest straszne!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
annka12 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 09.10.06, 09:44 No to ja teraz............. Ja nie chce nic mowic ale ktos tu prosil zeby tyle nie pisac bo nie nadanza z czytaniem no i teraz mamyWyglada ze wiekszosc przyjela wniosek bez glosowania. No tak pewnie jakies przeciazenie jesienne tym razem. Ja osobiscie tez zaangazowana w studia a w ciagu tygodnia mam dodatkowo zajecia z angielskiego bo sama jestem za leniwa zeby przygotowac sie do egzaminu na certyfikat (kolejny) a tu niestety technika zdawania egzaminu ma wyzszosc nad sama znajomoscia jezyka bo nawet moj sznowny popelnial bledy jak nie doczytal do konca pewny ze wszystko to pestka ) Aha GRATULACJE dla Edi ) Mam nadzieje ze juz czujesz sie dobrze po oblewaniu sukcesu. Druga Edyta pewnie sie szkoli na drodze do sukcesu we wlasnym bussinesie Ja wam zazdroszcze tej determinacji i tego ze wam sie chce , bo ja majac w praktyce do czynienia z naszym systemem podatkow i swiadomosci co i kto moze nas kontrolowac jako tych samoutrzymujacych sie z dzialalnosci powiedzialam sobie NIGDY WIECEJ))No ale do odwaznych swiat nalezy Dobrze bedzie miec znajomych ktorzy dobrze sobie radza na tym polu. Co jeszcze..........Marta wczoraj po superniani byl chat z nia tak ze moze sie powtorzy.Chociaz pewnie niewielkie szanse na sensowne porady jak masz tylko chwilke na rozmowe.Ja bym faktycznie skorzystala z rady Agi i faktycznie porozmawiala z jakims pedagogiem psychologiem gdzy spojrzenie na te sama sytuacje z innej strony i innymi doswiadczeniami czesto pomaga w rozwiazywaniu problemow.Z drugiej strony nie stresuj sie bo chyba wszyscy mamy jakies watpliwosci i mniejsze lub wieksze trudnosci z naszymi skarbami.W moim przypadku to horror w sklepach , gdzie Louisa lata jak kot z pecherzem i sciaga rzeczy z polek z spieta w wozek drze sie znou jak kot obdzierany ze skory ) No czasami to juz w ogole nie zwracam uwagi i robie swoje ....... Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 09.10.06, 10:23 Dzieki dziewczyny z gratulacje i rady w sprawie wytrzezwienia, zastosowalam wszystkie, alkohol wyparowal z krwi okolo poludnia. Najlepsze bylo pozbycie sie juniora i seniora z domu, to zloty srodek na wszystko Mati wlasnie caluje telewizor, tzn teletubisie ktore teraz leca, a kilka dni temu go zlal, bo teletubisie sie skonczyly. Jak tylko znikna na chwile z ekranu to leci do mnie z krzykiem " nie ma misiow" i tak z 10 razy w ciagu 20 minut, ja powoli zaczynam nienawidziec ta bajke A tak poza tym to zaczyna sie wspinac na wszystko i wola na mnie "mama odyta" Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 08.10.06, 07:55 Jezu 8 rano a ja dalej pijana jestem, choc od wczorajszego wieczoru nic nie pilam. No normalnie w glowie mi sie kreci. Dziewczyny doradzcie cos na szybkie wytrzezwienie, tylko bez zartow prosze!!! Agaluba studia pod. "Zarzadzanie jakoscia w przemysle zywnosciowym" na AR. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: Hura!!!!!!!!!!!! 08.10.06, 12:54 hmmm.. sen, spokój, cisza... odpoczynek, ew. klin.. na pewno pozbycie się z domu małego krzykacza i jego ojca? Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Zdjęcia 07.10.06, 21:51 Alw tu tłok..... Załadowałam kilka nowych zdjęć na Yahoo.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: Hura!!!!!!!!!!!! 09.10.06, 12:31 Edi, gratulacje!!!! fajnie, ze tak dobrze Ci poszlo! Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 A u nas 09.10.06, 12:39 Sandra ma kaszel. Jutro idziemy do pediatry, ale mam nadzieje, ze to nic groznego, bo nie ma goraczki i spi dobrze. Juz nie moge doczekac sie wyjazdu (to juz w przyszly poniedzialek. Mam nadzieje tylko, ze Sandra bedzie w dobrej formie, bo zatkany nosek niestety nie jest najlepszy podczas podrozy... Milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: A u nas 09.10.06, 16:57 To ja mam chwilke bo Rafał pojechał na zajęcia z Asią, jak już wcześniej pisałam Małe Nutki, dla mnie średnio atrakcyjne ale już zapłaciałam za ten miesiąc wiec wychodzimy zobaczymy co bedzie dalej. Ja mam urwanie głowy, szkolenie fajnie, duzo rzeczy sie nauczyłam a i dużo przede mną Cały nastepny tydzień z księgowym.....tyle natłoku informacji, nawet na studiach nie było wszystko tak na raz podawane....albo już brak wprawy U nas ok, poza znowu Kubą Kaszle już trzy tygodnie, w niedzielę się wkurzyłam i wysłałam ich do szpitala, kaząłam badać i szukać....ileż można. No i po krótce okazało sie że to jakaś niedoczynność lub nadczynność oskrzeli, nie pamiętam dokładnie, możliwe że na podłożu alegricznym, dostał jakies leki na rozszerzanie się oskrzeli i dodatkowo na odrobaczywianie, tzn wszyscy dostaliśmy kurację na owsiki, bo Pani doktor powiedziała że on mógł przynieść to dziadostwo z przedszkola i to tez może powodowac kaszel uporczywy....już mam dość, jutro wizyta jeszcze u alergologa, zobaczyny co ten powie... Asia też źle śpi, budzi sie w nocy i płacze, woła mama, nasiliło się odkad zostaje z moją mama a ja na szkolenie i z tym to wiązałam, ale nie wiem sama, moze i ona ma te owsiki własnie i ja to męczy. W każdym razie Kuba juz wczoraj zaczał a my reszta dzis kurację Mam nadzieję że coś to da, bo dzisiejszej nocy Kuba nie kaszlał co jest sukcesem. A co do firmy, to mam mieszane uczucia, fajnie jest spełniać sie zawodowo bardzo mi sie to wszystko podoba, tylko dochodze do wniosku że swoje firmy to powinni zakładać ci którzy mają już kupę kasy a teraz chcą to poprostu zainwestowac i robić coś "dla siebie". Wszyscy to starzy wyjadacze, biednemu to wiatr w oczy....Mam tyle pomysłów, znalazłam nowe sposoby pokrycia moich pomysłow tzn inwestycji....tylko że łatwiej jest mieć duże swoje zaplecze finansowe...i dopiero "szaleć". A Ania masz racje, cała ta biurokracja zabija....ale jestem narazie pełna jeszcze entuzjazmu....hihi zobaczymy jak długoPani psycholog nas uczyła że grunt to pozytywne myślenie wiec nie ma innego wyjscia Pozdrowionka Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 mamkube 10.10.06, 09:46 U nas tez jest płacz w nocy. Dzisjsza noc, tak jak dwie ostatnie były makabryczne. Mati spał do 3, a potem wołał mnie co 15 minut. O 4.20 i zabrałam do nas. Podsypiał i trzymał mnie z rękę. Ten ostatni weekend bedzie pewnie odchorowywał jakiś czas. Nestety jak strach odpuści to mamusia znowy zniknie na dwa dni. Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 siusianie 10.10.06, 13:16 Jak u Was z wołaniem siusiu? U nas średnio choć tendencja dobra. Mati zawsze zrobi siusiu do ubikacji lub nocnika jeśli mu to zaproponuję. Siada bardzo chętnie no i oczywiście pęka z dumy. Sprawa kupki wygląca inaczej. Ciśnie, ciśnie i nic. Dopiero w pieluchę robi i mówi że ma "kaku". Noce też narazie mokre. Domino przestał robić w pieluchy jak miał 19.5 miesiąca więc raczej szybko. Mam dosyć kupowania pieluch i wywalania do kosza 100zł miesięcznie Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: siusianie 10.10.06, 15:51 Mati sika do nocniczka tylko jak chce posluchac melodyjki,niezaleznie od tego czy akurat chce mu sie sikac czy nie. Nie ma mowy o zasygnalizowaniu, ze chce siusiu w odpowiednim momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 mamkube 10.10.06, 15:53 Mamkube, dlaczego jestes niezadowolona z zajec w Malych Nutkach, slyszalam raczej dobre opinie o nich na foum? Sama myslalam, zeby zapisac na takie zajecia Matiego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: mamkube 11.10.06, 12:12 Tzn same zajęcia ok, tzn formuła zajęć tylko się smiejemy z koleżanką że czujemy się jak w teletubisiach Formuła zajęć fajna, tylko moim zdaniem dobranie odpowiedniego "personelu" daje dużo, podejście Pani która te zajęcia prowadzi. Moim zdaniem Pani jest w porządku ale nie dla takich maluszków, nie ma za bardzo podejścia do nich. Asia jest średnio zainteresowana samymi zajęciami, ale nie można przecież wymagac nic od takiego maluszka. W każdym razie ja te zajęcia tarktuje bardziej jako miejsce spotkania z innymi mami lub tatusiami z dziećmi w podobnym wieku i taką minimalną zabawę dzieciaczków....i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 cześć dziewczyny 10.10.06, 19:42 nie miałam netu kilka dni...a teraz jak mam to padam Asia nie siusia jeszcze do nocnika, nocnik jest kupiony i stoi w szafie, nie mam jakos werwy do tego za to robi sie nieobliczalnie uparta na spacerach, siada na chodniku, wygina sie jak tylko nie pozwalam na łazenie np po ulicy lub dotykanie psich gówienek, straciła taką ochotę do jedzenia, sama tez już nie bardzo chce jeść, raczej bawi ja bardzo rozrzucanie wszystkiego nie wiem czy to taki okres czy cos sie dzieje, ale nerwy mi chilami prawie puszczają, no i ciągle słyszymy "nie", za to w sklepie z butami była jak zwykle aniołem tyle że teraz spałaby w nowych butach tak jej przypadły do serca i jest każdorazoo ryk jak jej zdejmujemy... teraz idę cos zjeść i odstresować sie po całym dniu, po południu po prostu poszłam spać i małzonek latał za nią to tu to tam Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 07:46 hello u nas paulinka tez nie siusia do nocniczka. mowi siusiu ale jak juz zrobi w pieluszke i pieluszka jest ciepla. za to kupke robi do nocniczka odkad skonczyla roczek chyba ze jakis wypadek sie zdarzy. tez stala sie niezwykle uparta i na wszystko mowi nienienie. przez ten tydzien walczylam z katarem u niej. miala okropny i oczywiscie nie dala sobie go oczyszczac. ile ja sobie nerwow naszarpalam przez ten czas. czesto gesto chodzila po prostu z dwoma glutkami u nosa bo nawet ich nie dala sobie wytrzec. mam za to inny problem ona panicznie boi sie lekarza. na szcze[ieniu dostaje spazmow a takw cale nam nie chorowala wiec nie zna instytucji lekarza. ostatnio poszlam z nia do apteki a tam jak zobaczyla pania w fartuchu tak zaczela ryczec i trzymala sie mnie jak koala. nie wiem czemu w koncy sczezpienie bylo miesiac temu. w domu bawimy sie w lekarza badamy sie nawet robi aaaaaaa zeby zobaczyc gardlo ale jak co do czego to spazmatyczny ryk. atreaz czeka nas echo serca kontrolne i nie wiem jak to bedzie bo jak zcznie plakac to nic z tego nie wyjdzie. moja paulinka coraz czesciej mowi ze sie boi. moiw "boje" jak jest ciemno jak widzi cien. no i nauczyla sie mowic mamusia, a moj taka caly w skowronkach bo paulinka chodzi po domu i mowi wnusia dziadziusia. Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 18:00 Ja mialam podobnie z Sandra jesli chodzi o lekarzy az do wczorajszej wizyty u pediatry. Wczoraj od rana mowilam Sandrze, ze idziemy do lekarza i co on bedzie robil (wiele razy az do znudzenia). Pozniej na miejscu przed kazda czynnoscia, ktora miala nastapic znow mowilam, co sie bedzie dzialo, ze np. bedzie troche zimno, albo bedzie troche bolalo, ale tylko chwilke, itp. Uwierz mi, ze Sandra poraz pierwszy nie plakala. A tak w ogole, to raz rozmawialam z pielegniarka na ten temat i ona slusznie zwrocila uwage, ze w zasadzie placz, czy inny protest, to naturalna samoobrona. No bo z jakiej racji ktos obcy (czyli lekarz) ma ingerowac w intymnosc dziecka, a czesto lekarz przeciez zabiera sie do badania dziecka jak do badania jakiegos przedmiotu, bez rozmowy, uprzedzenia, itp.? Ono poprostu protestuje. Poradzila mi wlasnie zeby uprzedzac dziecko co i po co ma sie dziac oraz co moze odczuwac. No i w naszym przypadku chyba poskutkowala ta metoda Ta metode stosuje tez do wyciagania np. kataru z nosa - Sandra sama sie poddaje tej niemilej czynnosci tyle, ze czasem musze sie troche jej naprosic Powodzenia i pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 20:57 Mati uwielbia chodzić do lekarza!!!!! Pokazuje pani doktor co ma robic: najpierw słycha "brzuszka" potem zagląda w uszka itp U mnie jeden i drugi ma na tym punkcie świra. Dzisiaj Mati 3 razy zawołał siku na dworze. Podlewaliśmy drzewka he,he. Oprócz tego totalna histeria jeśli chodzi o moje wyjścia gdziekolwiek. Tak jak już pisałam wcześniej budzi sie w nocy co 15 minut. Dzisiaj musiałam rano iść do szkoły Domina bo miał pasowanie na Pierwszoklasistę. Ryk,ryk i ryk. Po połudnu szłam na prawo jazdy a młody ryczał z babcią. Jak wróciłam to tak strasznie płakał że uspokojenie trwało 45 minut. Naprawde już dzisiaj brakuje mi sił Odpowiedz Link Zgłoś
matea4 logika i filozofia 11.10.06, 21:00 Czy któraś z was miała na studiach logikę albo filozofię? To czrna magia która spędza mi sen z powiek. Może dacie mi jakieś rady jak sie tego uczyć? Pierwsze kolokwium z logiki mam 10 XII. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: logika i filozofia 11.10.06, 21:25 Ja Ci raczej nie pomoge, bo ja studiowalam bardziej przyziemne sprawy. Oj widze ze dziewczyny zapracowane albo sil nie maja, bo na forum cisza. My dzisiaj bylismy w Sielskiej Zagrodzie i bylo super (zwierzatka, plac zabaw, ladna pogoda) Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: logika i filozofia 12.10.06, 09:18 miałam - i to i to.. logikę zdał własciwie mój tata - profesor na politechnice warszawskiej, bo ja jestem z logiki materiałem niewyuczalnym.. znaczy tata przez wiele godzin łopatologicznie tłuykł do łba.. ja na egzamin i tak zrobiłam ściągi i ściągałam od jednej takiej, która to umiała.. zdałam na 4-, więc jak na matematycznego młota to wielki sukces.. co do filozofii - to jaki zakres materiału - jeśłi filozofia współczesna, to polecam opracowanie Profesora Misia - nurty fil współczesnej - dość prosty jezyk. a poza tym notatki i podkreślanie w książkach - wyłapywanie najwazniejszych tez plus słownik pojęć na poczatek - typu ontologia, metafizyka itd. - jak te pojęcia się opanuje, to reszta juz jakoś wchodzi - powodzenia - służę radą, mam tez jakies notatki komputerowo (nie moje, ale niezłe) - moge przesłac.. na razie lece, bo "momo wypadło" i musze ratować sytuację.. znaczy smoczek sie zgubił, a synek się od niego uzależnił jak nigdy... Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba HALO!!! 12.10.06, 19:53 no skandal!! no sama tu jestem!!! sobie mam pisać - ja to se przed lustrem stane i pogadam ze sobą, nie musze na forum!!! BABY WRACAĆ!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: HALO!!! 13.10.06, 07:41 Ja jestem, wieczorem już mi brak sił na pisanie, teraz tylko przeczytałam i melduję się Zaraz wychodzę... Ja sie na filozofii nie znam i nie miałam, tzn filozofia przyrody ale to taka namiastka i dziekuję więcej, facet od tego napsuł wszystkim nerwy Odpowiedz Link Zgłoś
marzena691 Re: HALO!!! 13.10.06, 12:19 No rzeczywiscie cos cichutko tu u nas na forum. Ja to w zasadzie bede sie juz zegnac z wami, bo w poniedzialek odlatuje do Polski, a tam nie mam juz internetu Kilka dni temu podalam swoj numer telefonu z prosba o rewanz warszawskich mam, gdyby mialy ochote sie spotkac, ale niestety bez odzewu..., wiec moze tylko odwiedze Agalube w jej klubo-sklepo-kawiarni. Czy dobrze pamietam adres - ul. Solec 101? Wstepnie mowilysmy o 24 pazdziernika, ale o ktorej godzinie? Z gory dziekuje za odpowiedz. Przez weekend pewnie jak zwykle bede miala malo czasu na internet, wiec juz teraz mowie pa, pa wszystkim Marcepaniatkom i ich mamusiom! Do zobaczenia w listopadzie, Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: HALO!!! 13.10.06, 19:50 Marzena691, zycze milej podrozy. Szkoda, ze nie jedziesz do Wroclawia, bo chetnie bym sie z Toba spotkala. Pozdrawiam Edyta Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: HALO!!! 13.10.06, 20:46 Hej, marzenka paryska - zadzwonię do Ciebie, a tak w ogóle - to wpadaj wpadaj!! nie tylko 24!! Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: HALO!!! 14.10.06, 13:08 Ja też się melduję! W końcu bez restartowania, złom zamieniony na normalny sprzęt . Pracy nadal nawał, Bartus zamęcza babcię, w żłobku marne szanse na miejsce, trochę szkoda, bo zaczyna dziwnie reagować na obce twarze. A teraz uwaga! Bartus sie rozgadał i mówi... "Bo" )). Co znaczy... babcia )) i jeszcze "lala". Jego kolezanka miesiąc młodsza powtarza każde słowo i nuci melodię "z popielnika...". Jej brat bliźniak trzyma jednak sztame z Bartkiem i niewiele mówi. Natalka miała badany słuch i słyszy słabo, teraz przyczyna jest katar, ale nie mamy juz żadnego sposobu na jego pozbycie się, zaraz po urodzinach robimy jej testy alergiczne. Zaczynam się martwić o Ksenię, Monika wiesz coś? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: gadugadu 15.10.06, 08:04 widzę, że Bartuś idzie torem Kubusia! Kuba ma na razie w słowniku: mama, dada (tata), dziadzia (dziadek i/lub babcia), baba (lampa), aua (pies i/lub coś gorącego), jaja (lala). Reszta to wariacje na temat, tzn zdania: mama jeś (mama jest ) albo baba jeś. Słuchajcie, ile razy można przytomnie zauważyć, że w pomieszczeniu jest lampa?! my już czasami nie możemy słuchać baba jeś! baba diś (widzisz lampa). Jednym słowem już zaczynałam się dołować, zwłaszcza słuchając dziewczynek rówieśniczek. Ale widocznie tak musi być: baby do gadania, chłopy do wspinania! Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: gadugadu 15.10.06, 08:50 Moja Asia nie wiele mówi, w porównaniu do dzieci moich koleżanek. Mówi:. mama, baba, tata, lala i jakieś tam po swojemy, tylko wydaje mi sie ze Kubuś mówił już prawie wszystko w tym okresie, tzn po swojemu przekształcane ale powtarzał wszystko. Włąsnie wtedy mi mówiono że to dziewczynki szybciej mówią, a u nas odwrotnie włąsnie. Moje dzieci kaszlą, cały czas. Z Kubą byłam jeszcze raz u alergologa, dostał wziewy, na co lekarka pediatra mówi że po co...ja już nie mam siły. Co robić...Asia kaszle tak samo jak Kuba więc chyba jak już to oboje powinni je dostać...??? Ci lekarze....trzeba było medycynę kończyć....szkoda że wśród nas nie ma lekarki Czasem byłoby prościej może zrozumie czego oni od nas chcą... A poza tym Asia to złośnuica, jak jej się coś tam nie podoba to się kładzie na ziemię, wygina mi w rękach że prawie wylatuje Uparciuch z niej straszny, naśladuje we wszystkim Kubę, wchodzi za nim, skacze po wszystkim....najlepiej jak Kuba jest w przedszkolu to ona wtedy jest jakaś "normalniejsza" hihi sama posiedzi i sie pobawi...ach....jak ja bym chciała żeby ona miała już 4 latka Co do siusiania...ja kupuję woreczki takie dla dziewczynek. Nawet udaje sie mi je złapać, do pojemniczka chyba byłoby ciężko chyba ze posadzicie na nocniczku...Ja prawie zawsze robię Asi mocz jak jest chora albo przeziębiona, moja teściowa jest laborantką. Jak macie jakieś pytania co do wyników to mozecie pytać mnie. Już troszkę tego przerabiałam. Kiedyś na jakimś forum czytałam o problemach małych dziewczynek, że sklejają sie wargi środkowe i czasem to powoduje ból przy siusianiu albo wogóle nie mogą siusiu zorbić jak są całkowicie sklejone. Starsznie ciuchutko sie zrobiło na forum, ja teraz całe dwa tygodnie będę miała na popołudnie wiec więcej obiecuje się udzielac. Anfi...nie ma to jak szybki komp teraz prosimy bardziej sie udzielać)) Marzenka paryska...fajnie byłoby sie spotkać też....kurczę szkoda że taki kawał do tej Warszawy....kurczę a może dziewczynki udałoby nam sie np wyrwać bez dzieci na weekend do Warszawy....ja tam mogłabym pojechać pociagiem to ode mnie moment, a męzowie w domku z dziecmi....hihihi. Jakąs imprezkę byśmy zorganizowały....fajnie by było.....co myślicie?? Odpowiedz Link Zgłoś
anfi74 Re: gadugadu 15.10.06, 10:34 Choć ochotę mam ogromną na spotkanie, niestety ja na pewno nie dam rady, co drugi weekend jestem całkowicie uziemiona, a pozostałe muszą wystarczyć na nadrabianie zaległości, przede wszystkim rodzinnych. Lekarze; Laryngolog notorycznie zapisuje Natalce wapno 2x 5 ml, codziennie, cały czas; nasza pediatra zabrania, bo nadmiar wapna jest jeszcze gorszy niż jego brak, osobiście spotkała się w praktyce z fatalnymi skutkami przedobrzenia z wapnem. Słucham pediatry Logika i filozofia; miałam jedno i drugie, drugie w węższym zakresie, logika początkowo mnie nawet zainteresowała, przestała, kiedy wmówiono nam, ze "student lata" to zdanie logiczne . Zdałam, ale kto dokładnie był autorem mojej pracy nie wiem, to był jeden z niewielu egzaminów, kiedy liczyłam na innych . Filozofii pewnie nie nalezy wkuwać, ja to zrobiłam, zdałam i zapomniałam, no może poza imperatywem kategorycznym Kanta . Podsumowując: współczuję i życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkube Re: gadugadu 15.10.06, 15:45 No ja mam podbnie Anfi....(( ale tak mi sie juz wakacji chce...ech.. Odpowiedz Link Zgłoś
agaluba Re: gadugadu 15.10.06, 22:04 poprawiam frekwencje. u nas dzis leniwy dzień, rano ukręciłam na zapas kotlecików mielonych (17 sztuk mnie wyszło..) kilka zniknęło od razu, mąż zeżarł był na drugie śniadanko... potem spacer - poszliśmy o pobliskiej galerii ursynów obkupić synka w rękawiczki, a wyszliśmy z golfikiem, czapeczką bluzeczką i piżamką.. rękawiczek nadal nie ma.. a potem postanowiliśmy się wprosić do dziadków - fajnie ze nie daleko, oni skakali z krzysiem, my się byczyliśmy przed telewizorem.. bardzo miła leniwa niedziela.. ech szkoda, że jutro poniedziałek.. a wczoraj miałam szkołe... na 8-mą rano - to przesada - prawda? jedyny plus jest taki, że było pełno miejsc parkingowych - a to normalnie się nie zdarza... no a krzysiek gada jak najęty - i po swojemu i powtarza za nami, czasem łeb mi pęka. U nas nadal "pam" i tego pama trzeba rysować - synek czuje się usatysfakconowany dopiero po narysowaniu jakiegoś 897 pama, ja przy 5 już wymiękam.. więc sa straszne awantury i wrzask "pama neeeeeeeeeee!!!!". jak tylko zobaczy kredki, to ropoczyna akcję "pam".. koszmar. poza tym gada, ciągle gada i na wszystko włazi.. a jak nie gada, to znaczy że coś mocno broi... ostatnio odkręcił buteleczkę z soczkiem marchewkowo jakimś tam i zalał całe łóżeczko i ścianę koło łózeczka, calutkie i to tak po cichutku.. a ja naiwna matka myślałam, że zasnął (buteleczkę ze smoczkiem dałam jak zawsze przed drzemką, nigdy nie odkręcił.. - ale widac zawsze musi być ten pierwszy raz..). i ogólnie jest wesoło.... nie chorujcie dzieciaki, dobra? no to dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: gadugadu 15.10.06, 22:06 Mati na szczescie ma niezla frajde jak sika do kubeczka na mocz, wiec moge pobrac szybko i czysto, ale jak byl mniejszy to byla makabra. Chyba pozbedziemy sie smoka, tzn. juz od 4 dni Mati go nie ma, wiec jestem dobrej mysli. Jakos samo tak wyszlo. Wieczorem