chciałam się (krótko mam nadzieję) podzielić z wami moją refleksją i
zapytać się czy macie podobnie, a być może będzie to też ciekawe dla
mam pierwszego dziecka.
No więc z zaskoczeniem i zadowoleniem obserwuję moje podjeście do
macierzyństwa bis. Oczywiście, że tym razem trafił nam się model
dziecka łatwiejszy w obsłudze niż starszak, są trudniejsze chwile,
marudzenie, ciężkie zasypianie itp, ale to są tylko chwile, u
starszaka to była sytuacja stała. Ale nie w tym rzecz, chciałam
napisać, że teraz cieszę się macierzyństwem o wiele bardziej niż
przy pierwszym dziecku. Tym razem poród nie był traumatycznym
przeżyciem jak przy pierwszym porodzie. Szybciej poradziłam sobie z
bólem brodawek. Wiem, że urlop macierzyński zleci jak nie wiem co,
tulę, noszę, karmię z o wiele większym spokojem niż przy starszaku.
Cieszę się, że wreszcie mogę być trochę w domu, widzę jak starszy
synek promenieje i cieszy się moją obecnością. Wreszcie w moim życiu
praca zeszła na dalszy plan, chodzę na spacery. I mimo, że wieczorem
padam ze zmęczenia jestem szczęśliwa. Pamiętam pierwsze tygodnie z
pierwszym dzieckiem - wtedy byłam tylko zmęczona i zastanawiałam się
tak jak niektóre z was - gdzieby tu uciec.... Także chciałam to
trochę napisać ku pokrzepieniu serc tych dziewczy którym jest teraz
ciężko, rozumiem to bardzo dobrze, ale wierzcie mi to minie szybciej
niż wam się wydaje, a póki co szukajcie jakiś środków, żeby spobie
pomóc