Dodaj do ulubionych

"donosicielstwo"

25.10.05, 16:59
Mój syn powiedział kilka dni temu, że w liceum, do ktorego chodzi, chłopak
pod szkołą przedawkował. Dostał drgawek itd. Koledzy go pozbierali.
Oczywiście nikt nic nie powiedział nauczycielom. Kiedy powiedziałam, że
powinni powiedzieć o tym w szkole, bo nic nie mówiąc pomagają umierać na raty
(to nie pierwszy wypadek tego typu), syn odpowiedział, że ani on ani jego
koledzy nie są kapusiami i nie będą donosić.
Druga historia: Syn mojej przyjaciółki ma kolegę, którego ojciec jest
agresywnym alkoholikiem, w domu jest bardzo biednie (przychodzi też do nas
czasem na kolacje), czasami musi pilnować ojca, żeby nie pobił matki. Czasem
jest niewyspany. W szkole nikt nic nie wie i część z nauczycieli (nie znając
sytuacji) robi głupie uwagi, dogryza itd. Przyjaciółka zapytała swojego syna,
czy ktoś powiedział o tym wychowawczyni, czy ona ma to zrobić - usłyszała to
samo co ja od mojego - nie są kapusiami i nie będą donosić.
Powiedzcie - jak wytłumaczyć, że to nie jest donoszenie????

Napiszę coś jeszcze - ta druga sytuacja jest dla mnie bardzo bolesna - jestem
dzieckiem alkoholikow i byłam żoną alkoholika.....
Obserwuj wątek
    • megxx Re: "donosicielstwo" 18.11.05, 08:37
      Nie chca donosić, bo wiedzą, że szkoła nic z tym nie zrobi. Tu jest "pies pogrzebany".
      Nie zareaguje prawidłowo, przeciwnie takie dzieci dostaną patologiczna etykietkę i może mniejsze wymagania, ale na pewno zrobi się z nich głupców i tępaków. Niestety tak działa szkoła w Polsce. Nauczyciele nie potrafią poradzić sobie z trudnymi sytuacjami, a tłumaczą się zaporowymi przepisami, przepełnionymi klasami.
      W części mają rację-sami nie raz mają związane ręce, bo w ogóle w naszym kraju nie ma precyzyjnego systemu pomocy, nie ma schematów postepowań. Sama nie wiem, co powinnam zrobić gdybym miała podejrzenie, że moje dziecko bierze.

      Innymi słowy-pytanie brzmi, czy to szkoła powinna załatwiać takie sprawy? Może powinna być tylko pierwszym ogniwem, źródłem wywiadu, wszak tu możma zobaczyc wiele.
      Ale trzeba chcieć.
      Czy nauczyciele zainteresowali sie dlaczego ten chłopiec bywa niewyspany? Pewnie tak, w złośliwym komentarzu na forum klasy: a ty Kowalski, to co znowu po nocy w tv patrzyłeś?
      Połowa nauczycieli do wylania ...to jest moje zdanie.

      Co do narkotyków, w szkole, którą skończył mój starszy syn rodzice podpisują zgodę na ewentualne poddanie dziecka badaniu na obecność narkotyków, gdyby padło takie podejrzenie...dzieci są tego świadome, to ma dobre skutki.
      A nauczyciele się nie boją-że rodzice przyjdą i napyskują-bo sami na to dają zgodę, ale to szkoła, w której wolą mieć mniej uczniów, ale bardziej zdyscyplinowanych.
      W szkole młodszego nie ma czegoś takiego, nie wiem, może tam przymykają na wszystko oko?

      A druga strona medalu, jeżeli kilku rodziców wie o sytuacji innego dziecka, czy nie powinni zadziałać, czy też nie chcą donosić? (wg polskiego schematu "dobrego sąsiada").
    • niania40 Re: "donosicielstwo" 28.11.05, 21:05
      Zadzwon zesz kobito do tej szkoly i sprobuj porozmawiac z wychowawca, proszac o
      dyskrecje. On moze powiedziec temu chlopcu prawde, ze to ktorys z rodzicow jego
      kolegow sie zaniepokoil i rozmawial z nim. ty w przeciwienstwie do chlopcow
      jestes DOROSLA.A to dorosli maja chronic i dbac o dzieci. Chyba, ze brak Ci
      odwagi a tego nie bylabym w stanie zrozumiec,bo skoro sama przezylas gehenne...
      A moze tez sie boisz zostac kapusiem?Alkoholizm to choroba!!! Sa przewidziane
      prawnie kroki na uporzadkowanie w takich rodzinach.Tylko i chlopak i matka musza
      wiedziec co, gdzie i z kim zalatwiac.A potem jeszcze musza sie zebrac na
      dzialnie a to dluga droga.Bo zazwyczaj sie boja i nie wierza,ze mozna cos ztym
      zrobic.Pedagog szkolny powinien gdzies pokierowac. W kazdej poradni odwykowej sa
      bezplatne terapie, dla dzieci alkoholikow rowniez.Ty rowniez moglabys sie z kims
      stamtad umowic, zeby sie dowiedziec jak pomoc.Mogabys z tym chlopcem
      porozmawiac, wyjasniajac ze Ciebie tez ten problem dotyczyl.Czy sie wstydzisz o
      tym mowic i udajesz, ze Ty z alkoholizmem nie masz nic wspolnego?
      DO BOJU KOCHANA! I TO CZYM PREDZEJ!
      Bo moze byc za pozno.
      Wybacz, ze tak ostro pisze.Pozdrawiam.
      40-latka; Dorosle Dziecko Alkoholika
      • megxx Re: "donosicielstwo" 01.12.05, 10:47
        Jesteś DDA i nie wiesz jakie to trudne?
        I co z tego, że są terapie, trzeba mieć wiele samozaparcia by zrobić pierwszy krok.
        Z drugiej strony nie zawsze nauczyciele są odpowiednimi osobami do pomocy. Wielu z nich raczej wykorzysta takie fakty, by wyżyc się na dziecku.
        Niestety.
    • alina66 Re: "donosicielstwo" 02.12.05, 10:43
      W drugiej sprawie:
      Wychowawczyni została poinformowana o sytuacji, z tego co nam wiadomol,
      interweniowała u nauczycieli, aby chłopaka nie wyśmiewać, nie poniżać i
      spojrzeć na niego inaczej.
      W pierwszej historii - szkoła wie (jak każda szkoła ponadpodstawowa w
      Polsce),że są narkotyki i narkomani w szkole. Ale poza tym nic więcej.

      I teraz mały komentarz: jestem DDA i AlAnon, nie wstydzę się i nie mam
      problemów, aby o tym mówić. Natomiast wiem,że ani mój syn, ani jego kolega na
      ten temat rozmawiać nie chcą. Mój syn, który też jest dotknięty chorobą swojego
      ojca, przez prawie 3lata po rozstaniu z jego ojcem nie rozmawiał na temat
      alkoholizmu z nikim - ani ze mną, ani z psychologiem, ani z terapeutą w
      Poradni. Teraz czasem rozmawia....
      Jeśli jesteś DDA, to wiesz tak samo dobrze jak ja, że po pierwsze najtrudniej
      jest zacząć mówić, przestać chronić alkoholika.
      Jeśli jesteś matką nastolatka, to wiesz, że nastolatek rozmawia z rozicami,
      keidy chce i wtedy trzeba słuchać. A jak nie chce, to się go do tego nie
      zmusi....

      I jeszcze coś-w gimnazjum na zebraniu, kiedy odezwałam się na temat narkotyków
      w szkole to po pierwsze wychowawczyni powiedziała, że w szkole nie ma problemu,
      a potem matki powiedziały, że JEŚLI MOJE DZIECKO MA PROBLEM, TO MOJA SPRAWA,ICH
      DZIECI NIE BRAŁY I NIE WEZMĄ, WIEC POCO O TYM MÓWIĆ.
      • niania40 Re: "donosicielstwo" 03.12.05, 22:39
        Po raz drugi poprosze o wybaczenie, ze tak ostro napisalam.
        W drugim poscie napisalas, ze wychowawczyni wie o wszystkim i to bardzo zmienia
        postac rzeczy, bo z pierwszego postu wynikalo, ze nikt nic w szkole nie wie i
        temu sie nieco zagotowalam.
        Tak jestem DDA, ale z charakterem w ta druga strone - ciagla walka o swoje
        prawa, bezkompromisowosc. I bez wstydu zawsze korzystalam z pomocy
        psychologow,majac 16 lat, liczac ze ich autorytet przekona matke, ze to w jaki
        sposob jej maz mnie i ja traktuje jest nienormalne i niedopuszczalne.A jesli
        daje sie zapedzic w kozi rog no na bardzo krotko, bo instynkt samozachowawczy
        jest u mnie silniejszy i dzialam nieraz bardzo kontrowersyjnie. Tym sposobem w
        wieku 18 lat (jeszcze za nieboszczki komuny) wynioslam sie z domu, a 8 lat
        pozniej zostalam rozwodka po 2 latach malzenstwa, sama z 2letnia cora i 2
        miesiecznym synem.
        Taki mam bojowy charakter, aczkolwiek pilnuje, zeby nikomu szkody nie narobic,
        bo nie kazdy sobie zyczy.
        Chcialam cie tylko za wszelka cene sprowokowac do dzialania, niepotrzebnie
        zreszta, ale to okazalo sie pozniej.
        Postawa wychowawczyni i rodzicow jestem przerazona.sad((
        Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz przepraszam.smile
    • alina66 Re: "donosicielstwo" 07.12.05, 09:43
      Witaj ponownie,

      nie musisz mnie przepraszać, bo nie ma za co smile

      W drugim wypadku nie za bardzo jestem w stanie coś zrobić - kilka razy
      proponowalam matce chłopaków rozmowę i pomoc (jest to osoba niewykształcona i
      zupelnie zagubiona, nie wie jakie ma prawa,a do tego mąż ją straszy), niestety
      kobieta chyba boi się nawet rozmawiać. Ale cierpliwie ponawiam propozycję,
      otrzymała też od nas sporo materiałów odnośnie przemocy, rozwodu itd. Ale nie
      wiem, ile ona z tego rozumie.... BO np.
      Niedawno mój syn powiedzial, że ten kolega nie może u nas spać (sypia u nas
      regularnie większośc kolegów mojego syna), bo jego ojciec straszy matkę, że
      odbierze jej za to prawa rodzicielskie (że niby nie opiekuje się nim). Chłopak
      ma lat 17, jak mój syn....
      Bez komentarza.....



      • niania40 Re: "donosicielstwo" 07.12.05, 21:31
        To ja juz nic nie napisze, tylko sie pomodle.
        choc cisnie mi sie na usta,ze jakby byli LUDZIE w szkole to wyslaliby jakiegos
        postawnego faceta lub komisje nauczycielska i odpowiednio porozmawiali, to moze
        choc ciut by sie zmienilo. Takie typy znecaja sie zawsze nad slabszymi a
        mocniejszych sie boja i plaszcza sie przed nimi jak...
        ach ...szkoda slow... coraz mniej LUDZI na tym swiecie.
    • alina66 Re: "donosicielstwo" 09.12.05, 11:21
      a ja jeszcze odpiszę.
      Wiesz, bardzo wkurza mnie wszechobecna w Polsce tolerancja dla picia. Nikt nie
      chce się mieszać, picie jest normą i jest powszechnie akceptowane.
      Dlatego nikt ze szkoły ani z otoczenia nie zareaguje.
      Wiesz, kilka lat temu wyrzuciłam z domu mojego eks małzonka, po 4 nieudanych
      odwykach, niekontrolującego swoich potrzeb fizjologicznych, wyrzuciłam go bo
      mój wówczas 13-letni syn chciał popełnić samobójstwo, bo życie nie miało dla
      niego sensu. Po drodze u mojego eksa była oczywiście utrata pracy z powodu
      picia, wypadki samochodowe,straty finansowe. nigdy nie był natomiast agresywny.
      I wyobraź sobie, że do dzisiaj opowiada się w moim zapyziałym miasteczku,
      ze "on trochę pił, a ona wredna małpa go wyrzuciła".

      Ja mam to generalnie w d.... , wiem, że miałam i mam rację, ratowałam życie
      mojego dziecka a i moje tez.
      Ale bardzo się wkurzam na taką rzeczywistość.

      • megxx Re: "donosicielstwo" 16.12.05, 21:21
        Szkoda, że wyrzuca się dopiero, gdy dziecko wyraźnie cierpi. Gdyby było prawo, że łatwiej to zrobić wcześniej-może byłoby mniej nawet tego "naszego" przyzwolenia na picie.
        Życzę powodzenia w tłumaczeniu matce chłopaka, że niełatwo odebrać prawa rodzicielskie, że już niedługo 18smile
        Jak trafić do tak zdołowanych kobiet, jak?
        • alina66 Re: "donosicielstwo" 17.12.05, 10:32
          nie mogę pisać za innych- za siebie mogę. Długo trwało, zanim dotarło do mnie,
          że mój małżonek - własnie nie agresywny, "tylko" pijący i śpiący jest chory,
          uzależniony. Jestem dzieckiem alkoholików - ojciec i matka pili, tym bardziej
          było mi ciężko zrozumieć- dla mnie była to "normalna sytuacja". Ojciec mojego
          eksa i wszyscy bracia eksa są uzależnieni. Mój eks był 4 razy na leczeniu, a ja
          ciągle wierzyłam, że będzie lepiej.
          Myślę, że tak dlugo, jak długo tak bardzo wierzyłam, i tak bardzo chciałam mieć
          normalną rodzinę, nikt nie był w stanie do mnie dotrzeć. Tak to jest....
          Mój były małżonek jest inteligentnym, przystojnym, dowcipnym facetem. Pije
          nadal. LEczenie się nie udało (był jeszcze na jednym po rozstaniu), ma dobry
          kontakt z synem - syn wie, że ma prawo i musi wyjść ze spotkania z ojcem, jeśli
          ojciec będzie nietrzeżwy. Wie też niestety że nie ma dzwonić do ojca po 17
          popołudniu.
          Wiem,że lepiej dla syna i dla mnie byłoby, gdybym wywaliła eksa wcześniej.
          Niestety nie potrafiłam tego zrobić. Musialam dojrzeć - tak samo jak do
          uznania, ze moi rodzice są uzależnieni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka