17.06.10, 08:56
To chyba mój pierwszy wątek na tym forum... witajcie smile
Na przełomie sierpnia i września urodzi się mój synek. Córka będzie
miała wtedy 2 lata i miesiąc. Ciąża - wpadka smile
Po kilku miesiącach spokoju i "nie myśleniu o tym", zaczyna mnie
dopadać panika podobna do tej z chwili, kiedy dowiedziałam się o
ciąży. Budzę się w nocy i myślę uncertain Nawet nie chodzi o to, czy i jak
sobie poradzę, bo wiem, że będę miała dużą pomoc, mąż ze względu na
charakter swojej pracy jest sporo w domu, zawsze mogę liczyć na moją
mamę, awaryjnie teściową itp.
Chodzi mi o córkę. Ona jest bardzo bardzo do mnie przywiązana, od
kiedy jestem na zwolnieniu znów na etapie "tylko mama". Wróciłam do
pracy jak miała 15 miesięcy, w listopadzie, po czym po 2 miesiącach
okazało się, że jestem w ciąży wink Na stałym zwolnieniu jestem od
maja. Jak pracowałam to bez problemu np. kładł ją spać tata czy
babcia, teraz nie ma mowy, tylko mama. To tylko przykład, masa
takich. Bardzo się martwię, jak ona przyjmie taką zmianę w życiu,
jak zareauje, jak sobie z tym poradzi. Przeczytałam wiele wątków
tutaj, teorię znam smile o tym, żeby się skupiać na starszym dziecku, o
prezencie od noworodka, o uczulaniu odwiedzających, żeby nie lecieli
od razu do bobasa, bo starsze jest tak samo ważne a dużo więcej
rozumie itd. itp. smile
Przeraża mnie tych kilka dni w szpitalu po porodzie sad kiedy mnie
nie będzie. Teraz jak wychodzę na kilka godzin to jest problem uncertain
Mój mąż mówi, że trzeba żyć a nie się martwić, ale musiałam się
wygadać, chociaż pewnie tego typu wątki pojawiają się tu
regularnie... wink
Obserwuj wątek
    • aleks2539 Re: panika... 17.06.10, 11:41
      Ja mam synka 22 mies i dwutygodniową córę. Na razie jest ok. Siostra jest zagłaskiwana i wycałowywana przez brata ;D A co do opcji szpitala - mój synek też był ze mną 24/24 ale cały czas od urodzenia bo do pracy nie wróciłam. No i jak poszłam do szpitala to po prostu się na mnie obrazil. Nie chciał dać rączki, buzi, przytulić się itd. Wszystko minęło w dniu kiedy z tatą przyjechali po nas aby wrócić z młodą do domu. Myślę że jak zobaczył mnie w cywilnych ciuchach a nie szpitalnej koszuli zrozumiał że wracam i wtedy po raz pierwszy od czasu pójścia na położnictwo dał mi na schodach rączkę abym z nim zeszła. No i zrobiło się znowu OK smile
      Teraz po prostu poświęcam mu max czasu, nawet jak karmię młodą to bawię się z nim klockami itd. Owszem, są też ciężkie momenty, ale przecież o tym pisać nie będę wink
      Gratuluję ciąży i życzę zdrowego bobasa!
      • paulutek Re: panika... 17.06.10, 14:12
        Przede wszystkim nie martw sie na zapas,mój starszak miał 18 mies.
        jak urodzil mu sie brat i przyznam,że przyjął go rewelacyjnie.U
        Ciebie moze byc tak samo.Dobrze,że masz pomoc od rodziny bo na
        początku moze byc ciężko w sensie przestawienia sie na inny tryb
        życia,dotąd przeciez cała uwage skupialas na jednym dziecku,teraz
        bedzie ich dwoje.Nie przejmuj sie tym,że mieszkanie nie bedzie
        lśniło i że zdarzy sie,że nie zdążysz zrobic obiadu,wiele z nas chce
        byc idealnymi matkami,zonami i paniami domu a tego sie przy dwulatku
        i noworodku ogarnac nie da.Beda dni lepsze i gorsze ale dzieci
        rosną,z dnia na dzien bedzie lepiej.U nas druga ciąża tez byla
        wpadka,bylam zalamana ale teraz uwielbiam młodego a oni dwaj daja mi
        czasem wiecej powodow do radosci i smiechu niz najlepszy
        kabaret.Pozdrawiam cieplutko.
