Chyba będzie długo...
Zacznę od tego, że jak synek miał 6 tygodni i okazało się, że od urodzenia
przybrał tylko 300 g i całe dnie płakał z głodu pediatra kazał przejść na
sztuczne mleko. Ja nie chciałam się zgodzić, więc poszliśmy na kompromis i
stanęło na dokarmianiu. Lekarz ostrzegł nas jednak, że dzieci często odrzucają
pierś i przechodzą całkowicie na butelkę. Żeby tego uniknąć postanowiliśmy, że
butelką będzie karmić tylko tatuś, tak żeby mnie synek kojarzył wyłącznie z
cycusiem. Po każdym karmieniu stymulowałam sobie pokarm laktatorem (systemem
7-7-5-5-3-3). Po jakimś czasie laktacja mi się unormowała i miałam więcej
pokarmu, ale synek wieczorami (wtedy dostawał butelkę) jadł niechętnie bo
czekał aż go tata nakarmi.
No i od jakiegoś tygodnia nie chce butelki!!!! Drze się, wije, wręcz wpada w
histerię. Pomaga tylko przystawienie do piersi - wtedy jest zadowolony, naje
się i idzie spać.
Takiego mam mądrego synka, który wie, że najlepsze jest mleczko mamy

))))