jak szedl spac zaczal sie nim bawic, przygryzal zebami i ciagnal go mocno, az mnie ciarki przechodzily, bo myslalam ze poleca mu zeby, ale nic nie mowilam, az w koncu smoka przegryzl. Wsadzi go do buzi i stwierdzil, ze jest zepsuty. No to ja powiedzialam, ze smok pękł i trzeba go wyrzucic do kosza i bedzie spal bez smoka. Poszlismy razem go wyrzucic, pokazalam mu jeszcze raz dziure w smoku i sam wrzucil go do kosza. Przy zasypianiu zapytal o niego 2 razy ale przypomnialam mu co sie stalo i zasnal bez problemu, drugiego dnia bardziej sie o niego dopominal ale juz sam mowil ze, "mocio pękł", teraz coraz rzadziej pyta sie o niego. Jak zasnal wyciagnelam uszkodzonego smoka z kosza - dolaczy do pamiatek, tak jak opaska z raczki i pierwsze obciete wloski. Troche mi zal tego smoka, bo teraz Mati wydaje mi sie jeszcze bardziej dorosly. Oj szybko te nasze dzieci rosna. Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re: gadugadu 15.10.06, 22:21 U nas byl leniwy weekend... pojechalismy do moich rodzicow w gory. Zaliczylismy po drodzde znajomych. Moja mama narobila duzo pysznego jedzenia, nie bylo szans zeby mu sie oprzec, a jak odjezdzalismy to dostalismy jeszcze caly bagaznik warzyw, teraz kuchnia wyglada jak warzywniak Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re: gadugadu 16.10.06, 08:30 czesc dziewczyny no i po weekendzie i znowu do pracy. ja przechodze jakis kryzys "pracowania" i normalnie mam taki wstret do tej roboty ze szkoda slow. u nas jakos leci przeszedl okropny katar(tyle ze teraz mnie gardlo zaczyna bolec) i paulinka jest bardzo wesola i nawet grzeczna. uwielbia chodzic do sklepu biega tam jak szalona i laduje co popadnie w koszyk. ale wczoraj dalam jej lekcje "wychowania" zawsze w sklepie birzez sobie kinder nispodzianke- zawsze to dzidostwo jest umieszczone tak nisko ze moze sama dostac. i wczoraj po zaladowaniu juz klejnego "jaja" powiedzialam ze moze jedno zostawic a reszte musi odlozyc na miejsce bo inne dzieci tez beda chcialy miec jajko a jak my kupimy wszystkie to co dla nich zostanie. musialam jej to powtorzyc ze trzy razy ale ostatnecznie odlozyla. bylam dumna jak paw. w ogole ona bardzo lubi dzieci jak zobaczy jakies na horyzoncie to leci jak oszlala i zaczepia mowi czesc lapie za raczke. uwielbia ogladac ciuszki jak prawdziwa kobitka. zdejmuje z wieszakow i sprawdza przykladajac czy dobre. zazwyczaj mowi ze "mala" w mowieniu widze ogromny postep.mowi juz nie mam i tata. ale mamusia tatus, wnusia dziadziusia, babusi,jujek co oznacza wujek papupa-co oznacza papuge i cale mnostwo innych wyrazówa wczoraj np powiedzial slysze deszcz. jeszcze jedno na koniec pytanko. paulinka ostatnio poplakuje i mowi ze ja bola nogi. i wtedy jakby czasami kuleje(tak ostroznie stapa na nozke ktora pokazuje ze ja boli) ale to trwa chwile po potem widze ze juz normalnie chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_wojtusia2 oliwia 16.10.06, 15:33 z tymi bolącymi nóżkami to jest tak, że moga boleć, bo dziecko rośnie. Niestety trzeba się udac do ortopedy czy kogoś, bo jak się okazało 3 letnie dziecko pani z przedszkola Wojtka ma jakąś chorobę... Wojtus twierdził, że bolały go nóżki, ale jemu się łazić nie chciało. Miał wtedy 20 miesiecy. Byliśmy w szpitalu z innego powodu, ale tam stwierdzili że z jego nóżkami jest wszystko ok. Widocznie tak czasem jest. Warto jednak przy okazji zapytac lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re:nóżki 16.10.06, 19:41 ja bym nie bagatelizowała. My w zeszłym miesiącu byliśmy u ortopedy, bo Kuba krzywił nóżkę przy chodzeniu. Lekarz zbadał stópki i orzekł że wszystko ok, ale jestem o wiele spokojniejsza. dzisiaj chyba po raz pierwszy udało mi się zagonić moich panów do wspólnego "obiadu". Kuba niby je w żłobku, ale chociaż "pomerdał" sobie łyżką (sam!). Pękałam z dumy kiedy zjadł trochę i jeszcze popił z kubka. Jak te dzieci się zmieniają! Apropos odstawiania smoczka ja miałam podobne odczucia, że tracę jakąś część niemowlęcą Kuby kiedy zabierałam mu butelkę. Też była na początku walka, nie chciał pić mleka przez słomkę, ale po kilku dniach to minęło i teraz jako "duży" chłopiec pije mleko przez słomkę, a soki i wodę z kubka. i też w chwili słabości chciałam mu oddać butelkę, żeby tylko zjadł, ale wytrzymałam. Więc i Ty się nie daj Edi! Zobaczysz, za kilka dni będzie spał do 7 Odpowiedz Link Zgłoś
edi77 Re:nóżki 16.10.06, 20:08 Ja tez mysle, ze najlepiej pojsc do ortopedy niech sprawdzi. Wracajac do smoczka, to obserwuje tendencje odwrotna, pierwszego dnia bylo bardzo dobrze, drugiego i trzeciego nienajgorzej, ale wczoraj to przegial z ta pobudka o 5 rano, jak cofna czas to bedzie 4 rano! Chyba za wczesnie sie pochwalilam W nocy caly czas wola "mama" i najlepiej zebym to ja wszytko przy nim robila. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwia.x Re:nóżki 17.10.06, 08:23 macie racje rozmawialam z nasza pania pediatra i powiedziala ze dzieci czesto sobie przypominaja ze np sie uderzyly i mowia ze je boli. mam ja obserwowac jakby sie powtarzalo no to konieczne badania. ale wczoraj ani sladu po bolacej nozce biegala jak szalona. dodatkowo pani powiedziala ze tak male dzieci maja problem z lokalizacja bolu i czesto pokazuja na nogi gdy je boli brzuszek. a wczoraj np zauwazylam ze ma jakies dziwne przyzwyczajenie ze jak sie uderzy nawet lekko to od razu leci i mow ze boli i kaze sobie pocalowac ale nie to raczke e gdzie sie uderzyla tylko np druga. ale nc bede ja obserwowac mam nadzieje ze bedzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
mama_kubusia5 Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 21:52 mojej znajomej pomagało ubieranie się w biały fartuch w domu, ale ona jest pielęgniarką, więc miała go skąd wziąć. myślę, że sposób Marzenki jest świetny. U nas przy katarze (muszę mu psikać do nosa wodą morską w sprayu) też się sprawdza tłumaczenie, a najbardziej Kubie podoba się, jak ja sobie coś aplikuję. Kiedy widzi, że to nie boli i jest miłe, sam się podstawia kręcenie głową i nienienienie na porządku dziennym. świetnie też "robi" rozgniewaną mamusię - robi groźną minę, spina się i macha paluszkiem wskazującym... a robi tak najczęściej kiedy go ochrzaniam... czasami już nie wiem w takich sytuacjach jak zachować powagę powoli wychodzimy z kataru i kaszlu. mam nadzieję, że za kilka tygodni Kuba zaaklimatyzuje się do żłobkowych bakterii i przestanie chorować. też myślę o pneumokokach, w końcu żłobek to żłobek. pozdrawiamy wszystkie zdrowe i chore marcepanki! Odpowiedz Link Zgłoś
nikakuba Re: cześć dziewczyny 11.10.06, 12:46 "NIE" to ulubione słowo Kubusia, absolutnie wszystko jest albo "nie" albo "be,be", nie koniecznie wyrażane słowa są adekwatne z sytuacją, i to "nie" nie zawsze oznacza że coś mu się nie podoba. Uwielbia grozić palec swojemu misiowi i powtaza "nie, nie" - co oznacza że miś znowu był niegrzeczny, och te misie skaranie boskie z nimi O siusianiu na nocnik lub na toaletę na razie nie ma mowy, olewa sprawę totalnie, podczas rozmowy na pytanie gdzie mama robi siusiu pokazuje na toalete a gdzie robi Kuba pokazuje na pampersa, nie lubi siadać na nocnik, a gdy już uda mi się go przkonać to szybko mu się nudzi, jeszcze chyba nie do końca załapał o co chodzi, więc się nie bardzo przejmuje. Zaszczepiłam małego na pneumokoki, drugą dawkę będzie miał za 1,5 miesiąca. Dzisiaj u nas pogoda letnia, całe przedpołudnie spędziliśmy w piaskownicy. Odpowiedz Link Zgłoś