    • i-t-a Re: panika... 17.06.10, 21:15
      Dużo już wiesz, teraz ciesz się starszą córeczką, wykorzystaj czas jaki masz
      tylko dla niej i nie martw się. Na pewno dasz radę!
    • puma-mama Re: panika... 18.06.10, 08:20
      mikosiu ja tez sie obawiam tych kilku dni w szpitalu, jak Mati zareaguje i jak
      sobie z tym poradzi.
    • analist73 Re: panika... 18.06.10, 16:09
      Ja też pracowałam, poszłam na zwolnienie. Syn szybko się przyzwyczaił że mama w
      domu, jak kiedyś nie było mnie kilka godzin to później był przez tydzień na mnie
      obrażony. Potem chodził i co chwila sprawdzał, czy mama jest w łóżku. Zaczęliśmy
      mu tłumaczyć, że mama zniknie na jakiś czas a potem wróci z siostrą. I został
      sam z tatą i babcią na tydzień. Raz odwiedził mnie w szpitalu. Siostrę uwielbia.
      U nas nie sprawdziło się nie biec na zawołanie do niemowlaka, spacer ze
      starszakiem. Jak tylko mała zakwiliła to syn ciągnął mnie do niej. Na spacer
      tylko ze mną się nie wybrał, bo nie chciałam siostrę zostawić pod opieką
      babci(na co jako starszy brat nie mógł pozwolić). Ogólnie siostry nie mogłam
      dotykać ja, tata, on i lekarze, po jakimś czasie jedna z babć reszta po jakimś
      pół roku. I rzeczywiście nie martw się na zapas, obserwuj i wybieraj to co dla
      Was dobre a nie to co Ci radzą. Bo teoria teorią a życie sobie.
    • analist73 Re: panika... 18.06.10, 16:11
      Jeszcze jedno, syn potraktował siostrę jako prezent.
      • kartoffeln_salat Re: analist73 pytanie... 18.06.10, 22:24
        A jak twój synek reagował na inne dzieci wczesniej, przed urodzeniem
        siostry? Na przykład gdy ja idę z moim (14 miesiecy) do innych
        maluchów np. do chrześnicy lub kolezanki, która ma dwoch chlopców to
        on jest potwornie zazdrosny.

        Jak wezmę chrześnicę na ręce albo zajme sie na chwilę innym
        dzieckiem to on ma szał. Piszczy, uderza w płacz, obrywa sobie uszy
        i wlosy i zalewa sie łzami, rzucając sie na podłogę. A ostatnim
        razem probował jakby uderzyc z zazdrości synka koleżanki, to znaczy
        tak to wyglądało, bo machał mocno rączkami w jego kierunku + złość
        (byłam dosłownie w cieżkim szoku, bo nigdy nie uderzyłam mojego
        synka, nikt sie u nas w domu nie bije big_grin, telewizja pod kontrolą,
        nie mam pojecia skąd takie zachowanie???).

        Dlatego tez sie bardzo martwie co bedzie gdyby tak pojawił się w
        domu inny mały ssak. surprised
        • analist73 Re: analist73 pytanie... 19.06.10, 19:22
          Swoich rówieśników(lub trochę młodszych) traktował jako kumpli do zabawy, choć
          wolał zabawy ze starszymi. Do maluchów zaglądał do wózków (nie wiem jak
          zareagowałby na to że mam małe dziecko na ręku, bo akurat tak wyszło że dzieci w
          rodzinie były starsze, a u znajomych były dzieci praktycznie w jego wieku).
          Jednak na spotkaniach z innymi dziećmi pilnował mnie "jakby mówił mama jest
          tylko moja". Jak tylko zajęłam się innym dzieckiem to zjawiał się jak na
          zawołanie i obserwował, ciągnął mnie itd..
    • pannamikotka Re: panika... 19.06.10, 22:26
      dziękuję smile
      Próbuję się nie martwić na zapas, ale mam taki właśnie durny
      charakter smile
      Cholernie się boję tego szpitala, bo z Milenką w 5 dobie życia (a
      wyszłyśmy w 3) musiałyśmy wrócić do szpitala ze wzlędu na żółtaczkę
      i infekcję, spędziłyśmy tam jeszcze 2 trudne tygodnie. Gdyby teraz
      tak miało (tfu tfu) być, to chyba bym zwariowała sad
      --
      https://tiny.pl/6vzz
      https://tiny.pl/hmgjs
      • karolach77 Re: panika... 19.06.10, 22:58
        Spokojnie. ja ze starszą też wyszłam dopiero w 9 dobie. Teraz poszło prawie zgodnie z planem.
        Co do rozstania... Moja Tesia była co prawda przyzwyczajona do rozstań, ale maksymalnie dwudniowych. A w szpitalu byłam 5 dni bo przed porodem trafiłam na patologię.
        Pod koniec ciąży zaczęłam jej oopowiadać o dzidziusiu, że mama ma duży brzuszek bo tam rośnie dzidzia.że jak już urośnie to mama pojedzie do szpitala, żeby pan doktor pomógł dzidzi wyjść z brzuszka. że jak ona się rodziła to też pan doktor pomagał...
        Przyjęła mój powrót z maluchem zupełnie naturalnie. Myślę że pomógł duży miś od siostry smile
        • hermes19783 Re: panika... 20.06.10, 00:30
          moj synek od urodzenia byl tylko ze mną (tata w pracy do 19
          codziennie). jak mial 14 m-cy to zaszlam w ciąze i od razy w 5 tyg
          wylądowalam w szpitalu z krwotokiem. ciąza oczywiscie zagrozona i
          nikt nie dawal gwarancji donoszenia i pomysl ty tu lezysz w szpitalu
          brzucha nie widac a serce w domu przy dziecku. wiec i tak masz
          komfortową sytuacje bo malenstwo w ramionach a nie glowe zawaloną
          czarnymi chmurami. a jak wrocisz do domu to wszystko sie ulozy moja
          cora ma teraz 3 miesiące i jak brata widzi (26 miesiecy) to tak sie
          glosno smieje ze ja az sie wzruszam. dodam ze na innych tak
          spontanicznie nie reaguje. zobaczysz ulozy sie i to nawet nie
          spodziewasz sie jak szybko wink
      • i-t-a Re: panika... 20.06.10, 21:04
        Ja też ze starszym byłam dwa tygodnie w szpitalu, a z młodszą dwa dni. Szkoda
        Waszego zdrowia na przedwczesne zamartwianie się.
        • monko Re: panika... 03.07.10, 20:21
          Monia teraz mogę napisać jako praktyk wink
          szpital o dziwo młoda zniosła całkiem nieźle. może nawet lepiej niż
          ja. wytłumaczyli jej że przyjadę z dzidzią. na początku w domu było
          super. mlody bardzo jej się podobał. chciała się nim zajmować,
          przewijać ubierać itp. wydaje mi się że trochę jak ... dużą lalkę go
          potraktowała.
          ale teraz zaczyna być zazdrosna. o czas, którego dla niej nie mam bo
          wiszę z młodym u piersi, o spacery których nie ma bo młody na dworzu
          się wydziera. dzisiaj chciała jeździć w ... gondoli. ja bym jej nie
          pozwoliła ale M. ją zapakował do tej godnoli i potem nie chciała z
          niej wyjśc. dostała histerii. ehh mam nadzieję, że jakoś się ułoży.
          od sierpnia idzie do żłoba ale nie wiem czy to będzie dobre
          rozwiązanie.
          • pannamikotka Re: panika... 05.07.10, 21:26
            dzięki Monko smile
            my trenujemy właśnie usypianie przez tatę, chyba opornie im idzie,
            bo M siedzi u niej już 20 minut (trzeba posiedzieć przy jej łóżku
            jak zasypia), ale może się uda wink
            Czytam "rodzeństwo bez rywalizacji", układam sobie w głowie smile Tak
            bardzo mi zależy, żeby ona wiedziała, że nadal tak samo mocno ją
            kocham.
            Trzymam kciuki, żeby u Was się ułożyło! smile A do żłobka idzie na
            cały "etat" czy kilka godzin?
            • monko Re: panika... 06.07.10, 09:41
              samodzielnie zasypianie to bardzo dobra sprawa. u nas jest za poźno na naukę, ale wy macie jeszcze kilka tygodni może się uda.

              do żłobka ma iść na ok 4h dziennie rano. ale codziennie. na razie zapisana jest tylko na sierpień jak jej się nie spodoba to nie będziemy przedłużać. jednak jak nie będzie chciała tam chodzić to nie mam pomysłu jak sobie poradzimy uncertain bo niestety niemowlę i dwulatka mają zupełnie inne potrzeby. trochę łatwiej jest w mieście bo można codziennie pójść na plac zabaw a u mnie nie ma takiej możliwości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka