Dodaj do ulubionych

Nierówno...

08.01.08, 18:35
Mam dwoje dzieci.
Córka ma 6 lat, kiedy się urodziła, moi rodzice zwariowali na
punkcie małej - po prostu oczko w głowie. Młda rosła, ale sztamę z
dziadkami miała jak mało kto - od chyba 3 roku zycia regularnie
miała "nocki" u dziadków, w ustalony dzień tygodnia - taki ich
rytuał.
Pojawił się potem mój syn. Ma obecnie 4 lata. Od poczatku był
traktowany zupełnie inaczej. Kocham moich rodziców, ale widac jak na
dłoni, że małego traktuja surowo, to, co robi jest nie tak. Tłumacza
to dyscypliną, że mi na głowę wchodzi (a ja sama widzę, że kiecdy go
odtracają, karcą, mam iochotę go przytulić, wziąć na ręce żeby
widział że nie jest źle - wtedy komentarze_ daj matce podpocząć,
rozpuszczasz go, zobacz, już się krzywi, o! O! juz palce w buzi, już
do mamusi itp.)...
JA już nie mogę patrzeć jak inny wyraz twarzy mają gdy patrzą na
małą a jaki gdy patrza na niego. Ile jej było wolno, a jak on się u
nich czuje : nie rusz, odejdź, nie ma słodkiego - przecież ty taki
niejadek. Jest bez przerwy ustawiany do pionu. nie uśmiecha się tam,
nie bawi, jest zestresowany... Dziadków wyraźnie traktuje z
dystansem.
Córka świata poza nimi nie widzi. Siłą rzeczy tam chodzimy wspólnie
i ja się męczę psychicznie. Ni umiem nic powiedzieć, bo mi zaraz
mówią że przesadzam, że w takim razie w ogóle może nie maja mieć
kontaktu skoro ja ich uważam za takich i tak dalej. Sprawa jest
stawiana na ostrzu noża.
A ja nie wiem... CZy ja powinnam się postawić? Wtedy ucierpi córka -
dla niej to jak drugi dom, dawne rytuały.
Ale czy syn nie będzie dorastał w poczuciu innego, gorszego
traktowania? On nie zostaje tam - dla niego to byłaby kara. Z kolei
czy sprawiedliwe jest zabieranie tego córce? Przeciez nie mogę
jej "ukarać'?
Ech... No dziś wybitnie płakac mi się chce...
Widzieliśmy się z dziadkami - córka w siódmym niebie, syn skulony,
nie reagujący na ich prośby, co zamyka koło (pewnie patrza że
rozwydrzony i ich nie lubi, trzyma się mamy spódnicy)...
Co robić...


Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Nierówno... 08.01.08, 18:57
      Strasznie smutne to co piszesz - ręce opadają.
      Wydaje mi się, ze trzeba by wymyslic jakis sposob na to, zebyś mogła dziadkom
      podrzucać corkę, a sama w tym czasie iść z synem gdzieś, gdzie byloby mu
      przyjemnie. Albo Ty z corką u dziadkow, a mąż z synkiem do zoo.
      To nie jest ani proste, ani doskonale wyjscie, ale na razie nic innego nie
      przychodzi mi do głowy.
      Na pewno - trzeba syna chronić przed nimi.
    • acorns Re: Nierówno... 08.01.08, 19:15
      Może córka jest bardziej wylewna w okazywaniu uczuć, chętnie
      przytula się, całuje i takie tam, a syn jest raczej zdystansowany,
      mniej śmiały, a bardziej "charakterny" a przez to bardziej
      problemowy i to dlatego tak go traktują? Może po prostu nie
      przepadają za małymi chłopcami? Nikt na forum nie postawi diagnozy.
      Musisz rodziców zapytać wprost dlaczego tak jest. Jeśłi go nie lubią
      to trudno. To nie transakcja wiązana że jak chcą brać wnuczkę to
      muszą i wnuczka. Puść córkę np. na co drugi weekend do dziadków a Ty
      z mężem poświęćcie ten czas tylko synowi a z dziadkami niech ma
      kontakt tylko przy okazji spotkań rodzinnych.
    • epreis Re: Nierówno... 08.01.08, 22:46
      wydaje mi się że to co mówiły dziewczyny przedemną ma sens...jesteś
      w patowej sytuacji i to chyba jedyne logiczne rozwiązanie aby obojgu
      dzieciom było dobrze, cóka będzie wniebowzięta gdy zostawisz ją u
      dziadków i pozwolisz porozpieszczać...a synek z kolei gdy zamiast
      tam być i się męczyć będzie szczęśliwy, że jest tylko z tobą na
      spacerze i poświęcasz mu mega uwagi i cała twoja miłosc jest tylko
      dla niego...
      przeciez nie musicie tam siedzieć..
      a jeśli rodzice będą mieli pretensje, że tak robisz (znam ten typ -
      moi są podobni, też wiadomości dla nich nieprzychylnych po prostu
      nie przyjmują) to wytłumacz im, że nie masz zamiru dłużej patrzeć
      jak ranią ci synka i jesli nie potrafią go pokochac tak mocno jak
      swoją pierwszą wnuczkę to nie wymagasz tego od niego ale ty kochasz
      oboje rónie mocno i żadnego nie pozwolisz skrzywdzić..
    • ewa2233 Re: Nierówno... 09.01.08, 09:38
      Ja bym porozmawiała z rodzicami.
      Oczywiście to bardzo delikatny temat, bo dotyczy nie tyle
      traktowania ile uczuć, więc i rozmowa nie może być w tonie
      pretensji, tylko raczej o zauważenie występujących objawów u syna.
      Nie każde dziecko jednakowo "się lubi", ale można próbować się z
      kimś zaprzyjaźnić. Poproś by rodzice dali mu szansę na zbliżenie się
      do nich, by nie faworyzowali wnuczki, gdyż to przyniesie negatywne
      skutki dla obojga rodzeństwa.
      ------------------------------------------------------------------
    • sir.vimes Nierówno- ale moze z jakimś dziwnym zamysłem? 09.01.08, 10:21
      Rzeczywiście synek ma u dziadków ciężko...

      na twoim miejscu zastanowiłabym się czy to wynika z jakiejś podskórnej niechęci
      (byli przeciwni drugiemu dziecku? chcieli wnuczkę?) czy to przypadkiem nie jest
      taki zamysł wychowawczy (wychować chłopca na dzielnego macho co to nie je
      słodyczy, nie przytula mamy i opiekuje się siostrą...).

      Może wydaje im się, że tak powinno się traktować chłopców? Miałaś brata?

      Może pogadaj kiedyś ze swoim tatą - jak go wychowywano, czego wymagano; z mamą ,
      jak wychowywano jej braci - może okaże się, powielają wzorce z własnego dzieciństwa?

      Ja bym postarała się sama przeanalizować ich zachowanie a dopiero potem , z
      jakimiś przemyśleniami , usiadła do rozmowy o synku.

      Bo jak spytasz z grubej rury - czemu zachowujecie się, jakbyście nie lubili
      wnuczka - nie uzyskasz żadnej odpowiedzi, tylko zapewnienia, że wcale nie, że go
      kochają .

      Bo z pewnością kochają - szkoda tylko, że mały nie ma szans tego odczuć.
    • camel_3d bywa... 09.01.08, 10:25
      moj dziadek tez wolal zdecydowanie wnuczki od wnuczka.smile) czyli mniesmile
      skutek jest taki, ze mam z nim kiepski kontakt....a on sie dzasem wyzala do
      wnuczek, ze nie wie czemu nie dzwoniesmile) no coz... bywa i tak.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka