Dodaj do ulubionych

roczny złośnik

12.04.12, 22:46
Proszę o rady.
Mój roczny syn jeśli czegoś nie może(sięgnąc,włączyc,wstac itp.) to się napina,robi zacięty wyraz twarzy,wierzga nogami, nagle płacze.Jeśli rozwiązuję jego problem jest ok.

Można inaczej rozładowac jego frustracje?Jak uczyc go cierpliwości?Co Wy robicie?
Obserwuj wątek
    • truscaveczka Re: roczny złośnik 20.04.12, 11:15
      Spokooooojnie smile
      Ty się nie frustruj jego złością, tylko spokojnie obserwuj, bądź przy nim, gdyby chciał na ręce i daj mu szansę - poradzi sobie smile Mój półtoraroczniak jest w fazie bicia głową o podłogę. Na szczęście skapował się, że to boli i teraz markuje to uderzając sprężystym policzkiem tongue_out A kątem oka sprawdza, czy podziwiam smile
      On się uczy siebie - więc nie zakłócaj mu procesu, tylko bądź gotowa, gdy pokaże, że potrzebuje pomocy.

      Taka jest moja koncepcja, u mnie się sprawdza już przy drugim dziecku.

      PS Poczytaj o rozwoju psychicznym dzieci, to pomaga uświadomić sobie, co miesci się w normie, a co powinno niepokoić.
    • mamutekihanutek Re: roczny złośnik 07.05.12, 22:09
      Ja myślę, że to wynika z tego, że dziecko nie potrafi sobie poradzić z własnymi emocjami. Moja córka ma 14 miesięcy i od dłuższego czasu urządza "sceny" - krzyczy, wywraca oczami, rzuca się na podłogę... Ale przed każdym rzutem upewnia się, czy może bezpiecznie paść, tzn. czy nie walnie głową w podlogę np.

      Myślę, że to taki etapsmile
    • mamamariuszka Re: roczny złośnik 22.05.12, 13:47
      Kiedy moja 9-miesięczna córeczka "pokazuje różki" zawsze staram się to obrócić w żart. Tzn. kiedy ona złości się, uderza rączką, tupie nóżką albo coś szarpie naśladuję ją, śmiejąc się przy tym. Po chwili ona też zaczyna się śmiać z wygłupów mamy, złość mija. Wtedy dopiero może dostać to czego chciała, a jeśli to nie osiągalne to próbuje ją zainteresować czymś innym. Nie wiem czy to dobra metoda, ale mam też w domu dwulatka, któremu do głowy nie przychodzi wymuszać coś płaczem i złością - pewnie wie, że to nie ma sensu. Uznaję to za sukces wychowawczy, chociaż jak czytam to forum to zaczynam zdawać sobie sprawę jak wiele jeszcze innych, wychowawczych problemów przed nami... Na razie nie mam co narzekać.
      Pozdrawiam, życzę cierpliwości.
    • magdalenas9 Re: roczny złośnik 23.05.12, 21:16
      staram się nie reagować.
      Nie zwracam uwagi i obdarzam uwagą, gdy córka się uspokoi.
      Dziecko musi się nauczyć, że naprawdę nie wszystko może dostać. Nie dlatego, że nie chce mu tego dać, ale dlatego, że tak jest dla NIEGO bezpieczniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka